Jump to content

Aktualności

Aktualności z całego świata!
NoMercy
W przypadku utraty przytomności, zatrzymania oddechu, należy do czasu przyjazdu karetki udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej, np. wykonać resuscytację krążeniowo-oddechową. Jeśli osoba jest pobudzona, agresywna i może stanowić zagrożenie dla osób przebywających w jej otoczeniu, należy wezwać jak najszybciej pomoc, nie należy obezwładniać takiej osoby samodzielnie. 
 
 
 
Jeśli mamy do czynienia z osobą, która jest pod wpływem dopalaczy, nie bawmy się w bohaterów, tylko wezwijmy fachową pomoc. Ratownicy medyczni wiedzą, jak w takiej sytuacji postępować. Ekspert wyjaśnia, dlaczego jest to ważne.
 
Dopalacze to potoczne określenie nowych, psychoaktywnych związków chemicznych, które mają podobne działanie do środków psychoaktywnych pochodzenia naturalnego (m.in. pobudzające, halucynogenne), ale jest ono znacznie silniejsze i przez to niebezpieczniejsze. Eksperci nazywają dopalacze plagą XXI w., bo doprowadziły do wyrządzenia znaczących szkód zdrowotnych i społecznych. Co roku do szpitali trafia kilka tysięcy osób z podejrzeniem ostrego zatrucia po ich przyjęciu, również wiele czynów przestępczych zostało popełnionych pod wpływem tych środków psychoaktywnych.
Dopalacze zawierają substancje niezwykle groźne dla życia i zdrowia. Większość z nich nawet w niewielkich dawkach działa na ośrodkowy układ nerwowy (mózg i rdzeń kręgowy). Przedawkowanie dopalaczy prowadzi do dramatycznych powikłań zdrowotnych, może nawet zakończyć się śmiercią.
– Ryzyko przedawkowania jest najwyższe w przypadku osób nieuzależnionych, które po raz pierwszy, drugi, sięgnęły po taką używkę, więc ich organizm nie jest przystosowany, by skutecznie metabolizować substancje czynne. Ryzyko dramatycznych powikłań zwiększa się, gdy osoba zażywająca połączy dopalacz z jakąś inną substancją psychoaktywną, np. z alkoholem – tłumaczy w prof. Edward Jacek Gorzelańczyk, psychiatra, internista, neurobiolog, w rozmowie z dziennikarką PAP Mirą Suchodolską. 
 
Nie ma żadnej kontroli nad dopalaczami
Dopalacze są produkowane nielegalnie, poza jakąkolwiek kontrolą instytucji zajmujących się zdrowiem publicznym. Nigdy nie wiadomo, z jakimi substancjami mamy do czynienia w przypadku dopalaczy i w jakich ilościach środki psychoaktywne zostały wykorzystane przy ich produkcji.
– Wiarygodne źródła wskazują na to, że najwięcej dopalaczy jest produkowanych w Chinach, w wyspecjalizowanych laboratoriach przemysłowych. Polska nie jest w ogonie nielegalnej produkcji substancji psychoaktywnych – nasze podziemie specjalizuje się np. w amfetaminie. Z kolei nasi południowi sąsiedzi, Czesi, wyspecjalizowali się w produkcji jeszcze groźniejszej dla zdrowia i życia substancji psychoaktywnej – metaamfetaminy – tłumaczy w prof. Edward Jacek Gorzelańczyk i dodaje: – Tego typu produkty nie podlegają międzynarodowym konwencjom dotyczącym leków psychotropowych, z tego też powodu pozostają poza jakąkolwiek kontrolą.
W efekcie brakuje badań na temat sposobu oddziaływania dopalaczy na pracę różnych organów wewnętrznych, nie wiemy, jak wielkie szkody są w stanie wyrządzić w organizmie oraz jaka dawka może być śmiertelna. Dlatego trudno jest udzielić skutecznej pomocy medycznej osobie, która je zażyła. Dodatkowo produkcja „dopalaczy” odbywa się w niesterylnych warunkach, przez co często znajdują się w nich różne inne zanieczyszczenia negatywnie oddziałujące na organizm. 
 
Co zrobić, gdy mamy do czynienia z osobą, która przyjęła dopalacze?
W razie podejrzenia, że mamy do czynienia z osobą z objawami zatrucia po spożyciu dopalaczy, należy bezwzględnie wezwać pogotowie ratunkowe, informując dyspozytora o swoich podejrzeniach. To ma znaczenie, bo w takich sytuacjach ratownicy mają czas, by przygotować się do udzielenia pomocy osobie pod wpływem substancji psychoaktywnej.
W przypadku utraty przytomności, zatrzymania oddechu, należy do czasu przyjazdu karetki udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej, np. wykonać resuscytację krążeniowo-oddechową. Jeśli osoba jest pobudzona, agresywna i może stanowić zagrożenie dla osób przebywających w jej otoczeniu, należy wezwać jak najszybciej pomoc, nie należy obezwładniać takiej osoby samodzielnie.
– Pomocą powinny się zająć fachowe służby medyczne (nie policjanci). Medycy wdrożą leczenie objawowe – podadzą środki uspokajające i zajmą się, w razie konieczności, podtrzymywaniem funkcji życiowych intoksykowanej osoby – tłumaczy prof. Gorzelańczyk i dodaje: – Widzimy pacjenta, zazwyczaj nie wiemy, co przyjął (to może być niekiedy ustalone później w wywiadzie lub/i badaniach laboratoryjnych), a jeśli jego stan kliniczny może wskazywać na zagrożenie życia, to konieczna jest interwencja medyczna.
Prof. Gorzelańczyk odniósł się także do sprawy z Lubina. Przypomnijmy: 34-letni mężczyzna pod wpływem dopalaczy demolował otoczenie rodzinnego domu, próbował się do niego dostać. Jego matka zadzwoniła po pomoc na policję. Policjanci po przyjechaniu na miejsce zdarzenia, obezwładnili go, później przekazali służbom medycznym. Niestety mężczyzna zmarł. Śledztwo w tej sprawie wykaże, czy policjanci przyczynili się do jego śmierci. Zdaniem eksperta policjanci popełnili błąd, nie wzywając wyszkolonych medyków na pomoc.
– Moim zdaniem powinni bezwzględnie udać się tam w towarzystwie wykwalifikowanych ratowników medycznych, którzy wiedzą, jak się zachować, co zrobić, jeśli stan pacjenta się pogarsza i ochraniać ich, kiedy ci udzielaliby mu pomocy – uważa ekspert i dodaje: – Oczywiście powinni chronić także siebie. Chronić ratujących to podstawowa zasada. Podobne procedury powinny być stosowane zawsze w przypadku dużego pobudzenia osoby, do której wzywane są służby, nie tylko wówczas, kiedy mamy informację, że zażyła ona jakieś środki psychoaktywne, gdyż pobudzenie może nastąpić z różnych powodów, np. psychotycznych, taki pacjent także powinien zostać zaopatrzony przez fachowców.
WAŻNE!
Zachowanie osób po dopalaczach może się zmienić z sekundy na sekundę. Mogą one z nami rozmawiać normalnie, a za chwilę zachowywać się agresywnie. W takiej sytuacji naszym głównym zadaniem jest wezwanie pogotowia ratunkowego i zadbanie o swoje bezpieczeństwo i osób znajdujących się w pobliżu. 
 
 
Zdrowie.RadioZET.pl

NoMercy
Gekon jest jedną ze stu osób, które usłyszały zarzuty w tej sprawie. Wobec większości zapadły już prawomocne wyroki skazujące, zaś wobec kolejnych skierowano akty oskarżenia do Sądu Rejonowego dla Wrocławia – Krzyków, czy też do Sądu Rejonowego w Oleśnicy.
 
 
 
 
Trzy tygodnie po skazaniu za handel dopalaczami, Łukasz W. usłyszał wyrok za udział w sprzedaży dużych ilości narkotyków

Łukasz W. znany z wrocławskiego przestępczego półświatka pod pseudonimem Gekon, został skazany przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu na pięć lat pozbawienia wolności za handel marihuaną.
Jak informuje Radosław Żarkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, Gekon od jesieni 2012 roku do połowy 2014 roku, uczestniczył w handlu znacznymi ilościami marihuany. W sumie zarzucono mu udział w sprzedaży około 55 kg tego narkotyku. Co najmniej 5 kilogramów marihuany kupił i rozprowadził sam, a sprzedaż reszty umożliwił, oferując „ochronę” tych transakcji. Sąd uznał jednocześnie, że czynów tych Łukasz W. dopuścił się w warunkach recydywy, będąc uprzednio skazanym na karę łączną 7 lat pozbawienia wolności.
Za opisane czyny, sąd rejonowy wymierzył Łukaszowi W. karę łączną 5 lat pozbawienia wolności oraz grzywny w wysokości 15 tys. złotych. Jednocześnie Sąd orzekł wobec oskarżonego przepadek na rzecz Skarbu Państwa kwoty 150 tys. złotych, tytułem równowartości korzyści majątkowej osiągniętej przez niego z przypisanych mu przestępstw oraz nawiązkę w wysokości 10 tys. złotych na rzecz Stowarzyszenia Monar we Wrocławiu, a także zasądził od oskarżonego koszty sądowe. Wyrok nie jest prawomocny. Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku, prokuratura rozważa wniesienie apelacji.

Gekon jest jedną ze stu osób, które usłyszały zarzuty w tej sprawie. Wobec większości zapadły już prawomocne wyroki skazujące, zaś wobec kolejnych skierowano akty oskarżenia do Sądu Rejonowego dla Wrocławia – Krzyków, czy też do Sądu Rejonowego w Oleśnicy.
Przypomnijmy, 16 lipca Łukasz W. został skazany przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu za handel dopalaczami na karę 5 lat i 6 miesięcy więzienia i grzywnę 50 tysięcy złotych. Wraz z Gekonem, wyrok usłyszało kilkunastu członków zorganizowanej grupy przestępczej także Michał W. „ps. Michalina”.
Pomimo wyroków skazujących wobec Łukasza W., ten w dalszym ciągu pozostaje w areszcie śledczym, czekając na kolejne postępowania za przestępstwa, którym miał się dopuścić.
 
 
GazetaWroclawska.pl

NoMercy
W połowie maja 2021 r. holenderski system wykrywania informacji o narkotykach wykrył alarmującą liczbę próbek skażonych konopi indyjskich, w których pojawił się syntetyczny kannabinoid MDMB-4en-PINACA. Produkty z dodatkiem tej niebezpiecznej, sztucznej substancji psychoaktywnej można było nabyć w holenderskich coffe shopach oraz od sprzedawców ulicznych w wielu niderlandzkich miastach.
 
 
 
Może mieć postać tabletki, proszku, ziołowej mieszanki, a nawet liquidu do e-papierosów – w każdej formie może być śmiertelnie niebezpieczny, nasilać agresję i prowadzić do poważnych zatruć oraz halucynacji. Nowy, groźny dla zdrowia kannabinoid w ciągu ostatniego pół roku dosłownie zalał polski rynek.

Choć Główny Inspektorat Sanitarny w najnowszym ostrzeżeniu posługuje się bardzo długą i skomplikowaną nazwą, która niewiele mówi większości z nas – a zwłaszcza rodzicom nastolatków – to nieco jaśniej na temat MDMB-4en-PINACA wypowiada się European Monitoring Centre for Drugs and Drug Administration, czyli Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA).
Okazuje się, że tajemnicza substancja psychoaktywna sprzedawana jest jako „legalny” zamiennik konopi indyjskich i syntetycznych kannabinoidów. Zamiast uspokajać – tylko dodatkowo pobudza, wzmaga agresję, a nawet może prowadzić m.in. do zawału mięśnia sercowego.
 
Co to jest MDMB-4en-PINACA, czyli... „sztuczna marihuana”?
3,3-dimetylo-2-(1-(pent-4-en-1-ylo)-1H-indazolo-3-karboksyamido)butanian metylu (MDMB-4en-PINACA) – to fachowa nazwa nowego, niebezpiecznego dopalacza, który w ciągu ostatnich 6 miesięcy stał się bardzo popularny nie tylko na polskim rynku, ale także w innych krajach w Europie.
W połowie maja 2021 r. holenderski system wykrywania informacji o narkotykach wykrył alarmującą liczbę próbek skażonych konopi indyjskich, w których pojawił się syntetyczny kannabinoid MDMB-4en-PINACA.
Produkty z dodatkiem tej niebezpiecznej, sztucznej substancji psychoaktywnej można było nabyć w holenderskich coffe shopach oraz od sprzedawców ulicznych w wielu niderlandzkich miastach – co potwierdził Trimbos Institute, czyli Holenderski Instytut Zdrowia Psychicznego i Uzależnień.

Wcześniej ostrzegano natomiast, że nawet 80 proc. marihuany dostępnej w Niemczech zawiera syntetyczne dodatki. Problem ze sztucznymi zamiennikami o psychodelicznych właściwościach zmieniających działanie dotychczas znanych narkotyków mają też Amerykanie. Według Głównego Inspektoratu Sanitarnego przez ostatnie pół roku MDMB-4en-PINACA stał się popularny także na terenie naszego kraju.
 
Jak szkodzi „syntetyczna marihuana”? Sztuczny zamiennik jest znacznie silniejszy niż naturalny THC
„Syntetyczny kannabinoid MDMB-4en-PINACA jest znacznie silniejszy niż naturalny THC. Nawet w małej dawce może wywoływać zaburzenia równowagi, lęk, paranoję, halucynacje i zaburzenia rytmu serca. Duża dawka może wyrządzić poważne szkody. Może spowodować utratę przytomności lub wywołać irytację, przemoc lub zachowania psychotyczne. Chociaż nie zgłoszono jeszcze żadnych ofiar śmiertelnych w Holandii związanych z MDMB-4en-PINACA, niektóre inne kraje zgłosiły zgony związane z tą substancją” – wyjaśnia serwis marihuana.info.pl.
 
Jedynym sposobem na to, by odróżnić prawdziwą marihuanę od tej, która zawiera szkodliwe, sztuczne dodatki, jest test laboratoryjny. Problem w tym, że w standardowych badaniach określa się jedynie ewentualną zawartość metali ciężkich, toksyn i procentową zawartość kannabinoidów, a nie MDMB-4en-PINACA.
Specjaliści podkreślają, że samodzielne wykrycie różnic pomiędzy naturalnymi konopiami indyjskimi a tymi, do których dodano syntetyczne dodatki, jest bardzo trudne. Już po 10 minutach od ich zażycia osoby, które często sięgają po tę używkę, mogą odczuć, że działa silniej niż zwykła marihuana i zapewnia „niezwykle intensywne” doznania.
 
Do czego dodawany jest MDMB-4en-PINACA?
Służby sanitarne mają ogromny problem z walką z MDMB-4en-PINACA, bo większość użytkowników nie jest świadoma tego, co zażywa. W produktach zawierających ten syntetyczny kannabinoid często zmienia się jego stężenie. GIS ostrzega, że narkotyk ten może występować w postaci:
mieszanek do palenia, proszków i tabletek, kartoników nasączonych substancją, liquidów do e-papierosów.  
Jak wygląda MDMB-4en-PINACA? Oto jedna z możliwych postaci.

 
 
Jakie objawy mogą wystąpić po MDMB-4en-PINACA?
halucynacje, paranoja, psychoza, agresywne i gwałtowne zachowanie, splątanie, strach, niepokój, zniekształcone postrzeganie czasu, nudności, wymioty, zaburzenia motoryki, letarg zaczerwienienie spojówek oczu, objawy sercowo-naczyniowe (takie jak nadciśnienie, tachykardia, bradykardia, ból w klatce piersiowej, zawał mięśnia sercowego i udar), drgawki, konwulsje, utrata przytomności, śpiączka  
Problem z syntetycznymi kannabinoidami stał się na tyle poważny, że Komisja Europejska rozważa możliwość wprowadzenia całkowitego zakazu stosowania m.in. takich substancji jak MDMV-4en-PINACA, uznawanych dotąd za zamienniki konopi indyjskich.
 
 
 
Zdrowie.Wprost.pl

NoMercy
Służby zauważyły wzrost spożycia substancji o nazwie MDMB-4en-PINACA. Nowy narkotyk może być przyjmowany w różnych formach – mieszanki do palenia, proszków, kartoników nasączonych substancją i liquidów do e-papierosa. 
 
 
 
 
Główny Inspektorat Sanitarny przestrzega przed nowym dopalaczem, który pojawił się w Polsce. MDMB-4en-PINACA może doprowadzić nawet do zgonu osoby, która zażyła ten narkotyk.

GIS ostrzega przed nowym dopalaczem, który może być bardzo groźny dla zdrowia i życia zażywających. W oso tanich miesiącach służby zauważyły wzrost spożycia substancji o nazwie MDMB-4en-PINACA.
Nowy narkotyk może być przyjmowany w różnych formach – mieszanki do palenia, proszków, kartoników nasączonych substancją i liquidów do e-papierosa.
GIS zauważa, że ze względu na "wysoką moc" jest szczególnie groźny – " może stwarzać wysokie ryzyko poważnych zatruć, które w niektórych przypadkach mogą być śmiertelne" – czytamy w komunikacie GIS.
MDMB-4en-PINACA że wywoływać halucynacje, paranoję, psychozę, agresywne i gwałtowne zachowanie; strach i niepokój; zniekształcone postrzeganie czasu; nudności i wymioty; letarg; zaburzenia motoryki; zaczerwienienie spojówek oczu; objawy sercowo-naczyniowe (nadciśnienie, tachykardia, ból w klatce piersiowej, zawał mięśnia sercowego, udar), a także drgawki, konwulsje, utrata przytomności i śpiączka.
 
 
Money.pl

NoMercy
W ramach akcji od 21 czerwca do 2 lipca 2021 r. funkcjonariusze KAS przechwycili prawie 178 kg narkotyków i dopalaczy, a także 885 szt. nielegalnych produktów leczniczych, m.in. sterydów. Najczęściej znajdowali je w przesyłkach kurierskich i pocztowych. Nielegalne substancje ujawniali też w mieszkaniach dealerów narkotykowych, środkach transportu i bagażach.
 
 
 
Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) dba nie tylko o wpływy z podatków, ceł i innych należności budżetowych. Chroni interesy Skarbu Państwa, ale dba też m.in. o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży narażonych na kontakt z narkotykami. W jaki sposób?

W ramach KAS działa specjalna jednostka ds. zwalczania przestępczości narkotykowej, która koordynuje zwalczanie przemytu i dystrybucji narkotyków m.in. w przesyłkach pocztowych i kurierskich. KAS uczestniczy w wielu akcjach skierowanych na walkę z narkotykami, współpracuje też w tym zakresie z Policją i innymi służbami.
Na przełomie czerwca i lipca br. funkcjonariusze KAS przeprowadzili operację pod kryptonimem „Aurora”, by przeciwdziałać handlowi i rozpowszechnianiu narkotyków wśród dzieci i młodzieży w pierwszych tygodniach wakacji, które są okresem wzmożonej działalności dealerów narkotykowych.
Operacja „Aurora” miała na celu przechwycenie narkotyków i innych niebezpiecznych substancji odurzających. Umożliwiła też głębszą analizę przepływu narkotyków z wykorzystaniem przesyłek pocztowych i kurierskich do naszego kraju. Funkcjonariusze KAS mogli zbadać metody ukrywania narkotyków i szlaki przemytu. W akcji wzięły udział jednostki KAS z całego kraju.
W ramach akcji od 21 czerwca do 2 lipca 2021 r. funkcjonariusze KAS przechwycili prawie 178 kg narkotyków i dopalaczy, a także 885 szt. nielegalnych produktów leczniczych, m.in. sterydów. Najczęściej znajdowali je w przesyłkach kurierskich i pocztowych. Nielegalne substancje ujawniali też w mieszkaniach dealerów narkotykowych, środkach transportu i bagażach.
Najwięcej zatrzymań narkotyków miało miejsce w woj. łódzkim i pomorskim. Zdecydowanie najwięcej nielegalnych środków przybyło do Polski z Holandii. Zdarzały się też przypadki próby przemytu narkotyków z Hiszpanii. Ujawnione nielegalne produkty lecznicze trafiały do naszego kraju z Rosji, Tajlandii a nawet Indii.
Cześć ujawnień dotyczyła też wewnętrznej dystrybucji w kraju. Skuteczne działania KAS uchroniły wiele dzieci i młodzieży przed kontaktem z narkotykami i innymi niebezpiecznymi środkami odurzającymi.
Operacja „Aurora” to nie jedyna akcja skarbówki w walce z narkotykami. KAS w ostatnich latach przeprowadziła wiele tego typu działań i osiąga spektakularne wyniki.
W ubiegłym roku funkcjonariusze KAS znaleźli środki odurzające w prawie 2 tys. akcjach, w tym m.in.
ponad 400 kg marihuany, 348 kg heroiny, 153 kg amfetaminy, 27,5 kg kokainy,ponad 17 tys. szt. ekstazy.
 
 
SE.pl

NoMercy
Wytwarzane przez przestępców „dopalacze” sprzedawano pod nazwą preparatu do czyszczenia obudów komputerów stacjonarnych i laptopów oraz pochłaniaczy wilgoci do komputerów. Kierujący grupą Michał W. ps. „Michalina” został skazany na karę 6 lat pozbawienia wolności, zaś Łukasz W. ps. „Gekon” na karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Ponadto sąd orzekł grzywnę oraz przepadek równowartości osiągniętej korzyści majątkowej w kwocie po 7,2 miliona złotych. 
 
 
Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu skierował akt oskarżenia przeciwko 21 członkom zorganizowanej grupy przestępczej handlującej dopalaczami. Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał 17 członków zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się produkcją i handlem dopalaczami na kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Kierujący grupą Łukasz W. ps. „Gekon” oraz Michał W. ps. „Michalina” na rzecz Skarbu Państwa utracą osiągnięte z przestępstwa korzyści majątkowe w wysokości po 7,2 mln zł. Prokurator objął aktem oskarżenia łącznie 21 osób, jednak 4 osoby już na początkowym etapie procesu dobrowolnie poddały się karze.

Sprzedawali dopalacze jako preparaty do czyszczenia komputerów
Sąd uznał oskarżonych winnymi udziału w latach 2013-2018 w zorganizowanej grupie przestępczej, sprowadzania niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wyrabianie i wprowadzanie do obrotu „dopalaczy”, posiadania środków odurzających i substancji psychotropowych oraz prania pieniędzy. Wytwarzane przez przestępców „dopalacze” sprzedawano pod nazwą preparatu do czyszczenia obudów komputerów stacjonarnych i laptopów oraz pochłaniaczy wilgoci do komputerów.
 
Mają zapłacić po 7,2 miliona złotych
Kierujący grupą Michał W. ps. „Michalina” został skazany na karę 6 lat pozbawienia wolności, zaś Łukasz W. ps. „Gekon” na karę 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Ponadto sąd orzekł grzywnę oraz przepadek równowartości osiągniętej korzyści majątkowej w kwocie po 7,2 miliona złotych.
Pozostali członkowie grupy usłyszeli wyroki od 1 roku i 3 miesięcy do 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd nie wymierzył wobec nikogo kary z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Skazani będą musieli również uiścić grzywny, a także przepadną osiągnięte przez nich korzyści majątkowe w kwocie od 10 tysięcy złotych do 270 tysięcy złotych.
 
Zysk kosztem życia
W ustnych motywach wyroku sąd wskazał, że w całości podzielił stanowisko prokuratora i zgromadzony w toku śledztwa materiał dowodowy. Podkreślił, iż prowadzony przez kilka lat na terenie Wrocławia proceder związany z produkcją i wprowadzaniem do obrotu tzw. dopalaczy był karygodny i niósł za sobą niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia osób zażywających te substancje. Osoby uczestniczące w procesie wytwarzania i wprowadzania do obrotu trujących substancji, zdaniem sądu, w sposób niebudzący wątpliwości dopuszczały się przestępstw przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu.
Sąd jednoznacznie stwierdził, że sprawcy działali z pełną świadomością bezprawności swojego zachowania i wprowadzając do obrotu saszetki z tzw. „dopalaczami”, zawierającymi trujące substancje o trudnym nawet do przewidzenia negatywnym skutku dla zdrowia i życia, kierowali się wyłącznie żądzą zysku.
 
Rozbicie rynku dopalaczy
Dzięki działaniom Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej i funkcjonariuszy CBŚP na terenie Wrocławia zlikwidowano wszystkie stacjonarne punkty, w których handlowano „dopalaczami”. Obok objętej ww. wyrokiem grupy „Gekona” i „Michaliny” rozbito również grupę Bartłomieja W. ps. „Jankes”.
 
 
Online-Mafia.pl

NoMercy
Funkcjonariusze prowadząc czynności uzyskali informację, że 28-letni jeleniogórzanin najprawdopodobniej ma związek z przestępczością narkotykową. Sprawdzając magazyn policjanci znaleźli środki odurzające przechowywane w plastikowych wiadrach. Była to marihuana i amfetamina. Za posiadanie znacznych ilości środków odurzających, grozić mu może nawet do 10 lat pozbawienia wolności. 
 
 
 
Jeleniogórscy policjanci zatrzymali mężczyznę w związku z posiadaniem przez niego znacznych ilości środków odurzających. W trakcie czynności zabezpieczyli marihuanę i amfetaminę. Łącznie można uzyskać z nich ponad 9000 porcji handlowych. Obecnie policjanci wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy, ustalają źródło zabezpieczonych narkotyków oraz czy mężczyzna zajmował się ich dystrybucją. Sprawcy może grozić nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego oraz Komisariatu I Policji komendy miejskiej w Jeleniej Górze zatrzymali 28-letniego mężczyznę w związku z posiadaniem przez niego znacznych ilości środków odurzających.
Funkcjonariusze prowadząc czynności uzyskali informację, że 28-letni jeleniogórzanin najprawdopodobniej ma związek z przestępczością narkotykową.
Weryfikując kolejne informacje w tej sprawie, kryminalni ustalili, że mężczyzna najprawdopodobniej posiada narkotyki na swojej posesji. Sprawdzając magazyn policjanci znaleźli środki odurzające przechowywane w plastikowych wiadrach. Była to marihuana i amfetamina. Łącznie z zabezpieczonych środków odurzających można uzyskać ponad 9000 porcji handlowych.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Za posiadanie znacznych ilości środków odurzających, grozić mu może nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Obecnie policjanci wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy, sprawdzają źródło pochodzenia zabezpieczonych środków odurzających oraz sprawdzają czy zatrzymany zajmował się ich dystrybucją.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Według organów ścigania było to największe i najbardziej profesjonalne laboratorium, jakie kiedykolwiek ujawniono na terenie Holandii. Dzienna produkcja wynosiła ponad 100 kilogramów metamfetaminy. Według organów ścigania było to największe i najbardziej profesjonalne laboratorium, jakie kiedykolwiek ujawniono na terenie Holandii. 
 
 
 
Jak informują zagraniczne media, holenderskie służby zlikwidowały największe laboratorium metamfetaminy w kraju. Dziennie produkowane ogromne ilości narkotyków.

Laboratorium zostało ujawnione w piątek 30 lipca. Znajdowało się w szopach w gminie Nederweert na południu kraju. Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali 62-letniego Polaka, który mieszkał w jednym z domów na przeszukiwanej posiadłości. Śledczy wyjaśniają jednak, że to dopiero początek i przewidziane są kolejne zatrzymania.
Według organów ścigania było to największe i najbardziej profesjonalne laboratorium, jakie kiedykolwiek ujawniono na terenie Holandii. Kilka dni zajmie samo zlikwidowanie wytwórni.
Dzienna produkcja wynosiła ponad 100 kilogramów metamfetaminy. Jak przekazali śledczy, wartość narkotyków wytwarzanych każdego dnia mogła osiągać wartość miliona euro.
Laboratorium składało się z sześciu kotłów destylacyjnych, profesjonalnego systemu klimatyzacji, kilkudziesięciu beczek z kwasami i rozpuszczalnikami oraz setek butelek z ciekłym wodorem.
Jak się okazuje, śledczym udało się namierzyć ukryte laboratorium za sprawą przechwyconych wiadomości przesyłanych za pośrednictwem specjalnego komunikatora wykorzystywanego głównie przez przestępców.
 
 
Online-Mafia.pl

NoMercy
Policjanci zabezpieczyli 117 kg marihuany, 7 tys. tabletek ecstasy oraz 3 kg MDMA. Narkotyki były już zapakowane w mniejsze paczki i przygotowane do dalszej dystrybucji. Śledczy wstępnie oszacowali wartość zabezpieczonych substancji na ponad 5 mln zł. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (w tym jednej kierowania tą grupą) oraz udziału w przemycie znacznymi ilościami narkotyków. Grozi za to do 15 lat więzienia.
 
 
52-letni Turek, uważany za bossa polskiego gangu narkotykowego oraz jego dwaj polscy kompani zostali zatrzymani w Holandii, podczas akcji lokalnej policji, CBŚP i w asyście prokuratora dolnośląskich „pezetów”. Wszyscy gangsterzy byli od 2019 r. poszukiwani Europejskimi Nakazami Aresztowania. Ich gang miał przemycić do Polski setki kilogramów narkotyków m.in. marihuany, kokainy, MDMA i amfetaminy.

Turek, który stał na czele narkogangu, przez lata mieszkał w Polsce, a w nielegalnym biznesie wykorzystywał dobre kontakty ze swymi rodakami z Holandii. Mężczyzna opuszczał nasz kraj w pośpiechu, po tym jak w wakacje 2018 r. funkcjonariusze CBŚP i prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, zdecydowali się na uderzenie w jego grupę.
Najpierw na przejściu granicznym w Świecku zatrzymano mężczyznę, który przewoził w samochodzie ponad 65 kg różnego rodzaju narkotyków m.in. marihuanę oraz kokainę.
To był sygnał dla funkcjonariuszy CBŚP, którzy wkroczyli jednocześnie do kilku obiektów na terenie Wielkopolski. Policjanci nie działali po omacku. Ich celem był magazyn grupy, który mieścił się w wynajętej hali. Przypominał klasyczną hurtownię. Na półkach i na podłodze poukładane były torby i paczki, z różnego rodzaju narkotykami. Łącznie policjanci zabezpieczyli 117 kg marihuany, 7 tys. tabletek ecstasy oraz 3 kg MDMA. Narkotyki były już zapakowane w mniejsze paczki i przygotowane do dalszej dystrybucji. Śledczy wstępnie oszacowali wartość zabezpieczonych substancji na ponad 5 mln zł. Straty gangu zwiększyło dodatkowo przejęcie ponad 300 tys. zł w gotówce.
 
Kierunek Holandia

Niecały rok później za 52-letnim (obecnie) Turkiem oraz kilkoma jego kompanami wydano Europejskie Nakazy Aresztowania. Boss i jego zaufani podwładni ukrywali się, ale wg. śledczych, nie zrezygnowali z działalności. W dalszym ciągu organizowali dostawy narkotyków do Polski.

W ofercie mieli ponoć także amfetaminę w płynie oraz bardzo wysokiej czystości MDMA, głównego składnika tabletek ecstasy.

Na trop gangsterów wpadli przed jakimś czasem funkcjonariusze wrocławskiego zarządu CBŚP. Okazało się, że boss i dwóch innych ściganych, mieszkają w Holandii. Śledczy porozumieli się z miejscową policją. Zresztą policjanci CBŚP i prokurator, rozpracowujący opisywany gang, nie odmówili sobie „przyjemności” udziału w ujęciu poszukiwanych mężczyzn.

Zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (w tym jednej kierowania tą grupą) oraz udziału w przemycie znacznymi ilościami narkotyków. Grozi za to do 15 lat więzienia. Holenderski sąd aresztował podejrzanych na 3 miesiące. A obecnie trwa procedura sprowadzenia ich do Polski.
 
Obława w Hadze

Śledczy z Polski nie ograniczyli się jednak tylko, do asystowaniu przy zatrzymaniach. W ramach realizacji Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego (END) niderlandzka Policja w asyście CBŚP, przeprowadziła 9 przeszukań na terenie Hagi, w których wzięło udział ponad 80 policjantów. Przejęto 250 litrów substancji chemicznej, którą jest najprawdopodobniej amfetamina w płynie lub jeden z prekursorów do jej produkcji.

Na podstawie wniosków polskich śledczych, zabezpieczono również mienie podejrzanych warte ponad 700 tys. euro w tym nieruchomości, samochody oraz gotówkę.

Dotychczas w toku śledztwa zatrzymano 29 osób, a 12 z nich zostało aresztowanych.
 
 
TVP.info

NoMercy
W Górzynie woj. lubuskie, powiat żarski na terenie prywatnej posesji w styczniu 2021 zlikwidowano kolejne laboratorium, przejmując kilkaset kg substancji chemicznych. Po przeprowadzeniu dokładnych analiz w CLKP okazało się, że jest to 337 kg mefedronu oraz znaczna ilość półproduktów służących do produkcji tego narkotyku.
 
 
 
Zlikwidowane 3 laboratoria narkotyków syntetycznych, przejęcie blisko 879 kg mefedronu, zatrzymanie 15 osób, w tym 3 tzw. chemików, to efekt działań lubuskiego CBŚP. Śledztwo prowadzi Prokuratura Krajowa z Poznania, a wcześniejsze czynności wykonywała Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji wynosi ponad 43 mln zł. W wyjaśnieniu sprawy udział brali także funkcjonariusze z CLKP, KWP z Gorzowa Wlkp. oraz Straży Pożarnej z Gorzowa Wlkp. i Gubina.

Policjanci z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Wydziałem Śledczym Prokuratury Okręgowej w Zielonej Góry rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą na terenie woj. lubuskiego. Z ustaleń śledztwa wynika, że członkowie gangu zajmowali się produkcją i wprowadzaniem do obrotu hurtowych ilości narkotyków w postaci mefedronu oraz amfetaminy. Jak wstępnie oszacowano z tego procederu mogli uzyskać kilkadziesiąt milionów złotych zysku.
Policjanci CBŚP rozpracowywali tę grupę od ponad roku i w tym czasie zlikwidowali 3 laboratoria produkujące narkotyki syntetyczne, przejmując blisko 879 kg mefedronu, 3,5 kg marihuany oraz blisko 4 tys. litrów substancji płynnych i stałych przekazanych do badań laboratoryjnych.
W trakcie przeszukania hali produkcyjnej w Zielonej Górze w maju 2020 r. policjanci odkryli laboratorium, w którym trwał proces wytwarzania narkotyków syntetycznych. Skala na jaką były wytwarzane substancje psychotropowe była ogromna. Zabezpieczono blisko 375 kg mefedronu, 1100 litrów substancji, z których można wyprodukować narkotyk oraz urządzenia wchodzące w skład profesjonalnej linii służącej do produkcji tej substancji.

W Górzynie woj. lubuskie, powiat żarski na terenie prywatnej posesji w styczniu 2021 zlikwidowano kolejne laboratorium, przejmując kilkaset kg substancji chemicznych. Po przeprowadzeniu dokładnych analiz w CLKP okazało się, że jest to 337 kg mefedronu oraz znaczna ilość półproduktów służących do produkcji tego narkotyku.
Natomiast na terenie Gubina w woj. lubuskim w czerwcu br. zabezpieczono kolejną linię produkcyjną narkotyków oraz ok. 3 tys. litrów substancji płynnych i ponad 200 kg substancji stałych. Dotychczas w wyniku przeprowadzonych szczegółowych badań przez Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji w Warszawie potwierdzono wśród zabezpieczonych substancji 167 kg mefedronu. W trakcie likwidacji laboratorium zabezpieczono sprzęt oraz urządzenia świadczące o tym, że narkotyki mogły tam być wytwarzane na dużą skalę od kilku miesięcy. O wielkości wytwórni może świadczyć fakt, że jej oględziny prowadzone były przez blisko dobę przez kilkunastu funkcjonariuszy, w tym przez biegłych z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Stężenie szkodliwych dla zdrowia oparów substancji, w pomieszczeniach było tak duże, że do ich wentylacji konieczne było zaangażowanie jednostek Straży Pożarnej z Gorzowa Wielkopolskiego oraz z Gubina.

W trakcie czynności zabezpieczono również pistolet maszynowy, broń palną krótką oraz kilka tysięcy sztuk amunicji.
Łącznie podczas przeprowadzonych akcji zatrzymano 15 osób, w tym m.in. 3 tzw. chemików oraz 3 osoby podejrzane o zorganizowanie tego przestępczego procederu. Tylko w trakcie ostatnich działań zatrzymano 5 osób w wieku od 27 do 38 lat. W akcji brali udział funkcjonariusze z Zespołów Specjalnych CBŚP z Poznania, Wrocławia i Gorzowa Wlkp. Warto zaznaczyć, że z zabezpieczonych substancji chemicznych na poszczególnych laboratoriach, stanowiących prekursory narkotyków można by było uzyskać kolejne co najmniej 134 kg mefedronu.

Zatrzymani, w Prokuraturze Okręgowej w Zielonej Górze usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wytwarzania czy posiadania znacznych ilości substancji psychotropowych. Zgodnie z przepisami prawa jest to zbrodnia zagrożona karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Sąd na wniosek CBŚP i Prokuratury zastosował wobec 9 podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie należące do podejrzanych warte blisko 350 tys. zł.
Aktualnie śledztwo prowadzi Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu wspólnie z policjantami CBŚP.
 
 
CBSP.Policja.pl

×
×
  • Create New...