Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


rufuz

Moja przygoda z kwasami..

Recommended Posts

Dla mnie bad trip to prawdziwe piekło umysłu. To stan, w którym ze nieświadomości za sprawą jakiegoś bodźca - ktoś Ci coś przykrego powiedział, zobaczyłeś coś albo wystarczy, że sobie coś pomyślałeś - wyłażą na pole świadomości ukryte lęki, kompleksy, nieakceptowane pragnienia etc. I to, co z Ciebie wyjdzie zostaje - nawet nie wiesz, kiedy - podkręcone za sprawą LSD do groteskowych rozmiarów, tak, że przestajesz sobie z tym radzić. 

Miałem w swoim życiu dwa bad tripy, jeden po drugim w odstępie paru tygodni - przy czym w pierwszym UCZESTNICZYŁEM, lecz to nie ja, lecz mój ziomek wpadł w bad-trip i wciągnął nas w swój dramat(choć oprócz niego żaden z nas kontroli nie stracił), zaś drugi bad-trip był już mój osobisty, autorski rzec by można  

Za pierwszym razem zabarykadowaliśmy się w kilku w domu jednego z nas i wrzuciliśmy. Panoramixy, te z zielonym tłem. Były świetne, pod względem mocy dorównywały Hoffmanowi("baba na rowerze"). Niestety, podczas tripu jeden ziomek, nazwijmy go S., zaczął mieć pretensje do drugiego, nazwijmy go K. S. miał w zwyczaju mieć często pretensje do wszystkich o wszystko i strasznie pokazywać innym, co to on nie jest. Lecz tym razem K. - zamiast jak zwykle puścić to wyrozumiale mimo uszu - wpadł w straszne podniecenie i wściekłość. To, co później się działo przypominało jako żywo sceny z Las Vegas Parano - trudno to w ogóle opisać. Najstraszniejszym motywem był kawałek, w którym K. zaczął ulegać rozdwojeniu jaźni... Choć bardziej odpowiadałoby tu określenie 'rozsiedmiowienie jaźni' bo właśnie 7 osobowości rano, już po wszystkim, doliczyłem się podsumowując minioną noc. Jedna była histeryczna i ciągle płakała, inna była agresywna i się na wszystkich rzucała, trzecia była towarzyska i przyjacielska i cały czas chciała z nami rozmawiać, czwarta potrafiła tylko powiedzieć, gdy coś do niej mówiłeś "Zamknij się! Zamknij się kurwa" - i to tak zimnym i twardym głosem, że aż ciarki przechodziły po plecach - a gdy milknąłeś reagowała "Posłuszny, dobrze". Skojarzenia z filmów sadomaso jak najbardziej na miejscu - to miało właśnie ten chory klimat. W pewnym momencie tripu jedna osobowość jak w kalejdoskopie przechodziła w drugą, niektóre się ze sobą kłóciły. Jedna zaczynała coś mówić, a nagle włączała się inna i jej przerywała i mówiła swoje. Koniec końców okazało się, że K. wcale nie nosił do S. uczuć czysto przyjacielskich - a raczej odczuwał do niego bardzo szeeeroko pojmowaną męską przyjaźń. I wyobraźcie sobie - S. miał w zwyczaju pokazywać innym swoją wyższości i mieć do innych pretensje. Znali się od dawna, więc K. znosił fochy ze strony S. już ho ho. Od jak dawna K. czuł do S. to, co czuł, nie wiem. Nie mógł mu tego zakomunikować ani też nawet się do tego świadomie nie przyznawał przed sobą - pomyślcie, jakie musiał mieć w sobie ciśnienie. W pewnym momencie jedna kropla, jedna głupia odzywka przepełniła czarę goryczy - i to, co do tej pory skryte, wylazło na wierzch i zmieniło się w potwora. Na szczęście nad ranem, gdzieś między 2 a 4 trip się 'wypalił' i K. się uspokoił. Powiem może jeszcze, że od tamtego czasu K. nie tknął już kwasa, a jego przyjaźń z S. 'jakoś tak' powolutku zniknęła i teraz już nie mają kontaktu. 

Jakiś miesiąc później - jako że nie mam specjalnie wykształconego instynktu samozachowawczego - wrzuciłem po raz kolejny, tym razem samotnie. Podczas tripu pod wpływem dużej ilości haszyszu(baczek mnie zawsze trochę infantylizuje), który wtedy paliłem i pewnego głupiego filmu(Miasto bogów jak kogoś to interesuje) wylazły ze mnie moje kompleksy i, nie wiem nawet kiedy, totalnie zdominowały mój umysł. Wpadłem w pętlę, potrafiłem myśleć tylko o tym, jaki jestem żałosny i nic nie warty - i tak w kółko. Wkręciłem sobie, że jestem NAJGORSZĄ osobą na świecie, ostatnim z ludzi - dosłownie. Świadomość tego była niesamowicie bolesna. Ten ból nie przypominał absolutnie niczego, czego do tej pory doznawałem. To był zupełnie niefizyczny ból, tak, jakby wam ktoś duszę ściskał w imadle. Coś jak ból po stracie bardzo kochanej osoby, tyle że bez takiego kontekstu i x10000. Nie potrafiłem uwolnić się od tych myśli i w pewnym momencie pomyślałem, że już nie mogę wytrzymać - że skoro jestem tak żałosny i jedyne, co mogę, to cierpieć takie katusze, to już lepiej umrzeć. I na serio zacząłem zastanawiać się nad samobójstwem - śmierć w porównaniu z tym stanem wydawała się cudownie cicha, spokojna i pozbawiona bólu. W tym właśnie momencie zdałem sobie sprawę, że wpadłem w bad trip - i to był kulminacyjny punkt tego tripa. W momencie uświadomienia sobie tego poczułem taką delikatną ulgę, jakby ktoś oblał moją duszę cienkim strumyczkiem zimnej wody. Od końca bad-tripu było jeszcze dużo czasu, jakieś 4 godziny walki z samym sobą, ale w tym momencie już wiedziałem, co muszę zrobić - przetrwać, bo to, co się ze mną dzieje, to nic innego, jak działanie LSD. Poszedłem do pokoju, puściłem Zion Train(kocham ten projekt od tego czasu, jego wibracja dosłownie uratowała mi wtedy życie  ) i słuchałem tego aż mi 'jazda' nie zeszła do tego momentu, że mniej więcej wiedziałem, co i jak. 

Chciałem jeszcze dodać, że wbrew temu, co się o bad tripach mówi i co można pomyśleć po przeczytaniu tego tam powyżej - bad trip wcale nie jest skondensowanym złem i jak się wkręci, to już kaplica. Aby sobie czegoś nie zrobić trzeba zawsze mieć w głowie takiego małego ludka, który niezależnie ile się czego wrzuci, pozostanie trzeźwy i w pewnych momentach da znać, co się dzieje i że to nie jest prawda tylko groteskowa, narkotyczna wkręta. Takie jakby syntetyczne, 'normalne' spojrzenie z zewnątrz. 
A po drugie, jak dla mnie, bad trip posiada niesamowity potencjał, więc jeśli ktoś nie wrzuca kwasów rekreacyjnie, ale by osiągnąć samowiedzę to zła podróż wiele mu może dać. Uwalnia ze smyczy nieświadome treści, dzięki czemu można poznać, co w nas siedzi i jak to na nas na poziomie świadomym oddziaływuje. Choć jest to bardzo ostre, niebezpieczne i ciężkie do opanowania doznanie. Ogromnie wiele się w ten sposób o sobie nauczyłem, a dzięki stawieniu czoła własnym demonom czuję się znacznie silniejszy, niż byłem wcześniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Świetnie opisane. Dla mnie to nie brzmi jak typowy bad trip jaki wszyscy znamy, ale zapewne takim jest. Nie wylazłeś na maksymalny książkowy poziom psychodeli ale byłeś u progu. Takie doświadczenie może zmienić człowieka na lepsze. 

P.S. Dawno to było? Chwila prawdy rozdzielia starytch ziomków K. i S. ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zróbcie tak jak ja z ziomkiem 7 dni bez snu diabły tasmańskie, podwójnie maczane, mocne kwary, mocniejsze od hofmana 2 tys, alicji w krainie czarów, crazy cat, mozajek, kryształków, komdonów, panoamix przy tym to jak mrówka do szerszenia (kurwa ale dałem porónanie) ale jak ktoś żarł kwasy prawdziwe, to wi co jest 5, najlepszy mit który obalam w tym momencie jest taki, że kwasy niby nie klepią na drugi dzień 3 i dalej, klepią nie musicie w to wierzyć, lepiej uwierzyć lekarzowi który nigdy nie jadł lsd, hhehhe, 7 dni śmiałem się jak pojebany, uwielbiałem te kwary 70 % tripa śmiechawa, 30% zamotka z halunami, ale w 8 dzień jak już papiery się skończyły, przyszedł ziomek zjarałęm z nim lolka, on poszedł do domu, wątpię, że ktoś by ogarnął to bez worka czarnego czy karetki... Pisałem już post o tym co gośc zjadł kilkanaście tabsów hompita i biegał w ściany, możecie sobie znaleźć. Pozdro kłamie sobie tak bo lubię ;) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...