Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


luks1985

Zlamac czlowieka cz 3 (nie ostatnia)

Recommended Posts

2 pierwszych jak i 2 ostatnich nie opisze. Moze kiedys.

Zeyb zrozumiec wszystko cofniemy sie do:

Maj 2014

Pierwsze zamowienie z pewnego sklepu. 3mmc. Zabawa przednia. Ciąg trwał ponad rok. Oczywiscie non stop kopało. Nieistotne.

Najważniejsze, ze przez ten rok - zero hospitalizacji. 1 gr 3mmc - co to za problem(oczywiscie sniff). Taki gramik na raz dziwna sprawa. Widzialem siebie idacego na zakupy. Spoko. "Fajnie tam sie bawicie" stwierdzil kolezka.

Wrzesien 2015

I po ketonach. Przynajmniej po mmc. W pewnym sklepie zamowienie mdai i 5mapdb. Wziete po sztuce.

koncowka wrzesnia 2015

Wyjazd. Maly urlop 3 dni wolnego. Oczywiscie skrzetnie skryty zapas uzywek plus piwko.

Moja rodzinka ma od lat domek  w pewnej wsi. Latam tam co pare mies dojrzec starych znajomych, odwiedzic groby, czasem cos pomoc i wracam. Domem opiekuje sie ciotka. Uklad mowi o tym, ze jadac tam trzeba sie zapowiedziec. Przy czym 1 pokoj tzw goscinny jest zamkniety od zawsze. Klucz maja sasiedzi oraz ciotka. jest to typowy pokoj goscinny tzn sporo papierow i jak ktos wpada to mozna go tam wziac na kawe itd.

No to sie zapowiedzialem. przyjechalem kawka i w miasto, znaczy wies. Ok 18.00 odpalilem laptopa i pierwsza krecha. tak, tak serotogeniki nosem. Jak sie okazalo zycie mi to uratowalo (albo przynajmniej baniak).

i tutaj dochodzimy do godzinnego rozbicia wyjazdu. Najważniejsze momenty beda sygnowane odpowiednimi dopiskami.

Celowo nie podaje ilosci poniewaz polaczenie i to w takich ilosciach to skrajne szalenstwo.

Godz 18.00 pierwszy sniff. Do tego piwko

Godz 19.00/ 20.00/ 22.00 Tak samo. Sniff na przemian plus piwko, jakas kolacja.

Godz 24.00 zaczyna sie cos dziac. Sniif obu substancji na raz.

Godz 02.00 patrze na laptop cos zaczyna migac i migotac (oczywiscie o snie moge zapomniec).

Patrze w migajacy ekran. Na playliscie losowo wlaczyl sie jakis film (tytulu nie podam... czemu? to juz potem wyjasnie).

jeeeeeeeeeeee jaka piekna aktorka. nie no chwila nie mam zadnego filmu. Przecieram oczy... to tylko piosenka na youtube. Kur... przeciez przed chwila byla tu...

02.30 poszedl kolejny sniff. Lekkie smarkniecie i calosc wpada do zoladka (i to byl ten moment...)

03.00 Znowu jest moja piekna jest film !! teraz nic nie przewijam bo znow ucieknie !!! :) Oglaam z zainteresowaniem tylko glos mi znikl. A co mi tam. Zaczaklem pocierac ucho - o jaaaaaaa jak milo .Odwrocilem sie... I znow w monitor. I znow filmik.

Kurde.. no nie wiem;. Wariuje. Zalew serotoniny pozwala mi nad tym panowac. Zaczyna mi sie to podobac. Znowu sie odwracam, i znowu na ekranie idzie jakas para.

03.10 ostatki jakies wyskrobuje (nie chcialem pelnej krechy, wiedzialem ze moze byc za grubi)

Ide do kuchni. I tutaj musimy przyjac oznaczenia.

Wydarzenie (oznaczenie) aktaualny moment (oznaczenie)

Ide do kuchni (a1) jestem  w lazience(b1)

jak to ? co ja robie w lazience?

jestem  w kuchni (c1) chce wrocic do pokoju (d1)

Juz otwieram drzwi pach...

Znowu jestem  w lazience (b1) no tak mialem isc do kuchni (a1)

Chwile mysle, mysle... zaczynam czuc przeciazenie w glowie...

 

Ps trip raport dedykuje Norweskiemu, uzytkownikowi forum H kttoremu obiecalem trip raprt dawno temu. jak uslyszal ile tego  w sumie poszlo powiedzial, ze mam naj. we lbie.  czesc naszej konwersacji nadal jest na h. Czesc usunieto na nasza prosbe.

Jeb z dzidy budze sie w pokoju (e1)

Wygladam z pokoju.

Wszedzie zaswiecone.

Ide do kuchni. Jakies szmery Biore noz ze swojego pokoju.. (f1)

Znowu budze sie w.. lazience... z nozem  w rece.

Co tu kur... jeb (g1) budzie sie w pokoju. bez noza.

Za duzo tego. Czas powoli zwijac biznes.

Wchodze do kuchni (oczywiscie nadal wszedzie widno) kroje chleb. Patrze... Kroje nozem, tym z pokoju !!!

Ale to nic... po chwili odwracam sie leniwie w lewo.. ktos tam siedzi. To ja !!

Po chwili wstaje z krzesla. patrze ktos kroi kanapki !! to ja !!

Nie pytajcie jaka byla moja mysl wtedy. Chcac wroicic do pokoju. powoli zaczelo to wszystko schodzic.powoli czulem jak wraca mi nie tyle pamiec co zdrowe kontaktowanie.

Zaczalem sobie uswiadamiac Co sie tak naprawde dzialo. poprostu mozg wylaczykl pamiec krotkotrwala. Wszystko co sobie przypominalem bylo z okresu ok 30-40min. mozg pomijal ze bylemw  kuchni,wlaczylem swiatlo odlozylem noz. On sie koncentrowal na przeblyskach.

 

jak juz troche to ulozylem. Cos zjadlem Zbieram sie spac. Cos mnie podkusilo. Wylaczylem tel.

Budze sie. Ciemno jeszcze... Ech pewnie znowu spalem 2 godziny.

odpalam tel 2 smsy i 23 polaczenia. "gdzie ty jestes miales byc w sobote w domu'

- heh sie zartow zachcialo...

na telefonie godzina 07.30. 4,5 godzin wyjebane z zycia. Przespalem nie 2 godziny a 26 godzin...

Zebralem sie na szybjko i w dorge do domu. Po pobudce i zbierajac sie pogasilem wszedzie. Oczywiscie do ch.. pana wylaczalem wszystko, wiec jakim prawem wszystko wlaczone.

Prolog

Wracam do domu. Szybki orient ogarniecie i dalej spac.

Budzi mnie telefon od ciotki..

"Luks czemu w goscinnym lezy jakis noz? skad miales klucz"

Zagladam do plecaka noza brak... (mialem zawsze taki do kanapek albo na wypadek wojny)

Cos zbajerowalem i poszedlem spac...

W snie (pierwszym od lat) widze wycinek horroru. Osoba w pidzamie (czyli nie ja bo ja spie w t shirtach) z moi nozem stoi nad lozkiem ciotki. Wolam "ej Ty" patrzy na mnie.. twarz bez twarzy... moj noz w rece...

Nadmieniam od razu... nie wiem gdzie byl klucz i do dzis zagadka jest to wydarzenie.

Zostaje mi tylko domniemywac, ze w momencie jak sie leb wylaczyl... gdzies w tym bajzlu mialem wid, zeby stanac w jak  w chinskim horrorze z nozem w rece nad lozkiem...

--------------

 

na koniec. Chcialbym, zeby to byla bajda. Ilosc dragow jaka poszla czesc z Was by zabila. uratowalo mnie wciaganie tego i powolny splyw.

Czesc z Was powie 'fajna bania" "zajebiscie musialo byc". No wlasnie nie. Z p[erspektywy czasu dziekuje Bogu, ze miejscem zabawy byl pusty dom. Strach pomyslec co by bylo gdyby bylo tam kilka osob.

Nadmienie, ze bylem  w miare czysty przy tripie.

Jakos 2-3 tyg zupelnego detoksu.

Takie wydarzenia lamia. Lamia czlowieka.

Ps  najciekawsze bylo to ze to byl stan zupelnie inny niz ten po alko czy do dopaminowcach. nie bylo strachu.

Jednoczesnie nie wiesz co twoje ja robilo jak sie wszystko wylaczalo... kanapki ? a moze siedzial na krzesle...

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe ciekawe, czyli na rynku rc jednak nie jest tak źle.

W wolnej chwili powiedz czy po czasie zaczynasz przypominać sobie jakieś szczegóły, bo ja osobiscie po Wszelakich euforykach gdy już miałem dziury w bani, latał je ( w większej lub mniejszej mierze) czas

 

pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie. Niestety nic z tego.

jak juz sie przypominalo to mieszaly sie chwile i momenty.

Co najgorsze MDAI nie ma na rynku, 5mapdb pojawilo sie niedawno.

Mialem podobna akcje z dopaminergetykami. Jednak bylo to duzo duzo slabsze. I jak mowisz, wrocilo wszystko. Tutaj nic z tego.

ps i MDAI i 5mapdb to chyba nie euforyki - napisalem chyba poniewaz wiele osob stosuje wyrazenie "euforyki" dla pewnej grupy zwiazkoiw.. Dla mnie inna bajka. Bomba na tym to cos pieknego.

Tylko na start nie mixowac tego. Bo, ze mi sie upieklo nie znaczy, ze innym tez %-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem podobne głupie uczucie tylko w dużo mniejszej skali.

W środku nocy obudziłem się ze strachu że o czymś zapomniałem , była to pierwsza noc od 3 dni , miałem dziewczynę odebrać z pracy o godzinie 23:50. Obudziłem się z myślą że o niej zapomniałem.

Szybko się odwróciłem , zobaczyć czy jest w łóżku patrzę no jest , i pytam jej czy dzisiaj ja ją odbierałem.

Ona zaspana odpowiedziała no przyjechałeś po mnie. Moim ciałem i mózgiem sterował jakiś autopilot , nie pamiętam jak się nawet znalazłem w łóżku , ostatnia scena to jak jeszcze wciągam około 18godz. następna scena budzę się w łóżku około 4 nad ranem. Naprawdę głupie uczucie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mieszałem hex-en z 3cmc i 4cmc dawki raczej nie mnie były astronomiczne ale przez 3 dni przerobiłem 10g cmc 5g 4cmc 5g hex'a i resztkę alfy co mi została z kiedyś nie wiem ile tam było ale mniej niż 1g.

Myślę że główną rolę tu odegrał brak snu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze za czasów lepka były organizowane w szkole jak każdej wycieczki. Ta była do Warszawy, młody Aress ze względu na brak chętnych sam musiał się raczyc palonym skunem w celu umilenia wieczoru w hotelu. Wszystko pięknie, ale położył się spać, że snu się wzbudził, przeszedł holem do drugiego pokoju. Pamiętam jak dziś ze stałem i zastanawiałem się dlaczego oni wszyscy śpią w naszym pokoju (to był ich pokój więc nie było miejsca żeby się położyć plus ktoś spal na podłodze). Obudziłem się już u siebie, dopiero rano do mnie doszlo że byłem na "spacerze" i to jo był mój pokój. Dobrze ze spali wszyscy, ciekaw jestem czy by mnie tak nagle olśniło gdyby ktoś mnie chciał "wybudzic" no i ciekaw też jestem jak na monitoringu wygladalem :D

 

Przy twojej akcji to jest nic, ale też ciekawe no i tylko raz takie coś z mj miałem a nie raz palona do spania. 

Pozdro luks

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, Kacpero napisał:

mieszałem hex-en z 3cmc i 4cmc dawki raczej nie mnie były astronomiczne ale przez 3 dni przerobiłem 10g cmc 5g 4cmc 5g hex'a i resztkę alfy co mi została z kiedyś nie wiem ile tam było ale mniej niż 1g.

Myślę że główną rolę tu odegrał brak snu.

Przy samym heksie i poteznych dawkach zwlaszcza vapo wlaczalo sie cos w stylu przeciazenia dopaminy. Strasznie duzy problem glownie koordynacyjny.

@Modyfikowany Bigos pisal o tym kiedys.

brak snu to jedno, ale przeciazanie ktoregokolwiek z nerlonow to co innego. leb to odczuwa i to mocno.

Zwlaszcza furany to dramat. wyzwalaja i inhibituja.

 

Benzo + alko to tez co innego. nie da sie tego opisac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heh...no szczerze mówiąc, to nie widzę nic bardzo dziwnego ani specjalne takie historie mnie nie zaskakują. Powiem nawet że to normalne w kilku przypadkach.

a. Dłuuugi melanż, a przede wszystkim towarzyszący mu brak snu.

b. Namieszanie bez namysłu wszystkiego co akurat jest pod ręką plus tego czym częstują :E

c. Zbyt duże dawki przyjmowanych specyfików, czyli niezbyt lubiane słowo PRZEDAWKOWANIE.

Gdybym chciał opisywać tego rodzaju przeżycia z własnego doświadczenia, to nie miałbym na forum 500 postów, tylko 1000!  Luki w pamięci dłuższe czy krótsze, stop klatki (w pamięci obraz ze zdarzenia, następny z godziny później itp) czy zupełnie zerwany film gdzie pamiętam rozkręconą na maxa imprezę daleko od domu, a następnie dopiero moment w którym budzę się po iluś godzinach u siebie w łóżku grzecznie porozbierany do snu, nie pamiętając jak skończyła się impreza, o której poszedłem i jak dotarłem do domu. Nie wspominam nawet o takich banałach że nie pamiętam momentu w którym wkładałem klucz do zamka otwierając drzwi, czy momentu w którym rozbierałem się do snu :E Kiedyś po otwarciu oczu często w głowie próbowałem robić sobie tak zwaną "rekonstrukcje zdarzeń" jednak zazwyczaj były one mało skuteczne :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lepsze to niż 2 krotny pobyt w szpitalu w ciągu 2 tygodni. :P

Za pierwszym razem przedawkowałem u47 (90mg sniffem). Po jakiejś godzince od przyjęcia ojciec wrócił na chatę (po 14), a ja podobno się dusiłem w kiblu, a na ziemi przede mną leżał fon i okulary. Potem ocknął się w kuchni siedząc przy stole, a przede mną stali Panowie z pogotowia razem z ojcem i oglądali moje źrenice. W dodatku jeszcze sąsiad musiał pomagać mnie wynieść z tej łazienki i położenie na ziemi dopiero mnie przywróciło stopniowo do życia. Po powrocie ze szpitala odchorowałem to masakryczną grypą i jeszcze towarzyszyło mi takie dziwne uczucie w klatce piersiowej, jakby mi prąd przechodził, czy coś. Niby nic wielkiego, ale strasznie irytujące to było. Być może jakieś podrażnienie przez podłączenie do aparatury.

Natomiast za drugim razem przesadziłem z difenidyną (ok. 220mg w wodzie z kwaskiem cytrynowym). Sam smak tej mikstury już odstraszał, pomimo, że było rozrobione to w kuflu. Wypiłem połowę i poszedłem z kuflem na kibelek. Już czułem, że będzie grubo zanim w ogóle wyszedłem z pokoju, ale to mnie nie powstrzymało, bo kusiło do większych lotów. Pamiętam, że wstawałem już z kibelka, myłem ręce i dopiłem prawie do końca. Potem ocknąłem się w łóżku i znów byli panowie z pogotowia, ale tym razem w towarzystwie mamy, która wstała wypuścić kota na dwór (jakoś koło 4), ale tak czy siak wstawała by do roboty nie wiele później. Podobno zastała mnie na kiblu ledwo żywego opartego o spłuczkę, a potem o własnych siłach pomogła mi przejść na łóżko. Ledwo mnie tam doprowadziła to sam opadłem na to łóżko. Nie kontaktowałem i moje słowa ograniczały się do niewyraźnego "Co?". Pamiętam, jak panowie z pogotowia mówili, że mama już wie i potem karetke, do której podobno ciągneli mnie we 2. Jako taka świadomość wróciła w momencie przyjęcia do szpitala i badania przez tego samego lekarza co ostatnio. Jego słowa, których już nie pamiętam i świadomość tego jak po raz 2 zraniłem swoich rodziców, sprawiła że masakrycznie się załamałem i żałowałem, że zacząłem ćpać, chociaż nie robię tego aż tak często. Najbardziej bolało, jak matka przez kilka godzin w ogóle nie chciała ze mną rozmawiać. Dopiero przed południem chwile przed wypisem oddzwoniła i oschłym i jednocześnie zapłakanym głosem ze mną rozmawiała i zdecydowała, że pomimo tego, że jej coś takiego zrobiłem to przyjedzie z rzeczami na przebranie, portfelem, w którym miałem bilet miesięczny na pociągi. Ale to jeszcze nie była najgorsza rzecz w całym tym wydarzeniu. Po powrocie do domu jeszcze przez kilka dni odczuwałem jakieś dziwne działanie psychoaktywne. Miałem po prostu wrażenie, że uszkodziło mi w jakimś stopniu mózg i będę na wiecznej fazie, o której kiedyś już od kogoś słyszałem. To mnie bardzo przeraziło, ale dało też wiele do myślenia. Miałem podczas tego długo trwającego stanu wiele rozkmin na temat swojego życia, wielu popełnionych błędów, które miałem naprawić, pojawiła się taka silna chęć zmiany na lepsze, odmienienia swojego życia o 360°. Szkoda tylko, że tak łatwo pomyśleć, a jak przychodzi kwestia wprowadzenia tego w życie, to jak zwykle kicha z tego wychodzi i wszystko wygląda po staremu, a ja nadal jestem tym samym człowiekiem z brakiem motywacji, jakiej kolwiek chęci do działania. Ale chociaż tyle z tego dobrego, że umiar mam większy.

Trochę coś zaczyna polepszać mozarin, ale to na razie tylko tyle, że mam lepsze samopoczucie i trochę więcej energii, ale nadal brakuje tej chęci, żeby to spożytkować na coś produktywnego. Może z czasem i to się zmieni, albo to po prostu lenistwo. Od zawsze byłem leniwy, ale za dzieciaka zawsze sobie z tym radziłem, więc problem leży w czymś innym. Niekoniecznie w dragach, bo miałem pare nieprzyjemnych sytuacji w życiu, które mogły wpłynąć na psychikę, ale o tym niechciałbym już pisać.

PS: Domyślam się, że zaraz mnie ktoś może wyśmiać z tymi dawkami, ale zrobiłem to całkiem świadomie. U47 dość słabo na mnie działało od początku i minimum to było 40/50 mg sniff, a w bombce to nieokreślona ilość, bo robiłem to w ten sposób, że zanurzałem czubek palca w samarce i wyciarałem to w kawałek chusteczki i tak kilka takich kawałków łykałem, a może nawet kilkanaście w ciągu kilku godzin i dopiero wtedy mnie przyjemna faza chwytała, bo tak to ledwo coś czułem.

Być może receptory musiały się wyrobić na tą substancję i to mnie zgubiło i raz przywaliłem trochę za dużo...

Natomiast z difenidyną sprawa wyglądała tak, że to była resztka i już nie chciałem tego na 2 razy rozkładać, zwłaszcza, że brałem 4 dni z rzędu, to pomyślałem, że przy tym 5 dniu będzie jako taka tolerka to przeżyje i będzie po prostu sroga pizda.

W każdym bądź razie po tych wydarzeniach już wiem, że to była straszna głupota i mogłem chociaż te dawki rozłożyć, jakoś bardziej w czasie. No, ale było minęło. Czasu nie cofnę, a sytuacja w domu wróciła do normy, chociaż rodzice są teraz dużo mniej ufni, jak kiedyś, ale nie ma się co dziwić. Jakbym miał dzieci, to pewnie tak samo bym się przejmował.

A i jak coś to mam 19 lat, żeby mnie ktoś zaraz dzieciakiem nie nazwał. Po prostu się jeszcze uczę, pracuje w weekendy co jakiś czas, ale to o wiele za mało by żyć na własny rachunek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@MaXimuS123 tak zaczynają sie poczatki od przemyslen fakt faktem to przez prochy namieszalo ci w bani.

Nie zawsze jest tak ze namieszalo w tą zla strone duzo osob na tym forum w tym ja tez mialo takie poczatki, nazwijmy to kolekjny level swiadomosci zaczyna sie od ujrzenia tego jacy jestesmy, jaki jest swiat, spostrzegania rzeczy których kiedys nie zauwazalismy.

Zachowanie, starannoac, dbanie o bliskich, nasza przyszlosc i zycie.

Dostrzegles ? Ale nie mozesz sie zmienic mimo iz chcesz, mimo iz wiesz ze to nic trudnego wiesz ze to dla twojego dobra. Z czasem zaczniesz się zmieniac zaczniesz myslec i powoli schodzic na ta lepsza droge, do tego potrzebujesz czasu i odrobinke checi jestes mlody masz latwiej zacznij od najprostszych rzeczy takich jak mycie zebow rano i wieczorem (pamietaj ze wszystko wchodzi do nalodu w ok 21-60 dni) 

Co znaczy?  Myj zeby przez miesiac a potem odruchowo otwierajac oczy przy porannym siku zaczniesz muc zeby. 

Ja tak zaczynalem, od zebow dlubania w nosie i obgryzania paznokcji, dzisiaj jestem innym czlowiekiem ladnie ubrany z piekna kobieta ladny i pachnocy z dobrą praca itp, walczylem o to dlugo ale wierzylem ze mi sie uda

W skrócie poradnik od dziada z workiem kleju do 100% mezczyzny

 

Pamietaj jesli chcesz... uda ci sie Wszystko

 

Ps pomogla mi w tym ksiazka z theexploader dokladnie wytlumaczyla mechanizm swiata. Kto wie ten wie :huh:

Share this post


Link to post
Share on other sites

wywalilem te ksiazki.

ksiazki Cie kierunkuja. ty masz myslec sam. bez ksiazek, poradnikow itd.

Kiedyś @Strangelove napisal "ciezko jest isc pod wiatr". Własnie sztuka jest isc pod wiatr.

kioedys była taka przypowiesc:

idziesz sciezka widzisz rozwidlenie w która strone idziesz ?

zadalem pytanie pomocnicze - a która sciezka jest mniej wydeptana ?

Idąc za tłumem nie wyjdziesz na tym dobrze. podejmując samemu decyzje bierzesz za nia odpowiedzialnosc. jak w innej przypowiesci.

Bog rozdawal rozum urode i paczke niespodzianke.

48 proc ludzi po rozum

48 proc ludzi po urode

reszta po pake niespodzianke.

tylko nikt nie powiedzial "wszyscy dostaniecie urode i wszyscy rozum"

tylko po 5 osob dostalo urode i rozum.

A ci od niespodzianki cos otrzymali.

Co ?

No własnie... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Dnia 12.03.2017 o 16:15, luks1985 napisał:

wywalilem te ksiazki.

ksiazki Cie kierunkuja. ty masz myslec sam. bez ksiazek, poradnikow itd.

Kiedyś @Strangelove napisal "ciezko jest isc pod wiatr". Własnie sztuka jest isc pod wiatr.

kioedys była taka przypowiesc:

idziesz sciezka widzisz rozwidlenie w która strone idziesz ?

zadalem pytanie pomocnicze - a która sciezka jest mniej wydeptana ?

Idąc za tłumem nie wyjdziesz na tym dobrze. podejmując samemu decyzje bierzesz za nia odpowiedzialnosc. jak w innej przypowiesci.

Bog rozdawal rozum urode i paczke niespodzianke.

48 proc ludzi po rozum

48 proc ludzi po urode

reszta po pake niespodzianke.

tylko nikt nie powiedzial "wszyscy dostaniecie urode i wszyscy rozum"

tylko po 5 osob dostalo urode i rozum.

A ci od niespodzianki cos otrzymali.

Co ?

No własnie... :)

Nie czaje :chong:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...