Razem z kolegą zamówiliśmy dopki.
Była lipa i koleś wylądował w szpitalu, diagnoza: "pacjent zażywał marihuanę i zioła z dopalaczy".
Matka koleżki mówi, że lekarz musi zgłosić na policję o tych dopkach.
Sęk w tym, że chęć i wina leży po nas obydwoje, 50/50 %.
Co mamy powiedzieć, żeby wina odbioru paczki nie przeszła ani na niego, ani na mnie, lecz po 50/50%...
Co mamy powiedzieć, że na kogo to było zamawiane?
... , kto dostarczył / gdzie odebrane?
kurwa ale się narobiło
MAMY BYĆ OBOJE WINNI I NIE WAŻNE KTO ODEBRAŁ, OBOJE.
może jakieś pisemne oświadczenia?
edit: po kilku godzinach zdałem sobie sprawę z całego zajścia, wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd, koniec z tym gównem.

Pomoc
Temat jest zamknięty






















