Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/09/10 in all areas

  1. 45 points
    Autor i aktualizacja: A.K. Korekta: Cichy Bob, PsychodelicLover Pomoc oraz informacje: Greenboy, Seonseii, Moss, DRone6 Krótki przewodnik po substancjach RC ma na celu przyspieszenie wyszukiwania substancji na forum, umożliwienie przeczytania krótkiego podsumowania oraz możliwych uwag. Nie jest to pewne źródło wiedzy, bowiem na ocenę i charakterystykę danej substancji składają się dane statystyczne, a te jak wiadomo nie zawsze pokrywają się z prawdą. Ponad to substancje RC nie zostały dotąd przebadane i nie można mieć 100% pewności co do ich działania i wpływu na organizm człowieka. 1) Opis działania: Afrodyzjak - nazwa mówi sama za siebie, chęć na bara-bara, różowe myśli, przedłużony stosunek Antydepresyjne - leki poprawiające samopoczucie, ułatwiające zasypianie i kontrolowanie emocji Deliryczne - działa podobnie do psychodelików i dysocjantów, jednak najcześciej osoba na fazie nie ma większego wpływu na jej przebieg, powoduje także halucynacje, nawet bardzo rzeczywiste, możliwa utrata ego Depresyjne - działa relaksująco i uspokajająco, obniża ciśnienie krwi i puls Dysocjacyjne - blokuje większość sygnałów wysyłanych do mózgu, pozwala na "wgląd" w głąb siebie, czasem powoduje uczucie snu na jawie, możliwe CEVy i OEVy, możliwa utrata ego (depersonalizacja) Empatogenne - wyzwala chęć na rozmowę, bliższe kontakty z ludźmi, poznanie ich, krótko - empatia na najwyższym poziomie Enteogenne - pozwala doświadczyć silnych duchowych i mistycznych doznań, najczęściej określenie to odnosi się do roślin i jest używane w etnobotanice Euforyzujące - poprawa samopoczucia, intensyfikacja doznań i czerpanie przyjemności z najmniejszej błahostki, niekontrolowany śmiech i chichot Nasenne - leki pomagające zasnąć Psychodeliczne - bardzo silnie zmienia postrzeganie otoczenia, zmienia percepcję, możliwa depersonalizacja, synestezja, wpływa także na zdolność myślenia, najczęściej na absurdalny i filozoficzny sposób, możliwe CEVy i OEVy Stymulacyjne - pobudzenie psychiczne i fizyczne, wyzwala w nas ogromną energię i chęć do działania, klarowność myśli, podnosi ciśnienie krwi i puls 2) Grupy substancji: Amina - organiczny związek chemiczny zawierający w swojej budowie grupę aminową, czyli organicznaą grupę funkcyjną występująca także w aminokwasach, ma właściwości zasadowe. Najpopularniejsze aminy to amfetamina, fenyloetyloamina Benzodiazepiny - spora grupa organicznych związków chemicznych (dokładnie jest związkiem policyklicznym, składającym się dwóch pierścieni, benzenowego i diazepinowego) wykorzystywanych w medycynie jako leki przeciwlękowe, uspokajające, nasenne, przeciwdrgawkowe, miorelaksacyjne i amnestyczne. Należy uważać z ich stosowaniem gdyż uzależniają. Dostępne tylko na receptę. Ester - grupa organicznych związków chemicznych będących produktami kondensacji kwasów i alkoholi, większość estrów ma intensywny aromat zapachowy. Uproszczając estry odpowiadają za zapachy owocow, warzyw itd. Fenetylaminy - pochodne fenyloetyloaminy (PEA) - alkaloidu, organicznego związku chemicznego pełniącego rolę neuroprzekaźnika prawdopodobnie odpowiedzialnego za efekt euforii u sportowca (czyli radości spowodowanej wysiłkiem). Fenetylaminy to substancje o intensywnym i mocnym działaniu psychoaktywnym. Jako stymulanty wykazują silny potencjał uzależniający psychiczny, psychodeliczne i empatogenne minimalny. Ich szkodliwość jest niska. Fenyloetyloamina - alkaloid, organiczny związek chemiczny, w organiźmie człowieka pełni rolę neuroprzekaźnika, być może odpowiada za euforię sportowca (czyli wysiłek powodujący radość). Jej pochodone to substancje o intensywnym i mocnym działaniu psychoaktywnym. Fenyloetyloaminy jako stymulanty wykazują silny potencjał uzależniający psychiczny, psychodeliczne i empatogenne minimalny. Ich szkodliwość jest niska. Kannabinoidy - organiczne związki chemiczne, oddziaływuja głównie na receptory CB1 i CB2. Dzielą się na roślinne (THC, kannabinol) oraz syntetyczne (otrzymane laboratoryjnie substancje działające na te same receptory, popularne w mieszankach ziołowych). Naturalne THC jest wykorzystywane w leczeniu Alzheimera i anoreksji, choć na niewielką skalę. Ketony - spora grupa organicznych związków chemicznych (zawierających grupę karbonylową połączoną z dwoma atomami węgla), substancje psychoaktywne z tej grupy wykazują się najczęściej działaniem stymulującym i wykazują spory potencjał uzależnienia psychicznego (mefedron, bufedron). Większość popularnych ketonów ma podobnie brzmiące nazwy (zakończenie -on). Piperazyna - organiczny związek chemiczny (związek heterocykliczny z dwoma heteroatomami azotu w pozycjach 1,4), jej pochodne są bardzo popularnymi używkami, które mimo ciekawego działania najcześciej na zejściu bardzo obciążają i męczą organizm. Piperazyny są częstym dodatkiem w ulicznych piguł a nieraz głównym składnikiem. 3) Najważniejsze hormony: Adrenalina - hormon i neuroprzekaźnik katecholaminowy wytwarzany przez gruczoły dokrewne, pobudza organizm do działania i walki poprzez zawężenie naczynek krwionośnych, przyspieszenie bicia serca, napięcie mięśni oraz szybki rozkład glukozy, co owocuje zaopatrzeniem organizmu w energię. Powiększa źrenice i przyspiesza oddech, co jest zewnętrzną oznakę wydzielania się adrenaliny. Dopamina - ważny katecholaminowy neuroprzekaźnik syntezowany i uwalniany przez dopaminergiczne neurony ośrodkowego układu nerwowego. Odpowiada za koordynację ruchową, dzialanie mięśni, wyższe procesy myślowę oraz samopoczucie. Nazywana hormonem "szczęścia", pojawienie się jej w przestrzeniach między neuronami w jądrze półleżącym, zewnętrznie objawia się poczuciem ogromnej euforii. Sporo substancji na nią oddziaływujących uzależnia psychicznie. Histamina - organiczny związek chemiczny, amina pochodna imidazolu. Histamina po uwolnieniu pobudza receptory H1, H2, H3 i H4, z czego oddziaływnaie na H1 skutkuje charakterystycznym świądem, ponadto rozszerza naczynia krwionośne i obniża ciśnienie krwi. Histamina jest także ważnym neuroprzaźnikiem w OUN. Uwolnienie histaminy następuje w reakcji antygenu z przeciwciałami we krwi człowieka. Serotonina - ważny neuroprzekaźnik w ośrodkowym układzie nerwowym i w układzie pokarmowym. Nazywana hormonem "życia", jej poziom odpowiada za samopoczucie, sen, apetyt oraz potrzeby seksualne. Blokowanie jej syntezy skutkuje bezsennością i tzw. dołkiem serotoninowym, bardzo męczącym stanem psycho-fizycznym. 4) Inne pojęcia: CEV - closed-eye visualizations, wizualizacje (fraktale) przy zamknietych oczach Dawka letalna - lethal dose (LD) określona w skutek badań dawka substancji powodująca śmierć. Najczęściej podaje się LD50 czyli dawkę, która powoduje śmierć 50% populacji szczurów laboratoryjnych, termin ten jest obliczany w miligramach na kilogram masy ciała. Depersonalizacja - nie utożsamianie się ze sobą, na przykład we wspomnieniach czy w danej chwili, utrata ego IV - podanie dożylne MAOI - inhibitor monoaminooksydazy , związki te używa się przy leczeniu depresji i ciśnienia tętniczego. MAOI wpływają także na metabolizm wielu substancji, często wzmacniając i przedłużając ich działanie, jednak nie należy próbować niesprawdzanych Miksów. NLPZ - to nie chemiczna grupa związków, a skrót od Niesteroidowy Lek Przeciwzapalny, do NLPZ należy również aspiryna czy paracetamol. Bardzo ważną informacją jest, że stosunkowo dość niewielki odsetek ludzi jest uczulony na NLPZ, a więc i w tym wypadku na benzydaminę, co może się skończyć niebezpiecznie, biorąc pod uwagę dawkowanie rekreacyjne benzydaminy. OEV - opened-eye visualizations, zmiany w normalnym widzeniu, falowanie przedmiotów, wyostrzone widzenie, zmiana w postrzeganiu barw, zniekształcony odbiór pola widzenia OUN - ośrodkowy układ nerwowy, w jego wskład wchodzą mózgowie oraz rdzeń kręgowy Sedacja - stan uspokojenia OUNu, towarzyszy mu m.in. zmniejszona częstotliwość akcji serca, niskie ciśnienie tętnicze, uspokojenie, zanik stanów lękowych. SSRI - selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny, blokuje napływ serotoniny do mózgu, po zakończeniu działania substancji następuje jej wyrzut do mózgu, co pozwala na powstanie połączeń między neuronami, jakie normalnie są niemożliwe Synestezja - zmiana i pomieszanie zmysłów, widzenie dźwięków, słyszenie kolorów, działa to na przykład tak, że widząc kolor jasny usłyszymy wysoki dźwięk, to uproszczony przykład. W nawiasach (?) jest podana inna nazwa/y, chemiczna, popularna itd. Natomiast w [?] nazwa grupy substancji do jakich należy. Dodaktowym oznaczeniem jest |N|, które informuje, co zostało zmienione lub dodane w trakcie ostatniej akutalizacji. Ważna uwaga, czas działania to czas przyjęcia jednej dawki! Nie wlicza się w to dopalanie, dociąganie itd. Zawiera w sobie czas ładowania oraz zejścia substancji. Dawka natomiast dzieli się na 3 - słabe efekty, średnie i mocne. Sposób przyjęcia najczęściej będzie opisany najpopularniejszy. 5) Substancje: 2C-C [fenyloetyloamina] Działanie: psychodeliczne, euforyzujące Czas działania: 7 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 15mg, średnio 25mg, mocno 35mg+ Uwagi: Delikatna substancja z rodziny 2C-C, subtelne OEVy choć wyraźne, przyjemne samopoczucie i delikatny zjazd. Dobra na początek przygody z psychodelikami, zjazd jest delikatny. http://forum.dopalam...topic/711-2c-c/ 2C-E [fenyloetyloamina] Działanie: psychodeliczne, stymulacyjne Czas działania: 8 godzin (oralnie), 4 godzin (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 10mg, średnio 15mg, mocno 25mg+, donosowo słabo 3mg, średnio 5mg, mocno 8mg+ Uwagi: Niezwykle interesująca fenyloetyloamina, działanie jest kontrolowane, a przeżycia niesamowite. Można doznać synestezji i depersonalizacji. Często jest łączona z innymi mocnymi psychodelikami, np. z Bromo-DragonFLY. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ 2C-P [fenyloetyloamina] Działanie: psychodeliczne, euforyzujące Czas działania: 12 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 3mg, średnio 6mg, mocno 12mg+ Uwagi: Jedna z najlepszych substancji z rodziny 2C! Solidne CEVy i OEVy, uczucie kontaktu z wyższymi bytami, możliwa depersonalizacja. Pozwala na bardzo głęboki wgląd w siebie. http://forum.dopalam...ogolnego-i-faq/ 2-DPMP [fenyloetyloamina] Działanie: stymulujące, euforyzjące Czas działania: 24 godziny+ (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 4mg, średnio 6mg, mocno 8mg+ Uwagi: Substancja nazywana mocniejsza kofeiną. Świetnie nadaje się do parunastogodzinnej pracy. Nie jest to imprezowa substancja, gdyż jej działanie jest subtelne. W przypadku przyjęcia dawki 6mg+ należy się liczyc z możliwą 60. godzinną bezsennością. http://forum.dopalam...esoxypipradrol/ 25D-nBOMe [fenyloetyloamina] Działanie: psychodeliczne, euforyzujące, depresyjne Czas działania: 6 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 0,5mg, średnio 1,2mg, mocno 2,4mg+ Uwagi: Psychodelik porównywany do LSD. Gwarantuje wspaniały odbiór muzyki, delikatne wizualizacje oraz średnią euforią. Dobrze jest zacząć od dawki 1mg. http://forum.dopalam...3003-25d-nbome/ 3,4 DMMC [keton] Działanie: stymlujące, euforyzujące Czas działania: 2 godziny (oralnie), 60 minut (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 200mg, średnio 300mg, mocno 400mg+, donosowo słabo 100mg, średnio 150mg, mocno 200mg+ Uwagi: Nazywany godnym zastępcą mefedronu (potoczna nazwa neomeph), na pierwszych testerów działał wyłącznie euforycznie! Zjazd lekki, serce nie dostaje wycisku. Wyjątkowa ekstaza występuje przy dawce powyżej 400mg i niezwykle głębokie odczywanie muzyki. Oczy jak 5zł. http://forum.dopalam...c/1929-34-dmmc/ 3-FMC (flufedron) [keton] Działanie: stymulujące, empatogenne, euforyzujące Czas działania: 2 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 80mg, średnio 130mg, mocno 180mg+ Uwagi: Bardzo interesujący keton, o działaniu bardzo towarzyskim. Nie powoduje wzrostu ciśnienia ani pulsu, zjazd bardzo delikatny. Zdecydowanie jeden z najlepszych zastępców bufedronu, i dla części kolekcjonerów, zapewne atrakcyjniejszy. http://forum.dopalam...-fmc-flufedron/ 4-ACO-DMT [tryptamina] Działanie: psychodeliczne Czas działania: 8 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 10mg, średnio 20mg, mocno 30mg+ Uwagi: Dość popularna tryptamina o silnym działaniu psychodelicznym, intensywne CEVy i OEVy, oraz wyraźna euforia. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ 4-EMC (Bk-L1) [keton] Działanie: stymulujące, euforyzujące Czas działanie: 2 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 100mg, średnio 200mg, mocno 250mg+ Uwagi: Teoretycznie zastępca mefedronu, choć działa znacznie słabiej. Stymulacja wyczuwalna, ale nie roznosi nas, podanie oralne jest najskuteczniejsze. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...31-4-emc-bk-l1/ 4-FA (4-fluoroamfetamina) [fenyloetyloamina] Działanie: stymulujące, euforyzujące Czas działania: 6 godzin (donosowo) Dawka i sposób spożycia: donosowo słabo 100mg, średnio 150mg, mocno 190mg+ Uwagi: Zjazd jest bardzo męczący. Silnie pobudza, porównywalnie do amfetaminy, jednak przy tym poprawia mocno samopoczucie i wywołuje słabą empatię. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...mfetamina-4-fa/ 4-HO-MET [tryptamina] Działanie: psychodeliczne, empatogenne, euforyzujące Czas działania: 7 godzin (oralnie), 4 godziny (IV) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 15mg, średnio 25mg, mocno 30mg+ Uwagi: Jedna z najciekawszych tryptamin o bardzo towarzyskim działaniu, OEVy są bardzo piękne, a barwy? świetne. Otwiera przed nami nowe i niesamowice filozoficzne tematy do rozmyślania. Podane IV działa podobnie do MDMA, wywołując potężną euforię i empatię. http://forum.dopalam...t-watek-ogolny/ 4-MEC [keton] Działanie: empatogenne, euforyzujące, stymulacyjne Czas działania: 2 godziny (oralnie), 1 godzina (IV), 1,5 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 100mg, średnio 150mg, mocno 200mg+, iv słabo 50mg, średnio 100mg, mocno 150mg+, donosowo słabo 50mg, średnio 80mg, mocno 110mg+ Uwagi: Rzekomo przypomina w działaniu mefedron, faktycznie jednak działa słabiej. Często nazywany "mefedronem zmodyfikowanym" co jest zwykłym chwytem marketingowym. Często spotykany jako substancja aktywna w solach. Dawki rzędu 100mg (donosowo) i więcej, mogą wywołać stany bardzo intensywnej euforii. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...c-watek-ogolny/ 4-MMA (metylometamfetamina) [fenyloetyloamina] Działanie: empatogenne, euforyzujące, stymulacyjne Czas działania: 4 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 10mg, średnio 40mg, mocno 70mg+ Uwagi: Niezwykle toskyczna substancja, na zagranicznych forach często wspomina się o wysokim ciśnieniu, bólach i zawrotach głowy, nadpotliwości oraz oczopląsie - w trakcie peaku. Zjazd jest równie męczący, bezsenność trwająca nawet 12 godzin. Działanie jest intensywnie stymulujące, euforia jak przy średnich dawkach mefedronu. http://forum.dopalam...pic/2928-4-mma/ 5-MeO-AMT [tryptamina] Działanie: psychodeliczne, depresyjne, euforyzujące, stymulacyjne Czas działania: 13 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 1mg, średnio 4mg, mocno 6mg+ Uwagi: Substancja wyjątkowa, wykazuje silne działanie pobudzające oraz charakteryzuje się, jak na tryptaminy, bardzo męczącym zejściem, wliczając w to nudności, zawroty głowy i tachykardię. Działanie jest silnie euforyczne oraz wizualne. http://forum.dopalam...ylotryptyamina/ 5-MeO-DALT [tryptamina] Działanie: psychodeliczne, depresyjne, enteogenne Czas działania: 3 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 8mg, śrendio 14mg, mocno 25mg+ Uwagi: Jedna z najmłodszych tryptamin, według Shulgina ma ogromny potencjał duchowy, pozwala zajrzeć w głąb siebie. Działanie jednak jest subtelne i delikatne, a w porównaniu z resztą tryptamin dla wielu za słabe. http://forum.dopalam...529-5-meo-dalt/ 5-MeO-DIPT [tryptamina] Działanie: psychodeliczne, euforyzujące, afrodyzjak Czas działania: 12 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 5mg, średnio 10mg, mocno 25mg+ Uwagi: Bardzo interesująca tryptamina, o miłosnym działaniu. Niestety zjazd po niej, w porównaniu do innych tryptamin, może zmęczyć. Sam czas działania, wydłuża się w zależności od przyjętej dawki. http://forum.dopalam...y-watek-ogolny/ 5-MeO-DMT [tryptamina] Działanie: psychodeliczne, dysocjacyjne, depresyjne Czas działania: 90 minut (palone), 3 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 5mg, średnio 8mg, mocno 15mg+, donosowo słabo 3mg, średnio 7mg, mocno 10mg+ Uwagi: Dość dziwna substancja, o działaniu typowym dla psychodelików(choć brak OEVów, za to sporo CEVów), ale także mocno uspokaja oraz przy większych dawkach doprowadza do depersonalizacji, należy uważac z dawkowaniem. http://forum.dopalam...t-watek-ogolny/ 5-MeO-MET [tryptamina] Działanie: psychodeliczne, stymulacyjne Czas działania: - godzin (oralnie), - (palone) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 5mg, średnio 10mg, mocno 15mg+, palone słabo 3mg, średnio 5mg, mocno 7mg+ Uwagi: Dość mocno pobudzająca tryptamina, nadaje się świetnie do waporyzacji. http://forum.dopalam...1024-5-meo-met/ 5-MeO-MiPT [tryptamina] Działanie: psychodeliczne, depresyjne, eurofyzujące, enteogen Czas działania: 6 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 2mg, średnio 5mg, mocno 10mg+ Uwagi: Bardzo sedacyjna tryptamina, o działaniu poprawiającym samopoczucie oraz oferującym przyjemne wizualizacje. Bardziej umysłowy psychodelik niż wizualny, dlatego dobra muzyka może zagwarantować niezwykłe przemyślenia i przeżycia. Według użytkowników może działać jak afrodyzjak oraz otwierać na ludzi. http://forum.dopalam...737-5-meo-mipt/ Alfa-PPP (alfa-pirolidynopropiofenon) [keton] Działanie: stymulujące, empatogenne, euforyzujące, afrodyzjak Czas działania: 2 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 50mg, średnio 100mg, mocno 150mg+ Uwagi: Mało popularna substancja, podnosi ciśnienie i puls. Stymulacja jest jednak bardzo przyjemna, wzrasta również poziom naszej empatii, co czyni z aPPP ciekawą substancję towarzyską. Polecana jest także dla osób, które mają pracę do wykonania i oczekują pełnej koncetracji. Wyższe dawki (150mg+) działają w pewnym stopniu podobnie do niskich dawek MDMA. |N| http://forum.dopalam...c/605-alfa-ppp/ Alkohol etylowy (wódka 40%) [alkohol] Działanie: depresyjne, euforyzujące Czas działania: 120 minut (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 50ml, średnio 150ml, mocno 350ml+ Uwagi: Silnie uzależnia psychicznie i fizycznie. W niskich dawkach pobudza i rozwesela, w wyższych coraz mocnie uspokaja oraz zamula. W przypadku miksu z innymi substancjami osłabia ich działanie euforyzujące, wzmacniając działanie depresyjne. Nie należy łączyć alkoholu w wysokich dawkach z benzodiazepinami, barbituranami i opiatami oraz opioidami. http://forum.dopalam...ic/480-alkohol/ Alprazolam [benzodiazepina] Działanie: antydepresyjne, euforyzujące Czas działania: 8 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 0,5mg, średnio 1mg, mocno 2mg+ Uwagi: Bardzo pomocny lek po stymulantach, pozwala się wyciszyć, zasnąć. Na receptę. Jedna z najsilniejszych benzodiazepin, nabiera popularności ze względu na mocniejsze uspokajające działanie od Clonazepamu. http://forum.dopalam...benzodiazepina/ AM-1220 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 2 godziny (palony) Dawka i sposób przyjęcia: palony słabo 2mg, śrdnio 5mg, mocno 8mg+ Uwagi: Znacznie słabszy od AM-2201, działanie dla wielu użytkowników jest ledwie odczuwalne. Charakteryzuje się uczuciem odprężenia, słabej senności i euforii. Znacznie lepiej sprawdza się jak dodatek do mocniejszych kannabinoidów. http://forum.dopalam...c/2912-am-1220/ AM-2201 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne, psychodeliczne Czas działania: 3 godziny (waporyzowany) Dawka i sposób przyjęcia: waporyzowany słabo 500µg, średnio 2mg, mocno 4mg+, Uwagi: Bardzo mocny kannabinoid, którego działanie jest niezwykle interesujące. Od wyraźnej poprawy samopoczucia i silnej euforii, po chillout oraz występujące OEVy (poświata wokół przedmiotów, pulsowanie, falujące krawędzie). W przypadku przedawkowania (25mg+) bardzo mocno podnosi puls i tętno, pojawić się mogą zawroty głowy, problemy z koncetracją i zaburzenie koordynacji ruchowej. Jest wielce prawdopodobne, że przyjęcie dawki rzędu 50mg+ spowoduje bardzo niepokojące halucynacje, stany lękowe, paranoję, trudności z oddychaniem, wysławianiem się i stany skrajnie depresyjne. http://forum.dopalam...z-watek-ogolny/ AM-694 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 1 godzina (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 1mg, średnio 2mg, mocno 3mg+ Uwagi: Mimo, że to kannabinoid nie da się go palić! Ulega błyskawicznemu utlenieniu. Jak na razie nic więcej o nim nie wiadomo. http://forum.dopalam...pic/805-am-694/ Azotyn amylu (poppers) [ester] Działanie: euforyzujące, afrodyzjak Czas działania: 10 minut (inhalowany) Dawka i sposób przyjęcia: Poppersy się po prostu wącha, wystarczy jeden głęboki wdech, lub 2-3 mniejsze. Uwagi: Przedawkowanie (zbyt dużo razy powtarzana inhalacja) może doprowadzić o zagrożenia życia! Nie należy też z niczym łączyć. Występuje efekt miękkich nóg, można powiedzieć że działanie fizyczne jest podobne do eteru. Podwyższa ciśnienie krwi oraz puls. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ Benzo-fury (6-APB) [fenyloetyloamina] Działanie: psychodeliczne, stymulacyjne, empatogenne, euforyzujące Czas działania: 4 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 50mg, średnio 80mg, mocno 110mg+ Uwagi: Legendarna już substancja, mimo że dostępna. Oferuje bardzo intensywne doznania i przeżycia, silne stany euforyczne i pobudzenie na wysokim poziomie. Dawki powyżej 90mg mogą powodować OEVy oraz ataki paniki, jeśli to nasza pierwsza przygoda z ową substancją. Należy ostrożnie ją dawkować. Benz-fury może zaskoczyć każdego, jest to jedna z najbardziej intensywnych w działaniu substancji dostępnych w ogóle. Podnosi tętno oraz puls, wystąpić może oczopląs oraz nadpotliwość. http://forum.dopalam...10-5-apb-6-apb/ Benzydamina [NLPZ] Działanie: dysocjacyjne, deliryczne Czas działania: 12 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 500mg, średnio 1 g, mocno 1,5g+ Uwagi: Silna substancja halucynogenna (nieraz przerażające omamy w postaci pająków, węży), nie należy jej brać w samotności za pierwszym razem i jeśli się nie ma sporego doświadczenia z substancjami o podobnym działaniu. Brak efektów typowo psychodelicznych, myślenie jest aż nazbyt trzeźwe na tej substancji. Po fazie na długo czas pozostają powidoki, możliwe także podwyższone ciśnienie krwi. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ Brefedron (4-BMC) [keton] Działanie: depresyjne, euforyzujące, empatogenne Czas działania: 4 godziny (oralnie) Dawka i sposób spożycia: oralnie słabo 100mg, średnio 150mg, mocno 200mg+ Uwagi: Działanie nietypowe jak na ketony, ponieważ brefedron nie powoduje stymulacji. Za to poprawia samopoczucie oraz otwiera na ludzi. Sedacyjne działanie. |N| http://forum.dopalam...refedron-4-bmc/ Bromo-DragonFLY [fenyloetyloamina] Działanie: psychodeliczne, stymulacyjne, dysocjacyjne Czas działania: 14 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 500µg, średnio 1000µg, mocno 1500µg+ Uwagi: Mocna substancja psychodeliczna, nieraz działa nawet 24 godziny+! Należy się z nią obchodzić delikatnie i pod jej wpływem unikać ludzi. Na zejściu możliwa konkretna biegunka. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ Bufedron [keton] Działanie: stymulacyjne, empatogenne Czas działania: 2 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 40mg, średnio 70mg, mocno 90mg+ Uwagi: Pobudza nieco mocniej od mefedronu, jednak nie występuje euforia, natomiast empatia objawia się chęcią na rozmowę. Wiele osób dociąga następną kreskę przed zakończeniem działania poprzedniej. http://forum.dopalam...k-bufistoteles/ Buprenorfina (Transtec) [opioid] Działanie: depresyjne Czas działania: --- (oralnie), --- (IV) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 1,5mg, średnio 3mg, mocno 10mg+, IV słabo 1 mg, średnio 2mg, mocno 4mg+ Uwagi: Uzależnia psychicznie i fizycznie przy ciągach (kilka dni pod rząd), wykazuje działanie głównie silnie przeciwbólowe w niskich dawkach, przy wyższych działa jak reszta opiatów - mocno odprężając, wprowadzając w stan błogostanu i szcześcia. Należy bardzo ostrożnie dawkować podanie dożylne. Na receptę. http://forum.dopalam...ondol-suboxone/ Butylon (Bk-MBDB) [keton] Działanie: euforyzujące, stymulujące Czas działania: 5 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 150mg, średnio 180mg, mocno 220mg+ Uwagi: Ciekawie działający keton, popularny w tzw. dopalaczach, konkretnie tabletkach. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...rozmowy-ogolne/ Clonazepanum [benzodiazepina] Działanie: antydepresyjne, euforyzujące, nasenne Czas działania: 12 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 2mg, średnio 4mg, mocno 6mg+ Uwagi: Lek psychotropowy dostępny na receptę, o działaniu także rekreacyjnym. Pomocny przy zjazdach po stymulantach, pozwala się wyciszyć i zasnąć. Poprawia znacznie samopoczucie. Przy długotrwałym zażywaniu (2 tyg.+) mogą wystąpić objawy absencyjne po odstawieniu. Przy wysokich dawkach pojawiają się kłopoty z koncetracją, wysławianiem się oraz koordynacją ruchową. http://forum.dopalam...m-dar-eskulapa/ Diazepam [benzodiazepina] Działanie: antydepresyjne, nasenne Czas działania: 14 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 2mg, średnio 6mg, mocno 12mg+ Uwagi: Lek psychotropowy dostępny na receptę, o działaniu także rekreacyjnym. Pomocny przy zjazdach po stymulantach, pozwala się wyciszyć i zasnąć. Znacznie skuteczniej działa na drgawki niż inne benzodiazepiny, równie dobrze niweluje agresję. Przy długotrwałym zażywaniu (2 tyg.+) mogą wystąpić objawy absencyjne po odstawieniu. Przy wysokich dawkach pojawiają się kłopoty z koncetracją, wysławianiem się oraz koordynacją ruchową, a także wystąpi senność. http://forum.dopalam...m-watek-ogolny/ Dimenhydrynat (Aviomarin) [antyhistamina] Działanie: dysocjacyjne, depresyjne Czas działania: 10 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 8 tabletek, średnio 12 tabletek, mocno 15 tabletek+ Uwagi: Silnie obciążająca wątrobę substancja, nie należy brać częściej niż raz na miesiąc! Nie zalecane jest też łączyć. Wywołuje silne halucynacje, OEVy i CEVy, mocno odrealnia. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ DMAA (Geranamina) [amina] Działanie: stymulacyjne Czas działania: 5 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 30mg, średnio 50mg, mocno 100mg+ Uwagi: Dość mocny stymulant, lecz niestety na zejściu bardzo męczy organizm, a pozbierać na dzień po to nie lada wyczyn. Stosowany jako element diety sportowców i kulturystów, w niskich (poniżej tych rekreacyjnych!) dawkach niweluje łaknienie oraz poprawia koncetrację. http://forum.dopalam...a-watek-ogolny/ DMAR [aminorex] Działanie: stymulujące, euforyzujące Czas działania: 16 godzin (oralnie), 12 godzin (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 5mg, średnio 12mg, mocno 20mg+, donosowo słabo 4mg, średnio 8mg, mocno 12mg+ Uwagi: Przy wyższych dawkach euforia jest porównywalna do MDMA! Nielegalny w Polsce. http://forum.dopalam...topic/606-dmar/ DOI [fenyloetyloamina] Działanie: psychodeliczne, euforyzujące Czas działania: 12 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 1,5mg, średnio 3mg, mocno 5mg+ Uwagi: Działanie DOI jest bardziej wewnętrzne i wiele osób po nim potrafi normalnie funkcjonować wśród ludzi. Uważane jest za jedną z najsubtelniejszych w działaniu fenyloetyloamin, doskonale nadaje się jako podkład dla innych substancji. http://forum.dopalam.../topic/564-doi/ DXM (dekstrometorfan, Acodin, Tussal) Działanie: dysocjacyjne, psychodeliczne, depresyjne Czas działania: 9 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 225mg, średnio 450mg, mocno 600mg+ Uwagi: Bardzo popularna substancja, o ciekawym działaniu, w niskich dawkach przypomina upojenie alkoholowe, przy większych bardzo mocno odrealnia i gwarantuje kilka godzin CEVów. Najlepiej trip spędzić w łóżku, samotnie, choć są osoby które uważają DXM za towarzyską substancję. Ponad to doskonale nadaje się miksowania z innymi substancjami, niemalże zbija tolerancję, polecane Miksy: 2C-E, Bromo-DragonFLY, DOI. http://forum.dopalam...codin-tussidex/ Etkatynon (ethcatinone) [keton] Działanie: stymulacyjne, empatogenne, euforyzujące Czas działania: 2 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 70mg, średnio 100mg, mocno 150mg+ Uwagi: Delikatny stymulant, o działaniu bardziej umysłowym niż fizycznym, uprzyjemnia odbiór muzyki oraz poprawia samopoczucie. Ciekawa alternatywa dla bufedronu. http://forum.dopalam...ic/2948-ethcat/ Etylofenidat (eph) [fenyloetyloamina] Działanie: stymulacyjne, empatogenne Czas działania: 3 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 50mg, średnio 80mg, mocno 120mg+ Uwagi: Analog metylofenidatu. Działanie wielu kolekcjonerów uznało za słabe, lub co najwyżej średnie. Niemniej, jest to ciekawa substancja o delikatnych efektach, dla osób które nie szukają mocnych wrażeń. Po wciągnięciu nawet jednej kreski, może wystąpić krwotok z nosa. http://forum.dopalam...t-watek-ogolny/ Etylobufedron (neb, eb) [keton] Działanie: stymulacyjne, euforyzujące Czas działania: 2 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 100mg, średnio 150mg, mocno 200mg+ Uwagi: Mocniejszy brat bufedronu, o wyraźnie silniejszym działaniu. Powoduje słabą euforię przy niskich dawkach, dlatego lepiej podawać znacznie wyższe, rzędu 200mg+. Bezsenność gwarantowana, nie piecze w nos. http://forum.dopalam...o-bufedron-e-b/ Fenazepam (phenozepanum) [benzodiazepina] Działanie: antydepresyjne, nasenne Czas działania: 20 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 1mg, średnio 3mg, mocno 6mg+ Uwagi: Lek psychotropowy, jednak rzadko spotykany, używany głównie w Rosji. Wykazuje długi okres półtrwania (48-60 godzin), podobnie jak inne benzodiazepiny uzależnia przy długotrwałym używaniu. Działanie nasenne jest wyraźniejsze niż przy Clonazepamie. Przy wysokich dawkach pojawiają się kłopoty z koncetracją, wysławianiem się oraz koordynacją ruchową. http://forum.dopalam...m-watek-ogolny/ GBL (gammabutyrolakton) [lakton] Działanie: Depresyjne, euforyzujące Czas działania: 3 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 0,5ml, średnio 1ml, mocno 2ml+ Uwagi: Uzależniająca substancja, z względu na niskie dawkowanie przeciętna butelka (250ml) wystarcza na bardzo długo. Należy uważać z dawkowaniem (przedawkowanie to gwarantowany głęboki sen) i mieszaniem z czymkolwiek! http://forum.dopalam...tyrolakton-gbl/ JWH-073 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 1 godzina (palone) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 5mg, średnio 10mg, mocno 15mg+ Uwagi: Najzwyklejszy syntetyczny kannabinoid, o nieco wyraźniejszym działaniu niż 081. Bardzo popularny w mieszankach ziołowych z okresu 2009-2010. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...ic/720-jwh-073/ JWH-081 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 1 godzina (palone) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 3mg, średnio 6mg, mocno 10mg+ Uwagi: Najzwyklejszy syntetyczny kannabinoid. Działaniem specjalnie się nie wyróżnia, dlatego często jest dodatkiem do głównego kannabinoidu w mieszankach, aby spotęgować jego działanie. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...1-watek-ogolny/ JWH-122 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 2 godziny (palone) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 2mg, średnio 4mg, mocno 8mg+ Uwagi: Znacznie silniejszy od JWH-200, -081 czy -250, w działaniu zbliżony do JWH-210, choć jest bardziej aktywny i dlatego efekty są odczuwalne po mniejszych dawkach. Szczyt fazy trwa od 20 do 60 minut, po czym słabnie i pojawić się może ból głowy oraz przyspieszone bicie serca. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...c/1735-jwh-122/ JWH-203 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 1 godzina (palone) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 1mg, średnio 3mg, mocno 6mg+ Uwagi: Mało popularny kannabinoid, wykazuje znacznie słabsze oddziaływanie na receptory CB1 i CB2 od JWH-210 i JWH-018. Bardzo relaksacyjne działanie. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...c/2444-jwh-203/ JWH-210 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 90 minut (palone) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 4mg, średnio 8mg, mocno 10mg+ Uwagi: Zdecydowanie jeden z najciekawszych obecnie dostępnych kannabinoidów, peak trwa nawet godzinę! Dym jest łagodny dla gardła i płuc. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...c/1781-jwh-210/ JWH-251 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 120 minut+ (palone) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 8mg, średnio 11mg, mocno 15mg+ Uwagi: Niepopularny kannabioid, jego działanie jest wyraźnie intensywniejsze od popularnych 73 i 210. Jest także mniej aktywny, stąd wyższe dawki. Efekty występujące po jego spożyciu mogą się utrzytmywać nawet do 6 godzin! http://forum.dopalam...c/1831-jwh-251/ JWH-307 [kannabinoid] Działanie: euforyzujące, depresyjne Czas działania: 90 minut (palone) Dawka i sposób przyjęcia: palone słabo 5mg, średnio 10mg, mocno 13mg+ Uwagi: Ze względu na wyższe powinowactwo z receptorem CB2 względem CB1, słabiej odziaływuje psychicznie a mocniej fizycznie. http://forum.dopalam...c/2474-jwh-307/ Kodeina (Antidol 15, Thiocodin) [opioid] Działanie: depresyjne, euforyzujące Czas działania: 90 minut (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 150mg, średnio 300mg, mocno 450mg+ Uwagi: Uzależnia psychicznie i fizycznie przy ciągach (kilka dni pod rząd). Ekstrakcja wymaga precyzji i dokładności. Nikotyna znacznie wzmacnia fazę. http://forum.dopalam...ic/620-kodeina/ LSA Działanie: euforyzujące, depresyjne, psychodelicze Czas działania: 10 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 500 µg, średnio 2mg, mocno 4mg+ Uwagi: Silny psychodelik o działaniu bardziej wewnętrznym niż LSD-25, na wejściu często występują nudności. Wizualicacje pod jego wpływem są nieraz mroczniejsze od tych po LSD, natomiast psychodeliczne efekty bardzo intensywne. Znajduje się w nasionach powojów m.in ipomoea violacea, ipomoea purpurea, argyreia nervosa. Ostatni jest nielegalny w polsce od maja 2009 roku. http://forum.dopalam...ds-fantasy-lsa/ MDAI [fenyloetyloamina] Działanie: stymulujące, euforyzujące, empatogenne Czas działania: 2 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 70mg, średnio 150mg, mocno 300mg+ Uwagi: Słabszy odpowiednik MDMA, ale jednocześnie mniej neurotoksyczny. Wykazuje wysokie powinowactwo do poziomu serotoniny. Stymulacja jest zbliżona do tej po niskich dawkach MDPV. Bezsenność jest krótkotrwała, a serce w trakcie fazy nie obrywa. http://forum.dopalam...opic/2378-mdai/ MDPV (MDPK) [fenyloetyloamina] Działanie: stymulujące, afrodyzjak Czas działania: 3 godziny (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 7mg, średnio 10mg, mocno 18mg+ Uwagi: Silny stymulant, także wykorzystywany jako afrodyzjak, popularny w tzw. dopalaczach, konkretnie proszkach i solach. Znany z mocnego obciążenia organizmu i męczącego zjazdu, ciągi moga poskutkować psychozami oraz długotrwałymi stanami lękowymi. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...rozmowy-ogolne/ MeOPP [piperazyna] Działanie: empatogenne, euforyzujące Czas działania: 5 godzin(oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 120mg, średnio 200mg, mocno 350mg+ Uwagi: Bardzo popularna piperazyna w miksach, większe dawki działają podobnie do MDMA. Możliwe cevy i oevy. Jedna z najciekawszych dostępnych na rynku. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ Mefedron (4-metylometkatynon, 4-MMC) [keton] Działanie: stymulacyjne, euforyzujące, empatogenne Czas działania: 1 godzina (donosowo), 2 godziny (oralnie), 30 minut (IV) Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo? 50mg, średnio 80mg, mocno 120mg+, oralnie słabo 150mg, średnio 200mg, mocno 250mg+, IV słabo 20mg, średnio 35mg, mocno 50mg+ Uwagi: Bardzo mocno podnosi puls i ciśnienie tętnicze, przy podawaniu donosowym występuje silna chęć na kolejną kreskę. Bardzo intensywna faza choć krótko działająca, można ją przedłużyć mieszając z pFPP. Wzmożone pocenie się. Potęguje przyjemność czerpaną z seksu, choć "generał" wymaga stałego zajęcia, inaczej nici z rozrywki. Nielegalny w polsce od października 2010 roku. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ Metedron (4-metoksymetkatynon, bk-PMMA, PMMC) [keton] Działanie: stymulacyjne, euforyzujące Czas działania: 2-4 godzin (oralnie) Dawka i sposoby przyjęcia: oralnie słabo 100mg , średnio 150mg, mocno 200mg+ Uwagi: Niebezpiecznie jest łączyć metedron z innymi substancjami (choć podobno działa ciekawie w polączeniu z metylonem w odpowiednio zmniejszonych dawkach., ponad to działa jak MAOI. Najskutecznie działa podany oralnie. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ Metiopropamina [fenyloetyloamina] Działanie: stymulujące, euforyzujące, empatogenne Czas działania - 5 godzin (donosowo)Dawka i sposób przyjęcia: donosowo słabo 20mg, średnio 50mg, mocno 70mg+ Uwagi: Substancja o bardzo silnym działaniu i wysokim potencjale uzależniającym, analog metamfetaminy. Narazie mało znana. Należy być bardzo ostrożnym z dawkowaniem i przemyśleć czy warto ryzykować. Zjazd bardzo męczący, neurotoksyczna substancja. http://forum.dopalam...ethiopropamina/ Metkatynon (efedron, metkat) [keton] Działanie: stymulacyjne, euforyzujące Czas działania: 3 godziny (IV) Dawka i sposób spożycia: IV słabo XXmg, średnio XXmg, mocno XXmg (najczęściej podaje się dawkę opartą o opakowania sudafedu, 2 opakowania to średnia dawka) Uwagi: Silny stymulant, uzależnienie psychicznie jest równe co do mefedronu, jeśli nie wyższe. Najczęściej jest syntezowany w domu przez użytkowników, otrzymywanie kota jest proste. Należy uważać na dawkowanie, tachykardia może dać się we znaki każdemu, nawet doświadczonemu kolekcjonerowi. W polsce jest nielegalny. http://forum.dopalam...941-metkatynon/ Metoksybufedron [keton] Działanie: stymulacyjne, euforyzujące, empatogenne Czas działania: 6 godzin (oralnie), 3 godziny (donosowo) Dawka i sposób spożycia: oralnie słabo 50mg, średnio 100mg, mocno 150mg+, donosowo słabo 30mg, średnio 50mg, mocno 70mg+ Uwagi: Stymulacja jest wyraźnie silniejsza od klasycznego bufedronu, niektórzy porównują ją do pobudzenia po słabym ulicznym stymulancie. Euforia może być silna, jednak tylko w wysokich dawkach. Na zjeździe czekają nas problemy ze snem oraz brak apetytu (także w trakcie działania). http://forum.dopalam...etoksybufedron/ Metoksetamina (mxe_ Działanie: dysocjacyjne, depresyjne Czas działania: 3 godziny (donosowo) Dawka i sposób spożycia: donosowo słabo 30mg, średnio 60mg, mocno 100mg+ Uwagi: Najmocniejszy dostępny dysocjant. Wywołuje stan silnego odrealnienia, możliwy nodding charakterystyczny dla opioidów, słabą euforię, intensywne wizualizacje (CEV) oraz zniekształcenia obrazu. Wyższe dawki mogą spowodować "urwanie filmu" i problemy z koordynacją psycho-ruchową. Po peaku następuje parogodzinny stan zmęczenia, dekoncentracji. http://forum.dopalamy.com/topic/1679-mxe-metoksetamina-methoxetamine-mket/ Metylfenidad (MPH) [fenyloetyloamina] Działanie: stymulujące, empatogenne Czas działania - 1 godzina (palone), 10 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 20mg, średnio 45mg, mocno 60mg+ Uwagi: Działanie bardzo podobne do metamfetaminy i kokainy, silnie uzależnia psychicznie. W minimalnych dawkach wybudza ze śpiączki anezstezjologicznej. Lek na receptę. http://forum.dopalam...8-metylfenidat/ Metylon (Bk-MDMA, M1) [keton] Działanie: stymulacyjne, empatogenne, euforyzujące Czas działania: 3 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 150mg, średnio 250mg, mocno 300mg+ Uwagi: Bardzo ciekawie działająca substancja, nazwa nawet wskazuje na działanie zbliżone do MDMA. Mocno męczy na zjeździe, wynika to z oddziaływania na poziom serotoniny. Nielegalny w polsce. http://forum.dopalam...ic/637-metylon/ Mianseryna [psychotrop] Działanie: antydepresyjne Czas działania: 10 godzin (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 30mg, średnio 60mg, mocno 100mg+ Uwagi: Uważać na dawkowanie, najlepiej nie przekraczać 150mg. Możliwa euforia i silny stan odprężenia. Na receptę. http://forum.dopalam...271-mianseryna/ Opripramol dihydrochloridum (pramolan) Działanie: antydepresyjne Czas działania: 8 godz (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 100mg, średnio 150mg, mocno 200mg+ Uwagi: Skuteczna alternatywa dla benzodizaepin. Działa wyraźnie, pomaga zwalczyć stany apatyczne i przygnębienia, w większch dawkach działa nasennie. Na receptę http://forum.dopalam...c-watek-ogolny/ pCPP [piperazyna] Działanie: euforyzujące, psychodeliczne Czas działania: 4 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 350mg, średnio 70mg, mocno 100mg+ Uwagi: Mocniejsza psychodeliczna piperazyna, należy uważać z dawkowaniem i nie przekraczać 130mg. Działanie euforyczne należy do słabo odczuwalnych, zjazd typowy dla piperazyn. Spotykana na ulicy jako pigułki ecstasy. http://forum.dopalam...nylopiperazyna/ pFPP [piperazyna] Działanie: euforyzujące, stymulujące, psychodeliczne Czas działania: 7 godzin (oralnie), 4 godzin (donosowo) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 20mg, średnio 30mg, mocno 45mg+, donosowo słabo 10mg, średnio 20mg, mocno 25mg+ Uwagi: Jak każda piperazyna dość mocno daje się we znaki na zejściu, bezsenność gwarantowana. Działanie psychodeliczne skupia się na CEvach, OEVach i dość pokręconym rozmyślaniom. Zdecydowanie najciekawsza ze wszystkich piperazyn. http://forum.dopalam...k-ogolny-i-faq/ Selegilina Działanie: stymulujące Czas działania: 7 godzin (oralnie) Dawka i sposob przyjęcia: oralnie słabo 10mg, średnio 25mg, mocno 50mg+ Uwagi: Należy bardzo uważać z używaniem tej substancji, jest ona lekiem MAOI i wpływa bezpośrednio na poziom wielu hormonów (serotoniny, noradrenaliny, dopaminy, tryptaminy, histaminy, melatoniny, amin śladowych), wykazuje działanie bardzo podobne do amfetaminy. http://forum.dopalam...560-selegilina/ TFMPP [piperazyna] Działanie: stymulujące, euforyzjące Czas działanie: 4 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 15mg, średnio 25mg, mocno 30mg+ Uwagi: Samotnie działa słabo, jednak w połączeniu z innymi piperazynami działa synergicznie. Była popularnym dodatkiem piguł z BZP, uważa się że to ona odpowiadała także za nieprzyjemne zjazdy. http://forum.dopalam...opic/910-tfmpp/ Tianeptyna [sSRE] Działanie: depresyjne, euforyzujące, nasenne Czas działania: 4 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 20mg, średnio 25mg, mocno 35mg+ Uwagi: Jak z każdym lekiem nasennym - uważać na dawki! http://forum.dopalam...619-tianeptyna/ Tramadol [opiat] Działanie: depresyjne, euforyzujące Czas działania: 3 godziny (oralnie), 2 godziny (IV) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 200mg, średnio 250mg, mocno 350mg+, IV słabo 100mg, średnio 200mg, mocno 300mg+ Uwagi: Należy uważać z dawkowanie, przekroczenie dawki 400mg może być bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia (drgawki, problemy z oddychaniem)! Posiada niższy potencjał uzależniający od kodeiny, jednak nadal jest to wysoki poziom w stosunku do innych substancji. Podanie IV nieznacznie różni się oralnego, jednak ma typowe dla podania dożylnego uderzenie mocy. Tramadol jest składnikiem leków dostępnych wyłącznie na receptę. http://forum.dopalam.../1926-tramadol/ Zolpidem [imidazopirydyna] Działanie: nasenne, deliryczne, depresyjne, dysocjacyjne Czas działania: 3 godziny (oralnie) Dawka i sposób przyjęcia: oralnie słabo 10mg, średnio 20mg, mocno 30mg+ Uwagi: Należy uważać z dawkowaniem, przedawkowanie może skutkować długotrwałym snem oraz konkretnym bad tripem. Na receptę. http://forum.dopalam...ic/83-zolpidem/
  2. 38 points
    TheQ

    Wpływ b-k na psychikę.

    TEKST POCHODZI Z PORTALU HYPERREAL Gwoli wstępu. Beta-ketony stały się bardzo popularnymi substancjami (coś nowego/media/dostępność/opowieści), doszliśmy do momentu kiedy ludzie zaczęli się sami wzajemnie nakręcać. Coraz więcej ludzi bierze 'coś' nie znając działania, ani dokładnego składu. Jednak i krótkotrwałe, i długotrwałe zażywanie takich substancji prowadzi do poważnych zmian w psychice (szczególnie ludzi mniej doświadczonych). Nie opisze wpływu chemicznego na ludzki organizm, ponieważ nie chciałbym wprowadzić nikogo w błąd, ani nie mam wystarczającej wiedzy oraz źródeł, skupiam się na wpływie psychicznym... 1. Ciśnienie Efekty po b-k są krótkotrwałe, za to bardzo intensywne na samym początku, później efekt zaczyna spadać i zaczyna się zjazd. Wywołuje to straszne ciśnienie na kolejne przeżycie tego samego efektu, z czasem przestaje się zauważać problem, bo ciśnienie jest coraz większe. W pewnym momencie życie na trzeźwo staje się bardzo trudne i jak nie ma się dostępu do danego środka zaczyna się brać wszystko co popadnie. Czasem zrobione 'zapasy' na kilka dni kończą się jednej nocy <nie mogę się oprzeć, żeby spróbować>. Przez ciśnienie bardzo łatwo znaleźć się w ciągu i nawet tego nie zauważyć. 2. Tolerancja Tolerancja w przypadku tych używek wzrasta bardzo szybko. Zaczyna się 'dorzucanie', które i tak nie da tego samego efektu. W konsekwencji tego [+ ciśnienie], zaczyna się brać coraz większe dawki zamiast odstawić branie na pewien czas (miesiąc nie jest tak dużo jak wam się wydaje). Często przechodzi się przez to do mocniejszych używek, których wiele osób by wcześniej nie brało (działanie przeciwko sobie). 3. Znajomi Na początku zażywania jest pięknie, każdy chce się z każdym dzielić, powstają tzw. 'wspólnoty' [ktoś fajnie określił to mianem 'współczesnych hippisów'], ludzie którzy odnajdują się w tych substancjach spotykają się coraz częściej i świetnie się dogadują. Potem dochodzi do spin. Każdy zaczyna obcinać coraz więcej, ludzie przestają się robić interesowni, naciągać wszystkich dookoła, okradać za plecami i stają się fałszywi wobec siebie. W pewnym momencie taka osoba zdaje sobie sprawię, że straciła kontakt ze znajomymi, którzy nie biorą. 4. Agresor Człowieka na zjeździe bardzo łatwo wkurwić, czasem wkurwiają się o byle pierdoły. Taki efekt często utrzymuje się przez dłuższy czas po odstawieniu. Często agresja jest kierowana do osób niepraktykujących chemii rekreacyjnej. Wszystko nagle zaczyna stawać się problemem. Scenka/ Grupa znajomych przed rozpoczęciem zabawy-To ile mam zrobić kresek-Zrób 4...-A nie, jednak w sumie 5-To ile mam kurwa zrobić, japierdole zdecydujcie się-Weź się kurwa człowieku opanuj(...) <można się domyśleć jaka kłótnia wynika>Koniec scenki 5. Zanik Emocji. Najgorsza z cech. Wielu ludzi staje się po prostu pustymi. Nie potrafią się cieszyć z niczego bez używek, pójście gdziekolwiek bez kreski w kiblu wydaje się być niemożliwe, a efekt jest i tak krótkotrwały...Scenka/zajebista sytuacja, grzeje słońce, blanty w ręce, browarek, muzyka, kwintesencja weekendowego wyjazdu/-Wiesz czego mi brakuje?-Czeeego?-MefedronuKoniec Scenki... 6. Psychozy Psychozy są chyba najbardziej długotrwałym i najczęstszym efektem ubocznym, nasilają się zwykle przy odstawieniu. Występuje nawet u ludzi, którzy nie brali jakoś na potęgę i ciągnie się długi czas po odstawieniu. Cały czas wydaje Ci się, że ktoś chce Cię oszukać, niewinne spojrzenia stają się podejrzliwe, zaczyna się snuć teorie, które wydają się być bezsensowne, ale i tak w nie wierzysz. Do tego jeszcze bardzo znane "They Know..."Scenka/ X wraca po imprezie do domu, cały czas ma wrażenie, że ktoś go obserwuje/ Po powrocie do domu sprawdza czy za lustrem nie ma kamery/ Ogląda wszystkie miejsca w pokoju dokładnie czy nigdzie nie ma podsłuchów i nikt go nie obserwuje/ Za łóżkiem znajduje kabel~"Więc to jednak kurwa prawda"/ Wkurwiony wyrywa kabel/ To była tylko lampka nocnaKoniec Scenki 7. Omamy Omamy najczęściej występują słuchowe. Zaczyna się słyszeć w pustym domu swoich znajomych, muzykę, rozmowy sąsiadów, płacz dziecka, wszystko co jest zdolna wygenerować Twoja psychika, a może wiele... Bezsenność, jaką powodują betaketony wpływa niekorzystnie na ten efekt, bo podczas ciszy zaczynają się coraz większe urojenia. Omamy prawie zawsze łączą się z psychozą. Są długotrwałym efektem, który nasila się po odstawieniu.Scenka/ X odstawił używki, mija już 4 dzień/ Kładzie się spać i jak zwykle ma problemy ze snem na trzeźwo/ Zaczyna słyszeć rozmowę rodziców z salonu-To co teraz zrobimy?-Pójdę tam i Go obudzę, musimy o tym z nim porozmawiać...<zaczynają czytać posty X z [h] i je komentować>/ X nie wytrzymuje psychicznie i idzie do rodziców./ Salon jest pusty/ Sypialnia rodziców też jest pusta/ X przypomina sobie, że rodziców od kilku dni nie ma w domuKoniec Scenki 8. Sny Kolejny efekt uboczny ciągnący się bardzo długo po odstawieniu. Sny zaczynają być psychodeliczne, męczące, dziwne i bardzo realne. Często wpływają bardzo negatywnie na psychikę i bardzo nakręcają umysł. Zdarza się zasypiać z przemęczenia w środku dnia i rzeczywistość zmienia się w sen. 'Ryje Banie'. Nie polecam doszukiwać się w nich przesłania albo sensu... Dziękuję za uwagę, proszę mieć to na względzie zanim sięgniecie po jakąś substancję będącą beta-ketonem. Mogłem zapomnieć o paru efektach ubocznych, ale będę starać się uzupełniać to wszystko w miarę regularnie. Nie wszystkie efekty występują zawsze, najczęściej dotykają ludzi bez doświadczenia z używkami. Know Your Body Know Your Mind Know Your Substance Know Your Source Używajcie rozsądnie
  3. 32 points
    Witam. Większość z nas przy konsumpcji różnych substancji poprzez sniffa (dla niewtajemniczonych, jest to do nosowa droga podania) dochodzi do wielu nieprzyjemnych sytuacji. Po kolei je opiszę wraz ze sprawdzonym przeze mnie sposobem rozwiązania problemu. Wszystko z własnego doświadczenia, wypróbowane na sobie, działa w 99%). Temat i zamieszczone w nich porady dla zaawansowanych i obeznanych użytkowników może wydawać się niepotrzebny - jednak sporo początkujących lub niedoświadczonych osób może z niego skorzystać - mi taki sporo by ułatwił życie, oszczędził zdrowie i zminimalizował skutki uboczne. Jak nie - to do piekła! 1) NOS a) zatkany, katar, skrzepy, krwawienie: Podczas Sniffa musimy dbać o kondycję i zdrowie naszego nosa. Próbowałem kilku rzeczy, najskuteczniejszym a zarazem najprostszym i najtańszym jest stosowanie wody morskiej w płynie. 1-2 min przed każdym sniffem, między czasie i w wolnej chwili. Zalet jest kilka - towar lepiej wchodzi gdy mamy czysty i przetkany nos, nie powstają skrzepy i krwawienie z nosa. Śluzówka jest nawilżona i zawsze czysta. Zwykła woda morska - koszt około 10 zł za 30ml (starczy na kilka dni intensywnego sniffowania). Załączam fotkę mojej ulubionej. Polecam - całkiem nowy komfort sniffowania. b) podrażniony, krwawienie, pieczenie, zaczerwienienie Stosowanie wody morskiej już trochę pozytywnie wpływa na obniżenie wyżej wymienionych problemów, aczkolwiek niekiedy substancje potrafią być bardzo silnie (trujące, żrące, toksyczne) że sama woda morska to za mało. Polecam maść (stosowałem 2-3 ta jest najlepsza - PANTHERIN - żel do nosa nawilżająco-łagodzący) Nie jest najtańszy, bo kosztuje około 15-18 zł, ale starcza na długo a co najważniejsze szybko przynosi ulgę!. Nawilża i łagodzi podrażnienie, szybko się wchłania i dodatkowo częściowo niweluje zaczerwienie pod nosem) 2) Usta - wysuszone, pieczące, łuszczące się. Często przy różnych substancjach występuje alergia i podrażnienia ust. Tutaj nie ma co kombinować - najlepsza jest pomadka REGENERUM do ust. Cena około 10-12 zł, ale po intensywnym nasmarowaniu na noc, rano jest o wiele lepiej - mniej piecze, skóra się nie łuszczy. Spokojnie można stosować 1-2 razy dziennie cały czas. Wtedu przy sniffaniu problem nie występuje. 3) Nadmierne pocenie, nieprzyjemny zapach. Sporo substancji powoduje podwyższenie temperatury naszego ciała - przez co bardziej się pocimy. Polecam i stosuję PERSPIBLOCK - Dawkowanie niestety większe niż zalecane (zalecane jest 3x1 ale taka dawka nie działała 3x2 już działa - jest też wersja FORTE ale nie mogłem spotkać w aptece) Stosowany stale, wkręca się po 4-5 dniach i widać pierwsze oznaki mniejszego pocenia. Po 10 dniach mogę stwierdzić że pocę się około 70% mniej (a pociłem się strasznie, nawet w chłodniejsze dni). W składzie jest melisa, co pozytywnie wpływa na relaks i wyciszenie przed snem. Jak słusznie zauważyli koledzy, jeżeli ktoś nie ma na co dzień problemu z poceniem lub nadmiernym poceniem to stosowanie podczas sniffowania nie ma sensu. Tabletki wkręcają się kilka dni, podczas tripów tylko niepotrzebnie obciążymy wątrobę. Moja porada jest raczej dla ludzi którzy problem z nadmiarem potu mają na co dzień - po sniffach czy podróżowaniu z innym stuffem wręcz nie jest możliwe normalne funkcjonowanie. Miałem momenty że wychodziłem spod prysznica, wycierałem się, nakładając piankę do golenia na twarz byłem już cały mokry. Wtedy siedzenie w majtkach przed wiatrakiem i czekanie aż trochę zelży. Z tym problemem sobie już poradziłem (dodam że stosowałem i testowałem żele pod prysznic czy specjalne antyperspiranty - efekt zerowy) 4) Oczy - zaczerwienione, podrażnione, łzawienie Tutaj nie ma za wielkiej filozofii - krople do oczu. Stosować zalecam cały czas - trochę częściej aplikować podczas sniffowania. Polecam Czerwone STARAZOLIN - bardzo dobrze radzą sobie z zaczerwienieniem. Na codzień polecam krople nawilżające lub sztuczne łzy. Jeżeli ktoś ma z oczami poważniejszy problem, zalecam stosować dodatkowo bio luteinę jako suplement diety lub zorganizować receptę na krople do oczu - poczytać o tym u wujka google polecam. Dużą ulgę przynoszą też zimne kompresy na oczy - w miarę szybko niwelują lub zmniejszają opuchliznę, dodatkowo nawilżają oczy. 5) Gardło - podrażnienie, stan zapalny, ból, piekący język, nieprzyjemny metaliczny posmak. Przy sniffie często zdarza się, że część towaru w bardzo nieprzyjemny sposób spływa do gardła, kilka takich akcji i ból, zaczerwienienie a potem nasilający się stan zapalny. Jeżeli ból i pieczenie nie jest wielkie próbujmy doraźnie STREPSILS INTENSIV, jednak z doświadczenia wiem, że podczas długich ciągów 2-3 infekcja gardła jest niemal murowana. Polecam niezawodny środek do płukania jamy ustnej TANTUM VERDE 0,15 cena ok 24-25 zł - Bardzo szybko przynosi ulgę (właściwości miejscowego znieczulenia benzydaminy) odkaża, działa przeciwzapalnie. I tutaj mały chochlik, jeżeli nie próbowaliście i nie znacie cudownego działania benzydaminy to macie możliwość. W butelce jest ok. 0,36g benzydaminy. Co prawda dawki rekreacyjne zaczynają się od 0,5-1 ale z doświadczenia wiem, że po sporej przerwie od "cipacza" lub zerowej tolerancji butelka tantum verde spowodowała u mnie bezsenność na najbliższe 24h i piękne powidoki przez kilka h. 6) Brzuch, wypróżnianie się, zatwardzenia. Podczas sniffowania, sporego obciążenia doznaje nasz żołądek. Dla zaawansowanych użytkowników polecam Esseliv lub Essential Forte - do ciągłego stosowania. Dodatkowo zażywanie priobiotyków i dobry kefir raz dziennie pomogą zachować równowagę we florze bakteryjnej naszych flaków. Nie mam tutaj konkretnych do polecenia - zazwyczaj kupuje najtańsze. Na silne bóle brzucha polecam nospe forte lub nimesil - doraźnie. Na biegunkę - STOPERAN. Sporo substancji sporo ogranicza lub całkowicie niweluje łaknienie. Dlatego przed sniffowaniem (a mamy info że produkt ogranicza łaknienie) zjeść solidny posiłek. Warzywa (pomidory-potas, ogórki inne warzywa) owoce, musli z płatków owsianych z miodem, solidna jajecznica, dobra kawa z mlekiem - zapewni organizmowi energię, mniej zryte będą flaki od stosowania na pusty żołądek - PAMIĘTAJ - do końca nie wiesz za ile h będziesz w stanie zjeść coś pełnowartościowego i odżywczego dla organizmu. 7) Witaminy i minerały, suplementy i inne. a) Stosowanie na codzień, pomagają się zregenerować podczas sniffa, po jak i w międzyczasie. - Multiwitamina - zapodawać codzienne (podczas ostrego sniffienia można 2x dziennie) Najlepiej taką, która w największym stopniu zaspokaja % zapotrzebowanie na substancję - nie mam sprawdzonej, zazwyczaj kupuję jakąś z promocji. - Magnez + B6 - o magnezie można poczytać na necie, na szybko - lepsza regeneracja, sen, brak skurczów - Polecam SLOW MAG B6 - nie jest najtańszy ale 2x tabsy przed spaniem ułatwiają zasypianie i samopoczucie dnia następnego. - Cynk - Razem z magnezem tworzy tzw. ZMA (Ci co ćwiczą wiedzą ocb) - na szybko - lepsza regeneracja, produkcja testosteronu, wyższe libido - Potas - Przy substancjach mocno ograniczających łaknienie, wysokiej temp. ryzyko puchnięcia, nieregularnego bicia serca lub nadciśnienia - to są właśnie oznaki niedoboru potasu w organizmie. Dla lubiących aptekę - w tabletkach, dla reszty POMIDORY! Wapno - niedobór wapna często sprzyja powstawaniu alergii. Wapno stosujemy jako suplementację doraźną jeżeli nasz organizm jest wrażliwy i borykamy się ze skłonnością do alergii możemy zażywać wapno 1-2 dni przed i po sniffowaniu. - Nawadnianie organizmu - ja stosuję napoje izotoniczne, woda przelatuję przez nas jak przez kaczkę, napoje typu powerade lub oshee lepiej nawadniają, zawierają witaminy i minerały i skutecznie sobie radzą z suchością w ustach. b) Zajady Pomaga stosowanie pomadki, jednak gdy zajady występują, zazwyczaj spowodowane jest to brakiem witaminy B2 a także żelaza. Wtedy dokupujemy B2 u żelazo (osobno witaminy na czas leczenia zajadów). Dodatkowo kupujemy maść z cynkiem, dbamy o higienę i nie oblizujemy ust co kilka chwil. Witamina B2 i A odpowiadają za kondycję błon śluzowych - ich brak przyczynia się do podrażnienia i występowania np. zajadów. 8) Zasypianie, wyciszenie, zejście, Dosyć częsty problem przy różnego typu substancji. Ciężko tutaj o skuteczne zniwelowaniu zjazdu bez substancji aptecznych na receptę, tak z własnego doświadczenia: a) domowe sposoby - herbata, tabletki z melisy - w większych ilościach, napar z 4-5 torebek dobrej melisy, pozwoli nam się wyciszyć , uspokoić i szybciej zasnąć. - piwo - na mnie osobiście, jedno wolno sączące się piwo działa usypiająco i relaksacyjnie. - tabletki bez recepty - forsen, melatonina, valerin max - w większych ilościach pomagają zasnąć - wychodzę z założenia że z braku laku i takie coś musi pomóc. - Kodeina - bez recepty - z Thiocodinu lub z Antiodolu - dawka polecana czyli rekreacyjna to 300 mg (2 opakowania małe, lub jedno duże 20 szt - jest dostępne w niektórych aptekach, wtedy nie ma problemu bo kupujemy 1 oapkowanie. Dwóch po 10 szt. na 1 raz nam nie sprzedadzą - ustawa przeciw narkomanii, ale producent przyszedł z pomocą wprowadzając większą pakę!), pomaga wyciszyć się, zrelaksować, dodatkowo jeżeli nie mamy wyrobionej tolerancji na kodeinę - w połączeniu z innymi wcześniej zażywanymi substancjami, subtelnie dopełnia tripa łagodząc jego oblicze. - Zielona Herbata - ważne by parzyć ją długo - powyżej 5 min - daje wtedy działanie odprężające i relaksacyjne. Z braku innych środków i dużym zapotrzebowaniem na sen i regenerację i ta metoda da pozytywny efekt. - Mleko - Szklanka ciepłego mleka - uwaga efekt PLACEBO - ale na niektórych działa. - słuchanie relaksacyjnej muzyki, czytanie książki, nużący film - jeżeli nie mamy nic pod ręką, a chcemy zasnąć, starajmy się wyciszyć, zrelaksować i zająć czymś myśli (unikniemy gonitwy myśli). Rozmyślając i wiercąc się na łóżku nie pomagamy w tym by się wyciszyć i zaznać upragnionego snu. b) apteczne (na receptę) - jak ktoś umie szukać to spokojnie znajdzie je w internecie (nie wrzucam zdjęć - po dokładne opisy, dawkowanie i cenę odsyłam do google). Są to środki dosyć mocne, niektóre uzależniające - ale szybkie i skuteczne w 100% za każdym razem. - Xanax alprazolam - Dla niedoświadczonych, UWAGA z dawkami - wrażliwi mogą przez najbliższe kilkanaście godzin oddać się błogiemu i relaksacyjnemu śnieniu. Stosowałem po długich, kilkunastu godzinnych sniffowaniach. Trzeba wyczuć dawkę. Wkręca się dosyć szybko, przynosi ulgę, odprężenie, mniejszy psychiczny zjazd, pozwala zasnąć i zregenerować się podczas snu. Nie piszę nic o dawkach bo to kwestia bardzo indywidualna. Dodatkowo Xanax inaczej działa solo, a inaczej gdy służy do wyciszenia się po psychodelikach. Jedna uwaga - dosyć szybko uzależnia, duża chęć stosowania w celach rekreacyjnych na co dzień. - Chlorprotixen Zentiva 15mg - 2x 15 mg pomaga szybko się zrelaksować, odprężyć, uspokoić i zasnąć po nawet dłuższym tripie. Większa ilość (3-4 tabsy) zapewnią nam ponad 12 h snu ,ciężko się wtedy dobudzić, trochę brakuje energii i chęci do działania. Dlatego zaleca się nie przekraczać 2x tabs (przy mojej dosyć sporej tolerancji - ta działa wyjątkowo dobrze i szybko) - Nasen - Zolpidem - jedna z lepszych substancji pomagają zasnąć. Dobrze jest mieć przetestowane jaka ilość powoduje u nas uspokojenie i spokojny głęboki sen a zarazem nie powoduje otumanienia i problemów ze wstaniem z łóżka dnia następnego. Spokojnie dostaniemy od lekaża rodzinnego - mówiąc o problemach z zasypianiem i brakiem skuteczności leków bez recepty. - Hydroxizinium - syrop lub tabletki - działa uspokajająco, relaksacyjnie, zapewnia głęboki i regeneracyjny sen. Dawka to kwestia indywidualna - na mnie dosyć sporę dawki dopiero zaczynają działać, przez co uważam środek jako mało ekonomiczny. Oczywiście jest wiele więcej substancji pomagających się odprężyć, uspokoić, zrelaksować, zmniejszyć zjazd i w końcu zasnąć by następnego dnia wstać wypoczętym. Trzeba szukać i testować, zarówno na "czysto" jak i po spożyciu innych substancji. - Aviomarin (Dimenhydrinatum) - Jak działa w dawkach rekreacyjnych nie będę się wywodził. Natomiast w ilości 5 szt bardzo dobrze radzi sobie w sytuacji gdy nie możemy zasnąć - po około 15-20 robimy się senni i zasypiamy. Nie zwala z nóg natychmiast. Ważne jest by zarezerwować sobie 8 lub więcej godzin snu. Rano nie powinno być żadnych skutków ubocznych (kac, niewyspanie, zmulenie) - Melatonina - tabletki 500 mg - jeżeli zależy nam na szybkości działania polecam sniffa. Można łykać stale albo zrobić sobie kurację 2-3 dni przed i po imprezie. Wtedy problem z zasypianiem trochę odpuści. Nie działa tak szybko i skutecznie jak Aviomarin. PODSUMOWANIE Wszystkie powyższe porady stosuję sam - ciągle lub okresowo lub gdy wystąpi któryś z problemów.Są to lata zdobywania doświadczenia. Wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć i posiadanie w domu nie małej apteki związana jest ze "zdrowym" i "odpowiedzialnym" podejściem do zagadnienia jakim jest stosowanie substancji psychotropowych, psychodelicznych, odurzających. Kończę swój mini poradnik dla wszystkich sniffujących. Starałem się w miarę prostym, zwięzłym językiem to wszystko opisać. Jeżeli pomoże on chodź jednej osobie załagodzić, zmniejszyć skutki uboczne zażywania niektórych substancji to uznam to za sukces. Mam nadzieję, że będę miał możliwość edytowania postu i w miarę upływu czasu uzupełniał go o nowe porady. Pozdrawiam i zdrowia życzę Oczywiście zapraszam do dyskusji, oceny poradnika oraz podrzucicie swoje sprawdzone metody sprawiające by żyło się lepiej
  4. 26 points
    horsii

    Nocka z Pablusiem (VHS)

    podzienkowania dla @quadelupe za pomoc obowiązkowa pozycja tego lata @Kierownik Budowy
  5. 24 points
    Sklepy stacjonarne zaatakowały Okres czerwiec 2008 - marzec 2009. Specjalnie dla portalu i forum Dopalamy.com Autor: A.K. Wstęp Wielu kolekcjonerów, którzy dopiero niedawno poznali dopalacze, albo się nimi poważniej zainteresowali, może nie wiedzieć jak to wszystko się zaczęło. Co spowodowało, że dopalacze stały się jednocześnie tematem tabu, jak i nośnym materiałem dla mediów? I jaka sieć była pierwsza? Postarałem się w pierwszej części możliwe dokładnie, a przy tym zwięźle opisać okoliczności pojawienia się dopalaczy w Polsce, oraz początkowych reakcji tak ze strony mediów jak i rządu. Trafienie na nasz rynek Gdybyśmy chcieli podać tylko jedną datę, choćby nawet roczną, która na lini czasu będzie wyznaczała początek ekspansji dopalaczy (oficjalnie nazywanych "produktami kolekcjonerskimi") w polsce, rok 2008 będzie pasował idealnie. Owszem, na długo przed pierwszymi sklepami stacjonarnymi, w sieci preżnie działały pojedyncze sklepy, z których jeden w krótkim czasie opanował rynek wchodząc ze swoją ofertą na rynek sprzedaży bezpośredniej. Jednocześnie, z każdym kolejno otwieranym sklepem, zwracając uwagę mediów oraz rządu. Od roku 2007 można było już bez problemu zakupić dopalacze w sklepach internetowych, jeśli tylko wiedzieliśmy jak odnaleźć stronę sklepu (np. po nazwie sieci, produktu). Jednak to rok 2008 jest dla nas ważny - w Łodzi (którą można było nazywać polskim Amsterdamem w latach 2008-2010) otwarto pierwszy sklep stacjonarny, należał do firmy World Wide Supplements, a także był pierwszym sklepem sieci Dopalacze.com. Warto w tym miejscu dodać, że już w czerwcu 2008 roku, Dopalacze.com pojawiły się na Global Gathering w Poznaniu - osoby które już wtedy kolekcjonowały, zapewne pamiętają galerię zdjęć namiotu z dopalaczami, jaka była dostępna na stronie sklepu. Pierwsze stacjonarne sklepy tej sieci zaatakowały największe miasta, głównie wojewódzkie. Co teraz może dziwić, wtedy sklepy się reklamowały, choć z dozą ostrożności, obecne były banery reklamowe czy ulotki. Dla bezpieczeństwa wprowadzono, znane dzisiaj już wszystkim, pojęcia i informacje przyklejane na opakowania np. że produkt nie nadaje się do spożycia przez ludzi lub o zgłoszeniu się do lekarza w przypadku zażycia. Dopalacze się "kolekcjonowało", nawet kategorie produktów podzielono na sole do kąpieli, nawozy do kwiatów doniczkowych czy kadziedełka aromatyczne. W krótkim czasie do Polski zawitały sieci Smile Shop czy Smartszop, który szczególnie wyraźnie zapisał się w pamięci kolekcjonerów, przede wszystkim dzięki swojemu właścicielowi - Dawidowi Bratko (w 2010 roku otrzymał od mediów przydomek "króla dopalaczy"). Okoliczności pojawienia się dopalaczy Jak właściwie dopalacze trafiły do polski i omijając prawo trafiły na rynek? Europę takie produkty zdobyły jako "suplementy diety" (od 2000 roku zaczęły rozkwitać pierwsze poważne sieci), u nas poszło znacznie łatwiej. Produkty, dzięki wspomnianym etykietom ostrzegawczym, oficjalnie nie nadawały się do spożycia. Niestety, nasze sieci naklejały swoje etykiety na oryginalne opakowania, które z kolei miały nadrukowaną zupełnie inną treść, tyle, że w języku angielskim - "suplement diety". Według naszego prawa, każdy produkt spożywczy musi przejść odpowiednie testy w sanepidzie, co za tym idzie - uzyskać pozwolenie od Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Kiedy tylko GIS zauważył tą nieścisłość w informacji, oskarżając sieci z dopalaczami o błędne informowanie klienta, rozpoczął "krucjatę" przeciw dopalaczom. Kontrole inspektorów w sklepach, pierwsze zamknięcia stacjonarek oraz zainteresowanie rządu tym bezprecedensowym zjawiskiem - w państwie, gdzie panuje jedno z najbardziej restrykcyjnych w europie praw antynarkotykowych, można legalnie kupić narkotyk. Narodziny samych dopalaczy, jako produktu, były także następstwem coraz popularniejszych substancji Research Chemicals, czyli nowych narkotyków. O nieznanym dokładnie działaniu, czy skutach zażywania. W tym czasie dostęp do takich sklepów był zastrzeżony dla wybranych, a żeby zdobyć namiar na jeden sklep - trzeba było się pokazać od dobrej strony na forum jak i konkurencyjnym portalu. W odpowiedzi na ich popularnośc pojawiły się gotowe mieszanki do palenia, sole do wciągania z dobrze dobranymi proporcjami i łatwe do dawkowania nawet bez wagi. Pierwsze reakcje rządu i mediów Początek 2009 roku. Polska poznała takie substancje jak osławione BZP (benzylopiperazyna, popularny składnik szeroko pojętych "pixów") czy syntetyczne kannabinoidy (stosowane w mieszankach ziołowych/kadzidełkach). Przeciętny Kowalski coraz cześciej słyszy i czyta o dopalaczach, ich toksyczności i niezbadanym dotąd wpływie na zdrowie. Bah, o nieznanym składzie większości z nich! Nagonka wkrótce przeistoczyła się w problem, który natychmiast trzeba zwalczyć. Racjonalne zastanowienie się nad sytuacją, musiało ustąpić oczekiwaniom publiki, także przerażonych rodziców. Wydarzenia tego okresu przebudziły narodowe przywary i naszą mentalność - strach przed wszystkim co obce oraz niechęć do dowiedzenia się czegoś więcej o danym problemie. Bez żadnych profesjonalnych badań, czy nawet dokładnych paru najpopularniejszych składników dopalaczy, zaczęły się prace sejmu nad nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. 20 Marca 2009 ujrzała światło dzienne nowa ustawa. Jak zapewniano w mediach - lepsza. Co zmieniono? Nic, poza dodaniem do listy substancji kontrolowanych oraz zakazanych nowych związków chemicznych oraz, bah, roślin. Wśród zdelegalizowanych środków znajdziemy rośliny będące składnikami ayahuasci, kaktusy zawierające meskalinę (m.in popularny San Pedro) czy wspomnianą BZP. Spory wkład w wzniecaniu społecznego strachu przed nowym rodzajem używek, miała stacja TVN. Liczne reportaże oraz poświęcanie im w Faktach wiele uwagi, nawet przypominając stare i nieaktualne już informacje. Pamiętny jest też odcinek Rozmów w Toku o dopalaczach, który można oglądać jak dobrą komedię. Oczywiście, nie należy udawać, że dopalacze były nieszkodliwe. Przeciwnie - BZP, mimo bardzo interesującego i mocnego działania, niezwykle mocno obciążało serce i układ krwionośny, a zjazd potrafił trwać kilkanaście godzin. Dla osób niedoświadczonych, oraz nieposiadających wiedzy o spożywanej substancji, nawet pojedynczy eksperyment mógł się skończyć tragicznie. Brawura nastolatków oraz chęć "zaszpanowania" przed kolegami, również doprowadziło do hospitalizacji. Dopalacze stały się następnym rekwizytem partii politycznych w walce o głosy oraz jako temat zastępczy dla niewygodnych spraw. Według danych odnalezionych na wikipedii, w lutym 2009 roku działały, mimo już wtedy pewnych zmian w ustawie, 42 sklepy stacjonarne. Nikt wtedy chyba nie spodziewał się, że w przeciągu nieco ponad roku, liczba ta zwiększy się 30-krotnie. O tym jednak, w następnej części. Bibliografia: http://www.rynekzdro...zek,2153,6.html http://galerie.money...ria,1404,0.html http://onlinelibrary...s.1811/abstract http://wiadomosci.ga..._na_legalu.html http://www.abc.com.p...u/2009/0520.htm http://www.codzienni..._prawne/103.pdf http://wypalacze.com...iara-dopalaczy/ http://wyborcza.pl/1..._dopalacze.html http://wiadomosci.ga...nad_ustawa.html http://pl.wikipedia.org/wiki/Dopalacze http://www.trojmiast...row-n29721.html ... oraz wiele więcej stron oraz oczywiście nasz portal. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, modyfikacja, publikacja, używanie w celach komercyjnych całości lub części artykułów bez uprzedniej zgody jego autora - surowo zabronione.
  6. 22 points
    horsii

    TOP 5 NAJGORSZYCH MACZAN

    SIEMA WITAM NA KANALE TOP DOPY W DZISIEJSZYM ODCINKU POKARZE WAM TOP 5 NAJGORSZYCH MACZAN .......,,,,, zapraszam do komętowania i oglondania nnei zapomnij subksyrbowac i wcisnac dzwonek podzjenkowania za pomoc dla @Proboszcz tibijski zadymia @quadelupe @Konkubina denata
  7. 21 points
    evenement

    droga na detoks

    Głupota ludzka nie zna granic - o tym przekonał się chyba każdy. Większość z nas wie również, że środki psychoaktywne otwierają nam oczy i uczą o świecie, jakże niezbadanym dotychczas, nowych rzeczy. Moja przygoda zaczęła się od tak bezgranicznej głupoty, jakiej jeszcze w życiu wcześniej nie popełniłem, a przyniosła tak ważne spostrzeżenia i uświadomiła mnie tak bardzo, jak chyba żaden psychodelik, nauczyciel, doświadczenie, ani nic innego co mnie w życiu spotkało. Otrzymawszy do doświadczeń jeden z lepszych preparatów 4-aco-DMT w ilości 100mg, przy zepsutej wadze zaryzykowałem podział na zdrowe oko i odmierzyłem 3 mniej więcej równe porcje preparatu. Po przeprowadzeniu doświadczenia przy użyciu jednej z nich, jako średnio doświadczony chemik, bez problemu byłem w stanie stwierdzić, iż reakcja nie zaszła. Pomyślałem - zły odczynnik, zwietrzały, oszukany, szkoda. Odstawiłem więc pracę i preparat na półkę wracając do rutynowego życia. Niedawno, ciężko nawet mi w jakikolwiek sposób określić przyczynę mojego zachowania i idei, która przyszła mi do głowy w środku tygodnia, stwierdziłem, że zużyję pozostałą część nie działającego specyfiku tak - żeby go już nie było. I niech mi ktokolwiek powie, że byłą w tym choćby iskierka logiki lub tez normalnego myślenia dorosłego, odrobinę doświadczonego człowieka! Niech poda mi ktokolwiek jakieś wyjaśnienie przyczyny takiego pomysłu, a zrewanżuję się z przyjemnością. Ja takowej nie znajduję, poza jedną - głos z nieba/piekła/głębi źródła głupoty - jak kto woli to nazywać. Zastosowałem pozostałą część 4-aco-DMT. Po prostu. Nie spodziewając się niczego, położyłem się do łóżka. Zamiast snu jednak, zacząłem odczuwać znajome, przemiłe łaskotanie, a przed oczyma pojawiły się zielone fraktale. Miodzio. Po chwili jednak uzmysłowiłem sobie, że skoro reakcja zaszła, to znaczy, że zastosowana dawka około 66, a może i 70 mg jest dwu lub trzykrotnie przewyższająca bezpieczną! Zdecydowałem zwrócić ewentualna ilość która jeszcze być może nie została wchłonięta. Bezskutecznie. Było tak dobrze, że nawet palce w gardle nie zepsuły przyjemności na tyle, żeby zwymiotować. Próbując na przemian uspokoić się i zastanowić czy rzeczywiście jest się czego bać, to znowu jak najszybciej pozbyć się jakiejkolwiek ilości niebezpiecznej z układu spędziłem około godziny. Zaczęło być źle. Czułem, że utrzymanie przytomności sprawia mi problem, zdecydowałem się więc sprowadzić brata. Zanim nadjechała kawaleria stan pogorszył się jeszcze bardziej. Resztkami sił poprosiłem, żeby wezwał karetkę. Ponieważ szpital znajduje się 3-5minut spacerkiem od miejsca eksperymentu, ratunek nadjechał już po 20 minutach. Przez ten czas, wisząc na szyi brata toczyłem morderczą walkę mając na celu tylko jedno - nie stracić przytomności. Udało się. Przewieziony do szpitala, po kolejnych 10 minutach doczekałem się mojego wybawiciela - lekarza, człowieka, który istnieje na tym świecie właśnie po to, by ratować ludzkie życie - w ty momencie było to moje życie. Brat, nie będący w temacie dał lekarzowi kartę specyfikacji pFPP i Bufedronu - jedyne jakie mógł znaleźć wcześniej u mnie w domu. Cóż...tutaj zaczęła się jednak prawdziwa historia i lekcja od ukochanej 4-aco-DMT. Lekarz nie raczył mnie zbadać, obejrzeć, właściwie niczego nie raczył, prócz podania mi kartki a4 z tabelkami i instrukcją niezwykle prostą:"proszę tu podpisać". Słyszę te słowa niemal codziennie i za każdym razem wywołują we mnie gniew. Nikt nigdy nie mówi co podaje drugiej osobie do podpisu, ograniczając się jedynie do suchego stwierdzenia-rozkazu:"proszę tu podpisać". Myślę że wtedy wydzieliła się niewielka doza adrenaliny pomagając mi utrzymać świadomość oraz pozycję w miarę pionową. Nie moglem mówić z powodu braku śliny i braku wody, której mi odmówiono, kiwnąłem więc tylko przecząco głową i wykrztusiłem "co to?" W odpowiedzi usłyszałem coś w stylu:"Oświadczenie, że poddaje się pan leczeniu fdshlkjdfh..." - nie rozumiałem. Nie moglem odczytać. Na pytanie lekarza co wziąłem próbowałem wymówić "4...ako...deemte". Lekarz na to:"To podpisze pan czy nie?!" Kiwnąłem przecząco po raz kolejny. Lekarz ponownie mówiąc coś poirytowanym głosem wyszedł z gabinetu zostawiając mnie samego. Miałem problemy z oddychaniem i brakiem wody nie wiedziałem co robić. Kolejna fala zdenerwowania przyniosła ponownie trochę sił. Wstałem i postanowiłem opuścić szpital - nie było tu dla mnie ratunku, ani nawet pomocy! Niestety znowu spotkała mnie niespodzianka - zamknięto przede mną drzwi szpitala na klucz! Zdezorientowany stałem na holu ściskając dowód osobisty w ręku i próbując złożyć myśli w najkrótszy chociażby logiczny ciąg informacji. Bez efektów. Po jakimś czasie rozpoczął się kolejny rozdział lekcji... Przez zakluczone drzwi szpitala, od zewnątrz ktoś wszedł. Z upragnieniem szukałem twarzy brata, który mógłby mnie zabrać do domu, czułem już bowiem, że najgorsze fizyczne, było za mną. Zamiast wybawienia przyszedł duży pan i zapytał kim jestem. Grzecznie odpowiedziałem pytaniem:"A Pan kim jest?" Zobaczyłem niebieską blachę, usłyszałem tradycyjny bełkot:"Komenda blablabla beznazwiska" i prośbę o dowód. Poczułem się osaczony. 5 ratowników stojących dookoła, policjant zdenerwowany który stał tak blisko, że ocierał się o mnie, rozmowy lekarza i pielęgniarki, "czy można to uznać za niepoczytalność?" i brak umiejętności złożenia tych faktów w całość. Jedyne co wymyśliłem, to że jak oddam odwód, to uznają mnie za wariata i zrobią ze mną to co im się będzie podobało. Nie chciałem dać do ręki policjanta mojego dowodu. Znowu padł belkot:"zgodnie z punktem 60 ustawy blablabla, na wyraźne żądanie policjanta ma pan obowiązek okazać dowód. Czy rozumie pan?" Nie zrozumiałem. "Proszę powtórzyć" wyszeptałem sprawdzając czy aby na pewno jesteśmy na widoku kamery szpitalnej. Nie było ciężko zauważyć,że gdyby nie kamera, powtórzenie paragrafu miało by wymiar raczej fizyczny, ale udało się slownie. Dało mi to czas na przeanalizowanie tego co do mnie mówiono. Okazałem dowód...trzymając go kurczowo w dłoni. Był to błąd, który jeszcze bardziej rozgniewał pana władzę. Dowodu nie wypuściłem z dłoni do końca trzymając go tak mocno, że się złamał. W międzyczasie jeden z ratowników zadzwonił do oddziału toksykologii, aby zapytać z czym mają do czynienia (pytał o pFPP) za co chyba strasznie go polubiłem, bo był to pierwszy logiczny ruch służby zdrowia tamtej nocy! Co ciekawe wykonał go ratownik, a nie lekarz, nie policjant, nikt inny, mimo, że nikt nie wiedział co to jest pFPP, bufedron ani 4-aco-DMT! Ratownik przy mnie wyjaśnił policjantowi, że to psychoaktywna substancja i że jestem świadomy wszystkiego, tylko odstawiam przedstawienie. Spodobał mi się ten opis. Naprawdę polubiłem tego pana - profesjonalista. On sam mocno mnie okrzyczał, powiedział, że sam się tego nażarłem i w razie czego on nie będzie po mnie płakał. Znowu miał rację! Nadszedł czas na kolejny rozdział.... Pojawili się panowie z toksykologii. Mieli mnie zabrać, więc zgodziłem się żeby mnie zabrali na nosze i do karetki. Byle dalej z tamtego miejsca! Nie stawiałem oporu, wiedziałem, że tak napytam sobie tylko większej biedy, mimo to pan policjant, który wziął mnie pod rękę, nagle wykręcił mi ją do tyłu nadwyrężając bark. Nic to. W momencie kiedy przeszliśmy do innego pomieszczenia, gdzie były nosze usłyszałem zza pleców: "Tutaj już nie ma kamery!". Rzucono mnie na nosze twarzą w dół, poczułem kolano na kręgosłupie. Umysł mój pracował niewiarygodnie czysto jak na taką dawkę którą mu zaaplikowałem; w myślach miałem:"nie walcz, nie daj się sprowokować". Jestem na pewien całkowicie, że gdym stawiał opór, to nie wdostali by mnie na te nosze. Tak się nie stało. Poddałem się całkowicie. Nieudolne zakładanie kajdanek na moje ręce prawie mnie rozśmieszyło - prawdziwy przestępca bez problemowo by tego uniknął. Kajdanki jednak w niczym nie przypominały tych z amerykańskich filmów - są to po prostu plastikowe opaski zaciskowe raniące ręce przy zbyt mocnym założeniu. Byłem w karetce. Spokojniejszy. Po jakimś czasie, ciężko określić jakim zorientowałem się, że prócz sanitariusza obok mnie, jest jeszcze ktoś z tyłu, kto próbuje zrobić mi zastrzyk! Zacząłem ruszać całym ciałem na tyle na ile moglem. Kajdanki zaczęły wrzynać się mocniej w moje nadgarstki. Zapytałem sanitariusza, czy ktoś jescze tam jest z tylu "Nie" - usłyszałem; "oprócz policjanta" - dodał z uśmiechem. Znowu poczułem się zagrożony. Co chwila czułem że osoba z tyłu próbowała mnie ukłuć w palec lub w udo! Sanitariusz dziwnie przysuwał się do mnie co jakiś czas, jakby odwrócić moją uwagę od tego co sie dzieje z tyłu! Co najgorsze - nie jechaliśmy prosto do szpitala toksykologicznego! Rozpoznałem kilka punktów na trasie i jestem pewien, ze zatoczyliśmy przynajmniej jedno niepotrzebne koło! Wiem co pomyślisz teraz czytelniku - "ale bad trip". Proszę Boga, żebyś miał rację i żeby to, co wtedy zrozumiałem było bad tripem. Doszło do mnie, że ci młodzi ludzie chcą mi podać pawulon, lub coś innego, co wyłączyłoby moje serce przed dojazdem do szpitala. Nie było paniki. Oswoiłem się z myślą, że już nie żyję. Nie bałem się tego w ogóle - zwyczajnie - nadszedł mój czas. Nie moglem tylko pojąć jak to możliwe, że tak młodzi ludzie mogą dopuszczać się takich rzeczy. Było mi żal, smutno, przykro, współczułem im wyrzutów sumienia jakie kiedyś ich dopadną. Do końca życia nie zapomnę tamtych chwil. Zacząłem z jednym z nich rozmawiać; on pytał o mnie o prywatne rzeczy, co robię, ja zacząłem wypytywać o niego, ale nie powiedział. Poprosiłem wprost, że przecież i tak za chwile mnie nie będzie, nikomu nie powiem, wiec co mu szkodzi - nie powiedział. Kręciłem się do samego końca unikając atakującej co kilka minut igły. Dojechaliśmy. Wyszli z samochodu. Zostałem sam na kilka sekund. Tylne drzwi karetki otworzyły się i usłyszałem ciche, takie, jakbym nie miał słyszeć, bezemocjonalne i suche: "ale to ja go zabije". Powiedziałem głośno:"tak, zabijesz mnie!ja będę miał za chwilę spokój, ale Ty z tym będziesz żył do końca życia!". Nie bałem się ani trochę. Zanim wyjęto nosze powiedziano jeszcze coś do mnie, ale nie pamiętam, coś, żebym leżał spokojnie. Uspokoiłem się. W dżdżystą, całkiem ciepłą jak na tę porę roku noc przejechałem brzuchem do dołu przez brudny dziedziniec starych zabudowań. Wjechali ze mną do środka jakiegoś korytarza. Przy ciemnej recepcji stała tylko cicho blondynka...nawet ładna, uśmiechała się bardzo dziwnie. Nie prosiłem o pomoc - była z nimi. Dojechaliśmy do końca ponurego, ledwie oświetlonego korytarza jakiejś piwnicy. Rozwarto wielkie stalowe drzwi i wepchnięto nosze do wewnątrz. Pierwszy widok - nagi człowiek, półsiedząco krzyczy przywiązany do łóżka, około pięciu młodych ludzi w fartuchach chodzi spokojnie pomiędzy stołami i łóżkami uśmiechając sie tak samo dziwnie jak blondynka przy wejściu. Pomyślałem:"Cholera, ACO przestaje działać przeciwbólowo - będę czuł jak będą mnie kroić na organy. Kurwa jak w "Hostelu"!". Pielęgniarz przycisnął mi głowę do noszy, jeden z tamtejszych podszedł i zrobił zastrzyk w szyję. Usłyszałem jeszcze tylko kilka śmiechów. Cisza...
  8. 21 points
    2Pac

    CRA-13; CB-13

    Co to jest CRA-13? CB-13 jest to syntetyczny cannabinoidowy agonista receptorów CB1 (IC50 = 15 nM), oraz CB2 (IC50 = 98 nM). Pełna nazwa: 1-​naphthalenyl[4-​(pentylox)-​1-​naphthalenyl]-​methanone Numer CAS: 432047-72-8 Jak wygląda i pachnie CRA-13? Biały puder o chemicznym zapachu Czas działania: Czas działania waha się w przedziale 1,5-2h Dawkowanie: Tutaj nie mogłem znaleźć konkretnych informacji, zamieszczam takie jakie znalazłem na zagranicznym forum. Proszę się tymi informacjami nie sugerować! Słabo 2-15mg Średnio 15-30mg Mocno 30-50mg Bardzo mocno 50-80mg Polecam zacząć badania nad substancją od dawek rzędu 5-10mg Metody podania: * Palone - waporyzacja, albo poprzez zrobienie własnej maczanki * Jedzone - oczywiście jak to w przypadku innych kanna, trzeba to rozpuścić (czas działania wydłuża się tylko o 1/3) Tolerancja Tolerancja występuje bardzo szybko jak w przypadku AM-2201, nie zmienia się profil działania tylko jego czas. Rozpuszczanie W przypadku CRA-13 nie ma problemów z rozpuszczaniem jak w przypadku AM-2201, bez większych problemów rozpuścimy w spirytusie. Jednak polecam do rozpuszczania jakiegokolwiek kanna Aceton czda - cena to 12-15zł/litr. Ceny: Jak na razie tylko jeden sklep z RC w Polsce oferuje ten produkt w cenie 129,99zł za gram. Status: Legalne w Polsce
  9. 20 points
    Kompendium: zamawianie i posiadanie RC/dop W związku z pojawiającymi się problemami i pytaniami, napisałam kompendium polskiego użytkownika RC i dopalaczy w zakresie sytuacji prawnej. Mam nadzieję, że zaoszczędzi części problemów i rozważań w ewentualnych stresujących sytuacjach. Tekst nie jest pełnym omówieniem stanu prawnego i praktyki w tym zakresie, a jedynie zbiorem uwag w mojej ocenie istotnych. W przypadku pojawienia się kolejnych, informacje będą uzupełniane (oczywiście jeśli czas i wiedza będą na to pozwalały). Środki zastępcze - substancje, które nie znajdują się na liście Posiadanie, używanie i bycie pod wpływem nie stanowią czynu zabronionego, bez względu na ilość substancji. Brak zagrożenia karą. Udzielenie innej osobie (podzielenie się, poczęstowanie) – istnieje ryzyko, że zostanie potraktowane jako „wprowadzenie do obrotu”, które jest zagrożone karą pieniężną nakładaną przez inspektora sanitarnego (art. 52a ust. 1 ustawy). Nie jest to sankcja karna lecz administracyjna (stosuje się do niej ordynację podatkową, a nie kpk). Brak możliwości skazania wyrokiem karnym. Nie uważam, by towarzyskie udzielenie mogło być skutecznie zinterpretowane jako wprowadzenie do obrotu, jednak nie mogę wykluczyć takiego ryzyka. Każdy posiada/posiadał własne środki, na własny użytek, zakupił dla siebie, z nikim się nie dzielił i nikogo nie częstował. Od 27.11.2010 r. wprowadzanie do obrotu środków zastępczych jest zabronione pod groźbą kary pieniężnej w wysokości od 20 tys. zł. do 1 mln zł (jw., art. 52a ust. 1 ustawy). Wysłanie przez sklep środków przed tym terminem było zgodne z prawem. Odebranie takiej przesyłki nie grozi konsekwencjami karnymi ani użytkownikowi, ani właścicielowi sklepu, bez względu na termin jej odebrania (nawet wiele dni później). Wysłanie po tym terminie środków zastępczych przez sklep działający na terenie Polski łączy się z ryzykiem nałożenia kary pieniężnej. Poinformowanie o źródle nabycia środków może być równoznaczne z zakończeniem działalności sklepu. Czynem zagrożonym karą jest wprowadzenie środka zastępczego do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. W przypadku zakupu w zagranicznym sklepie internetowym taka sytuacja nie ma miejsca. Zgodnie z polskimi przepisami, jeśli sklep zamieścił wiążącą ofertę na stronie internetowej i umowa jest zawierana w formie elektronicznej, to umowa zostaje zawarta w miejscu zamieszkania albo w siedzibie sklepu (art. 70 § 2 k.c.) Umowa jest wykonana w miejscu nadania przesyłki przez sklep (art. 544 § 1 k.c.) Aktualnie postępowania w sprawie posiadania środków zastępczych są wszczynane i prowadzone. Efektem jest ustalanie źródeł (sklepów), a następnie obserwowane pod kątem przestrzegania zakazu wprowadzania środków do obrotu. Obserwowane są różne praktyki w takich postępowaniach (nadużycia), w tym wprowadzanie w błąd przez informowanie o karalności posiadania środków zastępczych, a nawet zatrzymywanie na 24/48h. Należy liczyć się z możliwością przeszukania mieszkania oraz sprawdzenia zawartości komputera. Tu szczególnie interesujące mogą się okazać: historia, poczta i cookies. Pozostała zawartość też może być interesująca, analogicznie do gaśnicy i apteczki w zatrzymanym do kontroli samochodzie. Ze względu na niekaralność posiadania i karalność wprowadzania do obrotu, optymalna jest następująca sytuacja: Środki zostały zamówione przed 27.11.2010 r. Brak możliwości odtworzenia informacji o miejscu nabycia (pewnie sklep z Google) Przesyłka została wysłana za pobraniem albo opłacona na poczcie Środki zastępcze, które wkrótce zostaną wpisane na listę Po wejściu w życie nowelizacji, posiadanie będzie przestępstwem (art. 62 ust. 1 ustawy). Nie sposób przewidzieć, kiedy to nastąpi, zależy to od zbyt wielu czynników. Prawdopodobieństwo, że stanie się to szybciej niż w ciągu 2 miesięcy, jest mniejsze od 6 w lotto. Należy obserwować proces legislacyjny i od daty wejścia w życie nowelizacji – nie posiadać :) Informacje istotne w okresie wchodzenia nowelizacji w życie: Im bliżej terminu wejścia w życie nowelizacji, tym wyższe ryzyko monitorowania przesyłek i zwracania uwagi na te zawierające substancje, które zostaną zabronione. Im większa ilość substancji, tym większe ryzyko późniejszego sprawdzenia, czy odbiorca nie posiada zakazanej substancji. Pomimo wcześniejszego zamówienia substancji, jeśli przesyłka zostanie świadomie odebrana po wejściu w życie nowelizacji będzie istniało ryzyko postawienia zarzutu popełnienia przestępstwa. Należy pamiętać, że przesyłki bywają kontrolowane. Po odebraniu przesyłki skontrolowanej panowie mogą sprawdzić czy odbiorca posiada substancję, np. składając wizytę w domu. W przypadku przesyłki za pobraniem, ryzyko istnieje już w chwili odbierania przesyłki, bowiem płacąc kwotę pobrania wykazujemy, że jesteśmy świadomi jej zawartości. Bardzo dobrze prowadzony wątek z rzetelnymi, bieżącymi informacjami w tym zakresie znajduje się tu: W przypadku posiadania takiej substancji po wejściu w życie nowelizacji, brak wiedzy co do zmiany stanu prawnego nie usprawiedliwia, jednak może istotnie wpłynąć na ocenę czynu przez prokuratora lub sąd (a w konsekwencji na wymiar kary lub nawet celowość prowadzenia postępowania karnego). Udzielenie innej osobie substancji zabronionej jest poważnym przestępstwem, tym bardziej udzielenie jej małoletniemu (osobie w wieku poniżej 18 lat). Bycie pod wpływem substancji zabronionej nie jest czynem zabronionym. Zgodnie z obowiązującą interpretacją sądową nie jest to posiadanie. Przestępstwem jest prowadzenie pojazdów pod wpływem takiej substancji. Prognozy na przyszłość Ze względu na istotne zagrożenie postępowaniami należy przypuszczać, że wkrótce: Sklepy nie będą na przesyłkach zamieszczać informacji o nadawcy, umożliwiających identyfikację. W związku z tym, w przypadku nieodebrania przesyłki zostanie ona bezpowrotnie utracona (nie zostanie skutecznie zwrócona do nadawcy). Opłaty przelewem będą możliwe tylko w przypadku sklepów z siedzibami za granicą. W przypadku postępowania w sprawie posiadania i ustalania źródła nabycia środków, istnieje bowiem możliwość sprawdzenia historii rachunku bankowego posiadacza środka i ustalenia w ten sposób numerów rachunków bankowych, na które dokonywane były wpłaty, a następnie danych ich właścicieli. Przesyłki za pobraniem mogą być popularne, jednak niekoniecznie najpopularniejsze – zwłaszcza w okresie bliskiego wejścia w życie uzupełnionej listy substancji zakazanych. Wynika to z: - finansowego ryzyka sklepu, który nie ujawniałby pełnych danych adresowych na przesyłce, bowiem w razie nieodebrania przesyłki nie otrzymałby ani zwrotu towaru ani zapłaty; - ryzyka postępowania karnego wobec osoby, która złożone w odpowiednim terminie zamówienie odbierałaby dopiero po wejściu w życie nowelizacji, ponieważ dokonanie opłaty za przesyłkę z substancją zakazaną wskazuje na świadomość jej zawartości, czyli popełnienia lub usiłowania popełnienia przestępstwa jej posiadania. Częstym sposobem dokonania zapłaty może być przelew dokonany na poczcie, ponieważ: - poza przelewami na kwoty przekraczające równowartość 15 tys euro, brak jest konieczności legitymowania się przez wpłacającego, - bez potwierdzenia dokonania przelewu (kwitka z poczty) oraz bardzo szczegółowych danych przelewu, ustalenie faktu dokonania wpłaty byłoby niewiarygodnie trudne, jeśli nie niemożliwe. Zwykłe odebranie przesyłki, za którą odbiorca nie uiszcza opłaty, nie pozwala na takie domniemanie, zwłaszcza jeśli w przesyłce brak informacji o zamawiającym. Zdarzają się przesyłki niezamówione, reklamowe. Zdarzają się również przesyłki zaadresowane omyłkowo lub dla żartu, a nawet mające na celu złośliwe skierowanie postępowania karnego przeciwko niczego nieświadomemu odbiorcy. Odbierając przesyłkę należy zachować szczególną ostrożność, a w przypadku przesyłki niezamówionej, od nieznanego lub anonimowego nadawcy, w której znajdują się jakieś substancje, natychmiast wyrzucić. Gdyby okazało się, że prowadzone jest postępowanie ponieważ przesyłka zawierała substancje zabronione i została skontrolowana, nie będziemy co prawda w stanie pomóc, ale też nie narazimy się na zarzut posiadania. Oby nikt z Was nie musiał korzystać z powyższych wywodów 😉 Zuziaza
  10. 20 points
    ASZIA

    Podstawy kontaktów z policją

    Jeśli nigdy nie miałeś niemiłych doświadczeń z funkcjonariuszami policji, prawdopodobnie nie wiesz jak w takich sytuacjach się zachować. Niniejszy poradnik napisany został w celu uświadomienia zwykłych ludzi o przysługujących im prawach. Nie jest idealny i będzie uaktualniany - prosimy więc o przysyłanie uwag. 1. Policjant przystępujący do pełnienia obowiązków musi posiadać i okazywać obywatelowi dowód iż jest policjantem. Jeżeli tego nie zrobił domagaj się tego przede wszystkim. Bez pokazania (w sposób umożliwiający przeczytanie i zapisanie danych) legitymacji i odznaki nie odpowiadaj nawet na pytanie o godzinę (nie musza pokazywać blach oddziały prewencji na demonstracjach - ale to wyjątkowa sytuacja, musza to zrobić ich dowódcy). 2. Masz prawo zapisać sobie numery identyfikacyjne (lub/i nazwiska) wszystkich policjantów, którzy w jakiejkolwiek sprawie i dowolny sposób się do ciebie zwracają. Zrób to, bo w zdenerwowaniu łatwo numer zapomnisz. Policjant nie ma prawa przeszkodzić ci w tym (w razie odmowy spisz numer boczny lub/i rejestracyjny radiowozu i wnieś skargę). 3. Jeżeli znajdujesz się we własnym lub cudzym mieszkaniu, żądaj nakazu rewizji wydanego przez prokuratora. Gdy wpuścisz policjanta bez tej czynności (np. na rozmowę), prawdopodobnie już nic nie zobaczysz, a jego tak łatwo się nie pozbędziesz. 4. Masz prawo do odmówienia otworzenia drzwi policjantowi, który nie ma nakazu rewizji. Jeśli chce cię przesłuchać, żądaj przysłania wezwania na piśmie przez pocztę. 5. Jeżeli nachodzi cię lub w inny sposób próbuje się z tobą skontaktować funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, odmawiaj jakichkolwiek rozmów z nim, zażądaj oficjalnego wezwania na piśmie. Nie wchodź z nim w żadne układy, nie umawiaj się telefonicznie na rozmowy. O każdej próbie kontaktu informuj natychmiast swoich znajomych, opisz sytuację i wyślij artykuł na Indymedia lub do najbliższej grupy ACK. Publiczne ujawnienie próby kontaktu czyni cię bezużytecznym jako źródło informacji. 6. Jeżeli policjant nie chce okazać ci nakazu rewizji, masz prawo wezwać policję (!) przez jej alarmowy numer 997 informując o najściu i - ewentualnie - próbie włamania. 7. Nie daj się zasypać słowami, oszukać prośbami, groźbami, mimiką, nabrać na sypane z głowy paragrafy. Twoje prawa są niezbywalne. 8. Pamiętaj, żeby nie dopuścić do bicia w następujących miejscach: pięty i wewnętrzna część stopy, owłosione części głowy, skronie, plecy w okolicach nerek, krocze i genitalia, splot słoneczny (część klatki piersiowej pomiędzy piersiami), kark i szyję. Są to uderzenia niezwykle bolesne, często niebezpieczne dla zdrowia i życia - a przy tym NIE ZOSTAWIAJĄ wyraźnych śladów (oczywiście bicie w tych miejscach jest przestępstwem). Jeżeli policjant zaczął cię bić, możesz być pewien że jest w tym dobrze wyszkolony! Stań przed lustrem i dokładnie zapamiętaj miejsca w które może kiedyś ktoś cię bić. Musisz działać instynktownie, bo na myślenie nie będziesz miał czasu. Zasłaniaj przede wszystkim głowę i nerki. Bez potomstwa można żyć, bez głowy lub nerek - nie. 9. Zapamiętuj jak najwięcej szczegółów twarzy policjantów. Musisz później umieć ich rozpoznać nawet w ciemności i w grupie innych, podobnych. NIE ZAPAMIĘTUJ STROJÓW! 10. Natychmiast po wyjściu z komisariatu w którym cię pobito zgłoś się na oględziny lekarskie. Są wykonywane - często niechętnie - o każdej porze dnia i nocy w placówkach Pogotowia Ratunkowego. (Otrzymujesz wówczas tzw. Kartę informacyjną z opisem obrażeń. Przed wejściem do lekarza dokładnie się obmacaj na całym ciele, ślady często wychodzą na 2 dzień a adrenalina i nerwy działają jak lek przeciwbólowy. Jeśli po kilku godzinach wyjdą nowe ślady - idź na badanie ponownie). Jeśli jesteś w dużym mieście - udaj się do zakładu medycyny sądowej (o adres zapytaj na pogotowiu lub w izbie przyjęć szpitala). Oględziny tam co prawda trochę kosztuje ale dokument jaki dostajemy stanowi już uznawany w sądzie dowód przestępstwa. 11. Jeżeli zostałeś wezwany w jakiejkolwiek sprawie jako świadek lub podejrzany, powinieneś iść na komendę z adwokatem lub innym świadkiem. Braku zaufanej osoby obeznanej w prawie możesz później bardzo żałować. Przesłuchujący może nie wyrazić zgody na jego obecność w trakcie przesłuchania. W takiej sytuacji powinien czekać na dole, aby w razie czego mógł reagować. 12. Nie odpowiadaj na pytania, jeżeli masz choćby najmniejsze podejrzenie, że mogą być użyte przeciwko tobie lub mogą posłużyć do tzw. "wrobienia". Pamiętaj: musisz wiedzieć w jakim charakterze jesteś przesłuchiwany - jako świadek nie możesz dać się złapać na kłamstwie (chyba że dot. ciebie - w swojej obronie możesz kłamać), jako podejrzany (czy w sądzie - oskarżony) możesz kłamać ile chcesz. Policjant jest w lepszej sytuacji - może kłamać cały czas. Dlatego nigdy mu nie ufaj, traktuj jak wroga. 13 Jeżeli podpiszesz jakikolwiek dokument na komendzie BARDZO DOKŁADNIE CAŁOŚĆ PRZECZYTAJ, jeśli się z czymś nie zgadzasz - nie podpisuj. Jeśli podpisujesz zeznania - podpisz zaraz pod tekstem oraz 2 raz na dole; żądaj zawsze kopii podpisywanego dokumentu. Pamiętaj, że muszą się na niej znaleźć ORYGINALNE podpisy przesłuchującego i Twój. Pamiętaj, że kserokopia dokumentu lub jej kalkowa odbitka NIE SĄ DOKUMENTAMI. Aby nimi się stały, muszą się na nich znajdować oryginalne podpisy. A NAJLEPIEJ NIC NIE PODPISUJ! 14. Natychmiast po popełnieniu przestępstwa przez policjanta złóż zawiadomienie o przestępstwie. Skieruj je do komendy rejonowej policji, na której terenie zdarzenie nastąpiło oraz do odpowiedniej Prokuratury najlepiej Okręgowej (warto również napisać skargę do komendanta wojewódzkiego policji i RPO - wszystkie adresy w książce telefonicznej). Jeżeli zrobisz to w innych komendach czy prokuraturach - czas reakcji może znacznie się wydłużyć (jednak czasami warto to zrobić - jest wtedy cień szansy na bezstronność). Pamiętaj by złożyć zawiadomienie jak najszybciej do obu tych instytucji, biorąc potwierdzenie wpłynięcia na kopii, lub zachowując dowód nadania. Wnioski o ściganie - zgłoszenia przestępstw napisz własnymi słowami, tak jak potrafisz, do prokuratury dołącz listę świadków (jeśli są) i ksero obdukcji lekarskiej. Nie daj się później sprowokować do ich wycofania - może się to przypomnieć za 3, 5 a nawet 10 lat. 15. Nigdy nie składaj w takich przypadkach fałszywych ani niepełnych zeznań. Jeżeli nie wytrzymałeś i zacząłeś się bronić - napisz to, dodając wyjaśnienie powodów, inaczej wykorzystają to przeciwko tobie. 16. Składając doniesienie o przestępstwie weź ze sobą adwokata lub - jeśli cię na to nie stać - co najmniej jednego bezstronnego świadka. Zapowiedz, że żądasz jego obecności przez cały czas pobytu za murami komendy. Pamiętaj, że nie może to być członek najbliższej rodziny (rodzice, małżonek, dziadkowie, rodzeństwo). Od tego może zależeć twoje bezpieczeństwo. Jeżeli przesłuchujący nie zgodził się na jego obecność (na tym etapie nie powinien), niech czeka na dole komendy. 17. Jeżeli zostałeś kiedyś zatrzymany przez kontrolę drogową, zapewne policjant stwierdził "proszę otworzyć bagażnik". Pamiętaj, że nie ma do tego prawa, jeżeli nie posiada nakazu rewizji. Odsuń się od samochodu, wskaż rączkę od bagażnika i powiedz "Proszę zrobić to samemu, tu jest dźwignia otwarcia bagażnika, ja nie będę utrudniał". W większości przypadków policjant zrezygnuje z przeszukania. Jeżeli jednak nie, masz prawo złożyć zażalenie ze względu na przekroczenie uprawnień. Zażalenie takie będzie skuteczne jeżeli policjant niczego nie znajdzie - jeżeli szmuglujesz narkotyki, sam jesteś sobie winien. 18. Masz zapewnioną nietykalność (a nie tylko posłowie!) - nikt nie może np. przeszukiwać ciebie bez powodu - jeśli policjant to robi, żądaj protokołu przeszukania oraz numerów służbowych i powodu podjętych działań. 19. W 98% zgłaszanych spraw przeciwko policji uchodzi im na sucho... Jednak warto próbować, przynajmniej zaczną cię szanować a nie traktować jak bydło. Jeśli prokurator umorzył sprawę z urzędu - warto się odwoływać (masz na to 7 dni) lub próbować wnieść sprawę cywilną - to jednak kosztuje. Informacja nt.zatrzymań przez policję - skrót Policjanci w czasie legitymowania, zatrzymania, dokonywania kontroli są zobowiązani podać stopień, imię, nazwisko, nr służbowy ("blacha")lub pokazać legitymację służbową w taki sposób, byś miał możliwość odczytania i zapisania tych danych. Policjant przystępując do ww. działań musi podać podstawę prawną i przyczynę podjętych działań. Policja może cię zatrzymać tylko po spełnieniu ww. warunków i to tylko wtedy, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. Zatrzymany nie dyskutuj, nie stawiaj się, nie szarp się, nie wdawaj w dyskusje; jeśli cię biją staraj się zapamiętać bijących (stopnie, znaki szczególne etc). "Normalne" zatrzymanie podczas manifestacji etc. zwykle nie trwa dłużej niż 2-6 h. Decyzja o zatrzymaniu (protokół) musi określać co do minuty godzinę zatrzymania. Prawo nie dopuszcza przekroczenia terminu 48h nawet o minutę. Tak długie zatrzymania się nie zdarzają. O dłuższym areszcie decyduje sąd, i twoja w tym głowa by przekonać sędziego że nie ma potrzeby do aresztowania (praca, nauka, jesteś nie karany, nie ukrywasz się etc.). Warunkiem dłuższego aresztowania jest formalne postawienie zarzutu. Jeśli cię pobito - domagaj się lekarza, masz do tego prawo. Jeśli nie dopuszczono do wizyty lekarza, zrób obdukcję zaraz po wyjściu z komisariatu (pogotowie, szpital). Masz prawo złożyć skargę na zatrzymanie, odmówić składania zeznań, nic nie podpisywać, powiadomić kogoś o zatrzymaniu. Nie dzwoń do rodziny (po co ich denerwować) - poproś o telefon do znajomych - najlepiej nie zaangażowanych w sprawę.
  11. 20 points
    Chemicy na start - politycy do debaty Okres marzec 2009 - grudzień 2009. Specjalnie dla portalu i forum Dopalamy.com Autor: A.K. Wstęp Wielu kolekcjonerów, którzy dopiero niedawno poznali dopalacze, albo się nimi poważniej zainteresowali, może niewiedzieć jak to wszystko się zaczęło. Co spowodowało, że dopalacze stały się jednocześnie tematem tabu, jak i nośnym materiałem dla mediów? W trakcie pisania drugiej części "Historii dopalaczy w Polsce 2008-2011", miałem nie lada problem z wybraniem tych parunastu najważniejszych zagadnień. A działo się wtedy wiele. Przecież nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z marca 2009 roku, przyczyniła się do wysypu na rynek całej gamy nowych substancji oraz coraz to wymyślniejszych składów dopalaczy. Nie można zapomnieć o pierwszych ofiarach zatruć, choć nie zawsze do końca potwierdzonych, oraz badaniach składów. Zapraszam więc do lektury oraz podzielenia się Waszymi spostrzeżeniami z tego okresu. Nowelizacja dobra na wszystko - eksperymenty sklepów po nowelizacji Kiedy 8 maja 2009 roku weszła w życie znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, której zmiany uderzały w dopalacze, politycy odetchnęli z ulgą. Mieszanki ziołowe, takie jak legendarny już, Spice Gold czy Ex-Ses, oparte na zakazanych syntetycznych kannabinoidach m.in JWH-018 czy HU-210 trafiły do kategorii "Zakazany owoc" na stronie sklepu Dopalacze.com. Każda sieć musiała na nowo zdefiniować składy swoich produktów, zapędzić laborantów do działania oraz spełnić oczekiwania swoich klientów. Wiele ze sklepów powróciło z nowymi wersjami swoich produktów lub porównywało nowości do starych bestsellerów. Nie wszystkim jednak wyszło to na dobre, sieć Smartszop, która posiadała do maja 2009 roku świetną mieszankę Mad Dog, po zmianach składu bardzo zawiodła swoich klientów. Lepszym przykładem fatalnego startu może być seria mieszanek Smoke, jaką wprowadził Smile Shop. Efekty po spaleniu były niezwykle mizerne, a dym dusił. Dobre mieszanki ziołowe, które zdecydowanie cieszyły się największą popularnością, były warunkiem egzystencji sklepu na rynku. Małe sieci (w tym okresie) takie jak Kolekcjoner.nl z mieszankami Hardcore Fantastic i Czeszący Grzebień czy Euforia z Magic Diamondem, wskoczyły na rynek ze wspomnianymi produktami i licznymi pozytywnymi ocenami. Szybko okazało się, że kolekcjonerzy oczekują głównie mocnego towaru, słabsze mieszanki prędko straciły popularność (poza wyjątkami, jak Natures Organic z Dopalaczy.com). Zdecydowanie najlepiej na wezwanie klientów odpowiedziały dwie sieci - Dopalacze.com atakując potężnym Taifunem oraz Smartszop kontratakując Zephyrem. Coraz rzadziej z utęsknieniem wspominano Spice'a, a jeśli już to z sentymentu. Zdelegalizowanie BZP, co zaskakujące, miało pozytywny wpływ na nową gerenację tabletek. Pamiętne fatalne zjazdy oraz wiele nieprzyjmności w trakcie fazowania, odeszły w zapomnienie. Wszystkie sieci zaczęły eksperymentować nad składami. Początkowo rynek został zalany produktami na piperazynach, głównie pFPP oraz MeOPP, których opakowania ozdabiały specjalne oznaczenia lub naklejki z napisami: BZP FREE albo 100% New formula. Najliczniejsza rodzina pillsów pochodziła z lini Retro Pills, które zyskały średnią popularność. Głównie ze względu na nieprzyjmne zjazdy, choć lżejsze niż te po BZP. Cherries, Mind Candy czy Pink Champagnes - nieudany powrót znanych marek oraz wykorzystanie w kilku następnych produktach MBZP, pochodnej BZP spowodowało sięgnięcie do innych grup związków chemicznych. Największym sukcesem były tabletki na ketonach, w tym osławione kapsułki Amphibia i Doves (produkcji London Underground), dostępne w sieci Dopalacze.com. Niewiele zaszło zmian w składzie starych proszków, za to doszło do niesłychanie szybkiego rozgłosu produktów na mefedronie. Charge+ ze Smartszopu i Ivory Wave z Dopalacze.com (które należały do starej generacji soli opartych o MDPV oraz flefedron) długo cieszyły się uznaniem jako dobre stymulanty, pobudzacze, jednak kolekcjonerzy chcieli czegoś więcej. Czegoś, co oferowały sole z mefedronem - ogromnej dawki euforii oraz empati, dobrego zamiennika dla nielegalnej kokainy czy metamfetaminy. Intensywne działanie, niosło za sobą, bardzo poważne, skutki uboczne - silne działanie uzależniające oraz odczuwalną przez przeciętnego kolekcjonera neurotoksyczność. Mimo to, sól Exclusive Kokolino od Smile Shopu, stała się bestsellerem. Wśród stosowanych w tym okresie substancji, równy udział miały MDPV oraz flefedron, znacznie rzadziej spotykano etylokatynon. Rocznica dopalaczy Kiedy sytuacja się ustabilizowała, a każda sieć wykreowała na nowo wizerunek i znalazła chodliwy asortyment, nastał czas swoistej stagnacji. O ile początek roku był obfity w sensacyjne doniesienia prasowe czy poważne rozważania nad zjawiskiem, to już wtedy swój głos w sprawie problemu szeroko pojętych używek zabrał prof. Jerzy Vetulani (znany z nieskrywanego poparcia dla racjonalnej polityki narkotykowej). Zauważalny w trzecim kwartale roku był ponowny wzrost zainteresowania medialnego dopalaczami, choćby przez odkrycie amfetaminy w składzie produktów. Nie był to odosobniony przypadek, jednak najbardziej istotny dla rynku i jeden z głośniejszych. Rocznica dopalaczy to także wysyp informacji o zgonach czy zatruciach po dopalaczach, choć część doniesień o hospitalizacji przez dopalacze, po dokładnym badaniu, okazało się nieprawdziwe i powodem bardzo często było wymieszanie produktu z alkoholem lub narkotykami. Szybki odzew laboratoriów oraz dostawców dopalaczy na zmiany spowodowane ustawą, pokazał skalę problemu z legalnymi używkami. Już wtedy politycy mówili o nieskuteczności takiej walki zdopalaczami, argumentem podstawowym były możliwości chemików oraz czas jaki mieli na opracowanie nowego składu, przed wejściem w życie nowelizacji. Proponowano m.in kompletny zakaz sprzedaży dopalaczy, lecz nikt nie miał pomysłu jak to zrobić. Mimo to, rok później od tam tych wydarzeń, rząd zrobiłto samo i dopisał na listę nowe substancje. Pewnym zaskoczeniem dla wszystkich były wyniki śledztwa łódzkiej prokuratury, które trwało od września 2008 roku. Uznała ona, że produkty kolekcjonerskie nie szkodzą, odpowiedź natomiast uzasadniono wypowiedzią jednego z toksykologów. Stwierdził, że dopalacze nie stwarzają bezpośredniego zagrożenia życia, jednak w pewnych przypadkach mogą się okazać bardzo niebezpieczne. Wszyscy kochają Piotra Domańskiego* Latem 2009 roku, miało miejsce też przyjście na świat forum-dopalacze (dzisiaj portalu Dopalamy.com), częściowego spadkobiercy zamkniętego forum na stronie Dopalacze.com. Jednym z powodów zakończenia działalności pierwotnego forum była zawartość - dyskusje i informacje o nielegalnych już produktach. Początki były trudne, biorąc pod uwagę konkurencję (która od wielu lat istnieje na rynku i zapewniła sobie wiarygodność informacji), a także niewielu aktywnych użytkowników. W porównaniu do portalu konkurencyjnego, skupionego na substancjach psychoaktywnych w ogóle, nowy twór był wirtualną agorą dla kolekcjonerów. Miejsce swobodnej dyskusji o dopalaczach stopniowo zyskiwało na popularności, wpływając w małym stopniu na sprzedaż produktów - produkty, które dostały złe opinie, wielu kolekcjonerów sobie odpuszczało. Na zakończenie niemniej ważne dwa akapity. Tego roku , szerokiemu gronu kolekcjonerów dał się poznać rzecznik prasowy sieci Dopalacze.com, Pan Piotr Domański. Nie zawsze z dobrej strony, jednak należy wiedzieć, że zawsze był skazany na rolę "tego złego" w kontakcie z mediami. Reprezentował największą wtedy sieć sklepów, podkreślał często legalność biznesu. Na większość pytań, jakie otrzymywał od nieraz wrednych dziennikarzy, odpowiedź była jedna: . Krytyka ze strony zainteresowanych była jednak bezpodstawna - niestety, ale tylko takie odpowiedzi były bezpieczne i na tyle łatwe do potwierdzenia, aby ich użyć. Należy też dodać, że jak dotąd Dopalacze.com jako jedyna sieć, posiadały profesjonalnego rzecznika prasowego. Czwarty kwartał roku, to rozwój rynku do jego ostatecznej formy. Nowości było coraz więcej, sieci sklepów przybywało, co wiązało się z konkurencją, która z kolei była niezwykle miododajna. Premierytakich produktów jak mieszanki Konkret, Smart Shiva czy Magic Dragon, tabletki Doves Red i Polish Pupil no i proszki jak Dominator, jednoznacznie określiły pozycję na rynku oraz głównych graczy sceny - Dopalacze.com, Smartszop, Smile Shop oraz Kolekcjoner.nl. Choć sieci było już ponad 14, nadal pojawiały się nowe, wielkim uznaniem cieszył się m.in SmartXShop z Warszawy, który posiadał w asortymencie najmocniejsze produkty, ale oferował wyłącznie sprzedaż bezpośrednią w sklepie stacjonarnym, więc nie miał szans w ogólnym rozrachunku. Bibliografia: http://monar.info.pl/Article8655.html http://wyborcza.pl/1...zne_ziolka.html http://pl.wikipedia.org/wiki/Dopalacze http://www.tvnwarsza...,wiadomosc.html http://wiadomosci.ga...ie_szkodza.html http://wiadomosci.ga...odpowiedzi.html http://poznan.gazeta...opalaczach.html http://wyborcza.pl/1...ka_szalwie.html http://wypalacze.com...iara-dopalaczy/ http://poznan.gazeta...y_z_apteki.html http://uwaga.tvn.pl/...y,reportaz.html http://poznan.gazeta...opalaczami.html http://www.narkomani...alne-zagrozenie ... oraz wiele więcej stron oraz oczywiście nasz portal. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, modyfikacja, publikacja, używanie w celach komercyjnych całości lub części artykułów bez uprzedniej zgody jego autora - surowo zabronione. * Pozwoliłem sobie na wykorzystanie tytułu pewnego wątku z tamtego okresu, założonego przez Runnera o takim właśnie tytule.
  12. 19 points
    MonsterPotato

    UR-144

    Krasnolud zapewnia że jest podobne do jwh-018, ale porównania nie będzie bo tego jwh nie paliłem. Nie mam żadnych informacji na temat tej substancji, ale jestem już po testach i wypada całkiem nieźle. Kanna nie pale w ogóle, ostatnim kana jakie paliłem było jwh-081 pół roku temu. Czas działania: 90-150 min (zależy ile wypalisz) Wejście: +1min Peak: +5min trwa jakieś 30-50min Afterglow: +1h trwa od 30min do 90min Otrzymałem ze znajomym z innego forum tą substancję, żółty kryształ i "fake hash" który zawiera wyżej wymieniony UR-144. Jego zdjęcie: Dawki jakie zalecał krasnolud to max 50 mg fejk haszu a proszek na pierwszy raz nie więcej niż 3mg. (okazało się potem że są to x3 za duże dawki dla mnie) Podzieliłem kostkę na 12 części, zrobiłem z jednej kulkę i władowałem do szklanej lufki. Wziąłem jednego bucha i efekty zaczęły napływać momentalnie. Tak naprawdę nie wiem ile go wypaliłem, bo nie spaliłem całej kulki. Nagle zaczęło rosnąć rozluźnienie. Moja skóra zaczęła falować a potem całe ciało, przyjemne uczucie. Śliny zero, cały czas musiałem popijać wodę bo strasznie sucho w gębie. Muzyka odgrywała bardzo ważną rolę, każda piosenka tworzyła unikalną atmosferę pokoju, czułem jej wibrację dobiegające z jego kąta. Po położeniu się i zamknięciu oczu, czuć lekką dysocjacje - jestem parę centymetrów za moim ciałem. Skóra zmieniła stan stały najpierw na płynny a potem gazowy. czułem jak po kawałku smugi dymu odrywały się od mojego ciała. Substancja działa trochę jak indyjka ze słabym genem sativy. Faza jest bardzo fizyczna, umysł pozostaje czysty. Po zaniknięciu efektów nie zostaje żadne zamulenie i tym podobne efekty, człowiek po prostu trzeźwieje. Substancja pokazała tak naprawdę całkowity potencjał z alkoholem, po paru piwach jak się zapali naprawdę nie idzie rozróżnić czy to normalne palenie czy nie. Substancja bardzo ekonomiczna i bardzo mocna. Efekty fizyczne: 8/10 Efekty psychiczne: 3/10 Moja ogólna ocena: 7/10 Moja ocena mixu z alkoholem: +8/10 Raport Lovmed'a: A teraz moje uwagi:Trzeba bardzo uważać z dawkowaniem, łatwo jest przedawkować. Mój raport gdy spaliłem zbyt dużo: Potem oczywiście przeszło, ale to było naprawdę okropne doświadczenie. Jeżeli szczurek byłby trzeźwy, a ja na takiej krzywej jeździe, na 100% skończyłoby się wezwaniem pogotowia.Każdy musi nauczyć się odpowiedzialności, ja nauczyłem się jej w dramatyczny sposób. Myślałem, że wystarczająco uważam z RC ale się przeliczyłem
  13. 19 points
    CinekMarcinek

    Morskie KoKo (Upalacze.pl)

    NAzwa: Morskie Koko OD: Upalacze.pl Wygląd: Jasnobrązowy proszek z białymi malutkimi grudkami [bardzo mało białych grudek] Zapach: Zapach jest taki słodkawy. Lekko duszny i mdły. Chemiczny Smak: Lekko gorzki. Nie jest mocno gryzący ani palący. Wchodzi lepiej niż ścierwo. Spływ: Nienajgorszy. Ja osobiście lubie niesmaczne spływy więc nawet troszke zbyt dobry spływ jak dla mnie Dla średniaków będzie idealny. Nowicjusz zawsze będzie narzekać. Dobra. 1 opakowanie czyli 0.35 wygląda tak: Działanie porządane: Pobudzenie - nie jakiś chamski speed ale przyzwoity aby potańczyć itp. Euforia - zajebiście się gada z ludźmi. Nawijka ,bajera itp. Chce się być w centrum uwagi. Czuje sie człowiek bardzo pewny siebie. Naprawde idealna rzecz na impreze ,do ludzi itp. Wydaje mi się ,ze na sex też by się nadawało ale nie wiem jak ze wstawaniem u kapitana byłoby bo nie testowałem w tym zakresie jeszcze ale mam obawy ,ze chwile by trwało zabim by sie podniósł. Włosy z tyłu głowy łapią jeżyka - lubie to Po oczach troszke widać ale ja zwykle mam powiększone źrenice więc w moim przypadku nie rzucało się to w oczy Powiększenie źrenic jest ale nie 5zł. Jedyne co to nalezy uważac przy ludziach zeby za szybko nie gadać Bo słowa naprawde szybko wylatują z ust Działania niechciane: U mnie wystąpiło bardzo intensywne pocenie. Najwięcej na dłoniach ale to pewnie dlatego ,ze proszku dotknąłem palcami. Lekkie szczękościski - ale da sie nad tym panować nie jak po ścierwie ,ze poźniej bolą zęby od gryzienia ich 12h. Działania neutralne: brak apetytu Woda mineralna jest bardzo niesmaczna. Polecam pić poźniej coś smakowego bo woda wydaje sie obrzydliwa. Papierosy średnio się pali. Dziwnie jakoś. Nie smakują za bardzo. Jednego tylko wypaliłem i stwierdziłem ,ze coś słabo sie pali. Czas działania: Plus minus 4h. Peak trwa ok 1.5-2h i poźniej albo powtarzamy albo zostawiamy i po ok 2h wracamy do normalności Ja wziąłem ok 18 jednego wężyka a poźniej po 20 poprawiłem 2gim. Ok 24 większość efektów zeszła. Zostało lekkie pobudzenie bez euforii. Ok 2 w nocy już wydaje mi się ,ze bylbym w stanie usnąć jednak nie chciałem. Nie miałem takiej chęci Usnąłem o 4 ale byłbym w stanie wcześniej spokojnie. Zjazd: Obudziłem się czując się całkiem dobrze i bez zjazdu. Jedyne co zauważyłem ,ze juz ponad 2 butelki wody dziś wypiłem chociaż nie czuje suszenia ani nic ale jak zaczynam pić to naraz mi leci 1/4 butli. Uwagi: Subiektywnie mi się wydaje ,ze najmocniejsze w tym są te białe grudki. Z resztki która mi została wezme to rozdziele na to białe i na to rudo-jasno-brązowe i zobacze. Inne: Każdemu polecam spróbować chociaż raz bo nie działa zbyt długo i to jest jeden z największych plusów. Jeśli sie komuś nie spodoba to nie złapie paniki ,ze jeszcze 12h tak będzie. Raz otworzonej kapsułki nie zamykajcie ponownie i nie pierdolcie sie w przesypywanie do środka ponowne bo jak macie chociaż troszke spocone łapy to będziecie mieli poźniej problem bo sie zlepi i dupa. Pomogłem ci? Nie bój się i daj mi plusika ->
  14. 18 points
    A.K.

    Produkcja mieszanki ziołowej

    1) Po co taki temat? Na pewno taki wątek przyda się nam wszystkim - tutaj będziemy dyskutować o tym, jak łatwo, szybko i przyjemnie zrobić upierdalac*a lub relaksujące zółko. Na początek wlepię wszystkie informacje o syntetycznych kannabinoidach z Podręcznika rc. Na pewno przyda się ta lista w jednym miejscu pod ręką. 2) Co jest najważniejsze w mieszance ziołowej? Oczywiście, podstawą naszej mieszanki jest główny kannabinoid. Najważniejsze to wybrać taki, ktorego działanie będzie nam odpowiadać. Jeśli zależy nam na mocnej mieszance (silnie euforyzującej oraz dającej nutę psychodeli) polecam JWH-122, JWH-210 lub AM-2201. Dla zwiększenia atrakcyjności naszej mieszanki, możemy dodać także drugi kanna, należy jednak pamiętać aby jego działanie nie wpływało na działanie głównego. Na początku przygody najlepiej będzie zrobić prostą mieszankę jedno-kannabinoidową. 3) Na jakim suszu najlepiej zrobić mieszankę? Podkład - rzecz równie ważna co aktywna substancja. Ziele na którym zrobimy naszą mieszankę musi spełniać kilka warunków: - pulchna konsystencja - wysoka wchłanialność rozpuszczonego kannabinoidu - łagody dym oraz aromat Najlepiej sprawdza się susz tych ziół: - Althaea officinalis, prawoślaz lekarski, marshmallow - Verbascum thapsus, mullein, dziewanna Dodatkiem, mogą być poniższe zioła, ale ze względu na niespełnianie warunków podkładu, używamy ich jako wypełniacza i urozmaicenia: - Heimia Salicifolia, sinicuichi - drobno mielimy susz liści, dzięki temu dobrze połączy się z podkładem. Dym sinicuichi jest bardzo gęsty i mleczny, co zwiększy atrakcyjność palenia. - Scutellaria Lateriflor, skullcap - zazwyczaj zakupiony susz jest już bardzo drobno zmielony. Dym skullcapa ma ciekawy smak i może nieco złagodzić chemiczny aromat mieszanki. - Turnera Aphrodisiaca, damiana - klasyczny dodatek w mieszankach starej generacji. Ma bardzo "smaczny" i łagodny dym, doskonale wzbogaci naszą kompozycję. Jeśli chcecie skorzystać z gotowych pomysłów na bardziej wyszukane i skomplikowane podkłady zapraszam do tego wątku - http://forum.dopalam...lasna-maczanke/ . Znajdziecie w nim kilka gotowych miksów oraz odnośniki do innych mieszanek etnobotanicznych. 4) W czym rozpuścić kannabinoid? Mamy do wyboru w sumie dwie opcje: - Spirytus rektyfikowany - najczęściej wykorzystywany w mieszankach domowej roboty. - Aceton (propanon) - jego sprzedaż jest kontrolowana przez państwo dlatego jest ciężko dostępny, jednak w sklepach typu Castorama możemy znaleźć produkty, zawierające tylko aceton (lub z nieistotnymi uzupełniaczami) - wystarczy poszukać Ważne jest aby odpowiednio dobrac proporcje kannabinoidu oraz rozpuszczalnika. Musi być łatwo obliczalna proporcja np. 100ml spirytusu na 1g kanna. 5) Jakie powinienem wybrać proporcje? Tutaj wszystko zależy od użytego kanna, należy przed przystąpieniem do pracy samemu obliczyć ile mg kannabinoidu to standardowa jednorazowa dawka, po czym wyliczyć (zachowując proporcję) ile potrzebujemy suszu na ile mg/g kannabinoidu. W przypadku JWH-210 proporcja wygląda tak: Słaba mieszanka 1g JWH na 50g suszu Średnia mieszanka 1g JWH na 40g suszu Mocna mieszanka 1g JWH na 25g suszu 6) No to jak zrobić mieszankę? Najpierw odlewamy potrzebną ilość rozpuszczalnika. Radzę zacząć od niewielkiej ilości (30-60ml), po czym wsypać naszą substancję i mieszając poczekać aż się rozpuści w 100% - nie może zostać ani odrobinka, pamiętajcie - im lepiej się w tym etapie rozpuści kannabinoid, tym lepsza wchłanialność będzie. Polecam użyć do tego celu butelki, słoika, szczelnego pojemnika. Teraz kiedy mamy już roztwór równo i starannie polewamy nim nasz susz, np. na tacce lub w misce. Ale równie dobrze, możemy go wrzucić do naszego słoika. Teraz nie pozostaje nam nic innego jak dobrze wymieszać wszystko, mieszankę rozsypać równomiernie i w cienkiej warstwie na płaskiej powierzchni (taca etc.) i pozostawić do odparowania rozpuszczalnika (broń Boże nie próbować palić mieszanki w takiej formie!). Możemy ją postawić na parapecie w słońcu, na kaloryferze czy przy kominku - dobrze też, jeśli powietrze w pomieszczeniu będzie suche. Pewien kolekcjoner z naszego forum zastosował ciekawą taktykę (jak będzie chciał to się ujawni http://forum.dopalamy.com/public/style_emoticons/#EMO_DIR#/tongue.gif ) - otóż zamiast czekać na odparowanie, wstawił mieszankę do kuchenki mikrofalowej i stosując krótkie (2-5 sekundowe) serie (5-10 razy) w ciągu nispełna 2 minut miał gotową maczankę.
  15. 18 points
    Jako, że rodzina JWH nie jest jedyną interesującą rodziną kannabinoidów postanowiłem przybliżyć Wam substancję zaliczającej się do "egzotycznej", to jest mało popularnej i słabo poznanej przez polskich badaczy, rodziny AM-xxx. Póki co w Polsce było dostępne jedynie, nielegalne już, AM-694 - które nie zyskało popularności ze względu na dyskusyjną sprawę aktywności oraz wysokie wymagania (tj trudność) ewentualnego palenia jej. Związkiem, który ma wszelkie możliwości do wybicia się i zapoznaniu świata z ową, jakże ciekawą, rodziną substancji jest.. AM-2201. AM-2201 jest kilkakrotnie mocniejsze od sławnego, nielegalnego już, JWH-018, zwanego także AM-678 - pod względem budowy chemicznej jest do niego bardzo podobne, co widać na załączonym obrazku: Jak widać, AM-2201 różni się od JWH-018 jedynie dodatkową cząsteczką fluoru. Jeśli chodzi o działanie, AM-2201 jest mocnym, pełnym agonistą receptorów CB1 oraz CB2. Z wartościami Ki: 1.0nM dla receptorów CB1 oraz 2.6nM dla CB2 jest około 41 razy mocniejsze od Δ9-THC (41nM ± 2nM dla CB1 oraz 36nM ± 10nM dla CB2), około 9 razy mocniejsze od JWH-018 (9nM ± 5 dla CB1 i 2.9nM ± 2.6 dla CB2) i około 2 razy słabsze od JWH-210 (0,46nM dla CB1 oraz 0,69nM dla CB2). AM-2201 JEST LEGALNE W POLSCE! Istnieje możliwość, że AM-2201 metabolizuje się do trującego kwasu 3-fluoropropanowego, jednakże poza krótkimi przypuszczeniami bez żadnych źródeł/dowodów nie znalazłem na ten temat wzmianek. Dawka rekreacyjna przy waporyzacji zaczyna się od 0,5mg, 1-2mg to taka typowa dawka - 4mg to według niektórych już ZA DUŻO. Warto zaznaczyć, że ze względu na drażniący, "chemiczny" smak oraz zapach substancji (ponoć zasługa obecności fluoru w cząsteczce) warto zrobić z niego maczankę - zalecane stężenie to 1 gram AM-2201 na 25 gram suszu, jest ono optymalne - działanie jest już odczuwalne po 1-2 buszkach. Działanie AM-2201 zaczyna się od znacznego przyspieszenia akcji serca na wejściu (nie przestraszyć się!) a następnie (po około 3 minutach od zapalenia) pojawiają się efekty obejmujące: - intensywną euforię - delikatne efekty wizualne ("dziwnie" wyglądające przedmioty, wyjaskrawienie obrazu, falowanie krawędzi, wyostrzenie widzenia) - suchość w jamie ustnej - działanie przeciwbólowe (typowe dla kannabinoidów) - psychodeliczne i/lub "kwaśne" myślenie i/lub "rozjaśnienie umysłu" - filozoficzne/życiowe rozkminki - wzmożony odbiór bodźców zewnętrznych - relaks Przedawkowanie AM-2201 skutkuje: - stosunkowo mocnymi efektami wizualnymi (OEV'y, CEV'y a nawet rasowe halucynacje/wizje) - znacznie podwyższoną temperaturą ciała - odczuwanie "zimna" pomimo ciepła otoczenia - wymioty oraz mdłości - konwulsje - panika - stan skrajnie depresyjny - nieuzasadniony niczym płacz - paranoje - trudności z oddychaniem - przyspieszeniem pulsu (130 uderzeń na minutę w 4 minucie po spaleniu przez przypadek naraz 70mg - NIE RADZĘ PRÓBOWAĆ TAK WYSOKICH DAWEK, SĄ ONE JUŻ NIEBEZPIECZNE DLA NAWET NAJBARDZIEJ WYROBIONYCH BADACZY KANNABINOIDÓW!) Szczyt działania AM-2201 utrzymuje się od 20 minut do 1,5 godziny, zazwyczaj są to okolice 1h, następnie substancja stopniowo puszcza pozostawiając po sobie charakterystyczną dla większości kannabinoidów senność. UWAGA! POWYŻSZY TEKST JEST MEGO AUTORSTWA I NIE WYRAŻAM ZGODY NA PUBLIKOWANIE GO POZA PORTALEM DOPALAMY.COM.
  16. 18 points
    Do 60-tki nie bede tu dygal
  17. 18 points
    Niewinny

    Delegalizacja 2012

    W wyniku działań Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ze względu na potencjał uzależniający, powodowanie zaburzeń zdrowia psychicznego, zachowania oraz zdrowia fizycznego, kontrolą ustawową objęte zostaną następujące substancje: 1. Syntetyczne kanabinoidy a) JWH-015 b) JWH-098 c) JWH-251 d) JWH-307 e) AM-2201 f) 3-(4-hydroksymetylobenzollo)-1-pentyloindol 2. Pochodne katynonu: a) 3-FMC b) 3,4-DMMC c) pentedron d) bufedron e) etkatynon f) pentylon g) MPBP h) MPPP 3. Pochodne piperazyny: a) DBZP b) MeOPP 4. Analogi kokainy: a) Dimetokaina b) Flurotropakokaina 5. Pozostałe substancje chemiczne: a) D2PM b) PBP c) 2-AT d) MDPBP e) 2-AI f) MMDPEA Źródło oraz szczegółowe informacje - http://www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/ustawa_narkoman_201209171553.pdf
  18. 17 points
    Escobar.store

    Escobar.store

    Dziękujemy za zabranie udziału w naszej akcji. Weryfikujemy zgłoszenia, poprosiliśmy niektórych o uzupełnienie jeśli nie mamy kompletnych zgłoszeń. Lista 50 zgłoszeń jest już osiągnięta. Nie przyjmujemy już kolejnych zgłoszeń. W ciągu kilku dni osoby, które podały nam kompletne dane dostaną swoje sample. Prosimy o ocenę produktu na forum. Dziękujemy.
  19. 17 points
    Mordeczki! To mój pierwszy post na tutejszym forum, a jednocześnie rzetelna, obszerna publikacja mojego autorstwa stanowiąca coś na kształt instrukcji obsługi HEXENU, o której przygotowanie pokusiłem się będąc pod jego wpływem, ale i z powodu czytanych przeze mnie niekończących się dyskusji, w których część ma rację, a część jej nie ma, ale nigdy nie dochodzi do konsensusu. Jest to opracowanie odpowiedzialnego i rozsądnego ćpuna, która podziela zainteresowania większości tutejszych forumowiczów, ale ma też dużo pokory do tego hobby. Wszyscy igramy z ogniem i wszyscy poruszamy się na krawędzi, z której bardzo łatwo jest się ześlizgnąć. Może i jestem trochę moralizujący, ale wiem, że racja jest po mojej stronie. Dlatego zachęcam do lektury poniższego opracowania. Chętnie też przyjmę wszelkie konstruktywne uwagi i doświadczenia. Apeluję do Was Mordeczki kochane językiem jakim posługuję się na co dzień, a nie w pracy: żeby nie mieć zrytej głowy, trzeba ryć ją sobie z głową! HEXEN (N-etylonorheksedron ) – „USER MANUAL” Zastrzeżenia kwantyfikujące: 1. Konstytutywną zasadą użytkowania opisywanej substancji jest zasada odwrotnie proporcjonalna do zasad zażywania większości innych dostępnych na rynku stymulantów euforycznych, mianowicie „Im mniej, tym lepiej!”. 2. Każdy z opisanych poniżej symptomów działania, skutków niepożądanych, aspektów zażycia, a w szczególności przedstawiona podatność/tolerancja na konkretne dawki, nosi znamiona opinii subiektywnej, którą autor obiektywizował poprzez liczne wywiady podmiotowe z innymi użytkownikami oraz poprzez roczne doświadczenie wzrastające wraz z każdą kolejną sesją. 3. Niniejszym autor zastrzega, że prezentowanego opracowania nie należy traktować jako pracy naukowej, a zatem zastosowywanie się do wszelkich zawartych poniżej sugestii, porad i w szczególności dawek, każdy użytkownik podejmuje na własne ryzyko i odpowiedzialność. Autor nadmienia, że nie posiada wykształcenia chemicznego, ani medycznego i chętnie przyjmie konstruktywne uwagi specjalistów w tych dziedzinach. 4. Zażywanie wszelkich niebadanych klinicznie i produkowanych bez ustalonych prawem norm jakościowych substancji chemicznych niesie za sobą ryzyko wystąpienia skutków niepożądanych w postaci krótkotrwałego, trwałego, bądź nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu, a wobec osobniczej reakcji na daną substancję, zawsze należy liczyć się z reakcją w postaci nagłej śmierci, zwłaszcza wobec nieodpowiedzialnego jej zażywania oraz przedawkowania. 5. Pod żadnym pozorem nie należy opisywanej substancji, analogicznie do każdej innej substancji odurzającej, podawać innej osobie bez jej wiedzy i świadomości. Wspomniane podanie podstępem nieść może za sobą reakcję łańcuchową negatywnych następstw, w tym opisanych w pkt. 4., zaś osoba, która daną substancję nieświadomie zażyła, w razie wystąpienia skutków niepożądanych, nie będzie miała możliwości rzetelnego opisania i przedstawienia interweniującym służbom ratunkowym przyczyny swojego stanu zdrowia fizycznego, jak i psychicznego, co w konsekwencji skutkować może wystąpieniem krótkotrwałego, trwałego, bądź nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu tej osoby, bądź jej śmiercią. Co więcej, osoba pozostająca pod wpływem opisywanej substancji nieświadomie, może stwarzać zagrożenie dla otoczenia oraz siebie samej. Każdy, kto nie zastosuje się do zakazu opisanego w niniejszym pkt., musi liczyć się z odpowiedzialnością karną adekwatną do zaistniałych skutków, w tym również odpowiedzialnością za zbrodnię z art. 148. Kodeksu karnego (zabójstwo) zagrożoną karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności. 6. Opisywana substancja mieści się w zakresie definicji „środka odurzającego”, pod którego wpływem pozostawanie stanowi znamię czynu zabronionego z art. 178a. Kodeksu karnego i nast. (prowadzenie pojazdu mechanicznego pod wpływem alkoholu lub środka odurzającego oraz przestępstwa pochodne). Opis przedmiotowy HEXENU (N-etylonorheksedron): Niniejsze opracowanie traktuje o substancji o katalogowej nazwie chemicznej N-etylonorheksedron, nazywanej potocznie „HEXENEM”, „HEXEM” (w dalszej części autor będzie posługiwał się nazwą – „HEXEN”). Kreatywność producentów substancji stymulujących niesie za sobą niestety rażącą niekonsekwencję, a więc i niebezpieczeństwo nieświadomego zażywania innych substancji chemicznych wprowadzonych na rynek pod zbiorczą nazwą „HEXEN”. Znanym autorowi przykładem jest związek alfa-propyloaminopentiophenon, który, jak wiadomo autorowi ze źródeł własnych, ale i informacji pozyskanych w Internecie, zostaje co raz częściej typowany w próbkach „HEXENU” badanych przez laboratoria chemiczne na potrzeby postępowań karnych. Do czasu ustabilizowania stanu prawnego produkcji oraz rynku tzw. „dopalaczy” (w rozumieniu zapewnienia bezpieczeństwa ich użytkownikom, a nie wprowadzania dalszych nieskutecznych i niejasnych zakazów oraz restrykcji – przyp. aut.), nieuczciwość producentów i sprzedawców kierowana chciwością oraz brakiem wyobraźni będzie jedynie pogłębiać chaos nazewniczy, co nieść będzie za sobą rażące niebezpieczeństwa związane z konsekwencjami nieświadomego zażywania substancji chemicznych innych, niż pożądane. Zwrócić tu należy szczególną uwagę na nieporozumienia będące następstwami tej nieodpowiedzialności producentów i sprzedawców, a polegające na tym, że użytkownik zapewniony o tym, że ma do czynienia z HEXENEM (N-etylonorheksedron), w obliczu wystąpienia skutków niepożądanych zażycia innej substancji mylnie określanej również mianem „HEXENU”, będzie dalej tkwił w błędnym przeświadczeniu, że zażył środek chemiczny N-etylonorheksedron i wprowadzał nieświadomie w błąd udzielające mu pomocy służby ratunkowe, co opóźni, utrudni, bądź nawet uniemożliwi podjęcie działań adekwatnych do danego rodzaju objawu toksykologicznego. Producenci i sprzedawcy podnoszą zawsze, że nie wprowadzają w obieg żadnych substancji do spożycia i należy im tutaj przyznać rację, lecz jako przedsiębiorcy i profesjonaliści powinni liczyć się z tym, że ktoś może zażyć daną substancję przez przypadek. W takiej sytuacji rzetelne określenie nazwy tej substancji, może nawet uratować ludzkie życie! Co do zasady związek chemiczny N-etylonorheksedron powinien być bezwonny, bądź o nieznacznie wyczuwalnej syntetycznej woni podrażniającej, a nadto mieć strukturę skrystalizowaną, lecz niekryształową, co przez producentów i sprzedawców określane jest mianem „igły”. Popularnie na rynku wyróżnia się HEXEN „igłę” oraz HEXEN „puder”, a więc sypki i bardzo lekki proszek (większość użytkowników chwali sobie niespotykaną w przypadku innych substancji wydajność ilościową HEXENU, z uwagi na jego niską masę). Autor nie jest pewien, czy struktura sypka nie cechuje opisanej powyżej substancji alfa-propyloaminopentiophenon, a zatem niewykluczonym jest, że nie powinna być ona nazywana „HEXENEM”. Powyższemu twierdzeniu dowodzi również fakt, że użytkownicy, którzy mieli możliwość porównania obu form, wskazują na wyraźne różnice w działaniu, choć nie na tyle istotne, aby móc bezspornie uznać, że są to dwa różne związki chemiczne. Zarówno forma sypka, jak i skrystalizowana w ilościach hurtowych dostępna jest z reguły w postaci zbrylonej, zbitej. Dostępne na rynku substancje klasyfikowane jako HEXEN mają różną paletę kolorystyczną, od krystalicznie, śnieżnobiałej, po jasnożółtą, jasnopomarańczową, różową, czy szarą. Wobec opisywanego już braku jakichkolwiek norm jakościowych produkcji, niemal każda nowo wyprodukowana partia HEXENU, nawet przez tego samego laboranta, różni się od poprzedniej, zarówno wyglądem, jak i natężeniem działania, co dodatkowo budzić powinno szczególną ostrożność użytkowników i nie popadanie w rutynę szacowania dawek i sposobu stosowania. Opisywana substancja ma nadto wyraźne działanie podrażniające w kontakcie ze skórą i spojówkami. W razie dostania się jej do oka instynktownie należy je przemyć czystą letnią wodą. N-etylonorheksedron jest związkiem chemicznym rozpuszczalnym w wodzie, a po rozpuszczeniu nie powinien pozostawić jakiejkolwiek zawiesiny, czy też osadu. Opis podmiotowy HEXENU (N-etylonorheksedron): N-etylonorheksedron jest związkiem chemicznym, którego zażycie (spożycie, lub wchłonięcie przez śluzówkę nosa) wyzwala silne stymulujące działanie na ośrodkowy układ nerwowy przejawiające się w szczególności wzmożonym uwalnianiem dopaminy oraz, prawdopodobnie serotoniny, co zaś skutkuje efektami odczuwania euforii i wyostrzenia zmysłów, których natężenie zależne jest chociażby od zażytej dawki, czy też osobniczej reakcji/tolerancji na jego działanie. Autor sugeruje dawkę rozsądną, ale i najskuteczniejszą w wysokości 50 – 100 mg (każdy z użytkowników musi w sposób empiryczny określić swoje możliwości), zażywaną nie częściej niż raz na godzinę. Zwrócić ponadto należy szczególną uwagę na kumulujący się efekt zażycia każdej kolejnej dawki, przez co łatwo jest doprowadzić do przedawkowania, skutkującego pojawianiem się skutków niepożądanych. W ocenie autora często podnoszona przez użytkowników negatywna reakcja uboczna w postaci współwystępowania efektów rozdrażnienia, wzrostu ciśnienia krwi, stanów paranoidalno – lękowych, a nawet depresyjnych wywołana jest zachłannością w stosowaniu, nieprawidłowym i zbyt brawurowym oszacowaniem własnej tolerancji oraz niestety opisywaną już okolicznością niepowtarzalności kolejnych partii produkcyjnych. W świetle powyższego autor raz jeszcze zwraca szczególną uwagę na pkt. 1. Zastrzeżeń kwantyfikujących niniejszego opracowania. Z doświadczenia płynącego z regularnego, aczkolwiek niestałego i przerywanego stosowania (częstotliwość uśredniona – co 6-8 dni) wyprowadzić należy wprost sugestię, aby HEXEN stosować w dawkach jak najmniejszych. Należy samodzielnie ustalić subtelną granicę pomiędzy niedoszacowaniem dawki, a jej przeszacowaniem, bowiem to w niej właśnie tkwi tajemnica uzyskania idealnego efektu w postaci przyjemnego stymulowania, a każde przechylenie szali w którąkolwiek ze stron skutkuje albo rozczarowaniem, albo przedawkowaniem. Wielokrotnie autor spotyka się z narzekaniami użytkowników, że zbyt mała dawka nie przynosi oczekiwanego przez nich efektu. Podkreślić w tym miejscu należy, że taki stan rzeczy nie jest konsekwencją zażywania niedużych dawek, czy też niedoskonałością substancji, a błędnych oczekiwań co do efektów jej działania. HEXEN jest przede wszystkim substancją działającą euforycznie oraz przeciwsennie i przeciw zmęczeniu (tzw. efekt „speedujący”). Ma to związek z działaniem wzmagającym uwalnianie dopaminy, a więc neuroprzekaźnika, który przyspiesza czas przekazywania impulsów nerwowych przyspieszając tym samym czas reakcji i dając poczucie wyostrzenia zmysłów. Ponadto HEXEN ma z pewnością działanie pozwalające organizmowi ignorować sygnały cyklu dobowego wysyłane przez tzw. „hormon snu” – melatoninę, których dokładny mechanizm biologiczny nie jest autorowi znany. Każdy z rozpytanych przez autora użytkowników HEXENU podkreśla efekt w postaci silnie wzmożonego popędu seksualnego. Zaletą HEXENU (choć w tym przypadku opinie nie są spójne, lecz autor zwraca uwagę, że niestety użytkownicy najczęściej obok opisywanej substancji równolegle zażywają również inne środki odurzające, alkohol, nikotynę, etc.), jest brak negatywnego wpływu na potencję. Niektórzy użytkownicy odnotowali wręcz efekt poprawiający stabilność i długotrwałość erekcji. W praktyce, odpowiedzialne i niezachłanne stosowanie HEXENU ma nieść za sobą dość silny, lecz krótkotrwały efekt euforii, przejawiający się znacznym poprawianiem nastroju, rozmownością, komunikatywnością, otwartością, ekspresją zachowań, życzliwością wobec innych osób, chęcią do działania, radością oraz zwiększonym poczuciem humoru i pewności siebie, a nadto silny efekt przeciwsenny (z reguły zażywanie HEXENU przez kilka godzin na dobę, w dawce łącznej nie większej niż 0,3 – 0,5 g na osobę, pozbawia użytkownika możliwości zaśnięcia przez kolejną dobę, a nawet dwie. Niekiedy można zaobserwować trudny do określenia stan przypominający „świadomy sen", a polegający na odczuciu, że organizm popadł w letarg, zaś umysł pozostaje czujny, co daje możliwość choćby znikomego, aczkolwiek złudnego odpoczynku). Ponownie wskazać należy na obserwowaną przez użytkowników kumulację i potęgowanie efektu, co ma związek z długotrwałym działaniem „speedującym”. Błędem wielu użytkowników jest chęć szybkiego zażycia kolejnej dawki wobec osłabnięcia efektu euforycznego, przy zignorowaniu faktu, że działanie przyspieszające czas reakcji, przeciwsenne i przeciw zmęczeniu niesie za sobą skutki nawet do kilkudziesięciu godzin od zażycia substancji. To właśnie nakładanie się na siebie kolejnych dawek powoduje efekt potęgujący efektów niejako „nadpercepcji”, z jednoczesnym stopniowym wzrostem tolerancji na działanie euforyczne, a to zaś, w połączeniu z chęcią osiągnięcia euforii odpowiadającej pierwszym dawkom, wywołuje liczne, a opisane poniżej skutki niepożądane związane z przedawkowaniem HEXENU. Błędną, bowiem opartą na błędnych założeniach jest próba porównywania przez użytkowników symptomów działania HEXENU do innych, bardziej konwencjonalnych substancji odurzających, takich jak kokaina, amfetamina, MDMA, etc. Zwrócić należy uwagę, że HEXEN łączy w sobie efekty działania substancji odurzających z różnych grup, choć co do zasady klasyfikowany powinien być jako stymulant – euforyk oraz, potocznie, substancja „speedująca”. Rozróżnić na tym tle należy jednak dwa rodzaje działania euforycznego, a więc czystą euforię, której punktem odniesienia najczęściej jest efekt działania kokainy oraz euforię ekstatyczną, a więc ekstazę, za której wyznacznik najczęściej przyjmuje się efekt działania MDMA. W ocenie autora HEXENOWI znacznie bliżej jest do kokainy, niż do MDMA, a zatem oczekiwanie od opisywanej substancji działania ekstatycznego, przejawiającego się w szczególności wzmożoną reakcją na bodźce (muzyka, światła, kolory) zawsze spotka się z rozczarowaniem użytkownika. Dla uzyskania takiego efektu winien on sięgnąć po środki bliższe działaniu do MDMA (np. 4CMC, Mefedron), a najlepiej po MDMA właśnie. Wielu użytkowników próbuje ponadto przyrównać efekt „speedujący” HEXENU, do skutków działania amfetaminy. Tutaj również popełniają oni błąd u podstaw, bowiem czysta amfetamina nie powinna wywoływać silnego efektu euforycznego, a niezakłócony efekt wzmożonej koncentracji, przyspieszenia czasu reakcji i ignorowania poczucia senności (nie bez powodu amfetamina i jej pochodne podawana jest np. pilotom myśliwców bojowych. Gdyby wywoływała dodatkowo euforię, niosłaby za sobą efekt odwrotny, bowiem nie pozwalający zachować oczekiwanej wyostrzonej koncentracji). W przypadku HEXENU działanie euforyczne przeplata się ze „speedującym” nierozłącznie i nie sposób porównywać go skutecznie z podanymi dla przykładu powyżej klasycznymi środkami odurzającymi. Z dość wiarygodnego źródła autor uzyskał informację, że działanie HEXENU najbliższe jest skutkom iniekcji metamfetaminy i wśród osób uzależnionych od tej substancji HEXEN stał się bardzo popularnym substytutem, bowiem jest legalny, tańszy i łatwo dostępny. Niepożądane skutki zażycia HEXENU (N-etylonorheksedron) i jego przedawkowania: Jak już wspomniano powyżej HEXEN jest substancją, której stosowania należy się niejako nauczyć dla pozyskania możliwie najbardziej oczekiwanej i przyjemnej stymulacji. Wynika to prawdopodobnie z mocy i wydajności tej substancji oraz niestety obiektywnej znacznej jej toksyczności. Z tego też względu skutki niepożądane zażycia HEXENU należy podzielić na godzące w sferę zdrowia fizycznego i psychicznego. Zwłaszcza pierwszy kontakt z HEXEN niesie za sobą wyraźnie odczuwalny efekt zatrucia organizmu, do którego z czasem organizm zdaje się przyzwyczajać, a przejawiający się następującymi skutkami o charakterze fizycznym: · dokuczliwymi, lecz niezbyt dolegliwymi (nie budzą niepokoju) bólami organów wewnętrznych, a w szczególności wątroby, nerek i żołądka, a nadto niekiedy bólami mięśniowymi o podobnym natężeniu, wywołanymi ogólnym napięciem niemal wszystkich mięśni ciała (raportowano nawet poczucie tzw. „zakwasów” po zakończeniu sesji), · znacznie wzmożoną moczopędnością, co ma bezspornie związek z desperacką wręcz próbą oczyszczania nerek z toksyny przez zatruty organizm, · pomarańczowym zabarwieniem cery, co wskazuje na niewydolność wątroby (objaw analogiczny, jak w przypadku osób chorujących na żółtaczkę, lecz krótkotrwały i mniej intensywny), · przyspieszeniem krążenia i pracy serca, · nieznaczną niewydolnością oddechową, · nieznacznym wzrostem temperatury ciała, · znaczną produkcją wydzieliny ropnej z zatok nosowych, powodującą uczucie zatkania, zalepienia i utrudniającą swobodne oddychanie, · ogólnym odwodnieniem organizmu i wzmożoną potliwością, · zmniejszeniem apetytu, a nawet jadłowstrętem. Występowanie poszczególnych objawów oraz ich natężenie jest proporcjonalne do ilości zażytej substancji i zakresem jej przedawkowania. Nie sposób tracić z pola widzenia licznych czynników indywidualnych, takich jak, m. in. tempo metabolizmu, masa ciała, płeć, wiek, etc. Autor nie dostrzegł dotąd wyraźnego wpływu na tempo reakcji źrenic na poziom natężenia światła, co również potwierdzają inni użytkownicy. Oczy osoby pozostającej pod wpływem działania HEXENU mogą nosić znamiona niewyspania, przemęczenia, lecz nie dają podstaw do jednoznacznego posądzenia tej osoby o pozostawanie w stanie odurzenia. Efektom zatrucia można skutecznie przeciwdziałać, zaś już zaobserwowane pomniejszać przede wszystkim rozsądnym dawkowaniem substancji, suplementacją minerałów oraz witamin i regularnym, intensywnym nawadnianiem organizmu. Autor nigdy nie dopuścił do znacznego przedawkowania HEXENU, ale może wnioskować z powyższych objawów, które zna z autopsji i relacji innych użytkowników, że nieść ono będzie za sobą skutki bardzo poważne dla zdrowia, takie jak, np. trwała niewydolność nerek, czy wątroby, choroby układu krążenia wraz ze zwiększeniem ryzyka zawału serca, a w skrajnych przypadkach śmierć. Wobec powyższego, zażywanie HEKSENU przez osoby o zdiagnozowanych wadach wspomnianych narządów jest niemalże tożsame ze skazaniem się na trwałe kalectwo albo zgon. Zachłanne zażywanie HEXENU niesie za sobą opisywany już efekt kumulatywny działania „speedującego”, z jednoczesną regresją euforii, który stoi u podstaw większości skutków niepożądanych natury psychicznej. Drugim oczywistym wręcz źródłem negatywnych objawów z tej grupy jest nagły silny wzrost uwalniania dopaminy i serotoniny wraz z przyjmowanymi dawkami i równie nagły spadek ich poziomu, wraz z odstawieniem HEXENU. Do najczęściej rejestrowanych przez użytkowników opisywanej substancji negatywnych następstw o podłożu psychicznym nawet nieznacznego jej przedawkowania należą, w szczególności: · wielogodzinna, sięgająca niekiedy nawet kilku dób bezsenność, której konsekwencją jest irytujące i nie dające się przezwyciężyć zmęczenie, · przewrażliwienie, zniechęcenie, a w skrajnych wypadkach złość i agresja, · silne stany paranoidalne, nieuzasadnione lęki, a nawet przemijająca depresja, · nieznaczne i nieprzekonujące omamy i halucynacje, związane z zaburzeniami widzenia wywołanymi przemęczeniem i podatnością na autosugestię, · otępienie, problemy z koncentracją, logicznym myśleniem, a niekiedy nawet z prawidłowym i zrozumiałym artykułowaniem własnych myśli. Zwrócić należy uwagę na otwarty katalog wypisanych skutków niepożądanych zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. Autor ponownie z doświadczenia życiowego wnosi, że wiele spośród następstw zażycia jakiejkolwiek substancji chemicznej, które zawsze należy kwalifikować jako zatrucie organizmu, związane jest z cechami osobniczymi i może być obserwowanych incydentalnie. Nie sposób jest, wobec złożoności mechanizmów reakcji ludzkiego organizmu, utworzyć zamkniętego spisu wszystkich mogących wystąpić objawów i dolegliwości. Znaczna część odczuć negatywnych ma ponadto charakter subiektywny, a nadto może być efektem placebo. Z doświadczenia autora oraz innych użytkowników wiadomo, że pełna regeneracja organizmu oraz stanu mentalnego po pojedynczej sesji zażywania HEXENU (przyjęto tutaj dla uśrednienia zażywanie substancji w cezurze jednej doby i rozsądnej dawce łącznej nie większej niż 0,5 g) może trwać nawet 7 dni, a w skrajnych przypadkach, zwłaszcza po intensywnym i długotrwałym (kilkudniowym) stosowaniu substancji – do dwóch, trzech tygodni (okres ten wzrasta proporcjonalnie do długości trwania ciągu). Niebezpiecznym i niedającym się zbagatelizować objawem raportowanym przez każdego użytkownika HEXENU jest silna chęć zażycia kolejnej dawki oraz trudność w zakończeniu sesji. Z reguły użytkownicy kończą zażywanie opisywanej substancji wraz z wyczerpaniem jej zapasu, dlatego też autor zaleca przemyślenie każdego zakupu i oszacowanie ilości HEXENU proporcjonalnie do czasu w jakim użytkownik chciałby substancję odstawić (dla przykładu na piątkowo – sobotnią sesję zalecaną dawką dla jednej osoby jest dawka łączna nie większa niż 0,5 g). Należy pamiętać, że potrzeba zażycia kolejnej dawki przedwcześnie wynika z uzależnienia od samej czynności jej przyjmowania, a nie potrzeby podniesienia efektu działania substancji, podobnie jak osoba uzależniona od nikotyny sięga po papierosa częściej z przyzwyczajenia, czy potrzeby zajęcia czymś niespokojnej dłoni, niż z faktycznego poczucia głodu nikotynowego. Z uwagi na powyższe autor, który miał w życiu do czynienia z szeroką gamą środków odurzających, przestrzega nieodpowiedzialnych użytkowników, bądź też osoby świadome słabości swojej woli o znacznym potencjale uzależniającym HEXENU i potrzebie konsekwentnej autodyscypliny. Zażywanie HEXENU (N-etylonorheksedron) równolegle z innymi substancjami oraz środkami farmaceutycznymi: Z dość znacznego doświadczenia autora w zażywaniu HEXENU równolegle z różnymi substancjami pochodzenia naturalnego, jak i chemicznego wskazać należy, że jak dotąd nie zaobserwował on jakiejkolwiek negatywnej reakcji na połączenie tych substancji. Przede wszystkim wielokrotnie HEXEN zażywany był równolegle z nikotyną oraz tetrahydrokannabinolem w dużych dawkach. Obie substancje w sposób przyjemny potęgowały efekt euforyczny, przy czym THC pomaga zniwelować efekt trwałej bezsenności oraz pomniejsza nieprzyjemne skutki kumulacji efektów związanych z przyspieszoną percepcją i zmęczeniem nią wywołanym. Wraz z HEXENEM autor regularnie stosował ponadto środki farmakologiczne w postaci: · Xylometazolinu, Oxymetazolinu (Nasivin) i Sulfarinolu – skutecznie udrażniają zapełnione wydzieliną zatoki nosowe, · leki antyhistaminowe w postaci Xyzalu i jego substytutów, · sterydy wziewne w postaci Seretide, · leki przeciwbólowe w postaci Paracetamolu, Aspiryny i Ibuprofenu, · antybiotyk Augmentin. HEXEN ponadto osłabia działanie alkoholu, lecz w tym przypadku autor zaleca samodzielną ocenę swoich możliwości, bowiem ze wszystkich znanych mu środków służących odurzaniu, alkohol wywołuje zachowania najmniej przewidywalne. Konkluzja: Abstrahując od nazwy katalogowej oraz właściwości opisywanego niniejszym opracowaniem związku autor po raz kolejny pragnie przypomnieć, że korzystanie z wszelkiego rodzaju używek niesie za sobą ryzyko wystąpienia całego szeregu symptomów negatywnych i patologii, z którymi rozsądny i odpowiedzialny człowiek zawsze powinien się liczyć i których nigdy nie należy bagatelizować. Rozrywka z użyciem chemicznych środków odurzających zawsze związana jest dodatkowo z kontrolowanym zatruciem organizmu i nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że nawet efekt, dla którego dany środek został zażyty (euforia, pobudzenie, halucynacje, etc.) również stanowi objaw zatrucia, czyli reakcję obronną organizmu, a nie dobrodziejstwo „cudownych” właściwości tego środka. Człowiek już w prehistorii dostrzegł potencjał we wprowadzaniu do organizmu wszelkich toksyn w sposób kontrolowany, czy to dla uzyskania efektu narkotycznego, rytualnych wizji, czy też w celu uzdrowienia jakiejś choroby, zaś podstawowymi narzędziami kontroli właściwego poziomu zatrucia jest odpowiedzialne dawkowanie danej toksyny oraz pokora wobec ryzyka jakie za sobą niesie świadome zatrucie i pokora wobec własnych możliwości. HEXEN, jako substancja w obiektywnej ocenie, wysoce toksyczna, czego przejawem jest występowanie licznych nie dających się zignorować negatywnych objawów fizycznych, wymaga wzmożonej uwagi i dużej dozy rozsądku. Co więcej, nie powinien być zażywany w samotności, bowiem w razie wystąpienia objawów szczególnie niebezpiecznych, bądź zwyczajnie nieprzewidywalnych (jak np. psychoza), nikt nie zdoła udzielić nam pomocy. Ponadto, jako dość silny w działaniu stymulant neuroprzekaźników może wywoływać opisywane stany niepożądane w postaci paranoi i lęków, a więc objawów poważnych chorób psychicznych. Oznacza to, że nadmierne stosowanie HEXENU z pewnością niesie za sobą nieodwracalne zmiany, zarówno w fizycznym funkcjonowaniu organizmu, jak i ludzkiej psychice. Do wyobraźni zainteresowanych jego zażywaniem przemawiać musi ponadto opisany fakt, że osoby uzależnione od metamfetaminy, a więc jednego z najbardziej niebezpiecznych i destrukcyjnych środków odurzających, przypisują HEXENOWI podobieństwo do jej dożylnego zażywania i chętnie sięgają po niego, jako po środek zastępczy. Opracowanie niniejsze nie jest absolutnie środkiem zachęty do sięgania po HEXEN, a wręcz przeciwnie, ma na celu uświadomienie i zniechęcenie tych, którzy jego działanie lekceważą, bowiem oczy przysłania im ta jakże cudowna euforia. Grozą napawają płynące z licznych for internetowych dyskusje, w których młodzi ludzie zupełnie bezkrytycznie dostrzegają w opisywanej substancji potencjał do codziennej stymulacji, wzajemnie się w toku tych dyskusji w tym jakże błędnym przekonaniu utwierdzając. To właśnie ten ogrom przerażającego braku rozsądku, wyobraźni i poszanowania dla samych siebie stoi u podstaw inspiracji do sporządzenia niniejszego opracowania. Autor nie chce popadać w hipokryzję i nikomu ni broni sięgania po jakąkolwiek używkę, ale czuje się zobowiązany do uświadamiania ludzi młodszych, mniej doświadczonych o konsekwencjach nieodpowiedzialnej zabawy, jakie mogą się ujawnić dopiero z upływem dekad. HEXEN jest środkiem wywołującym nieprzyzwoicie przyjemne doznania w postaci fal euforii, ale i szereg skutków tak obiektywnie pozytywnych moralnie, jak np. niepohamowany napływ weny twórczej, której autor niniejszego opracowania daje upust w słowie pisanym, a konkretniej prozie. HEXENU używa głównie jako środka wspierającego jego twórczość i jako narzędzia pozwalającego mu pisać obecnie powieść fabularną z nieznaną mu dotąd płodnością artystyczną, bez skutków ubocznych w postaci gubienia wątków, czy też zatracania logiki formułowanych zdań. Jest to jedyny znany autorowi stymulant o działaniu euforycznym, który pozwala na pracę o charakterze umysłowym, choć z pewnością nie pracę codzienną, zawodową, a hobbystyczną, której może dać upust w wolnych chwilach, dawkując HEXEN w sposób możliwie minimalny i mając nieustannie z tyłu głowy kołatającą w przytłumionym rytmie alarmowym myśl, że gra w kości z diabłem, a stawką są jego najcenniejsze dobra w postaci zdrowia, życie i optymistycznych widoków na przyszłość... KM Autor prosi o poszanowanie przysługujących mu praw autorskich do powyższego opracowania, a w szczególności nie kopiowanie go, nie powielanie, nie modyfikowanie treści, nie przetwarzanie i nie przekazywanie bez uprzedniej jego zgody, zaś zaufanie jakim w tym zakresie obdarza czytelników jest wyrazem jego naiwnej i niezmiennej wiary w istnienie sumienia drugiego człowieka.
  20. 17 points
    rcwolf

    Powrót Wilka

    Witam, wiemy że mieliśmy wrócić w poprzednim miesiącu, uwierzcie mi na słowo robimy co możemy. Akurat teraz jeszcze weszła w chinach ustawa która namieszała ponownie, ale trudno układamy wszystko na nowo w tym miesiącu daje 99% że wrócimy. Czy bedzie mexedron u nas ? - a jak mogło by nie być , naturalnie że będzie ! Do usłyszenia w tym miesiącu ! wilki z zielonego iglastego lasu
  21. 17 points
    rcwolf

    Gdzie TERAZ na zakupy?

    już nie długo wilki z lasu
  22. 17 points
    Co prawda miałam na serio ogromną kolekcję w klaserze... Wszystko pięknie ułożyłam na stole, poszłam po baterie do aparatu i jak wróciłam to zastałam to: Żaby wszystko pochłonęły... Co za nienażarte bestie...
  23. 17 points
    CinekMarcinek

    Kostka [Upalacze]

    Nazwa: KOSTKA Od: upalacze Cena: 16.99zł/0.55g Cena/jakośc: nieźle. Zapach: dziwny, plastelinowo kocimiętkowy Podczas palenia: Bardzo przypomina prawdziwą 'kostke' Posmak w ustach podobny. W opakowaniu są 2 mniejsze kostki - kazda na 1 lufe. Schodzi jedna taka lufka na kilka buchów. Czas ładowania: Szybko 1-2min Czas działania: >1h. Poziom lotu: Mocny, mocno chillujący i słabo euforyczny. Typowy upierdalacz. Opis: Fajnie sie pali. Trzeba nagrzać troszke naszą kostke aby zaczęła wydobywać bardzo gęsty dym. O dziwo dym wchodzi dość łatwo w płuca. Upierdala nieźle i na długo. Znajomy posmak w ryju pomimo ,ze nie jest zasadniczo jakiś smaczny to wspomnienia nim wywołane są przyjemne. Podsumowanie: Niezła imitacja prawdziwej plastelinki. Każdy powinien chociaż raz zawiesić na swojej choince. W opakowaniu są dwa takie [ja dostałem w gratisie więc na fotce jest jedno ale jak kiedys kupowalem to wiem ,ze dwa takie są w 0.55g] Pomogłem ci? Nie bój się dać mi plusika.
  24. 16 points
    Co myślicie o takiej pracy? Wyrażam zgodę na przekazanie praw autorskich mojej pracy serwisowi DOPALAMY.COM.
  25. 16 points
    Wróg publiczny numer jeden Okres styczeń 2010 - październik 2010. Specjalnie dla portalu i forum Dopalamy.com Autor: A.K. Wstęp Wielu kolekcjonerów, którzy dopiero nie dawno poznali dopalacze, albo się nimi poważniej zainteresowali, może nie wiedzieć jak to wszystko się zaczęło. Co spowodowało, że dopalacze stały się jednocześnie tematem tabu, jak i nośnym materiałem dla mediów? Przed Wami drodzy kolekcjonerzy trzecia część "Historii dopalaczy w Polsce 2008-2011", zdecydowanie najbardziej interesująca oraz maksymalnie wyładowana wiedzą. Wyjątkowa także z innego powodu – objętości oraz bibliografii, wykorzystane zostało ponad 58 artykułów prasowych – newsów, prowokacji i reportaży nawet felieton się trafił. Zapraszam więc do części właściwej! Epidemia euforii zalewa kraj… oraz pierwszych hospitalizowanych… … po zażyciu dopalaczy, które ściągnęły uwagę mediów. W jednym momencie wszystkie stacje telewizyjne rozpoczęły wyścig o coraz to lepsze i najlepiej sensacyjne wiadomości o produktach kolekcjonerskich. Wyraźnie dało się odczuć powagę problemu oraz jego skalę. Zbyt duża część klientów sklepu to osoby poniżej 18roku życia. W regionalnych periodykach można znaleźć coraz bardziej niepokojące zgłoszenia. Sporą popularnością były akcje społeczne i wiece np. uczniowie szkół gimnazjalnych albo licealnych organizowali protesty przed sklepami dopalaczy. Organizatorzy takich akcji nie mieli problemu ze znalezieniem miejsca dla swojego spektaklu, sklepów było już ponad 200, i w błyskawicznym tempie otwierano nowe. Spotykaliśmy tak wymyślne z nazwy sklepy jak FunFactoory, a nieco później nawet w pełni przygotowane do kolekcjonowania na miejscu jak znany EnergySpot. W marcu wszyscy doznaliśmy szoku pourazowego, doszło do najbardziej nieoczekiwanej przez nikogo zapowiedzi. Informacja o bardzo możliwym, jeszcze w 2010 roku, pojawieniu się "dopalaczomatów". Po usłyszeniu takiej wiadomości nie mogło być innej reakcji jak szok. Stacje telewizyjne za swój priorytet uznały na bieżąco informować o pladze dopalaczy oraz odważnej postawie, minister zdrowia Ewie Kopacz. Po znacznej aktywności medialnej w roku 2009, były minister zdrowia Marek Balicki teraz widocznie zwolnił tępo dyskusji. Warte wspomnienia są jego niezwykle krytyczne wypowiedzi na temat, nadchodzącej znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Obok gorącej debaty nad rozrastającym się problemem legalnych używek, w tle, coraz głośniej zaczęto dyskutować o depenalizacji marihuany. W niezwykle krótkim czasie narkotyki stały się tematem nie tylko sensacyjnym, ale także prowokującym do poważnej dyskusji i zerwania z tabu. Środowiska entuzjastów konopi, wsparte przez wykonawców reggae, skandują o zagrożaniach jakie płyną z ich zażywania. Szczególnie znany jest , w którym łączy dopalacze z Babilonem, wypuszczone na rynek w celu zamydlenia oczu. Media niechętnie wspominały o tegorocznym Marszu Wyzwolenia konopi. Trzeci nośny temat tego okresu to wszystkim znany mefedron,k tóry jest jedną z przyczyn nadchodzącej zmiany. W Polsce są osoby borykające się z uzależnieniem od mocy mefistofelesa (jak był nazywany), zzagranicy natomiast napływają doniesienia o ofiarach śmiertelnych - wiedziano, że 4-MMC zostanie zdelegalizowany od dłuższego czasu, więc nikogo nie dziwiła ta nagonka. Społeczność gustująca w stymulantach, skupiona w sieci, porównywała działanie mefedronu do najgroźniejszych narkotyków - kokainy i metamfetaminy. Krótko, acz treściwie, będzie o forum-dopalacze.com. Wzrost zainteresowania mediów dopalaczami, przyciągnął uwagę rzeszy fanów, pragnących zwiększyć obroty. Kto chciał skosztować mieszanki ziołowej czy innego typu rozweselacza, mógł uzupełnić wiedzę na forum czytając posty, których było ponad 11 tysięcy. Moderatorami forum z końcem roku 2009 oraz początkiem 2010 zostali, kolejno, Cichy Bob oraz A.K., którzy do dzisiaj działają na forum, oraz, nieobecny już, Bolek_12535 nieco później. Co więcej – od czerwca zaczęto śmielej rozmawiać o nadchodzącej ewolucji forum do formy portalu, jaki dzisiaj dobrze znamy. Cisza przed nowelizacją Lato2010, wszystkie osoby w jakikolwiek sposób związane z dopalaczami, oczekują nadchodzącej nowelizacji ustawy. Naloty oraz kontrole w stacjonarnych punktach sprzedaży są na porządku dziennym, wykorzystywano je m.in do narażania sklepów na straty czy przeszkody w dostępie do dopalaczy. Takie akcje, skierowane w dostępność produktów, chętnie przeprowadzano w pierwszy lub ostatni dzień roku szkolnego, oczywiście w celu ochrony uczniów. W trakcie okresu wakacyjnego postępował dalszy wzrost liczby działających sklepów stacjonarnych, szacuje się ich liczbę na około 300 w sierpniu. Istotny jest fakt istenienia budek z dopalaczami, które znajdowały się np. w byłych kioskach. Towarzyszyły im swoje nazwy jak "U Bobbyego" czy "Smoke Shop", a same sklepy oferowały nieraz asortyment nawiązujący nazwą albo opakowaniem do znanych marek. Choć nie tylko budki stosowały ten zabieg - sieć Coffeeshop Devil oferowała mieszankę Misza, kojarzącą się ze Sztywnym Miszą od Kolekcjonera.nl. Sieć Dopalacze.com ucierpiała już w czerwcu, tracąc swojego rzecznika prasowego, Piotra Domańskiego. Sytuacji nie ułatwiały stale napływające doniesienia o zgonach, równie przerażające były zgłoszenia zatruć. W celu przeciwdziałania dalszemu wzrostowi liczby narkotyzujących się nastolatków, w szkołach rozwieszano plakaty "Dopalacze mogą Cię wypalić!" (w ramach akcji rozpoczętej w 2009 roku). Jednak paniczna obawa o młodych, często doprowadzała do przekazywania błędnych informacji o substancjach (obecnych w dopalaczach). Szczególnie na cel obrano sobie opisy działania, które niejednokrotnie przedstawiały same negatywne skutki przyjęcia. Powodem kompromitacji autora takiego tekstu, było także wliczanie roślin (będących przedmiotem badań etnobotaniki) czy subiektywne podejście do tematu. Na kilka dni przed ostatecznym rozwiązaniem kwestii dopalaczy, usłyszeliśmy niepokojące wiadomości z polskiego Amsterdamu, czyli Łodzi. Bito na alarm o licznych przyjęciach zatrutych, bah, podkręcano atmosferę mówiąc o przypadkach "stałych pacjentów", którzy mają za sobą kilka hospitalizacji. Kontrowersyjna odpowiedź (skierowana do bydgoskich prawników) prezydenta Bydgoszczy, Konstantego Dombrowicza, to właściwie jednozdaniowe podsumowanie początku końca dopalaczy: "To będziemy działać wbrew prawu". Triumf rządu, radość rodziców, przeprowadzki na południe W obliczu wyborów samorządowych, grzechem byłoby nie przypomnieć swoim wyborcom, o sukcesach w walce z demoralizującym wrogiem. Posiłkując się aktualnymi wiadomościami, po cichu startowała kampania, przy okazji utrzymując wysoki poziom strachu przed dopalaczami. Wydarzenie zaplombowania w całej Polsce ponad 1300 sklepów, to ewenement. Zjawisko w skali światowej, nie mające nigdzie wcześniej miejsca. Państwo uwzględniające się w poczet kapitalistycznych gospodarek oraz stopniowo liberalizowanego prawa, na bakier wszystkiemu zamyka legalnie działające firmy. Dodam w tym miejscu, dla równowagi i wiarygodności tekstu, że dopalacze faktycznie stały się problemem, pomijając już procent "dopalonych" nastolatków. Wpłynęły negatywnie na kontakty dzieci z rodzicami, izolowanie się i kłamstwa dotyczącego celu wyjścia z domu - to tylko niektóre przykre zachowania wynikające z połączenia problemów dorastania oraz ogólnodostępnych używek. Nie należy zapomnieć, że zatrucia są także skutkiem fatalnego systemu edukacji antynarkotykowej, jej metaforycznym synonimem. Ciągle nauczanie polega na zastraszaniu słuchaczy, poprzez wystawianie na środek sali byłego narkomana. Historię jego życia wszyscy znamy: w młodości średni uczeń, przeciętniak, mający jakieś pomysły i towarzyski, pewnego dnia próbuje marihuany. Potem poszło z górki bla bla bla. Naiwna historia, połączona z omawianiem samych negatywnych, często skrajnie, skutków zażywania narkotyków. Taka metoda przekazywania wiedzy nikogo nie przekona, aby przestał się interesować narkotykami. Nic jednak w tej sprawie nie poczyniono i zmian do dzisiaj nie widać. Król dopalaczy, szef Smartszopu Dawid Bratko, w październiku udziela pamiętnego wywiadu dla stacji TVN, w którym stwierdził, że uważa swoich klientów za idiotów. Spekulowano czy przypadkiem nagranie nie jest sprytnie zmontowane, jednak nic nie zostało wyjaśnione. Zaraz po tym wydarzeniu sieć Dopalacze.com wystosowała oficjalne oświadczenie, w którym zupełnie odcina się od jakichkolwiek powiązań z Dawidem Bratko i jego poglądami. Dobiciem leżącego były prowokacje prasy, wykonane po zamknięciu wszystkich sklepów i zakazanie zerwania plomby (rozpoczęcia sprzedaży), oraz oświadczenia adwokatów, mówiące o odmowach sklepom pomocy i obrony w sądzie. Ustawa, która niedługo potem weszła w życie, zabroniła sprzedaży produktów kolekcjonerskich, wzbogaciła listę środków nielegalnych o następne substancje (m.in mefedron). W tej sytuacji, część sklepów jeszcze przed ustawą, przeniosła się do Czech i na Słowację, a sprzedaż zakwitła w sieci. 6 października premier Donald Tusk przypieczętował los dopalaczy, mówiąc poważnie: Żarty się skończyły, ludzie umierają. Okres wyczekiwania na nowelizację spędziliśmy już na nowym forum oraz profesjonalnym portalu. Doszło także do zmian w składzie administracyjnym forum, uzupełnionym o betamodów (moderator w okresie próbnym) Niewinnego, Lsk i Greenboya. Portal natomiast szybko wzmocniła prężnie działająca redakcja w składzie Niewinny (tłumacz wiadomości z zagranicy), Muhamed (newsy, recenzje) oraz A.K. (naczelny). Dobrym objawem była spora aktywność w kategori Kultura oraz regularne newsy wrzucane przez Muhameda. Bibliografia: http://lex.pl/serwis/du/2010/0962.htm http://katowice.gaze...opalaczami.html http://wiadomosci.ga...opalaczami.html http://wiadomosci.ga...opalaczami.html http://wiadomosci.wp...1c436&_ticrsn=5 http://www.gk24.pl/a...ZALIN/572794369 http://forum.dopalam...la-happy-pinka/ http://wiadomosci.ga...skonczyly_.html http://finanse.wp.pl...1c437&_ticrsn=3 http://rzeszow.gazet...otwieramy_.html http://trojmiasto.ga...__Dowioze_.html http://lublin.gazeta...y_walczyc_.html http://www.wprost.pl...pi-w-Warszawie/ http://www.plotek.pl..._dopalacze.html http://rzeszow.gazet..._szkolnego.html http://www.tvn24.pl/...,wiadomosc.html http://www.emetro.pl..._dopalaczy.html http://wiadomosci.ga..._dopalaczy.html http://wyborcza.pl/1...opalaczach.html http://wiadomosci.ga..._bezprawie.html http://krakow.gazeta...on_Tajfuna.html http://www.mmgorzow....czy-206950.html http://krakow.gazeta...dopalaczom.html http://www.wr.piotrk...d=53&Itemid=108 http://wyborcza.pl/1...opalaczami.html ... oraz wiele więcej stron oraz oczywiście nasz portal. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, modyfikacja, publikacja, używanie w celach komercyjnych całości lub części artykułów bez uprzedniej zgody jego autora - surowo zabronione.
  26. 16 points
    Krew mnie zalewa jak to wszystko czytam. Po weekendzie majowym więcej ludzi się rozjebalo po pijaku niż w 3 lata zmarło od "dopalaczy" Odpieprzcie się od nas. My mamy swoje zabawki. To są nasze czasy. Stare pokolenie tego nie rozumie, bo tylko na alkoholu zostali wychowani. To jest straszne. Wkurwilem się
  27. 15 points
    Galaxy of Mind

    GRATISY, czyli kto i co

    Kryształek (trochę spóźnione, ale pełna transakcja rozciągnęła się w czasie) Zamówione: sample-pack Gratis: wezwanie na komisariat
  28. 15 points
    i tak wszyscy wiedza że jesteś z konkurencji wiec daj już sobie spokuj 5 innych dostawco w huj droższych z tym samym badz podobnym asortmentem i duzo minejszym wyborem i tak niedlugo powrocimy a wtedy ceny beda jeszcze niższe wiec ciesz sie jeszcze tylko chwile rówku i jesesmy jedynym sklepem ktory przyjmuje strzal na klate bo wszyskie inne po wpadkach sie zamykaja i otwieraja pod nowa nazwa majac klientów w dupie i wypoerdalajac ich na siano ale to też dla Ciebie rowie nic nie znaczy pozdro
  29. 15 points
    gluciorro

    Hippie flipping. Na szczycie szczytów

    Chciałem wam opowiedzieć mój sen. Przyśniło mi się coś takiego: Dawkowanie: 25mg 4-Aco-DMT; 100mg MDMA Set and setting: Od dawna planowany i wyczekiwany trip na zakończenie lata - połączenie psychodelika i MDMA. 11 września roku pańskiego 2011 uraczył nas upalną, prawdziwie letnią pogodą - tak jakby lato chciało się z nami pożegnać najlepiej jak potrafi. Na miejsce celebracji wybraliśmy tzw. alfa-góry - niewielkie wzniesienia otoczone łąkami, położone kawałek za miastem. Tripujemy w doborowym, przyjacielskim gronie 6 osób. Wszyscy nastawieni bardzo pozytywnie i podekscytowani - ten trip miał być zwieńczeniem, ukoronowaniem naszego psychodelicznego lata miłości, wiedzieliśmy, że mamy spodziewać się czegoś niezwykłego. *** Jest piękne niedzielne przedpołudnie. Wszyscy uczestniczy tripa spotykają się w mieszkaniu Tęczowej. To tutaj sporządzamy wodny roztwór, z którego przy pomocy strzykawki odmierzamy po 25mg 4-Aco-DMT na głowę. Zależy nam na czasie (wieczorem tego samego dnia wybieram się do teatru), więc postanawiamy zażyć go jeszcze w domu – stwierdzamy, że zapewne załaduje się nam akurat kiedy dojdziemy na miejsce przeznaczenia. Dokładnie o 12.00 każdy wypija swoją część lekko gorzkiego roztworu. Ku naszemu zdziwieniu, tym razem psychodelik instaluje się w naszych organizmach wyjątkowo szybko. Już 5 minut po zażyciu zaczyna się coś dziać. Kulminacja wejścia – to uczucie dziwności, osłabienie fizyczne, lekkie mdłości – dosięgają nas w trakcie drogi przez miasto, co jest wyjątkowo nieprzyjemne. Wiemy jednak, że warto się przemęczyć, bo gdy dotrzemy na miejsce, z pewnością zrobi się cudownie. Po jakiś 30 minutach drogi dochodzimy do celu – rozległa łąka obok torów kolejowych, a za nimi pagórki i las iglasty. Jak cudownie paść w objęcia miękkiej trawy! Wszędzie pełno pajęczyn, robaków, ale to nie przeszkadza, to nawet przyjemne – zanurzamy się w naturze. Zapewne przez ten nieprzyjemny początek, wciąż czuję jednak lekki dyskomfort i odczuwam niewielkie mdłości. Postanawiam przejść się po łące. Bezbrzeżne przestrzenie porośnięte trawą zachęcają do dryfowania w nich, po chwili jednak zaczyna mi doskwierać lejący się z nieba żar. W tym czasie moi towarzysze wdrapali się na wzniesienie po drugiej stronie torów – machają do mnie stamtąd i wołają mnie. Kiedy docieram na szczyt pagórka, moim oczom ukazuje się zapierający dech w piersiach widok, który udaje mi się skomentować tylko dosadnym ‘o kuuurwa!’. Rozległy widok na łąkę, z której tu i ówdzie ‘wyrastają’ baloty siana i olbrzymie stare wierzby. Do tego owiewający ciało przyjemny wiatr. Tak, wiem, że wreszcie znaleźliśmy swoje miejsce, teraz trip rozwinie skrzydła! Wpatruję się w panoramę przed nami, w chmury. O dziwo, nie obserwuję wielkich zmian wizualnych, jedynie kolory są znacznie intensywniejsze i generalnie wszystko bardziej podkręcone, piękniejsze. Wszystko nabiera głębokiego, symbolicznego znaczenia. Zwykłe gesty, w rodzaju podania mi butelki wody przez przyjaciółkę – wydają się bardzo znaczące – to przecież przekazanie życiodajnego płynu przez archetypową kobietę archetypowemu mężczyźnie, gdzieś na szczycie świata. Siedząc ze skrzyżowanymi nogami na tym wzniesieniu, oddaję się tej pięknej, ujmującej magii świata i myślę sobie – czyż nie jesteśmy kimś w rodzaju współczesnych szamanów, duchowych poszukiwaczy? Tak właśnie się czuję. Tęczowa z wyrazem czystej radości na twarzy mówi, że czuje się idealnie, że nie wyobraża sobie, żeby mogło być jeszcze lepiej. ‘W takim razie zaraz wyjdziemy poza granicę twojej wyobraźni’ – mówię, wyjmując z kieszeni woreczki z kryształkami MDMA. Sam nie wiem jeszcze nawet, jak bardzo mam rację. Po zjedzeniu kryształów (które w stanie podwyższonej wrażliwości zmysłowej smakowały okropnie i omal nie doprowadziły mnie do wymiotów) wszyscy rozkładamy śpiwory i w dalszym ciągu na szczycie pagórka czekamy na to, co stanie się dalej. Trwamy w bardzo przyjemnym, radosnym i mistycznym stanie – zastanawiamy więc, czy w ogóle coś się wydarzy, czy coś się zmieni. Jednak powoli zaczynam odczuwać TO coś w sobie (a jest to uczucie zupełnie nie do opisania, wszelkie moje słowa tutaj będą tylko marnymi namiastkami i próbami oddania tego)… Głęboko w moim wnętrzu, zaczyna rozlewać się jakaś energia. Święta, boska, mistyczna siła zaczyna mnie wypełniać. Miłość krąży w mojej krwi. Jestem świątynią! Moje ciało jest uświęcone, doskonałe, jest idealną formą wypełnioną duchem. Boże, jeszcze nigdy, nigdy nie czułem się tak dobrze sam ze sobą. Czuję się bardzo czystko, klarownie, przejrzyście. Zupełnie nie czuję się odurzony żadną substancją, czuję, że to jest naturalne, wypływające z mojego wnętrza. Jestem hipertrzeźwy, jestem hipersobą! Nawiązałem kontakt ze swoim najgłębszym ja, ze swoją duszą w czystej postaci. Jestem bóstwem, jestem wszechwiedzący, doskonały, jestem wibracją energii. To przeżycie to zupełnie nowa jakość, niż po prostu połączenie efektów MDMA i psychodelika. To najczystsza rozkosz istnienia, po prostu szczyt szczytów, apogeum dobra, piękna, radości, miłości, magii, empatii, zmysłowości. Celebracja życia. Czuję się perfekcyjnie, idealnie, chcę, żeby to trwało całą wieczność. Inni przeżywają to samo. Tęczowa leży na uboczu zupełnie bez kontaktu, płacząc ze szczęścia. Potem mówi nam, że była naprawdę blisko omdlenia z rozkoszy. Na twarzach wszystkich maluje się wyraz najwyższego uniesienia. Dziewczyny wyglądają tak pięknie! Strea krzyczy: ‘Czuję się bardziej sobą niż kiedykolwiek! Jestem Atlantydą!’. W pewnym momencie słyszymy dziwny huk, jakby wystrzału, a zaraz potem skamlanie jakiegoś zwierzęcia. To straszne, trudno nam znieść cierpienie żywej istoty. Ale to także ważna lekcja o życiu, które składa się także z cierpienia. Wyzwolić z niego można się tylko wykraczając poza swoje ego i stapiając się z Miłością. Do tej pory czułem się tak świetnie w swoim ciele, że nie myślałem nawet o kontakcie z kimkolwiek, ale kiedy Ven mówi, że potrzebuje naszej bliskości, przytulam się do niej i to także jest doskonałe. Wkrótce dołącza do nas cała reszta i tworzymy wibrującą, świetlistą kulę połączonej energii. Owiewa nas cudowny wiatr, niosący w sobie Miłość, którą obdarza nas Wszechświat. Do tego przyjemny dotyk słońca na skórze. Jak to dobrze, że mamy zmysły, że możemy to wszystko odczuwać, cieszyć się z tego. Jesteśmy boskimi stacjami odbiorczymi. Ale także nadajnikami. Każda cząsteczka mojego ciała krzyczy z radości, cieszy się, że żyje. Jakimi ogromnymi szczęściarzami jesteśmy, że istniejemy! Jakimi ogromnymi szczęściarzami jesteśmy, że mamy siebie wzajemnie! W tym momencie trip wkracza w fazę empatii, która osiąga niespotykany wcześniej wymiar. Jedno spojrzenie w czyjeś oczy wystarczy, by odczytać jego emocje, uczucia, problemy. Nasze relacje kolejny raz bardzo się umacniają. Ale także zmieniają się, idą do przodu. Rozwiązują się pewne problemy, otwieramy się na pewne rzeczy. To działa jak totalne oczyszczenie na wszystkich wymiarach egzystencji. Przypuszczalnie po jakiś 1,5-2h od zażycia MDMA mój trip zaczyna słabnąć. Ale o dziwo, Strea dopiero w tym momencie przeżywa apogeum. Zwija się na ziemi i jęczy w spazmach ekstremalnego duchowego orgazmu. Stopniowo jednak wszyscy lądujemy na ziemi, chociaż jest to lądowanie nadzwyczaj łagodne. Wciąż czujemy się świetnie, psychicznie i fizycznie. Jesteśmy pełni energii, w dobrym humorze, oczyszczeni, rześcy, o klarownych umysłach. Rozmawiamy, przytulamy się, słuchamy muzyki i wszystko to jest bardzo przyjemne. Ok. 17, czyli 5 godzin od zażycia 4-Aco-DMT i niecałe 4 godziny od zażycia MDMA, wracam do domu. Świat mijany po drodze jest przepiękny. Czuję się na tyle rześki i trzeźwy, że o 18 bez żadnych problemów siadam za kółko samochodu i jadę na zaplanowany spektakl teatralny. Do samej nocy pozostaję jednak w dobrym nastroju, po prostu szczęśliwy. Nie mogę wyjść z wrażenia nad tym, co spotkało nas tego dnia. Mimo wielu wcześniejszych tripów na psychodelikach i MDMA, ich połączenie tworzy niewyobrażalną nową jakość – psychodeliki wyciągają to co najlepsze z MDMA, zaś MDMA to co najlepsze z psychodelików…
  30. 15 points
    zapytalem mailowo kumpla ktory troche siedzi w prawie i napisal mi cos takiego (wklejam bo moze sie komus przyda chociaz to tylko jego opinia a nie wyrocznia): 1. Radzilbym ostroznosc w zamawianiu dopalaczy ktore w skladzie maja substancje zabronione przez polskie prawo (od tych trzymalbym sie z daleka w ogole) lub te - ktore niedlugo zabronione beda (nowa ustawa wejdzie 14 dni po podpisaniu - i ogloszeniu jej w dzienniku ustaw - to nie jest duzo czasu). Poczta dziala roznie, a nikt nie chcialby w momencie odbioru przesylki stac sie nagle posiadaczem substancji zabronionej przez prawo a tym bardziej przylapanym na tym zaraz po odbiorze...(p 2. Polski wyskaz srodkow zabronionych zostal ostatnio nowelizowany w czerwcu 2010 r. Po tym czasie sklepy stacjonarne zmienily sklady oferowanych produktow i wycofaly to co bylo nielegalne. do czasu ich zamkniecia sprzedawne to bylo z powodzeniem. Sluzby panstwowe badaly legalnosc sprzedawanych rzeczy i mialy zwiazane rece bo nic zabronionego nie znaleziono (procz pojedynczych przypadkow gdzie trafily sie domieszki lub byly z niewiadomego zrodla - aczkolwiek bardzo medialne przypadki). W wiekszosci nadal te same rzeczy (przynajmniej z nazwy, bo ja skladow nie badalem bo sie na tym nie znam) sprzedawno i niektore - nadal sprzedaje sie z zagranicy. 3. ustawa z pazdziernika 2010 r. nie zdelegalizowala posiadania wiekszosci dopalaczy a jedynie w sposob wymijajacy - zabronila ich sprzedazy. Zabronic posiadania nie bylo mozliwosci bo polski rzad do konca nie wiedzial z czym ma do czynienia i co wschodzi w ich sklad. Od tamtego czasu zlecone byly badania ktore zdiagnozowaly jakie subtstancje czynne wchodza w sklad dopalaczy. Wykaz ten (efekt pracy) zostal wprowadzony w przyjetej ustawie z kwietnia br. ktora czeka na podpis prezydenta. 4. Osobom, ktore nabyly przez internet dopalacze trudno stawiac jakies zarzuty. Dopoki nie mamy do czynienia z zakwalifikowana substancja zabroniona przez prawo - dopoty nie robia nic zlego. 5. Urzad Celny przewytuje przesylki bo po pierwsze – weszy czy jest to legalne, a po drugie - chce powstrzymac naplyw tych substancji ktore lada moment beda zdelegalizowane. Nie zdziwilbym sie jakby po wejsciu z ustawy wiekszosc z tych ktorzy maja zatrzymane przesylki zostali poinformowali (lub wezwani) ze znaleziono w nich to i to i ze w zwiazku z delegalizacja - nastapil przepadek na rzecz skarbu panstwa i zniszczenie.To gra z czasem. Mozna rzec - kupujacy dopalacze omijaja prawo, wiec wladze panstwowe - zaczely chwytac sie narzedzi jakie maja...blokady. 6. wezwania do UC wynikaja najprawodobniej z proby uzyskania materialu dowodowego wobec sprawcy, poza tym musza kiedys w koncu powiadomic o zajeciu przesylki... jakby znaleziono w przesylce cos powazniejszego (a chyba najpierw badaja czy testy cos takiego wykazuja) to by sprawa toczyla sie raczej w ekspresowym tempie i nikt by tu nie chcial tu dopuscic aby delikwent sie kapnal, ze mu cos zatrzymali i moze byc goraco. A tu idzie przesylka 3 tygodnie... Btw. Walka z nadawca takiej przesylki tez wydaje sie niejako bez sensu, polski zakaz sprzedazy dopalaczy ma zasieg terytorialny, sprzedawca zagraniczny moze miec go w nosie bo dziala zgodnie z prawem panstwa gdzie prowadzi dzialalnosc. Dopoki jednolite regulacje nie zostana wprowadzone w innych panstwach ue dopoty bedzie tak a nie inaczej. 7. dopalacze maja to do siebie, ze do konca nie wiesz co kupujesz, nie znasz dokladnego skladu. pamietac jednak nalezy, ze kupowane one byly w innym kraju europejskim,w ktorym, co do zasady sa przepisy sanitarne i antynarkotykowe na wzglednie podobnym poziomie (ue). Zaden rozsadny przedsiebioraca by nie przesylal droga pocztowa narkotykow bo by nie bylo tej calej otoczki ochronnej w ktorej sie znajduje (tj. Dzialanie zgodnie z prawem panstwa w ktorym prowadzi dzialalnosc). Przemyt narkotykow jest bowiem sciagany takze na podstawie miedzynarodowych konwencji i taki sprzedawca nie mialby jak sie przed tym obronic czy uciec. 8. uwazalbym na sytuacje typu – zamowilem dopalacze, UC je zatrzymal, wchodzi w zycie nowa ustawa i wzywaja mnie, ze maja przesylke z nielegalna substancja abym sie im tlumaczyl. Prawo co do zasady nie dziala wstecz, prawo karne – nigdy nie dziala wstecz. Jezeli wiec byla to legalna substancja, ktora stala sie nielegalna wobec zmiany prawa i w momencie zmiany tego prawa byla ona badana przez UC, to odbiorca nie moze miec z tego tytulu negatywnych konsekwencji. Nie jest sprawa UC co by z ta substancja zrobila dana osoba. Pisze aby uwazac, bo niektorzy funkcjonariusze publiczni w calej tej otoczce nagonki na dopalacze moga „zapomniec” kiedy jaka ustawa weszla w zycie.
  31. 15 points
    Guest

    [Metoksetamina] Lot inny niż wszystkie

    Set & Setting Lot miał miejsce u serdecznego znajomego A.K. (tak, tego popularnego ), a dokładniej w salonie (ja spędziłam cały trip na kanapie w pozycji leżącej, A.K. tripował na fotelu ) pod nieobecność innych mieszkańców jego domu. Dawka - 80 mg metoksetaminy (na puściutki żołądek) + skręt (tytoń + matex) Wiek: 20 lat Waga: 64 kg Doświadczenie - z mxe żadne, poza tym 2 c-e, 2 c-p, 4 HO-met, mj, LSD, różne mieszanki ziołowe i sole, tramal Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam o locie innym niż wszystkie. Zaczęło się to pewnej środy o godzinie ~11:00 przed południem, wtedy to załadowaliśmy z A.K. po 80 mg mxe, po czym A.K na szybko skręcił jointa z matexem, którego spaliliśmy jeszcze zanim mxe załadowało się na dobre W moim przypadku ładowanie trwało jakieś 20-25 minut i pierwsze wrażenie miałam takie, że czas "zgęstniał" i zaczął się "rozciągać" niczym wyżuta guma Stał się niemal namacalny. Idąc szybko za wskazówką kumpla zamknęłam oczy i rozłożyłam się wygodnie na kanapie, która wydała się niesamowicie wygodna i dzięki narzucie miałam wrażenie, że leżę na miękkiej owieczce Koło 11:30 całkowicie poddałam się działaniu substancji i odleciałam w całkiem inny świat wyobraźni. Świadomość ciała przesuwała mi się w różne miejsca - najpierw do serca, które zdawało się bić mocniej niż zwykle, potem niżej, aż do nóg i w tym momencie wyobraźnia i mxe wzięły górę. Nogi zdawały się kurczyć i zniekształcać, potem to samo działo się z całą resztą ciała. Miałam wrażenie, że staje się przez chwilę całkiem innymi stworzeniami o różnych, dziwnych formach i kształtach. Poruszałam się w wyobraźni w wirze, który miałam w swojej głowie. OEVów żadnych nie odnotowałam, bo byłam zbyt otumaniona proszkiem, żeby cokolwiek widzieć oczami wyobraźni. Słowem - pokopało mnie mocno Dźwięki z głośników zdawały się porywać mnie w jeszcze większy wir i zdawały się inne niż zwykle. Muzyka, której słuchaliśmy (Enigmatic Obsession, Shpongle, Sacred Spirit) nabierała innego, głębszego znaczenia. Trwało to jakieś 2 godziny (tak się zagubiłam w czasie, że nie jestem w stanie dokładnie określić) W międzyczasie od czasu do czasu otwierałam jedno oko. A.K. coś czasem mówił, ale ja i tak byłam w swoim świecie i nie wychwytywałam sensu jego słów. Około godz.13:30, 14 Zaczęłam "schodzić na ziemię". Zaczęła docierać do mnie "rzeczywistość" i powoli przypominałam sobie kim jestem (przez chwilę zapomniałam nawet o swoim człowieczeństwie:)) i gdzie się znajduje. Otwarte okno zdawało się wprowadzać do salonu niezwykle mroźną temperaturę. Zachciało mi się sikać. Droga do ubikacji (niezwykle krótka) zdawała się być nie do pokonania. Gdy wstałam z kanapy okazało się, że grawitacja wcale nie jest tak jak normalnie, nogi miałam jak z waty i po drodze do ubikacji miałam wrażenie, że czas co chwilę zwalnia i przyspiesza - O co k.... chodzi?! - myślałam. - Przecież powinnam być już dawno trzeźwa! Chwilka spędzona w ubikacji zamieniła się w jakąś godzinę w mojej głowie. Po powrocie znów kanapa + chęć skończenia tripu. Ale ni ch***. A.K. włączył telewizor. Nawet kreskówka wyglądała i brzmiała inaczej. Sens oglądanych obrazów ulatywał z głowy w mgnieniu oka... a może go wcale nie było? Znów rozmowa. Jemu plątał się język, a ja odpowiadałam jakby resztką sił pojedynczymi słowami. Gg w komórce... wyglądało naprawdę dziwnie! Ale mimo wszystko odczuwałam wielką potrzebę, żeby pisać w tym czasie z chłopakiem - On mnie na pewno zrozumie - myslałam. Koło godziny 14:30 włączyła się paranoja. "Przecież A.K. nie mieszka sam! Co jak domownicy zaraz wrócą! Nie dam rady otrzeźwieć! Aaa... Co teraz?!" Kilka razy w ciągu kolejnych dwóch godzin pytałam się A.K. do której mamy czas (do 17) i upewniałam się. Panicznie chcąc wytrzeźwieć szukałam na to sposobu. Sensownym rozwiązaniem wydał mi się masaż energetyczny reiki. Zaczęłam przykładać ręcę... Po kilkunastu minutach, pomimo że poczułam się troszkę lepiej, stwierdziłam, że na nic się to nie zda. Kolejnym pomysłem była medytacja. Usiadłam po turecku i zamknęłam oczy. Miałam wrażenie, że spływa na mnie energia z kosmosu i przepływa przez moje całe ciało. Ale to również średnio pomogło. Koło godziny 16:00 zaczęłam odczuwać mdłości i jakieś 20 minut potem znalazłam się w ubikacji. Muszla sprawiała wrażenie, że zaraz do niej wpadnę. Zwróciłam herbatkę, którą wcześniej wypiłam i ku mojemu niezadowoleniu stwierdziłam, że wcale to nic nie dało. W głowie mi wirowało, wzrok się rozmywał, widziałam w miarę dobrze jedynie gdy patrzałam jednym okiem. Nogi w dalszym ciągu jak z waty. Byłam otumaniona. Po wyjściu z ubikacji okazało się, że czas się zbierać. ok. godz. 16:40 zapakowaliśmy się do auta A.K. i pojechaliśmy na miasto. Ułożyłam się wygodnie w siedzeniu i stwierdziłam, że rozsądnym rozwiązaniem będzie przespać się po drodze. Przyszedł jednak jedynie półsen. Było przyjemnie, dopóki nie musiałam otwierać oczu. Pojechaliśmy bowiem do centrum handlowego, lecz na parkingu okazało się, że brak jakichkolwiek miejsc, a na mieście było pełno korków. Podwiózł mnie zatem A.K. do moich rodziców (u których w tym czasie byłam w odwiedziny na kilka dni) koło 17:20 znalazłam się w bloku. Chwiejnym krokiem dostałam się do windy i myląc piętra pomaszerowałam cztery piętra do góry. Gdy już znalazłam się w domu ku mojej uciesze zauważyłam, ze ojciec jest w łazience, powiedziałam tylko mamie "Jestem strasznie zmęczona, idę spać" i jak powiedziałam tak zrobiłam. Leżałam jeszcze przez chwilę w łóżku patrząc jak mi się pokój w oczach rozmywa i zasnęłam. Obudziłam się po jakichś trzech godzinach i wciąż lekko otumaniona zjadłam pierwszy posiłek tego dnia. Odczuwałam jeszcze lekkie mdłości, ale obyło się już bez żadnych rewelacji żołądkowych. Do pójścia spać byłam jeszcze troszkę słaba, ale na drugi dzień było już wszystko dobrze. A.K. , następnym razem zapraszam z Whole'em na tripa do siebie. Zero strachu, że ktoś zaraz przyjdzie Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Pogubiona
  32. 14 points
    sasanka84

    Escobar.store

    Ale Ty przyjebany jesteś... Masakra. Napewno każdy ma tyle czasu co Ty i nic nie robi caly dzień tylko siedzi na forum i liczy ile postów juz jest napisanych... Spokojnie, Vendor potrafi liczyć i sobie policzy i sam zdecyduje co i jak. Juz nie musisz tak dupy lizać i robić z siebie nie wiadomo kogo. Bo efekt jest odwrotny i robisz w tym momencie z siebie błazna...
  33. 14 points
    Zdrowia takiego jak najzdrowszy rydz w lesie, tyle prezentów ile słoń uniesie. Bałwana z prawdziwego śniegu, mniej życia w ciągłym biegu. Szczęścia większego niż Pałac Kultury, przygód ciekawszych niż szkolne lektury. Życia dłuższego niż włoskie spaghetti, snów kolorowych jak barwne konfetti. By tańsza były benzyna, woda , gaz i prąd... A przede wszystkim Wesołych Świąt! Cała Załoga Forum Dopalamy życzy Wam Wesołych Świąt Bożego Narodzenia - przede wszystkim ZDROWIA a także: jak najmniej problemów i jak najwięcej szczęśliwych momentów w życiu oraz samych sukcesów! Na koniec pamiętajcie... .... Nie przeginajcie i umiar znajcie :) 🆗
  34. 14 points
    wruszka

    Moje bazgroły.

  35. 14 points
    Papaj (nawiązanie do starej koszulki) sobie prawilnie pali maczane 5F-ADB i nawet ma tego gówna sporo (skrzynka z napisem 5F-ADB xD) Wyrażam zgodę na przekazanie praw autorskich mojej pracy serwisowi DOPALAMY.COM.
  36. 14 points
    PROboszczu

    Dilowanie? Czy warto?

    Gamoniu na górze, jacy "przypałowcy" ??? Skąd wiesz ile autor ma lat? Jest to luzny temat co użytkownicy o tym sądzą a nie poradnik jak zostać dillerem. Co do dillerki to przede wszystkim trzeba dobrze znać takie pojęcia jak popyt i podaż. Nie ma czegoś takiego jak "czym najbardziej opłaca się handlować". Rynek jest ruchomy a dragi warte tyle, ile jesteście w stanie zapłacić. Coś co dzisiaj warte jest 10zł jutro może być warte 100 i wpływa na to wiele wiele czynników. Trzeba mieć trochę oleju w głowie żeby się za to brać bo to nie tylko łatwa, szybka i przyjemna wymiana towaru na banknot. Czy warto czy nie - i tak zawsze znajdzie się ktoś kto to będzie robił. Jednym wychodzi to gorzej, drugim lepiej. Prędzej czy pózniej dojadą cię albo służby, albo konkurencja. Ewentualnie stres związany z tym wszystkim zrobi z ciebie takiego czuba że sam się odpierdolisz.
  37. 14 points
    Jakby mi tak policja zapukała do drzwi 3 dnia ciągu na jakimś hexenie to chyba bym zadzwonił na policję.
  38. 14 points
  39. 14 points
    FShop

    FakeShop

    Witamy wszystkich po dlugiej (przymusowej) przerwie... Jak już większość z Was zauważyła, ktoś pod naszą nieobecność przywłaszczył sobie nasze "dobro" i teraz Fejka udaje ze skutkiem raczej marnym, sądząc po opiniach... Prawdziwy FakeShop jest jeden i niebawem objawi się w nowej odsłonie, nasi sympatycy zostaną poinformowani gdzie i jak nas szukać. Amen
  40. 14 points
    W te wilgotne i chłodniejsze dni (wrzesień 2015) przyśnił mi się sen o wyciągaczu wilgoci Je:baczka. Nazwa: Je:baczka Od: Paula Sort: wrzesień 2015 Czas działania: około 30 minut i spada z każdym snem Czas ładowania: od niemal natychmiast do kilku minut Wygląd: bardzo drobno zmielone mini suche listeczki (patrz zdjęcie). Wygląda jak majeranek kupiony w małej torebce w supermakecie. Zapach niewyczuwalny * Dawkowanie zalecane Początkujący: jeden mały buszek z mniejszej strony prostej kioskówki. I to rozcieńczone tytexem. Zaawansowani: nie wiem Czas działania: około pół godziny snu po jednej mini chmurce. Potem krócej, Zjazd: Brak (!) Uwagi wstępne: Tolerancja śniącego: zero. Niejednemu Forumowiczowi przyśnił się ten wyciągacz w paczce. Na trzeźwo nawet bym nie spróbował. Sen czekał więc z tydzień ze strachu przed strzygą senną (bt**). Podkreślam raz jeszcze (jak Kononowicz): mam bardzo małe doświadczenia z wyciągaczami wilgoci. Kilka razy od kiedy siedzę na forum (2010). Od 20 lat wolę naturalny temat kolektywnie. Ostatni raz Kosior (sort z 2013): tutaj moja recka: http://forum.dopalamy.com/topic/4627-kosior-kolekcjonernl/#entry91716 S&S Za każdym z testów Je:baczki śniłem samotnie przy filmie typu komedia oglądanych przy kompie późnym wieczorem. Jako PREbezpiecznik przed bt zastosowałem kilka browarów (poza pierwszym snem). Sny są nierówne jakościowo; za każdym razem może być inny (lepszy?). Opis snów: Pierwszy sen: Po sporej ilości alkoholu z przyjaciółmi postanowiłem przyśnić Je:baczke już po imprezie. Je:baczka została wymieszana z tytexem. Malutka chmurka i… o ŻeszKu: ... ...z emocji miałem wrażenie, że jest za grubo natychmiast po wypuszczeniu - małej przecież – chmurki. Natychmiast poczułem potrzebę położenia się. Zamułka, niepokój i jakby psychodelia. BT? Czy to był bt? Chyba nie bo po pierwszym w życiu kadzidełku (od Pingwina – pozdro dla starych Forumowiczów) po jednym szkiełku był mega BT i reszta pinwinowego kadzidełka połączyła się z Bałtykiem a moja druga, lepsza połowa pytała się czy wezwać karetkę. Chęć mocnych wrażeń, głupota, przekora przyczyniła się do drugiego snu. Drugi sen: Znowu musiałem się położyć po chmurce. Mocne uje:banie. Lekka panika, że za grubo jest.. Ale ciekawe rozkminy sprawiły, że W tym momencie w głowie śniącego pojawił się pomysł aby zapisać to co się dzieje na telefonie. "Piszę" więc. Palce ledwo trafiają w klawisze telefonu. Po przebudzeniu bełkot zapisany był na tyle poje:bany, że skasowałem. Pomyślałem, że trzeba ogarnąć tę fazę – ponapier***** się z własnymi schizami. Szukałem w Jebaczce chilloutu który znalazłem dopiero za czwartym snem. Trzeci sen: nie pamiętam, poje:ba:o mnie Dopiero za czwartym czy piątym snem zacząłem zwracać uwagę na smak i zapach: Wkręciłem sobie, że Je:baczka jest bardzo podobna smakiem i działaniem do naturala. Po czwartym czy piątym śnie postanowiłem coś napisać na Forum. Zanim przejdziesz do Podsumowania przeczytaj proszę: Za każdym razem sen był coraz przyjemniejszy i śmieszniejszy. Wciąga. Bardzo wciąga. Co noc już chcę śnić. Chyba podczas piątego snu stwierdziłem, że chętnie bym to śnił częściej w nocy. A dni „po”? Brak syndromu amotywacyjnego itp. Nic takiego nie zauważyłem. Brak zjazdu. To zachęca śniącego mającego wywalone na wyciągacze wilgoci do śnienia o tym konkretnie wyciągaczu. Dziś kolejny sen… Je:baczka: podsumowanie Neutralne cechy Je:baczki: 1) zmienia się w miarę ogarniania fazy 2) gastro jak po naturalnym temacie 3) oczy śniącego przyklapnięte jak po naturalnym temacie 4) uzależnia psychicznie (od niechęci do tego typu snów aż do oczekiwania na wieczór aby znów śnić) 5) błyskawicznie rosnąca tolerka Zalety Je:baczki + wydajność (!) + brak zjazdu Minusy - początkowo łatwo o bt Domniemany skład wg Undertakera: wyciągacze wilgoci to nie moje podwórko więc nie mam pojęcia ani co jest podkładem ani co w tym siedzi. Kto z Forumowiczów się pokusi o domysły? Jeden, dwa kanna? Podkład jest smaczny więc proszę o info. Je:baczka subiektywna ocena snów uzwzględniająca w/w S&S Skala od 1 (brak) do 10 (bardzo) śmiechawa 6/10 nieogar: 4\10 możliwość schizy 5\10 (i spada z każdym snem) psychodelia: 3/10 odprężenie (chillout) 5/10 zamulenie: 3/10 kreatywność rozkmin 5/10 Ogólna ocena Je:baczki : 7/10 UWAGA: To, że sen był w moim przypadku taki, to nieoznacza, że podziała tak samo na ciebie. Dla ciebie może okazać się za mocne! * nozdrza sterane sniffami ** bt, BT – bad trip Przy opisie snu korzystałem z poradnika A.K http://forum.dopalamy.com/topic/2790-poradnik-jak-dobrze-opisac-mieszanke/#entry40437 oraz Cinka Marcinka http://forum.dopalamy.com/topic/1857-szablon-pisania-recenzji/#entry21108 Tutaj link do zdjęcia: http://static.pokazywarka.pl/i/6065749/162736/jeb.jpg?1442697101 Nie mogę już zedytować postu. Proszę któregoś z Adminów o wklejenie linku do recenzji.
  41. 14 points
    Guest

    Val Cox [funny-factory.eu]

    Nazwa: Val Cox :D Od: funny-factory.eu Wygląd: biały proszek Czas działania: peak krótki, ale ogólnie całkiem niezły czas Efekt działania: stymulacja + wyjątkowo u mnie straszna empatia Zjazd: Się okaże, ale podejrzewam, że od normy nie odbiega. Zjazd to zjazd Ogólnie teraz trochę się śpiący poczułem, jednak wypiłem browarka. Ale to tyle Nie wiem jak będzie za parę godzin, ale na razie jest wyjątkowy lajcik, żadnych krzywych jazd Oczywiście o śnie zapomnijcie Opis: No więc powiem wam wziąłem Coxa tak na spróbowanie. Na początek kreseczka 160mg. Bardzo szybko się ładuje, wręcz natychmiast i wszystko rozpoczyna się stymulacją, raz większą raz mniejszą, trochę falami, taki stan trwa mniej więcej 30 minut. Potem - chęć gadania z ludźmi niesamowita (uważajcie bo łatwo powiedzieć za dużo). Niestety chęć dociągania również straszna. I dociąganie daje rezultaty Nie przedłużając, empatia przeokrutna, niestety sól szybko puszcza, ale przy dociągnięciu wszystko wraca, ale im więcej dociągacie tym krótsze działanie. Uwagi: Uważajcie z tym, bo mocno wkręca Wady i zalety: +empatia duuuża (chociaż czasem to minus) +stymulacja na poziomie idealnym (dla mnie, ale jak kto lubi jazdy typu mdpv czy etylo to raczej nie bardzo) +fajne samopoczucie, cudownie się z ludźmi gada, choć jak są trzeźwi to was wezmą za jebniętych +można miarowo dociągać i spokojnie starczy na całą noc -krótki peak -chęć dociągania straszna -szczypie w nocha -na wejściu stanowczo niepokój, choć może to moja indywidualna sprawa i coś co nie wiem, czy za plus czy za minus uznać - stan ućpania, w którym nie kontrolujecie czasem gadki wiem że dla niektórych to zaleta dla innych wada. Idealne na podryw Podsumowanie: Typowa dobra jakościowo sól, na imprezy idealna. Ja żałuję, że tak głupio testowałem w domu przy kompie, bo podrywm miałbym po tym zajebisty Niestety peak krótki, choć można dociągać i wszystko wraca. Ogólnie, dla mnie, bardzo polecam Wyjątkowo słuszny środek do utwardzania gipsu Inne: Drodzy zaawansowani badacze i kolekcjonerzy. Od miesiąca nic nie testowałem, więc jak macie sporą tolerkę, może na was podziałać dużo slabiej, pamiętajcie. NAJWAŻNIEJSZE: To w jaki sposób to działa na mnie wcale nie znaczy ,ze podziała tak samo na ciebie. Dla ciebie może okazać się za mocne! Pamiętaj o tym! Ogólnie chyba muszę Was ostrzec Miałem taką fazę po tym, że zadzwoniłem do byłej, a co najgorsze zadzwoniłem do matki Pozytyw jest taki, że zejścia żadnego schizującego nie mam, nawet trochę spałem, ale wiochy narobiłem mocnej. Ale ze mnie taki niedzielny kolekcjoner to mam nauczkę. Mówię Wam, sam sobie bym walnął w ryj. Natomiast produkt, jak najbardziej zasługuje na pochwałę
  42. 14 points
    pytanie 1 czy wie Pan / przypuszcza dlaczego został wezwany odpowiedz 1 Nie mam zielonego POJĘCIA , jestem zaskoczony pytanie 2 czy zamawiał Pan .... / czy wie Pan co było w przesyłce odpowiedz 2 Nie przypominam sobie abym w tym okresie coś zamawiał / nie zamawiałem wiec nie wiem co moglo być w przesyłce pyt3 na pewno ? odp 3 Nie przypominam sobie wydaje mi się że nic nie zamawiałem ,/ może ktoś dla żartu dla mnie coś zamówił , przewód UC zamknięty .. sprawa umorzona z braku dowodów Uwaga! (dodane przez: Greenboy) Gdybyś miał jakieś punkty ostrzeżeń, za ten post wszystkie bym Ci usunął.
  43. 14 points
    Witam wszystkich użytkowników naszego zacnego forum ! Chciałem przedstawić wam wytwór mój i moich kolegów w chwili znudzenia otaczającą rzeczywistością... "Polibongo" bo tak nazwaliśmy nasz majstersztyk to nic innego jak domowej produkcji bongo ukryte w policyjnym misiu. "Już nigdy nikt nie spojrzy na Ciebie krzywo gdy będziesz maszerował z bongiem pod pachą ! Każdy będzie zazdrościł Ci Polibonga w rewelacyjnej oprawie !" Wykonanie: - lsk - mucha665 Catering: - Vicks Zalety: - rewelacyjny design - przychylność policji - zajebistość audiowizualna - taniość produkcji (jeśli mamy misia) - nowoczesny i aerodynamiczny wygląd - komfort palenia - niezapomniane chwile spędzone z "Polibongiem" Wady: - BRAK Przygotowanie: - miś policyjny - taśma klejąca - lufka szklana - nożyczki / żyletka - butelka po napoju 0.5litra - jakiś szpikulec + zapalniczka i jakiś temat Nożyczkami rozpruwamy misiowi plecy wzdłuż kręgosłupa robiąc otwory na "sprzęgło" i lufkę. Do połowy odrywamy policyjną czapeczkę i rozpruwamy główkę zwierzaka kolejno wyciągając "flaki" w postaci trotów, waty, gąbki czy co tam siedzi we wnętrzu waszych pluszaków. W butelce robimy 2 otwory (jeden na sprzęgło i jeden na lufkę). Podziurawioną butelkę umieszczamy we wnetrzu misia. Zakrywamy czapeczkę, wkładamy lufę, lejemy wodę, nabijamy materiał... w ten sposób "Polibongo" jest gotowe do kolekcjonowania. Tak wygląda gotowe "Polibongo": Co wy na to ? edit by HihU: pozwoliłem sobie wstawić link do konkursu tematycznego konkursiwo-zmontuj-cos-t1043.html
  44. 13 points
    wruszka

    Moje bazgroły.

  45. 13 points
    Wrzucam kilka projektów jedynie po to, żeby zachęcić innych do wzięcia udziału w konkursie. Wyrażam zgodę na przekazanie praw autorskich mojej pracy serwisowi DOPALAMY.COM
  46. 13 points
    krak1984

    Meth Pipe

  47. 13 points
    rcwolf

    Powrót Wilka

    Witam, już mogę określić date naszego powrotu , a więc wszystko zaplanowane na 10.11.2015 przepraszamy ze tak długo to trwa ale ustawa w PL , ustawa w CHINA , i inne nie przewidziane trudności chcemy wrócić z dobrą jakością odczynników i w miarę dużo ofertą wilk to jest jakość jak wszyscy wiecie , dlatego wrócimy tylko i wyłącznie jak wszystko będzie dopięte na ostatni guzik wilki z zielonego iglastego lasu
  48. 13 points
    Minimalna wartość zamówienia u PIngwina w obu sklepach to 222 PLN cena miała spadać a spada bardzo wolno,aż za wolno,już dawno był sylwester gdzie się robiło duże zakupy to nie hurtownia ,ceny jego produktów wachają się przeważnie między 11-65 pln nie żyjemy w Anglii,Niemczech,Belgi itd !!! nie każdy lekką ręką może sobie pozwolić wydać taką kwotę nie każdy pomimo pozytywnych opinii,będzie wiedział czy spodobają mu się produkty po prostu mogą być nie w jego guście i nikt nie będzie ,zamawiał za taką kwotę tak na sprawdzenie Nie można dobrej reputacji Pingwinie aż tak wykorzystywać,pewnie masz dużo klientów ,nie narzekasz na zarobki,ale mogły by być one jeszcze większe ! Pomyśl ,że przez tą cenę minimalną dużo osób się rozmyśla i robi zakupy u konkurencji,być może tracisz nawet 1 000 pln dziennie przez to pamiętacie kalkulator na stronie dopalaczy,w dniu gdy zamknięta w jednym dniu wszystkie sklepy stacjonarne w kraju,liczył on ile ma państwo wypłacił odszkodowania dla sklepów dobrze by było gdyby też byłby tutaj taki kalkulator i liczył on ile klientów teoretycznie mogło by zrobić zakupy w twoim sklepie za mniejsza kwotę i ile przez to tracisz ,na pewno to są duże pieniądze na pewno nikt nie będzie robił zakupów za 50 pln bo nie chciało by się komuś opłacać kuriera czekać na przesyłkę itd ale dużo osobą nie będzie chciało się zamawiać za powyżej 200 pln więc wnoszę o to aby cena minimalna przesyłki spadła przynajmniej do ok 150 pln a na pewno poniżej 200 pln 170-180 pln ale myślę,że za 150 pln dużo osób by składało zamówienia bo przeważnie za ok 100 pln się robi zakupy i ta cena by nikomu nie przeszkadzała P.S.temat załołyłem za zgodą administracji Uwaga! (dodane przez: A.K.) Dokładnie, admin approved.
  49. 13 points
    Set & Setting: Sylwester 2011. Początek w domu, potem wycieczka na pokaz fajerwerków do centrum stolicy, potem powrót do domu i tam spędzona cała reszta tripu. Tripowanie w standardowym składzie ja + narzeczony + współlokator + kumpel. Dawka: ~ 7 mg 2 c-e + 1 kartonik sld + mj w blizej nieokreślonych ilościach Wiek: 20 lat Waga: ~69 kg Doświadczenie: wtedy: 2 c-e, 2 c-p, 4 HO-met, mj, różne mieszanki ziołowe i sole, tramal Wydarzyło się to w Sylwestra 2011. Początek jak zwykle w domu, wieczorkiem wpadł znajomy i oznajmił, że oprócz upragnionego kwacha przywiózł również 2 c-e. Nie myślałam (tak samo jak reszta) wtedy o konsekwencjach mieszania, był Sylwester, a ja chciałam się jak najlepiej bawić, nie zważając dosłownie na nic. Oprócz wymienionych substancji mieliśmy również blizej nieokreśloną ilość mj (ach, te dziury w pamięci ). Około godziny 21, 21:30 postanowiliśmy wypić po drinku z ~7mg 2 c-e każdy, po czym wzięliśmy sie za nadmuchiwanie baloników, których kumpel przyniósł całą reklamówkę . Niewiele czasu minęło, a nasz pokój wyglądał niczym basen wypełniony różnokolorowymi balonikami. Ciesząc się zbliżającym sie nowym rokiem już o godz. ~22, 22:30 zaczęłam czuć pierwsze uroki 2 c-e (przypuszczalnie wzmocnione dzięki mj) rozkoszując sie głośno puszczonym, godzinnym mixem "deep & chilled euphoria cd2", mając ochotę niemal wpłynąć do głośnika i czując wibrowanie baloników na podłodze. Było mi bardzo dobrze i czułam się błogo. Siedzieliśmy tak wszyscy wyczekując wyjscia, bo ja sobie wymysliłam, że koniecznie muszę zobaczyć sztuczne ognie w stolicy koniecznie w takim stanie! No cóż... niedługo później przekonajłam się, że to wcale nie jest taki super zajebisty pomysł... Ale o tym potem. godz. ~23:20, 23:30 ostatecznie postanowiliśmy, że wychodzimy z domu wzięliśmy po 0,5 kartonika pod jezyk i heja na dwór. Z początku nic dziwnego nie zauważyłam. Standardowe czekanie na przystanku na autobus. Tylko dlaczego nasza czwórka tak dziwnie wygląda? I czemu kumpel zapomniał czapki, teraz nie wpasuje sie w tłum i na pewno ludzie poznają, że coś jest nie tak! Kupiliśmy wszystkim bilety w automacie, teraz można spokojnie jechać do centrum. W autobusie poczułam już pełną moc działania obu substancji i zaczął sie bad trip jak mniemam... Jeden kumpel cały czas coś żywo tłumaczy drugiemu "pewnie chce go wkręcić" - pomyślałam. Na przystankach wchodzi coraz więcej dziwnie wyglądających ludzi. Co się stało z ich wyrazami twarzy? No i dlaczego cały czas się uśmiecham, a niektórzy ludzie w autobusie mają minę, jak by życzyli mi rychłej śmierci!? Coś tu jest nie tak. Odwracam się. Na przegubie jedna osoba drugą łapie za fraki...Może to kanar?! Przecież kupowaliśmy bilety... a co jeśli zapomnieliśmy skasować?! Złapią nas i na pewno zauważą, że coś z nami nie tak! Odwracam się po raz drugi. za przegubem siedzi obok siebie dwóch czarnoskórych gosci. O kurczę... spojrzałam się na nich z uśmiechem na twarzy! Na pewno pomyślą sobie, że coś do nich mam i będzie przerąbane, co teraz?! Jakiś czas potem zaczęłam się zastanawiać, dlaczego podróż autobusem, która miała być krótka, trwa już tak długo! Pewnie przejechalismy przystanek i nie zdążymy powitać nowego roku! Mój plan weźmie w łeb i będzie chuj nie nowy rok. Na każdym przystanku wysiadają ludzie, którzy mają wyrazy twarzy, jakby uznawali nas za frajerów, bo jedziemy dalej. O co im do chuja chodzi?! Jedziemy dalej. Któryś z pasażerów uznał, że kierowca robi nas w chuja, bo jeździmy dookoła jak głupki (do dziś nie wiem, czy to były czyjeś słowa, czy tylko ich wyobrażenie). W pewnym momencie coś strasznie zaczęło śmierdzieć spalenizną, ktoś powiedział, że coś sie pali. "O boże! Autobus się pali, zginiemy, zaraz wybuchnie!" - panikowałam w myślach. Tak właściwie to były smród z ulicy, gdzie sporo ludzi zaczęło już świętować nowy rok. W końcu wysiedliśmy - czy już po? Nikt z nas nie wziął telefonu w obawie przed stratą, więc nie wiemy która godzina. Na ulicach pełno ludzi zmierza w stronę głównej imprezy, więc na pewno jeszcze się nie zaczęło. Rozdzieliliśmy się. Kumple poszli w inną stronę, my w inną. Wtedy kierunki dla mnie miały akurat małe znaczenie, a zatrzymując się przed pasami widząc, jak przejeżdża po nich pędząca karetka na sygnale czułam się co najmniej dziwnie. Cała impreza zagrodzona i wszędzie pełno ochrony. Jakaś laska do barierek znajdując swoich znajomych, ochroniarze ich wpuszczaja "Idziemy tam udając, że ją znamy?"- wpadłam na pomysł. Jednak mój narzeczony słusznie uznał go za nieodpowiedni, znaleźliśmy więc miejsce gdzie przechodziło dużo osób i przez chwilę (która mi się wydawała niezwykle długa) zastanawialiśmy się, czy iść tam, czy nie. Widząc same złowrogie spojrzenia ludzi opuszczających imprezę wahałam się, po czym ostatecznie się zgodziłam. Droga ta nie miała chyba więcej niż 100 - 200 metrów, czułam się jak bym szła w tunelu wypełnionym ludźmi. Ci którzy szli w stronę imprezy byli zadowoleni, dobrze się bawili. Ci którzy wracali mieli grymasy na twarzach i niemalże wściekłe miny. Przerażona tym całym widokiem postanowiłam, że lepiej będzie zawrócić. Liczba ludzi wydała mi się ogromna i przytłaczająca. Zdecydowaliśmy się w końcu stanąć na rogu najbliższych ulic i stamtąd oglądać cały pokaz. Gdy nadeszła już ta wyczekiwana godzina i ogromne fajerwerki zaczęły ukazywać się na niebie przede mną, z jednej strony byłam rozczarowana... Przecież po kwasie miało być tak suuuuper i niezwykle. Ale z drugiej strony widząc to co widziałam i słysząc wybuchające petardy i fajerwerki naokoło, przy wspomnieniu poprzedniej sytuacji z karetką poczułam się jak bym była na wojnie. Centrum stolicy pogrążone w wojnie. Wojnie na tle rasowym, poglądowym, wiekowym i bóg wie jakim jeszcze! I choć do zakończenia głównego pokazu mi się nawet podobało (kolory i wielkość jednak robiły wrazenie ) to po zakończeniu, kiedy to postanowiliśmy się udać w stronę przystanku, kiedy nagle naokoło nas wybuchło kilka petard miałam wrażenie, że one właśnie we mnie celują i jestem na polu bitwy, gdzie chcą się mnie pozbyć . Istna psychoza. Po drodze na przystanek zobaczyliśmy ochroniarzy i w obawie przed... sama nie wiem czym, przeszliśmy na drugą stronę. Mijając ludzi skręcających za rogi ulic i widząc ich miny byłam zdziwiona. Czy cały świat się dzisiaj na mnie uwziął? Na biedną pogubioną i pragnie jej zguby? Miałam wrażenie, że coś źle zrobiłam i że koniecznie powinnam sie z kimś czymś podzielić... Ale czym? Nie miałam nawet zakichanego ruskiego szampana! Czego Ci wszyscy ludzie ode mnie chcą?! Wyobrażam sobie, że muszę cudacznie wyglądać w zbyt luźnych spodniach, które muszę ciągle podciągać, bo nogawkami cioram po ziemii... Po drodzę natknęliśmy się na naszych współtowarzyszy, którzy spokojnie sobie szli po drugiej stronie ulicy... Czy jeden z nich się chowa przed kimś?! Nie usłyszeli gwizdnięcia, a akurat przejeżdżała policja... Nie chcieliśmy kłopotów, więc poszliśmy dalej w stronę przystanku myśląc, że na pewno sie jakoś odnajdziemy. Dotarliśmy na przystanek. Czas zapalić papierosa. Stanęliśmy więc z boku, żeby nie przeszkadzać innym i zajaralismy. Ludzie odsunięci kilka metrów od nas wyglądają niczym głodne wilki chcące sie rzucić na nas i rozszarpać na kawałki z powodu odmienności. Obok nas przeszła jakaś rodzinka z dzieciakiem. Mamuśka spojrzała na nas z ukosa... pewnie ma problem do tego, że dzieciaka trujemy dymem. Przeszli dalej. Minęły wieki ( a w rzeczywistosci pewnie ok. 10 - 20 minut) zanim przyjechał autobus. Wcisnęliśmy się do srodka i stanęliśmy prawie z samego przodu za jakimś łysym gościem, który stał zaraz koło kabiny kierowcy. " Teraz to już na bank kanar!" - myslałam patrząc na niego, po czym musiałam kilka razy upewniać się, że na pewno mamy skasowane bilety. Oczywiscie ów gość wcale nie był kanarem, a my mieliśmy bilety. Po drodze nagle jakieś fajerwerki wybuchnęły tuż przed autobusem, przerażona stałam cały czas wtulona w mojego jedynego wybawcę .Obok nas siedziały jakieś dwie kobiety. Przez chwilę wydawało mi się, że słyszę ich rozmowę (No i wiesz, oni w Sylwestra biorą kwasa i potem zachowują się "tak, tak i tak" - tu opisała mój dokładny stan), czułam się zrezygnowana, chciałam jak najprędzej dojechać na miejsce i wyjść z tego autobusu. Wychodząc miałam dziwne uczucie, jak bym powinna komuś zostawić mój bilet - "Przecież w autobusie jest kanar!". Powstrzymałam sie jednak i ucieszyłam się z wyjścia na świerze powietrze. Przed nami widziałam kilka par zmierzających przez chwilę w tym samym kierunku, wyglądali jak zaprogramowane owce... Ja nie chcę być taka jak oni! Po drodze do domu przechodziła chodnikiem grupka jakichś dziwnych ludzi... najmniejszy z nich życzył nam szczęścia (Szczęścia młodej parze!), skad on się tu wziął i dlaczego sądzi, że jesteśmy po ślubie?! Może chce wysępić fajkę? Dotarliśmy wreszcie do domu. Towarzysze jeszcze nie dotarli i przez nieługi czas zastanawiałam sie co mogło się z nimi stać. Była godzina 1:00, może 2:00 w nocy? Im później sie robiło tym mam większe dziury w pamięci i gorszą jazdę... Nasi towarzysze wrócili jakieś 15 - 20 minut po nas i chyba wtedy przyszedł czas na drugą połówke kartonika... Dlaczego ja ją wzięłam? Nie wiem do dziś - chyba tylko dlatego, bo wszyscy brali, to czemu ja bym miała odmówić? Ale niestety... to nie były tic tac'ki i skutki były duzo gorsze, bo po dosyć krótkim czasie zaczęło coraz mniej informacji z zewnatrz do mnie docierać i współlokator użyczył mi i mojemu narzeczonemu swojego pokoju. Poszliśmy i usiedliśmy na jego materacu. Mój kochany puscił Enyę z laptopa... Ta muzyka brzmiała kosmicznie. Dźwięki zdawały się wyginać i razem z wygaszaczem ekranu wypływać z monitora do pokoju. W rogu sufitu zauważyłam pajęczynę... przy której za chwilę pojawiły się jakieś obleśne robale - fuj! Skąd one się tu wzięły? Nie mam siły już patrzeć. Kładę się mojemu lubemu na kolanach, zamykam oczy i odpływam gdzieś w mroczne zakamarki mojego umysłu. On co chwilę mówi do mnie "Gdzie mi odlatujesz?", "Gdzie mi uciekasz?". Wiem, że strasznie się martwi moim stanem... ale nie jestem w stanie nic w tym momencie z tym zrobić. Na chwile się ocknęłam. On wpadł na jakiś niezwykle ważny wątek, mówiąc, że osiągnęliśmy wyższy poziom niż para naszych znajomych (małżeństwo). Do dziś oboje nie wiemy czego ów poziom miał dotyczyć... ale zapewne było to w tym momencie coś niezwykle ważnego . Odpowiedziałam coś i dalej pogrążałam się w swoich chorych jazdach. Patrząc mu w oczy widziałam w nich swoje odbicie... a w tym odbiciu następne odbicie i następne, tak w nieskończoność. "Czy to jest normalne?" - zastanawiałam sie. Ale niedługo, bo chwilę później jego oczy zamieniły się we fraktale i wokół tych prawdziwych oczu pojawiły się łańcuszki coraz mniejszych i mniejszych ich kopii. Widok ten był kosmiczny i w lekkim stopniu napawał mnie lękiem. Znowu zamknęłam oczy. W mojej chorej jeździe po kolei stawałam się różnymi odrżającymi stworzeniami i czułam np. straszną winę z powodu tego, że jestem kobietą. Poczułam do siebie wstręt. Źle czułam się w swoim ciele. "Gdzie mi znowu odfruwasz?" - zapytał. Zajarzył, że w mojej głowie dzieje się coś niedobrego, bo za wszelką cenę starał się położyć temu kres. Musiałam mieć smutną minę, bo powiedział mi, żebym wyobraziła sobie, że jestem uśmiechem. W tym momencie czułam każdy fragment moich ust z każdej strony... Jak bym naprawdę się stała tym uśmiechem. Poczułam jakby inny wymiar, a z moich ust zaczęły tworzyć się fraktale podobnie jak wcześniej z jego oczu. Nie chcę tu szczegółowo opisywać jazd, które miałam w swojej głowie. Jest to niezwykle krępujące i wstyd mi za nie, dlatego nie powiedziałam i nie powiem o tym nikomu i nigdy, zrozumcie mnie proszę. Był również taki moment kiedy patrząc na niego miałam wrażenie, że oglądam jego twarz na ekranie w sali kinowej i ta twarz wydawała się być rozświetlona od środka niesamowitym blaskiem. Jedną z pozytywnych wkręt było również wrażenie, że jestem bogiem i odgrywam główną rolę w tworzeniu samej siebie i tego co mnie otacza. Nie mam pojęcia, czy spałam, czy tworzyłam sobie w wyobraźni jakieś chore projekcje, ale trochę to trwało... Może nawet kilka godzin. Wtedy czas był dla mnie naprawdę mało ważny. Kiedy już zdecydowaliśmy się wrócić na "imprezę" do pokoju pełnego baloników, okazało się, że mamy seans filmowy i lecą "Legendy Sowiego Królestwa". Ta bajka była po prostu zabójstwem dla mojego mózgu. Zastanawiałam sie, dlaczego te sowy tak dziwnie wyglądają. Każdy dialog w filmie zdawał się mieć jakieś drugie dno i sens ukryty między wierszami. W połączeniu z natłokiem myśli dawało to mieszankę wybuchową + film zdawał się być o wiele dłuższy i bardziej rozbudowany niż w rzeczywistości. Zaczęło robić się jasno. Miałam dość tej całej imprezy, byłam tym wszystkim zmęczona i chciałam jak najszybciej odpocząć. Stałam się strasznie drażliwa i warczałam, szczególnie na współlokatora. Łzy same mi napływały do oczu. On z kumplem zaczęli się zbierać. Kumplowi zajęło to niedużo czasu, ale współlokator wciąż łaził o czymś sobie przypominając. W pokoju był straszny syf, opakowania po różnych ciastkach, chrupkach, puste butelki po coli... Wszystko to doprowadzało mnie do szaleństwa. Na początku siedziałam koło narzeczonego przy komputerze i z każdą chwilą przedłużania przez współlokatora "teleportacji" do jego pokoju czułam się jakby coraz bliżej śmierci. Jakbym miała z 90 lat i będąc coraz bardziej zmęczona tym wszystkim, czułam się jakbym unosiła się coraz wyżej i wyżej opuszczając moje ciało. Przeniosłam się na łóżko i usiadłam na nim. Moja irytacja sięgała granic, szczególnie, gdy twarz współlokatora zmieniała się w jakąś paskudnie roześmianą emotikonkę. Nawarczałam na niego... "Ej, to wy tak na poważnie?!" - spytał zdziwiony. Nie miałam siły mu tego tłumaczyć. Ze złości wzięłam do ręki balonika i ścisnęłam go z całej siły - pęknął. A ja się czułam jak bym pękła razem z nim. W końcu zostaliśmy sami. Poszłam sobie wymyć zęby, bo miałam okropny niesmak w ustach po coli, papierosach i skrętach. W łazience patrząc w lustro robiłam różne groźne i straszne miny, wyglądałam naprawdę jak opętana. Wróciłam. Niestety okazało się, że wcale nie tak łatwo będzie zasnąć. Dopiero teraz nawiedziło mnie do reszty. Leżałam na łóżku za narzeczonym i szeptałam jakieś dziwne rzeczy... sama nie wiem do dziś co to dokładnie było. Wszystkie wkręty wieczora, plus wkręty z filmów obejrzanych w przeszłości na jazdach po 2 c-e, 2 c-p i homecie nagle mną zawładnęły. Przez najbliższe pół godziny - godzinę leżałam tak szepcąc i mówiąc różne dzine rzeczy. On miał już tego dość. Był zrozpaczony moim stanem i stwierdził, ze przestaje mnie poznawać. "Przecież wiesz, że Cię kocham" - powiedziałam ze łzami w oczach. W końcu po jakimś czasie udało mi się zasnąć na parę godzin, on też zasnął. Obudziłam się wieczorem mając w głowie niemiłe wspomnienia poprzedniego wieczoru, o których miałam ochotę jak najszybciej zapomnieć, oraz dziury w pamięci, co też nie należało do najprzyjemniejszych uczuć. Teraz już wiem, że przy następnej okazji (jeśli w ogole się takowa nadaży) będę bardziej ostrożna i już na pewno nie będę tak mieszać... Bo za bardzo może mi to namieszać w głowie. Mam nadzieję, że ten tr będzie również przestrogą dla niedoświadczonych kolekcjonerów, którzy szukają mocnych wrażen - Nie warto! Na pewno cała ta jazda zmieniła trochę moje spojrzenie na życie. Czując się jak bym już wycierpiała za moje "grzechy" mogę znów cieszyć się życiem. Pozbyłam się dzięki temu również kilku kompleksów... straciło to dla mnie sens i wiem, że niektóre kompleksy to po prostu złudzenia. Wybaczcie długość i niejasności jeśli chodzi o porę niektórych zdarzeń... Zawarłam tutaj mniej wiecej wszystko, o czym zdołałam sobie przypomnieć. Pozdrawiam forumowiczów Pogubiona Pamiętaj chemiku młody - nigdy nie mieszaj kwasa z 2 c-e
  50. 13 points
    2Pac

    Promocje

    Postanowiłem założyć temat w którym będzie wgląd do aktualnych i najciekawszych promocji w sklepach Temat oczywiście będzie aktualizowany Wkrótce delegalizacja w Czechach - zakupy, zakupy, zakupy, zapasy, zapasy.... zastanów się kilka razy zanim coś zamówisz Hasacze.cz: 1+1 - zamawiasz za kwotę powyżej 100zł i drugie tyle otrzymujesz za darmo. za wpisanie w uwagach przy zamówieniu swojego nicku z forum dodatkowo gramik gratis darmowa wysyłka od 300zł! Nowa mieszanka HeadShot Dużo gratisów do zamówienia Funnytabs.com: 1x5 - zamawiamy za minimum 100zł (bez kosztów przesyłki) i nasze zamówienie zostaje pomnożone x5 Upalacze.pl: 2+1 - promocja dotyczy wszystkich produktów z kategorii Kadzidła oraz produktów: High Time , Nowa Coka , Chill Pill , 7 HeaVen , High Way , Morskie KoKo , Ivory 0,2g , Pluton , SpeedWeed versja "0,5g" Zamawiasz 2 takie same, 3 otrzymujesz gratis. W komentarzach do zamówienia piszesz: 2+1 + nick z forum dopalamy (2+1 2Pac) Wysyłka gratis - Tak samo jak z 2+1, piszesz w komentarzu do zamówienia "Wysyłka gratis + nick z dopalamy" Promocje nie łączą się! Nowości: Recovery Pills, Upalacz Alpha Wyprzedaż: 3g ReggeE - 29,99zł Promocja przedłużona! _________________________________ Proszę Was tylko o jedno - nie pytajcie się który produkt kto poleca za jaką cenę, po co niepotrzebny śmietnik... Posiadasz jakąś nową informacje na temat promocji? - napisz PW!
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...