Skocz do zawartości
mojo

Dużo 4-AcO-DMT po 7 piwkach

Polecane posty

75 MG TO ZDECYDOWANIE ZA DUŻO NAWET DLA DOŚWIADCZONYCH, PROSZĘ SIĘ NIE SUGEROWAĆ DAWKAMI Z TEGO WĄTKU!

POPRAWNE DAWKOWANIE 4-AcO-DMT TO PRZEDZIAŁ 15-35 mg

Całkowicie nieplanowana podróż na 4-AcO-DMT. Lipny wieczorek, postanowiłem zapić browarem i pójść spać. Wypiłem 7 piwek z lidla, położyłem się grzecznie do spania. Za cholere nie mogłem spać, przewracałem sie z boku na bok. DOBRA! Wstaje. Zaaplikuje tryptaminke to mnie wyciszy i pójdę po tripie spać. Otwieram magiczne pudełeczko i wyciągam co trzeba. Rzucam na wagę materiał jak rzeźnik mięso do wanny. 30mg, 40 mg... Myślę, może 50, PACH 75mg. Dobra przecież jestem najebany i nieśmiertelny. Co to dla mnie. Może spróbuję pierwszy raz sniff? Podstawiłem pod nochal SRU! No to czekamy.

Spokojniusio otwieram komputerek, gadam na GG z ludzmi i czekam na ładowanie. Nie wiem ile minęło, ale na pewno chwileczke. JEB! PACH! SRU! o kurwa. GRUBO. Wstaję. Odbijam się od ścian. Wszystko się wygina, rusza, przesuwa, rozciąga, rozrasta. Mała panika. DOBRA MOJO! Przecież o to chodziło. Luzujemy. Czuję, że to był głupi pomysł 7 piw + taka ilość tryptaminki. Jeszcze się dobrze nie zaczęło, a ja już myślę o końcówce i położeniu się spać. Totalny rozpierdol umysłowy, nie wiedziałem czego sie czepić, o co się zahaczyć... Mega nieogar.

Położyłem się obok dziewczyny w łóżku, przytuliłem się, zamknałem oczy i próbuję się uspokoić i skupić na n-wymiarach w mózgu. Wiercę się jakbym miał robaki w odbycie po łóżku, obudziła się dziewczyna:

-Co Ci się dzieje ?

-A spoko wrzuciłem sobie czwóreczkę, żeby odpocząć.

-No to się tak nie wierć jest 1 w nocy. Daj mi spać.

-No już tylko się jakoś ułożę.

Zasnęła.

Dobra leżę, wkurwia mnie każde światło jakie tylko mryga w pokoju. Przykryłem głowę kołdrą. Nie będzie! Dalej rozpizdziel w czerepie. Wstaję zgasić wszystko co istnieje w mieszkaniu. Ledwo chodzę... Wracam do łóżka, włączyłem muzykę i słuchawki na uszy. Pierwszy lepszy shpongle z dysku i zapętliłem. Myślałem, że przesłuchałem płytę całą 3 razy, a to była jedna piosenka 3 razy... Chciałem sobie podgłosić nutę, zerknąłem na lapa na ziemi i szok, nie mam lapa, zamienił mi się w czarny pasek na dywanie .. Kij z tego laptopa. Podnoszę się, chce mi się do klopka. Idę dzielnie do celu. Otwieram drzwi, świecę światło i BOSKA MATKO. Nie trafię, kibel lata po ścianie jak opętany. Dobra ściagam gacie i wszystko, rzucam pod ścianę, siadam, czekam na spuszczenie siurka. Odechciało mi się siku. Dobra ale czekam. Patrzę dywanik rozciąga się po całej łazience, podsuwa się do mnie. Chowam stopy pod klop. Wszystko się wygina jak jasny szlag. Wyciągnałem nogi spod klopa, stopy zaczeły mi się zapadac pod płytki. Zaczynam stękać i jęczeć. Nie wiem co jest grane. Obudziła się znowu dziewczyna, przychodzi, patrzy na mnie siedzącego nago na klopie i niezbyt zadowolona :

-Znowu kurwa przesadziłeś! Nie możesz pójść puścić sobie tej pojebanej muzyki (miała na myśli shpongle) i dać mi spokojnie się wyspać? Wiesz, że mam kolokwium jutro i znowu się zaćpałeś...

-Nie spoko jest ok. Sikać chciałem, ale coś mi nie idzie.

-Wstawaj i do łóżka.

-Dobra zaraz przyjdę.

Poszła. Posiedziałem chwilę na klopie i się udało zrzucić żółtą ciecz! Dobra szukam tych ciuchów które mi sie porozpływały po całej łazience. Ubrałem się wracam do łóżka. Wychodzę gasze światło i KUŹWA JAKIE CIEMNO. Tak nie będzie nic nie widze. Wszystko czarne. Zaświeciłem światło. Pokój zaczyna świrować straszne rzeczy, drzwi mi się zlały ze ścianą. Zostałem uwięziony. Mega panika nie mam ucieczki. Idę na pamięć na autopilocie do łóżka. Budzę moją, przyznaję się, że jednak za dużo i mnie przeraża

-Możesz ze mną chwilkę posiedzieć? Zapalić fajkę? Pogadasz do mnie? Opowiedz mi coś.

-Ja chcę spać. Mówiłam Ci! Chodź się przytul i próbuj zasnąć.

-To mi opowiadaj coś, cokolwiek. Po prostu do mnie mów. Żebym Cie słyszał, bo Cię nie widzę w tym łóżku, zlewasz mi się z pościelą.

-No ale o czym ? Proszę Cie spróbuj zasnąc.

-Chcemy psa adoptować, opowiedz mi o nim, jaki będzie, co będziemy z nim robić itd ...

-No dobrze....

Trwa opowieść, czas leci ja się uspokajam delikatnie. Zasnęła podczas opowieści. Ja będę umierał. Zaczynam umierać. Usiadłem i myślę na co umieram. Dobra język mi nie spuchł czyli nie jestem odwodniony, więc nie umrę z braku wody. Może serce mi sie zatrzymuje? Nie bardzo mije elegancko. Przestaję oddychać? Nie no sapię jak lokomotywa. Kurde nie ma nawet na co umrzeć, czyli nie umrę. Dobra już mi lżej, wstaję i idę na balkon. Biorę paczkę fajek, butlke wody i będę obserwował miasto.

Widzę WSZYSTKO, tam milion metrów daleko ode mnie chodzi czowiek, coś mi migneło w oku już tam patrzę. Wszystko widzę, głowa lata mi lewo prawo lewo prawo lewo prawo lewo prawo. Zaczęło się robić bardzo przyjemnie. W KOŃCU. Obserwuję komunikację miejską. Zastanawiam się dlaczego wszyscy tyle muszą czekać na zielone, skoro jest praktycznie noc i mogłoby to być jakoś inteligentnie zorganizowane. Podjechał autobus na prąd. Stoi na czerwonym po prawej, popatrzyłem w lewo, coś mnie zainteresowało, zeszło mi długo obserwowanie tego. Patrzę w prawo a ten autobusik dalej stoi. Zrobiło mi się go szkoda. I mówię do siebie : "Ale się biedny naczeka na zielone ... a on za prąd jeździ .. ZA PRĄD" :E

Wychodzi sąsiadka dwa balkony dalej, patrzy się na mnie jakbym miał zaraz skoczyć z balkonu. Zacząłem się śmiać. Odwóróciłem się i śmiałem się do siebie. Odwracam się nie ma jej. Przyleciał kruk. Idzie w moją stronę... idze, idzie, idzie, coraz bliżej, już ma do mnie 2 metry. Myślę sobie o chuj mu chodzi, że się nie boi. Krzyknałem SPIERDALAJ! poleciał.. Patrzę na zegarek.. 6:30 .. ALE MINĘŁO. Zaczyna schodzić, wracam do mieszkania, zmarznięty do granic możliwości. Wszystko przestaje się wyginać, zaczynam żałować, że już koniec, bo było tak fajnie. Może dorzutka? E nie to by był poroniony pomysł. Już mnie wystarczająco pokarało z początku. Pora spać. Wrzyciłem pare forsenów i próbowałem spać. Zasnąłem po 3h. Forsen to placebo :D

Reasumując :D Polecam tryptaminy ale w logicznych ilościach. Z alkoholem i taką ilością wchodzą krzywe akcje. Ogólnie faza przyjemna znowu wrócę do tryptamin, ale może tym razem z głową :D Sory za chaos, TR piszę po 4 piwkach na relaxie za prośbą Synchro, którego pozdrawiam bardzo serdecznie :D

Ogólnie akcji było DUŻO więcej, ale ciężko to wszystko zapamiętać i opisać. Jest totalny młyn w głowie...

Dzięki dziewczynie i jakimuś tam doświadczeniu z psychodelikami udało się wyprowadzić wszystko na good tripa. Samemu nie polecam takich akcji. Bo to okropnie przytłaczające...

Pókuj temu forumowi :E

Amen

75 MG TO ZDECYDOWANIE ZA DUŻO NAWET DLA DOŚWIADCZONYCH, PROSZĘ SIĘ NIE SUGEROWAĆ DAWKAMI Z TEGO WĄTKU!

POPRAWNE DAWKOWANIE 4-AcO-DMT TO PRZEDZIAŁ 15-35 mg

Edytowano przez Synchro
Raport szczególnie niebezpieczny dla otoczenia więc zabezpieczono go otaczając ostrzeżeniami. O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ko-Ko

Galancie mojo odpierdalasz. Galancie. Ciekawy trip takie powinno być psajko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No no kamracie Mojo,jestem dumny,szkoda tylko że nie określiłeś mniej więcej godzin ( chyba że się nie dało :P ) . Podoba mi się ten 'rozjebany' styl pisania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Galancie mojo odpierdalasz. Galancie. Ciekawy trip takie powinno być psajko!

Czasem trza poodpierdalać :D Dzięki za miłe słowa :tulimy:

No no kamracie Mojo,jestem dumny,szkoda tylko że nie określiłeś mniej więcej godzin ( chyba że się nie dało :P ) . Podoba mi się ten 'rozjebany' styl pisania :)

Nie ma szans określić godzin, wszystko było tak nagłe i skomplikowane, że nie dało rady określić godzin. Jak wziąłem telefon w rękę to mi się rozpuścił praktycznie. Nic nie widziałem, tylko tyle, że się świeci. Pisałem godziny, które używała dziewczyna do mnie. Więcej nie pamiętam. Dopiero jak się odwiesiłem na balkonie to była 6:30 :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zolwik na spidzie

Ze tak spytam z ciekawości Ciebie Mojo czy po takiej dawce aco nie miałeś problemu ze sporym wyrzutem histaminy.Bo ja tak i to po dawce 80mg.Nie był to az taki silny jak po takiej samej dawce hometa ale jednak był dość dokuczliwy. Takie cos psuje nam w pewnym momencie czerpanie przyjemności z fazy pomimo ratowania się srodkami antyhistaminowymi.Nie zapomnę pierwszej wkręty na aco gdy nie wiedziałem co i jak.Wychodze na dwor po browar i fajki i nagle widze gościa który wygląda i zapierdala w miejscu nogami jak strus pędziwiatr.I w dodatku slyszalem w uszach jakas orkiestrę jakby z filharmonii az nie dowierzałem.Myslalem ze pekne ze smiechu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ze tak spytam z ciekawości Ciebie Mojo czy po takiej dawce aco nie miałeś problemu ze sporym wyrzutem histaminy.Bo ja tak i to po dawce 80mg.Nie był to az taki silny jak po takiej samej dawce hometa ale jednak był dość dokuczliwy. Takie cos psuje nam w pewnym momencie czerpanie przyjemności z fazy pomimo ratowania się srodkami antyhistaminowymi.Nie zapomnę pierwszej wkręty na aco gdy nie wiedziałem co i jak.Wychodze na dwor po browar i fajki i nagle widze gościa który wygląda i zapierdala w miejscu nogami jak strus pędziwiatr.I w dodatku slyszalem w uszach jakas orkiestrę jakby z filharmonii az nie dowierzałem.Myslalem ze pekne ze smiechu

Nie nie miałem żadnego takie problemu z wyrzutem histaminy nigdy. Mi też się bardzo często coś upierdzieli w głowie, coś czego pewnie nawet nie ma i zaczynam praktycznie lać ze śmiechu pod siebie. Co do dźwięków to faktycznie. Zawsze mam wrażenie, że słyszę z 5 mieszkań w każdą stronę :E

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zolwik na spidzie

Nie nie miałem żadnego takie problemu z wyrzutem histaminy nigdy. Mi też się bardzo często coś upierdzieli w głowie, coś czego pewnie nawet nie ma i zaczynam praktycznie lać ze śmiechu pod siebie. Co do dźwięków to faktycznie. Zawsze mam wrażenie, że słyszę z 5 mieszkań w każdą stronę %-)

To masz dobrze,bo ja mam problem z tym od lat glownie po amfetaminach i co ciekawe raz na jakiś czas po tryptach.Najlepiej być w plenerze,np w lesie czy na łace i podziwiać jak glupia trawa faluje czy drzewa kłaniają się przed Toba.Aco jest fajne,choc na pierwszym miejscu stawiam kwasa,ale prawdziwego nie jakies nbomy,wazki itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Grubo :) jesteś świrem , podoba mi się styl pisania ;) może jakaś książke z tych tripów// Fajne jest to jak można rozpisać się na temat kilku rzeczy :D 100 linijek na temat siku , gadania z panna , papieros na balkonie i sluchanie nutek :D zleciało jak z bata strzelił :D 

 

Pozdrawiam Serdecznie ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cholera, Mojo - jesteś moim pisarskim odkryciem roku 2014!

Świetny, lekki i luźny styl pisania, już na czacie czułem, że masz lekkie pióro. Wielokrotnie wybuchnąłem niekontrolowanymi atakami śmiechu. Człowiek w pewnym momencie zaczyna czytać coraz szybciej i szybciej chcąc poznać całą historię, po chwili zwalnia i zaczyna się nią delektować.

Bardzo łatwo utożsamić się z Tobą przedstawionym w tekście, dialogi są wręcz genialnie wplecione. Chowanie stóp przed rozciągającą się podłogą, pewnego rodzaju dialog z ptakiem, widzenie wszystkiego... Udało Ci się idealnie oddać stan człowieka po psychodelikach.

Pod koniec i mi było przykro, że trip się już skończył. Czemu tak krótko?! :(

Od siebie powiem, że z moich badań wynika iż dość podobny stan daje już dawka 40-50mg, powyżej ani się specjalnie nie wzmacnia mój stan, ani nie przedłuża. To tak, jakbyś chciał do tego wrócić.

Trochę zmieniłem nazwę tematu i dodałem ostrzeżenie na początku, by nikt nowy się nim nie zasugerował.

Raz jeszcze: świetny raport. Cholernie cieszę się, że przez kilka dni prowokowałem Cię do jego napisania.

Słyszycie?! To ja go odkryłem! Jak wyda książkę, mam prawo do 10% zysków!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Od dzisiaj będę rozgłaszać wszem i wobec, że adopcja ratuje życie. :D

Zgadzam się z Synchro, że masz absorbujący styl pisania. (I z tym, że jak wydasz książkę masz się z nim podzielić zyskiem, też się zgadzam.)

A co do świetnego poczucia humoru, to przecież właśnie z tego Mojo tutaj słynie. Albo przynajmniej mi tym zasłynął, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy raporcik :). Aż mi się łezka w oku zakręciła, jak przypomniałem sobie jakie miałem akcje na swoim tripie na 4aco. Tyle, że fazowałem sobie przy dużo mniejszej dawce. :)

 Ja będę umierał. Zaczynam umierać. Usiadłem i myślę na co umieram. Dobra język mi nie spuchł czyli nie jestem odwodniony, więc nie umrę z braku wody. Może serce mi sie zatrzymuje? Nie bardzo mije elegancko. Przestaję oddychać? Nie no sapię jak lokomotywa. Kurde nie ma nawet na co umrzeć, czyli nie umrę. Dobra już mi lżej, wstaję i idę na balkon. Biorę paczkę fajek, butlke wody i będę obserwował miasto.

 Rozjebało mnie to :lol: . A może miałeś umrzeć np. z powodu śmierci :D ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mega opowieść, czytałem cały czas z bananem na mordzie. A tekst:

No ale o czym ? Proszę Cie spróbuj zasnąc.
-Chcemy psa adoptować, opowiedz mi o nim, jaki będzie, co będziemy z nim robić itd ...

spowodował że autentycznie zaśmiałem się na głos.

 

Jedyne co bym dodał to raport godzinowy, o której jaki stan był ale to pewnie ostatnia rzecz o jakiej myślałeś %-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KT1996

Elegancko się czyta, nitro miałem tak samo! liczę na więcej raportów z twoim udziałem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie rozwalil tekst ". Przyleciał kruk. Idzie w moją stronę... idze, idzie, idzie, coraz bliżej, już ma do mnie 2 metry. Myślę sobie o chuj mu chodzi, że się nie boi. Krzyknałem SPIERDALAJ! poleciał..", bo pamietam jak kiedys zgrzybieni w nl na bloniach golebie zwolywalismy i biwakowaly z nami :D

Mojo, raport fajnie napisany, przyjemnie sie czyta i rzeczywiscie - smieszy  :D Na koniec taka porada odnosnie myslotoku i rozkmin - warto miec ze soba jakis notesik i cos do pisania i zapisywac co niektore pomysly/mysli, nawet ich nie rozwijajac, ale sygnalizujac, ze takie cos sie pojawilo. Wzbogaci to trip, bo o ile tryptaminy maja wielki potencjal terapeutyczny/oswieceniowy/zrywajacy okowy itd., to jednak trzeba posiadac nieco samokontroli, bo sa to tak empatyczne substancje, ze zle dobrane s&s w stosunku do celu jaki sie chce uzyskac, moga uniemozliwic/utrudnic wykonanie tego celu. Jako przyklad daje grupke ludzi, ktorzy kumaja sie trazem na trip w plenerze, jest pieknie, jest magicznie, milosc sie leje hektolitrami, i wlasnie dlatego czesto zapomina sie o zadanym sobie celu (dajmy na to jakis samorozwoj, przetworzenie sobie czegos od nowa, nie prezz pryzmat doswiadczen) i zrealizowanie planu skupienia sie na tym stanie, bardziej introwertycznego podejscia do podrozy. Z drugiej strony co to za podroz bez przyjaciol, dlatego proponuje tripowiczom przyszlym wybierac sie w taka podroz razem, ale osobno. Tzn. jestescie razem na miejscowce, dzielicie sie doswiadczeniami, ale jak komus odjebie nagle zeby sie odpulic z muzyka, to reszta to rozumie. Do tego jeszcze raz polecam ten notesik i przeczytanie go pozniej na trzezwo, niektore ciekawe rozkminy moze wroca, bo na tripie sa ich setki i nie wylapiesz wszystkiego na 100%.

 

Czekam na nastepny raport Mojo. Tak dalej. Pozdrawiam :)
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DexterB

Mojo wszystko cacy , świetnie, ale czemu tak krótko :E Strasznie fajnie się to czyta . Najgorszy moment w tym wszystkim to kiedy zjeżdżam w dół i w dół i w pewnym momencie widzę koniec. Aż się smutno zrobiło.  :ok: 
Dużo tego zjadłeś, ale jazda była świetna . Pozdrawiam  :tulimy:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj, Mialem podobna przygode, chociaz nieco inna.... Nie wierzylem, ze moze byc po 4 aco paranoja,ale .... 

Las. Godzina 15. Ciepelko na dworze. Woreczek strunowy z zawartoscia 100 mg 4 aco. Wymieszalismy z kolega to w strzykawce z woda, aby dolac sobie po polowie do soku i wypic.... 
Kolega zle zamieszal.... Dolal mi ~70 mg , a sam zjadl reszte...

I koniec opowiadania, nie chce mi sie.... Bylo najgorzej :D A tymbardziej, jak zgubilismy droge do samochodu, czy jak ja koledze "umieralem" a on jedynie milczal. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mojo, ładnie się rozpisałeś, czytałem z zaciekawieniem :D musiało być Ci ciężko momentami, ale pewnie też przyjemnie :) Pewnie jak zaczęło schodzić to śmiałeś się z tej fazy jaką miałeś przed chwilą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"-Chcemy psa adoptować, opowiedz mi o nim, jaki będzie, co będziemy z nim robić itd ..." wygrałeś %-) %-) %-)

Znam ten "ból" po sniffach też mam straszną chęć gadania z kimś, tylko że akurat to ja wolę nawijać :D

 

Co do samego TR - naprawdę bardzo dobrze opisany i osoba która nigdy nie miała styczności z tą substancją w miarę łatwo może wyobrazić sobie chociaż część działania ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co tak zabawnego w linijce o psie - ja mam tak na trzeźwo, że są osoby które po rpostu działają na mnie kojąco i kiedy mam np. atak agresji to proszę, żeby mi coś poopowiadały, cokolwiek.

 

Napisane ok, przyjemnie się czytało, ot tak do kawki :) przeczytałem całość.

 

Relacje z dziewczyną - kosmos i patologia %-) nie chciałbym tak.

 

Patrzę w prawo a ten autobusik dalej stoi. Zrobiło mi się go szkoda. I mówię do siebie : "Ale się biedny naczeka na zielone ... a on za prąd jeździ .. ZA PRĄD"

 

To mnie rozbawiło %-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • REKLAMA

×