Skocz do zawartości

dzej

Memberzy
  • Zawartość

    48
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Czas Online

    70d 1g 46m 20s

1 obserwujący

O dzej

  • Ranga
    Podglądacz
  1. 4-FMA

    Masz powyżej mój post z lutego, kilka dni po przyjęciu.
  2. Predator-Rc Ogólnie

    @Predator-RC Mega ważne pytanie: czy wróci jakieś opio rc? Buc-8 był spoko, chętnie bym go zobaczył ponownie, bo na rynku aktualnie w tym temacie straszna posucha. Wprowadźcie jakieś opio-rc, prosimyyyyy
  3. Trójkąt

    Jako osoba, która przelatała na różnych opio łącznie z 6 lat, teraz już nie w ciągu, ale wcześniej zdarzały się dwumiesięczne na różnych fentanylach i kilkuletni na aptecznych, plus miałem już styczność z fufem ale jako china white/double/brownie, ten china w atomizerze, ostatatnio ciągi na 2-maf i buc-8, po dwa- trzy miesiące, po zażyciu jednego trójkąta 3 godziny temu (rozkruszony donośnie i trochę tego pyłu na szlugę), znoddowało mnie na dobrą godzinę, aż jestem zaskoczony. Porządne działanie, o ile nie ładuje się w ciągach, bo podejrzewam, ze tolerka szybko wzrośnie. Kochany kolku, aż się zdecydowałem na wzięcie coś więcej, bo mnie to zaskoczyło. A jeszcze że byłem po dwóch dniach na 3cmc, godzina od ostatniej aplikacji, myślałem, że stimo przyćmi działanie tej pięknej tabletki- nie przyćmiło. Następnym razem ładuję na początek pół, też donośnie, bo p.o chyba nie ma sensu. O takie rcki nic nie robiłem! Ciekawe jeszcze, jak z tolerką. Czas działania krótki, zamyka się w dwóch godzinach. Aż żal, że tego nie można dostać nigdzie nie w formie żadnych tabletek/palenia/roztworów, tylko normalnie w proszku kupić sobie kilka gramów...
  4. Haze

    Wiadomo coś o tej maczanie? To kanna czy opio?
  5. Jeśli jeszcze kogoś szukacie, to tu szczur z ogromnym doświadczeniem w opio zarówno rc, jak i aptecznym, bardzo duża wiedza merytoryczna zarówno książkowa, jak i wynikająca z osobistych doznań po testach całego mnóstwa różnego rodzaju substancji z tej grupy. BHĆ niemal uniemożliwiające zrobienie sobie krzywdy (łącznie z autorskimi metodami robienia różnych form dystrybucji substancji tak, aby nawet te dawkowane w częściach miligrama były bezpieczne, a działały).
  6. BUC-8 nowy opioid

    To krótko z mojej strony... Ten buc to prawdziwa kosa. Mam go już dwa dni, robi w dawkach minimalnych (rozpuszczona w 5ml główka od zapałki od piątku cały czas mnie łupie w ilości dwóch małych kropelek jednorazowo, a przerabiam tego roztworu może z 1,5 ml dziennie), okrutnie aktywny sort. Może i to głupio się czyta, zwłaszcza że dawkowałem ilość w wodzie na oko (NIE POLECAM- chyba, że ulepszenie metody na oko o moją metodę z końca posta), ale nie chciałbym tego przywalić za dużo, oj nie. Jeden szczur wziął za dużą kroplę i po jakichś dwóch minutach zwrócił po prostu zawartość żołądka do śmietnika w pokoju. Mi się nie zdarzyło. Bardzo mocno seduje, spanie po tym to bajka, a noddy są cudowne, choć w dużych ilościach wręcz nachalne, nie jest łatwo np. napisać smsa na telefonie, ale da się je ogarnąć. Ilości, które biorę póki co są zupełnie wystarczające. Wróćmy do tego, że dawkowałem na oko, a piszę, że to zły pomysł. Otóż, pewne ogarnięcie na większość środków mam, a w tym przypadku zrobiłem tak- jakaś totalnie mimimalna ilość do wody-test, po 20 minutach sprawdzenie działa/nie działa, jeśli działa jest ok, w przeciwnym razie rozpuścić w tym, co już mamy taką samą ilość, jaka była wcześniej w środku. W pierwszym obiegu minimum, nie działało, w drugim- 2x minimum, też brak działania, w trzecim 4x- niby cośtam leciutko, w kolejnym- 8x ilość początkowa i było dobrze i tak też zostało. Rozpuszczanie kolejnych ilości (całkowita ilość substancji w roztworze) można wyrazić funkcją eksponenty pierwszej dawki (na zbiorze liczb całkowitych) czyli jako ilość razy 2 do potęgi n, gdzie n to numer dorzutki. W moim przypadku na n=3 się skończyło (możliwe, że dosypałem później jeszcze jakieś minimum, aby było idealnie). Jeżeli już ktoś bez ogarnięcia, wagi i jakiejkolwiek umiejętności przeliczania stężenia roztworów (a nawet jeśli posiada, to ta metoda jest moim zdaniem najbardziej bezpieczna), to niech nawet się do tego nie zabiera bez takiego podejścia. Przy 4-5 iteracji można nie dorzucać dwukrotności tego, co już jest w roztworze, tylko np tyle samo, co dorzucaliśmy w trzeciej iteracji (eksponenta rośnie bardzo, bardzo szybko i w piątej iteracji mamy już 32 razy więcej, niż na początku, więc zalecam, od kiedy cokolwiek się poczuje, stosować taką dorzutkę, jak poprzednia). Pozdro dla @Predator-RC za świetny kontakt, gratisik i wyjątkową jakość całości obsługi (pakowanie, naklejki, wysyłka, podejście). Jak już MUSICIE to ruszać, to z głową, proszę.
  7. CLONAZOLAM PILLS 0,5MG

    Ja bym poprosił jedyneczki jednak, te półki wrzucam po 1,5-2 i to na codzień. Wielki props za alternatywę w przypadku braku normalnego klona
  8. 4-FMA

    Zdecydowanie polecam odczynnik. Jak już mamy wydać na zjebany chlorowy keton dwie dychy od sztuki, a wiadomo, że ze dwója i tak będzie niezbędna, to imo lepiej brać coś takiego. Czas działania elegancko długi, brak schiz, rozbujanych oczu, problemów z motoryką i przegięć w żadną stronę, czuć taki przekozacki clear head i nienachalną stymulację, która ukierunkowana doskonale działa jak trzeba, jak dla mnie to większości by to zrobiło idealną robotę jako party drug. Testowane 2 razy, raz w dwudniowym mini-ciągu, dawka za pierwszym razem 150 oral 100-150 sniff, później niestety zamiast ogarnąć i wyluzować to jakośtam w ciągu 24h przeżarte z dorzutkami 600-700 mg, żal trochę bo można to lepiej wykorzystać. I NIE dorzucać. Z zewnątrz wygląda to tak, że spotkałem się z ziomkiem i po jakimś czasie powiedziałem mu, że zrobiłem dosyć sporo, bo około 0,3g bardzo dobrego tematu, a on się konkretnie zdziwił, że zupełnie tego po mnie nie widać, ani pobudzenia motorycznego, ani napierdalania kolejnymi bezsensownymi zdaniami. Słowem substancja bezprzypałowa. Btw, świetny miks z clonami. Rewelacja. Nawet bez nich da się spać. Zwały zero. No chyba jedynym minusem jest to, że przy każdym sniffie leci łezka za zmarłego Chińczyka z fabryki, który jadł tylko to bo nic innego mu nie dawali. Serio sniff boli, ale spływ spoko i smak rzeczywiście feto-podobny, kwaśniejszy, ale nie ma tak intesywnego zapachu. W mojej ocenie jako stimo ma dobre 8/10, lepsze to od krajuwy dużo, łupie długo, ale zupełnie bezproblemowo, w głowie nie ma kotła i żadnych zaćmień. Ketonowych dzików nie zadowoli, to nie ten rodzaj ujebania, że wydaje się być super, prospołecznym, zdolnym do wszystkiego, a z trzeciej osoby wygląda się jak atencyjny zjeb z zespołem tourette'a, tutaj stymulacja nie jest subtelna, ale na pewno nienachalna i w dawkach nieprzegiętych- zupełnie sterowalna, klarowność myśli pozwala ją skierować w dowolne miejsce i korzystać, a dowolna aktywność po prostu przychodzi z przyjemnością, to nie pochłania w całości, nie kręci na oślep wszystkimi pokrętłami we łbie. Porządny, czysty stymulant bez dodatków, zwały, o długim czasie działania i przyjemnym profilu. Cena ceną, z drugiej strony- sztuka to dużo i nie powoduje obsesyjnych cisków na dorzucanie. Można by było to brać na codzień na dzień dobry zamiast kawy seteczkę p.o i doprawić sniffem z 50ki i można z uśmiechem na ryju witać nowy, produktywny dzień. Takie stimo szanuję, nie robi z człowieka szympansa, działa wyczuwalnie ale się nie narzuca na siłę
×