Strona 1 z 1
Podróż na wyższe poziomy świadomości Środek transportu - 4-Aco-DMT
#1
Napisano 28 grudzień 2011 - 12:38

Popularny
Chciałam wam opowiedzieć mój sen. Przyśniło mi się coś takiego:
Nazwa:
4-Aco-DMT, psychodeliczna tryptamina
Od:
Baron
Wygląd:
Biały proszek, okropny chemiczny smak i zapach, na myśl o zażyciu tego specyfiku zbiera testującego na wymioty.
Ilość:
Tester przyjmuje 1/10 zamówionego odczynnika, czyli 25mg rozpuszczone w soku z czarnej porzeczki. Straszny smak i zapach został zniwelowany.
Dawkowanie zalecane:
Dla początkujących lub dla mało ważących (waga testera to 50kg) polecam 25 mg, dla pozostałych 30 – 40mg.
Czas działania:
Zaczęło się ładować po około 20 minutach, potem około 40 minut trwał nieprzyjemny body load, który zaczął ustępować czystemu psychedelicznemu myśleniu. Po ok 1,5 godziny body load zniknął całkowicie.
Efekt działania:
Podziałało na mnie tak, jak za każdym razem, czyli nieprzyjemne załadowanie, lekkie wizuale, wyostrzone barwy i dźwięki, po czym to wszystko ustępuje i pojawia się efekt wyczyszczenia umysłu, eksterioryzacja, pordóże świadomością w różne rejony świata, w psychikę ludzką, w schematy zachowań.
Zjazd:
Zupełnie bez zjazdu.
Opis:
Leżę na materacu w pokoju, światło zgaszone, zapalone kadzidło i kilka świeczek. Zaczyna się ładować – kurewski body load, bez niego się nie obejdzie. Jeżdżenie czołgu po żołądku, szumy i brzęczenie w uszach, a dokładnie gdzieś w środku głowy, prądy na twarzy i na całym ciele, tak, jakby świadomość odłączała się od ciała, które jest mu niepotrzebne. Coś się wyrywa z tego ciała, nie wiadomo, czy oddycham, nie czuję bicia serca, nie czuję narządów wewnętrznych, każdy ruch ręki i nogi jest ruchem kogoś obcego.
Coraz bardziej zaczynam być świadomością w martwym ciele. Ono tam jest, tylko że w niższym wymiarze świadomości. Ja się wznoszę ponad ten wymiar i widzę wszystko z wymiaru wyższego.
Wizuale ustają, nieprzyjemne uczucia ustają, nieprzyjemna podróż dobiega końca i pojawia się przecudowna czystość świadomości, wszystkie myśli dotyczące przeszłości i przyszłości znikają, pamięć znika, stereotypy znikają, jest tylko tu i teraz. Siedzę w pokoju w pozycji lotosu z zapalonym kadzidłem i świeczkami i podróżuję świadomością po umysłach innych. Zachowania ludzi wydają się tak łątwe, proste, przewidywalne, widać powszechną manipulację emocjami. Wszystko jest jedną wielką całością, gdzie sprytniejszy i bardziej świadomy manipuluje tym uśpionym. Pochwały, komplementy, awanse, chęć przynależenia do społeczności, chęć akceptacji i adoracji – to narkotyk współczesnego uśpionego człowieka pseudosukcesu.
Ewolucja człowieka jako jednostki biologicznej już się zakończyła – teraz pogrążając się w rozwój techniczny, cofamy się. Ewolucja człowieka to ewolucja duchowości, świadomości. Wolność – tylko świadoma jednostka może być wolna, niesterowana, wyzwolona i przebudzona.
Jako puentę przytoczę wstęp do ostatnio przeczytanej książki pt "Przebudzenie":
Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.
Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?
Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.
Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. - Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok. - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.
Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.
Wady i zalety:
Jedynym minusem jest body load. Więcej grzechów nie pamiętam. Same plusy z tym największym, którym jest wspomaganie rozwoju duchowego.
Inne:
Bierzcie i jedzcie z tego prawie wszyscy w adekwatnych dla siebie dawkach, to jest bowiem specyfik, który dla was został wydany na poszerzenie świadomości.
Nazwa:
4-Aco-DMT, psychodeliczna tryptamina
Od:
Baron
Wygląd:
Biały proszek, okropny chemiczny smak i zapach, na myśl o zażyciu tego specyfiku zbiera testującego na wymioty.
Ilość:
Tester przyjmuje 1/10 zamówionego odczynnika, czyli 25mg rozpuszczone w soku z czarnej porzeczki. Straszny smak i zapach został zniwelowany.
Dawkowanie zalecane:
Dla początkujących lub dla mało ważących (waga testera to 50kg) polecam 25 mg, dla pozostałych 30 – 40mg.
Czas działania:
Zaczęło się ładować po około 20 minutach, potem około 40 minut trwał nieprzyjemny body load, który zaczął ustępować czystemu psychedelicznemu myśleniu. Po ok 1,5 godziny body load zniknął całkowicie.
Efekt działania:
Podziałało na mnie tak, jak za każdym razem, czyli nieprzyjemne załadowanie, lekkie wizuale, wyostrzone barwy i dźwięki, po czym to wszystko ustępuje i pojawia się efekt wyczyszczenia umysłu, eksterioryzacja, pordóże świadomością w różne rejony świata, w psychikę ludzką, w schematy zachowań.
Zjazd:
Zupełnie bez zjazdu.
Opis:
Leżę na materacu w pokoju, światło zgaszone, zapalone kadzidło i kilka świeczek. Zaczyna się ładować – kurewski body load, bez niego się nie obejdzie. Jeżdżenie czołgu po żołądku, szumy i brzęczenie w uszach, a dokładnie gdzieś w środku głowy, prądy na twarzy i na całym ciele, tak, jakby świadomość odłączała się od ciała, które jest mu niepotrzebne. Coś się wyrywa z tego ciała, nie wiadomo, czy oddycham, nie czuję bicia serca, nie czuję narządów wewnętrznych, każdy ruch ręki i nogi jest ruchem kogoś obcego.
Coraz bardziej zaczynam być świadomością w martwym ciele. Ono tam jest, tylko że w niższym wymiarze świadomości. Ja się wznoszę ponad ten wymiar i widzę wszystko z wymiaru wyższego.
Wizuale ustają, nieprzyjemne uczucia ustają, nieprzyjemna podróż dobiega końca i pojawia się przecudowna czystość świadomości, wszystkie myśli dotyczące przeszłości i przyszłości znikają, pamięć znika, stereotypy znikają, jest tylko tu i teraz. Siedzę w pokoju w pozycji lotosu z zapalonym kadzidłem i świeczkami i podróżuję świadomością po umysłach innych. Zachowania ludzi wydają się tak łątwe, proste, przewidywalne, widać powszechną manipulację emocjami. Wszystko jest jedną wielką całością, gdzie sprytniejszy i bardziej świadomy manipuluje tym uśpionym. Pochwały, komplementy, awanse, chęć przynależenia do społeczności, chęć akceptacji i adoracji – to narkotyk współczesnego uśpionego człowieka pseudosukcesu.
Ewolucja człowieka jako jednostki biologicznej już się zakończyła – teraz pogrążając się w rozwój techniczny, cofamy się. Ewolucja człowieka to ewolucja duchowości, świadomości. Wolność – tylko świadoma jednostka może być wolna, niesterowana, wyzwolona i przebudzona.
Jako puentę przytoczę wstęp do ostatnio przeczytanej książki pt "Przebudzenie":
Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.
Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?
Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.
Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. - Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok. - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.
Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie.
Wady i zalety:
Jedynym minusem jest body load. Więcej grzechów nie pamiętam. Same plusy z tym największym, którym jest wspomaganie rozwoju duchowego.
Inne:
Bierzcie i jedzcie z tego prawie wszyscy w adekwatnych dla siebie dawkach, to jest bowiem specyfik, który dla was został wydany na poszerzenie świadomości.
#2
Napisano 28 grudzień 2011 - 20:05
Aaaaaa, ja to chcę!!! 
Wczoraj znajomek polecił mi tą substancję więc wieczorem przeczytałem cały wątek ogólny i aż "siadłem z zachwytu". A teraz ten fajny raporcik
Ech zaczynam żałować że wczoraj zamówiłem 4-ho-met
Niech tylko go zużyję, hehehe.
Wczoraj znajomek polecił mi tą substancję więc wieczorem przeczytałem cały wątek ogólny i aż "siadłem z zachwytu". A teraz ten fajny raporcik
Znów zobaczyłem kawałek nieskończoności :)
#3
Napisano 29 grudzień 2011 - 10:30
Zużyj i zamawiaj 4-Aco-DMT:) Proroka też żarłam, ale według moich doznań jest niżej w rankingu. Będziesz miał więcej wrażeń wizualnych, będzie więcej śmiechu, wyzwalają się dzikie, czasem mało kontrolowane instynkty, jednak nie ma na homecie tego czystego psychodelicznego myślenia.
Jak będziesz próbował Aco to taka moja rada: jeśli zależy ci na efektach "zabawowych", rozrywkowych - wtedy po prostu pozwól sobie zagłębić się w to, co się dzieje, czyli falowanie, kolory, fraktale. Jeśli natomiast chcesz poszerzyć świadomość i skupić się bardziej na myśleniu i rozwoju, nie zamykaj oczu na początku, przeczekaj tę kolorową fazę body-loadu, aż wszystko zejdzie. Wtedy się zacznie
Podziel się potem wrażeniami.
Jak będziesz próbował Aco to taka moja rada: jeśli zależy ci na efektach "zabawowych", rozrywkowych - wtedy po prostu pozwól sobie zagłębić się w to, co się dzieje, czyli falowanie, kolory, fraktale. Jeśli natomiast chcesz poszerzyć świadomość i skupić się bardziej na myśleniu i rozwoju, nie zamykaj oczu na początku, przeczekaj tę kolorową fazę body-loadu, aż wszystko zejdzie. Wtedy się zacznie
#5
Napisano 29 grudzień 2011 - 11:22
@eXe
Ja czekam z niecierpliwością. Psychodeliki jako środki "objawiające umysł" są niezwykłe z tego powodu, ze każdy umysł jest inny i każdy objawia coś innego... więc każdy trip raport jest specyficzny, osobisty. A z drugiej strony ciekawe jest to, że pomimo osobistego umysłu każdego tripującego w doznaniach można dostrzec pewną powtarzalność - uniwersalne doznanie jedności z wszystkim
Ja czekam z niecierpliwością. Psychodeliki jako środki "objawiające umysł" są niezwykłe z tego powodu, ze każdy umysł jest inny i każdy objawia coś innego... więc każdy trip raport jest specyficzny, osobisty. A z drugiej strony ciekawe jest to, że pomimo osobistego umysłu każdego tripującego w doznaniach można dostrzec pewną powtarzalność - uniwersalne doznanie jedności z wszystkim
#8
Napisano 29 grudzień 2011 - 11:50
Przypominam tutaj wszystkim, ktorzy sie zachwycili tryptaminami poprzez chocby czytanie trip raportow. ZADBAJCIE O S&S, albowiem one najwazniejsza sprawa sa. Wysilcie sie, zbierzcie nawet swoj ciezki tylek sprzed kompa i ruszcie sie do sklepu po te kadzidelka, swieczki czy inne pierdolki. Dostarczenie sobie duzej ilosci wrazen i stworzenie "klimatu" w miejscu urzedowania to najmadrzejsza rzecz jaka psychonauta i wielbiciel psychodelikow moze zrobic. Obiecuje, ze zapewni Wam to niezapomniane przezycie
Powodzenia !
Let's do some drugs together !
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
#9
Napisano 29 grudzień 2011 - 12:34
eXe mądrze prawisz.
Kadzidełko - 2,50zł, świeczki - też coś koło tego. A wrażenia bezcenne. Jeśli ktoś chce zrobić sobie iście szamański wieczór, polecam dobrą muzykę medytacyjną (oczywiście każdy tam sobie wybierze to, co mu odpowiada). Ja zapuściłam album Davida Ackermanna "Ancient Voices" i DJ Delirium - "Spirit of pure meditation - aboriginal sounds".
Kadzidełko - 2,50zł, świeczki - też coś koło tego. A wrażenia bezcenne. Jeśli ktoś chce zrobić sobie iście szamański wieczór, polecam dobrą muzykę medytacyjną (oczywiście każdy tam sobie wybierze to, co mu odpowiada). Ja zapuściłam album Davida Ackermanna "Ancient Voices" i DJ Delirium - "Spirit of pure meditation - aboriginal sounds".
#10
Napisano 29 grudzień 2011 - 21:33
Użytkownik eXe dnia 29 grudzień 2011 - 11:50 napisał
ZADBAJCIE O S&S, albowiem one najwazniejsza sprawa sa.
TAK jest!
Użytkownik ayahuasca dnia 29 grudzień 2011 - 12:34 napisał
Jeśli ktoś chce zrobić sobie iście szamański wieczór, polecam dobrą muzykę medytacyjną ... Ja zapuściłam album Davida Ackermanna "Ancient Voices" i DJ Delirium - "Spirit of pure meditation - aboriginal sounds".
Ech, podczas ostatniego lotu na 4-ho-met, na początku kilka razy mi przez głowę przeszła myśl aby w końcu spróbować muzyki medytacyjnej po psychodeliach ( z którymi praktycznie raczkuję ) No ale niestety nie udało mi się odłączyć od moich ulubionych psychodelic trance'ów
Z moich ulubionych i często używanych przy medytowaniu kawałków są utwory grupy Zephyr a głównie medytuję przy muzyce z freemeditationmusic.com
Znów zobaczyłem kawałek nieskończoności :)
#11
Napisano 31 grudzień 2011 - 21:44
Ok powiedzcie mi po ile u barona za takie cudenko wołają, jako że stronka nie działa, bynajmniej u mnie, nie mam jak zaznajomić się z ich ofertą a chcę sobie coś właśnie wybrać na pierwszą podróż psychodeliczną. No chyba że polecacie coś innego, bardziej odpowiedniego
pozdrawiam
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1
Szybka odpowiedź
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
DOI - podróż po alternatywnym świecie
|
Raporty z podróży | Guest_Matt_* |
|
|
|
|
Raporty z podróży |
adamo997
|
|
|
|
[Film] LSD: Podróż do piekła (2010)
Film dokumentalny (47 minut) |
Luźne gadki |
zgm
|
|
|
|
[Sinicuichi] Muzyczna podróż w nieznane
|
Raporty z podróży |
A.K.
|
|
|
|
Dragi. Dla równowagi-czyli podróż dookoła świata
|
Luźne gadki |
Ale mnie nie lubia
|
|

Pomoc
Dodaj odpowiedź

Cytuj














