Info o mnie - 20 lat, 73 kg, 176 cm
S&S - dom, ogródek, na początku strach przed jakością ekstrakcji, potem coraz lepiej
Co/ile - 300mg kodeiny (z Antidolu), bonio z tytoniem i damianą (pojemność cybucha ~4 lufki), 2 lufki Ex-Sesa czystego
Ekstrakcję zrobiłem z pomocą Boba oraz Psycho, którzy mi na gg sporo doradzili. Zimna woda>mokry ręcznik>szklanka i zaczynamy, skruszone tabletki wsypałem do ~80ml niemal lodowatej wody włożyłem jeszcze na 15 minut do lodówki, po czym zacząłem zabawę w młodego kodera :mrgreen: Płyn wyszedł nawet nawet, wypity na pusty żołądek o 9:03.
W oczekiwaniu na efekty ułożyłem sobie listę z muzyką (reggae i ballady rockowe oraz trochę glam rocka), rozmawiałem z Bobem na gg i czytałem sobie tripy na neuro, powoli pogrążałem się w ogarniające mnie? ciepło? Taką przytulną atmosferę, o 9:30 już siedziałem z uśmiech od ucha do ucha i coraz leniwiej się poruszałem, łapałem charakterystyczne jak po paleniu zawiasy ale było to miłe bo miałem mnóstwo czasu na rozmyślania w rytm pozytywnej muzyki napływającej do uszu. O 9:40 udałem się do salonu pooglądać wesołe kreskówki i bohaterów okładających się młotkami i innymi ogromnymi przedmiotami, przy okazji zapale z bonia tytoń wymieszany z damianą. Tak, czuję że faza będzie wyjątkowa
I ciekawy zbieg okoliczności ? właśnie odwiedzili mnie (jak co miesiąc?) ?Jehowcy? i (jako, że jestem już zakodowany) przyjąłem pokornie od nich jakieś pisma? o nałogach
Ok. 10:30 poszedłem wypalić lufeczkę czystego Ex-Sesa do ogrodu na ławeczkę, w słoneczku i z muzyka na telefonie na czas palenia, po czym wróciłem do domu położyć się i posłuchać dalej muzyki. I to było to ? cudowny chill i tak niesamowicie przyjemne myśli, czułem się bosko, dosłownie :mrgreen: Wspomniana lufka bardzo ładnie wpasowała się w fazę dodając jej jeszcze więcej chillu.
Teraz, o 11:00 wyczuwam schodzenie efektów, jednak błogostan nadal jest niesamowicie przyjemny, a muzyka brzmi i wchodzi idealnie. Przez całą fazę dużo myślałem ale w sumie nie wiem o czym, chyba o niczym ważnym, ale było to przyjemne myślenie.
Jakieś podsumowanie by się przydało, więc? jak na pierwszy raz z kodeiną było bardzo dobrze, lepiej niż sądziłem, choć zdaję sobie sprawę że receptory mam jeszcze nie wyrobione i dopiero 3-4 trip będzie w pełni wykorzystywał moc kodeiny. Nie miałem żadnych mdłości czy nudności, co zaliczam na wielki plus, smak płynu? do przeżycia, choć posmak pozostał na długo. Z pewnością za jakiś czas wrócę do ?antka?, wiem na pewno, substancja warta poznania. Pisząc to podsumowanie palę sobie lufkę czystego Ex-Sesa.

Pomoc
Dodaj odpowiedź


Cytuj















