HihU

Pierwszego razu się nie zapomina..

50 postów w tym temacie

Jak wyglądał Wasz pierwszy raz z dopalaczami i jaka to była substancja?

Mój pierwszy raz:

Choćby pierwsza w życiu lufka Spice Diamond, w okolicach września Anno Domini 2008, kiedy jeszcze był dostępny (z resztą ze Szparagim <3 paliliśmy, on też lufę, ale jego aż tak nie poklepało). Byłem tak upierdolony, że ciężko ogólnie określić stan w jakim się wtedy znajdowałem. Mogłem się poruszać, ale sensownie rozmawiać już raczej nie. Śpiewałem sobie różne dziwne teksty na melodie psalmów , tańczyłem, udawałem rosyjskiego wykładowcę. Jednak nie przerosło mnie to o dziwo, przez cały czas czułem, że to zajebista bania, a nie bad trip. Mam w sumie filmiki kręcone wtedy, ale za nic w świecie tego nie opublikuje, bo takie coś by się bankowo rozniosło, pewnie w mediach by to pokazywali, a nie chcę być rozpoznawany przez co drugą osobę na ulicy ^^

Miałem wtedy jakieś 4- 5 godzin masakry, która mnie totalnie wyprała z energii. Po tym czasie zaczęło schodzić, napiłem się jakiegoś napoju, usiadłem na murku (byliśmy na dworze) i zasnąłem- a był to środek dnia ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pierwsze przygody ze spiceami to były podróże w inny świat bania niesamowita. Jednak w pamięć zapadł mi pierwszy buch smoke. Kiedy to siedzieliśmy w cztery osoby. M. Fister zabił lufę.

Oczywiście ja poszedłem na pierwszy ogień, walnąłem strasznie pazernego bucha. Po chwili poczułem, że to był mój błąd. Niesamowite gryzienie w płucach wywołujące kaszel. Gdy przestało dusić i podniosłem głowę, Spostrzegłem coś dziwnego, że wszystko wkoło jest białe.

Jakby ktoś narysował wszystko na arkuszu papieru twardym ołówkiem. Widziałem tylko kontury. Pomyślałem, że takiej bani jeszcze nie było. Gdy już wszystko wróciło do normy, obraz latał jakbym dryfował na titanicu. %-)

A dużo, dużo wcześniej paląc spice diamond i wypaliwszy chyba 3g w jeden wieczór. Pamiętam jak dziś miałem halucynacje. :ok:

Coś latało po pokoju, ale nie powiem dobrze co to było, chyba niezidentyfikowany obiekt latający.

Jednak z doświadczenia mogę tutaj powiedzieć, że pierwsza bania po każdej mieszance jest najlepsza. Długie i intensywne palenie powoduje zamułe... Mieszanki mogą być traktowane jako zabawka od czasu do czasu. Jednak nie można ich raczej palić jak MJ.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Samemu spalić 3g w jeden wieczór? Jak dla mnie nierealne, my ze Szparagim paliliśmy grama dobrego towaru w noc i lataliśmy jak popierdoleni po okolicy ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pierwszy dopalacz to Spice Gold. Pamiętam, otwarcie tej paczuszki i gały wytrzeszczone. Ta ilość materiału to był szok. Pierwsze 3 maszki i kolejny szok jak mie trzepło. Nie wierzyłem, że takie legalne może coś działać. Bombe miałem straszną. Uśmiechałem się do monitora, szczęściem oprzytomniałem na tyle że zabrałem materiał i przyrządy i kopsnąłem się na łono natury, unikając w ten sposób wpadki, bo widać było po mnie strasznie zjaranie. Cudowność.

3 gramy? to albo się nie zaciągałeś, albo zjarany byłeś tak, że nawet nie zauważyłeś jak po świecie sypałeś diamentem %-) Po spaleniu 3g normalnym trybem wylądowałbyś raczej w szpitalu z ostrym zatruciem :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No ja zrobiłem sobie kiedyś bata z ok grama spice tropical, to źle ze mną było bardzo, choć końcóweczki nie spaliłem... w jednym momencie zrobiłem się fioletowy, potem biały, potem zielony a potem nie miałem siły na nic więcej niż leżeć na kafelkach w łazience.. Nawet mówić nie mogłem.. Dopiero po jakiejś godzinie leżenia udało mi się dzielnie pokonać 4 metry dzielące mnie od łóżka..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

True true moj pierwszy raz z Dopkami byl troche smutny, nie pokopalo mnie nic nie czulem za to Hihu mial fajnie :D

Co do spalenia 3g w noc, samemu taka ilosc dosc ciezko spalic (dopalacze) ale innych specyfikow da rade (sensi) :P chociaz pod koniec juz nie wiesz czy palisz czy tez oddychasz dymem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Samemu spalić 3g w jeden wieczór? Jak dla mnie nierealne, my ze Szparagim paliliśmy grama dobrego towaru w noc i lataliśmy jak popierdoleni po okolicy ;)

Nie no sam nie spaliłem tych 3g :mrgreen: , nie jest aż takim hardkorowcem. Tylko mówię, że wtedy pękły 3 g. To były chyba 3 w porywach do 4 - 5 osób. Jednak możliwe jest spalenie prawie 3 g diamonda i grama smoke w dwa dni przez dwóch ludzi %-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
True true moj pierwszy raz z Dopkami byl troche smutny, nie pokopalo mnie nic nie czulem za to Hihu mial fajnie :D

Co do spalenia 3g w noc, samemu taka ilosc dosc ciezko spalic (dopalacze) ale innych specyfikow da rade (sensi) :P chociaz pod koniec juz nie wiesz czy palisz czy tez oddychasz dymem

Co Ty pierdzielisz cwaniaczku, też dobrze miałeś więc nie wkręcaj teraz :cwany:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co Ty pierdzielisz cwaniaczku, też dobrze miałeś więc nie wkręcaj teraz :cwany:

no tak 6/10 :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ah, ten pierwszy raz, niezapomniana noc październikowa, w górach. Cały pensjonat i jedna wielka impreza. Exotici, stare dobre exotici ; ) pamieta ktoś jeszcze? ; D Było to zaplanowane oczywiście jednak efekt przeszedł moje najśmiejsze oczekiwania, wcześniej myślałem że to jeden wielki bullshit: ) Taaaak. Pierwszego razu się nie zapomina. Ci, którzy mnie kojarzą powinni kojarzyć mnie właśnie z exoticami ; D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie jadłem Exoticów, ale pamiętam że się nimi zawsze zachwycałeś ;) Chyba w avku nawet miałeś, czy cuś :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Te pierwsze diablo były lepsze. Jeszcze z bzp. Nie zapomnę pierwszej fazy. Jak latałem kilka godzin, przeszedłem całe miasto, cały czas gadając.

Satanistów chciałem zgładzić w pojedynkę i pogryzłem sobie całe wargi. Przy tym non stop skacząc po chodniku. :mrgreen: BZP, chciałbym żeby powróciło, pomimo skutków po fazie to było najlepsze. Na imprezę niezastąpione.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mój 'pierwszy raz' miał miejsce w sylwestra 2008/2009, gdzie postanowiłem zamówić mieszankę 'Spice Arctic'. Z niecierpliwością czekałem na kuriera, po dostarczeniu przesyłki (ok. godz. 13:00) od razu zabrałem się za kolekcjonowanie z moim kolegą. Wypaliliśmy dwa nabicia po czym postanowiliśmy pójść do domu pograć w karty. Po wejściu na kwadrat od razu poczułem efekty. Mój chód wydawał mi się dziwny i obraz dziwnie klatkował. Otworzyliśmy piwko i zaczeliśmy grę. Nie mogliśmy powstrzymać się od śmiechu, i gra toczyła się bardzo chaotycznie. Nie wiedząc kiedy znalazłem się pod stołem turlając się ze śmiechu. Pierwsza godzina mineła b. przyjemnie. Później postanowiłem iść do kumpla nr.2 gdzie skolekcjonowaliśmy jeszcze trochę tego specyfiku. Siedzieliśmy u niego w ganku gdzie słuchaliśmy muzyki z telefonu. Wkręceni chodziliśmy kreśląc ósemki i śmiejąc się, spodobało nam się to. :) Następnie postanowiliśmy wyjść na spacer gdzie podziwialiśmy okoliczności przyrody. :) Na sylwestrze wypaliliśmy większą paczkę Spice'a i piliśmy alkohol w dużych ilościach. Sylwestra w połowie nie pamiętam. :) Pierwszy raz był bardzo przyjemny...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Te pierwsze diablo były lepsze. Jeszcze z bzp. Nie zapomnę pierwszej fazy. Jak latałem kilka godzin, przeszedłem całe miasto, cały czas gadając.

Satanistów chciałem zgładzić w pojedynkę i pogryzłem sobie całe wargi. Przy tym non stop skacząc po chodniku. :mrgreen: BZP, chciałbym żeby powróciło, pomimo skutków po fazie to było najlepsze. Na imprezę niezastąpione.

no hehe i nie wiedziałeś że sobie wargi poprzegryzałeś :D, ja się patrzę a ten jak wampir wygląda i się śmieje jeszcze krew mu leci jakby komuś krew wyssał.szybko do kiosku po chusteczki i gumy.

xD

a pierwszy raz to zależy z czym

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

heh to widze niezłe przygody mieliście... chyba nie chciałabym zobaczyć czegos takiego osobiście na żywo... :|

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moim pierwszym był stary Greengo. Namówił mnie sąsiad. Wtedy jeszcze nie wierzyłem w moc dopalaczy. Jeśli chodzi o palunki, to znałem tylko naturala. Trochę byłem wypity... jakieś 6-8 piw. Sąsiad podał mi otwarty worek, żebym nabił lufkę. Zapach ziela tym bardziej mnie nie przekonał, więc paląc, brałem duże buchy prosto do płuc. Nie wierzyłem w dopalacze. (...) Zmiotło mnie z powierzchni ziemi! :E Takiego helikoptera w głowie dawno nie miałem. Nie byłem w stanie słowa powiedzieć. Oczy ciężkie tak, że otwierałem je co chwilę na chwilę. Gdy moi gospodarze pytali, czy wszystko w porządku, byłem w stanie jedynie głową kiwnąć. ...i to w jedną stronę. Pamięć miałem dwusekundową. :E (Łączenie alko z mj nigdy nie poskutkowało czymś takim.) Trwało to jakieś 15-20 min, potem zacząłem wracać. Gospodarze ciągle brechali się ze mnie, że tak odpadłem. :D Następna próba była już na trzeźwo, bo chciałem w pełni sił móc ocenić poziom zaawansowania produktu :D - nie zawiodłem się... dawno nie myliłem dźwięków wyobraźni z tymi z otoczenia... Mmmmmmmmmmmm... Mniam! :brawo:

Niestety przyszedł czas na nowelizację ustawy i... :|:zly::(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

egzotic na bzp w ilosci 2,5 sztuki+kilka piw(przy mojej masie dawka z opakowania to polowa tablety, ale dorzucalem bo ,,nie działało) totalne odrealnienie, klopoty z oddychaniem, strach przed wlasnym cieniem, bezsenna noc z halunami i shizami i 2 dni zjazdu <ok>

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

spice gold był pierwszy u mnie. jestem człowiekiem starej daty, więc zaczynalem wtedy gdy powstał sklep internetowy dopalaczy. zdziwilem się, że coś legalnego może tak dzialać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Była sobie letnia sobota , chyba wakacje nie pamiętam kiedy nam przyszedł do głowy dziwny pomysł zawitania na rynku Wrc. Jakaś laska dał nam ulotke z ozdobami świątecznymi . No to sobie wbijemy kminimy i kupiliśmy jakieś palonko (nie pamiętam nazwy) . Pózniej mieliśmy misje "Martyna" szukaliśmy czegoś w tesco aby zjarać ozdobę na choinkę , było pozno i szkło nigdzie nie mogliśmy kupić a jak bylismy w dopkach to po prostu zapomnielismy, skończyło się na tym że smażyliśmy szita z kawałka metalowej rurki po antenie radiowej , po spaleniu odpaliliśmy "Ziomek - narkotyki to gówno", i cię zaczęło ... umarliśmy po pierwszych 10 sekundach, ze śmiechu umieraliśmy jeszcze kilka naście razy tego wieczoru a uśmiercał nas własnie ten filmik . Plecy mnie bolały ze śmiechu kolega leżał na podłodze i dziwne dzwięki wydawał "niby że się śmieje" ale no śmiechawa była . No i tak to było ... szczerze nie wierzyłem w dopy wczesniej mialem doswiadczenie z MJ i do tych wszystkich produktów kolekcjonerskich podchodziłem sceptycznie.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(MŻ) hmm.. ja w sumie nie pamiętam pierwszego razu z dopalaczami, ale pamietam, że mój pierwszy RC to mefedron i że strasznier się mi i MM spodobał:)

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pierwszy raz....

Był wieczór kiedy wróciłem z pracy i chciałem się zrelaksować. Kumpel przyniósł do domku (stancja) MJ i mówił, że mogę z nim spalić jak chce. Pamiętam, że wyzywałem go wtedy od idiotów jak można to palić. Przyszła kumpela z drugiego pokoju i razem namawiali mnie jakieś dobre pół godziny. Odpuściłem i zgodziłem się. Spaliłem z lufy buszka i zaczęliśmy oglądać film. 10, 20, 30 minut i nic mi nie było - mówię do kumpla że coś słabe to bo nic nie czuje. Nabił nową lufkę i spaliłem znowu buszka i wtedy się zaczęło. Zrelaksowałem się jak nigdy po pracy. Pizgałem ze wszystkiego wokoło. Czułem jak muzyka z filmu wlatuje mi do ucha ;).

A pierwszy raz z dopkami? Sam nie pamiętam jak to wyszło. Chyba też przywiózł jakąś mieszankę do domku i spaliliśmy mega blanta. Pamiętam, że później rzucaliśmy worki pełne śmieci z 4 piętra do kosza pod domem na podwórku - z 6 worków 1 trafiliśmy....

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1 raz z mj - nie pamietam.

1 raz z dopami - stary smoke 3g (ten piernikowy, duszacy), najpierw sam, potem mieszany z mj dawal niezla bombe :D

1 raz z rc - 2c-e z kumplem w plenerze :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mój pierwszy raz był z N.O i TaiFunem - nie widziałem z kumplem ile tego zapalić i wypaliliśmy po całości - była euforia ale i masakryczna zamuła, siedzieliśmy na ławce przez 2h bez słowa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz