TheColdDesire

Zakaz handlu dopalaczami nie jest przestrzegany, wzrasta liczba zatruć

42 postów w tym temacie

Rzecznik Praw Dziecka zaniepokojony jest informacjami o wzroście liczby zatruć dopalaczami. Jego zdaniem może to świadczyć o tym, że prawo nie jest właściwie egzekwowane. Zwrócił się w tej sprawie do Ministra Zdrowia i szefa MSW.

W wystąpieniu do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza Marek Michalak powołuje się na informacje prasowe na temat wzrostu liczby hospitalizacji z powodu zażycia dopalaczy, który miał miejsce w ostatnim czasie. Zwraca uwagę, że po środki te sięgają głównie młodzi ludzie.

Jego zdaniem nie można wykluczyć, że może być to następstwem nieefektywnego egzekwowania prawa (w Polsce obowiązuje całkowity zakaz wytwarzania i handlowania dopalaczami), bądź niewłączenia określonych substancji do wykazu środków odurzających lub psychotropowych.

Zakaz handlu dopalaczami nie jest przestrzegany

Także w piśmie do ministra spraw wewnętrznych Jacka Cichockiego RPD zwraca uwagę, że obowiązujący zakaz handlu dopalaczami nie jest przestrzegany, szczególnie w internecie - nadal środki te można nabyć za pośrednictwem sieci. "Niezbędne jest zatem, w mojej opinii, przeprowadzenie pogłębionej analizy przedstawionego problemu i wypracowania skuteczniejszych niż stosowane dotychczas rozwiązań zmierzających do przestrzegania obowiązującego prawa" - pisze Michalak.

Rzecznik zwrócił się do obu ministrów o przeanalizowanie problemu i podjęcie stosownych działań. Resorty mają 30 dni, by odpowiedzieć na pismo RPD.

Według rzecznika Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jana Bondara informacje o większej liczbie hospitalizacji z powodu dopalaczy to efekt "niewielkich sezonowych wahnięć". "Nie ma powrotu do sytuacji z 2010 r., kiedy to zamknięto wszystkie sklepy z dopalaczami" - zaznaczył w rozmowie z PAP.

Źrodło: http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/640774,zakaz_handlu_dopalaczami_nie_jest_przestrzegany_wzrasta_liczba_zatruc.html

Wystąpienie RPD do Ministra Zdrowia: http://www.brpd.gov.pl/wystapienia/wyst_2012_08_20_mz.pdf

Wystapienie RPD do Ministra Spraw Wewnętrznych: http://www.brpd.gov.pl/wystapienia/wyst_2012_08_20_msw.pdf

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No to nie ciekawie :(

ale w gruncie rzeczy sklepom internetowym nic nie mogą zrobić bo są na zagranicznych serwerach :ok:

Mogą zaostrzyć kary za posiadanie i wciągnąć na liste więcej substancji

no i postawić na każdej poczcie policjanta :D

substancje i tak za chwilę będą inne a nie da sie tak do końca inwigilować handlu między ludzmi

Kto będzie chciał i tak to dostanie

miejmy nadzieje że jak skończą sie wakacje to sprawa przycichnie i wszystko wróci do normy :E

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Za posiadanie środków zastępczych nie grożą żadne konsekwencje... ale gdyby pojawił się odpowiedni przepis, to wówczas za ich posiadanie mogłaby grozić odpowiedzialność karna bądź administracyjna. Bardziej prawdopodobne wydaje się jednak to pierwsze, czyli wprowadzenie przepisu, który zakazywałby posiadania środków zastępczych pod groźbą odpowiedzialności karnej, tak jak w przypadku reklamy dopalaczy. Natomiast obrót środkami zastępczymi wiąże się z odpowiedzialnością administracyjną, czyli karą finansową nakładaną przez Sanepid.

Gdyby za posiadanie dopalaczy zaczęła grozić odpowiedzialność karna, to wówczas zamawianie ich z zagranicznych sklepów bynajmniej nie byłoby bezpieczne i wówczas również ograna ścigania miałyby pełne prawo prowadzić czynności dochodzeniowo-śledcze, mające na celu wykrywanie tego przestępstwa oraz jego sprawców (np. osób zamawiających środki zastępcze przez Internet). Dzisiaj nie mają do tego prawa, gdyż jedynym przepisem, z którym ewentualnie mogłoby wiązać się posiadanie dopalaczy jest art. 44b Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, a ten z kolei wiążę się z odpowiedzialnością w trybie administracyjnym, co oznacza, że Policja tudzież Prokuratura nie są organami kompetentnymi do ich ścigania. W tych przypadkach interweniuje Sanepid.

Wystarczyłaby stosunkowo nieduża zmiana w prawie, ażeby handel środkami zastępczymi (tj. dopalaczami) poprzez zagraniczne strony internetowe stał się dla potencjalnych odbiorców tych środków bardzo ryzykowny, a to spowodowałoby prawdopodobnie całkowity zanik zainteresowania zamawianiem tychże substancji z Internetu.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Masz rację ale to i tak jest ryzkowne w pewnym stopniu i w tej chwili

weż poczytaj np"paczka zatrzymana przez służby celne" lub pokrwene tematy

ludzie nie będą zamawiać bo za duży przypal?

hehe i tak będą zamawiać jak nie poczta to kurier w natarciu

chyba że każdą pake będą prześwietlać i kurjerom też paki prześwietlać :torba:

nie no nie dopuszczajmy na myśl nawet tak czarnego scenarjusza... kurier

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby za posiadanie dopalaczy zaczęła grozić odpowiedzialność karna, to wówczas

w końcu w sklepie pojawiła się zdrowa żywność, zlikwidowano chemiczne detergenty, i żylibysmy w raju ;)

Pinio, dwa błędy, i to za mocne kurier oraz nie "weś" a weź ;)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Za posiadanie środków zastępczych nie grożą żadne konsekwencje... ale gdyby pojawił się odpowiedni przepis, to wówczas za ich posiadanie mogłaby grozić odpowiedzialność karna bądź administracyjna.

żebyś tylko nie wykrakał...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W necie powstała jakaś epidemia odnośnie dopalaczy ostatnio, moim zdaniem to za sprawą wakacji , wszędzie piszą w dużych serwisach informacyjnych że "DOPALACZE WRACAJĄ" bo 20 osób się zatruło. Śmieszy mnie to kurwa no ale niech im będzie .

Ja się kurwa nie dziwie że tak jest, ostatnio byłem w Lubiążu na Electrocity , Panooooooooooooowie kurwa co ja tam widziałem to mi ręce opadły ... takie słodkie osiemnastoletnie blondyneczki porobione czymś "co kolega powiedział że bedzie zajebiscie" i pozniej stały takie dupy na bad tripie w tym klasztorze nie ogarniały niczego. Pozniej w mediach wielka nagonka że dopalacze wracają , bo ludzie porobieni chuj wie czym na dużych imprezach . A takich imprez dużych na wakacje w chuj w Polsce ... ale kurwa 20 osób się oficjalnie zatruło i jest wielki COME BACK . Ludzie ogarnijcie się nie częstujcie gimbazy dopami ani nie wmawiajcie że będzie zajebiście bo każdy inaczej może zareagować , pozniej w mediach mamy takie dziwne informacje :) . Pozdrawiam i z fartem \m/ :tulimy:

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czytałem tego typu wątki... zwyczajne sianie paniki... Oczywiście obawy są zrozumiałe, ale w konsekwencji obowiązujące na chwilę obecną prawo nie jest wystarczające do tego, aby móc komukolwiek, kto zamawia dopalacze przez Internet skutecznie udowodnić winę, tzn. naruszenie przepisu zakazującego obrót dopalaczami. Chyba, że faktycznie zamawiał je ktoś po to, aby następnie wprowadzać je do obrotu. Tak zwykle się nie dzieje, dlatego żadne służby, w tym Służba Celna nie są w stanie wyciągać konsekwencji wobec osób zamawiających środki zastępcze przez Internet.

Wątpię, aby ktokolwiek - po ewentualnym wprowadzeniu zakazu posiadania środków zastępczych - chciał narażać się na konsekwencje, jakie wynikałyby z faktu zamawiania ich przez Internet... Powiem szczerze, że głupotą byłoby robienie tego, będąc świadomym odpowiedzialności karnej. Usiłowanie popełnienia przestępstwa też jest karalne. Osobną kwestią jest to czy wprowadzono by również przepis zakazujący przemytu dopalaczy, jednak tak czy inaczej próba wejścia w ich posiadanie mogłaby zostać potraktowana jako usiłowanie popełnienia przestępstwa. Sądzę, że Policja dołożyłaby należytych starań w celu wykrywania osób zamawiających środki zastępcze, a w momencie, gdy ktoś wszedłby już w ich posiadanie mogłaby postawić takiej osobie zarzut popełnienia przestępstwa, tj. posiadania środków zastępczych.

Powyższe rozważania są jednakże jedynie hipotetyczne, gdyż obecne prawo nie zabrania posiadania środków zastępczych.

Co do kwestii samych "środków zastępczych" oraz ich definicji jako składników żywności itp. - sądy administracyjne nie mają wątpliwości co do tego czym są środki zastępcze... W ustawie dość dobrze je opisano, choć należy zgodzić się z tym, że ich definicja jest nieco nietrafiona, gdyż uzależnia to czym jest środek zastępczy od sposobu wykorzystywania go przez użytkownika. Faktycznie, dyskusyjne jest w jaki sposób skutecznie zechciano by wprowadzić prawny zakaz posiadania środków zastępczych, co nie oznacza, że nie jest to możliwe.

Edytowane przez TheColdDesire
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie jestem pewien czy to jest do końca celowe sianie paniki. Obawiam się, że faktycznie znajdują się w kraju ludzie, którzy nie powinni mieć dostępu nie tylko do dopalaczy, ale nawet do coca - coli, bo ta za bardzo ich pobudza;).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Miałem na myśli sianie paniki w temacie "paczka zatrzymana przez służby celne" i pokrewnych :)

A co do kwestii tego czy niektórzy ludzie nie powinni mieć dostępu do dopalaczy... Znam osobę, która obecnie jest już na drugim odwyku... Współczułbym jej, gdyby nie fakt, że po powrocie z pierwszego odwyku osoba ta usiłowała pod wpływem dopków okraść moje mieszkanie... Zdrowie tej osoby też pozostawia wiele do życzenia, zarówno psychiczne, jak i fizyczne... Nie sądziłem, że upadnie aż tak nisko... zawdzięcza to dopalaczom... Cóż, niektórzy nie powinni mieć do tego dostępu i biorąc pod uwagę sytuację takich osób może faktycznie lepiej byłoby, gdyby dostęp do dopalaczy był całkowicie zamknięty. Rzecz jasna - ilu ludzi, tyle przypadków i każda osoba reaguje w nieco inny sposób...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja już po pierwszym zdaniu natychmiast przestałem czytać tą informacje medialną, bo jeżeli rzecznik dziecka zabiera publicznie głos w sprawie dopalaczy, to od razu wiadomo wiadomo, że chodzi tutaj tylko o propagandę medialną przeciw dopalaczom! Co dzieci mają wspólnego z dopalaczami??? To jakiś idiotyzm. Jeżeli rzecznik dziecka jest naprawdę tak czuły na krzywdę dzieci, to powinien swoje życie zamienić w wielką batalię przeciw alkoholu! Ilu dzieci stało się ofiarą dopalaczy? Jedno dziecko w skali roku? Jeżeli było by aż dziesięciu, to tylko po ogromnym rozszerzeniu pojęcia- ofiara dopalaczy! Natomiast ile dzieci jest bezpośrednimi ofiarami alkoholu? Tysiąc? 10 tysięcy? 100 tysięcy?

.

Jeżli rzecznik dzieci zabiera publiczne głos w sprawie dopalaczy w tym znaczeniu, że trzeba chronić dzieci przed dopalaczami, to oznacza tylko jedno- szykuje się kolejna wielka wojna przeciw dopalaczom! Znowu zaczną się cyrki i cuda, znowu wszystkie media zaczną bombardować nas strasznymi informacjami, które w większości będą bzdurami. Do dzisiaj nikt nie przeprosił naród za te liczne doniesienia o śmiertelnych przypadkach.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rzecznikowi nikt nie nakazuje zabierać głosu... Jego zadaniem jest nadzorowanie, "popychanie do przodu" spraw, które mogą w pewien sposób dotykać dzieci i stanowić dla nich jakiś problem. Wprawdzie w tym wypadku rzecznik - jak sam przyznaje - opiera się na doniesieniach medialnych, a zatem prawdą jest, że jego wystąpienie nie dotyczy ani żadnej konkretnej sprawy, ani żadnego konkretnego przypadku... Jest to jedynie reakcja na doniesienia mediów, przy czym te, jak wiadomo, rzadko bywają obiektywne.

Też czuję, że nastąpi druga odsłona walki z dopalaczami...

A nie było śmiertelnych przypadków? Chyba jednak były...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podaj choć jeden przykład:-) Gdy delegalizowano dopalacze, to mimo licznych doniesień, tak faktycznie nie było ANI JEDNEGO przypadku śmiertelnego! Zresztą, już jakiś czas po delegalizacji, to w mediach tak pół gębkiem się przyznano do tej manipulacji. Np od czasu do czasu zaczęły się pojawiać w mediach takie sensacyjne tytuły- JEST PIERWSZA ŚMIERTELNA OFIARA DOPALACZY. Taki tytuł oznaczał, że wcześniej nie było ofiar śmiertelnych- chyba to proste? Jednak zawsze potem okazywało się, że ta informacja jest to mylna, więc po kilku miesiącach, znowu mogła się pojawić identyczna sensacyjna informacja o identycznym tytule- JEST PIERWSZA ŚMIERTELNA OFIARA DOPALACZY!

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wzrasta liczba zatruć dopalaczami, a jak wygląda liczba zatruć alkoholem? I jakoś nikt monopolowych nie próbuje zamykać. Idąc dalej - jeśli tylko kiedyś pojawi się trend na przyjmowanie nowego specyfiku (niech to będzie jakiś importowany płyn z afryki) i pod jego wpływem dojdzie do zbrodni np. z użyciem siekiery, to sklepy oferujące ową substancję zostaną publiczne napiętnowane i zakopane metr pod ziemią (co ciekawe sprzedawcy narzędzi ogrodniczych będą bezpieczni). Natomiast jeśli chodzi o alkohol, to porąbanie na kawałki członka rodziny czy brutalny gwałt jest o zgrozo częściowo zrozumiały, bo zażywanie alko wiąże się przecież z możliwością utraty świadomości przy zachowaniu ograniczonej motoryki ciała - czyli "cięcie". I wtedy się dopiero dzieje. Libacja spokojnie mieści się w polskich realiach, więc społeczeństwo oswoiło się z takimi historiami i mijając skrzynkę wódki nie widzi silnie odurzającego narkotyku w płynie, który jest przyczyną wielu nieszczęść i tragedii. Jednocześnie przeciętny człowiek reaguje alergicznie na "resztę" substancji, ale to już efekt propagandy antynarkotykowej. Smutne jest, że niektórzy nie aktualizują sobie obrazu świata i ciągle bezgranicznie ufają rozwiązaniom sprzed kilkudziesięciu lat. Pechowo śmierć po narkotykach jest bardziej ekscytująca w mediach - mordy po alkoholu już nam spowszedniały. I potem mamy nagonki na sklepy i łapanki na ulicach, bo nie chcemy się odurzać jak większość ludzi...

A co zrobimy jak drastycznie wzrośnie liczba zatruć grzybami? Spalimy lasy?

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ten cały rzecznik to jest kurwa śmiech na sali i nic więcej. Przypomniał się nygus pierdolony, że w ogóle istnieje taka instytucja jak Rzecznik Praw Dziecka. Zamiast zająć się prawdziwymi problemami dzieci (gwałty w psychiatrykach na dzieciach, ucieczki z osrodków wychowawczych po uprzednim pobiciu strażników, z czego jeden zmarł w szpitalu, brak jedzenia i niedożywienie w wielu ubogich rodzinach, brak wyjazdów na kolonie, bo nie stać rodziców).

Kurwa ludzie tracą miliony, bo państwo wspiera działalność oszusta z prawomocnymi wyrokami, a zajmuje się pierdołami byle tylko mieć temat zastępczy, który przykryje nieudolność rządu. To już jest na prawdę chore żeby w tak dużym kraju, mówić o "problemie" 20 osób, które rzekomo się zatruły dopalaczami. Najgorsze jest to, że ciemnogród "kupi" bajeczkę od wuja Donia, i jeszcze mu za to podziekuje, że troszczy się o bezpieczeństwo (Fuck! Rzygać się chcę!).

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie chciałbym zostać odebrany jako osoba szukająca dziury w całym, bo ja też oczywiście popieram Wasze zdanie odnośnie alkoholu, stosowania go przez dzieci itp... ale odnośnie tego co mówił pablomoore nie mogę się zgodzić - Rzecznik zajmuje się tym, o czym piszesz... Przeczytaj chociażby jego wystąpienie do Ministra Zdrowia w sprawie opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży z 26 lipca 2012 roku... albo wystąpienie do Prezydentów Miast, Burmistrzów, Wójtów i Starostów Powiatów z apelem o rzetelne rozpoznanie potrzeb żywieniowych uczniów i wnikliwą analizę zmian w sposobie żywienia dzieci i młodzieży w szkołach z dnia 14 czerwca 2012 roku. Są dostępne na stronie internetowej Biura Rzecznika Praw Dziecka.

Bardzo łatwo o krytykę bez sprawdzenia faktów, nie? Sądzę, że to nie Rzecznik jest "nygusem" w tej chwili...

Co do przypadków śmiertelnych... Wiem, że poza granicami Polski dochodziło do takowych (choćby przez zażywanie mefedronu), natomiast z tego, co wiem odnośnie doniesień naszych polskich mediów to one nie były informacjami bez pokrycia - przynajmniej moim zdaniem. Ktoś tam przeholować kiedyś chyba z Żabkami (Amphibia) i zdaje się przekręcił... Wiem, że ogół wiadomości dostępnych zarówno w Internecie, jak i niegdyś w telewizji był i jest nadal mocno przekoloryzowany, ale to nie oznacza, że całkowicie nieprawdziwy i pozbawiony choćby ziarna prawdy. Jak wiadomo - nie zawsze przyczyna zgonu jest łatwa do ustalenia, zwłaszcza w przypadku substancji, o których niewiele wiadomo, a w niektórych przypadkach - o których nie wiadomo czegokolwiek, zwłaszcza, gdy nieznany jest wpływ tych substancji na organizm człowieka. Wówczas w jaki sposób stwierdzić, że to właśnie ta substancja spowodowała zgon? To niemożliwe, co nie oznacza, że faktyczną przyczyną zgonu nie była właśnie taka substancja, zwłaszcza, jeśli nic poza nią nie wskazywało na to, aby cokolwiek innego mogło ów zgon spowodować.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ktoś tam przeholować kiedyś chyba z Żabkami (Amphibia) i zdaje się przekręcił...

Tak, to jest też jedyny przypadek śmiertelny po dopalaczach jaki kojarzę. Ale ten gościu chciał popełnić samobójstwo i jako narzędzie wybrał Żabki. Więc nie można tego traktować stricte jako przypadek śmiertelny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dodam od siebie ,że wzrost liczby zatruc dopalaczami jest spowodowany tym ,ze sa wakacje i mlodziez ma wolne wiec sie bawi. Tak samo wzrosla napewno ilosc zatruc alkoholem i narkotykami. Poprostu WAKACJE. Po wakacjach wroci to do 'normy'.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Tak, to jest też jedyny przypadek śmiertelny po dopalaczach jaki kojarzę. Ale ten gościu chciał popełnić samobójstwo i jako narzędzie wybrał Żabki. Więc nie można tego traktować stricte jako przypadek śmiertelny.

Skąd ta pewność? Wiadomo tylko tyle, że zejście śmiertelne nastąpiło wskutek zażycia dość dużej dawki... Z relacji matki ofiary nie wynikało, aby pozostawał on w depresji. Oczywiście w opinii sprzedawcy było to samobójstwo, bo kto przy zdrowych zmysłach połyka produkty kolekcjonerskie? Idąc tym tropem możemy dojść do wniosku, że każdy, kto wskutek zatrucia dopalaczem zmarł popełnił samobójstwo, a to forum to już istna Sala Samobójców...

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skąd ta pewność? Wiadomo tylko tyle, że zejście śmiertelne nastąpiło wskutek zażycia dość dużej dawki... Z relacji matki ofiary nie wynikało, aby pozostawał on w depresji. Oczywiście w opinii sprzedawcy było to samobójstwo, bo kto przy zdrowych zmysłach połyka produkty kolekcjonerskie? Idąc tym tropem możemy dojść do wniosku, że każdy, kto wskutek zatrucia dopalaczem zmarł popełnił samobójstwo, a to forum to już istna Sala Samobójców...

Nie, z tego co kojrzę to zostawił list w którym wyjaśnił że "odchodzi" ( inaczej nawet bym nie śmiał twierdzić, że to samobójstwo! :) )

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nikt z nas nie wie do końca jaka była motywacja osoby, która to zrobiła. Liczy się to, że dopalacz zabił człowieka. Choć wiem, że informacje medialne nie są zwykle dosłownym odzwierciedleniem rzeczywistości, to wystarczy zaledwie pobieżny przegląd Internetu, aby szybko dojść do takich wiadomości, wedle których przypadków śmiertelnych miało być więcej niż jedna. I trudno sobie wyobrazić, aby wszystkie te osoby chciały popełnić samobójstwo. Pomijając kwestię tego, iż produkty kolekcjonerskie z założenia nie powinny być zabójcze, a jednak... Ponadto nie bez znaczenia są doniesienia spoza Polski. Myślę, że coś jest jednak na rzeczy i błędem byłoby przyjęcie jakoby dopalacze były całkowicie bezpieczne i nie zagrażały życiu. Z drugiej strony sądy administracyjne, które umorzyły już bardzo wiele (w mediach natomiast znajdziemy informację tylko o dwóch) decyzji GIS-u, argumentują to brakiem badań, które potwierdzałyby szkodliwość zakwestionowanych podczas kontroli produktów. Mało tego, czytałem orzeczenie, w którym jeden z sądów uznał takie twierdzenie Sanepidu za "gołosłowne". Tak czy inaczej brak badań nie jest jednoznaczny z nieszkodliwością, a ewentualną szkodliwość zdają się potwierdzać przypadki osób hospitalizowanych oraz zmarłych potencjalnie wskutek zażycia dopalacza i to wystarczyło części sądów administracyjnych, aby decyzji GIS-u nie umarzać. Jedne umarzają, a inne nie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W powyższym poście chodziło mi nie o umorzenia, a o uchylenia :) Nie mogę już edytować wiadomości, więc piszę nową, ponieważ pomiędzy umorzeniem a uchyleniem jest dość znacząca różnica. Orzeczenia sądów administracyjnych można przeczytać tutaj: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/query

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił już bardzo wiele decyzji GIS-u. Ten z kolei jest zobowiązany wykazać, że dopalacze faktycznie zagrażają zdrowiu bądź życiu. Szans na powrót sklepów nie ma, ale nadal istnieje możliwość uzyskania przez właścicieli sklepów odszkodowań.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja się pytam, gdzie byli wtedy rodzice ?

(podpowiem że pewnie pili albo harowali na utrzymanie rzecznika praw dziecka)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
W wystąpieniu do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza Marek Michalak powołuje się na informacje prasowe na temat wzrostu liczby hospitalizacji z powodu zażycia dopalaczy

Czy tylko dla mnie to brzmi conajmniej śmiesznie? (chodzi mi o to co zaznaczyłem na czerwono).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gość
Ten temat jest zamknięty i nie można dodawać odpowiedzi.