Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


Aktualności

Aktualności z całego świata!

NoMercy
W wyniku przeszukania przy bydgoszczanach policjanci zabezpieczyli trzy kule, wielkości pomarańczy, jak się okazało była to amfetamina o wadze ok. 200 gramów oraz ok. 50 gramów kryształków amfetaminy. Jeden z zatrzymanych mężczyzn wskazał miejsca ukrycia w ziemi trzech pojemników o pojemności ok. 10 litrów, w których zabezpieczono ponad 6 kg amfetaminy.
 
 
 
Ponad 6 kg amfetaminy wartej ok. 160 tys. złotych przejęli policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy. Do aresztu trafiło dwóch bydgoszczan powiązanych ze środowiskiem pseudokibiców. Śledztwo w tej sprawie trwa.

Policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy zajmujący się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców pracowali nad sprawą kilka tygodni. Informacje, które uzyskali potwierdziły, że dwóch bydgoszczan ze środowiska pseudokibiców, może mieć związek również z przestępczością narkotykową. Były to osoby wielokrotnie notowane, wcześniej poszukiwane. Z rozpoznania wynikało, że mogą posiadać niebezpieczne przedmioty, jak np. paralizator, a w momencie podjęcia działań przez policjantów, mogą być zdeterminowane, aby nie pozwolić się zatrzymać. Stąd podjęto decyzję, aby zatrzymania dokonać z udziałem Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji.
Pod koniec ubiegłego tygodnia policjanci obserwowali miejsca, gdzie mogą przebywać wytypowani wcześniej mężczyźni. W okolicach nieużytków nad Brdą, w pobliżu bydgoskich Jachcic, kryminalni zauważyli samochód, którym poruszali się bydgoszczanie. W pewnym momencie samochód zaparkował w pobliżu śluzy, w okolicach ronda Gen. Maczka i tam jeden z mężczyzn poszedł w pobliskie nieużytki, a po chwili wrócił z pakunkiem. Policjanci podjęli decyzję o zatrzymaniu.
W wyniku przeszukania przy bydgoszczanach policjanci zabezpieczyli trzy kule, wielkości pomarańczy, jak się okazało była to amfetamina o wadze ok. 200 gramów oraz ok. 50 gramów kryształków amfetaminy. Jeden z zatrzymanych mężczyzn wskazał miejsca ukrycia w ziemi trzech pojemników o pojemności ok. 10 litrów, w których zabezpieczono ponad 6 kg amfetaminy.
W trakcie działań podczas przeszukań mieszkań zatrzymanych policjanci zabezpieczyli niewielką ilość marihuany oraz wagę. 34-latek i 25-latek trafili do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty posiadania znacznych ilości narkotyków. Prokurator złożył także wniosek o areszt. W poniedziałek sąd zdecydował o aresztowaniu bydgoszczan.
To dopiero początek sprawy. Teraz trwa gromadzenie materiału dowodowego i ustalanie skąd aresztowani mieli narkotyki warte na „czarnym rynku” ok. 160 tys. złotych, a także to czy udostępniali je innym osobom. Śledztwo w tej sprawie prowadzą policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe.
 
 
KryminalnaPolska.pl

NoMercy
Badania nad skutkami zdrowotnymi stosowania ksylazyny w połączeniu z opioidami są ograniczone, ale niektóre badania sugerują, że taki miks może zwiększać ryzyko zgonu z przedawkowania. Mimo to autorzy badania zauważają, że ich praca nie pozwoliła ustalić, który lek lub jakie połączenie środków było odpowiedzialne za badane zgony.
 
 
 
Lek uspokajający, zwany ksylazyną, nie jest uważany za opioid, ale często jest mieszany z opioidami takimi jak heroina lub fentanylem. Takie połączenie czasami określane jest jako „narkotyk uspokajający” - czytamy w artykule w czasopiśmie Injury Prevention, w którym podsumowano wyniki badań z Filadelfii.

Nowy narkotyk odpowiada już za jedną trzecią zgonów spowodowanych przedawkowaniem opioidów w Filadelfii. Środek, który wśród uzależnionych w Stanach Zjednoczonych staje się coraz popularniejszy, to silny środek uspokajający stosowany u koni czy krów. Dla ludzi jest śmiertelnie groźny.
Naukowcy odkryli, że w ciągu ostatniej dekady odnotowano gwałtowny wzrost wykrywania ksylazyny w czasie sekcji zwłok osób, które zmarły z powodu przedawkowania opioidów w Filadelfii. Odkrycie sugeruje, że „epidemia opioidowa w USA nadal ewoluuje” - alarmują autorzy.
Podkreślają, że rzeczywista skala rozpowszechnienia ksylazyny, tak jak liczba wywołanych nią zgonów, może pozostać niezbadana, bo wiele laboratoriów nie przeprowadza testów w kierunku jej obecności w czasie sekcji. Dlatego też autorzy badania apelują o wzmożone monitorowanie nadużywania ksylazyny w USA, a także jego konsekwencji zdrowotnych.
 
Środek uspokajający dla zwierząt
Ksylazyna to środek uspokajający stosowany w weterynarii. Służy do uspokojenia, znieczulenia, rozluźnienia mięśni i znieczulenia u zwierząt, takich jak konie, bydło i inne duże zwierzęta. Lekarze weterynarii używają ksylazyny również jako środka wymiotnego, szczególnie u kotów. W USA ksylazyna nie jest dopuszczona do stosowania u ludzi, m.in. dlatego, że wcześniejsze badania dowiodły, że powoduje potencjalnie niebezpieczne skutki uboczne, w tym spadki ciśnienia krwi i spowolnienie tętna.
Jak podaje portal Live Science, na początku lat 2000 potwierdzono, że osoby uzależnione ze społeczności w Puerto Rico przyjmowały ksylazynę wymieszaną z opioidami. Ostatnio odkryto, że środek ten zaczęto odkrywać w nielegalnych transportach trafiających do Maryland, Ohio i Michigan. W każdym z tych stanów zgłoszono kilka lub kilkanaście przypadków zgonów związanych z przedawkowaniem ksylazyny.
W nowym badaniu naukowcy przeanalizowali dane dotyczące zgonów spowodowanych przedawkowaniem w Filadelfii z lat 2010-2019. W szczególności przyjrzeli się zgonom związanym z heroiną lub fentanylem – rodzajami opioidów, z którymi najczęściej łączona jest ksylazyna. Okazało się, że w latach 2010-2015 ksylazyna została wykryta tylko w 2 proc. zgonów z przedawkowania, ale do 2019 roku liczba ta wzrosła do 31 proc.
Co więcej, dane dotyczące konfiskat nielegalnych narkotyków z U.S. Drug Enforcement Administration sugerują, że ksylazyna coraz częściej pojawia się w próbkach środków odurzających sprzedawanych na ulicach zawierających heroinę lub fentanyl, wraz z innymi narkotykami. W latach 2010-2013 żadna z próbek, które były testowane w laboratoriach agencji, nie zawierała ksylazyny, ale do 2019 roku już 25 proc. zawierało ten właśnie lek.
 
Skala nie do zbadania
Badania nad skutkami zdrowotnymi stosowania ksylazyny w połączeniu z opioidami są ograniczone, ale niektóre badania sugerują, że taki miks może zwiększać ryzyko zgonu z przedawkowania. Mimo to autorzy badania zauważają, że ich praca nie pozwoliła ustalić, który lek lub jakie połączenie środków było odpowiedzialne za badane zgony.
Nie jest również jasne, dlaczego ksylazyna jest dodawana do narkotyków trafiających na ulice USA i czy osoby, które przedawkowały, świadomie przyjmowały lek czy też nie miały pojęcia o składzie mieszanki. Istnieją jednak dane, że niektórzy uzależnieni z Filadelfii twierdzą, że ksylazyna wydłuża działanie opioidów, co mogłoby świadczyć o jej celowym przyjmowaniu.
Autorzy badania doszli do wniosku, że potrzebne są dalsze badania, aby zrozumieć synergistyczne skutki stosowania ksylazyny przez ludzi. Podkreślili, że gdy tylko będzie to możliwe, służby ochrony zdrowia powinny przeprowadzić kontrolę dotyczącą obecności tego środka w zakazanych substancjach, a także zbadać dostępność środka na rynku.
 
 
National-Geographic.pl

NoMercy
Kłopoty gangsterów zaczęły się, gdy Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zaczął rozpracowywać narkotykowy półświatek Zamościa. Szybko ustalono, że jednym z głównych dostawców zakazanych używek na tym rynku jest Wojciech K. ps. „Kura” vel „Hetman”. 
 
 
 
21 członków gangów „Maliny” z Sochaczewa i „Kury” z Zamościa, zostało oskarżonych przez lubelskie „pezety” Prokuratury Krajowej o handel narkotykami na dużą skalę, uprawę konopi indyjskich oraz produkcję amfetaminy – dowiedział się portal tvp.info. Śledczy uznali, że skoro obie grupy prowadziły wspólne interesy, to nie będzie im przeszkadzać, że także razem odpowiedzą za nie przed sądem.

Kłopoty gangsterów zaczęły się, gdy Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej zaczął rozpracowywać narkotykowy półświatek Zamościa. Szybko ustalono, że jednym z głównych dostawców zakazanych używek na tym rynku jest Wojciech K. ps. „Kura” vel „Hetman”. To postać dobrze znana organom ścigania z woj. lubelskiego. Wielokrotnie był skazywany za handel narkotykami.

„Kura” oferował hurtowe ilości marihuany, amfetaminy oraz mefedronu. Za odbiór narkotyków od sprzedawców i dowiezienie ich do Zamościa odpowiadał przyboczny bossa - Andrzej S. On też gromadził kontakty do klientów grupy Wojciecha K.

Jak ustalili śledczy, z usług grupy „Kury” korzystali także odbiorcy z Małopolski.
Prokurator lubelskich „pezetów” oskarżył „Kurę” oraz 16 członków jego gangu i klientów m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej (bossa o kierowanie nią), obrót znacznymi ilościami środków odurzających oraz ich udostępnianie. Gangsterom grozi do 12 lat więzienia.
 
„Malina” wraca do gry
W czasie śledztwa okazało się, że jednym z ważniejszych dostawców „Kury” jest osławiony boss z Sochaczewa - Tomasz M. ps. „Malina” vel „Maliniak”. W 2003 r. został on zatrzymany za kierowanie gangiem napadającym na TIR-y, co było plagą końca lat 90. XX w. i początku nowego stulecia.

Podczas ataków przestępcy podszywali się pod policjantów i zatrzymywali ciężarówki pod pretekstem kontroli drogowej. Kierowcę obezwładniali tak, aby nie mógł się uwolnić przez kilka godzin, a skradziony samochód (po przeładowaniu towaru) porzucali z dala od miejsca napadu.


Herszt i jego kamraci zostali oskarżeni o dokonanie kilkudziesięciu takich rozbojów, w czasie których zrabowali towary warte co najmniej 3 mln zł.

„Malina” wespół z Pawłem B. ps. Gruby (kolejny „dobry znajomy” organów ścigania) i braćmi Z: Patrykiem ps. „Kazik” oraz Mateuszem ps. „Długi” zajmowali się zdaniem prokuratury m.in. produkcją i sprzedażą amfetaminy oraz obrotem innymi narkotykami.

Kurierzy wysłani przez „Kurę” do grupy z Sochaczewa dla bezpieczeństwa korzystali z wynajętych samochodów, do których ładowali po kilka kilogramów towaru.

Tomasz M. i trzech wspomnianych jego kompanów zostali oskarżeni m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, popełnienie przestępstw narkotykowych oraz kupno nielegalnych wyrobów tytoniowych. Grozi im do 15 lat więzienia.
 
 
TVP.info

NoMercy
Członkowie gangu działali w latach 2014 – 2017 na terenie niemal całego kraju, a głównie w województwie podkarpackim i śląskim. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że w tym czasie mogli dokonywać przestępstw narkotykowych, przeciwko życiu i zdrowiu, mieniu oraz inne. Z zebranego materiału wynika, że członkowie gangu mogą być również odpowiedzialni za wyłudzenie blisko 90 tys. litrów oleju napędowego.
 
 
 
Jak informowaliśmy we wczorajszym komunikacie, CBŚP rozbiło grupę multiprzestępczą. Członkowie gangu podejrzani są m.in, o przestępstwa narkotykowe, pobicia, groźby, korupcję, oszustwa i inne. CBŚP zatrzymało 3 osoby i kolejne 3 doprowadziło do prokuratury z zakładów karnych.

Policjanci z Zarządu w Katowicach CBŚP, pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach, prowadzą od wielu miesięcy czynności w ramach śledztwa dotyczącego zorganizowanej grupy przestępczej.
Członkowie gangu działali w latach 2014 – 2017 na terenie niemal całego kraju, a głównie w województwie podkarpackim i śląskim. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że w tym czasie mogli dokonywać przestępstw narkotykowych, przeciwko życiu i zdrowiu, mieniu oraz inne. Z zebranego materiału wynika, że członkowie gangu mogą być również odpowiedzialni za wyłudzenie blisko 90 tys. litrów oleju napędowego.
Pod koniec stycznia policjanci CBŚP zatrzymali 3 osoby, w wieku od 33 do 61 lat. Kolejne 3 osoby doprowadzono do prokuratury z zakładów karnych. Działania przeprowadzono na terenie województwa podkarpackiego, śląskiego oraz małopolskiego. Wówczas to, policjanci zabezpieczyli amunicję, telefony komórkowe, komputery i inne nośniki bazy danych oraz dokumentację. Przejęty materiał obecnie jest szczegółowo analizowany. Zabezpieczono także 160 tys. zł w gotówce.
Jak ustalili dziennikarze RMF FM, wśród zatrzymanych znalazł się Grzegorz B., jeden ze scenarzystów współpracujących z Patrykiem Vegą przy tworzeniu filmu „Pętla”, który wystąpił również w filmie „Bad Boy” i „Polityka”.
Według nieoficjalnych informacji podejrzany chciał pracować dla Psycho Fans i zaoferował im swoje usługi, jakimi miał być handel narkotykami, w ramach czego dokonał próbnej transakcji. Mężczyzna ma odpowiedzieć również za powoływanie się na wpływy w Służbie Więziennej, a także wręczenie łapówki w zamian za prawo jazdy.
Prokurator Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach przedstawił dwóm zatrzymanym zarzuty dotyczące powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych. Pozostali podejrzani usłyszeli zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udziału w obrocie znaczonymi ilościami amfetaminy.
Na podstawie zebranego materiału dowodowego wobec 5 osób sąd zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania, a wobec jednej dozór policyjny.
Śledztwo jest rozwojowe i planowane są następne zatrzymania.
 
 
Online-Mafia.pl

NoMercy
Sprawa "Króla dopalaczy" miała się rozpocząć 17 listopada, ale została odroczona ze względu na niedyspozycję jego obrońcy. Również z tego powodu spadły z wokandy kolejne terminy rozpraw. Proces nie ruszył także 11 grudnia z uwagi na nieobecność oskarżonego Tobiasza N., którego stawiennictwo było obowiązkowe. Sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga wydała nakaz zatrzymania N. i doprowadzenia go na rozprawę.
 
 

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga po raz dziewiąty nie otworzył przewodu sądowego w sprawie przeciwko Janowi S. "Królowi Dopalaczy". W czwartek rozprawa została odroczona z powodu nieobecności współoskarżonej Pauliny C., partnerki Jana S.

Sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz z SOWP odroczyła w czwartek rozpoczęcie procesu "Króla Dopalaczy". Pierwsza rozprawa wyznaczana była już dziewięciokrotnie, ale posiedzenia były 4 razy zdejmowane z wokandy i pięciokrotnie odraczane. 11 lutego powodem odroczenia była nieobecność oskarżonej Pauliny C., prywatnie partnerki "Króla Dopalaczy". Kobieta przesłała 10 lutego za pośrednictwem kancelarii adwokackiej zwolnienie lekarskie. Nie było to zaświadczenie od lekarza sądowego, ale jak zauważyła sędzia Brygidyr-Dorosz, w związku z epidemią koronawirusa obecnie zwolnienia od "zwykłego" lekarza są respektowane na równi z sądowymi.

Sprawa "Króla dopalaczy" miała się rozpocząć 17 listopada, ale została odroczona ze względu na niedyspozycję jego obrońcy. Również z tego powodu spadły z wokandy kolejne terminy rozpraw. Proces nie ruszył także 11 grudnia z uwagi na nieobecność oskarżonego Tobiasza N., którego stawiennictwo było obowiązkowe. Sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga wydała nakaz zatrzymania N. i doprowadzenia go na rozprawę. Za mężczyzną wystawiono list gończy. Udało się go doprowadzić dopiero dwa miesiące później, 11 lutego i jak podkreślił sąd – izolacja będzie utrzymywana co najmniej do czasu odebrania przez oskarżonego wyjaśnień.
 
350 kilogramów dopalaczy
Prokuratura zarzuca Janowi S. popełnienie 17 przestępstw, w tym kierowanie w latach 2014-2020 zorganizowaną grupą przestępczą produkującą dopalacze, udzielającą środków psychoaktywnych i handlującą nimi, głównie za pośrednictwem sklepu internetowego "Predator-rc". Jan S. odpowie też m.in. za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ponad 16 tysięcy osób poprzez wprowadzenie do obrotu ponad 350 kilogramów dopalaczy.
Jego ojciec Jacek S., z zawodu adwokat, miał dla syna wziąć w leasing luksusowy samochód, który faktycznie spłacał i używał "Król Dopalaczy". Według prokuratury, ojciec pomagał mu w ten sposób ukryć przestępne pochodzenie pieniędzy. Urodzona w 1992 r. Paulina C., partnerka i matka dziecka Jana S., odpowie przed sądem za wprowadzanie dopalaczy do obrotu i pranie pieniędzy. Oficjalnie bezrobotna i nieposiadająca majątku kobieta miała być prawą ręką Jana S. 27-letni Tobiasz N., jest oskarżony o to, że na prośbę Jana S. założył w Czechach spółkę mającą w rzeczywistości być pralnią pieniędzy zarobionych na dopalaczach.

 
 
PolsatNews.pl
 

NoMercy
Funkcjonariusze zespołu realizacyjnego po przejrzeniu całego ładunku ogórków znaleźli kilkaset sprasowanych, foliowych paczek. Wewnątrz znajdowała się wysokiej jakości marihuana o łącznej wadze ponad 250 kg. Policjanci zajmujący się tą sprawą oszacowali, że rynkowa wartość narkotyków w tej postaci wynosi ponad dziesięć milionów złotych.
 
 
 
Ponad ćwierć tony marihuany ukrytej w ogórkach zabezpieczyli policjanci zajmujący się ściganiem handlarzy narkotyków. Wartość zarekwirowanego ładunku wynosi ponad dziesięć milionów złotych. W związku z tą sprawą do aresztu trafiło dwóch poznaniaków. Grozi im 12 lat więzienia. Śledztwo prowadzone jest wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu.

Policjanci z wydziału antynarkotykowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu wraz z policjantami Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie kilka dni temu przeprowadzili operację przechwycenia dużego ładunku narkotyków.
W podpoznańskiej Mosinie na terenie jednej z posesji zatrzymali dwóch mężczyzn zajmujących się przeładunkiem towaru z naczepy ciągnika siodłowego do towarowego busa. W workach typu Big Bag znajdowały się świeże ogórki. Pod kilkuset kilogramową warstwą warzyw ukryte były sprasowane pakiety marihuany.

Funkcjonariusze zespołu realizacyjnego po przejrzeniu całego ładunku ogórków znaleźli kilkaset sprasowanych, foliowych paczek. Wewnątrz znajdowała się wysokiej jakości marihuana o łącznej wadze ponad 250 kg. Policjanci zajmujący się tą sprawą oszacowali, że rynkowa wartość narkotyków w tej postaci wynosi ponad dziesięć milionów złotych.

Wszystko zaczęło się od telefonu policjantów z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie do kolegów z poznańskiego wydziału antynarkotykowego. Z przekazanych informacji wynikało, że na terenie Wielkopolski może znajdować się spora ilość narkotyków. Po sprawdzeniu tych wiadomości, kiedy wszystko zaczęło się układać w całość, poinformowano Prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Zostało wszczęte śledztwo.

Zaplanowano akcję zatrzymania wytypowanych osób i kontroli wynajmowanej posesji. Realizacja sprawy nastąpiła w środę. Po wejściu zespołu realizacyjnego na wytypowany teren zatrzymano dwóch mężczyzn w trakcie przeładunku towaru z naczepy do samochodu dostawczego. Zatrzymani mężczyźni są poznaniakami w wieku 31 i 34 lat. Obaj w przeszłości przewijali się w różnych sprawach kryminalnych.

Prokurator z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, na podstawie materiałów dowodowych, przedstawił mężczyznom zarzuty posiadania narkotyków w dużej ilości i udziału w obrocie tymi środkami. Za tego rodzaju przestępstwo grozi im kara do 12 lat więzienia. Na wniosek Policji i Prokuratury, Sąd w Poznaniu aresztował obu podejrzanych.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Podczas działań zlikwidowano w pełni wyposażone laboratoryjnym. Policjanci zabezpieczyli również „gotowy produkt”, tj. ponad 3 kg metamfetaminy, o czarnorynkowej wartości co najmniej miliona złotych. W pomieszczeniach gospodarczych na terenie powiatu grójeckiego w województwie mazowieckim wytwarzano na dużą skalę nielegalne substancje psychotropowe. 
 
 
 
Policjanci KWP w Rzeszowie i CBŚP dotarli do miejsca, gdzie produkowano metamfetaminę, zlikwidowali laboratorium, zabezpieczając ponad 3 kg tego narkotyku oraz hurtowe ilości substancji służących do jego produkcji. W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu 3 podejrzanych usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wytwarzania narkotyku.

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji Zarządów w Poznaniu i w Rzeszowie oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie w trakcie wielomiesięcznej pracy zebrali informacje, które doprowadziły do zatrzymania podejrzanych na gorącym uczynku w trakcie syntezy metamfetaminy.
Podczas działań zlikwidowano w pełni wyposażone laboratoryjnym. Policjanci zabezpieczyli również „gotowy produkt”, tj. ponad 3 kg metamfetaminy, o czarnorynkowej wartości co najmniej miliona złotych.
W pomieszczeniach gospodarczych na terenie powiatu grójeckiego w województwie mazowieckim wytwarzano na dużą skalę nielegalne substancje psychotropowe. Zbudowano tam specjalistyczny system produkcji narkotyku, chłodzenia i wentylacji obiektu. W jednym z pomieszczeń ujawniono ponadto magazyn z hurtowymi ilościami substancji chemicznych, niezbędnych do produkcji narkotyku. Policjanci przejęli także duże ilości odpadów poprodukcyjnych.
Do sprawy zatrzymano 3 obywateli Wietnamu, których doprowadzono do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, gdzie przedstawiono im zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wytwarzania substancji psychotropowej.
Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd zastosował wobec zatrzymanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Podejrzanym grozić może kara pozbawienia wolności nawet do 15 lat.
 
 
Online-Mafia.pl

NoMercy
Przełomem w sprawie rozbicia przestępczej grupy, okazały się zatrzymania z marca i października 2019 roku. W marcu policjanci z KWP w Katowicach zatrzymali wówczas dwie kobiety w wieku 35 i 36 lat oraz dwóch mężczyzn w wieku 23 i 40 lat. Byli to mieszkańcy powiatu zawierciańskiego. W toku postępowania prokurator ustalił, że co najmniej od późnego lata 2018 r. kobiety zajmowały się na terenie Zawiercia sprzedażą dopalaczy.
 
 
 
Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał w środę (3 lutego) na więzienie dwie kobiety i mężczyznę, którzy byli oskarżeni o sprzedaż dopalaczy w Zawierciu. Na przełomie 2018 i 2019 roku w mieście zmarło kilkanaście młodych osób, prawdopodobnie z powodu zażywania dopalaczy.

Sprawę dopalaczy w Zawierciu nagłośniła telewizja TVN
O sprawie zrobiło się głośno po reportażu telewizji TVN. Wypowiadające się w tych programach osoby wskazywały, że dwie mieszkanki Zawiercia sprzedają dopalacze, które zawierają substancje trujące i których zażycie mogło doprowadzić do śmierci co najmniej kilkunastu osób.
W programie wyemitowano również nakręcony telefonem komórkowym film, w którym mężczyzna (jeden z oskarżonych) otwiera reklamówkę wypełnioną dopalaczami, spakowanymi do mniejszych foliowych worków, mówiąc między innymi: „to jest śmierć!” Jak ustalono, torba zawierała kilka rodzajów nowych substancji psychoaktywnych w łącznej ilości od dwóch do trzech kilogramów.
Sprawą zajęli się policjanci z Zawiercia, a następnie śledczy z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, którzy pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach skrupulatnie badali wszystkie wątki i ustalali dilerów, u których pokrzywdzeni nabywali dopalacze.
 
Zatrzymania podejrzanych w marcu i październiku 2019 roku
Przełomem w sprawie rozbicia przestępczej grupy, okazały się zatrzymania z marca i października 2019 roku. W marcu policjanci z KWP w Katowicach zatrzymali wówczas dwie kobiety w wieku 35 i 36 lat oraz dwóch mężczyzn w wieku 23 i 40 lat. Byli to mieszkańcy powiatu zawierciańskiego. W toku postępowania prokurator ustalił, że co najmniej od późnego lata 2018 r. kobiety zajmowały się na terenie Zawiercia sprzedażą dopalaczy.
Jak ustaliła Prokuratura Krajowa, z handlu tymi substancjami uczyniły sobie stałe źródło dochodu. Sprzedaż prowadziły wśród bliższych i dalszych znajomych, wspomagając się wzajemnie w tym procederze. Miały ustaloną cenę sprzedaży na 20 złotych za tzw. indywidualną porcję konsumencką, której wielkość wynosiła od 0,2 do 0,4 grama. Porcja taka pozwalała na odurzenie dwóch osób. Jedna z kobiet, część dopalaczy sprzedawała za pośrednictwem spokrewnionego z nią, zatrzymanego 25-latka. Kobiety miały dwóch dostawców dopalaczy.
Według ekspertyz toksykologicznych sprzedawane substancje zagrażały życiu i zdrowiu kupujących. Śmiertelnie niebezpieczne był przedawkowanie.
 
Trzynaście osób z zarzutami
W sumie przed sądami w Częstochowie i Zawierciu w sprawie związanej z dopalaczami odpowiadało 13 osób. Jak wynika z ustaleń na przełomie 2018 i 2019 roku w Zawierciu z powodu przedawkowania szkodliwymi dopalaczami zmarło pięć osób. W sumie podejrzanych zgonów młodych ludzi było kilkanaście, ale nie wszystkie udało się połączyć ze sprzedażą dopalaczy.
W środę (3 lutego) w Sądzie Okręgowym zapadł wyrok przeciwko głównym podejrzanym w sprawie. W ocenie sądu nie ma wątpliwości, że dwie główne oskarżone uczyniły sobie ze sprzedaży dopalaczy stałe źródło dochodu, dlatego wymierzył kary niewiele niższe od tych, o które wnioskowała prokuratura.
Dagmara L. została skazana na 5 lat więzienia i grzywnę 4500 zł, Monika N. usłyszała wyrok 6 lat więzienia i otrzymała grzywnę 6000 zł. Najłagodniej sąd potraktował Dariusza W., który został skazany na 3 lata i 3 miesiące więzienia oraz 6 tysięcy zł grzywny.
Wszyscy muszą również zapłacić nawiązkę na rzecz Częstochowskie Towarzystwo Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnionych.
Sąd nie przychylił się do wniosku jednej z oskarżycielek posiłkowych, która wnioskowała o nawiązkę za śmierć wnuka. Zdaniem sądu nie ma przesłanek, aby bezpośrednio połączyć przyczyn śmierci z działalnością oskarżonych.
Jak podkreślał podczas mowy końcowej prokurator Bartłomiej Maniara, wszyscy oskarżeni mieli wiedzę, że sprzedawane substancje stanowią zagrożenie dla kupujących osób. Wszyscy oskarżeni zażywali bowiem te środki, a jeden z nich dwa razy po użyciu dopalaczy był bliski śmierci.
- Wszystkie trzy osoby zostały skazane. Ze strony oskarżyciela publicznego mogę wstępnie powiedzieć, że jesteśmy usatysfakcjonowani, ponieważ sąd w większości, praktycznie w całości, potwierdził zasadność zarzutów. Kary nie odbiegają znacząco od tego, o co wnioskowaliśmy
- mówi prokurator Bartłomiej Maniara.
- Uważam, że to za niska kara. Oskarżone dobrze wiedziały, co sprzedają. Sąd nie przyznał mi nawiązki, za którą chciałam postawić grób dla mojego zmarłego wnuka. To niesprawiedliwe, bo one wyjdą kiedyś z więzienia, a mój wnuk nie żyje - mówiła babcia jednego ze zmarłych mężczyzn.
Wszystkie osoby związane ze sprawą - świadkowie, poszkodowani, oskarżeni - byli związani z Zawierciem i dość dobrze się znali. Wszyscy mieli również problem z uzależnieniem od narkotyków. Podczas ostatniej rozprawy wszyscy oskarżeni deklarowali chęć wzięcia udziału w terapii.
 
 
DziennikZachodni.pl

NoMercy
Spędzając dziesiątki godzin na wertowaniu rozmaitych czasopism opisujących życie i poczynania polskich gangsterów, zauważyłem pewien powtarzający się schemat. W większości tekstów wspomina się o luksusowych limuzynach, złotych łańcuchach i skórzanych kurtkach. Bandyckie konflikty określa się mianem wojen gangów, a protest restauratorów przeciwko haraczownikom obwołano nawet „pierwszym w historii strajkiem przeciwko mafii”.
 
 
 
Czy istnieje w Polsce mafia? Ostatnimi laty pytanie to z pewnością zadał sobie każdy dorosły Polak. Jaką znalazł odpowiedź? Słowo „mafia” prasa odmienia na różne sposoby. W poszukiwaniu sensacji (?) dziennikarze coraz to serwują czytelnikom opisy przestępczych porachunków, udowadniając artykułami, że to właśnie oni mają rację twierdząc, że w kraju istnieją grupy o strukturach typowo mafijnych. Policja gotowa jest przyznać, że u nas działają tylko wysoko zorganizowane grupy przestępcze, którym jednak do struktur mafijnych jeszcze daleko. [Czas gangsterów, „Magazyn Kryminalny 997”, 23 października 1994 r., nr 20.]

Mafia – mimo iż historycy do dziś spierają się o genezę tego słowa, przedstawiając kilkanaście jej hipotez, to na ogół są zgodni, że twór ten zaczął się kształtować w latach 40. i 50. XIX wieku, ze spotkania w sycylijskich więzieniach chłopskich rozbójników z mieszczańskimi masonami. Pospolici przestępcy, łącząc się z wykształconymi rewolucjonistami walczącymi z feudalizmem, przykładającymi dużą wagę do obrzędów i zachowania hierarchiczności, mieli stworzyć fundament organizacji, którą poznamy później pod nazwą cosa nostra (z wł. nasza sprawa).
To sycylijskie przestępcze stowarzyszenie charakteryzowała hierarchiczna, piramidalna struktura, przywiązanie do danego terenu, wierność więzom krwi, przestrzeganie tradycji i rytuałów oraz surowe kary (z zabójstwem włącznie) za przewinienia wobec mafijnego klanu. Z czasem określenie „mafia” wyruszyło w świat i zaczęło przedzierać się do popkultury, która z upływem lat przemieliła je na tyle sposobów, że finalnie straciło ono swoją siłę i zatraciło pierwotną definicję.
Tajemnicze i mroczne słowo „mafia” tak bardzo przypadło do gustu autorom, dziennikarzom czy scenarzystom, że wkrótce zaczęto określać nim niemal każdy przejaw zorganizowanej przestępczości. Do „zabawy” dołączyły również polskie dzienniki i czasopisma, które na początku lat 90. zaczęły się prześcigać w liczbie artykułów traktujących o mafii polskiej. „Mafii zginęła kokaina za 30 mln dolarów”, „Zamknięte z powodu mafii”, „Mafia z Wołomina ściąga haracz od tysiąca firm” – to tylko kilka pierwszych z brzegu nagłówków poczytnych gazet, opisujących poczynania polskich gangsterów lat 90. Moda na mafię i prześciganie się dziennikarzy w kolejnych doniesieniach o „bohaterach” polskiego półświatka zaczęła doprowadzać do powstawania, takich jak ten, absurdalnych komunikatów:
Policjanci z Płońska zatrzymali podczas podejmowania okupu 15-letniego Jarosława R. Nastolatek podłożył pod kiosk kopertę żądając od kioskarza okupu: 500 zł i 35 paczek papierosów, koniecznie marki „Sobieski”, takie bowiem palił. – Zatrzymany przyznał się do szantażu, wydał wspólnika, Arkadiusza S., ucznia pierwszej klasy zasadniczej szkoły zawodowej w Płońsku – powiedział „EW” podinsp. Stanisław Osiecki, rzecznik policji ciechanowskiej.
Wydawałoby się, że powyższy artykuł „Expressu Wieczornego” nie ma nic wspólnego z Andrzejem K. „Pershingiem”, bossem z Ożarowa i najsłynniejszym polskim gangsterem lat 90. A jednak. Nad tekstem opisującym wybryki nieletnich rzezimieszków, widzimy wyłuszczony grubą czcionką nagłówek: „Naśladowali Pershinga”. Podobnych komunikatów z pseudonimem Andrzeja K. w tytule znalazłem kilka, nic więc dziwnego, że dziennikarze działali na niego jak płachta na byka. Z redaktorami nie miał też lekko drugi z najbardziej znanych gangsterów tamtego okresu, Henryk N., znany jako Dziad, lider gangu z Ząbek, przez prasę mylnie tytułowany szefem mafii wołomińskiej. W swojej książce Świat według Dziada (2002), w swym prasko-cwaniackim stylu, osobiście odniósł się do prasowych rewelacji o mafii z Pruszkowa i Wołomina:
Kiedy dziennikarze masowo zaczęli pisać o „mafii pruszkowskiej”, a nawet ku mojemu zdumieniu, o „mafii wołomińskiej”, zacząłem pilnie rozglądać się po okolicy, czy gdzieś nie zobaczę jakichś mafiosów. Jeździłem nawet do Pruszkowa, ryzykując głową, tak mi to zagadnienie nie dawało spać. Wszędzie jednak widziałem tylko chłopaków z miasta, którzy główkowali o tym i owym, trochę kradli samochody, trochę szmuglowali spirytus, niektórzy akurat siedzieli, inni byli po wyroku – ale czy to już była owa niebezpieczna mafia z gazet?
Spędzając dziesiątki godzin na wertowaniu rozmaitych czasopism opisujących życie i poczynania polskich gangsterów, zauważyłem pewien powtarzający się schemat. W większości tekstów wspomina się o luksusowych limuzynach, złotych łańcuchach i skórzanych kurtkach. Bandyckie konflikty określa się mianem wojen gangów, a protest restauratorów przeciwko haraczownikom obwołano nawet „pierwszym w historii strajkiem przeciwko mafii”.
Domy znanych przedstawicieli półświatka obligatoryjnie nazywano pięknymi willami, mimo że często (jak w przypadku posiadłości Nikodema S. „Nikosia”, przy ul. Jelitkowskiej 21 w Gdańsku) były to mało atrakcyjne peerelowskie bryły. Posesja Henryka N. „Dziada” przy ul. Klamrowej 4 w Ząbkach jeszcze po roku 2000 nazywana była willą i twierdzą, chodź wkrótce została wyburzona, a na jej miejscu postawiono nowoczesne osiedle. Do opisu życia codziennego przestępców znad Wisły dorzucano zazwyczaj jeszcze kilka komentarzy o wystawnych rautach, szerokich koneksjach w świecie biznesu i bezradnie przyglądającej się temu policji.
Taka narracja niewątpliwie silnie wpływała na postrzeganie przez obywateli zjawiska przestępczości zorganizowanej w naszym kraju i jednocześnie ułatwiała przestępcom ich bandyckie działania, co potwierdzą w dalszej części książki moi rozmówcy. Oczywiście, nie wszystkie periodyki szukały jedynie taniej sensacji i chwytliwego nagłówka. W latach 90. na temat polskiego półświatka powstało mnóstwo rzetelnych, obszernych i urozmaiconych rozmowami czy fotografiami artykułów.
Szkoda natomiast, że wielu redaktorów nie zadało sobie trudu zapoznania się z mafijną literaturą, tym bardziej że już w 1972 roku, nakładem wydawnictwa Iskry, ukazała się świetna książka Adama Ostrowskiego Uwaga: Mafia, przekazująca całą dostępną ówcześnie wiedzę na temat tajnej sycylijskiej organizacji przestępczej. Przez całą treść tej książki będę jednak przywoływał prasowe doniesienia sprzed kilkudziesięciu lat, tak aby czytelnik mógł wczuć się w klimat nastrojów społecznych tamtego okresu i zrozumieć, jak prasa, a przez to i społeczeństwo odbierały to, co działo się w polskim półświatku.
Fragment książki "Śladami polskich gangsterów. Miejsca mafijnej Warszawy lat 90.", Filip Czerwiński, 2020.
 
 
Online-Mafia.pl

NoMercy
W trakcie przeszukań zabezpieczono komponenty do produkcji leków, w tym 15 kg pewnej substancji czynnej, a także setki tysięcy opakowań, ulotki informacyjne oraz dziesiątki tysięcy gotowych medykamentów. Wartość przechwyconego towaru oszacowano na minimum 25 mln zł. Sąd aresztował dziewięciu podejrzanych. Prokuratura i policja zapowiadają kolejne zatrzymania.
 
 
 
Podczas międzynarodowej operacji CBŚP, francuskiej Żandarmerii i włoskich Carabinieri zatrzymano 13 osób zajmujących się produkcją i sprzedażą leków między innymi psychotropowych, onkologicznych, sterydów anabolicznych i środków na potencję. Rozbita grupa miała sprowadzić z Azji ponad pół tony substancji czynnych różnych farmaceutyków, które przerabiano w fabrykach gangu na najpopularniejsze medykamenty.

Czarny rynek podrabianych leków w Europie szacowany jest na 800-900 mln euro i z każdym rokiem rośnie. Przed trzema laty Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegła, że Polacy wydają na sfałszowane medykamenty około 100 mln zł rocznie. Obecnie ta suma może sięgać od 200 do nawet 300 mln zł.

Na terenie Polski regularnie odkrywane są kolejne hurtownie lub manufaktury, w których powstają głównie sterydy anaboliczne oraz środki na potencję. Bardzo często produkty te zawierają niewiele lub wcale stosowane przez substancje aktywne. W sprzedaży są także, produkowane w Azji – głownie w Indiach – odpowiedniki znanych leków.
 
Pół tony substancje czynnej
Przed kilkunastoma miesiącami policjanci z poznańskiego zarządu CBŚP odkryli, że do Polski mogło trafić co najmniej 500 kg substancji czynnych, różnych medykamentów. Przesyłki pochodziły z fabryk chemicznych działających na terenie Azji, które od lat zaopatrują różne grupy przestępcze na przykład w prekursory do wytwarzania dopalaczy czy substancje z najpopularniejszych leków.

Okazało się, że swoista baza do produkcji leków została wywieziona z Polska i trafiła do manufaktur, w których podrabiano medykamenty największych koncernów farmaceutycznych. Później gotowy już produkt wracał do Polski i był sprzedawany za pośrednictwem stron internetowych do całej Europy oraz USA. Zamówione leki trafiały do odbiorców w dyskretnych przesyłkach w ciągu kilku dni.

Gang czasem zdobywał co bardziej chodliwe leki, kradnąc je z zakładów farmaceutycznych. W sumie grupa ta sprzedała medykamenty warte kilka milionów euro.
W rozpracowaniu gangu funkcjonariuszom CBŚP i śledczym z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu pomagali francuscy żandarmi oraz włoscy karabinierzy i celnicy. W pomoc i koordynację tych działań zaangażowany był Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych z siedzibą w Brukseli (OLAF).
 
Gang stracił miliony w towarze
W minionym tygodniu setki policjantów w Polsce, Francji i we Włoszech wkroczyło jednocześnie do dziesiątków obiektów na terenie swoich krajów. Funkcjonariusze CBŚP podczas działań na terenie województw: mazowieckiego, zachodniopomorskiego i łódzkiego zatrzymali 11 członków gangu. Dwóch pozostałych wpadło we Francji i Włoszech. Udało się przejąć około 900 tys. zł w gotówce i samochody warte około 600 tys. zł.

W trakcie przeszukań zabezpieczono komponenty do produkcji leków, w tym 15 kg pewnej substancji czynnej, a także setki tysięcy opakowań, ulotki informacyjne oraz dziesiątki tysięcy gotowych medykamentów.

Wartość przechwyconego towaru oszacowano na minimum 25 mln zł. Dwóm osobom przedstawiono zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się produkcją i wprowadzeniem do obrotu sfałszowanych produktów leczniczych. Sześciu kolejnych podejrzanych odpowie za udział w tej bandzie.

Niektórzy z zatrzymanych odpowiedzą także za handel wspomnianymi medykamentami czy przemyt substancji czynnych do Polski bez stosownych zezwoleń.

Sąd aresztował dziewięciu podejrzanych. Prokuratura i policja zapowiadają kolejne zatrzymania.
 
 
TVP.info

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...