FORUM.DOPALAMY.COM: Stresujące sytuacje na fazie - FORUM.DOPALAMY.COM

Skocz do zawartości

  • 2 stron +
  • 1
  • 2

Stresujące sytuacje na fazie

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   bambucza 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 7
  • Rejestracja: śro, 14 wrz 11

Napisano 18 wrzesień 2011 - 02:17

*
Popularny

Ciekawe kto z was miał najbardziej stresującą akcje pod wpływem jakiś dragów. Ja miłem ich wiele np. z policją, znajomymi, rodziną. Cięzko jest w takich sytuacjach nie zawsze da sie ogarną faze. Jak będe miał trochę więcej czasu opiszę jakąs akcje
4

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Klaser zawsze full 

  • Advanced Member
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 32
  • Rejestracja: śro, 31 sie 11

Napisano 18 wrzesień 2011 - 15:33

Dobry pomysł z tym tematem, plusik :)
0

#3 Użytkownik jest zalogowany   CinekMarcinek 

  • Królik Doświadczalny
  • Grupa: Tester
  • Postów: 2396
  • Rejestracja: śro, 30 cze 10

Napisano 18 wrzesień 2011 - 16:23

Dla mnie najbardziej stresująca sytuacja była jak coś ćpałem a czułem się trzeźwy :E
Dołączona grafika

1) Wszystko co pisze na forum jest tylko wspomnieniem moich snów i fantazji.
2) Nawet jeśli zapomne dodać ,że jest to sen to patrz pkt 1.
3) Traktowanie moich postów na poważnie jest jak wierzenie w wielkiego potwora pod twoim łóżkiem ,który tylko czeka aż uśniesz. Czeka spokojnie. Ma czas :)

Pomogłem? Kliknij plusik na dole.
2

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   mef 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 588
  • Rejestracja: sob, 02 paź 10

Napisano 18 wrzesień 2011 - 16:25

Z policja miałem raz fazę wracałem do domu i na mojej drodze stał radiowóz, z odległości go zobaczyłem i od razu wpadłem w stresa bo byłem po żabie albo i dwóch :E nie wiedziałem czy się wycofać czy iść przed siebie zdecydowałem że idę dalej starałem się wyglądać normalnie ale miałem wrażenie że się zataczam jak bym był pijany im bardziej starałem wyglądać się normalnie tym bardziej wydawało mi się że nie wyglądam normalnie %-) ale idę ostro mijam radiowóz odruchowo odwracam głowę w stronę radiowozu widzę że siedzi tam chyba z 4 policjantów i nie wiem czy faktycznie jeden z nich mi się przyjrzał (może wyczaił że coś brałem) czy mi się wkręciło bo momentalnie złapałem tripa :E jak już przeszedłem usłyszałem odpalanie silnika i miałem wrażenie że powolutku za mną jadą (śledzą) wmawiałem sobie " tylko się nie odwracaj, tylko się nie odwracaj " bo jak bym się odwrócił to na bank bym przykuł ich uwagę, za chwile kolejny wkręt że przez krótkofalówkę dają cynk innym psom podają mój opis jak wyglądam jak jestem ubrany i jaka idę ulicą bo oni nie mogli za mną dalej jechać bo świadomie w tedy skręciłem w jednokierunkową ulice żeby nie jechali za mną :lol: było to z 9 miesięcy temu, od 8 miesięcy nic nie biorę jak dziś gdzieś jakiegoś policjanta widzę to się denerwuję od razu, został mi jakiś chujowy uraz po tym :/
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Ruff 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 1340
  • Rejestracja: pon, 31 sty 11
  • LokalizacjaPod Balkonem
  • Opening hours:Daje rowa 24h na dobe

Napisano 18 wrzesień 2011 - 17:23

Cinek rozjebał system :E takie samo odczucie mam :tulimy: ewentualnie jak miałem dosłownie resztkę w samarce na kilka kresek , a sempy patrzą sie na mnie z taką miną jakby mieli zaraz płakac :lol: :E to jest kurwa najgorsze :E
Ruff ma HIV
Teraz Ty tesz masz HIF
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   vip 

  • swojak
  • Grupa: Members
  • Postów: 151
  • Rejestracja: śro, 20 lip 11

Napisano 18 wrzesień 2011 - 17:44

Rowa tez dawałes ??
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Fiesta 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 706
  • Rejestracja: czw, 25 sie 11

Napisano 18 wrzesień 2011 - 19:47

Gdybym ja miał opisać wszystkie jazdy z powodów narkotyków, to bym dostał jakąś literacką nagrodę. Do tego miałem dużo sytuacji, gdy stawką było moje życie, gdy już żegnałem się z życiem. Ciągle rewizje, zatrzymania, strach, życie poza prawem, oraz na marginesie. Co prawda brałem tylko opiaty, więc nie było paranoi czy mani prześladowczych, a wręcz na odwrót, bo opiaty dawały siły aby to wszystko znosić.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Ruff 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 1340
  • Rejestracja: pon, 31 sty 11
  • LokalizacjaPod Balkonem
  • Opening hours:Daje rowa 24h na dobe

Napisano 18 wrzesień 2011 - 19:48

Czyli ćpanie było chwilową ucieczką przed uciekaniem śmierci ? :huh: dobrze zrozumiałem :lol: :E
Ruff ma HIV
Teraz Ty tesz masz HIF
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Moonglum 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 543
  • Rejestracja: wto, 06 paź 09

Napisano 18 wrzesień 2011 - 20:08

W pewnym przeszłym już okresie kupowałem trochę amfetaminy i miałem tzw. ciąg. Jak zwykle byłem u dilera w mieszkaniu i kupiłem to co chciałem (bloki, wieżowiec). Byłem w ciągu i w sumie musiałem wziąć sniffa. Zrobiłem to głupio, bo zaraz pod blokiem, patrzę, z pobliskiego parkingu wyjeżdża policyjna suka, popatrzyli się w moją stronę i jakby nigdy nic sobie pojechali, nie zgarnęli mnie. Do dzisiaj nie wiem jak oceniać to zdarzenie, nie aresztowali, ale widzieli.. Może po prostu mieli tylko obserwować bramę gdzie mieszka diler. Sytuacja wysoce nieprzyjemna, ale skończyło się szczęśliwie. Nie biorę już amfy ;).
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Niewinny 

  • ~grzesznik~
  • Wyświetl blog
  • Grupa: Administrators
  • Postów: 728
  • Rejestracja: śro, 30 gru 09
  • Opening hours:zamknięte do odwołania %-)

Napisano 18 wrzesień 2011 - 20:17

*
Popularny

Hm szczerze mówiąc nigdy nie miałem problemu, żeby przed policjantem udawać trzeźwego. Zawsze wychodziło mi to bardzo łatwo i bez stresu. Może przez zobojętnienie, a może dlatego, że potrafię się "wyłączyć" w odpowiedniej chwili. Większe stresy przeżywałem siedząc bądź rozmawiając z kimś bliskim kiedy byłem porobiony i oczywiście przekonany, że "wszyscy wiedzą" %-)

Z takich sytuacji policyjnych pamiętam dwie:

1) Kiedy usiedliśmy ze znajomym na ławeczce, za wielkim drzewem i elegancko, spokojnie, wypaliliśmy z 2-3 lufy MJ. Po ostatnim buchu powiedziałem, że może się zbierzemy, przespacerujemy i usiądziemy gdzieś jeszcze, jakieś dziwne przeczucie, cichy alarm w mózgu. Kolega był dość podatny na sugestie więc od razu się zgodził, schował stuff i w momencie kiedy wstaliśmy i wyszliśmy zza drzewa zobaczyliśmy dwójkę policjantów zmierzających w naszym kierunku. Wszystko byłoby si i zapewne wydaje wam się to lajtowe, ale nie wiecie dwóch rzeczy - pierwsza: w momencie jak skończyliśmy palić i wstaliśmy, oni byli już ok. 3 metry od nas %-) po drugiej stronie drzewa. Na szczęście wiatr wiał w naszą stronę a nie ich, stąd prawdopodobnie trawę poczuli dopiero jak byliśmy już kawałek od nich i nie pokojarzyli faktów. Druga kwestia była taka, że gdyby nas przeszukano to znaleźliby ok. 1,5 grama marihuany i ok. 0,7 amfetaminy ^^ mimo wszystko mijając ich byłem w stanie zachować spokój grabarza i traktować sytuację tak, jakbym jako normalny obywatel po prostu mijał policję, czyli absolutny lajt, dodatkowo przy mijaniu wstrzymałem powietrze, żeby nie chuchnąć zielonym %-). Nie mieliśmy żadnych kłopotów. Nikt nas nie zatrzymał.


2) Siedzieliśmy z tym samym znajomym na plantach, na ławeczce, paliliśmy MJ. Zdążyliśmy już pięknie się okopcić i trochę zapachnieć środowisko wokół nas kiedy zobaczyłem, że jakieś max. 100 metrów od nas idzie dwójka policjantów. Nie wiem jakim cudem ale pewnie z pośpiechu zobaczyłem tylko dwójkę policjantów. Tak czy inaczej schowałem lufę w dłoni i czekamy. W momencie jak się zbliżali zobaczyłem coś, co faktycznie mnie zaniepokoiło a mianowicie - byli z psem %-) owczarkiem niemieckim. W tamtej chwili byłem już w 100% pewien, że wpadliśmy. Kontynuowałem rozmowę z kolegą jakby nigdy nic, rzucając policji przelotne spojrzenie na zasadzie - widzę, ze ktoś idzie, to patrzę, ale nie robi to na mnie wrażenia, więc po chwili już tracę zainteresowanie. Policjanci przeszli z psem dalej rzucając nam podobne spojrzenie. Pamiętam, że kolega o mało nie zszedł ze stresu (ma 42 lata, bardzo duże doświadczenia z fetą i jaraniem) i powiedział mi, że jestem mistrzem nie zwracania na siebie uwagi i pozorów %-) do mnie dopiero po czasie, jak trochę się uspokoiłem dotarło, że przecież szkolenie psa kosztuje sporo pieniędzy i wątpliwe jest, żeby taki wyszkolony do znajdywania narkotyków pies był psiakiem jakiegoś zwykłego patrolu na plantach.


Ogólnie moje lajtowe podejście do tematu i jako takie zaufanie do policjantów najlepiej uwidacznia fakt, że kiedyś, kiedy byłem wezwany do złożenia zeznań jako świadek napadu, tuż przed wyjściem na komisariat wciągnąłem na szybko dwie krechy jakiegoś stymulanta, chyba fety ^^ oczywiście zero konsekwencji, sympatyczna rozmowa, dużo uśmiechów, było ok.


Tak czy inaczej kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy panikują, zaczynają zachowywać się nerwowo itd. Jest to dla mnie skrajnie nielogiczne i świadczy jedynie o niedojrzałości osoby do mierzenia się z takimi sytuacjami i w ogóle do ćpania.

Dołączona grafika
5

#11 Guest_flash_*

  • Grupa: Guests

Napisano 18 wrzesień 2011 - 20:27

Ja wiem tylko, że palenie czy nawet picie na ławeczce za drzewem, murkiem tudzież stodołą to jest wystawianie się na przypał z własnej woli. Ja nigdy nie zapomnę, jak kiedyś za krzakami zaczaił się na nas strażnik miejski (akurat nic wtedy nie mieliśmy). Siedzi jebany w tych krzakach i my go widzimy, ale udajemy, że nie widzimy. W pewnym momencie wyskoczył z tych krzaków niczym drapieżnik polujący na gazelę z okrzykiem "a co wy tu robicie?". Się zmartwił chłopak, bo nic nie robiliśmy :E

Ale w sumie offtop, więc mniejsza <_<
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Fiesta 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 706
  • Rejestracja: czw, 25 sie 11

Napisano 18 wrzesień 2011 - 22:00

Niewinny, jestem zdumiony że tak mało się orientujesz w sytuacji, bo czyżbys nie wiedzał co się dzieje z osobami co zażywają niektóre substancję? Moi znajomi biorą fete i podobne rzeczy, więc znam ich stany paranoi i mani prześladowczej. Też w sieci można spotkać wstrząsające zwierzenia tych ludzi. Oni mają stany totalnego osaczenia, mają uczucie, że wszyscy wokoło ich obsesyją, że są podsłuchy i monitoring. Myślą, że wszyscy ich bliscy dążą do ich zguby. Dlatego widok policjanta zawsze u nich wywoła panikę i cięć ucieczki.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Niewinny 

  • ~grzesznik~
  • Wyświetl blog
  • Grupa: Administrators
  • Postów: 728
  • Rejestracja: śro, 30 gru 09
  • Opening hours:zamknięte do odwołania %-)

Napisano 18 wrzesień 2011 - 22:02

Wyświetl postUżytkownik Fiesta dnia 18 wrzesień 2011 - 22:00 napisał

Niewinny, jestem zdumiony że tak mało się orientujesz w sytuacji, bo czyżbys nie wiedzał co się dzieje z osobami co zażywają niektóre substancję? Moi znajomi biorą fete i podobne rzeczy, więc znam ich stany paranoi i mani prześladowczej. Też w sieci można spotkać wstrząsające zwierzenia tych ludzi. Oni mają stany totalnego osaczenia, mają uczucie, że wszyscy wokoło ich obsesyją, że są podsłuchy i monitoring. Myślą, że wszyscy ich bliscy dążą do ich zguby. Dlatego widok policjanta zawsze u nich wywoła panikę i cięć ucieczki.


Absolutnie to rozumiem, bo sam sporo feciłem, a do dziś miewam ciągi stymulantowe. To nie zmienia faktu, że swoje reakcje lękowe na widok policji potrafię w 100% stłumić tak, żeby zostały wewnątrz.
Dołączona grafika
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Ruff 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 1340
  • Rejestracja: pon, 31 sty 11
  • LokalizacjaPod Balkonem
  • Opening hours:Daje rowa 24h na dobe

Napisano 18 wrzesień 2011 - 22:12

Kwestia psychiki jeden sie zesra w gacie nafukany na widok własnej matki a drugi na komendzie pełnej psów zapierdoli se kreche :tulimy:
Ruff ma HIV
Teraz Ty tesz masz HIF
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Greenboy 

  • Schizofrenik
  • Grupa: überModerator
  • Postów: 1122
  • Rejestracja: wto, 27 lip 10
  • gg:
    37750292

Napisano 18 wrzesień 2011 - 22:39

Kiedyś... w czasie, kiedy powinienem grzecznie uczestniczyć w zajęciach w technikum (ale nie dojechałem wtedy do szkoły, bo wysiadłem z autobusu na innym przystanku, ustawiwszy się wcześniej z kumplem na eksplorację grzybowej polanki) zwiedzałem nieznane leśne drogi na jednym ze swoich grubszych grzybowych tripów. Wszystko ładnie pięknie, drzewa, rosa, liście i ogólnie cudny czar natury, który podziwiałem z kumplem absolutnie nie wiedząc, gdzie jesteśmy (orientacja w terenie po grzybach nigdy nie była moją mocną stroną). Była sobie droga, był napój i kanapki... na pewno dojdziemy dziś do jakiejś cywilizacji. Najważniejsze, że na telefonie był zasięg. :ok: Powykrzywiane drzewa, dziwne rośliny i małe polanki z idealnie równą trawą, które widzieliśmy po raz pierwszy, dodawały całej przygodzie takiej magii, że istnienie innych sfer tego świata odchodziło w cień. Nasz humor przyozdabiały rozmowy na temat tego, co odpowiedzielibyśmy, gdyby ktoś zadzwonił do nas i zapytał: "Gdzie jesteś?", bo nikt z nas tego nie wiedział. :E Idziemy drogą... nagle w oddali dostrzegliśmy dwie postacie, idące w naszą stronę... Chyba oczywiste, że w pierwszym momencie wpadliśmy w panikę, bo nie było mowy o tym, żeby ktoś zobaczył nas w takim stanie, nie mówiąc już o wdawaniu się w jakiekolwiek rozmowy. Idziemy dalej, rozważając wszelkie opcje tego, kto kto może być i tak się w tym rozmyślaniu zamotaliśmy, że już kiedy dojrzeliśmy twarze, było za późno na odwrót, unik, czy ucieczkę. Otóż drogą tą szła sobie moja przyszła wtedy teściowa z sąsiadką... zbierały grzyby. Najaśnię teraz trochę moją sytuację. Pomimo mojej obfitej przeszłości, teściom zawsze ukazywałem się, jako złoty chłopak bez wad, uczący się pilnie, szanujący ludzi, kulturalny, wykształcony i posiadający bogaty słownik. O jakichkolwiek dragach nigdy nie było mowy! Absolutnie, w żadnym wypadku!! Dodając do pieca, moi teściowie pracują w służbie więziennej i mają dość wyraźnie wykreowane poglądy na to i tamto, więc stresu nieco wiecej. Jakby tego było mało - wczoraj powiedziałem swojej pięknej (oczywiście przy jej mamie), że nie przyjdę jutro (czyli dziś) do niej, bo mam dużo lekcji, po których muszę iść do kumpla po pomoc w pracy domowej i potem jeszcze zrobić zakupy, więc czasu mi już nie starczy :fp: ...i oto nadszedł moment zbliżenia. Ja - cały w szoku, pomimo tysiąca myśli, zero pomysłu na jakiekolwiek słowo. Idę tak sobie z plecaczkiem na plecach, że niby mam dziś coś wspólnego ze szkołą, patrzymy na siebie, uśmiecham się i próbuję wyczuć odpowiedni moment na to, żeby powiedzieć: "Dzień dobry!" Teraz?... Nie, jeszcze nie... Ja sie zastrzelę!!! Co ja tu robię??? OK, teraz:
Ja: Dzień dobry!
Kumpel: Dzień dobry!
Teściowa z sąsiadką: Dzień dobry!
Teściowa: A gdzie grzyby macie? (w tym momencie poczułem wiotczenie mięśni nóg, kumpel zachował trochę trzeźwości).
Kumpel: My nie umiemy zbierać grzybów.
Sąsiadka: Nie umiecie zbierać grzybów? (Wtedy uznałem, że też dam radę coś powiedzieć).
Ja: No, niebardzo. - powiedziałem uśmiechnięty, po czym odwróciłem się, powracając do swojej przerażonej miny. Oboje przyspieszyliśmy kroku, żeby już tylko nie przeżyć konfrontacji z kolejnym ich pytaniem. Dopiero po czasie dotarło do mnie, że przecież jest jesień i kobiety poszły z wiaderkiem na grzyby. :E Szliśmy szybko i długo, żeby oddalić się od nich jak najszybciej. Nie będę opisywał, co działo się w naszych głowach, bo po prostu się nie da. Do końca tripu prześladowała nas myśl, że jeszcze ktoś nas spotka i będzie chciał pogadać. Spotkania w takim stanie z "nieświadomymi" nie są dla mnie czymś pożądanym, bo mam opinię poważnej osoby, która lubiła czasem więcej wypić, ale nie ujawniłem nigdy żadnych ćpuńskich zapędów. Wróciliśmy z lasu dopiero, gdy zrobiło się ciemno. Mimo, że nadal nie chcieliśmy przeżyć podobnego kontaktu (choć dla nie znającej tematu osoby może się to wydawać absurdalne, bo przecież jakimże problemem może być w tej sytuacji kontakt z "normalnymi", no banalne przecież... jednak nie - normalni są wtedy obcymi) postanowiliśmy wrócić do naszej wioski, gdzie kupiliśmy sobie po piwie, żeby w domu wyczuli alkohol i na tym oparli podejrzenia odnośnie naszych potencjalnych dziwnych zachowań.
"Jesteśmy ofiarami totalitarnego systemu!"
Fiesta
Dołączona grafika
Spoiler
1

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Lifelover 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 801
  • Rejestracja: pią, 04 wrz 09

Napisano 18 wrzesień 2011 - 22:51

Wyświetl postUżytkownik Greenboy dnia 18 wrzesień 2011 - 22:39 napisał

Idziemy drogą... nagle w oddali dostrzegliśmy dwie postacie, idące w naszą stronę... (dokończę zaraz na komputerze, bo już mnie palec boli od ciśnięcia na ten telefon).


A ten jaki suspens robi, prawie jak Hitchcock.
WBREW KARABINOM KRĄŻY HYDRO-CANNABINOL
2

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   bambucza 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 7
  • Rejestracja: śro, 14 wrz 11

Napisano 18 wrzesień 2011 - 23:15

Jedna z moich akcji. Było to w marcu 2009 roku, był wieczór. Kupiliśmy z kumplami piguły rolexy. Pojechalismy samochodem( samochód pożyczony od mojej siostry) głęboko w jakieś pola na wiosce by nikt nas tam nie znalazł. Było nas w samochodzie 5. 4 z nas wraz ze mną zjadło rolexy, kierowca nie brał. Kupiliśmy sobie kilka browarów, wode, gumy i oczywiście fajki. Rolexy naszły po jakiś 40 minutacg. Ja zjadłem 4 kumple po 6, 7,7. Halo w głowie było ładne obraz po nich tak skakał, że nie dało się skupić wzroku. Do tego takie halucyny, że non stop mieliśmy jakieś chore wizje. Światła, światełka kolory, dziwne głosy. Po ok 2,5 godziny kierowca stwierdził, że musi jechać do sklepu( nie pamiętam już po co). Ciężko miał z nami fazującymi się wytrzymac w aucie, do tego on sam nigdy nie brał dragów i nie wiedział o co chodzi. Więc kierowca ruszył autem po jakiś 500 metrach zawiesił się autem na polu. Auto zsunęłó mu się z drogi, akurat były wtedy roztopy. Zakopał się autem i nie umiał wyjechą. Musieliśmy wyjść z auta i je wypchnąć. Lecz mieliśmy taką faze, ja jak tylko otwarłem drzwi to tak wypadłem z auta na ziemie. Jeden kumpel zamiast pchać auto szedł po drodze i wyglądało to tak jak by pchał powietrze (on twierdził, że pcha auto). Drugi ciągnął za lampe od auta. Jakoś się troch w pewnym momencie ogarnęliśmy troche i próbawaliśmy je wypchnąć. Ale nic z tego. Nie daliśmy rady musieliśmy iść po ciągnik, gdyż żadne auto by tam nie wjechało. Do tego jednego kumpla tak poskręcało, myśleliśmy już ze sie przekręci. Wypadło więc na mnie i na kierowce by iść załatwić by nas ktoś wyciągnął ciągnikiem. Stwierdziliśmy ze pójdziemy do ojca tego kumpla którego tak poskręcało. Dwóch kumpli którzy z nim zostali też wyszli z auta i schowali sie z nim by jego stary go nie widzał. Droga dla mnie była ciężka, obraz mi tak skakał że ciężko było iść, i do tego te wizje i głosy. Słyszałem wszystko na tej fazie dużo głośniej. Gdy już doszliśmy po ciężkiej i długiej drodze do ojca kumpla, kierowca sie go pytał czy da rade. J nie dałem rady tak mnie pogieło, nie dałem rady sie ogarnąć przy nim. Wyszedłem po chwili stamtąd i podszedłem w stronę auta. Kierowca z kumpla ojcem wzieli traktor i pojechali wyciągać auto. Do mnie po drodze zadzwoniła jeszcze bliska wtedy mi koleżanka. Źle zrobiłem ze odebrałem. Nie umiałem się wysłowic przez telefon taki byłem pogięty. Tylko jakies dziwne powykręcane zdania mówiłem które się wogule kupy nie trzymały, rozłączyłem. Kumple później znależli mnie gdzieś na polne drodze, gdy już auto wyciągneli. Dobrze że wszystko sie zakończyło pozytywnie. Myślalem juz ze koles sie nie zgodzi wyciagnac nas traktorem o 2 w nocy z pola. Jeszcze póżniej siedzieliśmy do samego rana ale juz w innym bezpiecznym miejscu. Następnym razem opiszę jakąs inną akcje
1

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Fiesta 

  • uzależniony od forum
  • Grupa: Members
  • Postów: 706
  • Rejestracja: czw, 25 sie 11

Napisano 18 wrzesień 2011 - 23:15

Tak ogólnie, to na widok policji nie uciekamy, tylko z ciekawością się im przypatrujemy. Gdy gdzieś przyjeżdża radiowóz, lub gdy pojawia się policja, to na ogół wywołuje to sensację, a ludzie z ciekawością obserwują ich zachowanie, dlatego ja właśnie tak zachowuje się na widok policji, tzn im bardziej się ich boję, to bym bardziej się im przyglądam, z zaciekawieniem ich obserwuję, dokładnie się im przyglądam, zwalniam kroku. Ostatnio gdy mnie zatrzymali, tj podjechali do mnie cywilnym autem, to nieomal głowę wsadziłem im do auta przez szybę, aby z ciekawości sobie popatrzeć co oni tam w środku mają... Skończyło się bardzo szczęśliwie, bo odjechali, a ja ze szczęścia nieomal bym płakał. Chyba uratowało mnie to, że oni w czasie rozmowy nie wysiedli z auta, a ja ani razu nie zrobiłem kroku w tył w odruchu ucieczki, tylko na odwrót, bo w czasie rozmowy coraz bardziej wpychałem im głowę do samochodu.
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Greenboy 

  • Schizofrenik
  • Grupa: überModerator
  • Postów: 1122
  • Rejestracja: wto, 27 lip 10
  • gg:
    37750292

Napisano 18 wrzesień 2011 - 23:36

Dokończyłem już swoją historię (bo pisałem na raty).

@bambucza bardzo fajna przygoda. :E Na wagę złota są tutaj przeżycia tego kierowcy, który musiał z Wami obcować w tej dziwnej podróży oraz wrażenia jakichkolwiek osób będących po drugiej stronie Waszych telefonów (jak np. ojciec tego kumpla). Trip do pozazdroszczenia. Pewnie wnukom tego nie opowiesz, ale na pewno będziesz miał, co wspominać. :ok:
"Jesteśmy ofiarami totalitarnego systemu!"
Fiesta
Dołączona grafika
Spoiler
0

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   bambucza 

  • Newbie
  • Pip
  • Grupa: Members
  • Postów: 7
  • Rejestracja: śro, 14 wrz 11

Napisano 19 wrzesień 2011 - 22:59

Inna moja akcja. Było to jeszcze kiedy chodziłem do technikum. Miałem przy sobie 2 szkła zielonego. Po 3 lekcjach stwierdziłem, że je spale. Poszedłem na przerwie do kibla spaliłem 2 szkła samemu. Ładnie się tym upaliłem. Po przerwie poszedłem na lekcje. Akurat mieliśmy matematyke. Siadłem w ostatniej ławce jak zawsze. Kumple poczaili ze jestem spalony. A na matematyce było akurat rachunek prawdopodobieństwa. Jak to na matmie co chwile nauczycielka brała kogoś do tablicy by obliczył zadanie. Trafiło też na mnie. Więc poszedłem do tablicy, nie czaiłem wtedy tego zadania takie miałem halo. Do tego kumple za plecami nauczycielki nabijali sie ze mnie i robili glupie miny. Stałem tak przy tej tablicy i wpatrywałem się jak głupi w te zadanie próbując je rozwiązać. Stałem tak aż zadzwonił dzwonek, ale nie uratowało mnie to całkiem. Mieliśmy dwie matmy pod rząd i nauczycielka mówiła ze po przerwie skoncze. Na przerwie kumpel napisał mi rozwiązanie, mi trochę przeszło. Na nastepnej lekcji napisałem zadanie i wszystko skonczylo sie dobrze.
Innym razem opiszę znowu coś ciekawego
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2


Szybka odpowiedź

  

Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Nowe odpowiedzi Tripowe granie
czyli... w co grać na fazie :)
Luźne gadki Greenboy 
  • 11 Odpowiedzi
  • 390 wyświetleń
Zamknięty Ankieta   Podforum do pisania "na fazie" Archiwum Afro 
  • 18 Odpowiedzi
  • 951 wyświetleń
Nowe odpowiedzi Sytuacje nietripowe
...ale również warte śmiechu
Luźne gadki Greenboy 
  • 13 Odpowiedzi
  • 884 wyświetleń