Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!

Aktualności

Aktualności z całego świata!

NoMercy
Gangsterzy wysyłali towar do Norwegii do skrytek pocztowych, stąd ochrzczono ich mianem "listonoszy”. W czasie śledztwa ustalono, że gang wprowadził do obrotu tonę narkotyków: marihuany, haszyszu, MDMA oraz amfetaminy, mefedronu. Jedną z najważniejszych głów gangu jest Cezary D. Śledczy mówią o nim "największy z małych świadków koronnych”.
 
 
 
Co najmniej tonę narkotyków sprzedał gang rozpracowywany przez śląskie „pezety” Prokuratury Krajowej i CBŚP. Grupa eksportowała do Norwegii amfetaminę i „trawkę”, a z racji wysyłania towaru do skrytek pocztowych, ochrzczono ich mianem „listonoszy”. Gangsterów obciąża ważny członek tej ekipy – Cezary D., który został właśnie oskarżony o wytwarzanie, przemyt i udział w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających.

– To jedna z ciekawszych spraw narkotykowych, którymi się zajmujemy. Tym bardziej, że w skład rozpracowywanej grupy, wchodzili gangsterzy z Katowic, Kielc i Wrocławia. Mieli swoje laboratoria narkotyków syntetycznych m.in. amfetaminy i mefedronu oraz własne plantacje „trawki”. Wysyłali też towar do Norwegii, gdzie założyli własne siatki dilerskie, aby zwiększyć zyski – opowiada tvp.info jeden ze śledczych.

Nietypowa konfiguracja gangu działającego w trzech województwach i w Skandynawii, wymusiła na śledczych powołanie specjalnej grupy, do której poza prokuratorami „pezetów” weszli funkcjonariusze CBŚP z Kielc i Wrocławia.
 
Jesteś w ukrytej kamerze!

Nie bez znaczenia była pomoc służb norweskich. Tamtejsi policjanci ustalili operacyjnie, że polscy przestępczy przemycają tam amfetaminę, marihuanę oraz haszysz. Nasi przestępcy stosowali bardzo prosty, a wręcz bezczelny patent, na dostawy narkotyków. Towar trafiał w przesyłkach na adresy skrytek pocztowych, z których odbierali go rezydenci gangu. Dlatego ekipa zasłużyła na nazwanie ich „listonoszami”.

Początkowo odbiorcami byli przede wszystkim Norwegowie, ale z czasem grupa uruchomiła własną sieć dystrybucji. Nasi przestępcy nie wiedzieli jednak, że od jakiegoś czasu są inwigilowani przez lokalne służby. Ukryte kamery zarejestrowały „listonoszy” odbierających przesyłki z narkotykami.

Norwegowie podzieli się swoimi ustalaniami z polskimi policjantami oraz prokuraturami i w 2018 r. śledztwo Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach skierował do Sądu Okręgowego w Katowicach ruszyło z kopyta.
 
Wyprodukowali narkotyki warte miliony

Już po pierwszych zatrzymaniach, część członków gangu uznało, że lepiej będzie dla nich pójść na współpracę i zostało tzw. małymi świadkami koronnymi, znanymi lepiej jako „60-tki” (od art. 60 KK, wedle którego podejrzany, który ujawni organom ścigania informacje o przestępstwach swoich oraz kompanów, może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary).

W czasie śledztwa ustalono, że gang wprowadził do obrotu tonę narkotyków: marihuany, haszyszu, MDMA oraz amfetaminy mefedronu. Grupa starała się być samowystarczalna. Miała własne laboratoria narkotyków syntetycznych. Dwa z nich, w których produkowano amfetaminę oraz mefedron, udało się śledczym zlikwidować. Prawdopodobnie wytworzono tam co najmniej 200 litrów płynnej „amfy” oraz 200 kg „mefki”. Taka ilość narkotyków warta jest blisko cztery miliony zł.

Gang miał także swoje plantacje konopi indyjskich. Udało się namierzyć pięć z nich, w których rosło 2,4 tys. krzaków „trawki”. Wartość przejętego ziela oszacowano na milion zł.

Dotychczas zarzuty w opisywanym śledztwie usłyszało już 110 osób, z czego 79 trafiło do aresztów. Część „listonoszy” nadal przebywa za kratami. Prokurator skierował już 20 aktów oskarżenia przeciwko 36 oskarżonym, jednak lista „osób do rozliczenia” nie została jeszcze zamknięta.
 
Pogrążył wielu kompanów

Najświeższy akt oskarżenia, autorstwa śląskich „pezetów”, który niedawno trafił do sądu dotyczy Cezarego D. śledczy mówią o nim „największy z małych świadków koronnych”. Jego zeznania pogrążyły dziesiątki osób. To jedna z ważniejszych postaci rozbitego gangu.

Mężczyzna odpowie m.in. za zorganizowanie plantacji ziela konopi na terenie powiatu wołomińskiego. Konopie rosły w kontenerze morskim zakopanym na jednej z posesji. Prowadziło do niego specjalnie zamaskowane wejście.

Cezary D. odpowie także za „przemyt z Polski do Norwegii znacznych ilości marihuany”.

Jeden z liderów gangu „listonoszy” - Krzysztof W., wpadł w Norwegii. Był jednym z bohaterów filmów z ukrytych kamer. w pobliżu skrytek pocztowych. Odpowiada przed norweskim sądem za przemyt znacznych ilości narkotyków.
 
 
TVP.info

NoMercy
Mieszkaniec Krakowa był zaskoczony zatrzymaniem. Okazało się, że przewoził w bagażniku swojego pojazdu dwa duże worki suszu roślinnego, które zostały zabezpieczone przez krakowskich kryminalnych. Susz został przebadany testerem, którego wynik wskazał na marihuanę,  o łącznej wadze ponad 14 kilogramów. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10.
 
 
 
W sobotę, na autostradzie w rejonie Balic krakowscy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali 20-letniego mieszkańca Krakowa, który przewoził ponad 14 kg marihuany. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Małopolscy policjanci zwalczający przestępczość narkotykową sukcesywnie eliminują pojawiające  się na czarnym rynku środki odurzające czy to pochodzące z własnych rodzimych produkcji, czy przemycane z zagranicy. Zatrzymywani są dealerzy i wytwórcy tych środków, konfiskowane są wszystkie rodzaje narkotyków.
Tym razem działania skierowane były na przejęcie dużej ilości marihuany, która miała wjechać do Polski z jednego z sąsiednich krajów. Z informacji funkcjonariuszy wynikało, że  9 stycznia br. mężczyzna przemycający narkotyki ma poruszać się autostradą A4 pojazdem marki BMW. Do akcji wkroczyli policjanci wydziałów do walki z przestępczością narkotykową komendy wojewódzkiej oraz komendy miejskiej w Krakowie. 

Tego dnia, około godziny 20.00, mężczyzna ten został zatrzymany w rejonie punktu poboru opłat przy bramkach Kraków-Balice. 20-letni mieszkaniec Krakowa był zaskoczony zatrzymaniem. Okazało się, że przewoził w bagażniku swojego pojazdu dwa duże worki suszu roślinnego, które zostały zabezpieczone przez krakowskich kryminalnych. Susz został przebadany testerem, którego wynik wskazał na marihuanę,  o łącznej wadze ponad 14 kilogramów. Ponadto kryminalni ustalili miejsce pobytu zatrzymanego na terenie Krakowa. W trakcie przeszukania tego mieszkania również ujawnili i zabezpieczyli susz roślinny.
Mężczyzna usłyszał zarzuty posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz ich nabycia i przywozu spoza granic kraju. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10. 11 stycznia br. sąd na wniosek prokuratury wydał postanowienie o zastosowaniu wobec zatrzymanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Policjanci podsłuchali rozmowy telefoniczne między braćmi. Wynika z nich, że Oskar W. na polecenie brata Krystiana przygotowywał przesyłki z dopalaczami, które odbierali dilerzy działający w całym kraju. Często bywało, że takie przesyłki klienci odbierali w paczkomatach. Jednym z członków tej zorganizowanej grupy przestępczej był Szymon A., który najpierw działał w Gdańsku, a później otrzymał „delegację” do Łodzi, gdzie rozprowadzał dopalacze.
 
 
 
Gang polsko – ukraiński na wielką skale handlował w internecie szkodliwymi dopalaczami, przez co naraził na utratę życia lub zdrowia ponad 600 osób. Został rozpracowany przez policję w wyniku tajnej operacji o kryptonimie „Cykuta”.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi. Na ławie oskarżonych zasiądzie m.in. 24-letni Krystian W. Według śledczych, to on kierował gangiem działającym w Łodzi, Gdańsku, Warszawie i innych dużych miastach Polski.
Oskarżony miał wprowadzić do obrotu ponad 10 tys. jednogramowych opakowań z dopalaczami w postaci białego proszku lub szarych kryształów.
Prokuratura podkreśla, że handlując tego typu substancji sprowadził niebezpieczeństwo dla zdrowia lub życia co najmniej 651 osób.
 
Przesyłki z dopalaczami klienci odbierali w paczkomatach
Po wpadce Krystiana W. policjanci w jego dwóch mieszkaniach w Warszawie i Grodzisku Mazowieckim znaleźli 790 gramów substancji psychotropowych, a także maczetę, wagi elektroniczne oraz zeszyt z rozliczeniami finansowymi, które pozwoliły śledczym określić skalę procederu. Oprócz niego na proces czeka jego brat, 21-letni Oskar W. i 24-letni Andrij Z. z Ukrainy. Policjanci podsłuchali rozmowy telefoniczne między braćmi.
Wynika z nich, że Oskar W. na polecenie brata Krystiana przygotowywał przesyłki z dopalaczami, które odbierali dilerzy działający w całym kraju. Często bywało, że takie przesyłki klienci odbierali w paczkomatach. Gang był dobrze zorganizowany i dbał o swoich ludzi. Jeśli któryś z nich został zatrzymany przez policję, to szefowie gangu zapewniali mu pomoc prawną.
 
Sprzedając w Łodzi dopalacze zarobił 100 tys. zł
Jednym z członków tej zorganizowanej grupy przestępczej był Szymon A., który najpierw działał w Gdańsku, a później otrzymał „delegację” do Łodzi, gdzie rozprowadzał dopalacze.
Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Łodzi ustalili, że na przełomie 2017 i 2018 roku sprzedał 1,5 kg dopalaczy „zarabiając” 100 tys. zł, z czego 60 tys. zł musiał oddać liderom gangu.
Gdy doszło do nieporozumień na tle rozliczeń finansowych, Krystain W. - według śledczych – brutalnie skarcił Szymona A. za pomocą kilku ciosów pięścią w twarz i kopnięć po całym ciele.
 
 
Dzienniklodzki.pl

NoMercy
Kierującemu zorganizowaną grupą przestępczą prokurator zarzucił udział w obrocie  narkotykami – marihuaną w ilości co najmniej 19 kg. Trzech członków grupy usłyszało ponadto zarzuty dokonania przestępstwa wewnątrzwspólnotowego nabycia tj. przywozu z Czech do Polski marihuany w ilości 5 kg. Sprawa ma charakter rozwojowy. 
 
 
 
Na polecenie prokuratora Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu Do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie w ubiegłym miesiącu funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 7 osób w tym 6 wchodzących w skład zorganizowanej grupy przestępczej handlującej marihuaną i dokonujących wewnątrzwspólnotowego nabycia marihuany z Czech do Polski. 

W toku skoordynowanych czynności przeprowadzonych na terenie województwa dolnośląskiego i podkarpackiego przeszukano ponad 20 obiektów. Zabezpieczono marihuanę o czarnorynkowej wartości około 75000 zł oraz mienie o łącznej wartości 300000 zł.
Zatrzymani zostali doprowadzeni do Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu Do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie, gdzie usłyszeli szereg zarzutów, m.in. dotyczących udziału w zorganizowanej grupie przestępczej kwalifikowane z art. 258 § 1 k.k. oraz udziału w obrocie znacznymi ilościami narkotyków kwalifikowane z art. 56 ust 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Kierującemu zorganizowaną grupą przestępczą prokurator zarzucił udział w obrocie  narkotykami – marihuaną w ilości co najmniej 19 kg. Trzech członków grupy usłyszało ponadto zarzuty dokonania przestępstwa wewnątrzwspólnotowego nabycia tj. przywozu z Czech do Polski marihuany w ilości 5 kg, kwalifikowanego z art. 55 ust 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Czyn ten stanowi zbrodnię i jest zagrożony karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata.
Na wniosek prokuratora wszyscy podejrzani decyzjami Sądów zostali tymczasowo aresztowani. Sprawa ma charakter rozwojowy.
 
 
Online-Mafia.pl

NoMercy
Zgodnie z propozycją, dostęp do coffee shopów mieliby tylko mieszkańcy Niderlandów posiadający kartę klubową, zaś liczba punktów sprzedaży marihuany zostałaby drastycznie ograniczona. Nawet podczas lockdownu coffyshopy są nadal otwarte, ale klienci muszą zabrać towar ze sobą.
 
 
 
 
Stolica Niderlandów chce zakazać turystom odwiedzania słynnych coffe shopów, w których legalnie można kupić i palić marihuanę. Władze Amsterdamu wskazują, że wiele osób przyjeżdża do miasta tylko po to, żeby się odurzyć i po zażyciu narkotyków popełniają przestępstwa.

Deutsche Welle wskazuje, że przez dziesięciolecia Amsterdam był rajem dla palaczy marihuany z całego świata. W tamtejszych coffee shopach każdy powyżej 18. roku życia może nie tylko legalnie kupić haszysz lub marihuanę, ale także je zapalić. Teraz – po ponad 50 latach – ma się to zmienić, przynajmniej jeżeli chodzi o turystów.

Władze Amsterdamu chcą zakazać zagranicznym turystom wstępu do coffe shopów. Wyjaśniono, że w ten sposób pragnie powstrzymać masową turystykę i narkotykową przestępczość. – Tak zwani turyści za marihuaną powodują duże problemy w mieście – przyznaje burmistrzyni Femke Halsema.
 
List do rady miasta
– Amsterdam jest miastem międzynarodowym i oczywiście chcemy przyciągać turystów, ale pragniemy, aby przyjeżdżali oni ze względu na różnorodność, piękno miasta i jego zaplecze kulturalne – podkreśla. W liście do rady miasta Halsema napisała, że ma nadzieję uczynić Amsterdam mniej atrakcyjnym dla „miękkiej turystyki narkotykowej”.

Polityk Zielonych nie jest zwolennikiem całkowitego zakazu narkotyków, ale chce położyć kres ekscesom. DW wskazuje, że popiera ją w tym prokuratura, policja i wielu mieszkańców miasta. Zgodnie z propozycją, dostęp do coffee shopów mieliby tylko mieszkańcy Niderlandów posiadający kartę klubową, zaś liczba punktów sprzedaży marihuany zostałaby drastycznie ograniczona.
 
Nie wiadomo jeszcze, kiedy zakaz wejdzie w życie. Plan ten najpierw musi zatwierdzić parlament miejski.

Konopie indyjskie są właściwie zakazane w Niderlandach, ale w ramach tak zwanej polityki tolerancji w 1976 roku zalegalizowano posiadanie mniej niż pięciu gramów. Marihuana może być sprzedawana w coffee shopach. W ciągu ostatnich 20 lat ich liczba w Amsterdamie gwałtownie spadła z 283 do obecnie 166. Ale nadal jest to około 30 procent wszystkich coffee shopów w kraju. Nawet podczas lockdownu są one nadal otwarte, ale klienci muszą zabrać towar ze sobą.
 
 
TVP.info

NoMercy
Nad nowymi przepisami w zakresie kontroli pracowników w kwestii ich domniemanej nietrzeźwości pracuje Ministerstwo Pracy, Rozwoju i Technologii. Co więcej, kontrole miałyby także objąć badanie czy pracownik znajduje się pod wpływem innych środków odurzających, np.: narkotyków czy dopalaczy. 
 
 
 
 
Kontrole trzeźwości pracownika to dość delikatna i drażliwa kwestia także dla pracodawców, gdyż na razie w polskim prawie nie ma żadnych regulacji na ten temat. Kontrole stały się przedmiotem zapytania poselskiego, następnie nowelizacji Kodeksu pracy w 2019 r., jednakże teraz rządzący chcą wpisać ją na stałe do polskiego prawa. Na czym dokładnie polega spór oraz co planuje Ministerstwo Pracy, Rozwoju i Technologii w sprawie kontroli trzeźwości pracownika?

Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie rozwiązania w zakresie kontroli trzeźwości panują obecnie Jakie zmiany szykuje rząd Jak do kwestii kontroli odnoszą się wszystkie strony zaangażowane w sprawę  
Kontrole trzeźwości delikatną sprawą
Kontrole trzeźwości oraz stanu odurzenia pracownikówsą kwestią bardzo delikatną, a jednocześnie bardzo kontrowersyjną. W polskim prawie do pewnego momentu kwestia kontroli nie była regulowana żadnymi przepisami szczególnymi.
Kontrole trzeźwości zmieniły swój charakter po nowelizacji Kodeksu pracy (Dz. U. 1974 Nr 24 poz. 141) w 2019 r., gdy została ona dopuszczona w kilku przypadkach. Portal infor.pl informuje, że "pracodawca ma prawo do egzekwowania od pracowników respektowania zakazu spożywania alkoholu w miejscu pracy i nakazu stawiania się do zakładu wyłącznie w stanie trzeźwości". Pracodawca może sam przeprowadzić badanie alkomatem lub mogą to zrobić wezwani przez niego funkcjonariusze policji.
Jednocześnie kontrola może być przeprowadzona tylko i wyłącznie w momencie, w którym istnieje podejrzenie stanu nietrzeźwości u pracownika. Prewencyjna kontrola nie jest już zatem możliwa - jasno wynika z odpowiedzi Stanisława Szweda, obecnego wiceministra rodziny i polityki społecznej, na zapytanie posła Marka Kwita.
Okazuje się, że nad nowymi przepisami w zakresie kontroli pracowników w kwestii ich domniemanej nietrzeźwości pracuje Ministerstwo Pracy, Rozwoju i Technologii. Co więcej, kontrole miałyby także objąć badanie czy pracownik znajduje się pod wpływem innych środków odurzających, np.: narkotyków czy dopalaczy.
Resort otrzymał już w tej sprawie odpowiednie wytyczne od Rzecznika Praw Obywatelskich i skupi się głównie na dwóch aspektach. Pierwszym są procedury przeprowadzania kontroli z zachowaniem praw pracowniczych, zaś drugim rozwiązania pozwalające na odsunięcie od wykonywanych obowiązków tych pracowników, co do których zachodzi podejrzenie, że pozostają pod wpływem substancji odurzających.
 
Kontrole trzeźwości na stałe wpisane do kodeksu?
To właśnie Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do resortu pracy z prośbą o przyspieszenie prac nad ustawą. Zdaniem RPO pracodawcy powinni mieć prawo do skontrolowania pracownika, wobec którego zachodzi niechlubne podejrzenie pozostawiania pod wpływem substancji odurzających lub alkoholu.
Z kolei inne zdanie w tej sprawie ma Urząd Ochrony Danych Osobowych, bowiem jego zdaniem obecny kształt przepisów nie pozwala na prewencyjne kontrole. UODO podkreśla, że nawet ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie reguluje tych kwestii.
"Sąd Najwyższy w jednym z wyroków dopuścił stosowanie wyrywkowych kontroli trzeźwości. Możliwe to jest w sytuacjach, w których z uwagi na charakter pracy lub zakładu pracy istnieje ryzyko zagrożenia dla życia i zdrowia. Wskazał zarazem, że poddanie się profilaktycznym badaniom na trzeźwość należy zakwalifikować do podstawowych obowiązków pracownika, a uchylenie się od tego należy traktować jako ich naruszenie" - podaje serwis infor.pl.
- Spożycie alkoholu lub zażycie środka działającego podobnie do alkoholu powoduje bowiem zakłócenie funkcjonowania organizmu, w tym zaburzenia czynności poznawczych i brak pełnej kontroli nad organizmem, które - w odniesieniu do niektórych grup pracowników - mogą stanowić szczególnie istotne zagrożenie dla dóbr pracownika, pracodawcy, jak i innych osób - mówi portalowi prawo.pl Iwona Michałek, wiceminister rozwoju.
Pomysł ministerstwa zakłada dopuszczenie kontroli pracownika, ale tylko w przypadku uzasadnionego podejrzenia. Okazuje się, że o uregulowanie kwestii kontroli zabiegają nie tylko pracodawcy, ale nawet sami pracownicy.
 
 
BiznesInfo.pl

NoMercy
Marka S. na rozprawę doprowadzili policjanci z bronią maszynową w kuloodpornych kamizelkach. Szczupły, wysoki mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzutów, czyli kierowania narkotykowym gangiem, udziału w grupie przestępczej i obrocie narkotykami, w tym 4 kg kokainy.  tych przestępstw mężczyzna osiągnął zysk 3 mln zł. Zgodził się na przepadek takiej kwoty.
 
 
 
Krakowski sąd skazał na dwa i pół roku więzienia Marka S., który poszedł na współpracę z prokuraturą i ujawnił szczegóły przemytu do Krakowa narkotyków z całej Europy. Dzięki skruszonemu przestępcy we wrześniu ub. w ramach tzw. konfiskaty rozszerzonej zajęto nielegalny majątek kiboli Cracovii na kwotę 12 mln zł.

Marek S. to dziś jeden z najcenniejszych świadków prokuratury, który ma olbrzymią wiedzę o przemycie narkotyków z Belgii, Hiszpanii, Niemiec i Włoch. 37-latek opowiedział o 162 transportach marihuany o wadze 15 ton i wartości detalicznej nie mniejszej niż 440 mln zł. Przemyt odbywał się od 2011 r. do jesieni 2019 r.
 
Policja z bronią maszynową
Marka S. na rozprawę doprowadzili policjanci z bronią maszynową w kuloodpornych kamizelkach. Szczupły, wysoki mężczyzna przyznał się do wszystkich zarzutów, czyli kierowania narkotykowym gangiem, udziału w grupie przestępczej i obrocie narkotykami, w tym 4 kg kokainy.
Z tych przestępstw mężczyzna osiągnął zysk 3 mln zł. Zgodził się na przepadek takiej kwoty.
Prokurator Piotr Stryszowski w mowie końcowej zauważył, że oskarżonemu groziło 15 lat więzienia, ale z uwagi na jego postawę procesową zachodzi ten szczególnym przypadek, w którym należy łagodniej potraktować Marka S.
- To dlatego, że ujawnił skalę przestępczego procederu oraz fakty nieznane organom ścigania. Sam też się obciążył zeznaniami
- mówił prokurator.
Dodał, że dzięki zeznaniom mężczyzny we wrześniu ub.r. udało się zabezpieczyć pochodzący z przestępstw majątek przestępców na kwotę 12 mln zł. To 14 działek, domów i apartamentów położonych w Kościelisku k. Zakopanego, Krakowie, Sosnowcu i Gorlicach. Zajęto też samochód marki BMW X5 o szacunkowej wartości 130 tys. zł. Pozyskano też od Marka S. wiedzę o trasach przerzutowych i sposobach transportowania narkotyków do Polski.
Wniosek o niską karę dla tego oskarżonego poparł adwokat mężczyzn m. Bartłomiej Babij. Sam oskarżony stwierdził, że żałuje swoich czynów.
- Nie powtórzyłbym tych przestępstw
- mówił.
 
Wpadka w Hiszpanii
Z komunikatu jaki we wrześniu ub.r. wystosowała Prokuratura Krajowa wynika, że z udziałem policjantów CBŚP i funkcjonariuszów Straży Granicznej, udało się zatrzymać członków międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej. Czynności zostały również przeprowadzone w Hiszpanii, gdzie we współpracy z tamtejszymi służbami dokonano zatrzymania trzech osób wchodzących w skład tej grupy przestępczej, w tym osobę kierującą gangiem na terenie Hiszpanii.
Zatrzymania na terenie Hiszpanii były przeprowadzone na podstawie europejskich nakazów aresztowania wydanych przez Sąd Okręgowy w Krakowie. Nadal trzy osoby poszukiwane są europejskimi nakazami aresztowania. Aktualnie w sprawie występuje 28 podejrzanych.
Wśród zatrzymanych jest również funkcjonariusz Policji, który usłyszał zarzut udziału w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez jednego z kierujących grupą przestępczą poprzez ujawnienie informacji objętych tajemnicą oraz utrudnienie postępowania karnego.
 
Wpadł i „Master”
Śledczy przypomnieli, że już wcześniej w czerwcu 2020 r. skierowali do sądu akty oskarżenia wobec 18 osób wchodzących w skład tej grupy przestępczej. Cztery osoby mają tam zarzuty kierowania międzynarodową zorganizowaną grupą przestępczą. Jedną z nich jest Paweł M. ps. „Master” - lider pseudokibiców jednego z krakowskich klubów piłkarskich.
Rozbicie struktur przestępczych było możliwe m.in. dzięki dopuszczeniu – dowodu z zeznań świadka koronnego. Przekazał informację na temat zasad organizowania nabyć marihuany, wykorzystywanych do tego celu firm transportowych i spedycyjnych, używanych w tym celu podrobionych pieczęci, miejsc załadunku, wyładunku, sposobu ukrywania narkotyków, czy zasad kontaktu telefonicznego w przypadku realizowanych transportów.
 
 
Krakow.NaszeMiasto.pl

NoMercy
W przesyłkach z Hong Kongu i Chin znajdowało się w sumie ponad 6,5 tony substancji o nazwie MAPA (metylo alfa-fenyloacetoacetytu). To prekursor wykorzystywany od kilku lat do produkcji amfetaminy. Za sprawą prostej reakcji chemicznej można go przerobić na BMK (benzylometyloketon), z którego później powstaje „speed”. Paczki z MAPA wysłane były do niemieckiej firmy logistycznej w rejonie Ren-Men. Tam miały być posortowane i wysłane do dalszych odbiorców.
 
 
 
Nawet 26 ton amfetaminy można by wyprodukować, z przejętych przez celników z lotniska we Frankfurcie, blisko 6,5 tony substancji chemicznej o nazwie MAPA. Z tego prekursora można dzięki prostej reakcji uzyskać BMK, z którego powstaje „speed”. Nielegalna substancja została wysłana z fabryk w Chinach i Hong Kongu.

Niemieckie służby celne odkryły przemyt jeszcze we wrześniu ubiegłego roku, jednak zwlekały z ujawnieniem sprawy, ponieważ trwała operacja specjalna przeciwko odbiorcom zabronionej substancji. Kontrabanda ukryta była w 254 paczkach, które wylądowały na lotnisku we Frankfurcie nad Menem w ciągu tygodnia.
W przesyłkach z Hong Kongu i Chin znajdowało się w sumie ponad 6,5 tony substancji o nazwie MAPA (metylo alfa-fenyloacetoacetytu). To prekursor wykorzystywany od kilku lat do produkcji amfetaminy. Za sprawą prostej reakcji chemicznej można go przerobić na BMK (benzylometyloketon), z którego później powstaje „speed”. Według ekspertów z takiej ilości MAPA można wyprodukować nawet 26 ton amfetaminy. W hurcie taka ilość narkotyku byłaby warta ok. 29 mln euro.
Paczki z MAPA wysłane były do niemieckiej firmy logistycznej w rejonie Ren-Men. Tam miały być posortowane i wysłane do dalszych odbiorców.
Śledczy z Zollfahndungsamts Frankfurt am Main (Głównego Urzędu Śledczego we Frankfurcie) przeszukali wspomnianą firmę. Za sprawą dalszej inwigilacji ustalili, że prekursor miał trafić do grup przestępczych w Belgii i Holandii. Śledczy nie ujawnili, ile osób do tej pory zatrzymano w tej sprawie.
Według Międzynarodowej Rady Kontroli Narkotyków (INCB), przechwycona substancja zaczęła się pojawiać na czarnym rynku w 2017 r. Od tej pory służby w kilkudziesięciu krajach regularnie przechwytują ten prekursor, który zdaniem Rady „nie ma żadnego zgodnego z prawem zastosowania”, poza produkcją syntetycznych substancji psychoaktywnych.
 
 
TVP.info

NoMercy
Według funkcjonariuszy, w latach 2011-2019 mogli rozprowadzić ponad 400 kg narkotyków. Z ustaleń policjantów wynika także, że gang zajmował się kradzieżami, rozbojami i innymi przestępstwami o charakterze kryminalnym. 15 osób usłyszało zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, w tym 3 osoby są podejrzane o kierowanie tą grupą.
 
 
 
Funkcjonariusze CBŚP i prokuratury ustalili, że członkowie gangu przez kilka lat działań mogli rozprowadzić 400 kg narkotyków. Podczas akcji zatrzymano 24 osoby i 2 doprowadzono z zakładów penitencjarnych oraz przejęto pistolet maszynowy, amfetaminę, marihuanę, a nawet imitacje odznak policyjnych. W działaniach wsparcia udzieli policjanci z KSP i BOA. Śledztwo jest rozwojowe.

Policjanci z Zarządu w Warszawie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzą wielowątkowe śledztwo dotyczące funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym.
Czynności w sprawie są prowadzone od kilku miesięcy.
W ich efekcie śledczy ustalili, że członkowie grupy rozprowadzali na terenie województwa mazowieckiego znaczne ilości substancji psychotropowych i środków odurzających. Według funkcjonariuszy, w latach 2011-2019 mogli rozprowadzić ponad 400 kg narkotyków.
Z ustaleń policjantów wynika także, że gang zajmował się kradzieżami, rozbojami i innymi przestępstwami o charakterze kryminalnym.  
Podczas akcji policjanci CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami Wydziału do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstwami Komendy Stołecznej Policji, Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA oraz SPKP w Warszawie zatrzymali 24 osoby, a kolejne 2 doprowadzili do prokuratury z zakładów penitencjarnych. Działania zostały przeprowadzone w Warszawie, Pruszkowie i Grudziądzu. Podczas przeszukań miejsc zamieszkania i użytkowania przez podejrzanych, policjanci znaleźli i zabezpieczyli m.in. broń palną maszynową, amfetaminę, marihuanę, a nawet sygnalizację świetlną koloru niebieskiego czy imitacje odznak policyjnych.    
W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. posiadania czy wprowadzania narkotyków do obrotu oraz rozbojów.
15 osób usłyszało zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, w tym 3 osoby są podejrzane o kierowanie tą grupą.
 
 
Policja.pl

NoMercy
Na stronie internetowej top-ogloszenia.net dostępny jest zmodyfikowany mefedron, substancja o dość nieprzewidywanym działaniu, częsty składnik dopalaczy. W cząsteczce mefedronu producent zmienił grupę metylową na trifluoroetylową. Dzięki temu sprzedawany przez nas produkt jest całkowicie legalny! - zapewnia sprzedający. 10 gramów kosztuje 300 zł.
 
 
 
Przez internet można zamówić specjalistyczne leki, w tym również te wycofane ze sprzedaży na terenie UE. Dostępne są również dopalacze, w tym zmodyfikowany mefedron. Często klientami są nastolatki. Przez to jest coraz większy ruch w poradniach uzależnień, także w Bydgoszczy.

"Rozluźnia mięśnie, działa poprzez blokowanie czucia", a poza tym "efektem ubocznym stosowania leku jest stan euforycznego relaxu" - to cytat z ogłoszenia, jakie można znaleźć na stronie sprzedamtramal.pl.
Chodzi o lek o nazwie Prosoma (500 mg), stosowany w terapii przeciwbólowej w przypadkach urazów mięśni. Lek zawiera substancję o nazwie carisoprodol i jest... wycofany ze sprzedaży na terenie Unii Europejskiej od 2009 roku. Tu jednak można go zamówić z dostawą do domu.
Z kolei na innej stronie internetowej top-ogloszenia.net dostępny jest również zmodyfikowany mefedron, substancja o dość nieprzewidywanym działaniu, częsty składnik dopalaczy. Kilka lat temu przez Polskę przetoczyła się fala zatruć głównie młodych osób, które miały kontakt z tym związkiem zawartym między innymi w chemiczne wzbogaconym suszu konopi. Słowo "zmodyfikowany" w tym ogłoszeniu istotne, bo sugeruje, że substancja nie znajduje się na liście związków zakazanych ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii.
- W cząsteczce mefedronu producent zmienił grupę metylową na trifluoroetylową. Dzięki temu sprzedawany przez nas produkt jest całkowicie legalny! - zapewnia sprzedający. 10 gramów kosztuje 300 zł.
Policja zapewnia, że nielegalny obrót substancjami narkotycznymi i lekami w sieci jest monitorowany. Jednocześnie - jak słyszymy od śledczych policji - bardzo trudno udowodnić oferentowi, że popełnia przestępstwo. Potrzebny jest dowód w postaci zabezpieczonego narkotyku.
Tymczasem terapeuci uzależnień i psychologowie alarmują: Izolacja w czasach pandemii sprzyja poszukiwaniom przez młodych ludzi dopalaczy i eksperymentowaniu z narkotykami.
Zgłasza się do nas coraz więcej młodzieży uzależnionych od najróżniejszych substancji, mają stany depresyjne. Więcej jest też osób, które doświadczają myśli samobójczych
- mówi Robert Rejniak, terapeuta uzależnień, szef oddziału Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii w Bydgoszczy.
 
Silnie uzależniający
Prosoma zawierająca carisoprodol (karyzoprodol) to lek, który został uznany w Unii Europejskiej za niosący ryzyko "nadużywania, zaburzeń psychoruchowych i zatrucia". Jak czytamy w aneksie do decyzji o wycofaniu pozwolenia na obrót tą substancją Komitetu ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi działający przy Europejskiej Agencji Leków, pierwszy niepokojący sygnał o skutkach ubocznych stosowania tego specyfiku, dotarł w 2007 roku z Norwegii. Tamtejszy urząd rejestracji leków cofnął decyzję o pozwoleniu na sprzedaż carisoprodolu w kraju.
Jak ustaliliśmy, jest on dostępny w dalszym ciągu przez internet. Opakowanie (500 mg) można mieć za 50 zł.
W sieci osiągalne są również bez problemu inne leki i przede wszystkim nielegalne od lat dopalacze.
- Kwitnie sprzedaż substytutów narkotyków stymulujących, co do których istnieją wątpliwości, czy są legalne - mówi z kolei Robert Rejniak, terapeuta uzależnień z bydgoskiego oddziału PTZN. - To najczęściej odpowiedniki amfetaminy. Trwa handel lekami i substancjami narkotycznymi w tzw. Dark Web, gdzie transakcje odbywają się za pośrednictwem przesyłanych linków i bitcoinami.
Robert Rejniak dodaje, że nielegalne specyfiki z sieci stały się popularniejsze w czasach pandemicznej izolacji: - Z racji coraz częstszych przypadków depresji młodzieńczych, rośnie ich podatność na użytki podnoszące nastrój. W naszej poradni obserwujemy sporo nastolatków, którzy mają myśli samobójcze.
Popularne oprócz dopalaczy zawierających najróżniejsze modyfikacje chemiczne mefedronu, stały się ostatnio leki, tzw. nootropowe, podnoszące wydajność umysłu. Popularny stał się - zdaniem Roberta Rejniaka na odstawie jego wywiadów prowadzonych z młodymi pacjentami - nootropowy Fenibut (Phenibut), antydepresant. Sprawdziliśmy, że jest bardzo popularny w środowisku osób z kręgu cyber-sportu (graczy). Pojemniczek tego leku można kupić za 170 zł.
Niepokojące zjawisko występowania u młodzieży stanów depresyjnych potwierdza również psycholog Magdalena Sękowska, psycholog, psychoterapeuta, dyrektor Kliniki Uniwersytetu SWPS: - Zgłasza się dużo osób w wieku, na przykład 21 lat albo 16-latków. Mówią o niepokoju, poczuciu zagrożenia. Mówią, że jest trudno im się skupić, funkcjonować w nieustannie tym samym otoczeniu; niepokoją się o to, co dalej. U wielu dotychczasowe mechanizmy radzenia sobie z tą sytuacją pandemiczną już nie wystarczają. Narzekają, że kiedyś radzili sobie w ten sposób, że mogli gdzieś wyjść, spotkać się z innymi. Mówią: Nie wiem już, co mam robić, jak sobie radzić. Drażnią mnie kontakty w domu. Ciągle jest tak samo.
 
Policja zwalcza nielegalny obrót lekami w sieci, ale - jak zaznaczają sami śledczy - nie jest to łatwe.
- Kiedy do policji dociera zgłoszenie dotyczące podejrzenia rozprowadzania nielegalnych substancji, policjanci weryfikują, czy rzeczywiście doszło do przestępstwa - mówi kom. Przemysław Słomski, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Monitorowaniem takiego procederu w internecie zajmują się specjaliści z wydziału Walki z Cyberprzestępczością. Nie mogę jednak udzielić bardziej szczegółowych informacji na temat działań, jakie podejmują, z uwagi na ich charakter.
 
 
Bydgoszcz.NaszeMiasto.pl

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...