Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


Aktualności

Aktualności z całego świata!

NoMercy
Mężczyzna nie został doprowadzony z aresztu. Okazało się, że rozmawiał wcześniej ze swoim adwokatem, u którego stwierdzono koronawirusa i najprawdopodobniej sam jest zakażony. Sędzia Danuta Kachnowicz wyznaczyła kolejną rozprawę na 2 grudnia. 
 
 
 
 
Proces słynnego dilera dopalaczy miał odbyć się 22.11 w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Został jednak przełożony, bo mężczyzna najprawdopodobniej ma koronawirusa.

Jan S. przed sądem ma odpowiadać m.in. handel dopalaczami i podżeganie do zabójstwa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, o czym pisaliśmy tutaj. Grozi mu dożywocie. Mężczyzna nie został jednak doprowadzony z aresztu. Okazało się, że rozmawiał wcześniej ze swoim adwokatem, u którego stwierdzono koronawirusa i najprawdopodobniej sam jest zakażony. Sędzia Danuta Kachnowicz wyznaczyła kolejną rozprawę na 2 grudnia.
Król dopalaczy, oprócz podżegania do zabójstwa jest oskarżony także, o nakłanianie do nękania funkcjonariuszy i usiłowanie wręczenia łapówek. Usłyszał w sumie 17 zarzutów. Według śledczych za zabójstwo ministra sprawiedliwości oferował 100 tysięcy złotych.
Mężczyzna miał za złe ministrowi, że ten zaostrzył karę za produkcję i handel dopalaczami. Zbigniew Ziobro miał zginąć od materiału wybuchowego, trucizny albo pierwiastka radioaktywnego.
Jan S. Chciał zabić też prokuratora, który prowadził przeciwko niemu postępowanie dotyczące handlu dopalaczami oraz funkcjonariuszy z wydziału narkotykowego Komendy Stołecznej Policji.
Mężczyzna był poszukiwany dwoma listami gończymi, dwoma europejskimi nakazami aresztowania i tak zwaną czerwoną notą Interpolu. Ostatecznie został ujęty na początku stycznia w Milanówku pod Warszawą.
Grupa, którą kierował Jan S. działała co najmniej od 2015 roku, sprzedając dopalacze w sklepach internetowych. W ciągu 14 miesięcy Jan S. na jednym sklepie internetowym zarobił 17 milionów złotych.
 
 
ZycieStolicy.com.pl

NoMercy
W opinii specjalistów dopalacze wytwarzane przez Dawida B. były tak szkodliwe, że sześciu pokrzywdzonych zostało narażonych na utratę życia lub na ciężki uszczerbek na zdrowiu. Zażywanie dopalaczy wywoływało takie skutki jak: strach, panika, urojenia, wymioty, oczopląsy, halucynacje, skoki ciśnienia i szybkie bicie serca. Pokrzywdzeni tłumaczyli się, że kupowały i zażywały dopalacze z ciekawości, bo były modne, dla zabawy lub z głupoty.
 
 
 
Dawid B. zwany „królem dopalaczy” posiedzi w więzieniu nie trzy i pół roku, lecz pięć lat! Decyzję o surowszej i dotkliwszej karze podjął Sąd Apelacyjny w Łodzi. Wyrok ten jest już prawomocny.

Przypomnijmy, że 31-letni dzisiaj Dawid B. w grudniu 2019 roku został skazany przez Sąd Okręgowy w Łodzi na trzy i pół roku więzienia. Za to, że – według śledczych – produkował i handlował szkodliwymi dla zdrowia dopalaczami. Wyrok był nieprawomocny, więc obie strony – obrona i prokuratura – odwołały się. Sprawa trafiła do sądu wyższej instancji.
- Uważaliśmy, że wyrok był zbyt niski. Dlatego odwołaliśmy się i wnioskowaliśmy, aby kara została podniesiona do siedmiu i pół roku pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny wziął pod uwagę nasze argumenty. Uznał, że kara dla Dawida B. była zbyt niska i ją zaostrzył – mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
 
Dopalacze wywoływały strach, panikę i urojenia
W opinii specjalistów dopalacze wytwarzane przez Dawida B. były tak szkodliwe, że sześciu pokrzywdzonych zostało narażonych na utratę życia lub na ciężki uszczerbek na zdrowiu. Zażywanie dopalaczy wywoływało takie skutki jak: strach, panika, urojenia, wymioty, oczopląsy, halucynacje, skoki ciśnienia i szybkie bicie serca. Pokrzywdzeni tłumaczyli się, że kupowały i zażywały dopalacze z ciekawości, bo były modne, dla zabawy lub z głupoty.
 
Chwytliwe nazwy: Koko Mięta czy Koko Cherry
Prokuratura zarzuciła Dawidowi B., że w 2010 roku w Łodzi i innych miastach w kraju poprzez sieć sklepów Smart Szop, których był właścicielem, handlował dopalaczami określając je jako artykuły kolekcjonerskie. Ponadto wyprodukował i wprowadził do obrotu produkty o tak chwytliwych nazwach, jak Koko Mięta, Koko Cherry, Exotic Koko, Black Widow, Smart Shiva, Mister Brain czy Hammer. Z tego powodu sprowadził niebezpieczeństwo dla zdrowia wiele osób, które uległy zatruciu i trafiły do szpitala. Lista pokrzywdzonych liczyła 52 nazwiska. Co znamienne, jedna osoba zmarła, ale śledczym nie udało się udowodnić, że nastąpiło to wskutek spożycia dopalaczy.
Proces w Sądzie Okręgowym trwał trzy lata. Przesłuchano ponad stu świadków. Podczas głosów stron prokuratura domagała się dla „króla dopalaczy” siedmiu lat więzienia, zaś obrona wnioskowała o jego uniewinnienie.
 
 
DziennikLodzki.pl

NoMercy
Mężczyzna został zatrzymany w sobotę wieczorem przez policjantów wydziału ruchu drogowego. Po badaniach okazało się, że to syntetyczny narkotyk, który jest na liście zakazanych środków psychoaktywnych. Według biegłego, z zabezpieczonych dopalaczy można uzyskać 7 tys. porcji narkotyków. Działanie syntetycznych narkotyków ujawnionych w Pruszczu Gdańskim przypomina amfetaminę.
 
 
 
Mężczyzna został zatrzymany w sobotę wieczorem przez policjantów wydziału ruchu drogowego, kiedy jechał osobowym peugeotem - powiedział PAP oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gd. Karol Kościuk.

36-latek przewoził 2 kg dopalaczy
Policjanci z Pruszcza Gdańskiego (woj. pomorskie) zatrzymali 36-latka, który w samochodzie przewoził ponad 2 kg syntetycznych narkotyków działających jak amfetamina.
Mężczyzna został zatrzymany w sobotę wieczorem przez policjantów wydziału ruchu drogowego, kiedy jechał osobowym peugeotem.
- Podczas kontroli technicznej pojazdu funkcjonariusze ujawnili w aucie torbę z białym środkiem przypominającym narkotyki. Po badaniach okazało się, że to syntetyczny narkotyk, który jest na liście zakazanych środków psychoaktywnych
- dodał Kościuk.
Mężczyzna usłyszał zarzut wprowadzania na rynek znacznych ilości narkotyków.
 
Dopalacze jak amfetamina
Według biegłego, z zabezpieczonych dopalaczy można uzyskać 7 tys. porcji narkotyków. Działanie syntetycznych narkotyków ujawnionych w Pruszczu Gd. przypomina amfetaminę.
Zatrzymanemu 36-latkowi z Gdańska grozi do 12 lat więzienia.
Policjanci wyjaśniają przyczyny śmierci dziewczyny z Poznania. Możliwe, że zażyła dopalacze.
 
 
DzienDobry.TVN.pl

NoMercy
W garażu zabezpieczono prawie 120 gramów amfetaminy, 2 gramy marihuany, kilka tabletek ecstasy oraz ponad pół kilograma substancji, prawdopodobnie dopalaczy. Zatrzymanemu w garażu mężczyźnie postawiono 3 zarzuty: posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz ich udzielania, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności oraz posiadania nielegalnej broni i amunicji, za co grozi mu do 8 lat więzienia.
 
 
 
Kutnowscy policjanci zatrzymali 5 osób związanych z przestępczością narkotykową. Pośród nich znalazło się małżeństwo, w posiadaniu którego było ponad 600 gramów substancji zabronionych oraz nielegalna broń.

W czwartek kryminalni ustalili, że w jednym z garaży na terenie miasta może przebywać osoba posiadająca narkotyki. Na miejscu zauważyli znanego im mężczyznę, który na ich widok zaczął uciekać. Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna posiadał przy sobie susz roślinny oraz biały proszek.

Żona w szafie i pistolet w pufie

Policjanci przystąpili do przeszukania garażu. Za meblami ukrywała się żona zatrzymanego 33-latka, która miała przy sobie zawiniątka z białym proszkiem i suszem roślinnym. Wstępne badania wykazały, że to amfetamina i marihuana.

Łącznie w garażu odkryto prawie 120 gramów amfetaminy, 2 gramy marihuany, kilka tabletek ecstasy oraz ponad pół kilograma substancji, prawdopodobnie dopalaczy.
Poza substancjami zabronionymi policjanci znaleźli w garażu ukrytą w pokrywie pufy broń, na której posiadanie wymagane jest pozwolenie, dwa magazynki, kaburę oraz 50 naboi.
Zatrzymanemu w garażu mężczyźnie postawiono 3 zarzuty: posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz ich udzielania, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności oraz posiadania nielegalnej broni i amunicji, za co grozi mu do 8 lat więzienia. Mężczyzna został aresztowany na 3 miesiące.

Garaż - miejsce spotkań przestępców narkotykowych
Tego samego dnia policjanci zatrzymali jeszcze trzech mężczyzn, którzy posiadali przy sobie substancje zabronione. Jeden z nich przyjechał do garażu samochodem i jest podejrzany o kierowanie pod wpływem narkotyków, za co grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Zatrzymana kobieta oraz 3 mężczyzn usłyszeli ponadto zarzuty posiadania środków odurzających, za co mogą trafić do więzienia na 3 lata.

Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań w sprawie.
 
 
TVP.pl

NoMercy
W sprawie chodzi o działalność międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się praniem brudnych pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami oraz oszustw internetowych. Pieniądze te były zdeponowane w oddziale jednego ze spółdzielczych banków w Polsce na kontach dwóch zarejestrowanych w Polsce spółek. Obie firmy „w rzeczywistości nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej. 
 
 
 
Jak podaje polska prokuratura, „na lotnisku w Amsterdamie został zatrzymany szef zorganizowanej grupy przestępczej, która „wyprała” 1,4 miliarda złotych pochodzących z handlu narkotykami”. W tle pojawia się wątek dot. kryptowalut.

Poszukiwany szef grupy przestępczej
Zatrzymany był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania przez Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. W sprawie chodzi o działalność międzynarodowej zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się praniem brudnych pieniędzy pochodzących z handlu narkotykami oraz oszustw internetowych tzw. (phishingu).
„Dotychczas w toku postępowania występuje 5 podejrzanych, w tym dwóch obywateli polski, trzech obcokrajowców. W toku przeprowadzonych czynności ustalono, że w grupie przestępczej uczestniczyły 2 obywateli Polski oraz trzech obcokrajowców. W stosunku do 2 podejrzanych stosowanych jest aktualnie środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Trzeci podejrzany jeszcze w 2019 roku na podstawie europejskiego nakazu aresztowania został zatrzymany na terenie Grecji. W Polsce usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy i został tymczasowo aresztowany. Środek ten jest nadal stosowany wobec podejrzanego”
– podaje Prokuratura Krajowa.
 
„Wyprali” 1,4 miliarda złotych
Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia 2019 r. prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu wydał postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym poprzez zajęcie ponad 1,4 miliarda złotych w dolarach amerykańskich, brytyjskich funtach, Euro i złotówkach. Pieniądze te jako pochodzące z przestępstwa podlegają obligatoryjnemu przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa.
Pieniądze te były zdeponowane w oddziale jednego ze spółdzielczych banków w Polsce na kontach dwóch zarejestrowanych w Polsce spółek. Obie firmy „w rzeczywistości nie prowadziły żadnej działalności gospodarczej. Zostały utworzone wyłącznie po to, aby udostępniać swoje rachunki bankowe do międzynarodowych przestępczych operacji finansowych.”
„Według tych ustaleń procesowych, „brudne pieniądze” z przestępczego procederu polegającego na handlu narkotykami oraz w mniejszym stopniu z przestępstw tzw. oszustw internetowych (phishing), były następnie ukrywane za pomocą skomplikowanych transakcji bankowych, w ramach mechanizmu prania pieniędzy przy wykorzystaniu ogromnej ilości rachunków bankowych, w tym założonych i prowadzonych na terenie Polski, ale także kilkudziesięciu innych krajów”
– dodają służby.
Zapewne sprawa jest powiązana z aferą z 2017 r., kiedy media pisały o tym, że giełda Bitfinex przyjmuje depozyty w euro od swoich klientów, które lokowane są potem w oddziale Banku Spółdzielczego w Skierniewicach na kontach polskiej spółki Crypto z o.o.
Potem doszło do blokady prokuratorskiej, obejmującej 370 mln USD, które znajdowały się na kontach Crypto sp. z o.o., czyli należących do Bitfinex.
 
 
BiTCoin.pl

NoMercy
Przed epidemią mieliśmy kilku pacjentów dziennie po zatruciu takimi środkami, teraz mamy średnio jednego takiego pacjenta w ciągu dnia. Można się jednak spodziewać, że po zniesieniu lockdownu ta sytuacja się zmieni i liczba przypadków zacznie znowu rosnąć.  Problem dopalaczy cały czas dotyczy przede wszystkim młodzieży. Pracujemy z pacjentami w wieku 14-18 lat. 
 
 
 
Przed epidemią na Oddział Toksykologiczno-Kardiologiczny szpitala wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie trafiało ok. 250 pacjentów rocznie po zatruciu dopalaczami.

– Aktualnie takich osób jest znacznie mniej, bo w czasie epidemii takie środki nie są tak łatwo dostępne. Młodzi ludzie rzadziej się ze sobą spotykają, nie ma imprez np. w klubach – mówi dr n. med. Jarosław Szponar, kierownik Odziału Toksykologiczno-Kardiologiczny szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. – Przed epidemią mieliśmy kilku pacjentów dziennie po zatruciu takimi środkami, teraz mamy średnio jednego takiego pacjenta w ciągu dnia. Można się jednak spodziewać, że po zniesieniu lockdownu ta sytuacja się zmieni i liczba przypadków zacznie znowu rosnąć – ocenia dr Szponar.
– Problem środków psychoaktywnych, w tym dopalaczy czy marihuany, nadal istnieje. Ale obserwujemy, że takich pacjentów jest mniej w porównaniu do tych z uzależnieniami behawioralnymi, m.in. od internetu, gier, czy telefonu przyznaje – mówi z kolei Krzysztof Kruk, kierownik Poradni Terapii Uzależnienia od Substancji Psychoaktywnych dla Dzieci i Młodzieży działającej w ramach Ośrodka Leczenia Uzależnień w Lublinie.
Zaznacza: - Problem dopalaczy cały czas dotyczy przede wszystkim młodzieży. Pracujemy z pacjentami w wieku 14-18 lat. Trafiają do nas w różnym stanie, również po hospitalizacji na oddziale toksykologicznym. Często są po pierwszym zażyciu dopalaczy albo kilku pierwszych razach. Wówczas działamy na zasadzie „gaszenia pożaru” i w wielu przypadkach udaje nam się pomóc w ramach poradni.
Dlaczego młodzież sięga po dopalacze? – Spotykamy się z różnymi historiami. Może to być ciekawość, bo np. koledzy zażywają. Inny trudniejszy powód to kłopoty w środowisku rówieśniczym, np. brak akceptacji czy problemy emocjonalne związane z okresem dorastania – tłumaczy Kruk. Zaznacza, że powodem są też kryzysy rodzinne, w których rodzice koncentrują się na sobie, a dziecko jest odsunięte na bok.
 
 
DziennikWschodni.pl

NoMercy
W mieszkaniu, podczas zatrzymania w 2018 r. odnaleziono ponad 25 kg dopalaczy, w tym blisko 2500 tabletek ekstazy oraz ponad 150 g marihuany. Były tam również młynki i wagi laboratoryjne, foliowe woreczki i dziesiątki kopert z dopalaczami, gotowych do wysłania. Policjanci zabezpieczyli również ok. 2 tys. dowodów nadania przesyłek.
 
 
 
Mężczyźni podejrzani o prowadzenie hurtowej sprzedaży dopalaczy po dwóch latach wychodzą na wolność. Wszystko przez przedłużające się śledztwo. Wciąż nie wiadomo, czy i kiedy uda się ich postawić przed sądem

Chodzi o trzech mężczyzn zatrzymanych w kwietniu 2018 r. przy ul. Kryształowej w Lublinie. Sebastian P. i jego dwaj koledzy urządzili w wynajmowanym mieszkaniu prawdziwą „hurtownię” dopalaczy.
Na ich trop wpadli policjanci z lubelskiej komendy miejskiej. Zatrzymali handlarzy na gorącym uczynku, kiedy szykowali kolejne porcje towaru do wysyłki.
W mieszkaniu odnaleziono ponad 25 kg dopalaczy, w tym blisko 2500 tabletek ekstazy oraz ponad 150 g marihuany. Były tam również młynki i wagi laboratoryjne, foliowe woreczki i dziesiątki kopert z dopalaczami, gotowych do wysłania. Policjanci zabezpieczyli również ok. 2 tys. dowodów nadania przesyłek.
 
Dowody są, efektów brak
Sebastian P., Michał N. i Adam Ż. trafili do aresztu. Mimo zebranych dowodów do dziś nie usłyszeli wyroku. O tej niepokojącej sytuacji zawiadomił nas w liście pracownik jednego z ośrodków profilaktyki i walki z dopalaczami.
– Dotarła na do nas informacja, że Michał N. wyszedł już na wolność. Pozostali również mają opuścić areszt. Wszystko przez przedłużające się śledztwo – napisał Czytelnik. – Opieszałość prokuratury niweczy wysiłki policji i nasze. Zależy nam na tym, by zostało zrobione co możliwe, by sprawcy tych przestępstw nie pozostawali na wolności i zostali ukarani.
Jak ustaliliśmy, Michał N. i jego koledzy byli tymczasowo aresztowani przez ponad dwa lata. Areszt, jako najsurowszy środek zapobiegawczy, nie może być jednak stosowany bez końca. Sąd dał więc podejrzanym możliwość wyjścia za kaucją.
– Pomimo wniosków prokuratury, sąd zgodził się na warunkowy areszt. Dwóch podejrzanych po wpłaceniu poręczeń majątkowych wyszło na wolność. Trzeci nadal jest pozbawiony wolności, ponieważ odbywa karę orzeczoną wcześniej w innej sprawie – wyjaśnia Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
 
• Dlaczego przez ponad dwa lata śledczy nie postawili nikogo z podejrzanych przed sądem? – pytamy.
– W sprawie należy przesłuchać bardzo wielu świadków. Czynności cały czas trwają – zapewnia prokurator Kępka.
Prokuratura nie informuje jednocześnie, kiedy można się spodziewać zakończenia śledztwa. Podejrzani raczej szybko nie wrócą więc za kratki.
– Dla podejrzanych, którzy wychodzą na wolność, stanowi to idealne warunki do prowadzenia dalszego procederu, czyli handlu dopalaczami i środkami psychoaktywnymi – dodaje nasz Czytelnik. – Przecież po wyjściu na wolność handel będzie kwitł w najlepsze, przyczyniając się do kolejnych zatruć czy zgonów, zwłaszcza wśród nieświadomej młodzieży – zaznacza.
W przypadku wprowadzenia do obrotu znacznej ilości dopalaczy, sprawcy grozi nawet do 12 lat więzienia
 
 
DziennikWschodni.pl

NoMercy
Beata Maciejewska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, w rozmowie z Polską Agencją Prasową przekazała, że zespół zbierze się 23 listopada. Z kolei w poniedziałek informacja ta dotrze do członków zespołu, w skład którego oprócz posłów Lewicy wchodzą także przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oraz Konfederacji.
 
 
 
Jeszcze w listopadzie Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany zajmie się projektem dotyczącym depenalizacji niewielkich ilości marihuany na własny użytek. Podjęta zostanie również dyskusja na temat marihuany leczniczej oraz konopi siewnych.

Beata Maciejewska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany, w rozmowie z Polską Agencją Prasową przekazała, że zespół zbierze się 23 listopada. Z kolei w poniedziałek informacja ta dotrze do członków zespołu, w skład którego oprócz posłów Lewicy wchodzą także przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej oraz Konfederacji.
- Spotkamy się, aby porozmawiać o trzech projektach ustaw dotyczących zarówno marihuany leczniczej, konopi siewnych, a także marihuany stosowanej przez dorosłych do celów rekreacyjnych - powiedziała posłanka.
Jak dodała, podczas spotkania położy na stole projekt ustawy dekryminalizacji niewielkich ilości marihuany na własny użytek. - Co to są niewielkie ilości? To jest kwestią do dyskusji. Zwróciłam się do Biura Analiz Sejmowych z prośbą o pokazanie, jak wyglądają te ilości na własny użytek w poszczególnych krajach Unii Europejskiej - podkreśliła Maciejewska.
 
 
Depenalizacja marihuany. Marihuana lecznicza "często jest niedostępna i bardzo droga"
Posłanka dodała, że spytała BAS także o kwestię marihuany leczniczej w innych krajach, aby zespół mógł mieć te dane przed podjęciem prac.
Maciejewska zaznaczyła jednocześnie, że fakt, iż zespół zajmie się projektami, w tym dotyczącym depenalizacji, nie oznacza, że będzie go już składał w Sejmie.
Na najbliższym posiedzeniu zespołu posłowie pochylą się także nad ogólnopolską akcją "Uwolnić Mariana". - Ma ona na celu pokazanie, w jak trudnej sytuacji są dzisiaj pacjenci, którzy korzystają z marihuany leczniczej, która często jest niedostępna i bardzo droga - powiedziała Maciejewska.
 
 
WP.pl

NoMercy
Do produkcji amfetaminy wykorzystywano 3 linie produkcyjne, z których jedna działała w momencie wejścia policjantów na posesję. Zabezpieczono reaktor z zawartością około 400 litrów gotowego narkotyku 4CMC, 35 litrów amfetaminy, 4 kg siarczanu amfetaminy i kilogram marihuany. Oprócz tego na posesji znajdowało się kilkaset litrów prekursorów i odczynników chemicznych niezbędnych do wytwarzania narkotyków.
 
 
 
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium, w którym wytwarzane były substancje psychotropowe, tj.: amfetamina i 4CMC (klefedron). Podczas akcji zatrzymano 2 chemików, zabezpieczono kompletne 3 linie produkcyjne do wytwarzania amfetaminy, reaktor z zawartością około 400 litrów gotowego narkotyku 4CMC, 35 litrów amfetaminy, 4 kilogramy siarczanu amfetaminy oraz kilkaset litrów prekursorów i odczynników chemicznych niezbędnych do przeprowadzenia reakcji chemicznych. Z takiej ilości narkotyków można by przygotować blisko 363 tys. działek dilerskich. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Krajowa.

Policjanci z Zarządu w Warszawie CBŚP ustalili, że na terenie powiatu grójeckiego, w odludnym miejscu produkowane są narkotyki syntetyczne. Lokalizacja wytwórni nie była przypadkowa. Brak innych zabudowań oraz osób postronnych w okolicy, zapewniał anonimowość i pełną konspirację nielegalnych działań.

Podczas akcji, wsparcia CBŚP udzielili funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji z Warszawy, którzy zatrzymali dwie osoby, tj. 44-letniego Krzysztofa J. ps. Złomek oraz 49-letniego Adama K. Obaj mężczyźni są podejrzani o produkcję substancji psychotropowych. Krzysztof J. jest dobrze znany policjantom, ponieważ w 2016 roku został zatrzymywany w trakcie likwidowania przez CBŚP tzw. „mobilnego” laboratorium amfetaminy i był także podejrzany o wytwarzanie amfetaminy w zlikwidowanym w 2012 roku w Czarnym Lesie, największego laboratorium narkotykowego w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że po opuszczeniu aresztu śledczego, wrócił do procederu przestępczego.
Podczas przeszukania domu i budynku gospodarczego policjanci odkryli laboratorium, w którym trwał proces wytwarzania narkotyków syntetycznych. Skala na jaką były wytwarzane substancje psychotropowe była ogromna. Do produkcji amfetaminy wykorzystywano 3 linie produkcyjne, z których jedna działała w momencie wejścia policjantów na posesję. Zabezpieczono reaktor z zawartością około 400 litrów gotowego narkotyku 4CMC, 35 litrów amfetaminy, 4 kg siarczanu amfetaminy i kilogram marihuany. Oprócz tego na posesji znajdowało się kilkaset litrów prekursorów i odczynników chemicznych niezbędnych do wytwarzania narkotyków. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji wynosi około 15 mln zł. Ponadto zabezpieczono ponad 1,5 tys. litrów cieczy stanowiącej odpady poprodukcyjne 4CMC i amfetaminy.

Zabezpieczony sprzęt oraz urządzenia świadczą, że laboratorium mogło tam działać od kilku miesięcy produkując duże ilości nielegalnych substancji. O wielkości wytwórni może świadczyć fakt, że jej oględziny prowadzone były przez ponad 24 godziny przez kilkunastu funkcjonariuszy, w tym przez biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Stężenie szkodliwych dla zdrowia oparów substancji, w pomieszczeniach było tak duże, że do ich wentylacji konieczne było zaangażowanie jednostki Państwowej Straży Pożarnej w Grójcu.
Zatrzymani, w Prokuraturze Rejonowej w Grójcu usłyszeli zarzuty wytwarzania i posiadania znacznych ilości substancji psychotropowych. Zgodnie z przepisami prawa jest to zbrodnia zagrożona karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Sąd na wniosek Policji i Prokuratury zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Sprawa ma charakter rozwojowy i dalsze czynności w śledztwie prowadzone są pod nadzorem Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie.
 
 
CBSP.Policja.pl

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...