Ze strony prawnej? Nie grozi Ci nic. Teoretycznie mogliby się z Tobą szarpać o zwrot kosztów przesyłki, ale zapewne wyłożą na to laskę- za dużo zabawy.
A teraz podejdźmy do tego ze strony ekonomicznej. Kogo tak naprawdę robisz w chuja? Sklep? Po części tak, tracą na kilka dni towar, który mogliby sprzedać komu innemu. Tracą również czas na spakowanie i zaadresowanie paczki. Ale na tym się sprawa nie kończy, bo tak naprawdę robisz w chuja swoich kolegów. Spytasz dlaczego? Znam właścicieli wielu sklepów internetowych w PL i uświadomię Cię na jakiej podstawie jest wyceniany koszt przesyłki pobraniowej w danym sklepie.
Sprawa tak naprawdę jest banalnie prosta. Nikomu nie zależy na tym, żeby zarabiać na wysyłce paczki do klienta, ale jakby nie było kasa musi się zgadzać, jeśli klienci paczek nie odbierają, to trzeba to z czegoś potrącić. W 90% będzie to zwiększenie ceny przesyłki pobraniowej. W ten sposób uczciwi klienci składają się na wysyłkę do wyjebkarza, który swoje zamówienie oleje.
Pytacie o co chodzi? Opowiem Wam na prostym, zmyślonym przykładzie: jest klient danego sklepu, nazwijmy go sobie żeby było śmiesznie np. "Tramwajniczy". Pewnego pięknego dnia postanawia zamówić w sklepie dany produkt. Mija cały dzień, a nazajutrz, po tym jak sklep przyśle mu mailem info, że paczka została wysłana, przypomina sobie, że mógł sprawdzić opinie o danym sklepie. Niestety nie podoba mu się to co widzi. Trafia na opinię 3 niezadowolonych osób, zapominając jednak o tym, że najczęściej za 3 niezadowolonymi stoi 100 innych opinii wg której wszystko jest ok. Jest bardzo zmartwiony tym co przeczytał, już "WIE" że dostanie najgorszy rynkowy syf. Jest prawie pewny, że sklep chce z niego zrobić wała, ale jest cwańszy! Nie docenili go, więc kpi sobie publicznie ze sklepu, wstawiając przy tym śmieszne obrazki. Jest pewny, że czyni słusznie, nie ma w sobie na tyle przyzwoitości, żeby napisać do sklepu, że przykro mu, ale musi zrezygnować z zamówienia. Oczywiście nie zwróci również do sklepu tych 40zł, które zapewne stracą na nieodebranej przesyłce. W końcu: "Niech płacą skurwysyny, w końcu chcieli mnie wyruchać!"
A jak to wygląda z drugiej strony? No cóż, ekipa ze sklepu już nie dziwi się, że znalazł się kolejny typ co zamówienie złożyć potrafi, ale odebrać go już nie. Nawet się specjalnie nie wściekają, w końcu po co psuć sobie nerwy- zdrowia nie da się kupić. Drażni ich jedynie jedna rzecz- za jakiś czas znowu będą robili kwartalne podsumowanie odebranych i nieodebranych paczek pobraniowych i na jego podstawie najprawdopodobniej będą musieli znowu podnieść ich koszt. Niestety nie ma znaczenia, że wysyłka tak naprawdę kosztuje ich 20zł, sklep aby się utrzymać przecież nie może tracić, więc ktoś musi się złożyć na koszta poniesione przez wyjebkarzy/cwaniaków/żartownisiów...

Pomoc
Dodaj odpowiedź



Cytuj
























