Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


Sign in to follow this  
Pikachu

Nieśmiałość/fobia społeczna

Recommended Posts

Witajcie drodzy forumowicze :). Ten tekst będzie dosyć długi, ale zachęcam do lektury :).

Chciałbym podzielić się z Wami swoją historią i jednocześnie ostrzec młodych ćpaków przed konsekwencjami. Otóż, jak na czacie kiedyś tam wspominałem, mam pewien problem. Tym problemem są lęki społeczne, które utrudniają moją komunikację z ludźmi. Wbrew pozorom, one nie są spowodowane eksperymentowaniem z różnymi "wynalazkami" (chociaż później w pewnym stopniu przyczyniły się do mojej izolacji od otoczenia).

A zaczęło się to tak...

W podstawówce i gimnazjum byłem wzorowym uczniem. Byłem zawsze najlepszy w klasie, a że w mojej szkole roiło się od leni, którym nie chciało się uczyć, coraz mniej osób kolegowało się ze mną. Ponadto mój ojciec od lat pije i wszczyna awantury w moim domu, co również wpłynęło na moje zamknięcie się w sobie. Kolejnym czynnikiem, który wywołał u mnie fobię społeczną było naśmiewanie się ze mnie i poniżanie przez innych uczniów. Coraz częściej wpadałem w ponure nastroje, które starałem się leczyć za pomocą gier komputerowych i internetu. Wtedy jeszcze będąc w podstawówce, nie myślałem o tym, że będę sięgał po jakieś narkotyki. Aż w końcu nadszedł ten dzień. Dzień, w którym skosztowałem tzw. "narkotyk miłości", czyli MDMA. Przypadkowo na dyskotece znalazłem w szatni woreczek strunowy z czerwoną pigułą z logiem Mitsubishi. A miałem wtedy zaledwie 13 lat :(. Ten eksperyment był spowodowany głównie czystą ciekawością (zawsze mnie interesowała muzyka klubowa i chciałem się przekonać jak jest z odbiorem muzyki po tym specyfiku), ale również alkoholizmem mojego ojca. Po tym incydencie przysiągłem sobie, że nigdy nie będę brał żadnych narkotyków, jednak po skończeniu gimbazy złamałem swoje postanowienie.

Pamiętam pierwszy dzień w moim liceum. Nie zapomnę tego, jak się bałem nowego otoczenia, nowych kolegów i koleżanek z klasy, a zwłaszcza dziewczyny, która namieszała mi w głowie do takiego stopnia, że zacząłem przez nią ćpać. Najgorsze było to, że to liceum należało to tzw. liceów "elitarnych", więc poziom nauczania mnie znacznie przerósł, a przez swoją fobię nie miałem odwagi pójść do kogoś, by mi pomógł w zadaniu, którego nie byłem w stanie rozwiązać. Przez to miałem dużo gorsze stopnie niż w gimbazie. Odwagi najbardziej mi brakowało przy kontaktach z płcią przeciwną, a ja urodą nigdy nie grzeszyłem, więc łatwo można było zaobserwować, że dziewczyny były mną zainteresowane. Najbardziej podobała mi się pewna koleżanka z klasy, która dosyć często mnie zaczepiała i spowodowała u mnie to, że nie mogłem przestać o niej myśleć. Przypomniał mi się wtedy mój pigułowy trip z gimbazy, za którym tęskniłem, więc zacząłem szukać informacji o "dopalaczach", które wtedy jeszcze funkcjonowały w stacjonarkach. Zaciekawił mnie opis 4-MMC, czyli mefedronu (pisali na jakiejś stronce, że działa podobnie jak extasy). Z opisów dowiedziałem się, w jakich "produktach kolekcjonerskich" można było ów specyfik znaleźć.

Co prawda początkowo miałem problem z kupieniem "soli" w sklepie (ach ta moja fobia :P), lecz później przełamałem się i kupowałem swoje ulubione produkty bez oporów. Na początku było fajnie... krecha w kiblu i na "dupeczki" :). Dziwię się, że nikt wtedy nie zauważył, że jest coś ze mną nie tak (niedouczone towarzystwo :P). Nie zapomnę tego, jak po mefie bez problemów dogadywałem się z rówieśnikami, a zwłaszcza z dziewczynami, jednak kiedy mefik przestawał działać, zacząłem tracić energię i pewność siebie, co skłaniało mnie do zażycia kolejnej dawki. Na szczęście nie byłem taki, jak większość "mefiarzy" i w wielu przypadkach udawało mi się zapanować nad chęcią dorzucania. Mimo to i tak popadałem w ciągi, ale zdarzało mi się to co kilka tygodni. Jeśli chodzi o psychozy, to nie były one dla mnie takie straszne i w jakiś sposób nad nimi panowałem, jednak czułem, że zrobiłem sobie siekę z mózgu (chore jazdy typu "niech się oni nie dowiedzą!"). Gdy po którymś z kolei zakupie wracałem ze sklepu, by skonsumować towar, zaczepił mnie pewien koleś, który znał mnie z widzenia i sprzedał mi mj, dzięki czemu łatwiej mi było rzucić "mefienie". No i udało się :). Coraz łatwiej żyło mi się na trzeźwo, lecz niestety nieśmiałość dalej przeszkadzała mi w normalnym funkcjonowaniu.

Przez całą drugą klasę LO niczym się nie fazowałem. Nie przejmowałem się zbytnio swoją fobią i alkoholizmem ojca. Jednak w klasie maturalnej złapałem takiego dołka, że aż miałem myśli samobójcze. Matka chciała mi pomóc za wszelką cenę, więc wysłała mnie do psychiatry, który mi przepisał antydepresanty (SSRI). Jednak one mi bardziej szkodziły niż pomagały (pojawiały się u mnie zwiechy). Moja fobia sprawiła, że brakowało mi odwagi, by znaleźć sobie partnerkę na studniówkę (musiałem pójść z kuzynką), ale mimo wszystko jakoś udało mi się skończyć liceum , zdać maturę i dostać się na studia. W wakacje po odstawieniu leków znów wpadałem w ponure nastroje, które doprowadziły do próby samobójczej. Poza tym przed i po maturze byłem na wielu pijackich imprezach (18-tki i takie tam). Niestety to doprowadziło do powrotu do ćpania :(. Zaczęło się od 3-MMC i metkata, później eksperymentowałem z różnymi maczankami, DXM'em, kodeiną, brefedronem itp. W międzyczasie spotykałem kumpli, którzy mnie częstowali mj, dzięki czemu wybijali mi z głowy różne zabawki, zwłaszcza "białko". Ostatni raz dałem się ponieść "białemu szaleństwu" mniej więcej w połowie marca tego roku, jeśli mnie pamięć nie myli. Od tamtej pory niczego nie ćpam i nawet nie zamierzam (mj i psychodeliki się nie liczą), nawet alkoholu z tym, że zdarza mi się coś tam wypić na imprezach, ale nie za dużo.

Zawsze wiedziałem, że stan trzeźwości jest najlepszy i nie da tego, co żaden środek odurzający. Psychodeliki (4-AcO-DMT i 25I-NBOMe) to potwierdziły i pomogły mi w podjęciu walki z samym sobą. Od niedawna chodzę też na psychoterapię. Terapeuta powiedział mi, że za dużo myślę (co jest prawdą, bo od dziecka mam w głowie plątaninę myśli), więc muszę swoje myśli niwelować przede wszystkim zwracaniem uwagi na swoje zmysły. No i to właśnie mi pomaga. Doradził mi również to, że powinienem "odmrozić" swoją twarz, tzn. nauczyć się okazywać emocje i popracować nad mimiką twarzy, bo większość osób lękliwych społecznie (w tym ja) ma z tym problem. Niwelowanie myśli sprawia, że łatwiej jest mi komunikować się z ludźmi. Nadal mam trudności w kontaktach z kobietami i zrobieniu tego pierwszego kroku, jednak wierzę, że kiedyś uda mi się pokonać swoje słabości. Jak na razie dużym postępem jest to, że nie zacinam się i nie jąkam, kiedy z kimś rozmawiam, nawet gdy moim rozmówcą jest kobieta.

Po co to piszę? Ano po to, by udowodnić, że sięganie po "wspomagacze" w celu zwiększenia pewności siebie i pokonaniu nieśmiałości nie ma najmniejszego sensu. Co z tego, że wciągnę krechę czy też wypiję setę bądź ćwiarę (lub nawet więcej) i bez problemu zagadam do kobiety, która mi się podoba? Lepiej robić to na trzeźwo, bo wśród ludzi lękliwych społecznie często taka zabawa wymyka się spod kontroli. Jak najbardziej zgadzam się z tym, że trzeba bawić się z głową, ale po co mi taka zabawa? Należy podjąć pracę nad sobą i przestać wmawiać sobie, że tak zawsze będzie. Obecnie jestem oswojony z myślą, że nigdy nie miałem dziewczyny i nawet się nie całowałem (o łóżkowych uniesieniach nie wspominając :E). W unikaniu spadków nastroju oraz poprawie samopoczucia zarówno psychicznego, jak i fizycznego pomaga mi yerba mate, którą gorąco polecam przy robieniu detoksu :).

Pozdrawiam wszystkich i życzę rasowym ćpakom powrotu do normalności :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze wiedziałem, że stan trzeźwości jest najlepszy i nie da tego, co żaden środek odurzający.

Bingo! :)

Co z tego, że wciągnę krechę czy też wypiję setę bądź ćwiarę (lub nawet więcej) i bez problemu zagadam do kobiety, która mi się podoba?

Dokładnie. Kiedyś trzeba będzie zacząć z nią gadać na trzeźwo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fuck, nawet ja nie ogarniam jak to zmienić, chciałem dać plusa za post a przez przypadek wcisnąłem minusa...

Ogólnie czytając tego posta, poczułem się jakbym czytał moją biografię wyłączając z tego muzykę klubową i start z MDMA w wieku 13 lat...

Share this post


Link to post
Share on other sites

mogłbym dać ci wykład ale ostatnio już mam tak dosyć tej dziury (ziemi) że walę , sam się przekonasz jak to jest na tym świecie i dlaczego nie idzie on naprzód. Bo liczy się tylko seks i kasa dla ludzi którzy mają najwięcej energii by go zmieniać.Spokojnych ludzi się szanuje dopiero jeśli coś pokażą , wymyślą . Ja tam się nie boję fizycznie prawie nikogo, lęk jest ale mam wyje..e ,chodziłem na bjj i boks parę lat a ludzi i tak próbują czasem mi wejść na głowę ...jak ccesz dobrze to niestety już cię mają na oku pewne osoby. Idź do psychiatry niech da ci jakieś proszki na dopamina itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up Nie jestem pewien czy prochy na dopaminę coś by mi pomogły, poza tym jestem lekooporny, więc nie zamierzam się karać lekami, które przepisałby mi psychiatra. Myślę, że raczej praca nad samym sobą lepiej wpłynęłaby na moją zmianę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

jest taka sprawa że po braniu nie jest tak łatwo wrócić do normalnego funkcjonowania jak się wydaje niektórym. Zwalona chemia w mózgu itd. Lepiej nie brać prochów jeśli dasz radę ale jeśli ma się ćpać i się wykańczać a przy okazji najbliższych to zdecydowanie lepiej brać leki i spróbować w tę stronę .Jakaś alternatywa tylko też oczywiście można to schrzanić więc trzeba się trzymać...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

Nie słuchaj ich omijaj psychiatre! Ktos kiedyś napisał.

" Psychiatria? To nie moc zrozumienia czy poprostu ciemnota naszych czasów? "

dalej pójdziesz to takiego "lekaża" da Ci na 100% neuroleptyki! Po których masz wrażenie ze ktoś Ci zaciągną chamulec ręczny w mózgu!!! Dodam jeszcze ze!!

§ZADNE BADANIA DO DNIA DZISIEJSZEGO NIE UDOWODNILY ZE CHOROBY "PSYCHICZNE" SĄ SPOWODOWANE BEZPOŚREDNIM ZACHWIANIEM GOSPODARKI CHEMICZNEJ MOZGU§ w którą lekaże ingeruja poprzez min. Neuroleptyki. Lekki off to teraz.. Od siebie dodam.. Czemu pacjentą tych oto "lekaży" w młodym wieku wlepia się łatke schizofrenika? bo to choroba młodych?? A dla pacjętów którzy są np. Po 30tce wlepia sie depresje!? Chociaż objawy są skrajnie podobne!! A leczenie sie ogromnie różni bo neuroleptyk=antydepresant? Bzdury! To tylko niszczenie młodosci takiego człowieka. A stary np. Ma przepisywane np. benzo zeby był szcześliwy?! Pikatchu omijaj takiego "lekaża" bo tylko sobie krzywde zrobisz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

koko nie wiem co ty dzisiaj brałeś ;) . Schizofrenie z depresją to trudno raczej pomylić a neuroleptyki są niepotrzebne osobom bez jakiś wytwórczych przywidzeń i rzeczywiście nie powinny być brane . Każdy niech się kieruje jak ma mózg jak chce, usa masa ludzi bierze proszki od psychiatry by być bardziej ekstrawertycznym co niestety jest już prawie wymagane w naszych czasach. Ta moda na sprzedawanie siebie , ,,bycie cool,, do niczego normalnego nie doprowadzi. 1/3 leków na receptę wypisywanych w stanach to proszki przeciwlękowe.

W ,, elitarnych.. szkołach biznesu ludzie nawet do kibla chodzą w grupie a najważniejsze jest to nie to co mówisz ale jak mówisz. Nie to czy masz rację ale czy mówisz z przekonaniem , zaangażowaniem i czy możesz pociągnąć innych. Introwertyków tam nie ma.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

a co do mojego porównania tych dwóch chorób. To kolego masz tu przykład:

jestes młody alienujesz sie masz mało znajomych pogarszaja ci sie oceny w szkole. Na dodatek masz "pecha" i mama prowadzi Cie do "lekaża" Opowiada o tobie.. To nie wazne ze towarzystwo Ci nie odpowiada lub masz słabszy okres w życiu "lekaż" zaczyna Ci terapie. Zgadnij czym?? Po jakims czasie i sprycowaniu "lekami" zgadnij jaka masz diagnoze?! Znasz definicje schizofreni i jej rodzaje?? Ale dalej Jestes dorosłym facetem masz problemy w robocie tracisz kontakt z otoczenie nie ma w tobie chęci życia idziesz do "specjalisty " wynik? Ma pan depresje.. Recepta Benzo.. Jesteś tym naszprycowany to jest pięknie..

Ty masz kolego swoje zdanie. Ja mam swoje.. Ty chyba nawet nie wiesz co gadasz

Ja ci podałem konkrety w tamtym poście a ty mi piszesz o modzie (Ta moda ma nazwe lekomania) i co ona ma wspolnego z "leczeniem" tu jest Pl nie USA :fp:

mam znajomych co "lekaże" tak skrzywdzili ze nie chciał bys nawet wiedzieć a psychiatre żeby odkrecić jest praktycznie nie mozliwe.. (poszukaj np. Pracy)

Share this post


Link to post
Share on other sites

koko weź mi nie pitol proszę cię , taki lekarz co tak leczy właściwie w najgorszy możliwy sposób to powinien dostać po ryju.

Bez sensu ta gadka z tobą bo jesteś chwilowo może niezrównoważony emocjonalnie, przynajmniej tak odbieram twój ostatni post. Schizofrenia ma objawy dodatnie ( majaki, wizje, glosy , magiczne znaczenia)oraz ujemne (depresja ,ahedonia itp.. jeszcze pare).

Chyba tylko schizofrenia prosta jest pozbawiona objawów dodatnich , ale lekarze zmieniają czasem kryteria itd.Akurat przeczytałem książkę o tym temacie kiedyś więc jakieś tam pojęcie mam ale oczywiście nie takie jak ty %-):ok:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

Ze mną emocjonalnie jest jak najlepiej ;) dziekuje za troske :E Ja mam swoje zdanie w tych sprawach i nie mam tego zdania wyrobionego po przeczytaniu książki napisanej prawdopodobnie przez jakiegos "profesora"

Ty masz swoje zdanie i je szanuje.

Napisałeś też ze dyskusja ze mną nie ma sensu.. Ja do Ciebie nic nie mam ale nie życze Ci spotkania z "fachowcem w białym fartuchu" ale jak bys na własnej skórze odczuł taka przygode to byś zmienił moze troche podejście.. Pogadaj z ludzmi co to przeszli

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba źle zostałem zrozumiany, bo ogólnie to psychicznie czuję się normalnie, tzn. mniej więcej tak samo, jak przed braniem tych syfów, z tym że tak jak napisałem w pierwszym poście tego tematu, nauczyłem się redukować nadmiar swoich myśli, co pomogło mi przynajmniej w niewielkim stopniu przełamać tą nieśmiałość. Jak już wspominałem, nie mam zamiaru się karać lekami od psychiatry. Niezbyt dobrze wspominam swoje wizyty u lekarza, który mi przepisywał jakieś gówna powodujące zwiechy i dekoncentrację. Mało tego (o tym właśnie zapomniałem wcześniej napisać), przepisał mi jeszcze leki na schizofrenię (m.in. olanzapinę, arypiprazol), a przecież tłumaczyłem, że nie mam żadnych manii prześladowczych ani nie słyszę żadnych głosów. Lekarz po prostu stwierdził, że np. taka olanzapina pomoże mi zasnąć, a np. arypiprazol mnie "zaktywizuje". I co mi dały te leki? Nic konkretnego, tylko mnie ogłupiły i sprawiły, że wróciłem do ćpania, ale na szczęście nie na długo :). Myślicie, że jak znowu zacznę brać jakieś gówna z apteki, to ta moja nieśmiałość sama przejdzie i bez problemu będę zagadywał do kobiet? Ja myślę, że skoro zacząłem psychicznie pracować nad sobą, to powinienem to kontynuować :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

No panie słonecznik i co ta twoja wiedza książkowa i modowa w USA? Pikatchu przed chwilą sam napisał ze pan "doktor" dał mu nerurolepyki.. Ja Ci gadałem ze neurolepykami sprycuja młodych.. To mnie ( ja odniosłem takie wrazenie ) wyśmiałeś pisac o moim stanie emocjonalnym... Teoria to nie to samo co praktyka.. Ale od tego sa fora, każdy niech sie wypowiada każdego trzeba wysłuchać..

Pikatchu olzapina to gówno jakich mało duzo utyłeś na olzapinie? Co Ci jeszcze dawali? Depakiny Ci nie dał bo jak by to określił "lekarz" działa wyciszająco na noc?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie pamiętam wszystkich leków, jakie wtedy brałem, ale pamiętam, że jeszcze przepisano mi lek o nazwie Tritico i właśnie to cudo miało mnie najbardziej na noc wyciszyć, a olanzapina miała to jakby wspomagać. Od olanzapiny za dużo nie utyłem, zresztą nawet przydało mi się kilka kg więcej, bo zawsze byłem chudy jak patyk i nawet teraz powinienem trochę przybrać na wadze, ale i tak nie jest tragicznie, jeśli chodzi o moją wagę :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

Najważniejsze to własne podejście do siebie a nie farmacełtyka jak sam sie za siebie nie wezmiesz to nic z tego. Ja nigdy u takiego lekaża nie byłem ale mam znajomych co mieli taką "przyjemność" Pikatchu głowa do góry.. :ok:

Mnie dziwi to że twoja nieśmiałość leczyli "lekami które Cie wyciszały" tylko ja tu widze absurd?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pikachu a mogli ci przepisać haloperidol lub klonozepam..., ciesz się że żyjesz :E

Farsa , ale ja sam wiem co będę chciał brać , potrzeba mi dopaminy/ serotoniny a nie kastracji w tabletce. Smutne to że na każdym kroku widzi się durnotę, chołotę w takiej czy innej postaci. Mi na fobię pomaga acodin, 12 tabsów i znika i jestem wyluzowany. Czasem bez tego niemogę...tylko to jest chore trochę ale cóż zrobić.

ps. To się oplusowaliśmy , jaka przyjemna atmosfera ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

Ja dobrze wysówam wnioski tzn. "ja dobrze wiem co chce brać"

ty chyba nie chcesz isc do "lekaża" i powiedzieć jakie leki są dla Ciebie dobre po tym jak opowiesz mu Co Ci Wg. Ciebie dolega stary. Ty albo chcesz bilet na odział zamkniety albo opinie lekomana i bilet na szpital z którego sie nie wyplączesz człowieku jak przekraczasz progi psychiatryka to po tobie. Zdajesz sobie sprawe ze z tamtąd nie wyjdziesz bez leczenia? Jak sie nie zgodzisz na pobyt i tak tam zostaniesz do chwili orzeczenia o poddaniu cie leczeniu.. Nie ma że wrocisz do domu i ha ha ha mojego kumpla zabrali prosto od lekaża nie chciał podpisać zgody na leczenie to go do izolatki za 2 dni przyszedł huj w garniturze z ordynatorem i pow. Ze pan sie kwalifikuje jesli pan nie bedzie przyjmowal leków to zostanie pan unieruchomiony a leki zostana podane dożylnie widzialem go potem za 2miechy. wrak człowieka.. Zero kontaku długo wracal do siebie. Myslisz ze to zabawa? Słonecznik dorosnij człowieku!

A wiesz co podpisujesz na wejsciu? Zgode na podanie leków itp. Takie te kurwy sa cwane! Kolego nie pakuj sie w to bo bedziesz płakał w izolatce

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem w psychiatryku, zamknięty 2 tygodnie po próbie samobójczej. Zgodę na leczenie wyraziłem, bo i tak by mnie trzymali 2 tygodnie bez zgody albo i dłużej zanim by wydali orzeczenie z sądu. Dostałem pierwszego dnia jakieś SSRI. Następnego dnia poprosiłem ordynatora, żeby mi to odstawił bo tylko źle się po tym czuję, nie mam żadnego łaknienia i w ogóle jest chujowe, to całkiem wykreślili mi SSRI. Powiedziałem, że mam problemy z zasypianiem to dostawałem jakieś gówno w małych czerwonych tableteczkach, sprawdzałem nazwę i czytałem specyfikację, żadne benzo, lek działający na granicy placebo, i tak praktycznie działał i przez 2 tygodnie dalej miałem problemy ze snem, i nie chcieli przepisać mi nic mocniejszego. Także to nie zawsze jest tak jak KOKO opisujesz. Ale też wcale nie mówię, że nigdy tak nie jest, bo widziałem na tym samym oddziale chłopaka, który był schizofrenikiem (i faktycznie był - z tego co rozmawialiśmy - słyszał głosy, najczęściej "obrzydliwe, szydzące i wyśmiewające w języku którego nie rozumie", do tego jego matka była bardzo religijną kobietą i typek był święcie przekonany, że jest zdrowy i jemu potrzeba księdza bo jest opętany a nie psychiatry, natomiast po tym jak brał leki w szpitalu to i szło z nim pogadać i głosów już nie słyszał...)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

Matt rozumiem Cie zalezy gdzie trafisz i jaka łatke Ci przyszyją na rozpoznaniu. Mój kolega za to że sie stawiał (tylko na początku) to miał tam Ciężki żywot podali mu jakieś psychotropy tylko jadł i spał. Na widzeniu to gadał z tobą i zaraz mu leciała głowa w tył i zasypiał.. Do tego dostał neuroleptyki 1 generacji. Po 2 tyg. Pojawiły sie silne objawy parkinsonizmu. Gadał ze rady ze sobą niedaje a jego prowadzący stary dziad ze mu nic nie będzie. Pozatym Matt to krótko Cie trzymali jak chodziłem do kolegi to był tam 2óch po próbie na jego sali. To jak gadalismy to juz chłopaki po ok 2miesiące siedzieli i się muchy nie ganiały ze wyjdą.. A co do tego ze gadałes o tym ze jeden z pacjętów sądził ze jest opentany.. Matt może wam sie to wyda dziwne ale ja w takie sprawy wieże.. I naprawde to nie są przelewki.. Możecie sie śmiać ale wiem co mówie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

koko ty zawsze mówisz jakby był najmądrzejszy na świecie ? na mnie to nie działa za bardzo, dorosły jestem i trochę wiem. Powtarzam ci człowieku że w tanach 1/3 leków przepisywanych na receptę to leki na lęki a nie jakieś neuroleptyki. Zapędzasz się w temacie ale to co mówisz to na pewno jakiś wycinek rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ko-Ko

Ja nigdy się za mądrego nie uwarzałem a za najmądrzejszego to juz wogóle.. Pozatym Ja o żadnych USA nie pisze!! Tu jest prowadzona dyskusja o polskich "lekażach" i ich podejściu do pacjętów oraz sposobu leczenia.. Sam autor wątku napisał ze min. JEGO NIESMIAŁOŚĆ LECZYLI LEKAMI CO GO MIAŁY WYCISZYC tylko Ja w tym widze absurd? dokładnie neuroleptytami min. Olzapiną ( nie wiem czy wiesz ale po tym leku to ludzie potrafią po 20kg w miesiącu przybrać na wadze..) To co pisze jest tylko oparte na tym co wiem od ludzi po takich przejściach.. Uwierz mi też ze jestem chyba starszy od Ciebie. Ty jak to sam napisaleś masz wiedze po przeczytaniu lektór w tematyce jakiej jest ta dyskusja a ja opieram swoje zdanie na tym co mi opowiedzieli koledzy oraz na tym co sam widziałem jak byłem u nich w odwiedzinach a że mieszkam blisko to często do nich chodziłem po pracy a szczególnie jak byli na zamknietym to i robiłem zakupy im itp.

Może ktoś jeszcze sie dołączy do dyskusji..

Share this post


Link to post
Share on other sites

kurcze no mogą pomagać mogą szkodzić pewnie, od sytuacji zależy, lekarze teraz to sobie w kulki lecą za często z nami( nie tylko psychiatrzy , cały kraj jest odwrócony do góry nogami)... jak paniska się czują a pacjent jak nikt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

musze przyznać że bardzo mądry post,gratulacje dla Ciebie Pikachu że opowiedziałeś nam swoją historie,swoją drogą też miałem i mam wiele problemów z ojcem,jednak mój kontakt z specyfikami zaczoł sie o wiele później a co do Fobii społecznej nauczyłem sobie sam z nia radzić pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...