Skocz do zawartości
someone

schizofrenia

Polecane posty

 

Upchnąć mi wierszyk w usta chce znowu, lecz nie dam zamknąć się w cudzysłowie, ani w paru wersach tym bardziej, bo wersyfikacją i brakiem interpunkcji gardzę, i choć ja buty mogę wam wszystkim czyścić, będę mówić co wiem, bo chyba po to żeście tu przyszli; dawno temu, za siedmioma górami porośniętymi siedmiopalczastymi liśćmi, uprzedzam, bajka będzie długa, bo długo potrafię, był kiosk szczęśliwym trafem, a zatem poproszę fifkę, będę palić trawkę, a potem potraw na gastrofazie pojem, dużo, bo pojemność mam dużą i życie bogate wewnętrzne, to sobie myśląc idę, a za rogiem już mnie tajniacy do parteru sprowadzają, ręce wykręcają cedząc oschłym tonem, kupowanie fifki jest wzbronione, wypluj wszystko, co masz w gębie drugi powiada, ręce moje wykrzywiając nadal, poziom stresu nie do ogarnięcia mnie dopada, bo oto jakby ze strony rzeczywistości zdrada w jedno zlewa mi urbi et orbi, co masz w tej torbie, gadaj, chcesz po mordzie? Ręce mi wygina jeszcze bardziej i ubliża, ból i pokrzywdzenie jakby mnie zdjęto z krzyża, lecz nie wiem, czy to faktycznie słyszę, czy może śpię jeszcze, a to tylko mi śni się, powiem więcej, wtem czuję jakby mi szczęki rozwierały czyjeś ręce i jakaś gorycz nie z tego świata język zaczyna mój oplatać, wtem zaczynają się tortury, a ja naprawdę nie pamiętam jaki adres i data, wtem gdzieś zza ściany jakieś bzdury głos jakby żeński warczy, czy jeszcze coś podajemy doktorze, czy ten rispolept wystarczy?

To może wystarczy podtekstów, pretekstów do wzruszeń i do nawijania szukać więcej nie muszę, bo czytasz dalej? Czy bez sensu? Wspaniale, już ci wykładam cały konsensus, otóż kolejno: projekt, montaż, projekcja, tak się wyłonił spod moich dłoni cały ten spektakl, wtedy powstało dusza-i-ciało, pierwszy jegomość, cecha szczególna - samoświadomość, umysł, uczucia, wachlarz zmysłów, percepcja, fauna i flora, żywioły i cały ten trud mozolny, aż kryzys, w tym kontekście lekkie życie miał Syzyf, ma nas w ryzach ryzyko nagłej bryzy i co wtedy, snu kres, koniec wizy? Ktoś wleje nam w krwiobieg szczęście bezkresne i błogie, by zgasić świat i nie wracać, by zapaść się wgłąb materaca? Stop, nie dziś ta srebrna taca, dziurawię ją, zatruta kropla spływa, niewinnie wsiąka w dywan, ale jest wróżbą, że tak się stanie sformułowanie plam na dywanie, mam czas, zostawiam to na potem, błądzę, spadam, unoszę się z powrotem, a może płynę, niczym na kacu po tanim winie, przepraszam państwa najmocniej, czy to planeta ziemia? 
Niestety - od niechcenia - nie w tę stronę. Tutaj to schizofrenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt
4 minuty temu, Z zyciem sie pojednaj napisał:

Przy tej chorobie lepiej być czystym i  cieszyc się każda chwila życia.Nie wolno się dołować i słuchać głupich ludzi

"marihuana leczy głowy chore

prochy? nie, pod żadnym pozorem"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tak tylko ze bez lekow własnie nie było z nia bardzo zle. Od kąd bierze leki jest duzo lepiej.Jest po prostu dziwna, ale nie odwala takich rzeczy jak  kiedys. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Z zyciem sie pojednaj napisał:

W latach 50 tych eksperymenty robili na ludziach w tych pseudo szpitalach.Niestety w moim mieście szpitale to dno.Jedynie może na Czechosłowackiej coś się dzieje.Ale dostań się człowieku tam.Miejsce dla elit

Kochanówka bardziej oldschoolowa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • REKLAMA

×