Strona 1 z 1
In other world
#1
Napisano 25 listopad 2011 - 12:32

Popularny
Chciałam wam opowiedzieć mój sen. Przyśniło mi się coś takiego:
Na samym początku zaznaczę ze nigdy w życiu nie miałam do czynienia z psychodelikami. Opowieści o tych specyfikach oparte o filmy i literaturę wydawały mi się mocno przerysowane
i mało realne.Dlatego też z wielka lekkością i cynizmem podeszłam do KwaSqika.Może dzięki temu moje doznania i odczucia stały się tak surrealistyczne i niewyobrażalnie mocne.
Miejsce:we własnym domu z własnym mężem
Dawka: 2szt. amphibi + 1szt. KwaSqik
Wiek/waga/: 26lat/60kg
Około godziny 1:00 po wcześniejszym zażyciu amphibi przychodzi czas na KwaSqik
PO 15-20 mi zaczęliśmy odczuwać pierwsze efekty. Moje ciało stawało się coraz bardziej odległe. Dotykałam swojej i jego skóry. Wydawało mi się ze materiał z którego jest zrobiona to jakaś sztuczna
tekturowa materia.Próbowałam wstać i dojść do łazienki ale podłoga zaczęła ruszać się niebezpiecznie.Usiadłam.Ściany pokoju zmieniały swój format i teksturę a perspektywa z minuty na minute stawała się pojęciem czysto abstrakcyjnym.Spojrzałam na lampę.Ogień który płonął wokół żarówki wyglądał niesamowicie pięknie. Miałam wrażenie ze tańczy.Wszystko było niesamowite i nowe. czułam nieodparta chęć podzielenia się z kimś tym pięknem więc zadzwoniłam na skype do przyjaciółki.
Ekran monitora zmieniał kolory z jaskrawo żółtych przez pomarańcz aż do ostrej czerwieni.Koleżanka odebrała video rozmowę.Nie widziałam jej twarzy tylko otaczająca ją czerwień.Nie wiem czemu ale powiedziałam do niej "Jaka Ty jesteś cieplutka".patrzyłam na nią i całkowicie nie słyszałam co mówi.Była piękna i ciepła jakby tonęła w żywym ogniu.za wszelką cenę mój wzrok chciał chwycić ostrość na jej twarzy, ale im bardziej się starałam tym dziwniejsze rzeczy pojawiały się przed oczami.
około 1h po zażyciu ( i to chyba ostatni czas jaki byłam w stanie sprecyzować)
W moich uszach powoli zaczął narastać dziwny dźwięk.Jakby spięcia elektryczne coraz głośniejsze i głośniejsze.Położyłam się.Nawał myśli,migocące kolory i ten niesamowity płomyk z żarówki tańczący na suficie.
Kiedy tak tonęłam w tym całym surrealizmie mój mąż zadzwonił po kumpla żeby do nas przyszedł. Resztka rozsądku postanowił ciągnąć kogoś kto nas popilnuje bo najwyraźniej sam poczuł ze robi sie za mocno.
Ja nadal leżałam podziwiając swoje wizje.Przestałam całkowicie ogarniać co się dzieje wokoło mnie. Czas przestał istnieć. Nigdy nie podejrzewałam ze można w takim stopniu oderwać się od
rzeczywistości.Próbowałam coś mówić ale mój głos był ciężki i brzmiał jak taśma puszczona w zwolnionym tempie.
Jedna z ostatnich chwil które pamiętam tak realnie to wejście naszego przyjaciela który otoczony był zieloną poświatą która promieniowała ze wszystkich stron.
Wydaje mi się że mniej więcej po tym zaczęła się prawdziwa wycieczka w nieznane. Poczułam lęk i niewyobrażalny strach przed śmiercią. Myślałam o moich bliskich i o tym ze już ich nie zobaczę.Spinałam się z
całych sił żeby nie odejść aż w jednej chwili puściłam. Pomyślała (lub wydaje mi się ze tak pomyślałam) ze to naturalne ze nie jest źle,ze każdy umiera.Coś ze mnie wyleciało.nazwijmy to "duchem".Stałam się lekka.Uniosłam się ponad swoje ciało.Sama nie jestem pewna ale ale wydaje mi się ze byłam jakby zawieszona pod sufitem naszej sypialni i widziałam siebie z góry.Lekkość każdej kończyny była niesamowita.Tak jakby ciało obciążało do tej pory moje możliwości więziło mojego "ducha".
Rozpoczęła się podróż z której na dobrą sprawę pamiętam jedynie strzępki,mgliste urywki których nie umiem poskładać w całość.Bryły geometryczne zawieszone w tęczy kolorów.Pomarańczowa mięciutka kula w której poczułam się ciepło i bezpiecznie.Miękkość i ciepło.
Kiedy odzyskiwałam świadomość siedział nade mną kumpel.Z jego relacji wiem ze coś mówiłam po czym zamykałam oczy i wracałam do swojej podróży.On był naszą kotwicą Łącznikiem między tamtym światem i tym co prawdziwe.
Wydawało mi się ze to trwa godzinami ze znalazłam nowe miejsce do życia a tak na prawdę upływały minuty między jednym a drugim przebudzeniem.
Być może komuś wydaje się to przerażające ale talk nie jest. Przychodzi moment kiedy w tamtym świecie nie boisz się niczego.Tyle rzeczy zobaczyłam i poczułam a przecież cały czas leżałam w swoim łóżku.
Zakończenie było powolne i delikatne. Nie czułam się źle.Byłam zmęczona i chciało mi się spać. Starałam się przypomnieć sobie te wszystkie myśli i wizje ale w tym świecie były to jakby wspomnienia wariata.
Kiedy o tym myślę wydaje mi się całkiem nierealne. Już dawno chciałam opisać ten trip al chyba sam,aa w niego nie wierzyłam.
Mam dziwne wrażenie ze coś z tego zostało we mnie i zmieniło jakąś część mnie.
Nadal nie umiem sama sobie wyjaśnić dlaczego połączenie tych dwóch dopów tak zadziałało.
Po paru tygodniach mój mąż kolekcjonował bez żadnego mixu i tego efektu już nie było.
EDIT: Nawał inspiracji jakimi ten trip mnie przytłoczył zachęcił mnie do wznowienia swojej działalności artystycznej. Pod wpływem całej historii powstała grafika którą chętnie podzielę się jeśli ktoś zechce w prywatnej wiadomości.
Na samym początku zaznaczę ze nigdy w życiu nie miałam do czynienia z psychodelikami. Opowieści o tych specyfikach oparte o filmy i literaturę wydawały mi się mocno przerysowane
i mało realne.Dlatego też z wielka lekkością i cynizmem podeszłam do KwaSqika.Może dzięki temu moje doznania i odczucia stały się tak surrealistyczne i niewyobrażalnie mocne.
Miejsce:we własnym domu z własnym mężem
Dawka: 2szt. amphibi + 1szt. KwaSqik
Wiek/waga/: 26lat/60kg
Około godziny 1:00 po wcześniejszym zażyciu amphibi przychodzi czas na KwaSqik
PO 15-20 mi zaczęliśmy odczuwać pierwsze efekty. Moje ciało stawało się coraz bardziej odległe. Dotykałam swojej i jego skóry. Wydawało mi się ze materiał z którego jest zrobiona to jakaś sztuczna
tekturowa materia.Próbowałam wstać i dojść do łazienki ale podłoga zaczęła ruszać się niebezpiecznie.Usiadłam.Ściany pokoju zmieniały swój format i teksturę a perspektywa z minuty na minute stawała się pojęciem czysto abstrakcyjnym.Spojrzałam na lampę.Ogień który płonął wokół żarówki wyglądał niesamowicie pięknie. Miałam wrażenie ze tańczy.Wszystko było niesamowite i nowe. czułam nieodparta chęć podzielenia się z kimś tym pięknem więc zadzwoniłam na skype do przyjaciółki.
Ekran monitora zmieniał kolory z jaskrawo żółtych przez pomarańcz aż do ostrej czerwieni.Koleżanka odebrała video rozmowę.Nie widziałam jej twarzy tylko otaczająca ją czerwień.Nie wiem czemu ale powiedziałam do niej "Jaka Ty jesteś cieplutka".patrzyłam na nią i całkowicie nie słyszałam co mówi.Była piękna i ciepła jakby tonęła w żywym ogniu.za wszelką cenę mój wzrok chciał chwycić ostrość na jej twarzy, ale im bardziej się starałam tym dziwniejsze rzeczy pojawiały się przed oczami.
około 1h po zażyciu ( i to chyba ostatni czas jaki byłam w stanie sprecyzować)
W moich uszach powoli zaczął narastać dziwny dźwięk.Jakby spięcia elektryczne coraz głośniejsze i głośniejsze.Położyłam się.Nawał myśli,migocące kolory i ten niesamowity płomyk z żarówki tańczący na suficie.
Kiedy tak tonęłam w tym całym surrealizmie mój mąż zadzwonił po kumpla żeby do nas przyszedł. Resztka rozsądku postanowił ciągnąć kogoś kto nas popilnuje bo najwyraźniej sam poczuł ze robi sie za mocno.
Ja nadal leżałam podziwiając swoje wizje.Przestałam całkowicie ogarniać co się dzieje wokoło mnie. Czas przestał istnieć. Nigdy nie podejrzewałam ze można w takim stopniu oderwać się od
rzeczywistości.Próbowałam coś mówić ale mój głos był ciężki i brzmiał jak taśma puszczona w zwolnionym tempie.
Jedna z ostatnich chwil które pamiętam tak realnie to wejście naszego przyjaciela który otoczony był zieloną poświatą która promieniowała ze wszystkich stron.
Wydaje mi się że mniej więcej po tym zaczęła się prawdziwa wycieczka w nieznane. Poczułam lęk i niewyobrażalny strach przed śmiercią. Myślałam o moich bliskich i o tym ze już ich nie zobaczę.Spinałam się z
całych sił żeby nie odejść aż w jednej chwili puściłam. Pomyślała (lub wydaje mi się ze tak pomyślałam) ze to naturalne ze nie jest źle,ze każdy umiera.Coś ze mnie wyleciało.nazwijmy to "duchem".Stałam się lekka.Uniosłam się ponad swoje ciało.Sama nie jestem pewna ale ale wydaje mi się ze byłam jakby zawieszona pod sufitem naszej sypialni i widziałam siebie z góry.Lekkość każdej kończyny była niesamowita.Tak jakby ciało obciążało do tej pory moje możliwości więziło mojego "ducha".
Rozpoczęła się podróż z której na dobrą sprawę pamiętam jedynie strzępki,mgliste urywki których nie umiem poskładać w całość.Bryły geometryczne zawieszone w tęczy kolorów.Pomarańczowa mięciutka kula w której poczułam się ciepło i bezpiecznie.Miękkość i ciepło.
Kiedy odzyskiwałam świadomość siedział nade mną kumpel.Z jego relacji wiem ze coś mówiłam po czym zamykałam oczy i wracałam do swojej podróży.On był naszą kotwicą Łącznikiem między tamtym światem i tym co prawdziwe.
Wydawało mi się ze to trwa godzinami ze znalazłam nowe miejsce do życia a tak na prawdę upływały minuty między jednym a drugim przebudzeniem.
Być może komuś wydaje się to przerażające ale talk nie jest. Przychodzi moment kiedy w tamtym świecie nie boisz się niczego.Tyle rzeczy zobaczyłam i poczułam a przecież cały czas leżałam w swoim łóżku.
Zakończenie było powolne i delikatne. Nie czułam się źle.Byłam zmęczona i chciało mi się spać. Starałam się przypomnieć sobie te wszystkie myśli i wizje ale w tym świecie były to jakby wspomnienia wariata.
Kiedy o tym myślę wydaje mi się całkiem nierealne. Już dawno chciałam opisać ten trip al chyba sam,aa w niego nie wierzyłam.
Mam dziwne wrażenie ze coś z tego zostało we mnie i zmieniło jakąś część mnie.
Nadal nie umiem sama sobie wyjaśnić dlaczego połączenie tych dwóch dopów tak zadziałało.
Po paru tygodniach mój mąż kolekcjonował bez żadnego mixu i tego efektu już nie było.
EDIT: Nawał inspiracji jakimi ten trip mnie przytłoczył zachęcił mnie do wznowienia swojej działalności artystycznej. Pod wpływem całej historii powstała grafika którą chętnie podzielę się jeśli ktoś zechce w prywatnej wiadomości.
#2
Napisano 25 listopad 2011 - 14:04
Czyli watpliwosci co do Kwasqika zostaly rozwiazane. MXE
To teraz tak. Po pierwsze metoksetamina to nie psychodelik, tylko dysocjant, zupelnie inny typ fazy. Nie bede o tym pisal, bo mozesz spokojnie wklepac w internecie. Tak samo jak moglas wklepac w internecie/zapytac jaki PSYCHODELIK bylby najlepszy na poczatek, takich pytan i odpowiedzi na nie jest multum. Zamiast tego wpierdolilas 2 euforyczno/spidujace piksy i potem jakas syfiasta tabletke "psychodeliczna", o ktorej nie wiedzialas nic. Nic dziwnego, ze sie nie spodziewalas takiego wypierdolenia... Co do trip raportu. Jako raport, moze byc, przynajmniej entery robilas
Jako trip, to juz powiedzialem jakie mam zdanie na temat takiego cpania. Potem sa "dziwne" przypadki bad tripow i klopotow ze zdrowiem.
Let's do some drugs together !
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
#3
Napisano 25 listopad 2011 - 14:41
Faktycznie co do psychodelików popełniłam błąd.I dzięki wielkie że mnie uświadomiłeś.Nie jestem w tym temacie mega doświadczona bo stroniłam od niego od dawien dawna. Zawsze wolałam euforyki i pogaduszki niż odlot do innego świata.
Nie myśl proszę ze wsunęłam( lub wpierdoliłam jak kto woli) dwie Żaby na raz
Co do zdrowia.Tak się składa ze wszystkie te substancje działające w jakikolwiek sposób na układ nerwowy mogą przy moim stanie zdrowia tylko pomóc wiec nie martw się o mnie.
Ciesze sie ze mnie tak wypierdoliło bo więcej na tym zyskałam niż straciłam. Nie chce tego powtarzać bo tak unikalne przeżycie powinno zostać jedno.
Nie myśl proszę ze wsunęłam( lub wpierdoliłam jak kto woli) dwie Żaby na raz
Co do zdrowia.Tak się składa ze wszystkie te substancje działające w jakikolwiek sposób na układ nerwowy mogą przy moim stanie zdrowia tylko pomóc wiec nie martw się o mnie.
Ciesze sie ze mnie tak wypierdoliło bo więcej na tym zyskałam niż straciłam. Nie chce tego powtarzać bo tak unikalne przeżycie powinno zostać jedno.
#4
Napisano 25 listopad 2011 - 15:14
Offtop ale musiałem 
Nie mów chop, bo się możesz ładnie przejechać. Znasz choćby przypuszczalny skład co w tym siedzi?
Ale pewno póki się nie przekonasz na własnej skórze to nie wyciągniesz wniosków.
Użytkownik rudezuo dnia 25 listopad 2011 - 14:41 napisał
te substancje działające w jakikolwiek sposób na układ nerwowy mogą przy moim stanie zdrowia tylko pomóc
Ale pewno póki się nie przekonasz na własnej skórze to nie wyciągniesz wniosków.
Life is too short to eat unhealthy pills
ś.p. dopalcze.com
#5
Napisano 25 listopad 2011 - 15:20
Tez sie ciesze, ze tak to sie rozegralo. Niemniej moglo rozegrac sie gorzej. Jezeli ktos lubi euforyki i zna sie z nimi nie od wczoraj, to wiadomo, ze mozna sobie dorzucic 2 zabe w polowie nocy, kiedy ta 1 przestanie dzialac. Natomiast ladowanie do tego "psychodelicznego" dopa, o ktorym nic nie wiadomo (pewnie nie wiedzialas co w nim siedzi, bo nawet jeslibys czytala, to wiele osob podejrzewalo mxe - co psychodelikiem wlasciwie nie jest) jest co najmniej nieroztropne. Tym bardziej jezeli nie jest sie doswiadczonym w temacie i dodatkowo chce sie przezyc po psycho cos pieknego (tak jak powinno byc). Tak jak pisalem, ciesze sie, ze to byl jeden z tych bad tripow, ktore wlasciwie traktujemy "na plus", bo sa w pewnym stopniu pouczajace. Mam nadzieje, ze nastepnym razem zastanowisz sie, poczytasz i wybierzesz dla siebie cos odpowiedniego w odpowiednich warunkach. Polecam poczytac o 4-ho-met/4-aco-dmt. Pozdrawiam.
Let's do some drugs together !
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
#8
Napisano 25 listopad 2011 - 23:14
Bardzo fajny Trip raport za co plusik leci.
Doznania Tobie towarzyszące są bardzo ciekawe, może żabki i kwasik od peguina do nie moja bajka, jednak zainteresowało.
Osobiście bardzo chciałbym osiągnac tak mistyczny stan, takie odrealnienie od świata zewnętrznego unoszenie duszy nad ciałem.
A chciałbym ponieważ coś podobnego kiedyś czułem, może nie aż w takim poziomie psychodelicznym jak Ty ale podobnym, paliłem wtedy kadzidło Buszek z Euforii a każdy pamietą jaki był, wystarczył na prawde buszek zeby miec dobrze. Po spaleniu wiekszej ilosci jak w moim przypadku objaiało sie to uwaga: rozmową z samym najwyższym.
Na stole ustawione były trzy świeczki(tak do klimatu) po spaleniu i odczekaniu kilkanastu minut zacząłem odbywać podróz astralną gdy faza osiągneła maximum rozmawaiłem z samym najwyzszym, prawa świeczka to Bóg lewa to Chrystus środkowa to ja. Czułem się stwórcą czułem że najwyższe osoby we wszechswiecie przy mnie są malutkie ta błogośc była wspaniała. Psychodela wyśmienita, czas działania bardzo długi. Osobiscie nie chciał bym tego przezywać po takim mixie żabka + kwas bo na pewno bym miał za mocno a co za tym idzie nie przyjemnie ( po prostu to wiem bo obyty jestem) a palonko mi dało podobny stan ale bez nieprzyjemnych konsekwencji. Jak bym miał wybrać czy powtórzyc takiego tripa czy nie odpowiedz by była jasna :TAK.
Lubie czytać takie trip raporty oparte na przedstawieniu w jak najlepszej strony psychodeli jak ktoś to ładnie opisze to aż sie chce samemu wypróbować.
Doznania Tobie towarzyszące są bardzo ciekawe, może żabki i kwasik od peguina do nie moja bajka, jednak zainteresowało.
Osobiście bardzo chciałbym osiągnac tak mistyczny stan, takie odrealnienie od świata zewnętrznego unoszenie duszy nad ciałem.
A chciałbym ponieważ coś podobnego kiedyś czułem, może nie aż w takim poziomie psychodelicznym jak Ty ale podobnym, paliłem wtedy kadzidło Buszek z Euforii a każdy pamietą jaki był, wystarczył na prawde buszek zeby miec dobrze. Po spaleniu wiekszej ilosci jak w moim przypadku objaiało sie to uwaga: rozmową z samym najwyższym.
Na stole ustawione były trzy świeczki(tak do klimatu) po spaleniu i odczekaniu kilkanastu minut zacząłem odbywać podróz astralną gdy faza osiągneła maximum rozmawaiłem z samym najwyzszym, prawa świeczka to Bóg lewa to Chrystus środkowa to ja. Czułem się stwórcą czułem że najwyższe osoby we wszechswiecie przy mnie są malutkie ta błogośc była wspaniała. Psychodela wyśmienita, czas działania bardzo długi. Osobiscie nie chciał bym tego przezywać po takim mixie żabka + kwas bo na pewno bym miał za mocno a co za tym idzie nie przyjemnie ( po prostu to wiem bo obyty jestem) a palonko mi dało podobny stan ale bez nieprzyjemnych konsekwencji. Jak bym miał wybrać czy powtórzyc takiego tripa czy nie odpowiedz by była jasna :TAK.
Lubie czytać takie trip raporty oparte na przedstawieniu w jak najlepszej strony psychodeli jak ktoś to ładnie opisze to aż sie chce samemu wypróbować.
pStop cyckom i takim tam innym - MODERATOR :e
#9
Napisano 25 listopad 2011 - 23:45
exe w którym momencie wg ciebie mogło0 być za mocno? Chętnie to przybliżę o ile pamiętam 
Dla mnie to wszystko przypomina do złudzenia tripy po DMT które czytałam . Nie wiem i pewnie się nie dowiem z czego dokładnie jest KwasQik robiony ale ma moc.Jak już pisałam wcześniej wsze4klkie substancje działające na układ nerwowy poprawiają mój stan zdrowia ( mam stwardnienie rozsiane)po tripie który opisywałam mój stan zdrowia do dziś jest o niebo lepszy. Jestem na tyle beszczela żebty myśleć ze dopy mi pomagają :0
Dla mnie to wszystko przypomina do złudzenia tripy po DMT które czytałam . Nie wiem i pewnie się nie dowiem z czego dokładnie jest KwasQik robiony ale ma moc.Jak już pisałam wcześniej wsze4klkie substancje działające na układ nerwowy poprawiają mój stan zdrowia ( mam stwardnienie rozsiane)po tripie który opisywałam mój stan zdrowia do dziś jest o niebo lepszy. Jestem na tyle beszczela żebty myśleć ze dopy mi pomagają :0
#10
Napisano 26 listopad 2011 - 08:54
KwasQik jest bardzo wydajny z żabkami i dość mocny chwilami .. oczywiście na swój sposób , ale jednak magic mushroom daje lepsze efekty wizualne i dłuższy czas działania
Betonowa trampolina pod naporem się ugina
Wokół cicha pantomima, już minęła ich godzina
Już za późno, mam oryginał, mieli czas, by mnie zatrzymać.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1
Szybka odpowiedź
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Cała prawda o zamachu World Trade Center
i nie tylko |
Luźne gadki | Guest_pogubiona_* |
|
|
|
Red Doves + other stuff.
|
Raporty z podróży |
Fanfaranfa
|
|
|

Pomoc
Dodaj odpowiedź
Cytuj















