-
8 stron
- « Pierwsza
- ←
- 6
- 7
- 8
Krótko i długotrwały wpływ na zdrowie kolekcjonowania
#141
Napisano 05 wrzesień 2010 - 16:11
Kilkanaście gramów ketonów i sporo mieszanek ziołowych za mną...
Nigdy nie miałem jako takich stanów lękowych czy gryzącego mnie sumienia, nigdy też żadnych depresji, problemów w szkole czy domu.
Serce, mój najgorszy problem - podwyższone ciśnienie/tętno, jakieś nerwice i skoki ciśnienia - na szczęście to już przeszłość. Aktualnie nie daje się już we znaki ale przy większym wysiłku potrafi nadszarpnąć mój spokój.
Mieszanki ziołowe prawie całkiem sobie odpuściłem i to już spory szmat czasu temu, zdarzają się okazjonalne buszki.
Nigdy też nie spadała mi masa ciała - mam równą wagę wtedy jak kolekcjonuje proszki, piguły jak i wtedy gdy nic nie biorę - być może dlatego, że prawie zawsze wmuszałem w siebie coś z lodówki gdy faza zaczynała puszczać.
Pozytywne skutki ? Lepiej mi się zdobywa znajomości i stałem się bardziej otwarty co jedni uznają za + a inni za - :P
Nigdy nie miałem jako takich stanów lękowych czy gryzącego mnie sumienia, nigdy też żadnych depresji, problemów w szkole czy domu.
Serce, mój najgorszy problem - podwyższone ciśnienie/tętno, jakieś nerwice i skoki ciśnienia - na szczęście to już przeszłość. Aktualnie nie daje się już we znaki ale przy większym wysiłku potrafi nadszarpnąć mój spokój.
Mieszanki ziołowe prawie całkiem sobie odpuściłem i to już spory szmat czasu temu, zdarzają się okazjonalne buszki.
Nigdy też nie spadała mi masa ciała - mam równą wagę wtedy jak kolekcjonuje proszki, piguły jak i wtedy gdy nic nie biorę - być może dlatego, że prawie zawsze wmuszałem w siebie coś z lodówki gdy faza zaczynała puszczać.
Pozytywne skutki ? Lepiej mi się zdobywa znajomości i stałem się bardziej otwarty co jedni uznają za + a inni za - :P
Bananowa światłość - "Rozbiera powoli, najpierw jakby nic... po czym jak nie huknie, jak nie przypierdoli i nie cupnie. Kędy się rozum zdaje załamywać... nagle niczym błyskawica rozświetla go, rozszerza, cudze mary rozrzedza, rozpędza i tłamsi, taki ja kwasik mam ci..."
#142
Napisano 06 wrzesień 2010 - 09:20
Reaktor napisał:
Jadłowstręt nawet na trzeźwo, znaczy mam ochotę zjeść, ale jeść już niekoniecznie. Nie wystepuje ciągle ale widać galopującą częstotliwość.
Rozwolnienia i zgaga z raz w tygodniu.
Arytmia, kołatanie i niemiarowość oddechowa serca
Częściej jest mi duszno, nie tylko w upały
Bliżej nieokreślone napięcia mięśni które muszę "tonować" często możliwie najmocniej skurczając i rozkurczając swe członi
Strzelanie chyba wszystkich możliwych stawów
Chroniczne przemęczenie
Z roku na rok postępująca apatia, częściowo anhedonia - małe rzeczy i sprawy kompletnie mnie nie interesują. Żadam dużo, mocno i to już - najlepiej jak najmniejszym kosztem
Nieodpowiednio wykształcona empatia, obniżona "inteligencja emocjonalna" co pośrednio wpływa na pogłębienie intowertyzmu
Obniżona koncentracja, wieczne roztargnienie i uszkodzenie pamięci świeżej (ostatnie kilkanaście minut) i krótkotrwałej. Od takich pierdół jak niemożność określenia co się robiło przedwczoraj np. koło 17 aż po sytuacje kiedy wyciągam telefon, sprawdzam godzinę, chowam go i zaraz znów muszę sprawdzić jeszcze raz, bo godziny w ogóle nie zakodowałem, czy też idę do kuchni i zastanawiam się po co ja właściwie szedłem.
Opóźnione hm.. reakcje logiczne? np. ktoś mnie pyta: "Co dzisiaj na obiad?" A ja najpierw "Co?" a sekundę później dopiero aa, barszcz.
Zdarzają się takie kataleptyczne zwiechy, zastygam w jakiejś pozycji np. trzymając kubek w ręku i patrze ślepo chuj wie gdzie.
Zabranie się do jakiegokolwiek wysiłku zajmuje mi coraz więcej czasu
Coraz częściej rzeczy wymagające dłuższego skupienia i pracy zostawiam zakończone w połowie i już nigdy do nich nie wracam. Kiedyś napisać kilkunastostronicowy artykuł zajmowało mi może kilka godzin. Dziś to bariera niemal nie do przejścia.
Mam poczucie graniczące z pewnością, że jeszcze np. 4 lata temu myślałem i kojarzyłem szybciej, stosowałem szerszy wachlarz słów, byłem bardziej kreatywny).
Przy czym co ciekawe, fobia społeczna ani drgnęła do przodu.
Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka efektów występujących epizodycznie, ale nie mam dzisiaj do tego głowy.
Jeszcze jak dzisiaj masowo zaczęły mnie łapać skurcze (wyjebałem się dzisiaj z autobusu, hehe) to uważam, że chyba miarka się przebrała.
Niektóre z powyższych objawów zapewne są w 100% wynikiem wpływu "kolekcjonowania" na fizyczność i psychikę, niektóre wydaje się, że zostały przez nie pogłębione. Niektóre pewnie nie mają związku. Nie mnie oceniać, to moje przypuszczenia.
Rozwolnienia i zgaga z raz w tygodniu.
Arytmia, kołatanie i niemiarowość oddechowa serca
Częściej jest mi duszno, nie tylko w upały
Bliżej nieokreślone napięcia mięśni które muszę "tonować" często możliwie najmocniej skurczając i rozkurczając swe członi
Strzelanie chyba wszystkich możliwych stawów
Chroniczne przemęczenie
Z roku na rok postępująca apatia, częściowo anhedonia - małe rzeczy i sprawy kompletnie mnie nie interesują. Żadam dużo, mocno i to już - najlepiej jak najmniejszym kosztem
Nieodpowiednio wykształcona empatia, obniżona "inteligencja emocjonalna" co pośrednio wpływa na pogłębienie intowertyzmu
Obniżona koncentracja, wieczne roztargnienie i uszkodzenie pamięci świeżej (ostatnie kilkanaście minut) i krótkotrwałej. Od takich pierdół jak niemożność określenia co się robiło przedwczoraj np. koło 17 aż po sytuacje kiedy wyciągam telefon, sprawdzam godzinę, chowam go i zaraz znów muszę sprawdzić jeszcze raz, bo godziny w ogóle nie zakodowałem, czy też idę do kuchni i zastanawiam się po co ja właściwie szedłem.
Opóźnione hm.. reakcje logiczne? np. ktoś mnie pyta: "Co dzisiaj na obiad?" A ja najpierw "Co?" a sekundę później dopiero aa, barszcz.
Zdarzają się takie kataleptyczne zwiechy, zastygam w jakiejś pozycji np. trzymając kubek w ręku i patrze ślepo chuj wie gdzie.
Zabranie się do jakiegokolwiek wysiłku zajmuje mi coraz więcej czasu
Coraz częściej rzeczy wymagające dłuższego skupienia i pracy zostawiam zakończone w połowie i już nigdy do nich nie wracam. Kiedyś napisać kilkunastostronicowy artykuł zajmowało mi może kilka godzin. Dziś to bariera niemal nie do przejścia.
Mam poczucie graniczące z pewnością, że jeszcze np. 4 lata temu myślałem i kojarzyłem szybciej, stosowałem szerszy wachlarz słów, byłem bardziej kreatywny).
Przy czym co ciekawe, fobia społeczna ani drgnęła do przodu.
Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka efektów występujących epizodycznie, ale nie mam dzisiaj do tego głowy.
Jeszcze jak dzisiaj masowo zaczęły mnie łapać skurcze (wyjebałem się dzisiaj z autobusu, hehe) to uważam, że chyba miarka się przebrała.
Niektóre z powyższych objawów zapewne są w 100% wynikiem wpływu "kolekcjonowania" na fizyczność i psychikę, niektóre wydaje się, że zostały przez nie pogłębione. Niektóre pewnie nie mają związku. Nie mnie oceniać, to moje przypuszczenia.
Wpadłem tylko powiedzieć, że w miesiąc po zaprzestaniu kolekcjonowania prawie wszystko wróciło do normy, chęć do życia, miłość do ojczyzny, pamięć choć dziurawa to jednak działa znacznie sprawniej. Pozostałych wymienionych wyżej aspektów brak.
Z tego zakończenia kolekcjonowania największy plus, że wizytując u lekarza dowiedziałem się, że w każdej chwili mogę zejść na zawał, bo mam bardzo hardkorową wersję zespołu Wolffa-Parkinsona-White'a. A ja tyle niuchałem. %-)
Aa, i drugi plus. Za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze kupiłem sobie laptopa %-)
Jakiś post Ci pomógł? Nie bój się dać plusa!
#143
Napisano 08 wrzesień 2010 - 19:35
kolega palil codzinnie normalnie az pewnego razu po miesznce z kolekcjoner.nl <misza chyba> upadl i stracil przytomosc po czym ocknal sie i nie wiedzialo co ho :<
i to po jednej gale takaze czasem potrafia zaskoczyc ale zrobil tydzien przerwy i palimy dalej
i to po jednej gale takaze czasem potrafia zaskoczyc ale zrobil tydzien przerwy i palimy dalej
"Śpieszmy się kolekcjonować..tak szybko wycofują"
#144
Napisano 15 wrzesień 2010 - 10:53
Ja mam takie pytanie co do Światowida. Skolekcjonowałem z ziomkiem jakieś 0,2 na 2 może minimalnie więcej i dalej mnie coś po tym trzyma. Wcześniej bardzo sporadycznie kolekcjonowałem MJ ale w większych ilościach 0,5 g na głowę lub nawet więcej czy też Magica w podobnej ilości i powiem że nie było wielkich efektów i aż mnie to dziwiło bo przed magicem jakiś piwko nawet wypiłem a konkretnie nic nie mówiąc o żadnych skutkach ubocznych bo nawet od razu nic nie czułem. W niedzielę po kilku piwkach skolecjonowałem tego światowida i ziomkowi nic nie jest i kolejny ziomek co nam to polecał też kolekcjonuje to od miesięcy w dużych ilościach i nic mu nie jest. Ja pierwszej nocy obudziłem się o 7 i dalej nie mogłem spać, drugiej było ciężko ale jakoś z przerwami spałem a teraz zasnąłem normalnie na 9 godzin ale przez bijące serce było ciężko.
Dalej mi po tym serce mocno bije. Puls mi systematycznie spadał i teraz mam ok. 80 ( w poniedziałek wieczorem ponad 100 a ile w niedziele to cholera wie) i ciśnienie raczej w normie a w poniedziałek było jeszcze podwyższone do 150/90. Serce mi dosyć mocno bije i mam lekki ból głowy. Tak jakby mi lekko pulsowała od tego szybkiego bicia serca. No i za bardzo nie mam apetytu i mam lekkie nudności ale jem bo coś trzeba i staram się dużo pić i jakoś mnie nie ciśnie do zwracania ale takie trochę dziwne uczucie.
Może to tyle trwać po 1 skolekcjonowaniu takiej małej ilości? Dziś się chyba przejdę do lekarza ale macie jakieś rady w tym temacie? Jak się "oczyścić"? Oczywiście jak na razie sobie robię przerwę rzecz jasna na co najmniej kilka miesięcy.
Dalej mi po tym serce mocno bije. Puls mi systematycznie spadał i teraz mam ok. 80 ( w poniedziałek wieczorem ponad 100 a ile w niedziele to cholera wie) i ciśnienie raczej w normie a w poniedziałek było jeszcze podwyższone do 150/90. Serce mi dosyć mocno bije i mam lekki ból głowy. Tak jakby mi lekko pulsowała od tego szybkiego bicia serca. No i za bardzo nie mam apetytu i mam lekkie nudności ale jem bo coś trzeba i staram się dużo pić i jakoś mnie nie ciśnie do zwracania ale takie trochę dziwne uczucie.
Może to tyle trwać po 1 skolekcjonowaniu takiej małej ilości? Dziś się chyba przejdę do lekarza ale macie jakieś rady w tym temacie? Jak się "oczyścić"? Oczywiście jak na razie sobie robię przerwę rzecz jasna na co najmniej kilka miesięcy.
#145
Napisano 15 wrzesień 2010 - 18:32
Na początek się przywitam, gdyż to mój pierwszy post na tym forum. 
Krótko i długotrwały wpływ na zdrowie kolekcjonowania hmmm... Zacznę może od tego, że całe moje doświadczenie związane z dopami opiera się o mieszanki ziołowe, do tapsów tudzież proszków jakoś nigdy mnie nie ciągnęło.
W przypadku ziółek (mimo powiększającego się ciągle klasera) przez jakiś czas kolekcjonowania nie odczuwałem absolutnie żadnych skutków ubocznych, a najgorsze co się zdarzyło to dość nieprzyjemne zejście po Kosiorze. Po około 2 miesiącach palenia średnio co drugi dzień pojawił się u mnie problem ze snem - 3h snu na dobę to max co mogę wykrzesać. Na szczęście nie jest to jakaś mocno zaawansowana bezsenność i pozwala na normalne funkcjonowanie. I tak leciały kolejne tygodnie, aż w ostatni weekend zapaliłem Taifuna Orange (nowa formuła). Przed tym paliłem Taifuna w starym wydaniu, a w nowym Taifuna Blackberry. Teoretycznie różnica tylko smakowo - zapachowa, lecz po wspomnianej pomarańczy pojawiło się u mnie kucie w sercu (wystąpiło już podczas palenia i pojawia się od tamtej pory dość często). Póki co jestem pewien że nigdy więcej tego środka nie zapale, a co z tego dalej wyniknie - zobaczymy.
Krótko i długotrwały wpływ na zdrowie kolekcjonowania hmmm... Zacznę może od tego, że całe moje doświadczenie związane z dopami opiera się o mieszanki ziołowe, do tapsów tudzież proszków jakoś nigdy mnie nie ciągnęło.
W przypadku ziółek (mimo powiększającego się ciągle klasera) przez jakiś czas kolekcjonowania nie odczuwałem absolutnie żadnych skutków ubocznych, a najgorsze co się zdarzyło to dość nieprzyjemne zejście po Kosiorze. Po około 2 miesiącach palenia średnio co drugi dzień pojawił się u mnie problem ze snem - 3h snu na dobę to max co mogę wykrzesać. Na szczęście nie jest to jakaś mocno zaawansowana bezsenność i pozwala na normalne funkcjonowanie. I tak leciały kolejne tygodnie, aż w ostatni weekend zapaliłem Taifuna Orange (nowa formuła). Przed tym paliłem Taifuna w starym wydaniu, a w nowym Taifuna Blackberry. Teoretycznie różnica tylko smakowo - zapachowa, lecz po wspomnianej pomarańczy pojawiło się u mnie kucie w sercu (wystąpiło już podczas palenia i pojawia się od tamtej pory dość często). Póki co jestem pewien że nigdy więcej tego środka nie zapale, a co z tego dalej wyniknie - zobaczymy.
Jeżeli umrę, pochowajcie mnie na brzuchu, aby każdy mógł mnie pocałować w d**ę...
#146
Napisano 22 wrzesień 2010 - 15:47
Troche w dop siedze i powiem Wam że czuje skutki.
Rozgarnięcie.
Czasami nie mogę się skupić na jednej czynności.
Zamyślenie.
Wykonując normalne czynności, myślę o czymś innym aż w końcu to spierdziele.
Fakt faktem jest ze umysłowe ,,zaje**nie" mam konkretne.
I mam takiego... nie wiem jak to nazwać. Dziwne uczucie jak nie skolekcjonuje, czy to MaJeranku czy mieszanek.
Nie mogę powiedzieć, że to nałóg, bo pale papierosy i porównanie mam. Więź bardziej psychiczna niż fizyczna.
Pisząc tego posta prawdopodobnie cos zepsułem i jest pewnie nie zrozumiały
ale wybaczcie
Rozgarnięcie.
Czasami nie mogę się skupić na jednej czynności.
Zamyślenie.
Wykonując normalne czynności, myślę o czymś innym aż w końcu to spierdziele.
Fakt faktem jest ze umysłowe ,,zaje**nie" mam konkretne.
I mam takiego... nie wiem jak to nazwać. Dziwne uczucie jak nie skolekcjonuje, czy to MaJeranku czy mieszanek.
Nie mogę powiedzieć, że to nałóg, bo pale papierosy i porównanie mam. Więź bardziej psychiczna niż fizyczna.
Pisząc tego posta prawdopodobnie cos zepsułem i jest pewnie nie zrozumiały
#147
Napisano 22 wrzesień 2010 - 19:20
Użytkownik Legal dnia 22 wrzesień 2010 - 15:47 napisał
Troche w dop siedze i powiem Wam że czuje skutki.
Rozgarnięcie.
Czasami nie mogę się skupić na jednej czynności.
Zamyślenie.
Wykonując normalne czynności, myślę o czymś innym aż w końcu to spierdziele.
Fakt faktem jest ze umysłowe ,,zaje**nie" mam konkretne.
I mam takiego... nie wiem jak to nazwać. Dziwne uczucie jak nie skolekcjonuje, czy to MaJeranku czy mieszanek.
Nie mogę powiedzieć, że to nałóg, bo pale papierosy i porównanie mam. Więź bardziej psychiczna niż fizyczna.
Pisząc tego posta prawdopodobnie cos zepsułem i jest pewnie nie zrozumiały
ale wybaczcie 
Rozgarnięcie.
Czasami nie mogę się skupić na jednej czynności.
Zamyślenie.
Wykonując normalne czynności, myślę o czymś innym aż w końcu to spierdziele.
Fakt faktem jest ze umysłowe ,,zaje**nie" mam konkretne.
I mam takiego... nie wiem jak to nazwać. Dziwne uczucie jak nie skolekcjonuje, czy to MaJeranku czy mieszanek.
Nie mogę powiedzieć, że to nałóg, bo pale papierosy i porównanie mam. Więź bardziej psychiczna niż fizyczna.
Pisząc tego posta prawdopodobnie cos zepsułem i jest pewnie nie zrozumiały
Z tym zamysleniem i niemoznoscia skupienia sie to prawda - przynajmniej ja tak mam. Teraz akurat nie pale mieszanek, tylko MJ i tylko w weekendy (czyli mroczny okres prawie za soba), wiec troszeczke ze mna lepiej
Let's do some drugs together !
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
Wszystkie moje wypowiedzi sa jedynie wymyslem mojej wyobrazni, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia :)
#149
Napisano 28 wrzesień 2010 - 16:45
Użytkownik Niewinny dnia 28 wrzesień 2010 - 01:18 napisał
Post był w złym temacie. Sorry za problem.
/ps AK - Wspomnienia Niewidzialnego Człowieka?
/ps AK - Wspomnienia Niewidzialnego Człowieka?
Punkt! Brawo
"Oto i On, boski prototyp, mutant który nigdy nie wszedł do masowej produkcji. Zbyt pokręcony by żyć, zbyt rzadki by umrzeć." - Hunter S. Thompson
Udostępnij ten temat:
-
8 stron
- « Pierwsza
- ←
- 6
- 7
- 8
Szybka odpowiedź
Podobne tematy
| Temat | Forum | Autor | Podsumowanie | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
Najdziwniejsza sytuacja w której byłeś/aś pod wpływem dopalaczy
|
Chit- Chat |
cienki21
|
|
|
|
Kolekcja kolekcjonera kolekcjonującego koleckce tylko do kolekcjonowania. Czyli moja. :)
|
Kolekcje |
Rutek_ZIK
|
|
|
|
Pozdrowienia do więzienia
|
Aktualności ze świata |
lubieczechy
|
|
|
|
Problemy z sercem a powrót do kolekcjonowania
|
Zdrowie & Detoks |
Cichy Bob
|
|
|
|
Czy marihuana wpływa na poziom cukru we krwi?
|
Aktualności ze świata |
CJ.
|
|
|

Pomoc
Dodaj odpowiedź

Cytuj




















