AdmireMyDivinity

Memberzy
  • Ilość dodanej zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Czas Online

    7g 54m 2s

O AdmireMyDivinity

  • Ranga
    Podglądacz
  1. hexen

    Haha Byłem po łącznie około 0,3 - 0,4 g. Tego wieczora sprawdzałem efekt mniej więcej cogodzinnego przyjmowania po minimalnej dawce. Ogólnie przez jego wydajność da się z 0,5 g zrobić nawet kilkanaście niedużych, a odczuwalnych porcyjek. Czasami 0,5 g rozkładam na kilka większych dawek. Nieco eksperymentuję, ale też czasami, znając już działanie z góry wiem, jaki efekt chcę osiągnąć. Jeśli chcę pisać, działać, to przyjmuje dawki możliwie najmniejsze, a jeśli mam zamiar się nieco bardziej wystrzelić dopaminowo - zrobić sobie HEXENEM dobrze - przyjmuje kilka większych dawek Dziś też dawkuję po mały i piszę moją powieść (to duże słowo, o dużym znaczeniu, a jestem raczej skromnym człowiekiem i nie wiem jaki będzie efekt ostateczny mojej "twórczości". Daję sobie po prostu upust pisaniem, zrzucam z siebie stresy tygodnia pracy, przelewam na papier to, co tkwi mi z tyłu głowy).
  2. hexen

    Ważne i mądre ostrzeżenie. Takich reakcji na mój post oczekuję. Napisałem to obszerne opracowanie głównie dlatego, że przerażeniem napawało mnie to, co niejednokrotnie czytałem na forach. Dzieciaki nie mają wyobraźni, ani umiaru, łączą substancje nie licząc się z konsekwencjami. A później słyszy się doniesienia o ciężkich zatruciach, a nawet trwale uszkodzonych mózgach, czy też zgonach... To są toksyny, a w dodatku zabawa z hormonami.
  3. hexen

    A i tak uważam, że to jest najbardziej nieproporcjonalnie słaby "kop w dupę" w stosunku do siły działania HEXENU. Mnie Heniek opuszcza niemal zupełnie bezboleśnie psychicznie (skłamałbym pisząc, że w ogóle nie czuję spadku samopoczucia, ale efekt spada długo i stopniowo, przez co nie ma klasycznego "zjazdu"). Zawsze muszę tylko przetrwać ze 2-3 godziny metabolizmu tych wszystkich toksyn i odpokutować kilka efektów fizycznych. Z początku, gdy nie potrafiłem go dawkować, te 2-3 godziny wiązały się z przejażdżką po całej palecie fizycznych skutków niepożądanych, jaką opisałem w opracowaniu, a bóle wątroby i nerek dawały mi do myślenia.... Nie radzę sobie tylko z bezsennością. Unikam wszelkich benzopodobnych, bo to są środki przeznaczone dla schizofreników, etc., a od dwóch miesięcy nie palę papierosów i trawy, więc po jednej dobie zabawy z HEXEM nie śpię nawet przez trzy kolejne (a w ciągu tej doby zażyłem łącznie maksymalnie 0,5 g).
  4. hexen

    Z powodu braków w wiedzy, co cały czas podkreślam poprzyglądam się Waszej dyskusji w tym zakresie. Nie negując tego, co napisałeś, chciałem tylko zaznaczyć, że pewne grono najprawilniejszych meciarzy z mojego rodzinnego miasta, które i leży i nie leży nad morzem jest HEXENEM zachwycona i wskazuje go jako obecnie najlepszy substytut, gdy jest susza. Ja osobiście szkło znam tylko z "Breaking Bad", a i tego za dużo nie oglądałem
  5. hexen

    Dzięki wielkie! Na tego rodzaju pomoc liczyłem. Jak wspomniałem, nie mam wykształcenia chemicznego, ani medycznego, a nadto nie znam się na fachowej terminologii i klasyfikacji działania substancji wszelakich Starałem się bazować na wiedzy nabytej z zasłyszenia, Internetu i przede wszystkim na własnych odczuciach i przeżyciach związanych z niekiedy całodobowymi dyskusjami z Henrykiem. Jestem prawnikiem, więc potrafię oceniać, czy wiedza, w której nieco błądzę, a uzyskiwana od innych osób, jest oparta na prawdzie. Poza tym zawsze doceniam pomoc. Chcę, aby moje opracowanie przede wszystkim nie zawierało informacji fałszywych i nie wprowadzało w błąd. Nie będę Twoich poprawek nanosił w treści, bo Twój komentarz jest bodajże trzecim w kolejności i pierwszym zawierającym uwagi, więc wszyscy zainteresowani będą go od razu mogli przeczytać. Miałbym do Ciebie (jak i do wszystkich, którzy mają więcej wiedzy w dziedzinie chemii ode mnie...) jedno kluczowe pytanie, mianowicie, czy poprawnie wskazałem nazwę katalogową (tak to się chyba określa) HEXA? Na tym tle w sieci jest cała masa sprzecznych informacji. Starałem się je jakoś zobiektywizować, ale brak wiedzy chemicznej nie pomaga... Ponadto znajomy miał kłopoty, których wynikiem jest opinia biegłych chemików, która tamtą partię "HEXENU" zamieniła w alfa-propyloaminopentiophenon. Usiłowali mu po tym przybić zarzut spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia, ale się nie obronił, ponieważ po pierwsze nikt nikomu niczego nie sprzedawał (tak wynika z materiału dowodowego), a po drugie nawet gdyby, to przecież nikt nikomu nie kazał jeść środka do odrdzewiania blachy Co do Twojej najistotniejszej uwagi, czy mógłbym Cię prosić o nieco bardziej łopatologicnze wyjaśnienie? Rozumiem to w tren sposób, że HEXEN jest substancją wzmagającą uwalnianie i kumulację neuroprzekaźników w postaci dopaminy i noradrenaliny - popraw proszę, jeśli się mylę. W treści mojego opracowania celowo zaznaczyłem, że efektem zażycia jest również "prawdopodobnie" uwalnianie serotoniny, a przypuszczenie to oparłem na informacjach z sieci i własnych odczuciach, bo zawsze mam wrażenie, zwłaszcza w pierwszych chwilach, prócz samej euforii, silnego uderzenia wzrostu pewności siebie i szczęścia. Wiem, że ciężko rozróżnić euforię od szczęścia i radości, ale subiektywnie mam wrażenie, że jest między nimi granica. Potwierdza to późniejszy spadek tego uczucia i dalsze poprawki go już nie wywołują, pozostaje jedynie euforia, ale i ona maleje z każdą kolejną dawką, choć w moim przypadku to są "sniffy" po 20-40 mg z częstotliwością co godzinę, do dwóch. Moje wątpliwości co do serotoniny wzbudza też ta straszna bezsenność, ale z drugiej strony, skoro odczuwam to uderzenie tylko na początku, to siłą rzeczy później muszę mieć już jej niedobory...
  6. Mordeczki! To mój pierwszy post na tutejszym forum, a jednocześnie rzetelna, obszerna publikacja mojego autorstwa stanowiąca coś na kształt instrukcji obsługi HEXENU, o której przygotowanie pokusiłem się będąc pod jego wpływem, ale i z powodu czytanych przeze mnie niekończących się dyskusji, w których część ma rację, a część jej nie ma, ale nigdy nie dochodzi do konsensusu. Jest to opracowanie odpowiedzialnego i rozsądnego ćpuna, która podziela zainteresowania większości tutejszych forumowiczów, ale ma też dużo pokory do tego hobby. Wszyscy igramy z ogniem i wszyscy poruszamy się na krawędzi, z której bardzo łatwo jest się ześlizgnąć. Może i jestem trochę moralizujący, ale wiem, że racja jest po mojej stronie. Dlatego zachęcam do lektury poniższego opracowania. Chętnie też przyjmę wszelkie konstruktywne uwagi i doświadczenia. Apeluję do Was Mordeczki kochane językiem jakim posługuję się na co dzień, a nie w pracy: żeby nie mieć zrytej głowy, trzeba ryć ją sobie z głową! HEXEN (N-etylonorheksedron ) – „USER MANUAL” Zastrzeżenia kwantyfikujące: 1. Konstytutywną zasadą użytkowania opisywanej substancji jest zasada odwrotnie proporcjonalna do zasad zażywania większości innych dostępnych na rynku stymulantów euforycznych, mianowicie „Im mniej, tym lepiej!”. 2. Każdy z opisanych poniżej symptomów działania, skutków niepożądanych, aspektów zażycia, a w szczególności przedstawiona podatność/tolerancja na konkretne dawki, nosi znamiona opinii subiektywnej, którą autor obiektywizował poprzez liczne wywiady podmiotowe z innymi użytkownikami oraz poprzez roczne doświadczenie wzrastające wraz z każdą kolejną sesją. 3. Niniejszym autor zastrzega, że prezentowanego opracowania nie należy traktować jako pracy naukowej, a zatem zastosowywanie się do wszelkich zawartych poniżej sugestii, porad i w szczególności dawek, każdy użytkownik podejmuje na własne ryzyko i odpowiedzialność. Autor nadmienia, że nie posiada wykształcenia chemicznego, ani medycznego i chętnie przyjmie konstruktywne uwagi specjalistów w tych dziedzinach. 4. Zażywanie wszelkich niebadanych klinicznie i produkowanych bez ustalonych prawem norm jakościowych substancji chemicznych niesie za sobą ryzyko wystąpienia skutków niepożądanych w postaci krótkotrwałego, trwałego, bądź nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu, a wobec osobniczej reakcji na daną substancję, zawsze należy liczyć się z reakcją w postaci nagłej śmierci, zwłaszcza wobec nieodpowiedzialnego jej zażywania oraz przedawkowania. 5. Pod żadnym pozorem nie należy opisywanej substancji, analogicznie do każdej innej substancji odurzającej, podawać innej osobie bez jej wiedzy i świadomości. Wspomniane podanie podstępem nieść może za sobą reakcję łańcuchową negatywnych następstw, w tym opisanych w pkt. 4., zaś osoba, która daną substancję nieświadomie zażyła, w razie wystąpienia skutków niepożądanych, nie będzie miała możliwości rzetelnego opisania i przedstawienia interweniującym służbom ratunkowym przyczyny swojego stanu zdrowia fizycznego, jak i psychicznego, co w konsekwencji skutkować może wystąpieniem krótkotrwałego, trwałego, bądź nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu tej osoby, bądź jej śmiercią. Co więcej, osoba pozostająca pod wpływem opisywanej substancji nieświadomie, może stwarzać zagrożenie dla otoczenia oraz siebie samej. Każdy, kto nie zastosuje się do zakazu opisanego w niniejszym pkt., musi liczyć się z odpowiedzialnością karną adekwatną do zaistniałych skutków, w tym również odpowiedzialnością za zbrodnię z art. 148. Kodeksu karnego (zabójstwo) zagrożoną karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności. 6. Opisywana substancja mieści się w zakresie definicji „środka odurzającego”, pod którego wpływem pozostawanie stanowi znamię czynu zabronionego z art. 178a. Kodeksu karnego i nast. (prowadzenie pojazdu mechanicznego pod wpływem alkoholu lub środka odurzającego oraz przestępstwa pochodne). Opis przedmiotowy HEXENU (N-etylonorheksedron): Niniejsze opracowanie traktuje o substancji o katalogowej nazwie chemicznej N-etylonorheksedron, nazywanej potocznie „HEXENEM”, „HEXEM” (w dalszej części autor będzie posługiwał się nazwą – „HEXEN”). Kreatywność producentów substancji stymulujących niesie za sobą niestety rażącą niekonsekwencję, a więc i niebezpieczeństwo nieświadomego zażywania innych substancji chemicznych wprowadzonych na rynek pod zbiorczą nazwą „HEXEN”. Znanym autorowi przykładem jest związek alfa-propyloaminopentiophenon, który, jak wiadomo autorowi ze źródeł własnych, ale i informacji pozyskanych w Internecie, zostaje co raz częściej typowany w próbkach „HEXENU” badanych przez laboratoria chemiczne na potrzeby postępowań karnych. Do czasu ustabilizowania stanu prawnego produkcji oraz rynku tzw. „dopalaczy” (w rozumieniu zapewnienia bezpieczeństwa ich użytkownikom, a nie wprowadzania dalszych nieskutecznych i niejasnych zakazów oraz restrykcji – przyp. aut.), nieuczciwość producentów i sprzedawców kierowana chciwością oraz brakiem wyobraźni będzie jedynie pogłębiać chaos nazewniczy, co nieść będzie za sobą rażące niebezpieczeństwa związane z konsekwencjami nieświadomego zażywania substancji chemicznych innych, niż pożądane. Zwrócić tu należy szczególną uwagę na nieporozumienia będące następstwami tej nieodpowiedzialności producentów i sprzedawców, a polegające na tym, że użytkownik zapewniony o tym, że ma do czynienia z HEXENEM (N-etylonorheksedron), w obliczu wystąpienia skutków niepożądanych zażycia innej substancji mylnie określanej również mianem „HEXENU”, będzie dalej tkwił w błędnym przeświadczeniu, że zażył środek chemiczny N-etylonorheksedron i wprowadzał nieświadomie w błąd udzielające mu pomocy służby ratunkowe, co opóźni, utrudni, bądź nawet uniemożliwi podjęcie działań adekwatnych do danego rodzaju objawu toksykologicznego. Producenci i sprzedawcy podnoszą zawsze, że nie wprowadzają w obieg żadnych substancji do spożycia i należy im tutaj przyznać rację, lecz jako przedsiębiorcy i profesjonaliści powinni liczyć się z tym, że ktoś może zażyć daną substancję przez przypadek. W takiej sytuacji rzetelne określenie nazwy tej substancji, może nawet uratować ludzkie życie! Co do zasady związek chemiczny N-etylonorheksedron powinien być bezwonny, bądź o nieznacznie wyczuwalnej syntetycznej woni podrażniającej, a nadto mieć strukturę skrystalizowaną, lecz niekryształową, co przez producentów i sprzedawców określane jest mianem „igły”. Popularnie na rynku wyróżnia się HEXEN „igłę” oraz HEXEN „puder”, a więc sypki i bardzo lekki proszek (większość użytkowników chwali sobie niespotykaną w przypadku innych substancji wydajność ilościową HEXENU, z uwagi na jego niską masę). Autor nie jest pewien, czy struktura sypka nie cechuje opisanej powyżej substancji alfa-propyloaminopentiophenon, a zatem niewykluczonym jest, że nie powinna być ona nazywana „HEXENEM”. Powyższemu twierdzeniu dowodzi również fakt, że użytkownicy, którzy mieli możliwość porównania obu form, wskazują na wyraźne różnice w działaniu, choć nie na tyle istotne, aby móc bezspornie uznać, że są to dwa różne związki chemiczne. Zarówno forma sypka, jak i skrystalizowana w ilościach hurtowych dostępna jest z reguły w postaci zbrylonej, zbitej. Dostępne na rynku substancje klasyfikowane jako HEXEN mają różną paletę kolorystyczną, od krystalicznie, śnieżnobiałej, po jasnożółtą, jasnopomarańczową, różową, czy szarą. Wobec opisywanego już braku jakichkolwiek norm jakościowych produkcji, niemal każda nowo wyprodukowana partia HEXENU, nawet przez tego samego laboranta, różni się od poprzedniej, zarówno wyglądem, jak i natężeniem działania, co dodatkowo budzić powinno szczególną ostrożność użytkowników i nie popadanie w rutynę szacowania dawek i sposobu stosowania. Opisywana substancja ma nadto wyraźne działanie podrażniające w kontakcie ze skórą i spojówkami. W razie dostania się jej do oka instynktownie należy je przemyć czystą letnią wodą. N-etylonorheksedron jest związkiem chemicznym rozpuszczalnym w wodzie, a po rozpuszczeniu nie powinien pozostawić jakiejkolwiek zawiesiny, czy też osadu. Opis podmiotowy HEXENU (N-etylonorheksedron): N-etylonorheksedron jest związkiem chemicznym, którego zażycie (spożycie, lub wchłonięcie przez śluzówkę nosa) wyzwala silne stymulujące działanie na ośrodkowy układ nerwowy przejawiające się w szczególności wzmożonym uwalnianiem dopaminy oraz, prawdopodobnie serotoniny, co zaś skutkuje efektami odczuwania euforii i wyostrzenia zmysłów, których natężenie zależne jest chociażby od zażytej dawki, czy też osobniczej reakcji/tolerancji na jego działanie. Autor sugeruje dawkę rozsądną, ale i najskuteczniejszą w wysokości 50 – 100 mg (każdy z użytkowników musi w sposób empiryczny określić swoje możliwości), zażywaną nie częściej niż raz na godzinę. Zwrócić ponadto należy szczególną uwagę na kumulujący się efekt zażycia każdej kolejnej dawki, przez co łatwo jest doprowadzić do przedawkowania, skutkującego pojawianiem się skutków niepożądanych. W ocenie autora często podnoszona przez użytkowników negatywna reakcja uboczna w postaci współwystępowania efektów rozdrażnienia, wzrostu ciśnienia krwi, stanów paranoidalno – lękowych, a nawet depresyjnych wywołana jest zachłannością w stosowaniu, nieprawidłowym i zbyt brawurowym oszacowaniem własnej tolerancji oraz niestety opisywaną już okolicznością niepowtarzalności kolejnych partii produkcyjnych. W świetle powyższego autor raz jeszcze zwraca szczególną uwagę na pkt. 1. Zastrzeżeń kwantyfikujących niniejszego opracowania. Z doświadczenia płynącego z regularnego, aczkolwiek niestałego i przerywanego stosowania (częstotliwość uśredniona – co 6-8 dni) wyprowadzić należy wprost sugestię, aby HEXEN stosować w dawkach jak najmniejszych. Należy samodzielnie ustalić subtelną granicę pomiędzy niedoszacowaniem dawki, a jej przeszacowaniem, bowiem to w niej właśnie tkwi tajemnica uzyskania idealnego efektu w postaci przyjemnego stymulowania, a każde przechylenie szali w którąkolwiek ze stron skutkuje albo rozczarowaniem, albo przedawkowaniem. Wielokrotnie autor spotyka się z narzekaniami użytkowników, że zbyt mała dawka nie przynosi oczekiwanego przez nich efektu. Podkreślić w tym miejscu należy, że taki stan rzeczy nie jest konsekwencją zażywania niedużych dawek, czy też niedoskonałością substancji, a błędnych oczekiwań co do efektów jej działania. HEXEN jest przede wszystkim substancją działającą euforycznie oraz przeciwsennie i przeciw zmęczeniu (tzw. efekt „speedujący”). Ma to związek z działaniem wzmagającym uwalnianie dopaminy, a więc neuroprzekaźnika, który przyspiesza czas przekazywania impulsów nerwowych przyspieszając tym samym czas reakcji i dając poczucie wyostrzenia zmysłów. Ponadto HEXEN ma z pewnością działanie pozwalające organizmowi ignorować sygnały cyklu dobowego wysyłane przez tzw. „hormon snu” – melatoninę, których dokładny mechanizm biologiczny nie jest autorowi znany. Każdy z rozpytanych przez autora użytkowników HEXENU podkreśla efekt w postaci silnie wzmożonego popędu seksualnego. Zaletą HEXENU (choć w tym przypadku opinie nie są spójne, lecz autor zwraca uwagę, że niestety użytkownicy najczęściej obok opisywanej substancji równolegle zażywają również inne środki odurzające, alkohol, nikotynę, etc.), jest brak negatywnego wpływu na potencję. Niektórzy użytkownicy odnotowali wręcz efekt poprawiający stabilność i długotrwałość erekcji. W praktyce, odpowiedzialne i niezachłanne stosowanie HEXENU ma nieść za sobą dość silny, lecz krótkotrwały efekt euforii, przejawiający się znacznym poprawianiem nastroju, rozmownością, komunikatywnością, otwartością, ekspresją zachowań, życzliwością wobec innych osób, chęcią do działania, radością oraz zwiększonym poczuciem humoru i pewności siebie, a nadto silny efekt przeciwsenny (z reguły zażywanie HEXENU przez kilka godzin na dobę, w dawce łącznej nie większej niż 0,3 – 0,5 g na osobę, pozbawia użytkownika możliwości zaśnięcia przez kolejną dobę, a nawet dwie. Niekiedy można zaobserwować trudny do określenia stan przypominający „świadomy sen", a polegający na odczuciu, że organizm popadł w letarg, zaś umysł pozostaje czujny, co daje możliwość choćby znikomego, aczkolwiek złudnego odpoczynku). Ponownie wskazać należy na obserwowaną przez użytkowników kumulację i potęgowanie efektu, co ma związek z długotrwałym działaniem „speedującym”. Błędem wielu użytkowników jest chęć szybkiego zażycia kolejnej dawki wobec osłabnięcia efektu euforycznego, przy zignorowaniu faktu, że działanie przyspieszające czas reakcji, przeciwsenne i przeciw zmęczeniu niesie za sobą skutki nawet do kilkudziesięciu godzin od zażycia substancji. To właśnie nakładanie się na siebie kolejnych dawek powoduje efekt potęgujący efektów niejako „nadpercepcji”, z jednoczesnym stopniowym wzrostem tolerancji na działanie euforyczne, a to zaś, w połączeniu z chęcią osiągnięcia euforii odpowiadającej pierwszym dawkom, wywołuje liczne, a opisane poniżej skutki niepożądane związane z przedawkowaniem HEXENU. Błędną, bowiem opartą na błędnych założeniach jest próba porównywania przez użytkowników symptomów działania HEXENU do innych, bardziej konwencjonalnych substancji odurzających, takich jak kokaina, amfetamina, MDMA, etc. Zwrócić należy uwagę, że HEXEN łączy w sobie efekty działania substancji odurzających z różnych grup, choć co do zasady klasyfikowany powinien być jako stymulant – euforyk oraz, potocznie, substancja „speedująca”. Rozróżnić na tym tle należy jednak dwa rodzaje działania euforycznego, a więc czystą euforię, której punktem odniesienia najczęściej jest efekt działania kokainy oraz euforię ekstatyczną, a więc ekstazę, za której wyznacznik najczęściej przyjmuje się efekt działania MDMA. W ocenie autora HEXENOWI znacznie bliżej jest do kokainy, niż do MDMA, a zatem oczekiwanie od opisywanej substancji działania ekstatycznego, przejawiającego się w szczególności wzmożoną reakcją na bodźce (muzyka, światła, kolory) zawsze spotka się z rozczarowaniem użytkownika. Dla uzyskania takiego efektu winien on sięgnąć po środki bliższe działaniu do MDMA (np. 4CMC, Mefedron), a najlepiej po MDMA właśnie. Wielu użytkowników próbuje ponadto przyrównać efekt „speedujący” HEXENU, do skutków działania amfetaminy. Tutaj również popełniają oni błąd u podstaw, bowiem czysta amfetamina nie powinna wywoływać silnego efektu euforycznego, a niezakłócony efekt wzmożonej koncentracji, przyspieszenia czasu reakcji i ignorowania poczucia senności (nie bez powodu amfetamina i jej pochodne podawana jest np. pilotom myśliwców bojowych. Gdyby wywoływała dodatkowo euforię, niosłaby za sobą efekt odwrotny, bowiem nie pozwalający zachować oczekiwanej wyostrzonej koncentracji). W przypadku HEXENU działanie euforyczne przeplata się ze „speedującym” nierozłącznie i nie sposób porównywać go skutecznie z podanymi dla przykładu powyżej klasycznymi środkami odurzającymi. Z dość wiarygodnego źródła autor uzyskał informację, że działanie HEXENU najbliższe jest skutkom iniekcji metamfetaminy i wśród osób uzależnionych od tej substancji HEXEN stał się bardzo popularnym substytutem, bowiem jest legalny, tańszy i łatwo dostępny. Niepożądane skutki zażycia HEXENU (N-etylonorheksedron) i jego przedawkowania: Jak już wspomniano powyżej HEXEN jest substancją, której stosowania należy się niejako nauczyć dla pozyskania możliwie najbardziej oczekiwanej i przyjemnej stymulacji. Wynika to prawdopodobnie z mocy i wydajności tej substancji oraz niestety obiektywnej znacznej jej toksyczności. Z tego też względu skutki niepożądane zażycia HEXENU należy podzielić na godzące w sferę zdrowia fizycznego i psychicznego. Zwłaszcza pierwszy kontakt z HEXEN niesie za sobą wyraźnie odczuwalny efekt zatrucia organizmu, do którego z czasem organizm zdaje się przyzwyczajać, a przejawiający się następującymi skutkami o charakterze fizycznym: · dokuczliwymi, lecz niezbyt dolegliwymi (nie budzą niepokoju) bólami organów wewnętrznych, a w szczególności wątroby, nerek i żołądka, a nadto niekiedy bólami mięśniowymi o podobnym natężeniu, wywołanymi ogólnym napięciem niemal wszystkich mięśni ciała (raportowano nawet poczucie tzw. „zakwasów” po zakończeniu sesji), · znacznie wzmożoną moczopędnością, co ma bezspornie związek z desperacką wręcz próbą oczyszczania nerek z toksyny przez zatruty organizm, · pomarańczowym zabarwieniem cery, co wskazuje na niewydolność wątroby (objaw analogiczny, jak w przypadku osób chorujących na żółtaczkę, lecz krótkotrwały i mniej intensywny), · przyspieszeniem krążenia i pracy serca, · nieznaczną niewydolnością oddechową, · nieznacznym wzrostem temperatury ciała, · znaczną produkcją wydzieliny ropnej z zatok nosowych, powodującą uczucie zatkania, zalepienia i utrudniającą swobodne oddychanie, · ogólnym odwodnieniem organizmu i wzmożoną potliwością, · zmniejszeniem apetytu, a nawet jadłowstrętem. Występowanie poszczególnych objawów oraz ich natężenie jest proporcjonalne do ilości zażytej substancji i zakresem jej przedawkowania. Nie sposób tracić z pola widzenia licznych czynników indywidualnych, takich jak, m. in. tempo metabolizmu, masa ciała, płeć, wiek, etc. Autor nie dostrzegł dotąd wyraźnego wpływu na tempo reakcji źrenic na poziom natężenia światła, co również potwierdzają inni użytkownicy. Oczy osoby pozostającej pod wpływem działania HEXENU mogą nosić znamiona niewyspania, przemęczenia, lecz nie dają podstaw do jednoznacznego posądzenia tej osoby o pozostawanie w stanie odurzenia. Efektom zatrucia można skutecznie przeciwdziałać, zaś już zaobserwowane pomniejszać przede wszystkim rozsądnym dawkowaniem substancji, suplementacją minerałów oraz witamin i regularnym, intensywnym nawadnianiem organizmu. Autor nigdy nie dopuścił do znacznego przedawkowania HEXENU, ale może wnioskować z powyższych objawów, które zna z autopsji i relacji innych użytkowników, że nieść ono będzie za sobą skutki bardzo poważne dla zdrowia, takie jak, np. trwała niewydolność nerek, czy wątroby, choroby układu krążenia wraz ze zwiększeniem ryzyka zawału serca, a w skrajnych przypadkach śmierć. Wobec powyższego, zażywanie HEKSENU przez osoby o zdiagnozowanych wadach wspomnianych narządów jest niemalże tożsame ze skazaniem się na trwałe kalectwo albo zgon. Zachłanne zażywanie HEXENU niesie za sobą opisywany już efekt kumulatywny działania „speedującego”, z jednoczesną regresją euforii, który stoi u podstaw większości skutków niepożądanych natury psychicznej. Drugim oczywistym wręcz źródłem negatywnych objawów z tej grupy jest nagły silny wzrost uwalniania dopaminy i serotoniny wraz z przyjmowanymi dawkami i równie nagły spadek ich poziomu, wraz z odstawieniem HEXENU. Do najczęściej rejestrowanych przez użytkowników opisywanej substancji negatywnych następstw o podłożu psychicznym nawet nieznacznego jej przedawkowania należą, w szczególności: · wielogodzinna, sięgająca niekiedy nawet kilku dób bezsenność, której konsekwencją jest irytujące i nie dające się przezwyciężyć zmęczenie, · przewrażliwienie, zniechęcenie, a w skrajnych wypadkach złość i agresja, · silne stany paranoidalne, nieuzasadnione lęki, a nawet przemijająca depresja, · nieznaczne i nieprzekonujące omamy i halucynacje, związane z zaburzeniami widzenia wywołanymi przemęczeniem i podatnością na autosugestię, · otępienie, problemy z koncentracją, logicznym myśleniem, a niekiedy nawet z prawidłowym i zrozumiałym artykułowaniem własnych myśli. Zwrócić należy uwagę na otwarty katalog wypisanych skutków niepożądanych zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. Autor ponownie z doświadczenia życiowego wnosi, że wiele spośród następstw zażycia jakiejkolwiek substancji chemicznej, które zawsze należy kwalifikować jako zatrucie organizmu, związane jest z cechami osobniczymi i może być obserwowanych incydentalnie. Nie sposób jest, wobec złożoności mechanizmów reakcji ludzkiego organizmu, utworzyć zamkniętego spisu wszystkich mogących wystąpić objawów i dolegliwości. Znaczna część odczuć negatywnych ma ponadto charakter subiektywny, a nadto może być efektem placebo. Z doświadczenia autora oraz innych użytkowników wiadomo, że pełna regeneracja organizmu oraz stanu mentalnego po pojedynczej sesji zażywania HEXENU (przyjęto tutaj dla uśrednienia zażywanie substancji w cezurze jednej doby i rozsądnej dawce łącznej nie większej niż 0,5 g) może trwać nawet 7 dni, a w skrajnych przypadkach, zwłaszcza po intensywnym i długotrwałym (kilkudniowym) stosowaniu substancji – do dwóch, trzech tygodni (okres ten wzrasta proporcjonalnie do długości trwania ciągu). Niebezpiecznym i niedającym się zbagatelizować objawem raportowanym przez każdego użytkownika HEXENU jest silna chęć zażycia kolejnej dawki oraz trudność w zakończeniu sesji. Z reguły użytkownicy kończą zażywanie opisywanej substancji wraz z wyczerpaniem jej zapasu, dlatego też autor zaleca przemyślenie każdego zakupu i oszacowanie ilości HEXENU proporcjonalnie do czasu w jakim użytkownik chciałby substancję odstawić (dla przykładu na piątkowo – sobotnią sesję zalecaną dawką dla jednej osoby jest dawka łączna nie większa niż 0,5 g). Należy pamiętać, że potrzeba zażycia kolejnej dawki przedwcześnie wynika z uzależnienia od samej czynności jej przyjmowania, a nie potrzeby podniesienia efektu działania substancji, podobnie jak osoba uzależniona od nikotyny sięga po papierosa częściej z przyzwyczajenia, czy potrzeby zajęcia czymś niespokojnej dłoni, niż z faktycznego poczucia głodu nikotynowego. Z uwagi na powyższe autor, który miał w życiu do czynienia z szeroką gamą środków odurzających, przestrzega nieodpowiedzialnych użytkowników, bądź też osoby świadome słabości swojej woli o znacznym potencjale uzależniającym HEXENU i potrzebie konsekwentnej autodyscypliny. Zażywanie HEXENU (N-etylonorheksedron) równolegle z innymi substancjami oraz środkami farmaceutycznymi: Z dość znacznego doświadczenia autora w zażywaniu HEXENU równolegle z różnymi substancjami pochodzenia naturalnego, jak i chemicznego wskazać należy, że jak dotąd nie zaobserwował on jakiejkolwiek negatywnej reakcji na połączenie tych substancji. Przede wszystkim wielokrotnie HEXEN zażywany był równolegle z nikotyną oraz tetrahydrokannabinolem w dużych dawkach. Obie substancje w sposób przyjemny potęgowały efekt euforyczny, przy czym THC pomaga zniwelować efekt trwałej bezsenności oraz pomniejsza nieprzyjemne skutki kumulacji efektów związanych z przyspieszoną percepcją i zmęczeniem nią wywołanym. Wraz z HEXENEM autor regularnie stosował ponadto środki farmakologiczne w postaci: · Xylometazolinu, Oxymetazolinu (Nasivin) i Sulfarinolu – skutecznie udrażniają zapełnione wydzieliną zatoki nosowe, · leki antyhistaminowe w postaci Xyzalu i jego substytutów, · sterydy wziewne w postaci Seretide, · leki przeciwbólowe w postaci Paracetamolu, Aspiryny i Ibuprofenu, · antybiotyk Augmentin. HEXEN ponadto osłabia działanie alkoholu, lecz w tym przypadku autor zaleca samodzielną ocenę swoich możliwości, bowiem ze wszystkich znanych mu środków służących odurzaniu, alkohol wywołuje zachowania najmniej przewidywalne. Konkluzja: Abstrahując od nazwy katalogowej oraz właściwości opisywanego niniejszym opracowaniem związku autor po raz kolejny pragnie przypomnieć, że korzystanie z wszelkiego rodzaju używek niesie za sobą ryzyko wystąpienia całego szeregu symptomów negatywnych i patologii, z którymi rozsądny i odpowiedzialny człowiek zawsze powinien się liczyć i których nigdy nie należy bagatelizować. Rozrywka z użyciem chemicznych środków odurzających zawsze związana jest dodatkowo z kontrolowanym zatruciem organizmu i nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że nawet efekt, dla którego dany środek został zażyty (euforia, pobudzenie, halucynacje, etc.) również stanowi objaw zatrucia, czyli reakcję obronną organizmu, a nie dobrodziejstwo „cudownych” właściwości tego środka. Człowiek już w prehistorii dostrzegł potencjał we wprowadzaniu do organizmu wszelkich toksyn w sposób kontrolowany, czy to dla uzyskania efektu narkotycznego, rytualnych wizji, czy też w celu uzdrowienia jakiejś choroby, zaś podstawowymi narzędziami kontroli właściwego poziomu zatrucia jest odpowiedzialne dawkowanie danej toksyny oraz pokora wobec ryzyka jakie za sobą niesie świadome zatrucie i pokora wobec własnych możliwości. HEXEN, jako substancja w obiektywnej ocenie, wysoce toksyczna, czego przejawem jest występowanie licznych nie dających się zignorować negatywnych objawów fizycznych, wymaga wzmożonej uwagi i dużej dozy rozsądku. Co więcej, nie powinien być zażywany w samotności, bowiem w razie wystąpienia objawów szczególnie niebezpiecznych, bądź zwyczajnie nieprzewidywalnych (jak np. psychoza), nikt nie zdoła udzielić nam pomocy. Ponadto, jako dość silny w działaniu stymulant neuroprzekaźników może wywoływać opisywane stany niepożądane w postaci paranoi i lęków, a więc objawów poważnych chorób psychicznych. Oznacza to, że nadmierne stosowanie HEXENU z pewnością niesie za sobą nieodwracalne zmiany, zarówno w fizycznym funkcjonowaniu organizmu, jak i ludzkiej psychice. Do wyobraźni zainteresowanych jego zażywaniem przemawiać musi ponadto opisany fakt, że osoby uzależnione od metamfetaminy, a więc jednego z najbardziej niebezpiecznych i destrukcyjnych środków odurzających, przypisują HEXENOWI podobieństwo do jej dożylnego zażywania i chętnie sięgają po niego, jako po środek zastępczy. Opracowanie niniejsze nie jest absolutnie środkiem zachęty do sięgania po HEXEN, a wręcz przeciwnie, ma na celu uświadomienie i zniechęcenie tych, którzy jego działanie lekceważą, bowiem oczy przysłania im ta jakże cudowna euforia. Grozą napawają płynące z licznych for internetowych dyskusje, w których młodzi ludzie zupełnie bezkrytycznie dostrzegają w opisywanej substancji potencjał do codziennej stymulacji, wzajemnie się w toku tych dyskusji w tym jakże błędnym przekonaniu utwierdzając. To właśnie ten ogrom przerażającego braku rozsądku, wyobraźni i poszanowania dla samych siebie stoi u podstaw inspiracji do sporządzenia niniejszego opracowania. Autor nie chce popadać w hipokryzję i nikomu ni broni sięgania po jakąkolwiek używkę, ale czuje się zobowiązany do uświadamiania ludzi młodszych, mniej doświadczonych o konsekwencjach nieodpowiedzialnej zabawy, jakie mogą się ujawnić dopiero z upływem dekad. HEXEN jest środkiem wywołującym nieprzyzwoicie przyjemne doznania w postaci fal euforii, ale i szereg skutków tak obiektywnie pozytywnych moralnie, jak np. niepohamowany napływ weny twórczej, której autor niniejszego opracowania daje upust w słowie pisanym, a konkretniej prozie. HEXENU używa głównie jako środka wspierającego jego twórczość i jako narzędzia pozwalającego mu pisać obecnie powieść fabularną z nieznaną mu dotąd płodnością artystyczną, bez skutków ubocznych w postaci gubienia wątków, czy też zatracania logiki formułowanych zdań. Jest to jedyny znany autorowi stymulant o działaniu euforycznym, który pozwala na pracę o charakterze umysłowym, choć z pewnością nie pracę codzienną, zawodową, a hobbystyczną, której może dać upust w wolnych chwilach, dawkując HEXEN w sposób możliwie minimalny i mając nieustannie z tyłu głowy kołatającą w przytłumionym rytmie alarmowym myśl, że gra w kości z diabłem, a stawką są jego najcenniejsze dobra w postaci zdrowia, życie i optymistycznych widoków na przyszłość... KM Autor prosi o poszanowanie przysługujących mu praw autorskich do powyższego opracowania, a w szczególności nie kopiowanie go, nie powielanie, nie modyfikowanie treści, nie przetwarzanie i nie przekazywanie bez uprzedniej jego zgody, zaś zaufanie jakim w tym zakresie obdarza czytelników jest wyrazem jego naiwnej i niezmiennej wiary w istnienie sumienia drugiego człowieka.