Co do "kinder-cpunow" , to mam mieszane uczucia. Z jednej strony, majac teraz 26 lat i patrzac na to z perspektywy czasu, rowniez uwazam, ze takie cpunki to jest przeklenstwo nasze a takze calego spoleczenstwa. Dlaczego? Otoz wlasnie takie male gnojki robia przypaly na ulicach z dragami i z dopami, wiekszosc kradnie zeby miec na te specyfiki, bo wiadomo nie pracuje, a rodzicie nie wszystkich sa "bogaci" , zeby dawac codziennie synalkowi/coreczce na przyjemnosci. Przez nich notowalo sie zatrucia po dopalaczach, gdy amatorzy zle ocenili swoje mozliwosci i spalili za duzo Taifuna. No ogolnie mozna by wymieniac same negatywne powody.
Ale jest tez druga strona medalu. Powiedzcie mi wszyscy, ile mieliscie lat gdy po raz pierwszy zapaliliscie mj, zjedliscie mdma, nie mowiac juz o innych uzywkach? No napewno nie uwierze, jak kazdy teraz powie , ze jak skonczylem 18 lat to zaczalem... Hehe gowno prawda
Ja mozna powiedziec, ze zaczalem pozno palic mj (pozno jesli porownac dzisiejsza mlodziez) bo w wieku okolo 15-16 lat. Dziwnie bym sie czul gdyby mi wtedy starsi wytykali , ze jestem kinder-cpun , tym bardziej , ze zadawalem sie ze starszymi , w wieku okolo 18-20 lat. Wiec moim zdaniem nie ma co jechac po kinder-cpunach bo to i tak, nic nam nie da, a oni lepszymi ludzmi od naszego pierdolenia sie nie stana. Jedyne co mozemy zrobic w ich kierunku, to uswiadamiac ich , jak postepowac w trudnych sytuacjach, dzielic sie swoim doswiadczeniem. Do niektorych to trafi, a niektorzy to oleja, lecz uwazam , ze to lepsze niz jezdzic po nich. Pamietajmy my tez mielismy 15-16 lat, i napewno nie bylismy swietymi.
Wszystkie moje posty i wypowiedzi to fikcja literacka oraz bujna wyobraznia mojego umyslu :D