
ZNANI O NARKOTYKACH
Założyłem temat gdzie można będzie zamieszczać cytowane słowa znanych ludzi z polskiego show businessu i świata polityki na temat narkotyków i odurzania się. Dorzucajcie swoje!
Uwaga! Proszę o dokładne cytaty w formie PISEMNEJ, żadne filmiki na youtube
Grzegorz "Lipa" Lipiec - "Ostatnio robiłem dokument w areszcie i więzieniu w Zielonej Górze. Wychowawca, który mnie oprowadzał, mówił, że dziewięćdziesiąt procent osadzonych to kolarze, czyli pijani rowerzyści z różnych wiosek, których nie stać na obronę i zamyka się ich bez zawiasów, oraz okazjonalni użytkownicy narkotyków. To jest hipokryzja polskiegho społeczeństwa: siedzą przede wszystkim palacze marihuanhy, a facet, który po alkoholu zabił człowieka, chodzi po wolności. Kiedy kręciliśmy "Że życie ma sens", posiadanie niewielkich ilości nie było zagrożone karą więzienia. Teraz uwzględnilibyśmy to na sto procent."
Paweł "Pablopavo" Sołtys - "Natomiast nie będę hipokrytą i nie będę mówił: nie palcie trawki, skoro samemu mi się zdarza raz na jakiś czas zapalić; albo nie pijcie piwa, skoro lubię wieczorem raz na jakiś czas się napić piwa. Większość rzeczy - bo nie wszystkie wbrew pozorom - jest dla ludzi. Przeraża mnie taka logika działaczy antynarkotykowych, według których mocnym argumentem przeciwko trawce jest to, że na stu heroinistów dziewięćdziesięciu pięciu zaczynało od trawki. Tylko, że na stu palaczy trawki jeden sięgnął po heroinę. Po prostu to nie ma żadnego związku i równie dobrze mógłbym powiedzieć, że na stu heroinistów dziewięćdziesięciu dziewięciu prawdopodobnie lubi żurek. Rozumiesz, to nie jest ciąg przyczynowo - skutkowy. Każdy, kto ma jakieś pojęcie, wie, że to jest bzdura."
Renata Dancewicz - "Moim zdaniem większość osób, zażywających narkotyki to nie są degeneraci. To normalni ludzie. Czy wszystkie osoby pijące alkohol są alkoholikami? Nie. A przecież po alkoholu ludzie robią o wiele gorsze rzeczy niż po narkotykach. Te katowane dzieci i bite żony, te wszystkie morderstwa siekierami, agresja. Moim zdaniem to jest po prostu hipokryzja."
Magdalena Łazarkiewicz - "Chodziło o to, żeby co jakiś czas kompletnie się zniszczyć, zeszmacić. To była część ideologii czy może raczej stylu życia, który towarzyszył w dużej mierze mojemu pokoleniu. Nie było w ogóle nawyków, żeby żyć higienicznie, uprawiać jogging czy chodzić na siłownię. Trzydniówka to był sportowy wyczyn (śmiech). Ale natężenie balowania było dużo większe, niż dzisiaj. Nie mam może pełnego wglądu w to, co robią teraz modzi ludzie, ale wydaje mi się, że ta dzisiejsza młodzież jest jakaś stateczniejsza (śmiech). W każdym razie ta, z którą mam do czynienia. My chyba byliśmy dużo bardziej niegrzeczni i nieokiełznani w swoim życiu zabawowym, ciągnęło nas w stronę takich mrocznych, egzystencjalnych klimatów."
Krzysztof "Jary" Jaryczewski - "Moim zdaniem największym błędem jest to, że niektórzy rodzice operują hasłami: to jest złe, od narkotyków się od razu umiera i tak dalej. A przecież wszystko zależy od sytuacji. Jeśli ktoś tylko spróbował, to OK, nic się nie stało. Świat się nie zawalił. Tylko warto wiedzieć, jakie mogą być konsekwencje, jeżeli to się nie skończy na próbie. Jeżeli zaczniesz brać dragi czy pić alkohol, to skutki mogą być różne. To może przerodzić się w chorobę, w uzależnienie i wtedy jest już dupa."
Adam "Łona" Zieliński - "W Babigoszczy poznałem ludzi z potworną historią życiową i rodzinną. Byli pogubieni, skrzywdzeni przez los i przez innych. Tej krzywdy nie da się nadrobić w ciągu roku, nie da się jej chyba w ogóle nadrobić. Nie jestem żadnym terapeutą, ale widzę, że nawet opiekunowie, którzy są tam od wielu lat, uczniowie Kotańskiego, którzy naprawdę znają ten kawałek chleba, w niektórych przypadkach, rzadkich wprawdzie, są bezradni. Można pewne rzeczy wyprostować, ale nie da się nadrobić tak wielkich szkód. W tym ośrodku masz cały przekrój społeczny. Może najbogatszych dzieci nie ma, bo one trafiają do placówek, gdzie na jednego pacjenta jest dwóch terapeutów. Mówię to z przekąsem, bo uważam, że ta metoda jest mniej skuteczna. Ośrodki Monaru są egalitarne. "
Maciej Maleńczuk - "Chcąc być w zgodzie z polskim prawem, należy być alkoholikiem i katolikiem. Rano katolik, wieczorem alkoholik. To jest zgodne z polskim prawem moralnym i polskim prawem karnym. To alkoholickie i katolickie jednocześnie społeczeństwo daje wielu ludziom przyzwolenie na różne rzeczy. Na pewno więcej może policjant, ksiądz i artysta. To alkoholicko-katolickie społeczeństwo nie pamięta o jednym - że daje wolność artystom. Ja z tego korzystam i tego nie zmieni. Patrzę na moich sąsiadów, na tę moją ukochaną wieś, gdzie ludzie są różni, a poglądy są poglądami. Trudno natomiast powiedzieć, co myślą ludzie w mieście. Może nie myślą wcale.
Artystom wolno więcej. Z tego co wiem, będą legalizować tę marihuanę - i kto wygrywa?! I kto rządzi?! Już od dawna się nie ściga za marychę, właściwie wolno ją palić. Jeżeli nie jesteś bezczelny podczas aresztowania lub też nie handlujesz, kurwa, amfetaminą, to całkiem możliwe, że palenie trawy ujdzie ci na sucho i być może i 5 czy 10 lat temu też tak było pod warunkiem, że zachowujesz pewne normy społeczne.
Każdy człowiek w tym kraju ma to samo - gdzieś mniej więcej około 16-17 roku życia, może czasem wcześniej, zaczyna się pić wódę, palić papierochy, a gdyby wtedy kiedy miałem te 10-11 lat, kiedy zaczęliśmy to robić, ktoś mi dostarczył marychę też bym ją palił Tak jak wąchaliśmy klej, jak piliśmy denaturat, tak jak wstrzykiwaliśmy sobie różne substancje dożylnie (śmiech). Nie mieliśmy żadnych oporów wtedy, o ile dobrze sobie przypominam... Dlaczego gwiazdy rocka popadają w alkoholizm i narkomanię? Jest to sprawa nad którą zastanawiałem się bardzo długo i też oczywiście syndrom, który badałem sam na sobie. Przede wszystkim są to osoby skłonne do tego. Podatne ogólnie, nie wiem, być może genetycznie. Odkąd pamiętam, odkąd miałem z dziesięć lat, usłyszałem o kimś takim jak Król Narkomanów. Nazywał się Jimmi Hendrix. A później puścili mi w końcu tego człowieka, puścili mi Black Sabbath jak miałem 12 lat i Led Zeppelin i wszystkie kapele tamtego okresu (…). Zawsze poszukiwałem w apteczce mamy czegoś, czym można było się odurzyć, od dziecka (śmiech). Było to u mnie całkowicie naturalne zanim nawet przyszło mi do głowy, że mogę zostać muzykiem, to już szukałem narkotyków, nawet jako małe dziecko. Dlatego bardzo szybko napiłem się tej wódki, bardzo szybko zapaliłem papierosa itd. Być może z innymi jest inaczej, ze mną to było zupełnie naturalne (śmiech).”
Ryszard Riedel – „Cholernie się boję A.I.D.S. Każdy się boi z kim rozmawiam na ten temat. Ty się nie boisz? Chciałbym życzyć wszystkim przede wszystkim zdrowia, zdrowych kontaktów i chciałem ostrzec wszystkich przed jakimikolwiek używkami, bo te zabawki raczej źle się kończą i wszystkim odradzam zabawy w te rzeczy. Młodzież powinna być piękna i zdrowa, wiesz? Tak jak kiedyś dzieci kwiatów były piękne i zdrowe, pamiętasz?”
Tomasz „Titus” Pukacki – „Narkotyki są dla ludzi, tylko nie dla wszystkich. Jakby narkotyki wymyśliły kozy, woły, kurde delfiny albo coś takiego, to byłyby to rzeczy dla delfinów, kóz i tak dalej. Skoro wymyślił to człowiek to wymyślił to dla innych ludzi. Z tego co wiem to owczarek alzacki nie wali koksu, nie? A kurde małpa, która się buja na gałęzi nie kurzy haszu chyba, że nic o tym nie wiem. Czyli jednak narkotyki są dla ludzi ALE nie dla małolatów, nie dla głupków, nie dla kogoś pozbawionego wyobraźni itd. Jeśli ktoś robie ile w lezie, 4 dychy, i ma na to siano i chce je przewalić – proszę bardzo, ale jeśli ja widzę małolatów zaćpanych, kurwa mać, to nie jest dobra zabawa. Za cholerę nie jest to dobra zabawa.”
Zapraszam również wszystkich do komentowania wybranych cytatów bądź stanowisk znanych ludzi
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, modyfikacja, publikacja, używanie w celach komercyjnych całości lub części wywiadu bez uprzedniej zgody właściciela tej wiadomości - są zabronione.
autor: Niewinny

Pomoc
Dodaj odpowiedź





Cytuj












