Czego lubicie słuchać w takich stanach? Jakie dźwięki wywalają w kosmos kiedy organizm zalewa serotoninowo-dopaminowa burza?
Ode mnie kilka takich euforycznych utworów. Niekoniecznie jest to coś czego bym słuchał na co dzień, ale na fazę z takim metylonem czy metedronem sprawdza się po prostu pięknie.
A i nie patrzcie na wyświetlany obraz z youtube, bo najczęściej psuje wrażenie - tylko muzyka.
1. The best of u Asinusa taka sztandarowa piosenka zespołu Koniec Świata. Bardzo polecam.. Esencja wesołości.
2. I od razu druga w tym stylu piosenka tego zespołu. Generalnie dużo utworów z Końca Świata się bardzo nadaje na euforię.
3. Lady Pank ma wiele piosenek pasujących, tu akurat wybrałem coś takiego nowszego. Tekst trochę głupi (jak teledysk też), ale melodia jest dosyć bardzo totalnie rozsadzająca.
4. Coś takiego poważniejszego. Trochę się rozkręca długo ale potem robi się bardzo pięknie i epicko.
5. Radiowy klasyk. Na peaku jak dojdzie do refrenu to się widzi gwiazdy ze szczęścia.
6. Taka wolniejsza nutka, rodzaju mega romantiko. Ale aż się dostaje dreszczy z rozkoszy - doznania niemal orgiastyczne.
7. Na trzeźwo by mi przez myśl nie przeszło by słuchać takich infantylizmów, jednakże muzyczka z tej bajki aż ocieka euforią i wywołuje niesamowite uczucia na fazie.
Takie wybrałem niektóre naj naj, a co wy lubicie?

Pomoc
Dodaj odpowiedź


Cytuj



























