Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!

Aktualności

Aktualności z całego świata!

NoMercy
Stróże prawa zabezpieczyli m.in. 58 gramów suszu, który wykazał obecność nowego środka zabronionego Alfa PHP, dawnego dopalacza. Do laboratoryjnych badań trafił także biały proszek, w ilości blisko 38 gramów. 35-latek został zatrzymany, za posiadanie zabronionych substancji chemicznych i niezatrzymanie się do kontroli grozi nawet 5-letnia odsiadka.
 
 
 
Poruszenie wśród mieszkańców Kielc wywołał we wtorkowe popołudnie policyjny pościg za mężczyzną podejrzewanym o posiadanie niebezpiecznych dopalaczy. Policyjna gonitwa szybko się zakończyła, a w mieszkaniu mężczyzny odnaleziono 60 gramów suszu roślinnego nasączonego tajemniczo brzmiącą substancją Alfa PHP oraz kilkadziesiąt gramów białego proszku, prawdopodobnie również dopalaczu. Skład substancji aktualnie jest badany laboratoryjnie.

35-latek z Kielc od dawna miał kontakt z nielegalnym substancjami chemicznymi. W przeszłości miał z tego powodu problemy prawne, a policja ustaliła, że wciąż może być w posiadaniu dopalaczy.
We wtorek, w godzinach popołudniowych, funkcjonariusze zauważyli kielczanina w samochodzie na al. Solidarności i postanowili go zatrzymać. Ten jednak ani myślał zastosować się do poleceń.
- Mercedes, którym kierował 35- latek gwałtownie przyspieszył, zmuszając policjantów do pościgu, który dość szybko się zakończył. Policjanci, wspólnie z kielczaninem pojechali do jego mieszkania, żeby się trochę rozejrzeć. To był właściwy kierunek, który szybko potwierdzi, że podejrzenia mundurowych były niezwykle trafne. 35- latek właśnie tam ukrył podejrzane środki. Stróże prawa zabezpieczyli m.in. 58 gramów suszu, który wykazał obecność nowego środka zabronionego Alfa PHP, dawnego dopalacza. Do laboratoryjnych badań trafił także biały proszek, w ilości blisko 38 gramów - relacjonuje mł. asp. Karol Macek, oficer prasowy kieleckiej policji.
35-latek został zatrzymany, za posiadanie zabronionych substancji chemicznych i niezatrzymanie się do kontroli grozi nawet 5-letnia odsiadka.
 
 
SE.pl

NoMercy
Oskarżony odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Sędzia Danuta Kachnowicz odczytała też treść jedynych wyjaśnień, które S. składał podczas posiedzenia aresztowego na początku 2020 r. Mężczyzna przekonywał wówczas, że nie jest „żadnym królem” i „nie ma milionów”. Grupa Jana S. działała co najmniej od 2015 r., oferując dopalacze za pośrednictwem sklepów internetowych.
 
 
 
W Warszawie rozpoczął się proces handlarza dopalaczami Jana S., oskarżonego m.in. o podżeganie do zabójstwa Zbigniewa Ziobry, prokuratora i policjantów. Mężczyźnie grozi dożywocie. Proces miał początkowo ruszyć 23 listopada.

Proces ws. Jana S. został przełożony w związku z podejrzeniem zakażenia koronawirusem u oskarżonego. 29-latek nazywany „królem dopalaczy” został doprowadzony w środę do stołecznego sądu z aresztu, skuty kajdankami zespolonymi, ubrany w czerwony więzienny uniform. Minister sprawiedliwości, jeden z pokrzywdzonych w tym procesie, nie przybył do sądu. Po rozpoczęciu rozprawy prokurator odczytała akt oskarżenia, w którym oprócz podżegania do zabójstwa zarzucono mężczyźnie nakłanianie do nękania funkcjonariuszy i usiłowanie wręczenia łapówek. W sumie Jan S. usłyszał 14 zarzutów.
 
„Treść zarzutów dotyka niedorzeczności”
Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów stawianych mu w oskarżeniu. – Zrozumiałem te słowa, natomiast treść zarzutów dotyka niedorzeczności – oświadczył. Oskarżony odmówił też składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Sędzia Danuta Kachnowicz odczytała też treść jedynych wyjaśnień, które S. składał podczas posiedzenia aresztowego na początku 2020 r. Mężczyzna przekonywał wówczas, że nie jest „żadnym królem” i „nie ma milionów”.
Sąd zobowiązał też w środę biegłego psychologa do wydania opinii psychologicznej dotyczącej stanu pokrzywdzonego i zarazem jednego z głównych świadków w tej sprawie – Bartosza M. Według prokuratury oskarżony miał nakłaniać M. do zabójstwa, a po odmowie przyjęcia zlecenia grozić mu.
 
Będzie kolejna rozprawa
Środowe posiedzenie miało burzliwy przebieg. W ławach dla publiczności siedzieli m.in. brat i partnerka oskarżonego. Obecny na sali ojciec mężczyzny został poproszony przez sędzię przewodniczącą o okazanie telefonu komórkowego, którym według prokuratora mógł on nagrywać przebieg rozprawy wbrew zakazowi. Mężczyzna odmówił pokazania telefonu sądowi, powołując się przy tym na tajemnicę adwokacką. – Pracz pieniędzy – krzyknął wówczas w stronę ojca oskarżonego pokrzywdzony Bartosz M. Ojciec oskarżonego reagował. Zdarzenia na sali rozpraw komentowali głośno również inni bliscy oskarżonego. – Prowadzimy szopkę w tej chwili – skwitowała sędzia i przywołała uczestników do porządku.
Termin kolejnej rozprawy w tym procesie sąd wyznaczył na 9 grudnia.
 
100 tys. za zabójstwo ministra sprawiedliwości
Według śledczych, za zabójstwo ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Jan S. oferował 100 tys. zł. Zdaniem prokuratury, mężczyzna chciał w ten sposób doprowadzić do zaniechania prac nad zaostrzeniem kar za produkcję i handel dopalaczami, a samego Ziobrę oskarżał o to, że „zepsuł mu interes”. Mężczyzna prowadził bowiem w Holandii firmę zajmującą się importem i eksportem materiałów chemicznych. Oskarżony miał planować zabójstwo ministra przy użyciu m.in. materiału wybuchowego, trucizny albo pierwiastka radioaktywnego. Do przyjęcia zlecenia nakłaniał osobę, która jego zdaniem potrafiła skonstruować ładunek wybuchowy.
Oskarżony miał też podżegać do zabójstwa prokuratora, który prowadził przeciwko niemu postępowanie dotyczące handlu dopalaczami oraz funkcjonariuszy z wydziału narkotykowego Komendy Stołecznej Policji, którzy rozpracowywali grupę przestępczą handlującą dopalaczami. Według prokuratury, miał też nakłaniać do nękania policjantów, podszywając się pod nich na portalach internetowych. Namawiał też do tworzenia fikcyjnych zdjęć i filmów, które miały służyć zdyskredytowaniu śledczego.
Mężczyzna był poszukiwany dwoma listami gończymi, dwoma europejskimi nakazami aresztowania i tzw. czerwoną notą Interpolu. Ostatecznie został ujęty na początku stycznia w Milanówku pod Warszawą. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do stołecznego sądu w czerwcu tego roku.
 
Inny akt oskarżenia
Przeciwko Janowi S. we wrześniu do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga został skierowany odrębny akt oskarżenia dotyczący innego śledztwa. Mężczyzna usłyszał w nim 17 zarzutów dotyczących m.in. handlu dopalaczami. Grupa Jana S. działała co najmniej od 2015 r., oferując dopalacze za pośrednictwem sklepów internetowych. Tylko jeden sklep prowadzony przez tę grupę dał w ciągu 14 miesięcy przychód w wysokości prawie 17 mln zł.
 
 
RDC.pl

NoMercy
Mężczyzn po przeszukaniach zatrzymano do dyspozycji Prokuratora Rejonowego w Bydgoszczy, gdzie przedstawiono wszystkim zatrzymanym zarzuty wprowadzenia do obrotu znacznych ilości narkotyków. Podczas przeszukań miejsc zamieszkania podejrzanych policjanci zabezpieczyli dodatkowo jeszcze prawie 2 kg amfetaminy, ok. 1 kg marihuany i ponad 500 sztuk tabletek ecstasy. Według śledczych narkotyki miały być rozprowadzone głównie na terenie Kalisza. 
 
 
 
Policjanci CBŚP sukcesywnie eliminują z rynku narkotyki, zatrzymując podejrzanych o handel czy przemyt. Tylko w ostatnim czasie przeprowadzili dwie akcje podczas, których przejęli ponad 17 kg narkotyków, w tym amfetaminę, kokainę, haszysz, marihuanę i tabletki ecstasy. Zabezpieczono także broń maszynową, maczety i inne niebezpieczne narzędzia. Łącznie w obu śledztwach zatrzymano 6 podejrzanych.

Policjanci z Zarządu w Bydgoszczy CBŚP, przed jednym z garaży na bydgoskim osiedlu zatrzymali 4 mężczyzn, którzy usiłowali załadować do wynajętego busa paletę wypełnioną wiadrami z farbą emulsyjną. Okazało się, że w pojemnikach ukryte było 10 kilogramowych pakunków, czyli łącznie 10 kg haszyszu oraz jedno stugramowe zawiniątko z kokainą. Dodatkowo w samochodach jednego z podejrzanych schowane były 3 kg marihuany oraz pistolet maszynowy PM-63 z magazynkiem. Podczas akcji przejęto także maczety i inne niebezpieczne narzędzia.

Mężczyzn po przeszukaniach zatrzymano do dyspozycji Prokuratora Rejonowego w Bydgoszczy, gdzie przedstawiono wszystkim zatrzymanym zarzuty wprowadzenia do obrotu znacznych ilości narkotyków oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.  

Policjanci z Zarządu w Poznaniu CBŚP zatrzymali 2 osoby podejrzane o udział w obrocie znacznymi ilościami substancji psychotropowych. Jeden z mężczyzn na widok policjantów próbował uciekać. Po krótkim pościgu ulicami Kalisza został zatrzymany. Wówczas to okazało się, że mężczyzna posiadał przy sobie ponad kilogram amfetaminy.

Podczas przeszukań miejsc zamieszkania podejrzanych policjanci zabezpieczyli dodatkowo jeszcze prawie 2 kg amfetaminy, ok. 1 kg marihuany i ponad 500 sztuk tabletek ecstasy. Według śledczych narkotyki miały być rozprowadzone głównie na terenie Kalisza.
Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wlkp., na wniosek której Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim zastosował wobec zatrzymanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Oba śledztwa mają charakter rozwojowy.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Zawartość bagażnika okazała się być kluczowa. W jego wnętrzu znajdowało się łącznie ponad 10 kilogramów suszu roślinnego. Tester potwierdził, że była to marihuana. Mężczyźni zostali zatrzymani, a auto wraz z jego nielegalną zawartością zabezpieczone. mężczyznom grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
 
 
 
 
Dzięki zdecydowanej reakcji wobec nieodpowiedzialnego kierowcy sulęcińscy policjanci nie tylko wyeliminowali z drogi zagrożenie, jakie stwarzał dla innych uczestników, ale przede wszystkim zapobiegli wprowadzeniu do obrotu niemal 10 kilogramów narkotyków. Zaczęło się od przekroczenia prędkości, później okazało się, że kierowca jest nietrzeźwy, a na koniec w bagażniku auta funkcjonariusze ujawnili znaczne ilości marihuany.

We wtorek (24.11.2020 r.) policjanci sulęcińskiej drogówki kontrolowali przestrzeganie ograniczeń prędkości przez kierowców poruszających się krajową dwudziestką dwójką. Tuż po godzinie 20.00 ich uwagę zwróciło luksusowe auto. Osoba siedząca za kierownicą, zdecydowanie zbyt mocno wciskała pedał gazu. Wykonany przy pomocy wideorejestratora pomiar wskazał przekroczenie dozwolonej prędkości o 42 kilometry na godzinę.
Mundurowi zatrzymali pojazd do kontroli. Gdy tylko otworzyły się drzwi od strony kierowcy, poczuli woń marihuany. W aucie znajdowało się dwóch mężczyzn. Pasażer przyznał, że za jego fotelem znajduje się woreczek foliowy z zawartością suszu roślinnego. To był dopiero początek ich problemów. 32-letni kierowca został przebadany na zawartość w jego organizmie alkoholu i narkotyków. Oba wyniki były dodatnie.

Podczas przeszukania pojazdu, policjanci ujawnili także niewielką strunówkę z białym proszkiem. Jednak to zawartość bagażnika okazała się być kluczowa. W jego wnętrzu znajdowało się łącznie ponad 10 kilogramów suszu roślinnego. Tester potwierdził, że była to marihuana. Mężczyźni zostali zatrzymani, a auto wraz z jego nielegalną zawartością zabezpieczone. Łączna waga ujawnionych narkotyków była bliska 10 kilogramów.
Zarówno 32-latek jak i jego 27-letni pasażer usłyszeli zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Dodatkowo kierujący usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Na wniosek Policji i Prokuratury Rejonowej w Sulęcinie, sąd zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. Mężczyznom grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Podczas akcji przeprowadzonej na terenie woj. małopolskiego, zabezpieczono 2,5 kg narkotyków syntetycznych, w tym mefedronu i 4-CMC, blisko 10 kilogramów marihuany i ponad 3 kilogramy haszyszu. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to około 400 tys. zł. Zabezpieczono też mienie podejrzanych o wartości przekraczającej 590 tysięcy złotych.
 
 
 
Rozbicie zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie są podejrzani o rozprowadzanie narkotyków na terenie woj. małopolskiego oraz przejęcie ponad 15 kg środków odurzających i psychotropowych, to efekt działań CBŚP i Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej. W akcji, podczas której zatrzymano 8 osób, udział brali także kontrterroryści z SPKP. W Wielkiej Brytanii zatrzymano dziewiątą osobę, mężczyznę poszukiwanego na podstawie ENA.

Potężne uderzenie w grupę nastąpiło jakiś czas temu, ale wówczas śledczy musieli wykonać jeszcze wiele czynności w sprawie, aby moc przekazać jej szczegóły. Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej prowadzone jest przez policjantów z Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Trzon rozbitej grupy przestępczej stanowili obywatele Egiptu, legalnie przebywający na terenie Polski, którzy współpracowali z mieszkańcami Krakowa i Podhala. Terenem ich działania było województwo małopolskie.
Na podstawie zebranego materiału dowodowego policjanci CBŚP wspierani przez kontrterrorystów z Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji z Krakowa, Kielc, Lublina i Rzeszowa w lipcu 2020 roku zatrzymali 8 osób. W przeszukaniach uczestniczyli także przewodnicy z psami służbowymi z KMP w Krakowie. O sprawie tej informujemy dopiero teraz, ponieważ poszukiwany kolejny podejrzany został aktualnie zatrzymany w Edynburgu na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Podczas akcji przeprowadzonej na terenie woj. małopolskiego, zabezpieczono 2,5 kg narkotyków syntetycznych, w tym mefedronu i 4-CMC, blisko 10 kilogramów marihuany i ponad 3 kilogramy haszyszu. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to około 400 tys. zł. Zabezpieczono też mienie podejrzanych o wartości przekraczającej 590 tysięcy złotych. Ponadto w mieszkaniu u jednego z podejrzanych policjanci znaleźli i zabezpieczyli broń palną.
Prokurator Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie przedstawił zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienia przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Jednemu z podejrzanych przedstawiono także zarzuty o charakterze korupcyjnym związane z umożliwieniem przeprowadzenia przeglądu rejestracyjnego pojazdu bez jego faktycznego badania. Czyny zarzucane podejrzanym zagrożone są karą do 12 lat pozbawienia wolności. Na podstawie zebranego materiału dowodowego Sąd Rejonowy w Krakowie zastosował środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego wobec 6 podejrzanych.
Zaangażowanie i współpraca policjantów prowadzących sprawę z „łowcami cieni” i oficerami łącznikowymi polskiej Policji w Wielkiej Brytanii, doprowadziła do zatrzymania w Edynburgu obywatela Egiptu, który był ścigany ENA. Obecnie mężczyzna oczekuje na przetransportowanie do Polski.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Przed tarnowskim sądem Łukasz G. odpowiadał też za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad matką. Pluł na nią wyzywał wulgarnie i poniewierał. Miał już zza podobne czyny wyrok w zawieszeniu, ale nie przestał złego traktowania matki. Sam nie był nigdzie zatrudniony, brał od niej gotówkę, a pytany o zatrudnienie i zarobek mówił, że jeśli „ma ciężko pracować w Polsce za 2-3 tys to woli posiedzieć w domu”.
 
 
 
Dwa lata i 10 miesięcy więzienia - taki prawomocny wyrok zapadł na 23-letniego Łukasza G., który w Tarnowie pobił pałką teleskopową klienta zwykle kupującego od niego dopalacze. Sprawca po pobiciu obrabował ofiarę z telefonu komórkowego, a potem sprzedał go znajomej dziewczynie.

Pobity Grzegorz L. zwykle kupował dopalacze od Łukasza G. Gdy diler do niego zadzwonił i poprosił o kolejne spotkanie pokrzywdzony zjawił się na ul. Bema w Tarnowie. Łukasz G. był tam z kolegami, odszedł na pewną odległość i rozpoczął rozmowę z Grzegorzem L. W pewnej chwili wyjął z saszetki metalową pałkę teleskopową o długości 51 cm, rozłożył ją i zadał kilka uderzeń znajomemu.
Miał do niego pretensje o wzajemne rozliczenia finansowe i uważał, że pobity zdradził innym osobom jego aktualny adres zamieszkania. Domagał się od Grzegorza L. oddania telefonu komórkowego, bo chłopak nie miał przy sobie żadnych pieniędzy. Poturbowanemu zam zabrał aparat warty 500 zł i ładowarkę. Wrócił do kolegów, a potem w lombardach bez sukcesu chciał zastawić lub sprzedać zrabowaną komórkę. Ostatecznie kupiła ją jego znajoma za kwotę 120 zł.
Pobity nie zawiadomił policji o zdarzeniu. Przyznał się jednak kuratorowi, że został pobity obrabowany, a miał widoczne obrażenia na twarzy. Nie krył też, że będzie z nim utrudniony kontakt telefoniczny, bo właśnie stracił komórkę. Kurator zawiadomił o zajściu stróżów prawa.
Łukasza G. postawiono w stan oskarżenia za rozbój z niebezpiecznym narzędziem. Potwierdził, że jako sympatyk jednego z klubów piłkarskich chodzi stale z rozkładana pałką teleskopową, ale jej nie użył w stosunku do Grzegorza L. Inaczej zeznał pokrzywdzony oraz świadkowie zajścia, koledzy oskarżonego, którzy widzieli zadawanie ciosów. Przy okazji wyszło na jaw, że już wcześniej Łukasz G. ostro potraktował niesolidnego dłużnika za sprzedane mu dopalacze i wówczas użył w stosunku do niego gazu paraliżującego.
Przed tarnowskim sądem Łukasz G. odpowiadał też za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad matką. Pluł na nią wyzywał wulgarnie i poniewierał. Miał już zza podobne czyny wyrok w zawieszeniu, ale nie przestał złego traktowania matki. Sam nie był nigdzie zatrudniony, brał od niej gotówkę, a pytany o zatrudnienie i zarobek mówił, że jeśli „ma ciężko pracować w Polsce za 2-3 tys to woli posiedzieć w domu”.
Sąd Okręgowy w Tarnowie skazał 23 -latka na 3 lat i 4 miesiące więzienia. Oskarżony ma też zapłacić 5 tys. zł pokrzywdzonemu za krzywdę i 500 zł grzywny. Ponadto ma zostać poddany terapii uzależnień
W apelacji obrona wnosiła o łagodniejsza karę i uznanie, że Łukasz G. dopuścił się zwykłego rozboju, a nie z użycie niebezpiecznego narzędzia w postaci pałki teleskopowej. Sąd Apelacyjny w Krakowie uwzględnił te argumenty i faktycznie złagodził wymiar kary do 2 lat i 10 miesięcy. Ten wyrok jest prawomocny.
 
 
GazetaKrakowska.pl

NoMercy
Łącznie grupa przestępcza wyprodukowała co najmniej 27 kg substancji psychotropowej w postaci amfetaminy oraz brała udział w obrocie 48 kg amfetaminy oraz 2,5 kg marihuany.  Dodatkowo w celu zwiększenia masy wyprodukowanych środków czysta forma amfetaminy była mieszana z sypką postacią kofeiny, co pozwalało sprawcom znacząco zwiększać swoje zyski. W toku postępowania zabezpieczono około 3,45 kg amfetaminy oraz marihuanę.
 
 
 
Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach skierował do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia przeciwko Stanisławowi J. ps. „Czarny Stasiu” i 7 osobom wchodzącym w skład zorganizowanej grupy przestępczej powiązanej ze środowiskiem pseudokibiców „Psychofans”. Postępowanie prowadziło Centralne Biuro Śledcze Policji.

Prokurator Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach oskarżył Stanisława J. ps. „Czarny Stasiu” i o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym kwalifikowane  z art. 258 par. 2 kk oraz produkcję i udział w obrocie znaczną ilością narkotyków w postaci amfetaminy kwalifikowane z art. 53 ust. 2 oraz  56 ust. 1 i 3 ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii.
Pozostałe osoby są oskarżenie m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej kwalifikowany z art. 258 par. 1 kk oraz produkcję i udział w obrocie znaczą ilości narkotyków w postaci amfetaminy kwalifikowane z art. 56 ust. 1 i 3 ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii.
Czyny zarzucane oskarżonym zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności.
 
Grupa dysponowała bronią palną
W toku śledztw prokurator Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach ustalił, że Stanisław J. wraz z innymi osobami tworzył zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się przetwarzaniem płynnej formy amfetaminy na jej sypką postać.
Członkowie struktury przestępczej dysponowali bronią palną, która służyła im do ochrony przez innymi grupami przestępczymi prowadzącymi konkurencyjną działalność. Łącznie grupa przestępcza wyprodukowała co najmniej 27 kg substancji psychotropowej w postaci amfetaminy oraz brała udział w obrocie 48 kg amfetaminy oraz 2,5 kg marihuany.
 
Produkowali amfetaminę
Istotą działalności oskarżonych było pozyskiwanie płynnej postaci zasadowej amfetaminy, a następnie przy pomocy dalszych reakcji chemicznych przetwarzanie jej na sypką postać. Dodatkowo w celu zwiększenia masy wyprodukowanych środków czysta forma amfetaminy była mieszana z sypką postacią kofeiny, co pozwalało sprawcom znacząco zwiększać swoje zyski. W toku postępowania zabezpieczono około 3,45 kg amfetaminy oraz marihuanę.
W ramach grupy przestępczej funkcjonowały osoby odpowiedzialne za pozyskiwanie półproduktów, osoby zajmujące się produkcją amfetaminy oraz osoby zajmujące się jedynie jej dystrybucją.
 
„Czarny Stasiu” należał do grupy „Krakowiaka”
Trzon grupy tworzyły osoby z kryminalną przeszłością, które nigdy nie współpracowały z organami ścigania. Stanisław J. był uprzednio skazany na długoletnią karę pozbawienia wolności w związku z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez Janusza T. ps. „Krakowiak”.
Oskarżony zakończył odbywanie długoletniej kary pozbawienia wolności w maju 2016 roku, po czym natychmiast po opuszczeniu zakładu karnego przystąpił do grupy przestępczej objętej aktem oskarżenia. W związku z uprzednio popełnionymi przestępstwami przebywał w zakładach karnych, jedynie z krótkimi przerwami od września 1991 roku do maja 2016 roku. Pierwsze prawomocne wyroki skazujące Stanisława J. zapadły na początku lat 80-tych XX wieku.
 
Środki zapobiegawcze
Wobec 5 osób oskarżonych, w tym Stanisława J.  stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Wobec dwóch kolejnych stosowny jest dozór Policji.
Ujawnienie przestępstw objętych aktem oskarżenia było możliwe dzięki zeznaniom złożonym przez świadka koronnego, dopuszczonego przez Sąd Okręgowy w Katowicach na wniosek prokuratora Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach
 
Śledztwo dotyczy grupy „Psychofans”
Śledztwo prowadzone przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej powiązanej ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów piłkarskich „Psychofans”.
Grupa działała w okresie od października 2014 roku do grudnia 2017 roku, na terenie województwa śląskiego, małopolskiego i innych, a w szczególności miast takich jak Chorzów, Katowice, Kraków.
Celem grupy było popełnianie przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu, pobić, bójek z pseudokibicami innych klubów piłkarskich, przestępstw przeciwko mieniu a to m.in. rozbojów, oszustw, przestępstw przeciwko wolności i wiarygodności dokumentów, przeciwko porządkowi publicznemu a to mi.in. uprowadzeń dla okupu, oraz przestępstw polegających na obrocie substancjami psychotropowymi i środkami odurzającymi.
Aktualnie postępowanie prowadzone jest łącznie przeciwko 51 podejrzanym.
 
 
KryminalnaPolska.pl

NoMercy
Mężczyzna nie został doprowadzony z aresztu. Okazało się, że rozmawiał wcześniej ze swoim adwokatem, u którego stwierdzono koronawirusa i najprawdopodobniej sam jest zakażony. Sędzia Danuta Kachnowicz wyznaczyła kolejną rozprawę na 2 grudnia. 
 
 
 
 
Proces słynnego dilera dopalaczy miał odbyć się 22.11 w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Został jednak przełożony, bo mężczyzna najprawdopodobniej ma koronawirusa.

Jan S. przed sądem ma odpowiadać m.in. handel dopalaczami i podżeganie do zabójstwa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, o czym pisaliśmy tutaj. Grozi mu dożywocie. Mężczyzna nie został jednak doprowadzony z aresztu. Okazało się, że rozmawiał wcześniej ze swoim adwokatem, u którego stwierdzono koronawirusa i najprawdopodobniej sam jest zakażony. Sędzia Danuta Kachnowicz wyznaczyła kolejną rozprawę na 2 grudnia.
Król dopalaczy, oprócz podżegania do zabójstwa jest oskarżony także, o nakłanianie do nękania funkcjonariuszy i usiłowanie wręczenia łapówek. Usłyszał w sumie 17 zarzutów. Według śledczych za zabójstwo ministra sprawiedliwości oferował 100 tysięcy złotych.
Mężczyzna miał za złe ministrowi, że ten zaostrzył karę za produkcję i handel dopalaczami. Zbigniew Ziobro miał zginąć od materiału wybuchowego, trucizny albo pierwiastka radioaktywnego.
Jan S. Chciał zabić też prokuratora, który prowadził przeciwko niemu postępowanie dotyczące handlu dopalaczami oraz funkcjonariuszy z wydziału narkotykowego Komendy Stołecznej Policji.
Mężczyzna był poszukiwany dwoma listami gończymi, dwoma europejskimi nakazami aresztowania i tak zwaną czerwoną notą Interpolu. Ostatecznie został ujęty na początku stycznia w Milanówku pod Warszawą.
Grupa, którą kierował Jan S. działała co najmniej od 2015 roku, sprzedając dopalacze w sklepach internetowych. W ciągu 14 miesięcy Jan S. na jednym sklepie internetowym zarobił 17 milionów złotych.
 
 
ZycieStolicy.com.pl

NoMercy
W opinii specjalistów dopalacze wytwarzane przez Dawida B. były tak szkodliwe, że sześciu pokrzywdzonych zostało narażonych na utratę życia lub na ciężki uszczerbek na zdrowiu. Zażywanie dopalaczy wywoływało takie skutki jak: strach, panika, urojenia, wymioty, oczopląsy, halucynacje, skoki ciśnienia i szybkie bicie serca. Pokrzywdzeni tłumaczyli się, że kupowały i zażywały dopalacze z ciekawości, bo były modne, dla zabawy lub z głupoty.
 
 
 
Dawid B. zwany „królem dopalaczy” posiedzi w więzieniu nie trzy i pół roku, lecz pięć lat! Decyzję o surowszej i dotkliwszej karze podjął Sąd Apelacyjny w Łodzi. Wyrok ten jest już prawomocny.

Przypomnijmy, że 31-letni dzisiaj Dawid B. w grudniu 2019 roku został skazany przez Sąd Okręgowy w Łodzi na trzy i pół roku więzienia. Za to, że – według śledczych – produkował i handlował szkodliwymi dla zdrowia dopalaczami. Wyrok był nieprawomocny, więc obie strony – obrona i prokuratura – odwołały się. Sprawa trafiła do sądu wyższej instancji.
- Uważaliśmy, że wyrok był zbyt niski. Dlatego odwołaliśmy się i wnioskowaliśmy, aby kara została podniesiona do siedmiu i pół roku pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę nasze argumenty. Uznał, że kara dla Dawida B. była zbyt niska i ją zaostrzył – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
 
Dopalacze wywoływały strach, panikę i urojenia
W opinii specjalistów dopalacze wytwarzane przez Dawida B. były tak szkodliwe, że sześciu pokrzywdzonych zostało narażonych na utratę życia lub na ciężki uszczerbek na zdrowiu. Zażywanie dopalaczy wywoływało takie skutki jak: strach, panika, urojenia, wymioty, oczopląsy, halucynacje, skoki ciśnienia i szybkie bicie serca. Pokrzywdzeni tłumaczyli się, że kupowały i zażywały dopalacze z ciekawości, bo były modne, dla zabawy lub z głupoty.
 
Chwytliwe nazwy: Koko Mięta czy Koko Cherry
Prokuratura zarzuciła Dawidowi B., że w 2010 roku w Łodzi i innych miastach w kraju poprzez sieć sklepów Smart Szop, których był właścicielem, handlował dopalaczami określając je jako artykuły kolekcjonerskie. Ponadto wyprodukował i wprowadził do obrotu produkty o tak chwytliwych nazwach, jak Koko Mięta, Koko Cherry, Exotic Koko, Black Widow, Smart Shiva, Mister Brain czy Hammer. Z tego powodu sprowadził niebezpieczeństwo dla zdrowia wiele osób, które uległy zatruciu i trafiły do szpitala. Lista pokrzywdzonych liczyła 52 nazwiska. Co znamienne, jedna osoba zmarła, ale śledczym nie udało się udowodnić, że nastąpiło to wskutek spożycia dopalaczy.
Proces w Sądzie Okręgowym trwał trzy lata. Przesłuchano ponad stu świadków. Podczas głosów stron prokuratura domagała się dla „króla dopalaczy” siedmiu lat więzienia, zaś obrona wnioskowała o jego uniewinnienie.
 
 
DziennikLodzki.pl

NoMercy
Mężczyzna został zatrzymany w sobotę wieczorem przez policjantów wydziału ruchu drogowego. Po badaniach okazało się, że to syntetyczny narkotyk, który jest na liście zakazanych środków psychoaktywnych. Według biegłego, z zabezpieczonych dopalaczy można uzyskać 7 tys. porcji narkotyków. Działanie syntetycznych narkotyków ujawnionych w Pruszczu Gdańskim przypomina amfetaminę.
 
 
 
Mężczyzna został zatrzymany w sobotę wieczorem przez policjantów wydziału ruchu drogowego, kiedy jechał osobowym peugeotem - powiedział PAP oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gd. Karol Kościuk.

36-latek przewoził 2 kg dopalaczy
Policjanci z Pruszcza Gdańskiego (woj. pomorskie) zatrzymali 36-latka, który w samochodzie przewoził ponad 2 kg syntetycznych narkotyków działających jak amfetamina.
Mężczyzna został zatrzymany w sobotę wieczorem przez policjantów wydziału ruchu drogowego, kiedy jechał osobowym peugeotem.
- Podczas kontroli technicznej pojazdu funkcjonariusze ujawnili w aucie torbę z białym środkiem przypominającym narkotyki. Po badaniach okazało się, że to syntetyczny narkotyk, który jest na liście zakazanych środków psychoaktywnych
- dodał Kościuk.
Mężczyzna usłyszał zarzut wprowadzania na rynek znacznych ilości narkotyków.
 
Dopalacze jak amfetamina
Według biegłego, z zabezpieczonych dopalaczy można uzyskać 7 tys. porcji narkotyków. Działanie syntetycznych narkotyków ujawnionych w Pruszczu Gd. przypomina amfetaminę.
Zatrzymanemu 36-latkowi z Gdańska grozi do 12 lat więzienia.
Policjanci wyjaśniają przyczyny śmierci dziewczyny z Poznania. Możliwe, że zażyła dopalacze.
 
 
DzienDobry.TVN.pl

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...