Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Muha

Podział leków psychotropowych

Polecane posty

Terminu "leki psychotropowe" tego używa się w znaczeniu wąskim i szerokim.

Lekami psychotropowymi w szerokim sensie nazywa się wszystkie leki mające wpływ na funkcje psychiczne, także te, których zasadnicze działanie lecznicze nie jest skierowane na psychikę. Pojęcie to jest jednak wtedy aż nazbyt szerokie; obejmuje także i niektóre preparaty hormonalne, leki narkotyczne a nawet witaminy. Stąd właściwsze jest znaczenie węższe. Ogranicza ono pojęcie leków psychotropowych do tych, zresztą dość licznych leków, których głównym leczniczym działaniem jest wpływ na psychikę; są one stosowane do leczenia zaburzeń psychicznych. W myśl tego istnieje kilka znacznie różniących się grup leków psychotropowych. Oto one i krótka charakterystyka każdej z nich:

-Leki neuroleptyczne - o dominującym działaniu przeciw-urojeniowym i przeciw-omamowym, także uspokajającym, hamującym psychofizyczne pobudzenie. Stosowane w leczeniu schizofrenii, manii, psychoz urojeniowych, ale także pomocniczo w depresji, czasem poza psychiatrią. W użyciu w Polsce kilkanaście substancji.

-Leki przeciwdepresyjne - wpływające na ośrodki regulujące nastrój, napęd i mechanizmy stresu oraz różne rodzaje lęku. Stosowane w leczeniu zaburzeń afektywnych zwłaszcza depresji, ale też zaburzeniu obsesyjno-kompulsywnym, lęku napadowym, zaburzeniach kontroli impulsów m.in. bulimii i anoreksji. W użyciu około dwudziestu substancji.

-Leki normotymiczne - leki stabilizujące nastrój i napęd psychoruchowy, z tego powodu nazywane czasem "stabilizatorami nastroju". Działanie takie wykazują tylko u osób chorych, głównym wskazaniem jest zaburzenie dwubiegunowe. Należą tu tylko trzy leki: węglan litu, karbamazepina, sole kwasu walproinowego. Z wyjątkiem litu leki te należą jednocześnie do grupy leków przeciwpadaczkowych.

-Leki przeciwlękowe - większość z leków w tej grupie to benzodiazepiny, leki potencjalnie uzależniające, co uniemożliwia ich dłuższe stosowanie. Jednak w uzasadnionych sytuacjach klinicznych stanowią one nieocenione uzupełnienie podstawowego leczenia, a nawet są głównym środkiem leczniczym. Bywają stosowane właściwie w niemal wszystkich zaburzeniach psychicznych, szczególne znaczenie odgrywają w sytuacjach, gdy lęk występuje w dużym nasileniu, w ostrym lęku psychotycznym, niektórych postaciach depresji , w napadach lęku.

-Leki nasenne

-Leki nootropowe i prokognitywne - leki różne od przeciwdepresyjnych i neuroleptyków, które aktywizują i usprawniają procesy ośrodkowego układu nerwowego w taki sposób, że korzystnie wpływa to na procesy poznawcze. Leki te czynią to przez pobudzenie procesów przemiany materii w ośrodkowym układzie nerwowym albo przez usprawnianie transmisji niektórych układów neuroprzekaźników, zwłaszcza acetylocholinergicznego.

Poza tak zakreślonym pojęciem leków psychotropowych pozostają więc środki pobudzające, leki przeciwpadaczkowe (z wyjątkami jak wyżej) i przeciwbólowe.

Współczesna epoka leków psychotropowych datuje się od wczesnych lat powojennych. Pierwszym nowoczesnym lekiem w psychiatrii był węglan litu (1949), następnie wprowadzono neuroleptyki: chloropromazynę i rezerpinę (1952), później chlorprotyksen (1958) i haloperidol (1965). Leki przeciwdepresyjne wchodziły do użycia niemal równocześnie, wpierw iproniazyd (1954) i niedługo po tym imipramina (1957). Większość z wymienionych leków (poza rezerpiną i iproniazydem) jest stosowana do dziś. Zapoczątkowały one jednak całe grupy środków farmakologicznych, do których obecnie należy ogromna liczba substancji. Powstały też nowe grupy chemiczne o interesujących właściwościach, tak że mówi się dziś np. o nowych lekach przeciwdepresyjnych i nowych, atypowych neuroleptykach. Wprowadzenie do psychiatrii leków psychotropowych oznaczało całą rewolucję. Zwiększyło wydatnie liczbę osób, u których można było złagodzić objawy chorobowe albo spowodować ich ustąpienie. Zmniejszyła się potrzeba hospitalizacji. Wiele osób chorych może żyć i pracować jak przed chorobą. Skuteczne leczenie farmakologiczne umożliwiło też w wielu przypadkach oddziaływania edukacyjne i psychoterapię.

Leki neuroleptyczne

Leki neuroleptyczne (neuroleptyki) to grupa leków wprowadzona we wczesnych latach pięćdziesiątych, licząca obecnie około dwudziestu leków, która znalazła zastosowanie w leczeniu chorób psychicznych, zwłaszcza schizofrenii. Pierwszym lekiem tego rodzaju była stosowana do dziś chlorpromazyna. Inne nazwy tej grupy to neuroleptyki, leki przeciwpsychotyczne, leki przeciw schizofreniczne.

Działanie kliniczne:

Leki neuroleptyczne wykazują działanie przeciwurojeniowe, przeciwomamowe, przeciwlękowe i hamujące pobudzenia. W czasie kuracji objawy choroby psychicznej (np. urojenia i omamy) stopniowo łagodnieją, maleje ich wpływ dezorganizujący i pobudzający psychikę, a po dłuższym czasie leczenia (tygodnie, miesiące, czasem lata) niejednokrotnie ustępują całkowicie.

Wskazania:

Podstawowym wskazaniem dla tej grupy leków są choroby psychiczne z urojeniami, zwłaszcza schizofrenia a także psychozy o innej etiologii (np. halucynoza alkoholowa, psychozy reaktywne, psychozy w przebiegu intoksykacji). Stosowane są także w ciężkich postaciach depresji (tzw. depresja psychotyczna, czyli depresja z urojeniami), rzadziej, w niewielkich dawkach, jako leki przeciwlękowe i zmniejszające niepokój. Poza psychiatrią bywa wykorzystywane działanie przeciwwymiotne neuroleptyków oraz działanie tonizujące aktywność układu pokarmowego.

Mechanizmy działania:

Częściowo tylko poznane. Jest interesującą sprawą, że leki o różnych mechanizmach działania powodują podobne efekty kliniczne. Głównymi miejscami działania zdają się być układ limbiczny, układ nigrostriatalny, kora przedczołowa. Leczniczy wpływ leków wiąże się ściśle z układem dopaminergicznym mózgu i procesami przewodnictwa dopaminergicznego. Układ ten w schizofrenii działa nieprawidłowo. Zasadnicze znaczenie dla efektu leczniczego ma blokowanie przez niemal wszystkie neuroleptyki receptorów dla dopaminy, zwłaszcza D-2. Oddziaływanie tych leków wiąże się jednak także z wpływem na wiele innych receptorów i układów neuroprzekaźnikowych.

Leki neuroleptyczne a przebieg schizofrenii:

Podstawowym wskazaniem dla neuroleptyków jest schizofrenia. Od czasu wprowadzenia tych leków do leczenia zmniejszyła się wyraźnie liczba i długość hospitalizacji oraz ostrość przebiegu choroby u wielu osób. Leki neuroleptyczne działają tym skuteczniej, im objawy są wyraźniejsze i krócej trwają. Po opanowaniu ostrego rzutu choroby neuroleptyki stosowane są jako leki zapobiegające nawrotom, nawet przez całe życie. Choć leki te zapewne nie leczą samej istoty schizofrenii, większość chorych uzyskało narzędzie, którym mogą kontrolować swoją chorobę i w konsekwencji utrzymywać dobrą lub co najmniej lepszą, niż byłoby to w innym przypadku, sprawność społeczną. Dzięki działaniu leków tej grupy rodziny niejednokrotnie unikają głębokich kryzysów, a chorzy pracują i są twórczy społecznie. Leczenie farmakologiczne osób ze schizofrenią powinno łączyć się z oddziaływaniami edukacyjnymi i socjoterapią. Jednak mimo tych możliwości leczenia psychoza schizofreniczna pozostaje nadal poważną chorobą o niepewnym rokowaniu.

Czy neuroleptyki "uszkadzają" psychikę?

Neuroleptyki bywają oskarżane o poważne deformowanie psychiki chorego i jego organizmu. Mówi się, że człowiek staje się automatem, bezwolnym i pozbawionym emocji. Te pojawiające się poza medycyną poglądy nie są prawdziwe i odzwierciedlają często znaną już z historii wrogość do psychiatrii i leczenia biologicznego. Mogą nawet prowadzić do pozbawienia chorych psychicznie szans na skuteczną pomoc i leczenie. Niektóre przypisywane neuroleptykom niekorzystne efekty są objawami podstawowej choroby. Jednak możliwość wystąpienia istotnych objawów ubocznych w czasie leczenia neuroleptykami, podobnie jak innymi lekami, oczywiście zachodzi. Są to leki o potencjalnie silnym działaniu psychotropowym i np. absolutnie nie powinny być spożywane przez osoby zdrowe. Oczywisty ciężar leczenia wiąże się też z tym, że leczenie neuroleptykami jest niemal zawsze leczeniem długotrwałym, prowadzonym u wielu osób nawet przez całe życie.

Objawy uboczne leczenia neuroleptykami:

Psychicznymi objawami ubocznymi leczenia neuroleptykami może być spowolnienie, senność, zblednięcie emocjonalne, zmniejszenie życiowego wigoru, czasem objawy depresji - objawy te mogą być też wynikiem samej choroby. U wielu osób większym problemem są objawy uboczne o charakterze fizycznym. Dobrze znanym problemem w czasie leczenia klasycznymi neuroleptykami są tzw. objawy parkinsonowskie: skurcze mięśni (dyskinezy), niepokój odczuwany w nogach, drżenie rąk. Może też ujawnić się wpływ neuroleptyków na układ hormonalny (zaburzenia miesiączkowania i inne). Istotnym problemem bywa wzrost masy ciała. Objawów ubocznych neuroleptyków usiłuje się uniknąć, stosując najmniejsze dawki, zmieniając leki i preparaty. Ponadto wprowadzane w ostatnich latach do lecznictwa leki z reguły są pozbawione przynajmniej niektórych istotnych klasycznych objawów ubocznych.

Podział neuroleptyków:

Najczęściej obecnie używanym podziałem jest podział na neuroleptyki "stare" i "nowe", co mniej więcej pokrywa się z podziałem na neuroleptyki "klasyczne" i "atypowe". Trzeba podkreślić, że leki obu grup są powszechnie używane i cenne. Nie powinno się więc automatycznie deprecjonować leków starszych, choć leki najnowszych lat, tzw. atypowe, posiadają z reguły pewne bardzo interesujące cechy. Co to jest jednak neuroleptyk "atypowy"?

"Atypowość" leku neuroleptycznego

Pojęcie to wprowadzono około 10-15 lat temu. Atypowymi mają być takie leki, które w przeciwieństwie do leków klasycznych:

-są skuteczne w tzw. schizofrenii lekoopornej (działają gdy zawodzą dwa leki klasyczne)

-mają niewielkie działanie na układ pozapiramidowy (nie powodują skurczów mięśni i drżenia typu parkinsonowskiego, a zwłaszcza dyskinez późnych)

-działają nie tylko na objawy pozytywne (wytwórcze) schizofrenii (urojenia i omamy), ale także na grupę objawów tzw. negatywnych (anhedonia, zaburzenia myślenia abstrakcyjnego, bladość emocjonalna)

-mają minimalny wpływ na poziom prolaktyny we krwi

Tak określona "atypowość" jest pewnym ideałem, leki nowej generacji określane jako atypowe posiadają faktycznie tylko część z wymienionych korzystnych cech.

Leki przeciwdepresyjne

Znane są od pięćdziesięciu lat, obecnie używa się ponad dwudziestu leków. Nazwa jest po części myląca, bowiem także znajdują zastosowanie w leczeniu innych schorzeń niż depresja. Poza działaniem przeciwdepresyjnym wykazują wyraźne działanie przeciwlękowe i zmniejszające natręctwa. Mówi się też o ich działaniu "wzmacniającym osobowość", określenie to wymaga jednak uściślenia (patrz dalej). Bywają też stosowane w schizofrenii przebiegającej z objawami depresyjnymi.

Działanie przeciwdepresyjne leków tej grupy polega na korzystnym wpływie na wszystkie objawy tej choroby. Jest to więc nie tylko działanie poprawiające chorobliwie obniżony nastrój, ale dotyczy także poprawy napędu, normalizacji mechanizmów snu i innych biorytmów. Leki przeciwdepresyjne wywierają korzystny wpływ na rozchwiany w depresji układ stresu i odporności, co wydaje się mieć kluczowe znaczenie w leczeniu tej choroby. Wymienione działania lecznicze są wynikiem wpływu tych leków na wewnątrzmózgowe mechanizmy przewodnictwa neurochemicznego. Leki przeciwdepresyjne zmieniają stężenie substancji neuroprzekaźnikowych takich jak serotonina, noradrenalina i dopamina w obrębie synaps. Dzieje się tak przez zmniejszenie ich wychwytu do komórek lub zablokowanie ich rozkładu. Niektóre z tych leków oddziaływują bezpośrednio na receptory na błonach komórek. Prowadzić to ma do względnie trwałej zmiany wrażliwości i liczby receptorów dla wymienionych substancji, a to ma już odbicie w sposobie działania konkretnych mózgowych ośrodków i szlaków przewodzenia sygnałów.

Działanie przeciwlękowe leków przeciwdepresyjnych jest niewątpliwe i ważne, ale dotyczy tylko niektórych form lęku, w innych jest wątpliwe lub żadne. Leki te stosowane są z powodzeniem w lęku panicznym, mogą łagodzić lęk społeczny, a ostatnio próbuje się je stosować w lęku uogólnionym (tzw. GAD, Generalized Anxiety Disorder). Jednak stosowanie tych leków w GAD lub lęku społecznym nie powinno zastępować psychoterapii tam, gdzie jest ona możliwa.

Korzystne działanie w nerwicy natręctw klomipraminy i innych leków przeciwdepresyjnych o wyraźnym działaniu serotoninergicznym jest dobrze znane.

Działanie "wzmacniające osobowość" nie jest prawdopodobnie różne od działania przeciwdepresyjnego i przeciwlękowego. Zarówno w stanach lęku np. społecznego, a zwłaszcza depresji, osobowość "słabnie". Przeważają tendencje unikowe, poczucie ogólnej kruchości, zadania życiowe przerastają, trudno podjąć decyzje. Ustępowanie depresji to często odzyskanie prawdziwej siły życiowej. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że wielu pacjentów z depresją nie chce odstawić leku po odbytej kuracji. Dzieje się tak nie z powodu uzależnienia, bo takie nie ma tu miejsca, ale dlatego, że po odstawieniu leku czują mniejszą odporność na stres i nadmierną, niezdrową emocjonalność. Zjawisko to, być może bardziej zasługujące na określenie "wzmocnienie osobowości", wskazuje na przewlekłą naturę choroby depresyjnej i jej związek ze sposobem reagowania na stres.

Wskazania do przyjmowania leków przeciwdepresyjnych w ostatnich kilkunastu latach wyraźnie zwiększyły się, dotyczy to zarówno liczby stanów chorobowych, w których leczeniu okazały się przydatne, jak i czasu ich podawania, który nierzadko jest wieloletni, a nawet leczenie prowadzone jest nieustannie.

Leki przeciwdepresyjne nie powodują stanów uzależnienia ani euforii.

Leki przeciwdepresyjne dzieli się zazwyczaj na trzy wielkie grupy:

-Trójcykliczne leki przeciwdepresyjne, tzw. TLPD - zwane tak z powodu budowy chemicznej - to grupa leków najstarszych, ale ciągle używanych i ważnych, odznaczających się wysoką skutecznością, nie zawsze jednak dobrą tolerancją i szeregiem przeciwwskazań do ich stosowania (jaskra, choroby serca i inne). Przedstawicielem jest imipramina.

-Blokery wychwytu zwrotnego serotoniny, tzw. SSRI (Selective Serotonin Reuptake Inhibitors) - bardzo cenna i ciekawa grupa leków, łatwiejsza w stosowaniu ze względu na mniejszą ilość przeciwwskazań i często dobrą tolerancję. Siła ich działania leczniczego jest zasadniczo mniejsza od leków trójcyklicznych, choć zdarza się, że są skuteczne i w ciężkich depresjach. Przedstawicielem jest fluoksetyna.

-Leki ostatnich kilkunastu lat o jeszcze innych mechanizmach działania - to niejednorodna grupa interesujących leków, z których część ma konkurować siłą działania ze "starymi lekami" a dobrą tolerancją z SSRI. Niektóre z tych leków posiadają ciekawe formy farmaceutyczne (np. preparaty o powolnym wchłanianiu), mają też wykazywać działanie przeciwlękowe w niektórych formach lęku nerwicowego (fobii społecznej i lęku uogólnionym). Leki te stosowane są krótko, stąd ich pozycja nie jest jeszcze ostatecznie ustalona. Przedstawicielem jest wenlafaksyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tethan

Jeśli można to dodam swoje trzy grosze jak to wygląda w praktyce. Mieszanki wszystkie wypróbowałem wielokronie. Które z tych leków nadają sie do ćpania i jak wchodzą w interakcje z narkotykami ?

Neuroleptyki - sa tylko dobre jak na zwale trzeba isc spac i to w polaczeniu z benzo najlepiej. Olanzapina jest do tego dobra, Rispolept, Quetiapina... te dzialajace sedatywnie. Przyjemnosci zadnej nie masz z tych lekow, bo one po prostu uspakajaja, ale bez zadnych przyjemnych efektow. Nie tak jak benzodiazepiny. Neuroleptyki po prostu odbieraja Ci sile. Nie ma sie po nich sily, jakbys byl zmeczony, wiec wlasciwie tylko na sen.

Jak ktos musial przyjmowac regularnie (ja na przyklad kiedys musialem) to po neuroleptykach generalnie slabiej dzialaja wszystkie dragi, a zwlaszcza te wplywajace na nastroj i psychodeliki. Ja sie dluzej bierze neuroleptyki to czlowiek staje sie taki obojetny i go uzywki tak nie ruszaja. Samo do cpania sie IMHO nie nadaje - tylko w tym jednym przypadku, jak trzeba sie twardo uspic.

Antydepresanty - to sa leki, ktore trzeba brac regularnie przez pare tygodni zeby cos poczuc. Jak wezmiesz jedna tabletke to Ci nic ona nie da, dzialaja tylko dlugofalowo, blokujac wychwyt serotoniny. Potencjal do cpania zerowy, potencjal do uzaleznienia sie od tego tez zerowy IMHO.

Co innego jak bierzerz regularnie bo masz depresje. Wtedy po paru tygodniach bardz ostrozny z dragami, zwlaszcza ze stymulantami i euforykami. Chociaz psychodeliki tez dzialaja mocniej. W ogole wszystkie uzywki mocniej dzialaja jak bierzesz regularnie Antydepresanty w dawkach terapeutycznych. Wystrzehaj sie antydepresantow typu MAO w polaczeniu z wszelkimi uzywkami, bo wyladujesz na pogotowiu tak jak ja (Bralem Moklobemin i zapodalem do tego 5 szt. benzo Lorafenu)... moze to byc nawet niebezpieczne dla zycia bo latwo moze wystapic tzw. "zespol serotoninowy"

Leki nasenne - nadaja sie do cpania, hurrra ! Jedyne z tych trzech, ktore nadaja sie dobrze do cpania, nawet same. Najlepsze sa jednak i wlasciwie sa NIEZASTAPIONE na zejsciu ze stymulantow. Ja jak nie mam pod reka jakiegos benzo to nie biore stymulantow, a tak to biore i mam z glowy zwale, normalnie jem, normalnie spie.

Nie ma co przesadzac bo moze wystapic amnezja. Polecam dawki terapeutyczne, typu jedna tabletka, max dwie - bo tak dzialaja najlepiej. W przypadku benzo nie zawsze wiecej znaczy lepiej. Aha, no i oczywiscie w sprzeciwienstwie do pozostalych dwoch bez potencjalu, benzo maja najwiekszy potencjal uzalezniajacy. No niestety... sa podstepne i ryja beret, dlatego lepiej nie czesciej niz raz na tydzien. Mialem kontakt w szpitalu z tzw. tableciarzami, goscmi na odwyku wlasnie od srodkow nasennych... masakra jak mieli zryta banie po tym. Gosciu po klonie w polowie zdania zapominal o czym ono jest, takze badzcie ostroznie i nie dajscie rozwinac nawyku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mądry tekst, jednak brakuje mi w nim kilku rzeczy. Np niektóre terminy użyte pierwszy raz, to mogły mieć w nawiasie podane swoje znaczenie. Można było też wymienić więcej leków w każdej grupie leków. Pominięto też wielki dział leków MAO.

A co do praktycznej strony zastosowania leków przychotropowych w celach narkomani, to jest żelazna reguła, że psychotropy NIE ŁĄCZY SIĘ Z SUBSTANCJAMI NARKOTYCZNYMI! Tutaj nie zgadzam się z żadnym komentarzem pod tym artykułem! Leki psychotropowe można używać przy narkotykach tylko w jednym i wyłącznym celu- ABY ZŁAGODZIĆ NEGATYWNE I STRASZNE DZIAŁANIA DANEGO NARKOTYKU- i tutaj jest koniec i kropka. Natomiast zbrodnią na organizmie jest używanie psychotropow w celu niby wzmocnienia działania narkotyku.

To jest temat na całą debatę, jednak moja trzydziestoletnia przygoda z narkotykami udawadnia, że łączenie narkotyków z psychotropami prowadzi do strasznej degradacji i szybkiej śmierci. Natomiast można- a nawet trzeba- używać psychotropow w celu łagodzenia ubocznych skutków danego narkotyku. Ktoś może mi tutaj zarzucić, że moja opinia jest sprzeczna, bo raz piszę że nie można, a zaraz w następnym zdaniu piszę że można- ale w celu łagodzenia skutków ubocznych... Niektórzy ludzie od razu zrozumią o co mi chodzi, natomiast aby uzasadnić tą moją opinię, to musiałbym tutaj napisać cały wykład na podstawie 30-sto letniej obserwacji w życiu, bo wiedzy teoretycznej nie osiadan żadnej.

Na koniec dla sprawiedliwości dodam, że ta moja opinia poległa na forum hyperrealu i wywołała protesty, co na koniec skończyło się tam dla mnie banem, a byłem tam 5 lat i nie miałem tam ani jednego ostrzeżenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flash

Wszystko zależy o jakich psychotropach mowa i jakie narkotyki bierzemy, zwłaszcza, że wiele narkotyków przede wszystkim z rodziny tzw. stymulantów działa na zasadzie mocniejszego, doraźnego psycho, a wiele z nich można łączyć bez większej szkody dla organizmu (tzn. większej niż tej, która zawsze występuje po danym narko)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie za bardzo zrozumiałem... Najbardziej tragiczne i masowe skutki obserwowałem, gdy ludzie łączyli opiaty z różnymi psychotropami, jak benzo czy barbiturany. Opiatowcy są często wręcz zmuszeni aby coraz bardziej sięgać po psychotropy, czy to w celu złagodzenia objawów abstynencji, czy aby wzmocnić za słabą dawkę osiatu. Skutki tego były tragiczne, bo to zawsze prowadziło do trwałej politoksykomani, gdzie nagle psychotropy stawały się najważniejszym nałogiem, a opiaty jako żelazny dodatek.

Co do stymulantow, to psychotropy mogą się tutaj przydać aby złagodzić objawy bezsenności, oraz aby złagodzić psychozy i urojenia. Jednak wtedy mowa jest o leczniczym stosowaniu psychotropow, a nie w celach narkotycznych!

Na marginesie opisze super ciekawą rzecz. Często moi znajomi amfetaminisci przychodzili po tzw kompot, aby używać go jako... -kto by pomyślał- jako lek na wszystkie straszne skutki uboczne amfetaminy! Mówili oni, że heroina pomaga im w tzw zjeściach po amfetaminie, oraz na te wszystkie psychozy i urojenia. Też heroina pomagała im w utrzymaniu jak najdłuższej abstynencji amfetaminowej, aby przez ten czas dojść do równowagi psychicznej. Jednak zawsze bardzo szybko wracali do swej ukochanej fety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie do was chlopaki bo widze ze znacie sie na rzeczy. Otoz od jakiegos czasu zazywam Sulpiryd (neuroleptyk). Na co radzicie zwrocic uwage i z czym ewentualnie nie przesadzac? Zdarzalo mi sie juz zapodac to i owo podczas kuracji, bez zadnych niespodzianek jednak wolalbym zasiegnac waszej rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest żelazna reguła- którą preferują mądrzy ludzie- że zażywa się tylko jedną substancję. Gdy chce się zażyć coś innego, to warto najpier odczekać, aż organizm się oczyści z poprzednich substancji. Gdy chce się mieszać jakieś substancje, to musi to być świadoma decyzja- podjęta w określonym celu, a nie przypadkowe miksy.

Co do psychotropow, a tym bardziej co do wszystkich neuroleptyków, to żelazną regułą jest, aby ich nie mieszać z narkotykami!!! Gdy zajdzie rzeczywista potrzeba zastosowania leku psychotropowego przy narkotykach, to musi to być decyzja bardzo przemyślana i musi to być tylko w wyjątkowych przypadkach, najlepiej po konsultacji z lekarzem! Istnieje potworne, straszne i śmiertelne niebezpieczeństwo, że przypadkowy miks narkotyku z psychotropem się komuś tak spodoba, że stanie się to już trwałą toksykomanią. Ktoś zapyta się- a co w tym takiego strasznego? -Narkotyk to narkotyk... Ano, długo tutaj opisywać, jednak w skrócie- po wielu narkotykach człowiek może długo funkcjonować, pracować, nie robić nic głupiego, nic strasznego, natomiast miks np opiatu z psychotropami prowadzi to całkowitego wyłączenia się z rzeczywistości, no bo jak ma funkcjonować ktoś, kto nie umie ustac na nogach, gdy co chwila popada w letarg i w półsen, a do tego gdy traci się kontakt z rzeczywistością i robi się rzeczy straszne, których po otrzeźwieniu się wstydzimy? Dam oto przykład. Jest mieszkanie, tam regularnie przychodzą ludzie i produkują sobie polską heroinę- właściciel mieszkania daje swoje mieszkanie, ktoś inny załatwia słomę makową, ktoś inny załatwia inne składniki, a jeszcze inni produkują, stoją przy garnkach, więc tak sobie oni wszyscy funkcjonują pomagając sobie nawzajem, każdy tam robi co akurat potrzeba i jest wszystko ok. Jednak po kilku miesiącach nagle ktoś przynosi wielkie ilości psychotropow i nagle jest tak, jakby ktoś tam na środek mieszkania rzucił granat! Nagle każdy z tych ludzi najczęściej śpi po kątach, nagle nikt tam nie wypełnia swoich obowiązków, nagle coraz częściej wszyscy są na głodach, ktoś zasnął przy produkcji i się podpalił, nagle zaczyna brakować składników, zaczynają się nawzajem okradać, robić świństwa, też szybko pojawia się tam policja, są aresztowania, są też zgony. Ale co najgorsze- wszyscy oni do końca swego życia już nie będą brać tylko heroiny, bo już zawsze jednocześnie będą zażywać jak najwiecej psychotropow. Heroina stanie się dodatkiem do psychotropow. Już nigdy sama heroina nie da im zadowolenia, bo heroina będzie ich uwalniała tylko z głodów, ale prawdziwe szczęście będą mieli tylko wtedy, gdy zażyją heroinę wraz z psychotropami i padną na pysk półprzytomni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dopisze coś jeszcze. Często ludzie mający przypadkowy kontakt z narkotykiem, albo sporadyczny kontakt z RC, ale którzy też lubią się w tym czasie wspomagać różnymi neuroleptykami, to często po czasie na trwale rezygnują z narkotyków czy z RC i szybko zapominają o tych substancjach, jednak tak jakoś się to dzieje, że oni neuroleptyki biorą dalej... A lekomania do leków psychotropowych, czy ogólnie do neuroleptyków, to często jest koszmarem, często jest to zniszczone życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiele jest w tym racji co piszesz Fiesta. Przykład z szczęśliwą gromadką jednak nie jest do końca trafiony według mnie. Nie wiem czy brałeś kiedyś heroinę przez dłuższy czas? Ale powiem Ci że z herą jest tak że już naprawdę więcej nic ci nie potrzeba. Miałem okazję dwa razy łączyć herę raz z klonem drugi to fenozepam i nie polecam nikomu. Nie da się od tego uzależnić wierz mi. Co ci z tego, że jest ci błogo skoro o tym nie wiesz? :E

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I właśnie w tym tkwi niebezpieczeństwo! Wręcz idealnie trafne spostrzeżenie, jednak niektórzy właśnie to lubią- być całkowicie bez kontaktu. Do tego psychotropy często są zażywane nie jako zaplanowany miks, ale z konieczności, np gdy brakuje pełnej działki hery, albo gdy zupełnie nie ma się nic i trzeba złagodzić okrutne głody, ale też i przy stymulantach, gdy zejścia są zbyt niebezpieczne itp. Często nawet jak ktoś unika leków neurologicznych, to dany nałóg narkotykowy zmusza ciągle do zażywania ich, więc kontak z nimi staje się coraz większy... Ktoś tutaj napisze- przecież narkotyki są sto razy gorsze niż lekomania, no to ja wam odpisze- lekomania do psychotropow jest tak samo straszna, jak narkotyki, tylko jest jeden wielki OGROMNY I WAŻNY ASPEKT- przy lekomani nie jesteśmy wyjęci spod prawa, nie jesteśmy ścigani przez policję, nie wylądujemy w więzieniu oraz nikt przez to nami nie gardzi. Jednak jeśli chodzi o względy medyczne, to psychotropy CZĘSTO (a więc nie zawsze) są gorsze niż narkotyki. Np jeśli chodzi o uszkodzenie wątroby, uszkodzenia mózgu, to psychotropy są wręcz tysiąc razy gorsze od heroiny. Opiaty przy psychotropach są jak witaminy. Jak ktoś się ze mną nie zgadza, to proszę o polemikę. Na hyperrealu za takie poglądy dostałem ban, mimo że przez 5 lat nie dostałem ani jednego ostrzeżenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że dostałeś bana nie za poglądy tylko za pośrednie namawianie na zażywanie narkotyków. Ktoś z administracji jest pewnie przewrażliwiony w tym właśnie temacie ;) Nie czuję się odpowiednio wykwalifikowany do podejmowania polemiki w temacie oddziaływania leków na wątrobę, ale znam człowieka, który nie tyka dragów w ogóle od 20 lat bierze klony ostatnio 5-6 sztuk dziennie i może z wyglądu nie przypomina wzorowego obywatela, ale na wątrobę też coś nie pamiętam żeby się skarżył :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flash

Heh, Fiesta, jak zwykle wysuwasz wnioski, które są jedynie wytworem twojej opiatowej intuicji. Po części masz rację, ale psychotropy to tak ogólny termin, że należałoby go nieco sprecyzować. To prawda, że opiaty w dawkach powiedzmy "znormalizowanych" są bezpieczne fizycznie, ale po przekroczeniu pewnego progu np. heroina robi zwyczajne dziury w mózgu. Nie wierzysz? Zachęcam do zainteresowania się badaniami. Benzodiazepiny, owszem, obciążają wątrobę, ale już SSRI w żadnym wypadku. Psychotropy nowej generacji nie uszkadzają też mózgu, no chyba, że dalej tkwisz w latach 80', ale potrafią wyrządzić szkodę na psychice.

I taka moja osobista prośba, czy mógłbyś już skończyć propagować opiaty? Ja rozumiem, że jako heroinista myślisz tak jak myślisz, ale to forum czytają dzieci, chcesz im zjebać życie wyłącznie dla usprawiedliwienia włanego nałogu, który jak każdy nałóg jest zwykłą tragedią? Naprawdę jest to z twojej strony czysty egoizm. Nie wspominam już o twoim banie na hypku, o którym wspominasz w 90% swoich postów. Daj na luz. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, opiaty są teraz w Polsce całkowicie niedostępne, więc bez przesady z tym niebezpieczeństwem. Co innego alkohol, czy rc i dopalacze- opiatów nie kupisz w sklepie, ani nie przyniesie ich listonosz. A po drugie, zauważam też ważne zjawisko- nie tylko opiatowcy, ale i wszyscy inni użytkownicy wszelkich narkotyków, to często kończą na lekach neurologicznych. Na hyperrealu oraz i na tym forum, to dużo ludzi bierze jakieś leki neurologiczne. Znamienne jest to, że tak wielkie i popularne są działy o lekach neurologicznych na hyper i tutaj na tym forum! Dlatego z całą stanowczością trzeba ludzi ostrzegać, że pociąg do dopalaczy często prowadzi do lekomani od leków neurologicznych. Też trzeba koniecznie ludzi ostrzegać, jak straszna jest lekomania do leków neurologicznych! Często ludzie biorący różne narkotyki, to po czasie wyzwalają się z nałogu, jednak tak jakoś jest, że leki neurologiczne zażywają dalej...

Na koniec. Ja często jako przykład daje opiaty, bo to znam bardzo dobrze. No i radzę zapoznać się z ludźmi zażywającymi kodeine- oni nieomal wszyscy zażywają jakieś neurologi... Potem kończą z kodeiną, a do psychiatry po leki chodzą dalej. Tak przecież też jest przy stymulantach.

Aha, rzeczywiście, większość rzeczy opisuję z lat 80tych. Wtedy pewna stara pani doktor mi powiedziała- przy sekcji zwłok widać, jak strasznie zniszczony jest mózg ludzi, co leczyli się lekami psychotropowymi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość flash

Są dostępne. Chociaż na pewno nie tak rozpowszechnione. Oczywiście, że psychotropy, w szczególności benzodiazepiny są uzależniające i niebezpieczne. Nie zaprzeczam temu, ale to nie znaczy, że należy gloryfikować heroinę, która jest równie niebezpieczna. Z heroiny wychodzi marny procent narkomanów, reszta zazwyczaj ćpa do końca życia często w końcu ginąc z przedawkowania. W tym momencie benzo są dużo bezpieczniejsze, jeżeli chodzi o samo zagrożenie dla życia, nie to co wycofywane już relanium, które potrafi zabić na detoksie. Lata 80' mamy już za sobą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Drodzy Państwo,
Ktoś z Was stosuje (lub kiedyś stosował) wenlafaksynę? 
Jeśli tak, uprzejmie proszę o wypełnienie ankiety mającej na celu optymalizację prowadzonego leczenia przygotowanej przez Katedrę i Zakład Farmakologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego im.Piastów Śląskich we Wrocławiu.
Wyniki badań posłużą wyłącznie do celów naukowych.
Z góry bardzo dziękuję! :niewinny:

ankieta: https://www.survio.com/survey/d/N6F5S3S2I7Q5K8A4L

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • REKLAMA

×