Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


Aktualności

Aktualności z całego świata!

NoMercy
Łukasz B. został oskarżony o posiadanie znacznej ilości nowych substancji psychoaktywnych - prawie 900 gramów dopalaczy, przechowywanych w domu, oraz o fałszerstwo dokumentów dotyczących sprzedaży samochodu osobowego, którym przewiózł ciało Barbary P.  Za zlecenie oraz popełnienie zabójstwa grozi kara od 8 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
 
 
W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Słupsku rozpoczął się proces Rene P., oskarżonego o zlecenie zabójstwa swojej żony Barbary. Dwaj inni mężczyźni odpowiadają za realizację zlecenia. Rozprawa jest niejawna.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Słupsku zasiadł nad aktami zabójstwa Barbary P. Sąd wyłączył jawność rozprawy nie z powodu koronawirusa, lecz kwestii dotyczących rodziny P., kierując się jej dobrem. Śledztwo w sprawie tragicznych wydarzeń z maja 2019 roku prowadziła Prokuratura Okręgowa w Słupsku.
45-letnia matka sześciorga dzieci Barbara P. z Janowic koło Lęborka zaginęła 21 maja. Gdy dzieci wróciły ze szkoły do domu, odnalazły ślady krwi, ale matki nie było. Zaginięcie kobiety zgłosił mąż. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza. Policjanci i strażacy przeczesywali gospodarstwo w Janowicach koło Lęborka, należące do rodziny P.
Ciało zamordowanej Barbary P. w zaroślach 4 kilometry od domu znalazł pies, z którym wyszła na spacer sąsiadka ofiary.
W wykrycie sprawców zbrodni zaangażowano kilkudziesięciu funkcjonariuszy z Gdańska i Lęborka. Jako pierwszy, już 23 maja 2019 roku, został aresztowany obywatel holenderski Rene P., mąż zamordowanej. Wówczas sprawę prowadziła jeszcze lęborska prokuratura rejonowa. Miesiąc później zatrzymano Łukasza B., karanego wcześniej za paserstwo oraz posiadanie narkotyków, oraz Zbigniewa M. W trakcie przeszukań policjanci znaleźli dopalacze, zabezpieczyli kolejne ślady dotyczące zbrodni, pieniądze, telefony komórkowe i inne nośniki danych. Dwaj aresztowani mężczyźni częściowo przyznali się do zarzucanych im czynu.
 
Na zlecenie
W marcu do Sądu Okręgowego w Słupsku Prokuratura Okręgowa w Słupsku oskarżyła 45-letniego Rene P., 25-letniego Łukasza B. i 35-letniego Zbigniewa M. o zaplanowanie, zlecenie i zabójstwo Barbary P. Każdy z oskarżonych odegrał inną rolę. Według śledztwa najpierw Rene P. zwrócił się do Zbigniewa M., a ten z kolei zlecił zabójstwo Łukaszowi B.
Do zbrodni doszło 21 maja ubiegłego roku w domu małżeństwa P. Łukasz B. wykorzystał moment, gdy kobieta przebywała w domu sama. Obezwładnił ofiarę, bijąc ją i kopiąc po całym ciele, i udusił rękoma za szyję. Zwłoki kobiety przewiózł samochodem na pole i ukrył je w krzakach.
Śledztwo wykazało, że Zbigniew M. pomógł Łukaszowi B. w zatarciu śladów zbrodni. Natomiast Rene P. w tym czasie odbywał podróż w interesach, co prokuratura uznała jako tworzenie alibi. Jednak wszyscy mężczyźni byli ze sobą w kontakcie.
Dodatkowo Łukasz B. został oskarżony o posiadanie znacznej ilości nowych substancji psychoaktywnych - prawie 900 gramów dopalaczy, przechowywanych w domu, oraz o fałszerstwo dokumentów dotyczących sprzedaży samochodu osobowego, którym przewiózł ciało Barbary P.
 
Mąż nie przyznał się
Motywem zbrodni miały być nieporozumienia między małżonkami P. w sprawach dotyczących wychowania dzieci. Rodziną zajmował się GOPS w Nowej Wsi Lęborskiej. Małżeństwo przeszło nieudaną terapię.
W czasie śledztwa Rene P. stwierdził, że nie miał nic wspólnego z zabójstwem. Zbigniew M. wyjaśnił, że Rene P. poprosił go o znalezienie osoby, która jedynie nastraszy kobietę. Natomiast Łukasz B. stwierdził, że nie miał zamiaru zabić kobiety, a do jej śmierci doszło przypadkowo, ponieważ Barbara P. zaatakowała go nożem, więc on się bronił.
Co oskarżeni powiedzieli w sądzie, nie wiadomo. Jawne będzie tylko ogłoszenie wyroku.
Za zlecenie oraz popełnienie zabójstwa grozi kara od 8 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.
 
 
GP24.pl
 

NoMercy
Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zarzuca mężczyźnie podżeganie do zabójstwa Zbigniewa Ziobry, a także prokuratora i policjantów, którzy rozpracowywali kierowany przez niego gang handlujący dopalaczami na ogromną skalę. „Królowi dopalaczy” grozi nawet dożywocie.
 
 
 
Zbigniew Ziobro miał zginąć od bomby, trucizny czy napromieniowania. Prokurator zaś być „odpalony”, zatruty dopalaczami lub zakażony HIV, a troje policjantów umrzeć tak, by wyglądało to naturalnie. O podżeganie do zabójstwa wspomnianych osób, wrocławskie „pezety” oskarżyły Jana S. nazywanego „królem dopalaczy”. Mężczyzna odpowie ponadto za próbę przekupienia strażnika więziennego i badającego go psychologa.

To będzie z pewnością interesujący proces, gdyż rzadko się zdarza, aby przestępca zlecał zabójstwo czynnego polityka, w dodatku będącego jednocześnie ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym. A za nakłanianie do takiej zbrodni został m.in. oskarżony 29-letni Jan S.

Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zarzuca mężczyźnie podżeganie do zabójstwa Zbigniewa Ziobry, a także prokuratora i policjantów, którzy rozpracowywali kierowany przez niego gang handlujący dopalaczami na ogromną skalę. „Królowi dopalaczy” grozi nawet dożywocie.
 
100 tys. za ministra
Według śledczych, Zbigniew Ziobro znalazł się na celowniku Jana S. jesienią 2018 r. Według „Rzeczpospolitej” (która w maju 2019 r. ujawniła informację o zleceniu na ministra) gangster przeczytał wywiad z politykiem, który zapowiedział ostrzejszą walkę z handlem dopalaczami w sieci. Po tej lekturze miał zaproponować swojemu podwładnemu 100 tys. zł. za zlikwidowanie Ziobry. Ponoć liczył, że w ten sposób odsunie zagrożenie dla swojego biznesu.

Jan S. wskazał „kilerowi” kilka sposobów na dokonanie zamachu. Miał sugerować np. podłożenie bomby pod samochodem polityka lub podanie mu trucizny. Jednym z jego pomysłów było napromieniowania ministra. W ostateczności był gotów zgodzić się nawet na śmiertelnie ranienie Ziobry nożem, tak by ten się wykrwawił na śmierć.

Tomasz N., któremu „król” zlecił zamach uznał prawdopodobnie, że nic dobrego z tego nie będzie. Tym bardziej, że kilka miesięcy wcześniej, boss miał dla niego równie poważne zlecenia.

 
Śmiertelni wrogowie
Głównym wrogiem 29-letniego „króla dopalaczy” miał być śledczy z Prokuratury Rejonowej Warszawa – Praga Północ, który prowadzi śledztwo w sprawie imperium Jana S. Już w lipcu 2018 r., boss miał namawiać podwładnego do „załatwienia proroka”.
Miał oczywiście kilka wskazówek dla kilera. Sugerował „odpalenie” O., doprowadzanie go do zawału serca lub zapaści krążeniowej za pomocą leków lub dopalaczy, czy wreszcie zakażenie prokuratora wirusem HIV. Zlecenie wycenił na 100 tys. zł. Jednocześnie namawiał N. do akcji mającej zdyskredytować śledczego np. przez sprokurowanie filmów pornograficznych z udziałem prokuratora czy scen zażywania narkotyków.

Śledczy z wrocławskich „pezetów” mają także dowody wskazujące, że Jan S. chciał się pozbyć także trojga policjantów z wydziału antynarkotykowego KSP. Zdobył dane adresowe i telefony funkcjonariuszy, którzy rozpracowywali jego bandę. I 22 października 2018 r. miał namawiać Tomasza N. do zamordowania tych policjantów. Tym razem jednak ponoć chciał, aby ich śmierć nie była zbyt oczywista. Jan S., miał bowiem radzić, aby podrzucić ofiarom środki powodujące zawał serca i zapaść krążeniową.

Jednocześnie gangster miał namawiać podwładnego, aby przeciwko funkcjonariuszom rozpocząć kampanię nękania, m.in. w podobny sposób jak to zaplanował dla prokuratora.

Na szczęście do realizacji zamierzeń S. nie doszło, bo niedoszły kiler zgłosił się do śledczych i przekazując zapisane zrzuty z szyfrowanego komunikatora, którego używał do kontaktów z szefem.

Nowe zarzuty już za kratami
Jan S. ukrywał się przez kilkanaście miesięcy, ściągany dwoma lista gończymi, dwoma europejskimi nakazami aresztowania i tzw. czerwoną nota Interpolu. Został zatrzymany w podwarszawskim Milanówku.

Niedługo po tym jak znalazł się w areszcie miał zaproponować jednemu z funkcjonariuszy służby więziennej 20 tys. zł za dostarczenie do celi telefonu komórkowego. Strażnik jednak o wszystkim zawiadomił przełożonych, a Janowi S. doszedł kolejny zarzut.

„Król” jednak nie dawał za wygraną. Najwyraźniej nie przejął się nieudaną próbą skorumpowania strażnika. W czasie pobytu w areszcie na warszawskiej Białołęce zaproponował łapówkę psychologowi więziennemu. Chciał, aby ten doprowadził do skierowania aresztanta do psychiatry, umieszczeniu w szpitalu psychiatrycznym, a finalnie do uznania za niepoczytalnego.

To ostatni z zarzutów z aktu oskarżenia autorstwa wrocławskich „pezetów”.

Miliony w cieniu śmierci
Postępowanie w sprawie gangu Jana S. wszczęto po tym, jak w drugiej połowie 2017 r., Warszawie znaleziono ciało 16-latka, który śmiertelnie zatruł się dopalaczami zawierającymi niebezpieczny fentanyl. Substancja ta, stukrotnie silniejsza od morfiny, uważana jest za najbardziej niebezpieczny narkotyk na świecie. W USA, z powodu przedawkowania fentanylu umiera codziennie ponad 100 osób. Za sprawą dopalaczy ze sklepów grupy „króla” zmarło co najmniej kilka ofiar.

W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Praga Północ Jan S. usłyszał wcześniej zarzuty „kierowania zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się handlem dopalaczami i narkotykami oraz ich przemytem, prania brudnych pieniędzy, a także narażenia ponad 16 tys. osób na niebezpieczeństwo utraty życia poprzez wprowadzenie do obrotu szczególnie toksycznych dopalaczy”. Gang sprowadził do Polski co najmniej 800 kg prekursorów dopalaczy.

Grupa Jana S. działała co najmniej od 2015 r., oferując dopalacze w sklepach internetowych. Jeden z nich działał jeszcze kilak dni temu, mimo zamknięcia najważniejszych osób w grupie. O skali działalności gangu świadczy fakt, że jeden z dwóch sklepów bandy, dał w ciągu 14 miesięcy przychód w wysokości prawie 17 mln zł.
 
 
TVP.info

NoMercy
Andrzej Ł. wciągnął do nowego biznesu Ryszarda Z., którego poznał za kratami. Początkowo obaj mieszali i konfekcjonowali dopalacze, które sprzedawali przez internet. Jednak w pewnym momencie interes szedł już tak dobrze, że zaczęli zatrudniać pracowników. Najistotniejszy fakt, nikt nie znal Andrzeja Ł., wszystkim zajmował się Ryszarda Z., od konta bankowych po pakowaczy. Według nieoficjalnych informacji, w pewnym momencie obroty grupy sięgały od 300 do 500 bitcoinów.
 
 
Lubelskie „pezety” skierowały do sądu akt oskarżenia przeciwko gangowi Andrzeja Ł., który sprzedał w ciągu czterech lat ponad 680 kg dopalaczy o wartości 14 mln zł. Razem z bossem odpowiedzą 24 osoby, w tym jego dwie konkubiny, podwładni oraz pomagierzy. Czworo młodych ludzi, którzy kupili towar w sklepach internetowych grupy, zmarło zatrutych substancją U-47700.

Zdaniem lubelskich „pezetów” to Andrzej Ł. (rocznik 1976, wykształcenie podstawowe, bez zawodu) miał wpaść na pomysł sprzedaży dopalaczy. W 2014 r., był świeżo pod ośmioletniej odsiadce. Uzbierało mu się tyle „lat” m.in. za handel narkotykami, kradzieże z włamaniem, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, paserstwo oraz uchylanie się od płacenia alimentów.
Prawdopodobnie to za kratami narodził się u Ł. pomysł na handel dopalaczami. Tym bardziej, że substancje te były legalne, bo państwo nie nadążało z umieszczaniem kolejnych substancji psychoaktywnych na liście zakazanych używek.
Gangster miał kupić od kogoś jeden z internetowych sklepów oferujących dopalacze. I w krótkim czasie stać się jednym z większych sprzedawców „nowych narkotyków” w Polsce.

Narodziny imperium
Andrzej Ł. wciągnął do nowego biznesu Ryszarda Z., którego poznał za kratami. Początkowo obaj mieszali i konfekcjonowali dopalacze, które sprzedawali przez internet. Jednak w pewnym momencie interes szedł już tak dobrze, że zaczęli zatrudniać pracowników.
– Co ciekawe, nikt z grupy, jaka powstała przez późniejsze lata, nie znał Ł. Boss utrzymywał kontakt tylko z Ryszardem Z., który stał się jego „prawą ręką”. Prawdopodobnie tylko jemu ufał. Ryszard organizował np. słupy, na które zakładali rachunki bankowe– opowiada jeden ze śledczych.
Dopalacze okazały się dla dwóch kryminalistów żyłą złota. Prokurator z lubelskich „pezetów” ustalił, że grupa wprowadziła do obrotu ponad pół tony dopalaczy. Analiza działalności sklepów internetowych grupy wykazała, że dokonano w nich ponad 20 tys. transakcji w ciągu trzech lat.
Według nieoficjalnych informacji, w pewnym momencie obroty grupy sięgały od 300 do 500 bitcoinów. Jeden bitcoin wart jest teraz ponad 37 tys. zł.
Gang sprowadzał substancje do dopalaczy głównie z Chin i Holandii. Potem mieszano je. Tak na oko. Mogło się zdarzyć, że opakowania z jednej partii będą się różnić zawartością poszczególnych substancji.

Magda po prostu zasnęła
Nikt nie przejmował się klientami. – Podczas wyjaśnień podejrzani przekonywali, że nie wiedzieli o zagrożeniu. Tak naprawdę żaden z nich o tym nie myślał. Działali w myśl zasady: nikt nie każe klientom kupować tego świństwa – opowiada śledczy.
Możliwe, że wspomniani producenci dopalaczy nie wiedzieli nawet, jak niebezpieczna jest jedna z substancji znajdująca się w ich ofercie. To specyfik o nazwie U-47700. Syntetyczny opioid, aż 7,5 razy silniejszy od morfiny. Miał powstać w latach 70. jako lek, ale w końcu nie wszedł do produkcji.

Na świecie po zażyciu dopalaczy, na bazie u-47700 zmarło, według oficjalnych danych, kilkadziesiąt osób. W rzeczywistości liczba ta może być kilkunastokrotnie większa. Ślady U-47700 oraz fentanylu (uważanego za najbardziej zabójczy opioid) znaleziono w ciele Prince’a.
W 2018 r. na tej liście śmierci znalazła się Magda. Pochodziła z rozbitej rodziny, a problemy zatruwała ćpaniem. Feralnego wieczora „wrzucała” fentanyl ze swoim chłopakiem. Zapamiętał on, że wstrzyknęła sobie działkę dopalacza, a potem kilkakrotnie piła „herbatkę” z domieszką tej substancji.
– Zasnęła i już się nie obudziła. Chłopak, który ćpał to świństwo, trafił w ciężkim stanie do szpitala. Przez dwa dni lekarze walczyli o jego życie. Udało się. Gdy odzyskał przytomność, nie miał pojęcia, co się z nim działo – mówi rozmówca tvp.info.
W czasie śledztwa ustalono, że w wyniku zażycia dopalaczy U-47700, śmierć poniosły cztery osoby w wieku 16, 19, 27 i 32 lat. Kilkanaście innych udało się odratować.

Bankomat-pułapka
Andrzej Ł. dowiedział się o istnieniu Magdy dopiero od śledczych. Ale śmierć nastolatki była jednym z gwoździ do trumny jego gangu. W 2017 r. handlarzami śmiercią interesowały się już lubelskie „pezety” oraz CBŚP. Śledczy dość szybko ustalili skład grupy, ale nie mogli zidentyfikować jej herszta. A ten regularnie zmieniał miejsce pobytu. Kiedy prokurator zablokował któryś z jego rachunków, ten otwierał nowy.
Dopiero później, kiedy Ryszard Z. poszedł na współpracę i wskazał szefa na zdjęciu, można go było już namierzyć. Śledczy „obstawili” wszystkie bankomaty w rejonie, w którym miał się znajdować. Kiedy w sierpniu 2018 r. gangster wypłacał z pieniądze z jednej z maszyn, został zatrzymany przez antyterrorystów.
Prokuratura nie chciała, aby Andrzej Ł. zorientował się, że jest na jej celowniku, więc formalnie został on zatrzymany do odbycia kary. Przez dwa kolejne miesiące śledczy spokojnie rozpracowywali jego grupę i zabezpieczali dowody.
Uderzyli w październiku 2018 r. Wtedy też boss usłyszał zarzuty kierowania gangiem i obrotem znacznymi ilościami dopalaczy. Ł. nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Niespodzianka
W czasie śledztwa referent sprawy zdecydował o zabezpieczeniu domu herszta w woj. opolskim. Warta milion złotych nieruchomość to w willa z dużym ogrodem w miejscowości D. Z ustaleń śledztwa wynika, że Andrzej Ł. kupił w 2014 r. dom w stanie surowym na podstawioną osobę. W tym czasie był już poszukiwany listem gończym, co nie przeszkadzało mu zbytnio w urządzaniu swej posiadłości.
W 2016 r., nieruchomość została „sprzedana” byłej konkubinie Andrzeja Ł. Od tego czasu boss miał inwestować w willę. Pojawił się w niej najnowocześniejszy sprzęt RTV i AGD oraz markowe meble.
Co ciekawe, to sam Andrzej Ł. przyczynił się do zajęcia przez prokuraturę willi w D. W domu zainstalowany był monitoring. Kamery nagrały, jak boss w garażu miesza substancje, z których powstawały dopalacze.

Setki kilogramów nieszczęścia
Akt oskarżenia, który skierował do sądu Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, objął Andrzeja Ł. i 24 inne osoby. Zarzutami objęte są m.in. dwie jego konkubiny: była i obecna.
Prokurator „pezetów” ustalił, że gang działał od 2014 r. do sierpnia 2018 r. m.in. w Tychach, Bielsku-Białej, Płocku, Kartuzach, Warszawie, Puławach, Opolu oraz Częstochowie. Przestępcy sprzedawali swój towar za pośrednictwem sklepów internetowych: demoon.co, rcwolf.us, ozz.cool czy 13rc.eu. Według prokuratury gang wprowadził do obrotu co najmniej 580 kg dopalaczy o rynkowej wartości prawie 14 mln zł.
W trakcie śledztwa zabezpieczono łącznie 130 kg substancji psychoaktywnych o szacunkowej wartości około 2,7 mln zł.

Część oskarżonych odpowiada za pranie pieniędzy. Przestępcy otworzyli ponad 450 rachunków bankowych, wykorzystując do ich rejestracji tzw. słupy, które otrzymywały za „fatygę” około 500 zł. Pieniądze z tych rachunków były szybko wypłacane z bankomatów m.in. we Wrześni, Gnieźnie czy Opolu. Przestępcy potrafili urządzić swoisty rajd i w ciągu jednego dnia wypłacić pieniądze z kilku bankomatów. Znaczną część zysków zainwestowali w kryptowaluty.
W sumie prokurator dokonał zabezpieczenia majątkowego na poczet przyszłych kar i środków karanych w kwocie 1,5 mln zł.
W czasie śledztwa skierowano do badań w Polsce i za granicę ponad 500 próbek z zabezpieczonych dopalaczy. W aktach sprawy znajduje się także ponad 40 opinii biegłych lekarzy, które jednoznacznie wskazują, że czworo zmarłych młodych ludzi zatruło się śmiertelnie substancjami sprzedawanymi przez grupę Andrzeja Ł. Głównym oskarżonym grozi do 15 lat więzienia.
 
 

TVP.info

NoMercy
Jeden z pacjentów, który niedawno tu trafił, został zatrzymany, gdy wyrywał znaki drogowe na ulicach Łodzi. Mężczyzna był bardzo pobudzony. Przez ok. trzy miesiące pacjentów hospitalizowanych w klinice ostrych zatruć było niewielu, zarówno tych po dopalaczach, jak i osób, które podjęły próbę samobójczą.
 
 
 
Nawet 10 pacjentów dziennie trafia do kliniki ostrych zatruć przy ul. św. Teresy. Tak jest od kilkunastu dni po ponad trzymiesięcznej przerwie, kiedy to trafiało tu najczęściej nie więcej niż troje zatrutych dziennie.

Jeden z pacjentów, który niedawno tu trafił, został zatrzymany, gdy wyrywał znaki drogowe na ulicach Łodzi. Mężczyzna był bardzo pobudzony.
Najczęściej hospitalizowane są osoby, które po wypiciu alkoholu w celach samobójczych nałykały się leków, ci, którzy dużą ilość tabletek popili wódką oraz osoby po dopalaczach, które często także są pijane. Tych po dopalaczach ponownie jest znacznie więcej niż w poprzednich trzech miesiącach, ale znacznie mniej niż w styczniu czy miesiącach ubiegłego roku.

Przez ok. trzy miesiące pacjentów hospitalizowanych w klinice ostrych zatruć było niewielu, zarówno tych po dopalaczach, jak i osób, które podjęły próbę samobójczą. Zdarzało się, że przyjmowano kilku dziennie choć wcześniej w ciągu doby zdarzało się, że trafiało nawet 30.
Dla specjalistów ta sytuacja była niewytłumaczalna. Tym bardziej, że pacjentów wymagających leczenia toksykologicznego nie było także w innych miastach. Zwykle lekarze ze szpitali, które na swoim terenie nie mają toksykologii, dzwonią do Łodzi z prośbą o konsultacje. O ile wcześniej toksykolodzy odbierali co najmniej po kilka takich telefonów dziennie, to ostatnio było ich dużo mniej.
 
 
ExpressIlustrowany.pl

NoMercy
Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zdobyli informację o mieszkańcu Siedlec, który miał przechowywać w mieszkaniu dużą ilość narkotyków. Funkcjonariusze podczas kontroli znaleźli u 23-latka kilka porcji narkotyku i sprawdzili mieszkanie 41-latka. W trakcie kontroli funkcjonariusze znaleźli łącznie ponad 2 tys. porcji narkotyków, w tym prawie 400 porcji amfetaminy, kilkadziesiąt tabletek ecstasy oraz ponad 1600 porcji środków psychotropowych .
 
 
Dzięki pracy policjantów z gdańskiej komendy miejskiej na czarny rynek nie trafi ponad 2 tys. porcji narkotyków i dopalaczy. Funkcjonariusze do tej sprawy zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy usłyszeli zarzuty posiadania narkotyków. Wobec jednego z zatrzymanych prokurator zastosował policyjny dozór, o losie drugiego dzisiaj zadecyduje sąd. Dodatkowo mężczyzna był poszukiwany w celu odbycia kary dwóch lat więzienia. Za posiadanie znacznej ilości narkotyków grozi mu 10 lat więzienia.

Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zdobyli informację o mieszkańcu Siedlec, który miał przechowywać w mieszkaniu dużą ilość narkotyków. W miniony piątek, 12.06.2020 r., gdy funkcjonariusze zbliżali się do budynku, w którym mieszkał 41-latek, zauważyli w pobliżu innego mężczyznę. Mężczyzna, zanim wszedł do bloku, nerwowo rozglądał się na boki.
Policjanci weszli do klatki i zauważyli, że z mieszkania, w którym miały być przechowywane narkotyki, wychodzi mężczyzna, którego wcześniej widzieli pod blokiem. Na widok policjantów mężczyzna cofnął się, wbiegł do mieszkania i próbował zamknąć je od środka. Funkcjonariusze weszli do mieszkania, tam wylegitymowali dwóch mężczyzn. To 41-letni oraz 23-letni mieszkańcy Gdańska, dodatkowo po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że starszy z mężczyzn jest poszukiwany w celu odbycia kary 2 lat więzienia za wcześniejszą kradzież.
Policjanci podczas kontroli znaleźli u 23-latka kilka porcji narkotyku i sprawdzili mieszkanie 41-latka. W trakcie kontroli funkcjonariusze znaleźli łącznie ponad 2 tys. porcji narkotyków, w tym prawie 400 porcji amfetaminy, kilkadziesiąt tabletek ecstasy oraz ponad 1600 porcji środków psychotropowych. Narkotyki były ukryte m.in. w bucie, pod łóżkiem oraz w koszu na śmieci. Zabezpieczone narkotyki zostały przekazane do badań biegłemu sądowemu.
Na miejscu pracował policyjny technik, który sporządził dokumentację fotograficzną oraz zabezpieczył ślady, funkcjonariusz z grupy dochodzeniowo śledczej oraz policjanci z referatu interwencyjnego, którzy zabezpieczyli mieszkanie na czas oględzin. Policjanci sprawdzili także mieszkanie 23-latka, w którym znaleźli i zabezpieczyli kilka porcji narkotyków.
Mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do policyjnego aresztu. 23-latek usłyszał zarzut posiadania narkotyków, został objęty policyjnym dozorem, teraz grożą mu 3 lata więzienia. 41-latem usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków i grozi mu 10 lat więzienia. O jego dalszym losie jeszcze dzisiaj zadecyduje sąd.
Mężczyzna był poszukiwany i trafi do więzienia w celu odbycia kary 2 lat więzienia. Za posiadanie znacznej ilości środków odurzających grozi 10 lat więzienia.
 
 
Policja.pl

NoMercy
W toku postępowania prokurator wspólnie z funkcjonariuszami CBŚP oraz Karpackiego Oddziału Straży Granicznej i Placówki Straży Granicznej w Zakopanem ustalili, iż zorganizowana grupa przestępcza kierowana przez Marka Sz. oraz Dominika K, w latach 2011-2017, dokonała co najmniej 162 przemytów nie mniej niż 15 ton marihuany o wartości detalicznej nie mniejszej niż 440 milionów złotych.
 
 
Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro poinformował w piątek (12 czerwca 2020 r.) o skierowaniu do Sądu Okręgowego w Krakowie aktu oskarżenia przeciwko 13 osobom, w tym 11 podejrzanym o udział w dwóch zorganizowanych grupach przestępczych, w tym jednej o charakterze międzynarodowym. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

Zbigniew Ziobro przypomniał, że jest to kolejny duży akt oskarżenia skierowany w ostatnim czasie przeciwko członkom zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się handlem narkotykami – Jako Prokurator Generalny przywiązuję bardzo dużą wagę do zwalczenia najgroźniejszych, zorganizowanych form przestępczości, które niosą dużo większe zagrożenie dla społeczeństwa, niż działalność pojedynczego przestępcy – podkreślił.
 
Dwie grupy przestępcze
Akt oskarżenia objął działalność międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez Marka Sz. i Dominika K. zajmującej się wewnątrzwspólnotowymi dostawami z Hiszpanii do Polski i Włoch, z Hiszpanii do Belgii i do Niemiec oraz z Niemiec do Polski znacznych ilości środków odurzających w postaci marihuany.
Ponadto aktem oskarżania objęto działalność zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez Sławomira M. która zajmowała się wytwarzaniem znacznych ilości amfetaminy, a następnie jej wprowadzaniem do obrotu.
Czyny zarzucane oskarżonym kwalifikowane m.in. z art. 55 ust. 3 oraz 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zagrożone są karą nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Przemycili 15 ton marihuany o wartości 440 milionów złotych
Prokurator Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie wszczął śledztwo w lipcu 2017 roku po zatrzymaniu przez CBŚP oraz Karpacki Oddział Straży Granicznej na gorącym uczynku osób, które dokonały przemytu z Niemiec do Polski 123 kilogramów marihuany.
W toku postępowania prokurator wspólnie z funkcjonariuszami CBŚP oraz Karpackiego Oddziału Straży Granicznej i Placówki Straży Granicznej w Zakopanem ustalili, iż zorganizowana grupa przestępcza kierowana przez Marka Sz. oraz Dominika K, w latach 2011-2017, dokonała co najmniej 162 przemytów nie mniej niż 15 ton marihuany o wartości detalicznej nie mniejszej niż 440 milionów złotych. Przemyt odbywał się do Polski z takich krajów jak Holandia, Hiszpania i Niemcy. Ponadto prokurator ustalił, że grupa przemycała narkotyki z Hiszpanii do takich krajów jak Włochy, Belgia, Niemcy oraz Wielka Brytania. Środki odurzające były następnie wprowadzane przez grupę do obrotu na terenie Polski i innych krajów Unii Europejskiej.
Druga grupa przestępcza kierowana przez Sławomira M. w latach 2014-2017 wyprodukowała co najmniej 300 kilogramów amfetaminy, która została następnie wprowadzona do obrotu na terenie Polski.
 
Prokurator dokonał konfiskaty rozszerzonej
Prokurator Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie dokonał zabezpieczeń majątkowych na mieniu sprawców na kwotę prawie 3 milionów złotych. Skorzystał w tym zakresie z wprowadzonych w 2016 r. przepisów dotyczących konfiskaty rozszerzonej, dzięki którym zabezpieczył cztery nieruchomości, w tym trzy co do których zgromadzony materiał dowodowy wskazywał, że stanowią one faktyczną własność m.in. Marka Sz. oraz Dominika K. Formalnie nieruchomości te należały do osób trzecich. Wśród nieruchomości były luksusowe wille położne w ekskluzywnych dzielnicach Krakowa i podkrakowskich miejscowościach.
Przepisy dotyczące konfiskaty rozszerzonej pozwoliły ponadto na zabezpieczenie samochodu marki Jaguar stanowiącego faktyczną własność podejrzanego Dominika K. Ponadto prokurator zabezpieczył zegarki o wartości m.in. 80 tysięcy złotych i 60 tysięcy złotych, jak również duże ilości biżuterii w postaci złotych łańcuszków i wisiorków.
 
Zeznania świadka koronnego
Rozbicie struktur przestępczych było możliwe m.in. dzięki dopuszczeniu – na wniosek prokuratora Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie – dowodu z zeznań świadka koronnego. Złożył on obszerne wyjaśnienia m.in. co do funkcjonowania zorganizowanych grup przestępczych, ich członków, hierarchii, pełnionych ról i zadań, popełnianych czynów oraz zależności pomiędzy poszczególnymi członkami zorganizowanych grup przestępczych. Świadek przekazał informację na temat zasad organizowania, w ramach międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej (kierowanej przez Marka Sz. i Dominika K.) wewnątrzwspólnotowych nabyć znacznych ilości środków odurzających w postaci marihuany, wykorzystywanych do tego celu firm transportowych i spedycyjnych, podrobionych pieczęci, miejsc załadunku, wyładunku, sposobu ukrywania narkotyków czy zasad kontaktu telefonicznego w przypadku realizowanych transportów. Ponadto świadek koronny ujawnił zasady funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej (kierowanej przez podejrzanego Sławomira M.) zajmującej się produkcją znacznych ilości substancji psychotropowej w postaci amfetaminy.
Zeznania świadka koronnego zostały pozytywnie zweryfikowane przez szereg dowodów, jak również czynności procesowych i operacyjnych wykonywanych przez prokuratora oraz funkcjonariuszy CBŚP oraz Karpackiego Oddziału Straży Granicznej – powiedziała na konferencji prasowej Zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak.

Międzynarodowa współpraca
W tej sprawie powołano międzynarodowy polsko-brytyjski zespół dochodzeniowo-śledczego – poinformował Prokurator Generalny.
Korzystano również na bieżąco z pomocy EUROPOLU, jak również funkcjonariuszy Komendy Głównej Policji oraz Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej. Prokurator prowadził również bieżącą współpracę z hiszpańskimi organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości koordynowana przez EUROJUST.
Część z członków obu zorganizowanych grup przestępczych była w toku śledztwa poszukiwana listami gończymi oraz europejskimi nakazami aresztowania (ENA). Jeden z podejrzanych (objęty skierowanym aktem oskarżenia) poszukiwany ENA został zatrzymany na terenie Wielkiej Brytanii. Drugi z podejrzanych – zatrzymany na terenie Hiszpanii – oczekuje na przetransportowanie z Hiszpanii do Polski, które z uwagi na pandemię koronawirusa nie mogło zostać dotychczas zrealizowane.
W ramach niniejszego postępowania skierowano dotychczas do Sądu Okręgowego w Krakowie trzy akty oskarżenia dotyczące 5 członków zorganizowanej grupy przestępczej trudniącej się przemytem z Hiszpanii do Polski znacznych ilości marihuany. W każdej z tych spraw zapadły prawomocne wyroki skazujące.
Śledztwo w dalszym ciągu ma charakter rozwojowy.
Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro i Zastępca Prokuratora Generalnego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Beata Marczak podziękowali prokuratorom i funkcjonariuszom za ich pracę w walce z najgroźniejszą przestępczością narkotykową.
 
 
Suski.DlaWas.info

NoMercy
W trakcie przeszukania mieszkania i pomieszczeń gospodarczych należących do mężczyzny, policjanci ujawnili i zabezpieczyli znaczne ilości substancji psychotropowych i środków odurzających: amfetaminy, metamfetaminy, ekstazy, marihuany, haszyszu oraz kokainy. Funkcjonariusze łącznie zabezpieczyli ponad 20 kg narkotyków,  a ich czarnorynkowa wartość to kwota 1 mln złotych.
 
 
Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu na co dzień zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, wspólnie z policjantami ze świdnickiej komendy zatrzymali mężczyznę, który w miejscu zamieszkania posiadał znaczne ilości substancji psychotropowych i środków odurzających. W sumie policjanci zabezpieczyli ponad 20 kg narkotyków, wśród których znalazły się m.in. amfetamina, metamfetamina, marihuana, kokaina, haszysz i tabletki ekstazy. Podejrzany decyzją sądu został już tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.

Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu wspólnie z policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy prowadzili działania operacyjne rozpoznając środowisko osób mogących mieć związek z substancjami prawnie zabronionymi na terenie powiatu. W ten sposób realizując wcześniejsze ustalenia operacyjne dotarli do 36-latka, który według ich ustaleń w miejscu zamieszkania miał posiadać różnego rodzaju środki odurzające.

W trakcie przeszukania mieszkania i pomieszczeń gospodarczych należących do mężczyzny, policjanci ujawnili i zabezpieczyli znaczne ilości substancji psychotropowych i środków odurzających: amfetaminy, metamfetaminy, ekstazy, marihuany, haszyszu oraz kokainy. 
Funkcjonariusze łącznie zabezpieczyli ponad 20 kg narkotyków,  a ich czarnorynkowa wartość to kwota 1 mln złotych.

Podejrzany usłyszał zarzuty w tej sprawie. Oprócz posiadania znacznej ilości narkotyków, funkcjonariusze udowodnili mu również uczestnictwo w ich obrocie.
Sąd na wniosek prokuratury podjął decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu.
Przypomnijmy, że za posiadanie narkotyków grozi kara do lat 3, a w przypadku ich znacznej ilości, nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających zagrożone jest natomiast karą do 12 lat pozbawienia wolności.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Po zatrzymaniu i sprawdzeniu jego auta potwierdziły się informacje kryminalnych. Na tylnym siedzeniu samochodu funkcjonariusze znaleźli torbę wypełnioną dużą ilością podejrzanych tabletek. Przedmioty zostały zabezpieczone, a przewożący je 28-latek trafił do celi grodziskiej komendy. Po badaniu substancji okazało się, że mężczyzna posiadał w samochodzie ponad 8200  tabletek zawierających MDMA.
 
 
Podczas przygotowanej zasadzki w ręce grodziskich kryminalnych wpadł 28-latek podejrzany o przestępstwa narkotykowe. Mężczyzna przewoził w samochodzie ponad 8 tysięcy tabletek zawierających MDMA. W czasie działań zatrzymany został także inny kierowca, który podczas ucieczki przed policjantami spowodował wypadek i próbował staranować radiowóz. Wobec obu zatrzymanych zastosowane zostały środki zapobiegawcze.

Grodziscy kryminalni regularnie zbierają informacje o osobach, które mogą popełniać przestępstwa narkotykowe na terenie powiatu. Jedno z takich ustaleń dotyczyło mężczyzn, którzy mogli posiadać nielegalne substancje w samochodzie. Policjanci szybko ustalili, że podejrzane osoby przebywają aktualnie w Milanówku i natychmiast przygotowali działania.
Po krótkiej obserwacji jednej z posesji zauważyli 2 samochody wyjeżdżające z niej w przeciwnych kierunkach. Kierujący range roverem nie zareagował jednak na wydane przez policjantów polecenie zatrzymania auta i zaczął uciekać tyłem.
Niestety, nie zwracał uwagi na innych użytkowników drogi, potrącił prawidłowo jadącego rowerzystę i nadal uciekał. Gdy funkcjonariusze zablokowali mu wyjazd nieoznakowanym radiowozem, jeszcze próbował uniknąć zatrzymania, uderzając w pojazd służbowy. Wszystkie sposoby okazały się nieskuteczne i 24-latek został zatrzymany.

Po drugiej stronie ulicy kolejna policyjna załoga czekała już na kierującego fordem. Po zatrzymaniu i sprawdzeniu jego auta potwierdziły się informacje kryminalnych. Na tylnym siedzeniu samochodu funkcjonariusze znaleźli torbę wypełnioną dużą ilością podejrzanych tabletek. Przedmioty zostały zabezpieczone, a przewożący je 28-latek trafił do celi grodziskiej komendy. Po badaniu substancji okazało się, że mężczyzna posiadał w samochodzie ponad 8200  tabletek zawierających MDMA.
Zebrane dotychczas w tej sprawie materiały pozwoliły na przedstawienie 28-letniemu mężczyźnie  zarzutu posiadania znacznej ilości substancji psychotropowej. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych przez grodziskich kryminalnych tabletek wynosi około 250 tysięcy złotych. Sąd pozytywnie rozpatrzył wniosek policjantów i prokuratora i zastosował wobec  zatrzymanego tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.

Drugi z zatrzymanych mężczyzn usłyszał zarzut stosowania przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do  zaniechania prawnej czynności służbowej oraz spowodowania wypadku drogowego. Decyzją prokuratora kierowca range rovera został objęty policyjnym dozorem.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Zdecydowano o zatrzymaniu towaru i powołaniu biegłego z zakresu chemii, który w swojej opinii wskazał, że w beczkach było ponad 3,2 tony substancji z zawartością kokainy. Można z tego przygotować około miliona porcji handlowych narkotyku o czarnorynkowej wartości co najmniej 334 mln zł. Sprawa ma charakter rozwojowy, badany jest udział innych osób w tym procederze oraz działalność firmy, która sprowadziła narkotyki do Polski.
 
 
Przejęcie ponad 3,2 tony substancji zawierającej kokainę o wartości ponad 3 miliardów złotych, to sukces odniesiony dzięki współpracy CBŚP, Straży Granicznej i gdańskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Gigantyczna ilość kokainy, która nie trafi na rynek została wysłana z Ekwadoru przez Hamburg do Polski. Narkotyki były ukryte w zamrożonej pulpie ananasowej. Do sprawy zatrzymano 3 osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w siedzibie CBŚP o sprawie opowiedział Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki, MSWIA Mariusz Kamiński w towarzystwie Komendanta Głównego Policji gen. insp. Jarosława Szymczyka, Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasza Pragi i Zastępcy Komendanta CBŚP insp. Adama Cieślaka.

Śledczy z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji i Morskiego Oddziału Straży Granicznej ustalili, że w jednym z gdyńskich magazynów, należącym do legalnie działającej firmy, przechowywane są 144 metalowe beczki o pojemności 250 kilogramów mające zawierać zamrożoną pulpę ananasową.

Towar na zlecenie jednej ze spółek został sprowadzony z Ekwadoru w okresie od 16 listopada do 13 grudnia 2019 roku, najpierw drogą morską do portu w Hamburgu, potem transportem drogowym do Gdyni.

Funkcjonariusze MOSG i CBŚP prześwietlili beczki urządzeniem RTG, a psy Straży Granicznej do wykrywania narkotyków wskazały niektóre z nich jako zawierające narkotyki. Zdecydowano o zatrzymaniu towaru i powołaniu biegłego z zakresu chemii, który w swojej opinii wskazał, że w beczkach było ponad 3,2 tony substancji z zawartością kokainy. Można z tego przygotować około miliona porcji handlowych narkotyku o czarnorynkowej wartości co najmniej 334 mln zł.

Gdyby towar trafił do obrotu jego wartość na rynku detalicznym byłaby dziesięciokrotnie większa i wynosiłaby wówczas ponad 3 miliardy złotych. Z uwagi na sposób maskowania narkotyku w zamrożonej pulpie ananasowej, badania chemiczne przeprowadzono z wykorzystaniem niestandardowych metod badawczych.

W celu wyjaśnienia szczegółów sprawy prokuratorzy z Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku wszczęli śledztwo, które powierzono do prowadzenia dwóm jednostkom – policjantom z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariuszom Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

Efektem działań śledczych było również zatrzymanie trzech mężczyzn w wieku od 64 do 71 lat, mieszkańców województwa pomorskiego. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy kokaina przypłynęła z Ekwadoru do Hamburga, skąd przetransportowano ją do Polski.
Zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, dwóm z nich przedstawiono zarzut przemytu znacznych ilości środków odurzających w postaci kokainy, a jednemu pomocnictwa w tym przestępstwie.

Wszyscy trzej mężczyźni na wniosek Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku zostali tymczasowo aresztowani przez Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe.

Sprawa ma charakter rozwojowy, badany jest udział innych osób w tym procederze oraz działalność firmy, która sprowadziła narkotyki do Polski. Niewykluczone są kolejne zatrzymania i przejęcie narkotyków.
 

Policja.pl
 

NoMercy
Zatrzymani działali w grupie przestępczej trudniącej się m.in. wprowadzaniem w obrót znacznej ilości środków odurzających. Zabezpieczono mienie o łącznej wartości blisko 240 tysięcy złotych w postaci mieszkania oraz dwóch pojazdów. Podejrzani za swoje czyny będą odpowiadali  przed sądem, grozi im kara do 12 lat pozbawienia wolności.
 
 
 
Zabezpieczone mieszkanie i pojazdy oraz zatrzymanych 7 osób to efekt działań CBŚP, KAS, a także kamiennogórskich i jeleniogórskich policjantów. Działalność grupy polegała na wprowadzaniu do obrotu znacznych ilości środków odurzających. Podejrzanym grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej przy współudziale policjantów z komend powiatowych w Kamiennej Górze i Jeleniej Górze przeprowadzili realizację sprawy, w wyniku której zatrzymano na terenie powiatu kamiennogórskiego łącznie 7 osób.
Zatrzymani działali w grupie przestępczej trudniącej się m.in. wprowadzaniem w obrót znacznej ilości środków odurzających. Zabezpieczono mienie o łącznej wartości blisko 240 tysięcy złotych w postaci mieszkania oraz dwóch pojazdów, nabytych w wyniku działalności przestępczej.
W trakcie realizacji zatrzymano również osobę poszukiwaną, jak i zabezpieczono automaty do gier hazardowych w jednym z kasyn, mieszczących się na terenie Kamiennej Góry.
Osoby, które stanowiły trzon grupy przestępczej zostały tymczasowo aresztowana na wniosek Prokuratury Rejonowej w Kamiennej Górze na okres trzech miesięcy, z zarzutami wprowadzania w obrót znacznej ilości środków odurzających. Sprawa jest rozwojowa.
Śledztwo prowadzą funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Kamiennej Górze.Podejrzani za swoje czyny będą odpowiadali  przed sądem, grozi im kara do 12 lat pozbawienia wolności.
 

Policja.pl

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...