mj2086

Memberzy
  • Ilość dodanej zawartości

    199
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Czas Online

    14m 29s

2 obserwujących

O mj2086

  • Ranga
    Narzeczony Marysi

Ostatnie wizyty

398 wyświetleń profilu
  1. Wreszcie udało mi się dzisiaj przetestować tego metabrefa. Na pierwszy raz ostrożnie 70mg per bomba, a później już bez dorzutek, na które zresztą nie było jakiejś dużej ochoty. Od zarzucenia dwie godziny fajnej fazy, o euforię to się nawet trochę ociera, zajebiście muza wchodzi, chce się tańczyć lub w ogóle coś porobić. No ale wyjebania z butów przy tej dawce nie ma, takie 3mmc lajt moim zdaniem, może większa dawka zrobi lepszą robotę. Libido na plus ale nie jakoś strasznie, tutaj do 4cmc nie ma raczej porównania (ale znowu: wyższa dawka może pokaże więcej). Po dwóch godzinach faktycznie euforia schodzi i zaczyna się czuć stymulację, która generalnie jest do ogarnięcia, choć bywa nieco wnerwiająca. Miałem taki dziwny etap, że jakby falami wchodziły resztki tej euforii a za chwilę stim i wejście na serce. Ale nic z kategorii "o kurwa umieram" , wszystko do opanowania. Ogólnie widzi mi się ta subst. jako coś na imprezę do muzyki i poruszania się, bo do ćpania w chacie chyba lepsze będą cmcki. No i plus taki, że minęły 4h od wrzutki i jest dobry nastrój, zero zgonu, stim już zszedł niemal całkowicie, więc myślę, że problemów ze snem nie będzie. CIekawa rzecz, jak dla mnie dużo ciekawsza niż 3emc. Następnym razem zobaczę dwukrotnie wyższą dawkę i obadam też jak wychodzi sniff.
  2. Spoko, nie ma tragedii i umierania czy coś, było przez jakąś godzinę ale opanowane w tej chwili browar, nalewka z dziurawca a przed spaniem rumianek. @Miziak nie pisz jakbym szedł na emeryturę czy coś hehe i opioidów w to nie mieszaj bo tego ścierwa nie tykam, z moimo zaburzeniami i kompulsywnym dorzucaniem opio to bilet w jedną stronę, smutno mi jak czytam tutaj i na H jaki jest pogrom po fufie i U, zupełnie inna bajka, never ever jeśli o mnie chodzi ale tak serio zacząłem się zastanawiać czy nakurwianie killa lat ketonami nie rozwala układu krwionośnego, bo mózg to wiadomo że rozkręca dobrze że idzie lato, czas na detoks Bestchem sory za OT, najwyżej przenieście do klubu wesołego sniffiarza
  3. wazo wyraźnie odczuwalne, ciśnienie też przyspieszone, energetyków nie pijam, kawę raz dziennie maks poprzednio przy dawkach 60-70mg nie było gnoju i było fajnie, 120 dzisiaj jednak już za bardzo dokazało jebnałbym jeszcze na sen ale może lepiej nie poczekam na rozwój sytuacji i dalsze opinie
  4. @Miziak Nerwica to mój chleb powszedni bo mam stwierdzone OCD dlatego ciężkich stimów nie ruszam, ale 3fpm zawsze była w kategorii lajt. Tak na marginesie jak tego pierwszy raz próbowałem w wakacje 2015 to myślałem że jest legitnym następcą 3mmc bo dawała mega euforię i zwierzęce libido i w życiu bym nie pomyślał że to stymulant. Ale wystarczy poczytać jak podzielone są opinie o tej substancji, moim zdaniem to jest kwestia różnych izomerów i syntez, które są trochę jak czarny i biały kot. Tutaj jest chyba Mr Hyde funkcjonalny stim i nie ma co za bardzo płynąć bo może być kuku wypiłem 3 piwerka i kardio/wazo totalnie zeszło i teraz kusi mnie żeby sobie dać na zgodę z 50mg tej substancji ale trochę się boję nerwica to jednak dziwka
  5. ok, mały update z testów sortu white - dzisiaj do po obiedzie i po flaszce wina zapodałem do nosa 120mg no i niestety znowu kardio i wazo kazały mi spierdalać i przemyśleć życie. Dziwię się na maksa bo kiedyś 3-4 gramy fenmetrazyny potrafiły mi zejść przez dwa dni i żadnych stanów przedzawałowych nie uświadczałem. A tu taki psikus. NIe jest to jakaś faza typu "o kurwa dawaj benzo", ale no nie było najfajniej. Wnioski są dwa i alternatywne: - te izomery 3fph od Bestchem są zdecydowanie mało rekreacyjne i bardzo stymulujące nie nadające się na szaleństwo i należy zachować ostrożność, a może uda się napisać pracę mgr - muszę poważnie przemyśleć swoje ćpanie i stan układu krążenia, bo kolejna taka akcja bo teoretycznie słabym stimie nie powinna się przydarzyć @luks1985 jakie Ty tego dawki lutowałeś przed spaniem? Podchodziłeś pod 100-150mg czy raczej na luzie? będę wdzięczny za info
  6. hahhaha lol, niepotrzebnie o tym 500mg pisałeś tu, bo Ci chyba wjechało na dumę i w końcu przypierdoliłeś a to nie mógł być dobry pomysł dzisiaj jakaś laska na H pisała że na zbitej mocno tolerce 100mg robi totalny pogrom, ja w końcu odebrałem gołębia z moim samplem ale na razie jestem w trybie przyczajki i rozkminiam dawkę i metodę aplikacji, w tej chwili optuję za 100mg per japa + 50mg w pogotowiu na sniff, ale już sam nie wiem czy to dobry pomysł bo coraz dziwniejsze opinie czytam o tej substancji @KarmazynowySzczur a tak btw napisz coś więcej jeśli możesz jak Ci się podobało, speed eufo etc etc
  7. nie próbowałem obecnego batcha ale ten poprzedni był nr 1 na rynku, golda zostawiał w tyle lekko, taki sort miał tylko kiedyś rchurt wilkowego r83 nie próbowałem, ale np. Fire sprzed kilku miesięcy ten fejkowy sort też zostawiał daleko w tyle...jeśli ten nowy batch jest tak samo kruchy i żółtawy, a przy tym kurwi w nos niemiłosiernie to trafiliście w dziesiątkę
  8. lol serio to walicie przed spaniem? chyba po trzech dniach imprezy wiadomo substancja lajtowa no ale bez przesady - mi się to 3fpm white podobało, ale jeszcze sobie do końca nie wyrobiłem zdania, na razie zrobiłem kontakt zapoznawczy bo nie było za bardzo czasu na całonocny maraton, kolejne podejście będzie do dawek 100-150mg @luks1985 to który miałeś sort w końcu white (kredowy) czy crystal? btw jedna rzecz mi tylko nie pasi, że oba sorty są matowe, a 3fpm zawsze się mieniło jak śnieżek w zakopcu w słoneczny dzień, no ale możliwe że to taka synteza i już
  9. możecie coś więcej powiedzieć na temat tego X-MDMA? może być na prv po podpisaniu klauzuli poufności albo chociaż dajcie jakieś wskazówki dla kumatych
  10. Wczoraj miałem okazję przetestować dwa rodzaje 3fpm od Bestchem, poniżej moja krótka relacja. Badane substancje to 3fpm white i 3fpm crystal. Pierwsza pod postacią kredowej grudy rozpadającej się na matowy puder, druga prostokątne przezroczyste kryształy. Na start próba pseudouczuleniowa ~10mg, sniff charakterystycznie kurewsko piecze i wyżera, czyli wiadomo, że mamy do czynienia z właściwą substancją W trakcie samych badań leci czteropak browara i jakieś tam dłubanie grafiki na kompie. Po pół godziny dorzucone ~70mg, a efekty takie jak na prawilne 3fpm przystało - podniesiona czujność, szybkość myśli, kreatywność, bardzo delikatna euforia, brak wjazdu na serce, do tego lekka ale odczuwalna wazokonstrykcja. Libido delikatnie na plus. Działanie zanika w ciągu niecałej godziny, no ale ta substancja już tak ma. Po 1,5h od pierwszej krechy zastanawiam się czy zwiększyć dawkę do 120-150 mg czy spróbować tego drugiego sortu. Z ciekawości wygrywa opcja nr 2, leci zapoznawczo 70mg, w smaku i zapachu czuć jak 3fpm, ale działanie hmm...jak dla mnie za mocne, chwilę po sniffie mocny wjazd na serce utrzymujący się dobre 3-4h, nigdy czegoś takiego po 3fpm nie miałem. Uczucie bardziej jakbym walnął coś mocniejszego pokroju fenidatów. A że nie miałem pod ręką benzo to sen był krótki i przerywany, dzisiaj za to względnie dobry humor i resztki stymulacji szumiące w tle, jak wiadomo metabolity siedzą nawet 2-3 dni. Co do ogólnych przemyśleń, to 3fpm white zachęciło mnie do dalszych testów, następnym razem przyatakuję dawkę 150mg i zobaczę ile euforii da się z tego sortu wycisnąć. Co do 3fpm crystal to niestety na razie wstrzymam się z badaniami bo ta moja reakcja mnie zaniepokoiła, czekam na jakieś opinie innych, a do tego czasu bez benzo tego nie ruszam. zdjęcia sortów: https://postimg.org/image/4gao9nxq1/ https://postimg.org/image/83ge940tn/
  11. dobrze widzę na tym zdjęciu są dwa rodzaje kryształów, takie prostokątne przezroczyste i drugie bardziej grudkowate? to już samo w sobie powinno dać do myślenia ja też ostatnio miałem reklamację z 3cmc u innego vendora, ostatnio to chyba jakaś epidemia
  12. Miałem wczoraj wreszcie okazję przetestować 3emc dzięki uprzejmości vendora. Sort jak na zdjęciu kredowa grudka, sypka i dość łatwo krusząca się. Zapach ani chlorowy ani ketonowy, dla mnie to bardziej taka chemia apteczna ale to już najmniej ważny detal. Na wstępie ważna wzmianka - tolerka i stan moich neuroprzekaźników nie były w dniu testów idealne, ale ciekawość wzięła górę i zdecydowałem się mimo to zobaczyć jak ta zabawka działa. Zakładam, że gdybym miał solidniejszy zapas sero to efekt byłby trochę inny. Na start poszła bombka 150 mg. Ładuje się dość długo, bo 30 min, po tym czasie czuć działanie, które w moim przypadku było przyjemnym stanem bardzo podwyższonego nastroju, zadowolenia i kreatywności. Sort działał subtelnie i dość długo bo na dorzutkę zdecydowałem się dopiero po 2h. Fajny stan, żeby coś porobić ciekawego, choć w moim przypadku jakiejś mega euforii nie uświadczono. Po dwóch godzinach dołożyłem kolejną bombkę 150mg i sniff 100mg, co przedłużyło działanie o godzinę z hakiem. Ogólnie fajny wynalazek i odmiana od chlorów, nie ma tego skurwienia i zezwierzęcenia, bardziej spokój ducha i nienachalny speed + zadowolonie. Nie odczułem żadnych większych dolegliwości sercowych, choć jestem na to uczulony. Puls trochę skacze, ale nie jest to nic co by powodowało nerwowość. Spać jest jednak mimo wszystko trudno, mi się udało może z 2h. Co ciekawe dzisiaj mimo zmęczenia czuję nadal jakby podniesiony nastrój i taki mini afterglow - chyba znak, że substancja siedzi długo w organiźmie. Co do preferowanego ROA to u mnie chyba tylko oral, od sniffa nie wiem dlaczego mnie dziwnie wykręcało i mdliło, mimo że nie wyżera jak chlor czy fluor. To tyle parę zdań ode mnie, sort na pewno aktywny i ciekawy, choć podejrzewam, że z uwagi na niewyzerowaną tolerkę i chyba nieco za niskie dawki nie miałem tym razem okazji poznać pełnej mocy
  13. wiadomo, że ściemniają z tym 1szym razem, widać po buziach, że przepizganie i przebieg spory a co do RC zamieników włada to nie jestem ekspertem, bo z mocnymi stimami się generalnie nie lubię jedynie te lajtowsze toleruję, ale mogę z całą odpowiedzialnością polecić 3fpm, które jak jest dobry sort to nadaje się i do pracy i do zabawy
  14. skoro taki luźny temat to wrzucam fajny program TV z NL - ich rząd w ramach redukcji szkód finansuje taki show gdzie młodzi ludzie wcinają dragi na wizji i edukują kolejny dowód na to, że żyjemy w mentalnej Mongolii...
  15. hehe, głównie chodzi mi o serducho i puls, ostatnio jestem na tym punkcie na maksa przeczulony zwłaszcza po jednych przygodach z trójką, która miała być legitna a była czymś chrzczona jak się okazało a benzo nie miałem pod ręką bo po co do chlorów dlatego tak wypytuję - no cóż hexen to niefajne porównanie, ja po tym się zawsze czulem jak 60-letni wrak