FORUM.DOPALAMY.COM: Greengo - bad trip, że ... hej. - FORUM.DOPALAMY.COM

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1

Greengo - bad trip, że ... hej.

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   landzio 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 4
  • Rejestracja: nie, 20 cze 10

Napisano 20 czerwiec 2010 - 22:54

Chciałem wam opowiedzieć mój sen. Przyśniło mi się coś takiego:
siemano, to mój pierwszy post. ;)


wiek: 20

waga: ok. 70 kg

doświadczenie: sporo odmian i w sporych ilościach mj, amfetamina, LSD, haszysz, Orange Dragon, Psilocybe cubensis

s&s: dobrze znana łazienka, zajebiste towarzystwo i atmosfera





1 g wystarczył w sumie na 4 kolejki, jebaliśmy z wanny


opis:


Kupiliśmy "Greengo" z Dopalaczy. Pierwszego (i zarazem ostaniego) bucha z butli ściągnąłem koło godziny 1. Wiedziałem, że ładnie zajebałem i stanąłem sobie z boku i piłem piwo. Po 1- 2 minutach poczułem coś, po czym już wiedziałem, że bania się zbliża; określiłbym to jako jednorazowe ściśnięcie głowy ogromną "pęsetą fazy". Po chwili wzystko, co widziałem, zaczęło skakać - wyglądało to jakby ktoś kręcił film ciągle trzęsąc kamerą. To, co mogłem zarejestrować wzrokiem, wyglądało też jak namalowane na jakichś szybach czy nawet żyletkach, które nieustannie się do siebie zbliżały i oddalały. Zacząłem się śmiać i opowiadać kumplowi, co mi się dzieje i że to całkiem inna faza niż po jaraniu. Do tej pory pamiętam wszystko sam, bez przypominania ...
I nagle wyjebało mnie w kosmos. Z tego, co mi powiedziano, wiem, że zrzygałem się na siebie na stojąco i po chwili spłynąłem na podłogę. Trip nie wyglądał tak, że było coraz gorzej, tylko był rozpjerdol, którego nie da się opisać i powoli wracałem do rzecywistości (szczegóły później). Nie było niczego, sam chaos, nie miałem, kurwa, żadnego odniesienia do rzeczywistości. Byłem zanurzony w otchłani, w której z niesamowitą prędkością latały myśli (?) w postaci białych kresek i kropek. Były o niczym, tylko je widziałem i czułem. Próbowałem przestawać "myśleć", ale nie potrafiłem i musiałem przeciskać się przez labirynty, witraże i figury geometryczne. Tu brakuje mi słów (choć te, które już napisałem, chyba w żadnych stopniu nie oddają tego, co mi było). Kilka albo kilkanaście razy pomyślałem, żeby tylko jakimś cudem umrzeć i skończyć tę męczarnię. Myślałem z taką intensywnością, że z tego powodu rzygałem na siebie. Bałem się , że to się nigdy nie skończy, próbowałem się z tym pogodzić, przestawać myśleć, ale nic nie pomagało. Powoli zaczęły dochodzić do mnie jakieś sygnały z rzeczywistości i w przebłyskach odzyskiwałem świadmość. Pamiętam, jak kumple pytali się mnie, czy wiem gdzie jestem, jak się nazywam itd (tylko fonia, dźwięki były jakoś "wycięte"). I potem znów spierdalałem tysiąc wymiarów wstecz, gdzie nie było niczego i znowu musiałem wszystko układać. Pamiętam, jak skomplikowane było "ułożenie" z tego chaosu własnego "ja" i zorientowanie się, że jestem i że coś w ogóle istnieje. Zdziwiłem się, gdy pojąłem, że rzyganie jest procesem fizjologicznym i na czym polega - chwilę wcześniej jawiło się jako najgorsze momenty w walce z myślami, w których myślałem, że już wygram i... umrę. Wydawało mi się, że ten najgorszy stan i całe moje "stwarzanie wszystkiego" trwało pięć godzin (zaraz po pierwszym powrocie do rzeczywistości mówiłem nawet o tysiącach lat). Okazało się, że od momentu zapalenia do pierwszego po bani świadomego kontaktu z ekipą minęło ok. 30 minut. Niczym się tak w życiu nie zdziwiłem, jak tym, że nagle odzyskałem wzrok, złapałem po chwili ostrość i zobaczyłem kolegę i koleżankę, którzy siedzą obok mnie w łazience.(Momentami myślałem, że wszyscy jesteśmy rozkurwieni i zarzygani). Powiedziałem: - Widzę, już jestem. A kumpel odparł: - Tak, już jesteś z nami, ale miałeś, kuuurwa, fazę, Laga. Chronologia zdarzeń trochę mi się jebie, ale wiem, że gdy wracałem, rejestrowałem to, że podają mi ręczniki, że rzygam jak kot i potrafiłem poprosić o czysty ręcznik i o wodę, do której później się też zbełtałem.
Gdy już wiedziałem, że rzeczywistość istnieje, z pomocą poszedłem do pokoju i usiadłem na krześle. Zacząłem opowiadać, co mi się przytrafiło; kumpel - z nadzieją, że mi to pomoże - kazał wkręcać mi się w muzykę, ale po chwili znów zacząłem wymiotować. Będąc już w pokoju, wypierdalało mnie w inny wymiar kilkanaście razy; wyglądało to tak: siedzę, opowiadam, nagle znajduje się w stanie, w którym ktoś powielił rzeczywistość na kserokopiarce tysiące razy, walczę z myślami, nie wiem, co się dzieje, nic nie ma i powraca mi percepcja, wiem, że widzę i że jestem, łapię ostrość i mówię: - Już widzę, jestem. Cześć.
Podobno w tej łazience okropnie darłem ryja, wykręcało mnie, zasłaniałem twarz, wyjebało mi nawet białka do góry. Drugi kumpel, który to jarał po jakieś chwili od zażycia poszedł spać; trzeci nie mógł sam usiąść i zaprowadzono go do pokoju, gdzie cały oblał się potem i spał jak zabity.
... no, i dzisiaj jebneliśmy po południu jeszcze raz. Ja małego buszka i skończyło się tylko na migotaniu wizji, kumpel nie wiedział, gdzie jest i co się dzieje, zawieszał się na czymś co chwilę i stwierdził, że nie wie, co się stało, ale : - Chyba mnie, kurwa, popierdoliło. Po 30 minutach był z powrotem.



Prośba: nie zachowałem opakowania po Greengo, czy ktokolwiek zna jego skład ?
0

#2 Guest_JackHerrer_*

  • Grupa: Guests

Napisano 20 czerwiec 2010 - 23:15

nie da rady się przez to przebrnąć, za dużo zlej energii. Nie wiem stary po co to palisz, jak na opakowaniu jest jasno i wyraźnie napisane by tego nie spożywać...
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   landzio 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 4
  • Rejestracja: nie, 20 cze 10

Napisano 20 czerwiec 2010 - 23:19

idź precz, malkontencie.

nazwa forum, nazwa działu - skonstatuj, skojarz.

i dwa - nie umoralniaj; forum chyba nie od tego.

joł ;)
0

#4 Guest_JackHerrer_*

  • Grupa: Guests

Napisano 20 czerwiec 2010 - 23:24

nigdzie nie idę, ty choć do mnie gadzino
nie umoralniam , chyba ze masz az tak kiepskie morale,
daje rade by nie wkładać palcy do kontaktu jeśli jest ryzyko ze kopnie, tak jak każdemu dziecku :mrgreen:
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Marchewa 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 2
  • Rejestracja: pon, 21 cze 10
  • gg:
    1283072

Napisano 21 czerwiec 2010 - 22:57

Czytajac twojego posta pierwsza rzecz jaka mi przychodzi namysl to to .... ze musiales wpakowac w siebie 2 lzd jak nic z kolekcjonera.... gdyz po greengo ktorego palilem 2 dni temu mialem calkiem pozytywna jazde duzo usmiechu i gadki ale minusem byla szyba zwała .

Opisane przez ciebie fakty naprawde mi wskazuja na LZD tylko bez tego rzygania ^^
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Vicks 

  • swojak
  • Grupa: Members
  • Postów: 153
  • Rejestracja: sob, 28 lis 09

Napisano 21 czerwiec 2010 - 23:12

Mieszanki maja potezna moc, kumpel po 3 strzalach hadrcore fantastic chodzil po niebie (srodek ulicy) i wpadl pod samochod, tak wiec to co opisales wg mnie jest mozliwe. Jedyne do moge napisac to 'wspolczuje', wiem jak cholernie negatywnym uczuciem jest 'mieszankowy bad trip', a taka masakra musi byc... tragiczna. Ale jest jeden sposob aby tego uniknac, wyjatkowo prosty- nie palic.
"Najbardziej niesamowita sztuka wychodzi od ludzi, którzy żyją tak, jakby nie miało być jutra."
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Garnek 

  • kozak
  • Grupa: Members
  • Postów: 456
  • Rejestracja: pon, 21 gru 09
  • LokalizacjaHolandia
  • gg:
    ---

Napisano 22 czerwiec 2010 - 10:19

Vicks napisał:

Ale jest jeden sposob aby tego uniknac, wyjatkowo prosty- nie palic.


Albo palic bardzo mało,pare buszków małych Dołączona grafika
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   regedit 

  • swojak
  • Grupa: Members
  • Postów: 109
  • Rejestracja: wto, 27 kwi 10

Napisano 22 czerwiec 2010 - 10:41

landzio napisał:

siemano, to mój pierwszy post. ;)


wiek: 20

waga: ok. 70 kg

doświadczenie: sporo odmian i w sporych ilościach mj, amfetamina, LSD, haszysz, Orange Dragon, Psilocybe cubensis

s&s: dobrze znana łazienka, zajebiste towarzystwo i atmosfera





1 g wystarczył w sumie na 4 kolejki, jebaliśmy z wanny


opis:


Kupiliśmy "Greengo" z Dopalaczy. Pierwszego (i zarazem ostaniego) bucha z butli ściągnąłem koło godziny 1. Wiedziałem, że ładnie zajebałem i stanąłem sobie z boku i piłem piwo. Po 1- 2 minutach poczułem coś, po czym już wiedziałem, że bania się zbliża; określiłbym to jako jednorazowe ściśnięcie głowy ogromną "pęsetą fazy". Po chwili wzystko, co widziałem, zaczęło skakać - wyglądało to jakby ktoś kręcił film ciągle trzęsąc kamerą. To, co mogłem zarejestrować wzrokiem, wyglądało też jak namalowane na jakichś szybach czy nawet żyletkach, które nieustannie się do siebie zbliżały i oddalały. Zacząłem się śmiać i opowiadać kumplowi, co mi się dzieje i że to całkiem inna faza niż po jaraniu. Do tej pory pamiętam wszystko sam, bez przypominania ...
I nagle wyjebało mnie w kosmos. Z tego, co mi powiedziano, wiem, że zrzygałem się na siebie na stojąco i po chwili spłynąłem na podłogę. Trip nie wyglądał tak, że było coraz gorzej, tylko był rozpjerdol, którego nie da się opisać i powoli wracałem do rzecywistości (szczegóły później). Nie było niczego, sam chaos, nie miałem, kurwa, żadnego odniesienia do rzeczywistości. Byłem zanurzony w otchłani, w której z niesamowitą prędkością latały myśli (?) w postaci białych kresek i kropek. Były o niczym, tylko je widziałem i czułem. Próbowałem przestawać "myśleć", ale nie potrafiłem i musiałem przeciskać się przez labirynty, witraże i figury geometryczne. Tu brakuje mi słów (choć te, które już napisałem, chyba w żadnych stopniu nie oddają tego, co mi było). Kilka albo kilkanaście razy pomyślałem, żeby tylko jakimś cudem umrzeć i skończyć tę męczarnię. Myślałem z taką intensywnością, że z tego powodu rzygałem na siebie. Bałem się , że to się nigdy nie skończy, próbowałem się z tym pogodzić, przestawać myśleć, ale nic nie pomagało. Powoli zaczęły dochodzić do mnie jakieś sygnały z rzeczywistości i w przebłyskach odzyskiwałem świadmość. Pamiętam, jak kumple pytali się mnie, czy wiem gdzie jestem, jak się nazywam itd (tylko fonia, dźwięki były jakoś "wycięte"). I potem znów spierdalałem tysiąc wymiarów wstecz, gdzie nie było niczego i znowu musiałem wszystko układać. Pamiętam, jak skomplikowane było "ułożenie" z tego chaosu własnego "ja" i zorientowanie się, że jestem i że coś w ogóle istnieje. Zdziwiłem się, gdy pojąłem, że rzyganie jest procesem fizjologicznym i na czym polega - chwilę wcześniej jawiło się jako najgorsze momenty w walce z myślami, w których myślałem, że już wygram i... umrę. Wydawało mi się, że ten najgorszy stan i całe moje "stwarzanie wszystkiego" trwało pięć godzin (zaraz po pierwszym powrocie do rzeczywistości mówiłem nawet o tysiącach lat). Okazało się, że od momentu zapalenia do pierwszego po bani świadomego kontaktu z ekipą minęło ok. 30 minut. Niczym się tak w życiu nie zdziwiłem, jak tym, że nagle odzyskałem wzrok, złapałem po chwili ostrość i zobaczyłem kolegę i koleżankę, którzy siedzą obok mnie w łazience.(Momentami myślałem, że wszyscy jesteśmy rozkurwieni i zarzygani). Powiedziałem: - Widzę, już jestem. A kumpel odparł: - Tak, już jesteś z nami, ale miałeś, kuuurwa, fazę, Laga. Chronologia zdarzeń trochę mi się jebie, ale wiem, że gdy wracałem, rejestrowałem to, że podają mi ręczniki, że rzygam jak kot i potrafiłem poprosić o czysty ręcznik i o wodę, do której później się też zbełtałem.
Gdy już wiedziałem, że rzeczywistość istnieje, z pomocą poszedłem do pokoju i usiadłem na krześle. Zacząłem opowiadać, co mi się przytrafiło; kumpel - z nadzieją, że mi to pomoże - kazał wkręcać mi się w muzykę, ale po chwili znów zacząłem wymiotować. Będąc już w pokoju, wypierdalało mnie w inny wymiar kilkanaście razy; wyglądało to tak: siedzę, opowiadam, nagle znajduje się w stanie, w którym ktoś powielił rzeczywistość na kserokopiarce tysiące razy, walczę z myślami, nie wiem, co się dzieje, nic nie ma i powraca mi percepcja, wiem, że widzę i że jestem, łapię ostrość i mówię: - Już widzę, jestem. Cześć.
Podobno w tej łazience okropnie darłem ryja, wykręcało mnie, zasłaniałem twarz, wyjebało mi nawet białka do góry. Drugi kumpel, który to jarał po jakieś chwili od zażycia poszedł spać; trzeci nie mógł sam usiąść i zaprowadzono go do pokoju, gdzie cały oblał się potem i spał jak zabity.
... no, i dzisiaj jebneliśmy po południu jeszcze raz. Ja małego buszka i skończyło się tylko na migotaniu wizji, kumpel nie wiedział, gdzie jest i co się dzieje, zawieszał się na czymś co chwilę i stwierdził, że nie wie, co się stało, ale : - Chyba mnie, kurwa, popierdoliło. Po 30 minutach był z powrotem.



Prośba: nie zachowałem opakowania po Greengo, czy ktokolwiek zna jego skład ?

I bardzo Ci kurwa dobrze, trzeba być naprawdę zdrowo jebniętym, żeby na pierwszy raz walić z wanny mieszankę, w szczególnosci tą rekomendowaną dla wytrawnych kolekcjonerów.
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   landzio 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 4
  • Rejestracja: nie, 20 cze 10

Napisano 22 czerwiec 2010 - 16:00

wiem, że mi dobrze - nie zapomnę tej podróży do końca życia; dlatego na następny dzień znowu spróbowałem ;) ale jak mówicie - nie sądziłem, że to ma aż taką moc. zażyłem po rekomendacji kolegi, który dzień wcześniej palił to z tytoniem z bonga i wg jego opowiadania działanie Greengo przypominało nieco THC (euforia, synestezje, "udziwnienie" rzecywistości). paląc tyle siuwaxu, nie podejrzewałem, że czysty Greengo z wanny tak mnie kopnie. ;) jednak całkiem inna rzecz zwracam Mu honor.






p.s. botanic.cz - zamawiał ktoś coś z tej strony ? podobno - o, dziwo - do Polski też wysyłają.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Fucking 

  • Member
  • PipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 13
  • Rejestracja: nie, 20 cze 10

Napisano 22 czerwiec 2010 - 19:27

łeee tam, teraz wiesz że ten shit nie ma porównania do THC hehe po zielu to możesz mieć coś takiego jak wyjarasz z 10gibonów w ciągu dnia i do tego będziesz ostro lać. NEGATYWNIE, to wam się podoba ?. po zielsku jest pozytywnie i bez krzywych jazd. chcociaż wracając do mojej wcześniejszej myśli, mówię że raz przechodziły mnie zajebiste basy w samochodzie i przeszywały przez kolegę który siedział z tyłu niosiąc się przez tylną szybę na miasto ażżż musiałem ściszyć bo nie mogłem hehe
mimo wszystko + że podzieliłeś się z nami swoją opinią ;)
Pierdolę... Ale nie mam wyjebane !!Dołączona grafika
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   zen 

  • swojak
  • Grupa: Members
  • Postów: 67
  • Rejestracja: czw, 22 kwi 10

Napisano 23 czerwiec 2010 - 18:00

Nie miałem czegoś takiego nigdy po żadnej z mieszanek, efektem przedawkowania w moim przypadku jest sen, po alkoholu sie rzyga a ja po mieszankach odrazu zasypiam jeżeli przesadze. Paliłem kilka opakowań greengo (z wanny takoż) i nie miałem z tym problemów. Zwykły dopalacz, mieszanka nie odróżniająca się szczególnie od innych. Dla mnie najbardziej odmienna fazką niż po innych mieszankach wyróżnia się spice, reszta to dla mnie poprostu jaranie z dopalaczy, każde działające prawie tak samo.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Adrian-21 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 3
  • Rejestracja: pią, 16 lip 10
  • gg:
    4374379

Napisano 18 lipiec 2010 - 12:06

Witam pisze tu po raz pierwszy! Greengo miazdzy głowe ze hej;/ kupilismy z kumplami 1g mean green +1g greengo spalilismy najpierw z lufki men gena bylo całkiem dobrze kumpel rozkminil zeby zrobic butle i skonczyc go z butli ale napadl nas pomysł zeby spalic tez greengo ktore nam zostalo.Po 2 buchach z butli bylo max przerycie potem troche zeszło puki nie dotarlem do domu i nie zamknałem oczu! normlanie totalny odjazd nie wiem cos sie dzialo zaczelo raz zimno raz cieplo cało spocony porzygało mnie ze dzownie do kumpla zeby po mnie przyjechal bo myslalem ze normlanie zejde.Po czym przyjechal troche sie przespalem ale ni chuja na drugi dzien taka mega zwala ze sie myslec nie dało normlanie!! bylo to w czwartek a jeszcze po dzis mam jakies dziwne mysli w glowe prosze o odpowiedz czy ktos mial tak samo i czy jeszcze długo mu ryło to banie. Powiedzialem sobie ze juz nigdy tego gowna nie zapale!! i ostrzegam mozna to palic z jointa poniewaz palilem to kilka razy i było spoko ale w polaczeniu z mean green i paleniem z butli to totalny dramat i rozwałka głowy!
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Garnek 

  • kozak
  • Grupa: Members
  • Postów: 456
  • Rejestracja: pon, 21 gru 09
  • LokalizacjaHolandia
  • gg:
    ---

Napisano 18 lipiec 2010 - 14:44

Adrian-21 - Greengo to mocna miesznka,wiec kolekcjonowanie tego z butelki moze ładnie zamieszać głowie i organizmie :)
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Adrian-21 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 3
  • Rejestracja: pią, 16 lip 10
  • gg:
    4374379

Napisano 18 lipiec 2010 - 20:03

Dzieki za odpowiedz myslisz ze taki stan moze sie długo utrzymywac? poprostu czuje takie zmeczenie i zdezorientowanie wczoraj było duzo lepiej dzis troche gorzej;/ ehh nie ma co tego gowna wiecej palic;/
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Rico 

  • swojak
  • Grupa: Members
  • Postów: 75
  • Rejestracja: pią, 07 maj 10
  • LokalizacjaRzeszów
  • gg:
    .......

Napisano 18 lipiec 2010 - 20:59

Adrian-21 Tak to juz jest jak skolekcjonujesz za duzo mam tak samo jak sie przepale to na drugi dzien mam kłopoty z logicznym mysleniem ,zamułe , normalnie chaos w głowie i tak przez pare godzin potem juz tylko zamuła. Np po wczorajszym spotkaniu z "ja rush ultra" cały dzien mnie głowa napie..... i jestem zmulony.Tak wiec nie jestes sam :)
W kolekcji miałem: Spice(wszystkie smaki),Genie, Taifun(wszystkie smaki),Mean Green,Greengo,Magic Dragon,Armagedon,Ja Rush Ultra,Smart Shiva,Salvia Divinorum,Platinum & Gold Cones.
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Adrian-21 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 3
  • Rejestracja: pią, 16 lip 10
  • gg:
    4374379

Napisano 18 lipiec 2010 - 21:16

Hehe :) dzieki za info normlanie k...a ja myslalem ze odpłyne po tym gównie:P a nie raz to palilismy z lolka a pomieszane z mean green + z butli to totalny roz.....l w glowie tak jak mowisz na drugi dzien to normlanie nieprzytomny nie dało sie zemna rozmawiac po czym wypilem 2 piewa i odlecialem przespalem sie to spoko wczoraj bylo a dzis to jakis haos znowu:P no ale jeszcze kontaktuje:P narazie robie mega stopa z tym bo normlanie wykonczyc sie idze:P co za duzo to nie zdrowo!!! nie polecam przepalenia tym nikomu :P i uwazajcie z tym greengo bo potem sie dzieje rzeczy ktorych sie normlanie nie da opisac :torba:
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   steff1177 

  • Member
  • PipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 12
  • Rejestracja: śro, 12 paź 11

Napisano 13 październik 2011 - 03:57

taaak greengo to bylo to, mam z nim wspaniale wspomnienia. to samo moi znajomi :) szkoda ze nie mozna tego juz dostac (przynajmniej ja nic o tym nie wiem :biggreen: )
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   goscu4 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 9
  • Rejestracja: pon, 18 paź 10
  • gg:
    12689246

Napisano 21 październik 2011 - 12:44

Siema co do greengo piękna sprawa kiedys z kumplem jeszcze pamiętam to było na nowym swiecie w sacjonarce kupilismy greengo odrazy wychodza rozpakowalismy je za winklem i po 2 rury spalilismy
po czym przpalilismyu szlugiem gdy juz chcielismy isc do tramwaju i jechac do mnie nie moglismy wyjsc z nowego swiatu nieiweidzielismy w która mańke isc kumpel wszystko widzial jak w sincity w komiksie a ja znowu jak w latach 70-80 wogóle jakies bryczki z koniami przejezdzały wogule takie haluny ze hej zapomnialem wspomnies ze kumpel wczesniej wypłacił całą wypłate z konta i mial w kieszenie przechodzą przez pasy na skrzyzowaniu wylecił mu ten hajs patrze na niego a on zaćząl zbierac wystraszony i dzida długa ja patrze a tu jeden biegnie w prawo jeden w lewo a 3 prosto
bania nie do opisania ja pobiegłem za nim prosoto i gdy go znałazłem wylądowalismy koło szpitalu na solcu tam w kebaie 3g siedzielismy i wszystko żarlismy po koleij po 200 wydalismy smiac mi siechcialo jak jadłem gyros a kumpel daj tej kaszanki sprubowac
1

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Panda 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 9
  • Rejestracja: sob, 27 sie 11
  • gg:
    17735107

Napisano 24 październik 2011 - 00:23

To ciekawe, miałem bardzo podobnie po moim pierwszym spotkaniu z GoodStuff. Tylko bez wymiotowania. Leciałem jakby w chaosie, byłem pewny że umarłem i lecę z milion na godzinę przez kosmos jako dusza. Myślałem że trwało to z 10000 lat. Współczuję i nikomu nie życzę podobnych ekscesów.
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1


Szybka odpowiedź

  

Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Nowe odpowiedzi Kiedy podświadomość płata figle
Trip na DXM
Raporty z podróży A.K. 
  • 1 odpowiedź
  • 890 wyświetleń
Nowe odpowiedzi 4-HO-MET Kilka tripów Raporty z podróży flower_power 
  • 3 Odpowiedzi
  • 1317 wyświetleń
Nowe odpowiedzi DXM 360 mg Trip Raport:) Raporty z podróży Afro 
  • 6 Odpowiedzi
  • 1079 wyświetleń
Popularny (nowe posty) Cokebadger [Kokoland.eu] Sole 2Pac 
  • 75 Odpowiedzi
  • 6261 wyświetleń
Nowe odpowiedzi BadTrip po grzybach Raporty z podróży Greenboy 
  • 8 Odpowiedzi
  • 2998 wyświetleń