Jump to content

Blogs

Our community blogs

  1. rssImage-93c6eee4f9c792f91d00b299b0805a86.jpeg

    Sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych wysłuchała dziś informacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat szkolenia praktycznego i teoretycznego Policji. Jak zapewniał podczas posiedzenia Komisji wiceszef resortu Maciej Wąsik, odnosząc się do decyzji o skróceniu kursu podstawowego, kiedy odwołany zostanie stan zagrożenia epidemicznego, policja natychmiast wróci do 'przedcovidowych szkoleń podstawowych'.

    Link do oryginału

  2. Kannabinoidowy flashback

    Chińska myśl techniczno-chemiczna nie może bez końca iść do przodu i wszędzie podczepiać chlor, fluor, czy inne halogeny albo wydłużać tudzież skracać łańcuch w nieskończoność. Choć wciąż to robią przy niektórych związkach, wyszło im to już bokiem przy takich czempionach jak 4-CEC, którego nagotowanego na taczki próbowali się pozbyć latami w najróżniejsze sposoby, nie wychodząc na tym stratnie.

    ...znaczy się, może, i do tej pory to robiła, z różnymi efektami, gdzie teraz konkretnie mówię o kannabinoidach - raz z tragicznymi, gdzie na myśli mam fakt, że raz ich inwencje twórcze swoją mocą zatrzymywały krążenie użytkownikom przez zaledwie popatrzenie na towar przez torbę, a raz spalenie całego tłoka czystego prochu powodowało bare threshold minimum oraz wysyp negatywnych opinii na forach dla pionierów ładowania w siebie chemii gospodarczej.

    Ale gra zmienia zasady. Obecnie gorliwy rząd Chin wytęża swoje żółte móżdżki i chce zbanować wszystkie, ale to wszystkie kannabinoidy jakie tylko mogły istnieć, istnieją i mogłyby pewnie istnieć za dobre 10, 50, i 82645 lat, jeśli w życie weszłaby skrupulatnie przygotowywana ustawa. Chodzi oczywiście o kannabinoidy indazolowe i indolowe które stanowią zdecydowaną większość (żeby nie napisać 95%) syntetycznych kannabinoidów w obrocie. Przykładowym, popularnym ostatnio karaczem jest znane wszystkim "5CL-ADB-A" (MDMB-4en-PINACA) a także 5F-ADB (oba to kannabinoidy indazolowe) ś.p. i MDMB-CHMICA (indolowy) - poniżej umieszczę obrazek dla prostszego, wizualanego porównania tych wspaniałych zatrzymywaczy krążenia w proszku dla normalnych ludzi, którzy nie walą konia do wzorów strukturalnych.

    noids-1.png

    Również, dla wizualnego porównania, osobno indol i indazol, aby uzmysłowić zwykłym palaczom jak integralną częscią ich zabawek one są:

    indole-indazole-comparison.png

    Jesli ktoś widział w życiu chociaż kilka wzorów strukturalnych syntetycznych kannabinoidów, to chyba rozumie powagę sytuacji (chyba że palił przed czytaniem, to niekoniecznie). Co więć robią kitajcegdy widzą, że ich źródło utrzymania jest zagrożone? Odpowiedź - kurwa cyrk xD

    Jakiś chińczyk odkopał antyczny paperwork ([dokument z 2008] oraz z [2010]) na, no, prawie zupełnie z dupy wystrzelony kannabinoid - "MDA-19" który nie dość, że wyróżnia się wymyślnością w omijaniu praw analogowych poprzez zamienianie najpopularniejszego indazolowego/indolowego rdzenia, choć miało miejsce już kilka takich chemicznych fikołków (znanych np z SGT-151 który ma rdzeń gamma-karbolinowy). Oczywiście, obligatoryjnie moment później również wersja z fluorem - bo przecież każdy szanujący się chińczyk, jeśli produkuje kannabinoid bez halogenu, koniecznie chwilę później musi wypuścić fluorowaną edycję.

    MDA-19 nie było nigdy nigdzie w sprzedaży, nikt tego nie cpał, ale przypomina jako tako znane przez nas noidy? Przypomina, no więc leci do produkcji.

    mda19-5fmda19-comp.png

    Na Wikipedii (xD super źródło) [link] można znaleźć krótki artykuł wspomiający jedynie o tym, że MDA-19 w trackie badań laboratoryjnych na zwierzętach wykazało jakąś tam skutecznośc w łagodzeniu bóli neuropatycznych, natomiast spektakularne spieprzyło sprawę w innej kwestii, tzn. nie udało mu się wywołać, jak to ładnie zostało opisane "cannabis-like behavioural effects" tj. pizdy. Pamiętajmy, że to tylko badania na zwierzętach WfAyQFE.png

    Rdzeń został zamieniony na oksooindolin-3-ilen, a łącznik ketonowy (jakoś tak to definiuje nasza wspaniała ustawa posyłająca 99% kannabinoidów na cmentarz o ile dobrze pamiętam) został przesunięty jeszcze dalej, mamy nietypowe podwójne wiązanie tuż obok, a wisienką na torcie jest fakt, że MDA-19 posiada 6-węglowy łańcuch, czyli o jeden więcej niż było "zawsze" w praktycznie wszytkich znanych nam syntetycznych karaczach od zarania dziejów - rzekłbym że nigdzie niespotykany - dlatego nazwę "5F-MDA-19" umieściłem w cudzysłowie, bo kierując się, ech... chińską nomenklaturą dopalaczy jest to nazwa niepoprawna. nie sugeruję, że chińskie nazewnictwo ma coś wspólnego z poprawnością i to jakąklwiek, ale nazwa powinna raczej brzmieć 6F-MDA-19. Widocznie skońnookimm w krew tak weszło w krew "4F" i "5F", że najprawdopodobniej zrobii to odruchowo, bez spoglądania na wzory.

    Nie wiem co mogę na ten temat powiedzieć, bo jest to dziwny wynalazek, biorąc pod uwagę jego budowę oraz fakt że tyle lat patent oraz instrukcja syntezy wisiała w internecie (co najmniej od 2008) oraz wpis o "nieklepliwości" (pamiętajmy, że u zwierząt) a nikt z tym nic nie zrobił. Nie będę spekulował, a zamiast tego wolę poczekać na pierwsze wpisy przekurwieńców na reddicie którzy spalą wszystko co pojawi się w sklepach w kategorii "Cannabinoids".

    Werdykt: po raz pierwszy w krótkiej historii TWiD - nie wiem czy będzie klepać.

     

    Bonuowy dopałek

    Jeśli ktoś słyszał o metakwalonie, który nieżle zapisał się w popkulturze, w historii, książkach, filmach a także żołądkach Beatlesów którzy nie gardzili tą substancją będącą czymś między benzdiazepinami a barbituranami, to pokrótce dodam - do sprzedaży trafił (bo na pewno nie został wynaleziony) nowy dziwoląg którego konsumpcja, no, powiedzmy, że conajmniej nie jest zalecana.

    mq-nmq-comp.png

     

    Nitrometakwalon to analog metakwalonu, który z pewnością może poszczycić się jednym - jest 10x mocniejszy od metakwalonu. Brzmi zajebiście, dopóki nie dowiemy się, że, grupa nitrowa w tym wynalazku metabolizuję się do odpowiedniej tutaj aniliny, która jest mutagenem, co zostało potwierdzone przez badania wykonane blisko 40 lat temu xD Z tego tytułu badania nad związkiem zostały wstrzymane, a 40 lat później jakiś chińczyk pomyślał to co zawsze - "jak klefa żarli to to też zeżrą". No i proszę, mamy to w ofercie jednego z przodowników wymyślania nowych pokrętnych dopałów.

    Werdykt: będzie klepać, ale nasuwa się pytanie - czy warto być poklepanym?

  3. BenzoLand

    • 3
      entries
    • 30
      comments
    • 227
      views

    Recent Entries

    Kapitan_
    Latest Entry

    Dzisiaj malutko tylko 6mg klona 3 perły i 200ml wódy :E A u was jak tam? Pozdro

  4. Projekt zakłada zorganizowanie 18 dwudniowych szkoleń w ciągu 3 lat trwania projektu od 2021 do 2023 r. na temat strategii przeciwdziałania narkomanii, profilaktyki, narkotyków (w tym nowych substancji psychoaktywnych), leczenia i ograniczania szkód zdrowotnych.

    Adresatami szkoleń są przedstawiciele oświaty, instytucji ochrony zdrowia oraz ośrodków pomocy społecznej z 18 warszawskich dzielnic.

    Projekt jest współfinansowany przez m.st. Warszawa.

    Kontakt:
    [email protected]
    [email protected]

    http://www.politykanarkotykowa.pl/wp-content/uploads/2021/06/PSPN-cykl-szkole%C5%84-plakat-497x700.jpg

    View the full article

    • 3
      entries
    • 7
      comments
    • 255
      views

    Recent Entries

    CHCEM PIWA

     

  5. Był pewien dzień. Dzień w którym nie spałem kolejny dzień, dzień w którym nie jadłem kolejny dzień. Dzień w którym kolejny dzień walczyłem ze swoimi demonami. Dzień w którym postanowiłem spróbować czegoś innego.

     

    Po tygodniu od odstawienia wszystkiego czym się faszerowałem i na wszystko lekarstwem było jaranie zioła w ilościach dość dużych przy równoczesnym stosowaniu wszystkich benzo na jakie dostałem receptę oraz tysiącem innego gówna którym się trułem poza stymulantami postanowiłem z tym skończyć. 

    Efekty abstynencyjne przyszły... jak zwykle. Scenariusz dla mnie jasny i przerabiany dziesiątki razów.

    Kto zna ten zna, kto nie zna nich nigdy nie pozna. Najgorsza część bycia ćpunem czyli objawy odstawienne. Momenty i chwile w których człowiek się zastanawia czy zejdzie na zapaść czy na zawał serca. Wymioty, skurcze, zimne i ciepłe poty. Wahania nastrojów. Huśtawki emocjonalne. Trzęsące się ręce. Bezsenność. Myśli samobójcze. I wiele innych o których wielu z was wie i zna z doświadczenia a reszcie życzę aby nigdy tego nie przeżyła.

     

    Popłynąłem ostatnio. Dlatego się nie odzywałem za dużo. 

     

    Naczytałem się w chuj o tych olejkach CBD i innych gównach do waporyzowania co każdy produkt prześciga się ilością CBD o dziesiętne części procenta.

    Zrobiłem mały wywiad w temacie. Nie skupiłem się na ilości CBD (chociaż również na tym ale nie głównie) ale na różnorodności kannabinoidów w składzie.

     

    Chuj. Jebać. Po przyjebaniu sobie kurwa witamin i minerałów na moją ostatnia utratę 3kg masy w ciągu tygodnia i pierdolony jadłowstręt pojechałem do apteki.

    Po coś innego ale po rozmowie z aptekarką schowałem swoją receptę i postanowiłem postawić na pierdolenie w internetach o magicznych właściwościach cbd i konopii nienarkotycznych. 

    Szybka myśl i biorę 5g chuj wie czego w słoiczku z napisem, że po zerwaniu plomby producent nie odpowiada za zawartość opakowania. 

    Nie powiem, rozbawiło mnie to. Spocony na ryju i powinięty w dreszczach, stanach lękowych, ogólnym uczuciu psychicznego rozpierdolenia i strachu przed wszystkim kupiłem za okrągłe 90zł rzeczony słoiczek.

     

    Ledwo dojechałem do domu. W głowie, że kurwa zaraz zejdę bo nic nie jadłem od 5 dni poza jakimiś słodkimi napojami których nie trzeba jeść tylko pić. Koszulka mokra jakbym przebiegł maraton.

    Z trzęsącymi się łapami chwyciłem awaryjnego browara z lodówki aby przytłumić wszystkie objawy. 

    Ze stabilniejszą ręką sięgam po lufkę. Otwieram i rozblombowuję ten magiczny słoik za 90zł. Otwieram i zapach znajomy, aż się zdziwiłem. Wygląd nawet podobny ale bez szaleństw. Nabijam kurewsko mocną lufę. Ile wejdzie tyle wejdzie i chuj. Zapalam, wciągam dym...

     

    Wypuszczam... Mija ok. 5 sekund i coś się dzieje... Mijają kolejne sekundy. Nie wiem ile minęło. Może 30 sekund, może minuta. Nie liczyłem.

    Nagle czuję... Kurwa a byłem nastawiony sceptycznie w chuj ale czuję... 

     

    Czuję spokój. Czuję nagle wszystkie te rzeczy które dawało mi jaranie zioła na zjazd i inne bezsenności połączone z kurewskim stresem.

    Głowa robi mi się spokojna. Poty znikają. Z tysiąca myśli w głowie nagle w sumie mam wyjebane i nie myślę już o problemach. Nie myślę o tym jak mi serce napierdalało.

    Biorę palec wskazujący i przykładam sobie do tętnicy szyjnej. Kurwa ciśnienie od razu mniejsze, puls spadł. Ręce się nie trzęsą. Nie ma pierdolnika w głowie jak po jaraniu zwykłego zioła.

     

    Idę do pracy. Dzień jak każdy inny od tej zjebanej pandemii. Nie jestem wkurwiony. Przypaliłem lufkę przed pracą ale zero efektów psychoaktywnych za to zostały te wszystkie inne efekty.

     

    Nie umiem tego opisać ale od jakiegoś czasu palę tylko to i nie mam ochoty na nic innego. Znaczy nie jestem naćpany, umysł mam świeży ale po paleniu tego humor mi się poprawia, mam większą ochotę na kontakt z ludźmi i nawet jak mnie ktoś wkurwia to podchodzę do tego na luzie i nie myślę o tym jak mnie wkurwia. Jest banan na ryju ale nie taki jak po mj, że beka ze wszystkiego tylko po prostu humor jest lepszy. Gadka się kręci lepiej, człowiek ma zwyczajnie w świecie bardziej wyjebane i patrzy na świat inaczej.

     

    Nie zrozumcie mnie źle bo jak ktoś oczekuje fazy jak po MJ to nie dotykajcie bo nie i chuj. To tak nie działa. Działanie jest w chuj delikatne i wydaje mi się, że subiektywne zależnie od tego czego ktoś oczekuje. Ja oczekiwałem czegoś czego mogę użyć zamiast benzo i MJ. Szukałem dokładnie takiego efektu. Czegoś co mnie uspokoi, obniży mi ciśnienie krwi bo szalało, przestane się pocić i myśleć o używkach. 

    Od 5 dni nic nie jadłem a poczułem nagle małego pac-mana. Nie takiego jak po MJ ale kurwa pierwszy raz od 5 dni miałem ochotę coś zjeść. Otworzyłem lodówkę i zacząłem wpierdalać. Nie miałem odruchów wymiotnych jak przez ostatnie dni. Nie wymiotowałem.

    Zjadłem, ucieszyłem się, że zjadłem a potem wróciłem do lodówki. Dużo nie zjadłem ale jak na start to te 1000-1500kcal które ojebałem jednego dnia to i tak nieźle. 

    To nie było uczucie głodu i chęci jedzenia jak po trawie ale bardziej pozbawiło mnie niechęci do jedzenia. Do mdłości i nudności.

     

    Całkowicie rozumiem dlaczego osoby chore na raka mogą tego potrzebować aby zwiększyć apetyt. Rozumiem to już w 100%.

    Dodatkowo powiem wam, że mnie oświeciło.

     

    Byłem zwolennikiem medycznej marihuany bo jak każdy z was widziałem w tym zajebistą lukę prawną i możliwości nadużywania prawa. Nie czarujmy się większość zwolenników legalizacji do celów medycznych to tylko zwykli jaracze szukający możliwości kupienia legalnie zioła. Rodzice szukający pomocy dla dzieci, chorzy na raka itp. to zdecydowana mniejszość tychże zwolenników. Taka prawda.

     

    W tej chwili po raz pierwszy pomyślałem sobie... Pierdolić medyczna marihuanę. To spełnia swoją rolę. Chorzy nie potrzebują się upierdolić thc. Uważam, że nie tędy droga. Po prostu zalegalizować ogólnie MJ do dowolnych celów i chuj bo o to chodzi. Ta maryśka która jest w aptekach spełnia moim zdaniem zapotrzebowanie ok. 90% osób na MEDYCZNĄ marihuanę. Nie potrzebują tej co jebie we łbie. Oczywiście fajny efekt ale jako rodzic wolałbym aby moje dziecko nie miało styczności z psychoaktywnymi właściwościami maryśki skoro te uprawiane pod kanna bez thc są wystarczające.

     

    Nie wiem co zrobicie z taką informacją ale jeśli ktoś z was ma stany lękowe, objawy abstynencyjne albo problemy z łaknieniem i bezsennością to polecam. Jeśli ktoś szuka zamiennika MJ w celach rekreacyjnych to odradzam. Nie dostaniecie tego czego szukacie. 

     

    Świetna rzecz ale nie dla wszystkich. Tak jak aspiryna. Jeśli boli cię głowa i masz nadciśnienie to będzie pomocna ale jak chcesz się naćpać to raczej nie tędy droga.

     

    W mojej subiektywnej ocenie efekty są warte swojej ceny. Coś co daje wam zasadniczo wszystkie właściwości zioła poza tymi psychodelicznymi. Cała kurwa reszta jest. Wszystko. Tylko się nie zjaracie. Znaczy jakieś asy pewnie dadzą radę wypalić wystarczająco dużo wystarczająco szybko aby z 0.2% thc wam się zrobiło kilkanaście ale to chyba szkoda płuc, gazu w zapalniczce i hajsu.

     

    Podsumowując swój elokwentny wywód - do pomocy super, do ćpania nie.

    Ciekawe jest, że za opakowanie 10g trzeba zapłacić 150zł. 15zł/gram. Ja kupiłem piątkę bo nie wiedziałem co i jak i czy coś da więc po chuj dychę jak piątkę na testy można.

    Czyli 15zł/1gram. Koszt produkcji tego i normalnej trawy jest praktycznie taki sam czyli da się opierdalać w sklepie zioło po 15zł płacąc z tego 23% vatu dla państwa. Kurwa dojebać do tego 100% akcyzy i mamy normalne zioło w normalnej rynkowej cenie (a nawet mniejszej) w normalnym kurwa sklepie płacącym kurwa normalne podatki gdzie klient ma gwarancję jakości a nie lecenie w chuja przez dresa z osiedla.

     

    Czyli państwo może na tym w chuj hajsu zarobić ale woli trzepać kasę na banderolach bo obsrani, że alkoholicy się przerzucą a palacze może rzucą papierosy...

    Tak czy siak dopiero zdałem sobie sprawę, że na tym każdy może skorzystać. Państwo zarobi w chuj, klient zapłaci defacto mniej niż u sebixa spod klatki na grochowie i wszyscy są szczęśliwi.

  6. ,,Jak zdobyć pierwszych fanów na Facebooku” – to pytanie, które chyba najczęściej zadają nam fani SprawnegoMarketingu i uczestnicy naszych szkoleń z mediów społecznościowych. Odpowiadając na Wasze potrzeby, zdecydowaliśmy się na zorganizowanie spotkania online, na którym krok po kroku omówiliśmy, od czego zacząć promocję swojej marki na największym portalu społecznościowym na świecie – w tym artykule znajdziesz nagranie z naszego webinaru :)

    Warto dodać, że nie był to webinar tylko dla osób początkujących – bardzo często okazuje się bowiem, że prowadzimy już jakiś czas działania na Facebooku, ale nadal nie wykonaliśmy kilku podstawowych rzeczy,  które warto było zrobić na samym początku. A jak wiadomo ,,diabeł tkwi w szczegółach”, zatem często okazuje się, że uzupełnienie profilu o kilka drobnych rzeczy lub zmienienie/dodanie w nim pewnych elementów sprawia, że znacznie wzrasta zainteresowanie nim.

    Mamy nadzieję, że znajdziecie w poniższym video wiele cennych informacji 🙂

    Z poniższego nagrania dowiesz się:

    • Od czego zacząć promocję na Facebooku?
    • Jakie są skuteczne metody na pozyskanie pierwszych fanów?
    • Jak mądrze wykorzystać reklamy na Facebooku?
    • Jak wzbogacić swój fanpage, by był on bardziej atrakcyjny dla potencjalnych odbiorców?
    • A także poznasz praktyczne case study

    Video:

    Chcesz dowiedzieć się jeszcze więcej o promocji na Facebooku?

    Zapraszamy na szkolenie „Facebook Marketing + Facebook Ads” – zobacz, czego się z niego dowiesz:

    Więcej szczegółów i rejestracja:

    Szkolenie Facebook Marketing


     Share

    Artykuł [Video] Jak zdobyć pierwszy 1000 fanów na Facebooku? pochodzi z serwisu Sprawny Marketing Internetowy = Skuteczny i Ekonomiczny.

    3oTeR6_LpLI

    View the full article

    • 0
      entries
    • 0
      comments
    • 211
      views

    No blog entries yet

×
×
  • Create New...