co robiłem wczoraj tj. 28 września 2011 .
Napomnę tylko że jestem przeziębiony co zapewne wpłynęło na moje " samopoczucie " tego dnia[/center]
Zacznę od tego, że wstałem niewyspany, całą noc czekałem na paczkę, jebana tak ciśnienie mi podniosła, że nie mogłem przestać o niej myśleć.
około 10:50 mama daje mi paczkę, którą mi nadano ( pracuje na poczcie więc na wszystko od ręki
- 3x Highway Cristal
- Kostka ( zapakowana w opak. od # )
- SpeedBull
Zacząłem od kostki.
Wraz z kumplem udaliśmy się w miejsce, gdzie nie ma żadnych niepotrzebnych gapiów, mała polana na wiosce niedaleko miejsca zamieszkania. "Nabiliśmy" a dokładniej wsunęliśmy kostkę w kioskówkę i zabraliśmy się do dzieła.
Spaliliśmy jedną sztukę na 2 osoby, został jeszcze mały kawałeczek. Bania masakryczna! Nie pamiętam kiedy ostatnio tak pozytywnie się czułem po jakimkolwiek paleniu, bardzo przypomina te stare mieszanki, gdzie nie czuć żadnej chemii itp. Rogal od ucha do ucha, suche teksty, które rozśmieszały do łez, muzyka na typową zamułę... Nic dodać nic ująć, lepiej chyba być nie mogło. Bania trzyma konkretnie i dłuuugo
Dopalając pozostałość bania wraca, wprawdzie nie tak mocna jak poprzednio, ale nadal zadowala.
Podsumowując Kostkę :
Czas działania : bite 2 godziny
Jakość palenia : 8/10 - super kolor (nieco jaśniejsza niż dawniej), zapach po rozpaleniu neutralny / lekko przyjemny, tylko odrobinę ciężko się ją kruszy, gołymi rękoma ciężko, ja polecam lufką
Ilość : Niby 0,5, ale ja tam nie wiem... miałem 2 kawałki, razem dawały +/- 1,2 cm.
Bania : granicząca z ideałem, jeśli ktoś oczekuje wakacji od szarej codzienności; kiedyś paliłem dobrą trawę, moim zdaniem była słabsza niż owa kosteczka ( a palenie wtedy miałem dobre )
Nie ma co owijać w bawełnę : spokojnie 9,5/10 zapewne jeszcze ją kupię.
No i tutaj muszę Pingwina przeprosić, pisząc w jednym z moich postów, że ostatnimi czasy sprzedaje mąkę i pokrzywy, jednak się myliłem
Jedziemy dalej
Przeczekaliśmy, aż przyjdzie trzeci kumpel, mieliśmy zamiar obejrzeć Highwaya. Godzina 18.20 Porobiliśmy 3 teczki na 3 osoby, mniej więcej w 3 godziny.
Potem dopalaliśmy to SpeedBullem, ale to za momencik.
Generalnie to nie ma się co rozpisywać nad tripem po tej soli, bo to są odczucia rodzaju... takie, że dla Ciebie to jakiś fragment życia, ale podając do innej osobie nie brzmi ani śmiesznie, ani tym bardziej ciekawie, odpuszczę, szkoda czasu.
Konkrety:
Czas działania / efekt : pierwsze 15 minut lekka euforia, potem ewidentny speed, oczy mocno skoncentrowane , szczęka do wymiany
Sypkość : Eee... Ja to w bryłach dostałem
Sniff : za pierwszym razem trzeba mieć jaja ze stali żeby nie wydrzeć mordy z bólu, czułem się, jakbym dostał jakimś kwasem po śluzówce. Potem jest już w miarę.
Spływ : jak to spływ, ja wybredny nie jestem, wprawdzie nie jest przecudowny, ale miałem do czynienia np. z ketonami, gdzie spływ był kurewsko ohydny, więc można przyjąć, że nie jest źle.
Sen : zapomnij...
Ogólnie rzecz biorąc: mi średnio podeszła ( co nie oznacza że jest zła ), bardziej od soli oczekuję empatii, zajebistego samopoczucia, wygadania, aniżeli nakręcenia, łażenia w kółko bez celu i czujności jak na wojnie.
Jak za tą cenę, to powiedzmy, że ujdzie.
No i dokończę w pełni to, co zacząłem
Wieczorkiem zapaliliśmy Speedbulla, zaczęliśmy palić gdy poczuliśmy, że sól wyraźnie przestaje działać. Ujmę to lakonicznie : Nic specjalnego, szkoda tych pieniędzy, wprawdzie być może nie powinienem wypowiadać się o niej, bo wcześniej oglądałem sól, ale mówię co czułem : Drgawki, lekkie zbieranie się na pawia i nieco wyostrzona czujność. Po większej ilości ( 6 - 7 machów u mnie ) zawroty głowy, radzę nie spoglądać w dól z wysokości powyżej 2m. , mimo że nie mam lęku wysokości.
Smak : 2 letnia cytryna z ruskiej szklarni
Zapach : nie wyczułem takowego, to pewnie przez to że nos mi się zatkał jak sól całkiem zeszła
Ilość : tak nawet, nawet. Dodając niewielką szczyptę tytoniu mieszanka starcza na dobre 6 przeładowań. Bardzo wielka chmura dymu, co prawda w smaku chujowe ale nie gryzie niemalże nic a nic.
Pakowane w plastikowe opakowanie z nakrętką u góry, kształt a'la walec
Wizualnie : jakieś kwiatki, czy coś, nic nadzwyczajnego
Bania : znikoma, jeśli oczekujesz uczucia świeżości w postaci odrętwienia z zimna i drgawek to ten produkt jest specjalnie dla Ciebie
Zakupu nie żałuję, bo w sumie za to wydałem trochę ponad 40 zł, sole miałem za PP. Ale nie wiem czy na RC się nie przerzucę, w prawdzie Snoopi ma dobrą sól, ale cenowo trochę nie teges, pożyjemy, zobaczymy. Teraz w solach to nie ma w czym wybierać...
Jeszcze raz podkreślam, że jestem przeziębiony!
Na mnie zadziałało w ten sposób, na Ciebie może inaczej, pamiętaj o tym.

Pomoc
Dodaj odpowiedź



Cytuj












