Jump to content

Welcome to Dopalamy.com!

You are currently viewing the forum as a guest, you do not have access to the full forum manual and a lot of material that can only be viewed by the registered new forum. Create an account and use a powerful knowledge source! By registering an account, you have a no-logs policy. We do not store private user data.

See what you gain by staying on our forum:

  • The ability to send private messages to other users
  • Participate in the full RC chat news
  • Access to partner subforum, contests, free samples

Don't wait, Sign Up today!


Aktualności

Aktualności z całego świata!

NoMercy
Funkcjonariusze Straży Granicznej w urządzeniu chłodniczym znaleźli 59 worków foliowych z marihuaną. Jej czarnorynkową wartość szacuje się na prawie 3 mln zł. Dodatkowo w mieszkaniu jednego z mężczyzn funkcjonariusze ujawnili m.in. sfałszowany dowód osobisty, pieczątki z danymi różnych podmiotów gospodarczych, telefony komórkowe. Pogranicznicy podkreślają, że niewykluczone są dalsze zatrzymania. News na forum przesłał @CinekMarcinek
 
 
 
Prawie 59 kg marihuany z przemytu ukryto w obudowie agregatu chłodniczego na jednej z posesji w pobliżu Trójmiasta. Narkotyki - zdaniem służb - warte były prawie 3 mln złotych. Do sprawy zatrzymano dwóch mężczyzn - 43 i 51-latka. Na wniosek prokuratora z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku obaj trafili już do tymczasowego aresztu.

Jak informuje kmdr ppor. Straży Granicznej Andrzej Juźwiak, narkotyki zostały przemycone do Polski z Hiszpanii i ukryte na terenie hal magazynowych w okolicach Trójmiasta.

- Przeprowadzone 7 sierpnia z udziałem psa służbowego przeszukanie posesji potwierdziło podejrzenia funkcjonariuszy. W urządzeniu chłodniczym znaleźli 59 worków foliowych z marihuaną. Jej czarnorynkową wartość szacuje się na prawie 3 mln zł - mówi pogranicznik.
Dodaje, że na miejscu strażnicy graniczni zatrzymali 43-latka z woj. mazowieckiego i 51-letniego mieszkańca woj. pomorskiego.

Sfałszowany dowód, pieczątki i telefony

- Dodatkowo w mieszkaniu jednego z mężczyzn funkcjonariusze ujawnili m.in. sfałszowany dowód osobisty, pieczątki z danymi różnych podmiotów gospodarczych, telefony komórkowe i urządzenia do monitorowania przesyłek z narkotykami - wylicza Andrzej Juźwiak.

Wobec mężczyzn Sąd Rejonowy Gdańsk - Południe orzekł trzymiesięczny areszt. Będą odpowiadać za przemyt znacznej ilości narkotyków, co zagrożone jest karą co najmniej trzech lat pozbawienia wolności.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Pogranicznicy podkreślają, że niewykluczone są dalsze zatrzymania.
 
 
Trojmiasto.pl

NoMercy
4fmdmb-bica to substancja, którą nasyca się tytoń lub marihuanę, a następnie pali. Jednak działanie "byka" jest znacznie silniejsze od tych używek.  Zmarli przed śmiercią mieli skarżyć się na zmęczenie, odczuwali ból w okolicach serca, mieli trudności z oddychaniem. Zdarzały się również przypadki drgawek lub ataków szału.
 
 
 
 
Na Węgrzech zwołano konferencję prasową, podczas której poruszono temat nowego dopalacza zwanego "bykiem". To substancja 4fmdmb-bica, która pochodzi z Chin i od maja doprowadziła do śmierci w męczarniach co najmniej 11 osób. Najmłodsza z ofiar miała 23 lata.

Konferencję na temat nowego narkotyku zwołała węgierska Komenda Głównej Policji. Jej przedstawicielka Ibolya Csako poinformowała opinię publiczną, że ekspertom z Miszkolcu udało się udało się ustalić, czym jest nowy narkotyk. Chiński dopalacz to 4fmdmb-bica.
 
Nowy dopalacz z Chin. Jakie są skutki zażywania 4fmdmb-bica?
Według ustaleń "24 HU" większość zgonów w wyniku zażywania narkotyku miała miejsce na terenie komitatu Borsod-Abauj-Zemplen. Odnotowano również przypadki w Budapeszcie oraz komitatach Fejér, Szabolcs-Szatmár-Bereg, Nógrád i Tolna.
 
Najmłodsza znana ofiara miała 23 lata, a najstarsza – 36.
Funkcjonariusze węgierskiej policji zatrzymali trzech mężczyzn, którzy są podejrzewani o udostępnienie narkotyku jednego ze zmarłych.
 
4fmdmb-bica to substancja, którą nasyca się tytoń lub marihuanę, a następnie pali.
Jednak działanie "byka" jest znacznie silniejsze od tych używek. Jego gram kosztuje około 1300-1500 forintów węgierskich (ok. 17-19 złotych) i można z niego wypalić pięć papierosów. Według ustaleń policji cena wzrosła od czasu wybuchu pandemii COVID-19.
 
Ibolya Csákó ujawniła na konferencji, w jaki sposób narkotyk zadziałał na ofiary śmiertelne. 
Zmarli przed śmiercią mieli skarżyć się na zmęczenie, odczuwali ból w okolicach serca, mieli trudności z oddychaniem. Zdarzały się również przypadki drgawek lub ataków szału.
 
 
 
O2.pl
 

NoMercy
Przestępcy wprowadzili do obiegu substancje psychoaktywne za kwotę ponad 10 milionów złotych. Za pośrednictwem rachunków bankowych dochodziło do legalizacji środków pochodzących z przestępstwa. Spośród zatrzymanych 21 członków grupy przestępczej, 9 z nich jest już aresztowanych. Czterech kolejnych jest poszukiwanych listami gończymi.
 
 
 
Doprowadzili do śmierci dwóch osób, w tym 14-letniej dziewczyny ze Szczecina. Prokuratura Krajowa zatrzymała 21 członków zorganizowanej grupy przestępczej, która handlowała dopalaczami za pośrednictwem stron internetowych.

Przestępcy wprowadzili do obiegu substancje psychoaktywne za kwotę ponad 10 milionów złotych - mówi Małgorzata Zapolnik z Prokuratury Krajowej w Szczecinie.
- Za pośrednictwem strony, jej użytkownicy dokonywali zakupy dopalaczy. Były dystrybuowane za pośrednictwem paczkomatów, w których ci klienci indywidualni odbierali. Następnie za pośrednictwem rachunków bankowych dochodziło do legalizacji środków pochodzących z przestępstwa.

Spośród zatrzymanych 21 członków grupy przestępczej, 9 z nich jest już aresztowanych. Czterech kolejnych jest poszukiwanych listami gończymi.

- W wyniku działalności grupy śmierć poniosła co najmniej jedna osoba na terenie Szczecina oraz jedna osoba na terenie Radzynia Podlaskiego. Wiele osób, po zażyciu tych szkodliwych substancji, przebywało w szpitalach na terenie całego kraju - dodała Zapolnik.

Prokuratura Krajowa w Szczecinie chce zakończyć śledztwo w tej sprawie jeszcze w tym roku. Podejrzanym grozi do 15 lat więzienia.
 
 
RadioSzczecin.pl

NoMercy
Narkotyk był ukryty w kontenerze między workami ryżu. Jego wartość rynkową szacuje się na 300 mln euro, poinformował wcześniej „Hamburger Abendblatt”. Jest to jedna z największych ilości kokainy, jakiej przemyt udaremniono w porcie w Hamburgu. Rekordowe znalezisko odnotowano około rok temu: służba celna przechwyciła wówczas 4,5 tony kokainy szacowanej wartości rynkowej miliarda euro. 
 
 
Spektakularne znalezisko w porcie w Hamburgu: między workami ryżu znaleziono 1,5 tony kokainy. Ładunek najprawdopodobniej szedł do Polski, skąd miał być rozprowadzony po całej Europie.

Policja i służba celna przechwyciły w porcie w Hamburgu blisko 1,5 tony kokainy. Jest to jedna z największych ilości narkotyków odkryta w tym porcie, powiedział w poniedziałek (10.08.2020) rzecznik urzędu celnego.
Narkotyk był ukryty w kontenerze między workami ryżu. Jego wartość rynkową szacuje się na 300 mln euro, poinformował wcześniej „Hamburger Abendblatt”.
Kontener był w hamburskim porcie już od końca czerwca. Dotarł tam na 300-metrowym kontenerowcu „CMA CGM Jean Gabriel”. Po przeładunku na mniejszy frachtowiec kontener z kokainą i innym ładunkiem miał popłynąć do Polski.
W urzędzie celnym Waltershof kontener został rutynowo prześwietlony za pomocą skanerów rentgenowskich. Celnicy wykryli wówczas zapakowany w mniejsze paczuszki narkotyk.
Transportowany „Jean Gabrielem” ryż pochodził z Gujany sąsiadującej z Wenezuelą, której zachodni sąsiad – Kolumbia, jest uważany za największego producenta kokainy na świecie.

 
Z Polski do reszty Europy
Niemieccy celnicy wychodzą z założenia, że narkotyk miał być rozprowadzany z Polski do „hurtowników” w całej Europie. Wskazywały na to różne oznakowania paczek, wśród nich kogut galijski i „Ampelmännchen”, ludzik znany z sygnalizacji świetlnej w Niemczech. 
Jest to jedna z największych ilości kokainy, jakiej przemyt udaremniono w porcie w Hamburgu. Rekordowe znalezisko odnotowano około rok temu: służba celna przechwyciła wówczas 4,5 tony kokainy szacowanej wartości rynkowej miliarda euro. Kokaina przypłynęła z Urugwaju, a portem docelowym była Antwerpia.
 
 

DW.com

NoMercy
Łącznie mundurowi zabezpieczyli ponad 121 kilogramów różnych substancji, które po przebadaniu wykazały skład znajdujących się na liście zabronionych dopalaczy. Śledczy szacują, że z tej ilości można przygotować co najmniej 400 tysięcy porcji. Decyzją sądu kielczanin najbliższe 2 miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia.
 
 
Nawet 12 lat pozbawienia wolności grozi 31- letniemu mieszkańcowi miasta.

To sprawa, nad którą kryminalni z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową kieleckiej komendy miejskiej pracowali od blisko 2 lat. W listopadzie 2018 roku policjanci zabezpieczyli w centrum miasta ponad 121 kg tzw. „dopalaczy”, które zostały wpisane na listę zabronionych środków. Ich właściciel od tego czasu ukrywał się poza granicami kraju. Decyzją kieleckiego sądu kielczanin już został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące.
Początek tej sprawy miał miejsce w listopadzie 2018 roku. Wtedy to, funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, którzy zajmują się zwalczaniem przestępczości narkotykowej odwiedzili jeden z lokali przy ulicy Sienkiewicza.
Z posiadanych wówczas informacji, miały się pod wskazanym adresem znajdować znaczne ilości tzw. dopalaczy, wpisanych na listę zabronionych substancji.

Stróże prawa sprawdzając metr po metrze, opakowanie po opakowaniu, ujawniali kolejne kilogramy podejrzanych substancji. Zabronione środki były niemal wszędzie: w plastikowych pojemnikach, walizkach, kartonach i torbach foliowych. Część z nich była już podzielona na porcje do detalicznej sprzedaży.
Łącznie mundurowi zabezpieczyli ponad 121 kilogramów różnych substancji, które po przebadaniu wykazały skład znajdujących się na liście zabronionych dopalaczy. Śledczy szacują, że z tej ilości można przygotować co najmniej 400 tysięcy porcji, o czarnorynkowej wartości około 10 mln złotych.

31-letniego właściciela tych substancji na miejscu nie było, już wtedy najprawdopodobniej ukrywał się zagranicą. Za podejrzewanym prokurator wydał list gończy i postanowienie o tymczasowym aresztowaniu na 30 dni.

Kieleccy policjanci nie zapomnieli jednak o dilerze, długo i cierpliwie pracując nad ustaleniem jego kryjówki. Do pomocy funkcjonariuszom z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową włączyli się też kryminalni z Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji osób kieleckiej komendy.
Przełom nastąpił pod koniec lipca, gdy mundurowi ustalili, że kielczanin najprawdopodobniej ukrywa się na terenie gminy Strawczyn. Zaskoczonego 31-latka kieleccy kryminalni zatrzymali w miniony piątek.

Z kolei śledczy zwalczający przestępczość narkotykową doprowadzili w środę mężczyznę przed oblicze prokuratora, gdzie usłyszał zarzut wprowadzenia do obrotu znacznej ilości zabronionych substancji.

Decyzją sądu kielczanin najbliższe 2 miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia.
 
 
Kryminalki.pl

NoMercy
W ostatnich dniach policjanci zwalczający przestępczość narkotykową ustalili, że jeden z mieszkańców powiatu radomskiego może posiadać substancje zabronione. Substancja została przekazana do badań i wstępne testy wykazały, że jest to w sumie 900 gramów dopalaczy.
 
 
 
Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową KMP w Radomiu zatrzymali 57-letniego mieszkańca powiatu radomskiego, który na terenie posesji ukrywał 900 gramów dopalaczy. Sąd zastosował wobec mężczyzny 3 miesięczny areszt.

W ostatnich dniach policjanci zwalczający przestępczość narkotykową ustalili, że jeden z mieszkańców powiatu radomskiego może posiadać substancje zabronione.
Zatrzymali 57-latka z gminy Kowala, dokładnie przeszukali jego posesję i zabezpieczyli woreczki foliowe z białym proszkiem.
Mężczyzna ukrył je wewnątrz kilku betonowych bloczków. Substancja została przekazana do badań i wstępne testy wykazały, że jest to w sumie 900 gramów dopalaczy.
57-latek trafił do policyjnej celi, a następnie doprowadzono go do prokuratury. Odpowie za posiadanie znacznych ilości substancji psychoaktywnych. Sąd zadecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny środka zapobiegawczego na czas 3 miesięcy.
 
 
Mazowiecka.policja.gov.pl

NoMercy
Przed przekazaniem leków do czeskich tajnych laboratoriów były one „pestkowane”. Wyciągano je z pudełek, a tabletki - z blistrów. Dokładnie rok temu dziennikarska ekipa trafiła na miejsce, w którym dokonywało się takie „pestkowanie”. To duży opuszczony dom po czeskiej stronie, tuż za granicą. Najbliższe polskie miasto to Lubawka.
 
 
Policja rozbiła szajkę trudniącą się wysyłaniem z Polski do Czech lekarstw na przeziębienia, przerabianych potem na groźny narkotyk – metamfetaminę. Wśród ośmiu zatrzymanych są mieszkańcy Wrocławia. Policjanci przeszukali kilkanaście miejsc głównie we Wrocławiu i okolicach. Znaleźli m. in. 13 milionów złotych w gotówce.

Zdaniem policji i prokuratury, wśród członków grupy przestępczej są adwokat i były policjant. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zatrzymany mecenas może pochodzić z Wielkopolski. Przestępcy wyprowadzali z aptek i farmaceutycznych hurtowni leki, zawierające pseudoefedrynę. W czeskich laboratoriach przerabiane były na metamfetaminę, narkotyk znany w przestępczej gwarze jako PIKO. Proces produkcji narkotyku z lekarstw gangsterzy nazywają „gotowaniem ryżu”.
O tym, że przez Dolny Śląsk przechodzą przemytnicze szalki lekarstw z pseudoefedryną pisaliśmy kilka miesięcy temu. Ujawniliśmy efekty ustaleń portalu GazetaWroclawska.pl i Superwizjera TVN. Rozmawialiśmy ze znanym przed laty wrocławskim gangsterem, który opowiedział nam kulisy tego biznesu.
- To jest wożone do Czech, bo to jest czeski wynalazek – opowiadał nam. - Tam zajmują się tym przeważnie Wietnamczycy. Lekarstwa brało się z apteki. Najlepiej jak miało się swojego aptekarza. Dostawał dwa złote „górki” od hurtowej ceny leku. Potem woziłem towar do Zgorzelca i tam zostawiałem. Dobrze płacili. Z jednego kursu można było mieć koło 15 – 20 tysięcy złotych. Zrobiłem około dziesięciu takich kursów. Jeden kurs, to jakieś 5 tysięcy opakowań z lekarstwami - opowiadał nam.
Tak proceder ten wyglądał kilka lat temu. Teraz – przynajmniej teoretycznie – byłby niemożliwy. Wprowadzono ograniczenia. Pacjent, który przyjdzie do apteki kupić coś na przeziębienie, nie kupi więcej niż jedno opakowanie leku z pseudoefedryną. W takim opakowaniu łącznie nie może być więcej niż 720 mikrogramów tej substancji. Złamanie tych przepisów grozi surowymi sankcjami. Nawet utratą prawa do prowadzenia apteki.
Tymczasem dziś prokuratura krajowa i CBŚP poinformowały o zatrzymaniu dziewięciu osób, które tworzyć miały gang zajmujący się pozyskiwaniem leków z pseudoefedryną. Wykorzystywali do tego hurtownię farmaceutyczną i apteki. Zarobione pieniądze inwestowali m. in. w kupowanie luksusowych aut czy motocykli oraz w nieruchomości.
Przed przekazaniem leków do czeskich tajnych laboratoriów były one „pestkowane”. Wyciągano je z pudełek, a tabletki - z blistrów. Dokładnie rok temu dziennikarska ekipa trafiła na miejsce, w którym dokonywało się takie „pestkowanie”. To duży opuszczony dom po czeskiej stronie, tuż za granicą. Najbliższe polskie miasto to Lubawka.
Tutaj dziennikarze znaleźli 212 pudełek po leku wyprodukowanym przez jedną z krajowych firm farmaceutycznych. Były w nich leki, z których wyprodukowano narkotyk wart nawet 30 tysięcy złotych. Podobnego odkrycia dokonaliśmy w lesie koło Bogatyni: hałda pustych blistrów po tabletkach z pseudoefedryną. O naszym odkryciu poinformowaliśmy policjantów z CBŚP. Przekazaliśmy im znalezione puste pudełka i blistry po lekach. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku ujawniono związek z produkcję i handlem metamfetaminą policjantów i byłych policjantów z komisariatu w Bogatyni. W tej sprawie w sądzie w Jeleniej Górze toczy się tajny proces.
Śledztwo, o którym dziś poinformowały policja i prokuratura, prowadzi poznański wydział Prokuratury Krajowej. Śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.
 
 
GazetaWroclawska.pl

NoMercy
Podczas kontroli przesyłki adresowanej do osadzonego, funkcjonariusze ujawnili dziewięć telefonów komórkowych, pięć zegarków z funkcją telefonu, pięć kart pamięci, 50 ampułek oraz 493 tabletek zawierających substancje anaboliczne. Wszystko to ukryte było we wnętrzu radiomagnetofonu.
 
 
 
Pomysłowość więźniów nie zna granic. Paczki higieniczne, tzw. wrzutki, preparowana korespondencja, przystosowanie przedmiotów codziennego użytku w celu przemycenia narkotyków na teren zakładu karnego – to dziś najczęstsze formy próby przechytrzenia strażników więziennych. W ubiegłym tygodniu nie było niemal dnia bez ujawnienia prób przemytu przedmiotów lub substancji niedozwolonych na teren jednostek penitencjarnych.

10 lipca, Cieszyn
W trakcie prowadzonych czynności służbowych, podczas kontroli paczki odzieżowej adresowanej do skazanego, funkcjonariusze Służby Więziennej ujawnili przedmioty niedozwolone. W paczce, w której znajdowały się buty, ujawniono wewnątrz obuwia siedem szczelnie zapakowanych woreczków o łącznej wadze 39,505 g.
Funkcjonariusze zakładu karnego zabezpieczyli przedmioty i wraz z danymi nadawcy paczki przekazali przesyłkę Policji. Wstępne badania techników wykazały, iż w woreczkach znajdowała się amfetamina, marihuana oraz prawdopodobnie dopalacze.
 
11 lipca, Strzelce Opolskie
Funkcjonariusz patrolujący w godzinach nocnych teren jednostki na jednym z placów spacerowych zauważył pakunek. Po otwarciu okazało się, że w środku znajdują się foliowe worki, owinięte taśmą klejącą. Dwa woreczki wypełnione były bryłami białego proszku o łącznej wadze 118 gramów. Zbadanie znaleziska narkotestem wykazało obecność amfetaminy.
Tzw. wrzutka to jeden ze sposobów prób przemytu na teren więzień. Ostatnia taka sytuacja w Zakładzie Karnym nr 2 w Strzelcach Opolskich miała miejsce w grudniu 2019 r. Wtedy w podobnym pakunku próbowano przemycić trzy telefony komórkowe bez kart SIM, słuchawki, przewód do ładowania, jedną kartę pamięci, dwa adaptery do kart pamięci, pięć strzykawek, dziewięć igieł oraz 10 gram suszu, który okazał się marihuaną. W takich sytuacjach substancje narkotyczne są zawsze zabezpieczane i przekazywane Policji.
 
13 lipca, Kłodzko
Kilka ujawnień, jakie w ostatnim czasie miały miejsce w kłodzkim więzieniu dowodzi, że pomysłowość osób pozbawionych wolności nie zna granic. Paczki higieniczne, tzw. wrzutki, spreparowana korespondencja oraz przystosowywanie przedmiotów codziennego użytku w celu przemycenia narkotyków na teren zakładu karnego to współcześnie najczęstsze formy próby przechytrzenia strażników więziennych.
W tej rzeczywistości niezwykle ważnym elementem jest umiejętne wykorzystywanie pozyskiwanych informacji w ramach realizowanych czynności profilaktycznych, jak również zaangażowanie oraz profesjonalizm funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej.
 
13 lipca, Sztum
Podczas kontroli przesyłki adresowanej do osadzonego, funkcjonariusze ujawnili dziewięć telefonów komórkowych, pięć zegarków z funkcją telefonu, pięć kart pamięci, 50 ampułek oraz 493 tabletek zawierających substancje anaboliczne. Wszystko to ukryte było we wnętrzu radiomagnetofonu.
Dbanie o bezpieczeństwo na terenie jednostki to jedno z podstawowych zadań wszystkich funkcjonariuszy Służby Więziennej. Realizuje się to między innymi przez dokonywanie kontroli. Kontroli podlegają osadzeni, cele mieszkalne, pomieszczenia w których przebywają osadzeni, rzeczy dostarczane osadzonemu. Kontrola może być przeprowadzona w każdym czasie.
Skuteczne działania funkcjonariuszy Służby Więziennej przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa oraz zapewniają prawidłowy tok wykonywania kary pozbawienia wolności.

13 lipca, Zabrze
Już trzykrotnie w ciągu kilku tygodni zabrzańscy funkcjonariusze zapobiegli przedostaniu się na teren więzienia narkotyków i innych przedmiotów niedozwolonych. Ok. godz. 21:40 funkcjonariusz działu ochrony podczas patrolowania terenu zauważył na dachu jednego z pawilonów mieszkalnych pakunek niewiadomego pochodzenia. Natychmiast poinformował dowódcę zmiany. Pakunek zawierał: 298 tabletek koloru niebieskiego, dwa woreczki z suszem koloru zielonego, trzy fiolki z testosteronem i 15 igieł medycznych. Wstępne badania narkotestem wykazało, że susz to syntetyczne kannabinoidy, a tabletki – metaamfetamina. Sprawcom grozi do trzech lat pozbawienia wolności.
 
15 lipca, Wronki
Tego dnia na całym świecie obchodzony jest Dzień Bez Telefonu Komórkowego – święto, które ma nam przypomnieć, że istnieje świat off-line.
Istnieją jednak instytucje, w których dzień bez telefonu komórkowego jest pożądaną codziennością. Do takich miejsc zalicza się zakłady karne. Zgodnie z przepisami w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej, telefony komórkowe na terenie zakładów karnych i aresztów śledczych zaliczają się do przedmiotów niedozwolonych, mogących utrudnić prawidłowy tok postępowania karnego albo zagrażać bezpieczeństwu lub porządkowi w jednostce.
W Zakładzie Karnym we Wronkach od stycznia do czerwca ujawniono sześć telefonów komórkowych. Jedno z urządzeń w formie zegarka ukryte było w odtwarzaczu DVD przysłanym z zewnątrz do osadzonego. Inne próbowano przerzucić przez więzienny mu. Wszystko to na nic, bo Służba Więzienna codziennie obchodzi dzień bez telefonu komórkowego i dba, aby każdy osadzony był off-line!
 
16 lipca, Siedlce
Po kontroli korespondencji kierowanej do osób pozbawionych wolności, która realizowana jest m.in. z wykorzystaniem skanera rentgenowskiego do prześwietlania paczek jedna z przesyłek została oznaczona przez psa specjalnego. W przesyłce funkcjonariusze Służby Więziennej ujawnili skarpety nasączone substancją narkotyczną. Wstępne badanie testem wskazało, iż jest to substancja z grupy alkaloidów. W akcji wzięła udział „Nola”, pies specjalny, który kilkanaście tygodni temu wstąpiła w szeregi siedleckiej Służby Więziennej.
 
Oczy i uszy szeroko otwarte
Funkcjonariusze wszystkich działów podczas wykonywania codziennych obowiązków muszą być niezwykle czujni. Nigdy nie wiadomo kiedy z pozoru zwykła sytuacja może przerodzić się w zagrażającą bezpieczeństwu funkcjonariuszy czy całej jednostki. Dlatego więziennicy są stale szkoleni w zakresie prowadzenia czynności profilaktycznych oraz zapobiegania przedostawaniu się na teren więzienia substancji niedozwolonych oraz ich identyfikowania. Korzystają też z różnego rodzaju urządzeń technicznych, np. ręcznego wykrywacza metalu, aby jeszcze skuteczniej wykonywać swoje obowiązki podczas przeprowadzania kontroli.
 

SW.gov.pl

NoMercy
W realizację czynności związanych z zabezpieczaniem krzewów konopi, suszu roślinnego marihuany i specjalistycznego sprzętu służącego do uprawy tych roślin, włączyli się policjanci Wydziału Kryminalnego z komendy w Oławie. Funkcjonariusze łącznie zabezpieczyli ponad 460 krzewów w fazie kwitnienia, blisko 4 kg marihuany.
 
 
Wspólne działania policjantów kryminalnych z Jelcza-Laskowic i z Oławy pozwoliły na likwidację plantacji konopi indyjskich. Funkcjonariusze łącznie zabezpieczyli 466 roślin, specjalistyczny sprzęt do uprawy konopi oraz blisko 4 kilogramy marihuany. Za to przestępstwo grozi kara nawet do 8 lat więzienia.

Policjanci pionu kryminalnego z Komisariatu w Jelczu-Laskowicach w związku z wykonywanymi czynnościami operacyjnych dotyczących zwalczania przestępczości narkotykowej, uzyskali informację o nielegalnej plantacji konopi indyjskich w jednym z domów na terenie gminy.

Na miejscu ujawnili i zabezpieczyli plantację konopi indyjskich. W realizację czynności związanych z zabezpieczaniem krzewów konopi, suszu roślinnego marihuany i specjalistycznego sprzętu służącego do uprawy tych roślin, włączyli się policjanci Wydziału Kryminalnego z komendy w Oławie.

 
Funkcjonariusze łącznie zabezpieczyli ponad 460 krzewów w fazie kwitnienia, blisko 4 kg marihuany i sprzęt specjalistyczny służący do uprawy konopi.
Dzięki profesjonalnym działaniom policji do obrotu handlowego nie trafiło kilkadziesiąt tysięcy porcji handlowych marihuany.
Aktualnie oławska policja prowadzi czynności w kierunku ustalenia właściciela plantacji i osób odpowiedzialnych za ten przestępczy proceder. Sprawcy grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
 
 
Policja.pl

NoMercy
W trakcie czynności policjanci, dokonując przeszukania zabezpieczyli blisko 200 sztuk różnego rodzaju nowych substancji psychoaktywnych tzw. dopalaczy oraz 4 tabletki ekstazy. 32-letni właściciel posesji został zatrzymany. Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii odpowiedzą za posiadanie nowych substancji psychoaktywnych.
 
 
Dzięki wspólnym działaniom policjantów Wydziału Prewencji i Profilaktyki Społecznej oraz funkcjonariuszom Wydziału Kryminalnego zatrzymano 32-latka, który udzielał innym osobom substancje psychotropowe. W domu podejrzanego zabezpieczono ponad 200 gramów meta-amfetaminy oraz tabletki ekstazy. Za to przestępstwo zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii grozi kara 10 lat pozbawienia wolności.

Policyjni wywiadowcy postanowili skontrolować dwie osoby, które znajdowały się w peugeocie zaparkowanym na jednym z osiedlili, na terenie Kalisza. Nerwowe zachowanie mężczyzny, który chwilę wcześniej wyszedł z jednej z posesji, wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Okazało się, że 48-latek oraz jego 27-letnia pasażerka mieli przy sobie woreczki strunowe z zawartością suszu roślinnego. Okazało się, że to kupione chwilę wcześniej dopalacze.

Natychmiast na miejscu pojawili się funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego. Zapadła decyzja o przeszukaniu posesji, z której wyszedł 48-latek. Podczas przeszukania terenu funkcjonariuszy wspierał specjalnie szkolony pies służbowy.
To właśnie on wskazał sejf, w którym ukryte były substancje psychotropowe. Łącznie policjanci zabezpieczyli blisko 200 sztuk różnego rodzaju nowych substancji psychoaktywnych tzw. dopalaczy oraz 4 tabletki ekstazy. 32-letni właściciel posesji został zatrzymany. Usłyszał zarzut udzielania innym osobom substancji psychotropowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Za to przestępstwo grozi kara 10 lat pozbawienia wolności.

  W powyższej sprawie Prokuratura Rejonowa w Kaliszu wszczęła śledztwo.
  27-letnia kobieta i 48-letni mężczyzna również usłyszeli zarzuty. Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii odpowiedzą za posiadanie nowych substancji psychoaktywnych. Grozi im grzywna.
 
 
ZycieKalisza.pl
 
Zatrzymali handlarza dopalaczy. W domu miał znaczną ilość substancji psychoaktywnych

Policjanci zatrzymali dziś 32- latka, który udostępniał innym osobom substancje psychotropowe.  Mundurowi wpadli na jego trop po śladzie jego klientów.  - Policyjni wywiadowcy postanowili skontrolować dwie osoby, które znajdowały się w peugeocie zaparkowanym na jednym z osiedlili, na terenie Kalisza. Nerwowe zachowanie mężczyzny, który chwilę wcześniej wyszedł z jednej z posesji, wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Okazało się, że 48-latek oraz jego 27-letnia pasażerka mieli przy sobie woreczki strunowe z zawartością suszu roślinnego. Okazało się, że to kupione chwilę wcześniej dopalacze. – czytamy w komunikacie kaliskiej policji.
Policjanci ustalili z jakiej posesji z dopalaczami wyszła ta para.  Był tam 32- letni mężczyzna. Policyjny pies wyszukał na terenie domu sejf, a w nim ukrytych było blisko 200 sztuk różnego rodzaju nowych substancji psychoaktywnych tzw. dopalaczy oraz 4 tabletki ekstazy. Właściciel posesji został zatrzymany. Usłyszał zarzut udzielania innym osobom substancji psychotropowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Za to przestępstwo grozi kara 10 lat pozbawienia wolności.
Jedno zatrzymanie, ale to nie koniec
Handel dopalaczami w Kaliszu prawdopodobnie ma się ciągle całkiem dobrze i mimo, że jednego z dilerów właśnie zatrzymano, działają inni.  Od kilku tygodni w jednej z kamienic przy ul. Ostrowskiej trwa sprzedaż dopalaczy – informowali nas czytelnicy portalu faktykaliskie.pl. Policja ze względu na dobro śledztwa na tak wczesnym etapie sprawy nie udzielała żadnych informacji, ale miejsce wskazywane przez naszych informatorów często odwiedzają patrole policji.
Handel na Konopnickiej
Jeszcze dziś rano czytelniczka pisała nam, że była świadkiem handlu dopalaczami przy ul. Konopnickiej. Para „klientów” miała je kupić od mężczyzny siedzącego w aucie i na miejscu część tych środków skonsumować. - Mężczyzna trzymał w zaciśniętej pięści jakąś małą foliową torebkę z czymś. Wsiedli do samochodu. Mężczyzna wciągnął "coś" nosem, po chwili zaczął sie chaotycznie kołysać w przód i w tył, na boki, jakby był pod wpływem środków odurzających. Po chwili odjechali. – pisze nam nasza czytelniczka.
A kilka dni temu trójka młodych ludzi straciła przytomność po zażyciu dopalaczy przy ul. Górnośląskiej.
Oby policja znalazła pozostałych handlarzy dopalaczy zanim te doprowadzą do śmierci kolejną osobę.
 
 
FaktyKaliskie.pl

Tags

Dopalamy.com


dopalacze sklepy, opinie o sklepach z dopalaczami, sklepy z dopalaczami, dopalacze sklepy internetowe, dopalacze sklep internetowy, dopalacze sklep, gdzie kupić dopalacze, research chemicals, research chemicals shop, research chemicals opinions, research chemicals reviews, buy research chemicals, buy research chemicals online, kopen research chemicals, winkel research chemicals, Meningen research chemicals, beoordelingen research chemicals, kaufen research chemicals, Geschäft research chemicals, Meinungen research chemicals, Bewertungen research chemicals, comprar research chemicals, tienda research chemicals, comentarios research chemicals, opiniones research chemicals, 3-CMC, 4-CMC, 4-CEC, 3-CEC, 4-MMC, 4-EMC, 4-MEC, 3-MMC, 3-MEC, alfa-PVP, alpha-PVP, α-PVP, HEX-EN, NEH, MDPHP, HEP, NEP, MDPEP, alfa-pihp, alpha-pihp, alfa-php, alpha-php, a-PVT, pentedron,

Main

helpful links


Chatbox Clubs Calendar Ranking

Important Links

Most Important Links


News Chat unban Rank Advertisement Hall of Fame

Staff Team

List With Staff Members


×
×
  • Create New...