FORUM.DOPALAMY.COM: Więzienne Psychozabawy - FORUM.DOPALAMY.COM

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1

Więzienne Psychozabawy trochę prawa, trochę zdrowia

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Niewinny 

  • ~grzesznik~
  • Wyświetl blog
  • Grupa: Administrators
  • Postów: 728
  • Rejestracja: śro, 30 gru 09
  • Opening hours:zamknięte do odwołania %-)

Napisano 06 październik 2011 - 16:07

*
Popularny

Więzienne Psychozabawy

Dołączona grafika

Mam 26 lat, próbowałem prawie wszystkich narkotyków, od wielu z nich jestem uzależniony. Zacząłem brać, gdy miałem 13 lat. Obecnie odsiaduję 8 letni wyrok – rozbój, włamanie, przemyt i handel narkotykami, udział w grupie przestępczej. Od zakończenia terapii w oddziale specjalistycznym – nie biorę, jestem czysty. Trudno wytłumaczyć tą moją abstynencję, bo z praktycznego punktu widzenia powinienem teraz naprochowany leżeć na swojej pryczy.

PIERWSZE PRÓBY

Myśl o podjęciu leczenia pojawiła się w mojej głowie przed pięcioma laty, gdy przebywałem w lubelskim areszcie. O terapii w zakładach karnych dowiedziałem się od kolegi. Miałem za sobą 2 lata odsiadki, podczas których nadal brałem narkotyki. Z decyzją o leczeniu poszedłem do wychowawcy. Ten wytłumaczył mi, że z powodu zbyt odległego końca kary (październik 2010) nie ma o czym mówić. Z tą samą prośbą zwróciłem się do Sądu Okręgowego, tam też mi odmówiono. Dałem sobie spokój. W tym czasie brałem wszystko, co tylko w więzieniu było dostępne, głównie amfetaminę. Dla takich jak ja nie było tu warunków do utrzymywania abstynencji. Rzadko miałem jakieś przerwy, a te nie trwały dłużej niż 2-3 dni. Raz zdarzyła mi się tygodniowa przerwa. Tutaj też zdarzają się posuchy. Z Lublina trafiłem do Włodawy. Zwróciłem się do tamtejszego psychologa z prośbą o skierowanie mnie do oddziału terapeutycznego. Odmowa, powód ten sam – odległy termin wyjścia.

OCZEKIWANIE


Przeniesiono mnie do Chełma, tam psycholożka skierowała mnie do psychiatry, a ten wydał opinię, na podstawie której ustalono mi termin przyjęcia do oddziału terapeutycznego w Rzeszowie na jesień 2007. Był kwiecień 006. Pozostało mi cierpliwie czekać. W więzieniu nie jest to trudne. Miałem skierowanie i na tym zakończyła się pomoc psychologiczna. Z drugiej strony jaka ma być to pomoc, gdy w jednostce, gdzie przebywa 800-900 skazanych pracuje dwóch psychologów? Narkotyków natomiast nie brakowało, więc ćpałem.

ODDZIAŁ TERAPEUTYCZNY


Zgodnie z ustaleniami, na oddział terapeutyczny w Rzeszowie trafiłem rok później, w październiku 2007. Tu zasady pobytu i relacje między więźniami były zupełnie inne. Personel traktuje nas jak ludzi chorych. Z perspektywy czasu i później zdobytej wiedzy oceniam, że terapia tam jest naprawdę profesjonalna. Oczywiście ma swoje ograniczenia, a najważniejsze z nich to takie, żże odbywa się w więzieniu. Część edukacyjna leczenia składa się z 32 tematów, które poruszane Sąp przy pomocy dobrze przygotowanych wykładów i wybranych filmów. Zajęcia edukacyjne odbywają się dwa razy w tygodniu, a z każdego tematu trzeba napisać elaborat. Po dwóch miesiącach zaczynają się warsztaty w 10-cio osobowych grupach, coś w rodzaju mini-społeczności. Do tego raz w tygodniu mitingi AN (nieobowiązkowe) i indywidualna terapia.

KSZTAŁTUJĄC ŚRODOWISKO


Wiedziałem, że przedłużenie terapii jest niemożliwe, ale nie chciałem brać, dobrze się tam czułem. Pozwolono mi zostać i przez kolejne pół roku byłem tam jako „osoba kształtująca środowisko”. Doceniono w ten sposób mój sumienny udział w terapii. Zacząłem od prowadzenia edukacji z zakresu prowadzenia trzech pierwszych kroków AN. Pozostając w oddziale miałem odostęp do psychologów i terapeutów na co dzień, poza weekendami. Mogłem rozmawiać z nimi o wszystkim. Było to dla mnie dziwne i fajne: dziwne, bo w poprzednich miejscach wszyscy wychowawcy zbywali mnie (i nie tylko mnie). Najchętniej widzieliby nas raz na pół roku na komisji. W październiku 2008 dowiedziałem się, że deportowali z Belgii mojego wspólnika i tym samym kończył mi się pobyt w oddziale terapeutycznym, bo koleżka był do tej samej sprawy, za którą zostałem skazany (tylko on się ukrywał), a ja teraz byłem świadkiem.

PÓŁWOLNOŚĆ BIESZCZADACH

W tym czasie zmieniono mi podgrupę z Rp (zamkniętej) na Rzp (półotwartą) i stanąłem na pierwsze warunkowe. Przedstawiłem zaświadczenie o tym, że będę mógł kontynuować natychmiast po opuszczeniu więzienia leczenie w ośrodku. Miałem przesiedziane 5 lat. Generalnie sędzina zaleciła mi odpoczynek od więzienia… i umieszczono mnie w zakładzie półotwartym. Miałem się sprawdzić w systemie przepustowym. Trafiłem do Łupkowa w Bieszczadach, cele otwarte, spacer od 8:30 do 12:30, potem jeszcze dwie godziny po południu. Można wyjść z oddziału kiedy się chce i pójść na inny oddział, pospacerować. Czego jeszcze chcieć więcej? Ale właśnie tam, w tym „raju” zaczęły się dla mnie problemy z moim leczeniem za kratami.

JEST JAK JEST


Najpierw wychowawca wybił mi z głowy przepustki: „ochrona zakładu nie godzi się na nie z powodu artykułów, za które Pan siedzi”. Wszędzie był towar – zioło, amfa i wszystkie rodzaje prochów – od relanium po klony i kupę innych, których nie znałem. Poszedłem po pomoc do psycholożki: „Mam problem, jestem uzależniony, odbyłem terapię, ale tutaj nie daję rady. Narkotyki są wszędzie i jedyne co chodzi mi po głowie to zacząć znów brać, a nie chcę tego. Nie mam z kim porozmawiać i jest mi ciężko.” Na to psycholożka: „Tutaj już tak jest. Ja nie zlikwiduję narkotyków, a z Panem nie wiem o czym rozmawiać, musi Pan sobie radzić.”

ZMIANY PSEUDOTERAPEUTYCZNE

Odbywam karę w systemie indywidualnego oddziaływania, jego program został napisany przeze mnie i moich terapeutów i składał się z wielu punktów. Między innymi mówił o: (1) stałym, systematycznym kontakcie z psychologiem; (2) nawiązaniu i utrzymywaniu stałego kontaktu z ośrodkiem terapii na zewnątrz w kontekście kontynuacji leczenia po opuszczeniu więzienia. Nawiązałem kontakt z ośrodkiem w Toruniu i punktem konsultacyjnym MONAR w Łęcznej. Po wizycie u zakładowej psycholożki program uległ sporym zmianom. Oddziaływanie psychologiczne skurczyły się do konsultacji celem podtrzymania efektów terapii (raz na dwa miesiące) i kilku mniej istotnych punktów. Punkt o ośrodku na zewnątrz zniknął. Wszystko miało ograniczać się do udziału w AA. Nie mam nic przeciwko AA, ale byłem raz na meetingu, w którym uczestniczyło dwóch kolesi dilujących w Łupkowie bez opamiętania. Jak mam rozmawiać o swoich problemach z uzależnieniem z dilerem, który zaopatruje w prochy połowę zakładu karnego?

OPINIA PSYCHOLOGA

W tym czasie, po raz kolejny ubiegałem się o „warunkowe”. Przedstawiłem pisma z placówki na zewnątrz (ośrodek w Toruniu), z którą utrzymywałem kontakt. Pisma potwierdzały gotowość natychmiastowego przyjęcia mnie do leczenia. Sąd odmówił tłumacząc to handlem narkotykami i udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej. Zupełnie pominął to, że sam się przyznałem (pomimo braku dowodów), a także wydałem wspólników. Sąd zignorował także to, że miałem nienaganną opinię z pobytu w warunkach izolacji: „Wniosek osadzonego jest przedwczesny. Nie można bowiem wykluczyć, że obecna postawa osadzonego nie tyle efektem jego resocjalizacji, co wynikiem przystosowania się do więziennych warunków”. Ale ja byłem nieustępliwy. Wystąpiłem do Sądu o udzielenie mi przerwy w odbywaniu kary, abym mógł leczyć się w ośrodku w Toruniu. Wtedy Sąd zwrócił się o opinię do psycholożki z zakładu karnego, w którym przebywałem. A ta napisała, że nie widzi potrzeby, abym się leczył na zewnątrz. Leczenie mogę natomiast kontynuować w warunkach izolacji, spotykając się indywidualnie z psychologiem. Raz na dwa miesiące.
Ta pani nie wiedziała o czym ze mną rozmawiać, a sugerowała, że będzie prowadzić moje leczenie. Opinię, która wyszła spod jej pióra była napisana na podstawie moich akt, w ogóle ze mną nie rozmawiała. Jedyne wsparcie, jakie otrzymywałem w związku ze swoim uzależnieniem to był kontakt z punktem konsultacyjnym Monaru w Łęcznej. Listy, telefony, bez tego myślę nie dałbym rady.

JESIEŃ 2009

Teraz jestem znów w zakładzie karnym w Lublinie. Utrzymuję kontakt z ośrodkiem w Toruniu. Koresponduję i wydzwaniam do Monaru w Łęcznej. Tutaj w Lublinie jest też łatwiej, jeśli chodzi o rozmowy z psychologiem, mam spotkania co 2-3 tygodnie. Nie jest to dokładnie to, co można nazwać leczeniem, ale mam możliwość się wygadać, spuścić z siebie napięcie. I dalej staram się o możliwość przedterminowego zwolnienia lub przerwy na leczenie. Nadal też bezskutecznie. Do dzisiaj opinia psycholożki z Łupkowa tkwi w moich aktach, stanowiąc dla sądu alibi, żebym „leczył” się dalej za kratami. Sądy penitencjarne traktują uzależnionych jak trędowatych, ich starania uznawane są nie inaczej jak tylko manipulacje, aby wykręcić się od odsiadki, a tymczasem leczenie w warunkach więziennych (poza oddziałami specjalistycznymi) jest fikcją. Podczas gdy uzależnienie jest czynnikiem negatywnym do udzielenia przedterminowych zwolnień – osoby, które nie miały problemu z narkotykami otrzymują przedterminowe zwolnienia.
Autor: Dominik
Dołączona grafika
9

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   SAMIEL 

  • bywalec
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 26
  • Rejestracja: wto, 27 wrz 11

Napisano 06 październik 2011 - 23:01

a co on z pryczy szpitalnej tyle wypocił - na prochach chłopczyna to mu dużo czasu zajęło - opanować rękę, uspokoić myśli i skupić się na temacie - prawie od A do Z. Trzymali Cię tylko za handel i zajadanie towaru?!!! ojoj.... a tu terminy długie do psychologa, a psycholog jeden na 450 skazanych!!! - skazani - po co psycholog? W twoim przypadku zapewne:  badanie osobowości i na podstawie opracowanej diagnozy sporządzanie planu resocjalizacji, dostosowanego do indywidualnych cech osobowości itd, itp w zależności od przestępstwa, wieku, zachowania w zakładzie ....Zaliczenia badanego do kategorii psychopatii czy charakteropatii (zdaje się tak cię zdiagnozowano)wymaga konsultacji z psychiatrą - czytając dalej twoje żale do świata, muszę ci powiedzieć, że być psychopatą nie zwalnia cię z odpowiedzialności oraz czynów jakie popełniasz - to nie choroba- to zaburzenia osobowości! Jesteś w pełni świadom swoich czynów -może tylko w czerepie nie zawsze zapali się lampka o czasie.(oczywiście pociesz się że winę ponosi rodzina, środowisko - tyś tylko biedak bez rozeznania gdzie granica)Jak widać próbowali, ale ty już na początku założyłeś, że mało psycholążek, terminy odległe, a kiedy szło ku lepszemu - zabronili ci ćpać!!!! zgłoś sprawę rzecznikowi praw pacjenta, więźnia, człowieka.Wierz mi, że w tych czasach nikogo nie trzyma się dla checy i po to żeby dokuczyć- czas to pieniądz- i w więzieniu i w szpitalu i w ośrodkach za które płacimy jeśli nie ma efektu!!!***Jedyne wyjście dla ciebie to spierdalać-  tam gdzie jak mówisz - cyt. "Wszędzie był towar – zioło, amfa i wszystkie rodzaje prochów – od relanium po klony i kupę innych, których nie znałem"
1

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Fiesta 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 706
  • Rejestracja: czw, 25 sie 11

Napisano 11 grudzień 2011 - 09:23

Dopiero teraz przeczytałem ten temat. Dziwi mnie reakcja na tą relację z za więziennego muru. Gdy odpowiada się w takich tematach, to trzeba ważyć słowa.
Jest rzeczą naturalną, że człowiek w więzieniu robi wszystko, aby z stamtąd wyjść jak najszybciej, np. pisze odpowiednie listy, zachowuje się wzorowo itp, no i dobrze, to znaczy że człowiek jednak ma mocne hamulce, które jeżeli działają mu w więzieniu, to tym bardziej będą działać na wolności. Po drugie i najważniejsze, a nikt na to nie zwrócił uwagi- z napisanej relacji wynika niezbicie to, co ja wiem już od wielu wielu lat, że człowiek skazany za przestępstwo narkotykowe jest traktowany przez system sądowniczy jak jakiś nieczłowiek, jak podczłowiek, jak coś wynaturzonego i obrzydliwego, czyli gdyby jedna osoba była równocześnie i psychopatą i pedofilem i gwałcicielem i mordercą, to taka osoba miała by większe szanse na wcześniejsze zwolnienie z więzienia, niż skazany za narkotyki. W moim przypadku, gdy pani sędzia pierwszy raz zobaczyła mnie na swoje oczy, gdy tylko ja wszedłem na salę sądową, to nie wytrzymała i zaczęła krzyczeć- ja zrobię wszystko, aby pan nie chodził po wolności i aby pan nie zagrażał społeczności. Dam panu największy możliwy wyrok! Czy ktoś choć słyszał o podobnym zachowaniu się sędziego? Ktoś może sobie pomyśleć- chłopie, coś ty za straszne rzeczy zrobiłeś, że w sądzie Ciebie wprost nienawidzili??? Co ty chłopie takiego zrobiłeś, że pani sędzia była gotowa na łamanie wszelkich zasad prawa, byle tylko na pierszęk rozprawie wpadłeś w panikę? No to odpowiadam- proste przestępstwo narkotykowe, nawet bez dealerki, zwykły nałóg... Było to około 15 lat temu, w okresie największej histeri narkotykowej
1

#4 Użytkownik jest zalogowany   Motorniczy 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 551
  • Rejestracja: pią, 04 lis 11

Napisano 13 grudzień 2011 - 07:55

Widać, że znasz życie od tej ciemnej strony, ale co to jest? :

Cytat

Zupełnie pominął to, że sam się przyznałem (pomimo braku dowodów), a także wydałem wspólników.


...

:galy: :zle: :pfe: :zly: :fp: :| :o :( ;/ <-- Ława przysięgłych

Brak mi słów
Dołączona grafika
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Fiesta 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 706
  • Rejestracja: czw, 25 sie 11

Napisano 13 grudzień 2011 - 08:19

Z założenia nie potępiam... Po prostu przed komisją użył takiego a nie innego argumentu, a jak tam było naprawdę?? W większości spraw, to ludzie sypią się nawzajem i dlatego nieomal każdy może przed komisją używać takie argumentu- że się przyznał, że współpracował z policją itd, ale może to być naciągane... Ja się nauczyłem nie potępiać niektórych rzeczy, bo nie znany dokładnie sprawy.
0

#6 Użytkownik jest zalogowany   Motorniczy 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 551
  • Rejestracja: pią, 04 lis 11

Napisano 13 grudzień 2011 - 18:30

Ale to mówi samo przez się ...

Kurde nie wiem normalnie co mam powiedzieć, człowiek na ludziach poznaje się całe życie.

Ja też sprawę znam tylko z posta Niewinnego, ale wiem jedno - nie wydałbym kumpla z którym byłem na akcji, a co dopiero jak nie jestem o to pytany :torba:
Dołączona grafika
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Dziwadełko 

  • swojak
  • Grupa: Members
  • Postów: 184
  • Rejestracja: śro, 06 kwi 11

Napisano 13 grudzień 2011 - 18:50

@up nigdy nie mów hop :okulary:

To jest daleko idąca generalizacja - "polski system jest do bani". Z moich doświadczeń wynika:

1. Sędziego bardziej wkurza i osobiście uraża fakt, że powiedzmy przedłużasz sprawę czy próbujesz skomplikować mu pracę, niż że jesteś ćpunem i tak dalej.

2. Specjalne traktowanie? To prawda. Nie ma w polskim systemie resocjalizacji (w sensie więziennictwo) specjalnych programów, które by pomagały wyjść z nałogu itd. Ale... Już na etapie zatrzymania na 72h przez policję na dołku możesz poprosić (nie zarządać!) o lekarza w związku z tym że jesteś uzależniony. Zostałem poinformowany o tym na posterunku. Nie potrzebowałem lekarza, więc nie wiem jak to wygląda i czym miał by mi pomóc. Po drugie w AŚ mogłem tak jak każdy skorzystać z wizyty u lekarza i dostać np. uspakajacze. Kolega z celi dostał rolki bo nie mógł spać a nie był od niczego uzależniony. Po trzecie zawsze mogłeś spotkać się księdzem i wspólnie się pomodlić z siostrami zakonnymi :E

3. "...a także wydałem wspólników" no comment :fp:
Wszystko zmyślam... Niczego nie polecam...

Wszystkie dzieła sztuki mojego autorstwa, rękopisy jak i publikacje elektroniczne w internecie są chronione prawem autoskim (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631). Kopiowanie, cytowanie, wykorzystywanie bez wiedzy i zgody autora w rozumieniu pow. ustawy, w szczególności w powieściach fantastycznych, sci-fi, postępowaniach i protokołach zabronione.

Sarkazm to taki gatunek humoru, którego nie uprawia się chichocząc jak jakaś gimnastyczka, Szeregowy...
0

#8 Użytkownik jest zalogowany   Motorniczy 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 551
  • Rejestracja: pią, 04 lis 11

Napisano 13 grudzień 2011 - 20:27

@up

Staram się żyć wg pewnych zasad, nie miałbym pretensji do osoby mocno bitej, że " pękła " - ale jak się mówi rzeczy, o które się nie jest pytanym, to sory Amigo, ale ja się tak nie bawię :tulimy:


Dołączona grafika
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1


Szybka odpowiedź

  

Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Nowe odpowiedzi Sprawa za dopalacze ? Aspekty Prawne kowal92 
  • 13 Odpowiedzi
  • 1853 wyświetleń
Nowe odpowiedzi Informacje rynek zdrowia Aktualności z Polski Runner 
  • 0 Odpowiedzi
  • 280 wyświetleń
Nowe odpowiedzi PRAWA I OBOWIĄZKI Aspekty Prawne decster 
  • 9 Odpowiedzi
  • 663 wyświetleń
Popularny (nowe posty) Ministerstwo zdrowia planuje delegalizację kolejnych substancji...
robi się gorąco ;/
Aspekty Prawne nocnybluzgacz 
  • 197 Odpowiedzi
  • 17507 wyświetleń
Popularny (nowe posty) Współpracownik Palikota zatrzymany
ta sprawa ma tło polityczne
Aktualności z Polski RejestracjaNieDziała 
  • 16 Odpowiedzi
  • 433 wyświetleń