Skocz do zawartości

oguras

Użytkownik Forum
  • Zawartość

    486
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Czas Online

    1d 7g 37m 19s

O oguras

  • Ranga
    Chorąży

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

9612 wyświetleń profilu
  1. Tych smutnych hehe... Poczytaj np. moją zawartość na forum i nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków, o kimś kogo nie znasz. Chciałem puścić w te forum trochę dobrej energii. Może takiej refleksji w tym odurzeniowym szaleństwie. Widzę, że wciąż personalne wycieczki są tu bardziej popularne od własnych przemyśleń. Dopalacze nie były odpowiedzialne za moje niepowodzenia, bo takich nie było - jestem magistrem inżynierem automatyki, prowadzę od 17 lat nieprzerwanie własną firmę, zarabiam zwykle ok. 10k. Mam od 20 ta samą żonę i wspaniałego syna. Jestem multi instrumentaistą, nagrywam muzę w profesjonalnych studiach, grywaną w radio, byłem z jednym zespołem w np. pytaniu na śniadanie w tvp2. Nic o mnie nie wiesz. Dopalacze nie wykoleiły mnie życiowo. Dalej robiłem swoje tylko moim statkiem chwiało. Opisałem swoje odczucia. Ty nie chcesz, więc temat nie dla Ciebie. Po prostu mijasz to i tyle. Dodam więcej - dzięki dopalaczom sprzedawałem jeszcze więcej i lepszych projektów więc ich rzucenie oznaczało dla mnie problemy w pracy. Zaryzykowałem niepowodzenie, żeby tylko się pozbyć tego gówna.
  2. @JUAN nie byłem na odwyku. Sam wyciągnąłem tą wtyczkę. Najpierw przestałem zamawiać stymulanty (wykorzystałem kolejną delegalizację i brak interesujących odczynników), potem stopniowo ograniczałem moc własnych maczanek. Następnie wyeliminowałem kanna i zaczęło się bieganie po stacjonarkach (czyli historia zatoczyła koło). Zniechęcony cenami, jakością i przypałem sam stopniowo z tego zrezygnowałem. Ale tego bardzo chciałem. Byłem już naprawdę zmęczony wiecznym ujebaniem, wstawaniem w nocy (pod koniec miałem zawsze dwie nabite lufki i zapalniczkę przy łóżku), przerażającymi porankami (chyba, że buch), zapewnianiem ciągłości ćpania (gdzie ten jebany Ku***r) i sprawdzaniem nowości na rynku...
  3. Słowo wstępu: Dawno mnie tu nie było ale kiedyś byłem dość aktywny. Aktualnie jestem cztery lata czysty od RC. Mój ciąg trwał 6 lat z kilkoma(!) dniami przerwy (aka wycie do księżyca). Przeszedłem drogę od okazjonalnego palacza kannabinoidów i fana stymulantów, aż do domowego producenta ton maczanek na własny użytek. Meritum: Każdy ma własne zestawienie ale czy kiedykolwiek robił je na poważnie? Nie jest ważna ilość plusów i minusów, ponieważ mają one różną wartość. Jeden minus może niwelować kilka plusów. To ma być raczej taka Auto-Narko-Analiza. W skrócie projekt ANA ;). Na każdym etapie życia warto być w pełni świadomym aktualnych warunków i okoliczności... Wszystkie te Uniwersalne Przyprawy Umysłu zmieniają jednak w pewien sposób smak życia... Będę pierwszy - pewne rzeczy warto z siebie wyrzucić, żeby je sobie dobrze uświadomić: PLUSY: + Tymczasowe ukojenie ciała i zmysłów. Takie oderwanie od rzeczywistości jest wbrew pozorom potrzebne. Fajnie jest mieć taki Czasoumilacz/Ubarwiacz/Podkręcacz. + Bardziej złożone postrzeganie świata. Pojawiają się alternatywne podziały, nowe priorytety i kierunki działania czyli takie rozwarstwianie znanych płaszczyzn życia na nowe. + Zwiększona wrażliwość na bodźce. Ciepło, zimno, film czy gra - wszystko lepszy smaczek ma. + Umiejętność wczucia się w czyjąś sytuację czyli intensywne odczucia obcych ludzi w mojej głowie... + Pogłębienie pasji - wręcz transowe jej postrzeganie. Przy odrobinie szczęścia można zauważyć głębszy cel i pokonać lenia wewnątrz siebie. + Chęć zgłębiania nowych zagadnień. Często teoretyczna ponieważ każdy uzależniony od substancji staje się prędzej czy później Encyklopedią Niezrealizowanych Pomysłów. + Dekonstrukcja wpojonych reguł i zasad. Nabranie dystansu do standardowych zachowań. Skutek uboczny: nowe postawy zwykle spotykają się z zarzutami o aspołeczność. MINUSY: - Upośledzenie mechanizmu nagrody. Mam kiedy chcę, a nie kiedy mi się należy. Ma być oderwanie od rzeczywistości, ale co gdy nieumiarkowane ćpanie staje się monotonną codziennością? Wieczna satysfakcja - czy to nie zabija sensu takiej egzystencji? - Stracony czas na ćpanie. To nie jest nawet stanie w miejscu. Dziś wszystko dzieje się tak szybko, że to jest jak cofanie się... - Działka z rana jak śmietana - chyba sfermentowana. To najszybszy sposób na stanie się więźniem. Taki ćpuński dzień świstaka - wszystkie dni takie same, i choć to jest też jak bezpieczna przystań, to nie rejestrujesz rzucania kotwicy na te niebezpieczne Wody Nieskończonego CIĄGU... Mój znajmy mawia - "Nie ćpaj codziennie od rana, to tak dla wyrównania". Trzeba chwilę wypłynąć na powierzchnię. - Pogorszenie zdolności załatwiania prostych spraw. Jak można to najlepiej z chaty nie wychodzić. Przerasta podrzucenie jakieś pierdoły do znajomego, bo trzeba się ogarnąć. Słowo JUTRO staje się dość popularne w myślach. I ten komfort, gdy uświadamiamy sobie, że można zostać cały dzień w domu i ćpać. - Blokowanie się, nieuzasadniony strach i rozdrażnienie - te uczucia są tożsame z ćpaniem dopalaczy. Jeśli ich nie odczuwasz - Twój dostawca Cię oszukuje i wpierdalasz trutkę na szczury, a nie RC. - Obniżenie atrakcyjności działań, które kiedyś miały wartość. Bez wpływu dopalaczy nie mają praktycznie sensu. Za to jeśli one są w pobliżu to niewiele trzeba robić - wystarczy przecież siedzieć/leżeć i po prostu przeżyć trip. - Intensywność tych podróży powoduje, że mijasz takie banały jak zapach powietrza po deszczu. O wiele więcej pięknych wydarzeń pozostaje dla Ciebie niezauważonych. - Koszty, a w zasadzie i ich znikomość. Tanie ćpanie to szybkie wjebanie. Z jednego grama odczynnika można zrobić kilkadziesiąt gram maczanki. Łyżka dobrego stymulanta (MDPV) to zapasy na wojnę. - Ryzyko zakupów. Jak wszędzie w tej branży, jednak napisać maila o niezadowoleniu do sprzedawcy nie ma takiego samego skutku jak osobista wizyta u oszukującego dilera. Niewielu z nas potrafi sprawdzić skład tych białych proszków przychodzących pocztą czy kurierami. Byle karteczka nie jest żadną gwarancją. - Konsekwencje zdrowotne. Tutaj można by rozbić na kilka podpunktów. Zwiększona potliwość, różne mrowienia i nerwobóle, zmiany skórne, Zaburzenia koncentracji i wzroku. Tiki, raki i inne przysmaki. Ogólnie szalona loteria z opóźnionym zapłonem. - Najprostsze i chyba najgorsze - podobnie jak z alkoholikami - już na zawsze zostaję dopalaczoholikiem. Myśli o odurzeniu RC długo mnie nie opuszczą. Będą coraz słabsze ale na informację o dopalaczach demony odżyją ponownie. To kuszenie będzie wieczne, choć myślę, że z czasem dojrzeję do tej relacji. Przed myślami wewnątrz głowy trudno uciec i to jest najgorsza konsekwencja tej przygody. Zapraszam do zrobienia własnego podsumowania. Nie musisz się rozpisywać. Rzuć krótkie hasła. Musisz spojrzeć na swoją narkotykową drogę, żeby poznać cel tej wędrówki.
  4. Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele

  5. Na jednym etapie życia nie wyobrażasz sobie życia bez tych zabawek, a na kolejnym etapie nie rozumiesz, jak mogłeś z nimi kiedyś żyć.

    1. Seds

      Seds

      to jest prawda

    2. Miziak

      Miziak

      ja naszczescie sobie wyobrazam  zycie bez nich  i sam sie dziwie  , że tak szybko sie znudziły

  6. To już 4 lata bez chemicznego świata...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  4 więcej
    2. oguras

      oguras

      @pablo natura jest obecna w moim życiu ;)

      @meteczka dwa lata temu urodził mi się syn ale zerwanie z nałogiem nie było z tym związane...

      @Człowiek Garnek dzięki za miłe słowo. Również najlepszego...

      @Avatarka Setki plusów. Koniec niewolnictwa. Nowe perspektywy. Dużo by tu pisać ;)

    3. Kierownik Budowy

      Kierownik Budowy

      No i prawidłowo oguras, ja też powróciłem na "łono natury" i jest obecna w moim życiu, ale oczywiście nie za często, bo wiadomo, że co za dużo to nie zdrowo ;)

      Największe plusy to dobre samopoczucie, chęć do robienia "zwykłych" rzeczy, przyjemność z robienia tych rzeczy, grubszy portfel, dużo większa chęć do życia i można dalej wymieniać, ale podałem kilka pierwszych lepszych.

    4. Miziak

      Miziak

      zazdro

  7. Dwa i pół roku czysty. Już nigdy nie wejdę do tej rzeki...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  18 więcej
    2. Kierownik Budowy

      Kierownik Budowy

      Też często wolałem kupić gotowe maczanki, bo jak był proch to było dużooooo palenia, które nigdy się nie kończyło :E a wiadomo jak to wygląda z syntetykami...

       

    3. oguras

      oguras

      Gotowe maczanki to takie rozwinięcie tych eksperymentów na sobie o miksy nieznanego składu. Taka jakby rosyjska ruletka, w której dodatkowo nie wiesz, z jakiej broni będzie strzelane. :) Co nie zmienia faktu, że próbowałem co mi w łapy wpadło. ;) A kwestia ilości... swojego czasu robiłem ponad setkę mocnego palenia na miksach rc od gienia ;) potem już tylko proch do lufki i wio... fake hash praktycznie jadłem...po mdpv występowałem w cyrku, a po apvp siedziałem już usztywniony na widowni... kurwa to była masakra - teraz to widzę. Zmierzałem prosto w ścianę. To jest przestroga. Nie dla każdego ta droga.

  8. Dużo się tu pozmieniało... Niekoniecznie na lepsze.

    1. Kierownik Budowy

      Kierownik Budowy

      Siema, oguras :)

      A co Ci się nie podoba, Twoja opinię chętnie poznam ;)

  9. Rozmieniasz się na drobne i robisz to dość swobodnie...

  10. oguras

    Lista celów w dążeniu do czystości

    Ćpun odchodzi na emeryturę zatopiony w refleksyjnym milczeniu, poprzedzonym morderczą walką z samym sobą. Bez wewnętrznego rozdarcia i wycia po nocach do księżyca raczej nie nastąpi oczekiwana przemiana na stałe. Spektakularne wyjścia z nałogu pod wpływem impulsu i przy poklasku widowni są zwykle chwilowe. Nie ma prostej receptury, tym bardziej że każdy z nas jest inny. Znalazłeś drogę do tego narkotycznego labiryntu i wszedłeś do niego na własne życzenie, to teraz sam znajdź drogę na zewnątrz. Jak Mojo. Bo warto...
  11. Potwierdzam rozmycie wzroku po tym... czymś. Było to grubo ponad rok temu, ale wciąż pamiętam strach, że tak już zostanie. Punktowe rozmycie uniemożliwiające np. przeczytanie drobnego tekstu. Ten efekt uboczny pojawiał się i znikał po ok. 30 minutach. Nie polecam... Koledzy @up - temat jest o a-pvp...
  12. To była bardzo dobra decyzja... :)

  13. Konsekwencje niechybnie nadejdą i nie licz, że akurat Ciebie ominą.

    1. obserwator

      obserwator

      drażni mnie ten status, i jeszcze jest w miejscu gdzie go widać dobrze.. :-/

    2. oguras

      oguras

      Prawda w oczy kole ;) Gdybym był w ciągu też by mnie to drażniło. Na szczęście już dawno poprawiłem optykę i przestałem się oszukiwać, łudzić, że skoro legalne to... a bujałem się ostro wiele lat. Wyrwałem dopalaczową wtyczkę. Ważne, żeby rachunek za zabawę nie był zbyt wysoki, bo zabawa przecież musi być, ale to akurat są dobrowolne eksperymenty chemiczne na ludziach, więc granica cienka.

    3. oguras

      oguras

      Pamiętaj bracie ćpunie, jak aktualnie funkcjonuje służba zdrowia w Polsce - gdy Ci mała żyłka pójdzie, to nic pewnie nie poradzą, albo będziesz latał pomiędzy lekarzami. A irytujące pulsowanie skroni nie odpuszcza, zaburzenia wzroku też nie wróżą dobrze na przyszłość. Ktoś ma szczęście, ktoś inny ma go mniej.

      Okazuje się, że do ćpania, poza odwagą, potrzebna jest wyobraźnia.

×