Czyli tak to było w sierpniu jakoś. Posiedzialem na forum poczytałem jak sie robi maczanki wyliczyłem prędko że się opłaca;]. Paczka zamowiona! czekam z wielkim napięciem. Przy odbiorze paczki towarzyszył mi koleżka (tak tak Paweł). Podkład - szałwia (użyłem jej pierwszym razem i używam do tej pory) spirytusik rektyfikowany. Stress i napięcie! Jest tylko 1g tego białego proszku a co jeśli coś się nie uda? co ma się nie udać to łatwe. na talerzu rozsypałem szałwię w kubku wymieszałem spiryt i porcję AM... około 0.25. Zalałem talerz i... co będziemy czekać do wieczora?
Biorę ścierkę podpalam gaz na kuchence i trzymam talerz około 30cm nad palnikiem... 20min Pierwsze 15g jest. (nie polecam metody z suszeniem często dochodzi do zapłonu spirytusu, łatwo go ugasić przykrywając cały płomień materiałem np. ścierką testowane 30 razy).
Mamy średnio przyjemnie pachnący zielony materiał
emocje sięgają zenitu czy udało się czy pieniądze utopione.
Wychodzimy z bananami na gębach na klatkę
nabitka po korku na głowę oczywiście cała lufka ściągnięta na macha.
w smaku z szałwią się pewnie zasstanawiacie jak smakuje. Powiem że znośnie gorzej jak się zrobi za słaby roztwór... wtedy aromat szałwi jest bbardzo wkurwiający.
po minucie wróciliśmy do mnie, a po 4 minutach moja dziewczyna już nie mogła się z nami dogadać i wierzcie mi lub nie ale moja i drugiego testera pierwsza reakcja na ten specyfik to śmiechawa nie do opanowania przez niecałe 10min.
Potem samopoczucie nadal jest zajebioza. Zbliża się 30min od zajarania... i w tym momencie już wiemy że nie działa to najdłużej, ale komu by to przeszkadzało idziemy się dopalić!
Od tamtej pory ciezko wyliczyć by mi było ile G Amki już zamówilem, to po prostu miłość

Pomoc
Dodaj odpowiedź


Cytuj












