Skocz do zawartości
Ksenon

To nerwica sercowa?

Polecane posty

Witam, opiszę jak najkrócej się da. W pewnym okresie korzystałem z amfetaminy - zawsze były fajne jazdy, a do tego wszelkiego rodzaju RC, troche pentedronu przerobiłem.

Z MDMA były dziwne akcje - raz przyjęta pixa 140mg dała naprawdę olbrzymią fazę (załadowała sie godzine po koledze, gdzie ja przez godzine narzekałem na stracony hajs), nie odczuwałem negatywów, ale kolejne podejścia były dziwne...

 

Pierwszy dzień - przyjmujemy z kolegą po 200mg do kubka kryształku, obydwoje zmuleni. Kilka dni później, powtórka, ale ciut więcej - piękna faza, nawet bez chłodu, jakiegoś bodyload.

Parę miesięcy później kolejny raz był dosyć niepokojący, bo moi koledzy cieszyli się fazą, a ja miałem mega zimne kończyny, ogółem było mi zimno - stan przeszedł po godzinie i zmienił się w piękną fazę - aż w urodziny, dawka nie była wcale większa, serce 130bpm, senność, odczucie mega zmęczenia (nic przyjmowane wcześniej nie było) - po jakimś dłuższym czasie minęło, ale od tego incydentu MDMA nie sprawa mi żadnych przyjemności. Ponadto - amfetamina za każdym razem powoduje raczej kardio fazę przez którą nie mogę się skupić na przyjemności fazy - kreatywność, gadka itd - wmawianie sobie, że te 140 BPP na pulsometrze to nie jest zagrożenia życia na nic sie nie zdało.

A przyjęcie dużo większego, nieprzebadanego gówna 4cl-pvp - za pierwszym razem dało olbrzymią fazę, zakończoną 10 godzinnym zjazdem od 160 bpm - 10bpm leciało co godzinę. Drugie podejście do 4clpvp spowodowało wystrzał życia, od 20 do 5 rano siedziałem na komunikatorze głosowym, cały czas zagadany jak nigdy - i wtedy nie było tego wjazdu na serce, przynajmniej nie odczuwałem, a o 5'tej poszedłem spać jakby nigdy nic.

 

Moje tętno spoczynkowe wynosi 60-62 BPM i nie odczuwam bóli sercowych przy większym wysiłku....Co to może więc być? Czy to problem leży w psychice, której nie mogę za nic przekonać, że się złego nic nie dzieje? Czy może wręcz przeciwnie jest ze mną źle?

Nawet pogłębianie wiedzy na temat zawału serca, czy mi to grozi, albo innych tam rzeczy nie pomogło, bo jak widać byłem daleko od tego - wystarczyło się uspokoić, spożywać płyny, rozmawiać dla wyluzowania mózgu i było troche lepiej, gdy korzystałem z tego z kumplem.

 

Dziwna akcja miała też raz miejsce jak byłem z 2h po zażyciu tabletki metylofenidatu (niewątpliwie, że prawdziwy) - poszliśmy zapalić thc i moje serce pobiło rekord...170-180, biło typowo lekko i równiutko, ale bardzo szybko, a ja nie odczuwałem żadnych zasłabnięć itd, jedyne co to przeszedłem się po woli do domu, a tam wypiłem kilka piwek i po dwóch godzinach wróciło do normy.

No to teraz, w czym problem że tylko ja ze wszystkich mam takie bad tripy? Już nawet po 200ug LSD miałem po fazie euforii bardzo dużego kopa, żeby się gdzieś przejść, pobiegać... A serce? 70bpm...

W stanach bezczynności po fecie przed komputerem siedząc miewam po 140, ale etizolam robi robote.

 

N

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może to siedzieć w psychice lub też w tym że czasem sort był zanieczyszczony i twój organizm tak zareagował na niego. Ja kiedyś po pewnej substancji miałem ok 180 uderzeń serca na minute a po takiej alfie tak nie było, więc zależy od jakości substancji, ale też od nastawienia.

Odstaw może wszystko na jakiś czas, żyj zdrowo i zrób jakiś test małej ilości za miesiąc, zobaczysz czy jest ok czy nie. Spróbuj złapać jakąś substancję bardzo dobrej jakości. Jeśli nadal będzie coś nie tak to nie wiem :/ 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ze stimów korzystam okresowo (z raz na 2 tygodnie), nie robie żadnych ciągów. Morfologia rok temu wykazała bardzo dobre wyniki, że aż za dobre - mimo tego, że już troche za sobą miałem. Nie mam nadwagi - jestem bliżej niedowagi. Regularnie suplementuje magnez i potas. Problemem jest tylko moja "sytuacja życiowa", że mam pracy, więc spędzam cały czas w domu. A co do sortu - był od wielu osób, jedne powodowały silne arytmie mimo nie zbyt wysokiej tachykardii 130 - ale serduszko biło nierówno, za to drugie zleciało jakoś tak... I już.

 

A no i mogę dadać - 4x0,5mg Xanaxu z połączeniu z fetą dał mi radość tej fazy, nie przejmowałem się w ogóle sercem, nie odczuwałem go. Teoretycznie wychodzi chyba na to, że mam zbyt wrażliwe receptory lękowe - a wiadomo... Tachykardia = lęk, lęk = większa tachykardia. Może wezwać tu @luks1985 gościu ma naprawdę sporą wiedzę to może i tutaj czegoś sie domyśli.

 

 

Edytowano przez Ksenon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurakov

Benzo jak np. Xanax spowalnia regeneracje wszelkich przekaźników. Twój  organizm wyprany jest z hormonu i  neuronów serotoniny, tak samo jak dopaminy. Xanax nie pomaga w tej regeneracji. O ile mnie @luks1985nie poprawi to teraz gra główną role nooradrenalina która powoduje lęki, tachykarkie, wpływa na psychike, powoduje niepokuj. Potrzebujesz dłuższego detoxu wspomagając się suplementami typu 5-HTP. Nie da sie lecieć non stop na stimach. Nawet raz na 2 tygodnie. Twój mózg potrzebuje odpoczynku. Do tego mogłeś sobie rozjebać kwas gabinomasłowy GABA który wpływa na wiele rzeczy. Ja przez zachwianie GABA po odstawkach niektórych benzo z dnia na dzień dostaje padaczki. To nie są żarty. Zrób detox przynajmniej 2 miesiące w Twoim wypadku (wiem że to trudne). Powodzenia.

EDIT. Na SORze po padaczce też miałem świetne wyniki krwii, TK głowy wyśmienite po dwóch atakach padaczki i co z tego? Strach pozostaje. Twój wybór.

Edytowano przez kurakov
Mały PS. dla autora

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurakov

Jeszcze pisałeś o epizodach z fetą. Ona ryje z kolei głownie dopamine i kilka ważych przekaźników. Jakby sie @luks1985 chciało to ci podeśle troche materiału. Do tego czasu lecz się THC:)

Ogólnie jak brałeś takie rzeczy to warto przepadać echo serca i EKG czy nie doszło do trwałych uszkodzeń, albo czy nie masz problemów z sercem. Do tego te stimy które wywołują często niepokój, To może być wszystko powiązane. Nikt nie wie jeszcze jakie długotrwałe ma zażywanie beta-k. A mieszanie środków wpływające na adrenaline, układ GABA, noradrenaline, serotonine i dopamine (według mnie przez którą masz te problemy, ale lekarzem nie jestem) może się skończyć różnie dla każdego. Ja skończyłem na padaczce od mixów stimów + alko + mocne benzo (tak sądze). Obyś nie musiał tego przechodzić bo później będzie tylko gorzej. 

Edytowano przez kurakov

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

doświadczyłem podobnych objawów,  lecz u mnie występowały po spożyciu, zdelegalizowanego już 3-CMC. U mnie problem występował gdy mój dostawca, dostawał sort gorszej jakości, objawy ustępowały, po nowych dostawach. Jak na razie, objawy nie powracają, gdy badam różnego rodzaju ketony  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurakov

Sorry za offtop ale @luks1985 czy padaczka mogła być spowodowana miksem stimów i alkoholu? Bo pierwszy atak brałem benzo bardzo rzadko klonazepam jakieś 2 tygodnie przed atakiem. Drugi atak byłem czysty od 4 dni ale  był  klonazolam na  ostro wczesniej i dostałem padaczki. Tryb życia zrobił swoje. Muszę wrócić do twoich artykułów co mi podeslales. Będzie tam coś o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 27.10.2017 o 20:45, Ksenon napisał:

Ze stimów korzystam okresowo (z raz na 2 tygodnie), nie robie żadnych ciągów. Morfologia rok temu wykazała bardzo dobre wyniki, że aż za dobre - mimo tego, że już troche za sobą miałem. Nie mam nadwagi - jestem bliżej niedowagi. Regularnie suplementuje magnez i potas. Problemem jest tylko moja "sytuacja życiowa", że mam pracy, więc spędzam cały czas w domu. A co do sortu - był od wielu osób, jedne powodowały silne arytmie mimo nie zbyt wysokiej tachykardii 130 - ale serduszko biło nierówno, za to drugie zleciało jakoś tak... I już.

 

A no i mogę dadać - 4x0,5mg Xanaxu z połączeniu z fetą dał mi radość tej fazy, nie przejmowałem się w ogóle sercem, nie odczuwałem go. Teoretycznie wychodzi chyba na to, że mam zbyt wrażliwe receptory lękowe - a wiadomo... Tachykardia = lęk, lęk = większa tachykardia. Może wezwać tu @luks1985 gościu ma naprawdę sporą wiedzę to może i tutaj czegoś sie domyśli.

 

 

Xanax nic tu nie wyjasnil.

Zablokowal czesc adrenaliny zalewajac leb gaba.

Zmien styl zycia- malo soli, sodu, kofeiny, produktow bogatych w glutaminian sodu.

Jak bedzie trzeba to bedziesz musial przestac cpac i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie no to nie ma szans ja już nie żyje. Lekarz pomoże ?? eh, taki los sobie zgotowałeś :E 

@luks1985 żarty żartami, ale tak poważnie ja lepiej, żebym nie odstawiał, ale gdzie ta moja gaba ? To wszystko przez nią się zaczęło, jebać te kurwy nie dawajcie się panowie, gabrysia, rysia i srysia to zwykly chuj z cyckami, jebana Gabryśka, nie wybacze tej suce. Pomóż mi luks bo ja chce już zyć kułe :E  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tak zapytam - w wieku 20 lat... Ogółem jak to jest z kardio, że już trzeba nie zwlekać z pomocą, a dzwonić po karetkę i informować otoczenie o zajściu? Niektórzy pieprzą, że mieli 180 i funkcjonowali sobie fajnie, a ja przy 180 po chrzanie przez pół godziny głęboki wdech i wydech, po czym przeszło - ale to moja psychozowa akcja. Ciśnienie, a puls - różnice? Kiedyś @luks

napisałeś, że na złej fazie dorzucanie potasu to zły pomysł i dowiedziałem sie o tym na własnej skórze, ale magnez zawsze troszkę pomagał (tak po 300-400% zapotrzebowania, no bo sie odwadniamy chyba, no nie?). Picie wapniu/wapna (chodzi mi o ten minerał...dla człowieka, nie to co łączysz z wodą i Cię parzy) jest pomocne przy takich akcjach?

 

A no i jak to możliwe, że raz 4cl-pvp zajebista faza - potem 8h zjazdu, po 2 dniach powtórka, z 7 godzin przegadanych na dziesiątki tematów, słowotok 4 zdania w 10 sekund i brak odczuwania na sercu? Nie podkładałem benzo.

Edytowano przez Ksenon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A zastanawiałeś się nad tym czy przypadkiem nie masz nerwicy lękowej?

To by mogło tłumaczyć Twój wysoki puls i nakręcanie się... Skoro piszesz, że "eti robi robote".

Oprócz tego co piszesz o jazdach z sercem. Nie masz czasami tak, że WYDAJE CI SIĘ że przestajesz oddychać i próbujesz za wszelką cenę kontrolować oddech? Albo boisz się zasnąć bo już się nie obudzisz - właśnie dlatego że niby się udusisz?

Jeśli tak masz to prawdopodobnie masz nerwice lękową. Albo jej początki.

Bo kilku osób już tu pisało o takich jazdach i miały dokładnie takie objawy jak opisałam.

 

Tak czy siak polecam na jakiś czas odstawić RC. Zacząć się ruszać. Uzupełnić porządnie potas, magnez, ogólnie eletrolity i minerały.

Uwierz mi, że jak się wypłuczesz całkowicie z zapasu magnezu, który masz w sobie, to potem zajmuje trochę czasu aby ten niedobór i zapas odbudować.

Tego się nie załatwia jedną multiwitaminą, która się wrzuca do wody i "się parzy".

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Camomile napisał:

A zastanawiałeś się nad tym czy przypadkiem nie masz nerwicy lękowej?

To by mogło tłumaczyć Twój wysoki puls i nakręcanie się... Skoro piszesz, że "eti robi robote".

Oprócz tego co piszesz o jazdach z sercem. Nie masz czasami tak, że WYDAJE CI SIĘ że przestajesz oddychać i próbujesz za wszelką cenę kontrolować oddech? Albo boisz się zasnąć bo już się nie obudzisz - właśnie dlatego że niby się udusisz?

Jeśli tak masz to prawdopodobnie masz nerwice lękową. Albo jej początki.

Bo kilku osób już tu pisało o takich jazdach i miały dokładnie takie objawy jak opisałam.

 

Tak czy siak polecam na jakiś czas odstawić RC. Zacząć się ruszać. Uzupełnić porządnie potas, magnez, ogólnie eletrolity i minerały.

Uwierz mi, że jak się wypłuczesz całkowicie z zapasu magnezu, który masz w sobie, to potem zajmuje trochę czasu aby ten niedobór i zapas odbudować.

Tego się nie załatwia jedną multiwitaminą, która się wrzuca do wody i "się parzy".

 

Tak, mam nerwicę lękową... W samo sedno z tym łapaniem oddechów.

Edytowano przez Ksenon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To weź się za siebie sam, odstaw RC, uzupelnij braki magnezu i innych potrzebnych skladnikow, zacznij uprawiac jakis sport, przyzwyczaj sie do wysilku, zmeczenia...

albo....

gorsza opcja...

Idz do psychiatry i faszeruj się SSRI czy tam ASRI już nawet nie pamietam jak sie te grupy lekow nazywaja bo dawno o tym nie czytalam na hypku.

 

Po beta-ketonach jesli masz slaba psyche to latwo jest to dziadostwo zlapac.

Zaczyna sie od tego co piszesz a kto wie czy za kilka miesiecy nie bedziesz sie bal z domu wyjsc chocby do sklepu.

Pogodz sie z tym ze to nie zabawki dla Ciebie i daj sobie siana.

Nie sluchaj tych to pieprza ze maja nerwice i cpaja albo że łączą leczenie i ćpanie bo to droga w jedną stronę.

POWODZENIA, KOLEGO :niewinny:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też kiedyś myślałem, że nabawiłem się nerwicy serca ale to wszystko są objawy wyprania z neuroprzekaźników i minerałów szczególnie po częstym badaniu 4-ki. W sumie mogę trzy rodzaje takiej fazy opisać:

1) Jak ma się już mega tolerkę to się dojada a tu efektów brak, sero/dopa nie dają znać, ale za to działa noradrenalina. Serducho wtedy bije w spoczynku 120-140, mocno je czuć, i człowiek łapie lekko paranoję, że zawału dostanie. Jest to wkrętka bo normalnie też tak bije tylko sero/dopa to maskuję uczuciem błogości. Nie jest to groźnie jak się nic nie robi, samo przejdzie po kilku godzinach.

2) Telepanko. Albo to wina już wyprania z sero albo brak dopa w mięśniach. Brak też minerałów: mag/potas/śód po nocnym posiedzeniu i odwodnieniu. Szczególnie dokucza jak się nie spało.

3) Odwodnienie i zużycie minerałów. Minerały są zużywane do transportu i przyswajania neuroprzekaźników. 4-ka też strasznie odwadnia, szczególnie jak się sniffuje i dużo popija to cały płyn przez człowieka przelatuje. I pewnie metabolizowanie ketonu też je zużywa i to pewnie te minerały mag/potas/sód regulujące prace ok. krwionośnego i nerwowego. Ja po takim posiedzeniu z klefem przez noc potrafiłem czasem przepuścić przez siebie z 5-6 litrów napoju i wody. 

Z doświadczenia mogę już powiedzieć 3-ka jest to częstszej zabawy, nie mieszać 3-ki z 4-ką. 4-kę polecam rzadziej i z przerwą przed i po. A jako ciekawostke to 4-ka potrafi tak wyprać człowieka z przekaźników, że po paru dniach od badań kawa działa depresyjnie a nie pobudzająca, chwile zagrzeje a potem zwała i zimne ręce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • REKLAMA

×