Skocz do zawartości
Nancy

Tomik poetycki Panny Nancy

Polecane posty

@Synchro, to mi bardziej pod zwrotkę jakiegoś utworu leży :) Możemy przerobić to na piosnkę :D Mam FruityLoopsa z tryliardem rozszerzeń.

A tak na serio, to ten tekst naprawdę idzie bardziej w kierunku utworu muzycznego, niżeli wiersza samego w sobie. Widzę tutaj ciężkie brzmienia gitary elektrycznej w połączeniu z wolnym, melancholijnym podkładem. Może coś w stylu "Sto tysięcy jednakowych miast" zespołu Coma.

Fantazja mnie poniosła, wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja to raczej wesoło podśpiewuję pod noskiem wapując fenta, wychowany jestem na piosenkach neurologa - Elektrycznych Gitarach, i zawsze znajdę powód do uśmiechu, choćbym gadał o największym szaleństwie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fentanyl jako hasło przewodnie, punkt zaczepienia podoba mi się. O ile całość wywodzi się z własnej autopsji :) chyba, że przekopiowane z Bluelight :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CZLOWIEK

Bo to muzyka...Bo ta muzyka plynie z glosnika...Nancy skarbie powiedz co bralas ,kiedy swe wiersze na papier przelalas,Luks dobrą radą w poscie ugosci i tak zyskuje na swej wielkosci,wielu Vonderow jest dzis na miastach jednak ze Best ,to moja gwiazda.Tak wiec na forum jest zajebiscie,moglbym tu z kazdym opalac liscie.Bo to muzyka ...Bo ta muzyka wierszem pisana chyba od Pablo dostana bana abo bania mom i wszystko ...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O 26.09.2017 o 13:59, CZLOWIEK napisał:

Bo to muzyka...Bo ta muzyka plynie z glosnika...Nancy skarbie powiedz co bralas ,kiedy swe wiersze na papier przelalas,Luks dobrą radą w poscie ugosci i tak zyskuje na swej wielkosci,wielu Vonderow jest dzis na miastach jednak ze Best ,to moja gwiazda.Tak wiec na forum jest zajebiscie,moglbym tu z kazdym opalac liscie.Bo to muzyka ...Bo ta muzyka wierszem pisana chyba od Pablo dostana bana abo bania mom i wszystko ...;)

Super rymki :D

Ja mam jeszcze dokładnie 2 tygodnie detoksu i wracam do gry, także dopiero po chlorach zmiażdżę Wasze umysły rymowankami :P Co mi się w głowie urodzi, to napiszę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CZLOWIEK

Nancy cos dugo te rymy produkujesz .....Zatrzymal Slonce , ruszyl Ziemie byl tez koles co kruszyl kamienie haha spoko wiem ze Masz detoks Ja tez 12 tydzien wiec sprobuj cos na sucho jak Jo ;`) pozdrowienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CZLOWIEK

Joint za jointem ,skun za skunem chcialem dobrze jestem ćpunem ale nie martw sie kolego jutro bedzie cos dobrego potem przyjdzie nowy dzien i do zycia bedzie chec tak rymuje se na sucho moze wpadnie komus w ucho moze ktos poslucha mojej rady ze najlepsze sa spontany i na koniec dodam slowo trzeba zyc se kolorowo :cheers2:.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość CZLOWIEK

Klasa robotnicza usiadla do stolu,kurwa o co chodzi chcemy zjesc w spokoju . Spokoj dla rodziny jak i życie godne, a nie ciagle liczyc te pieniadze drobne jak i zapierdalac na zachodnie spodnie cdn.

Edytowano przez CZLOWIEK

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piątkowy wieczór, jak zwykle połączony z bezwładnym tonięciem w dół. Ciągłe dążenie do następnego dnia, następnego tygodnia, miesiąca... Ciągle w takim samym naciąganym przez odwiecznie pożądaną, wmawianą sobie nieustannie i plugawie wolność. Ile lat musi minąć? Ile razy zmienić kierunek, udowodnić że zmiana jest zawsze na gorszę i wrócić na ten sam tor. Sobota, chwila po chwili, sekunda po sekundzie, puste tykanie zegara. Jeden, dwa, trzy... Cos przeszkodziło, nie nabrało rozpędu, nie nabrało mocy, tykanie ustąpiło. Gasnącym okiem patrząc wprost na wybijającego rytym, cichego zabójce, wskazówki stojące w miejscu, zabrakło prądu. Minęła nieokreślona ilość chwil, głuchych tykań nadal zostawiających swój kształt w głowie jakby nigdy się nie zatrzymały, więz na szyi zaczyna uwierać, ostatkiem sił chyle oczy w dół widząc wiszące nad niebiem palce stóp. Niedziela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niezłe, szanuję, jestem na odwyku teraz, to może coś takiego

Dziesięć mija dni na moim liczniku

Tolerka niestety szybko nie znika

Musi się trochę ona wyzerować

Mam w klatce szczura i dwa psy Pawłowa

Będę miał kotka, nazwę go klefikiem

Zjedzie on na zjedździe z moim chomikiem

To jest kółko, chomik musi się wylatać

Biegać, kręcić, mieć do czego wracać

A w przedpokoju woreczek strunowy

Piękny, czysty, ładny, ceemcekowy

Ręka niecierpliwa, w dłoniach mi on trzeszczy

Kryształ kruszę, kreskę sypię bez reszty

W moim nosie widnieje reszta z dzielenia

Nadszedł już czas klefowego uniesienia

I gdy tylko krzywej fazy czasy zażegnane

Latam przez morze szerokie, umajone, rozfalowane

Zwijam się w sobie do nieskończonego rozmiaru

Adaś pisał - wpłynąłem na suchego przestwór oceanu

Klefe dla mnie drogi jak niegdyś laski szafranu

"Wpłynąłem na białe rozstaje Klefanu!"

Pięknota cała najsczerzej rozłożona

Po ciele, po głowie, chęć rozochocona

Ale kończę już te wierszyki

Ćpanie? Bez niego byłbym kurwa nikim

W kropki wyjebka, każdy niech czyta jak chce xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@kaszlodinowylotnik, naprawdę podoba mi się :D Udzielaj się częściej w moim wątku.

Dziś napisałam wiersz o przyjaźni - strefa życia dotycząca chyba każdego z nas :niewinny: Myślę więc, że każdy znajdzie tutaj część siebie. Mówcie mi Doktor Nancy - psycholog pierwszego kontaktu :P

 

 

Wspomnienia z imprez wszystkie mam piękne

- niektóre były dziwne, wręcz ambiwalentne.

Różni ludzie się w nich przewijali

- jedni serca łamali, drudzy je sklejali.

Byli też tacy, którzy przychodzili,

gdy bez grosza przy duszy byli

i wtedy przypominali sobie o Tobie,

licząc, czy im dyszki małej nie skroję,

a później pójdą kreskę fety odkupić,

bo bez niej nie potrafią się na niczym skupić.

 

Ciężko więc na przyjaciela trafić

prawdziwego, szczerego, co nigdy nie zrani.

Rotacja jest czasami ogromna,

a lista wymagań naprawdę skromna.

Wystarczy lojalność i elastyczność,

aby z prawdą jednak mieć styczność,

bo więzi bez tego nie zbudujesz,

choć nie wiem jak się naharujesz.

Na to czekasz kupę lat czasem

- raz spotkasz na mieście, a raz za lasem.

Może na evencie jakimś dużym poznasz

- byle nie złodziej i byle nie plotkarz.

Gdy będziesz w potrzebie, sprawdzisz najlepiej,

czy nie dałeś się zwieść naiwności ślepej,

a taka szansa raz na sto lat się trafia,

by prawdziwą przyjaźnią móc swe życie ubarwiać,

lecz i Ty w końcu trafisz na kogoś,

kto nie wstaje codziennie lewą nogą,

będzie Cię traktował jak siostrę lub brata

i nie będzie robił z Ciebie wariata.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • REKLAMA

×