FORUM.DOPALAMY.COM: [Kodeina] Zakodowana przyjemność - FORUM.DOPALAMY.COM

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1

[Kodeina] Zakodowana przyjemność

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   A.K. 

  • Inkwizytor
  • Grupa: Administrators
  • Postów: 1797
  • Rejestracja: wto, 03 lis 09
  • LokalizacjaPolska
  • gg:
    *******

Napisano 07 lipiec 2010 - 10:00

Doświadczenie - mieszanki ziołowe, pixy na piperazynach i ketonach, dekstrometorfan, salvia divinorum, azotyn amylu, dimenhydrynat, amanita muscaria, zioła etnobotaniczne, marihuana, bromo-DragonFLY, mefedron, haszysz, 2C-C, 2C-E, LSA, pFPP, metedron, kodeina, 4-HO-MET, bufedron, klonazepam    
Info o mnie - 20 lat, 73 kg, 176 cm    
S&S - dom, ogródek, na początku strach przed jakością  ekstrakcji, potem coraz lepiej    
Co/ile - 300mg kodeiny (z Antidolu), bonio z tytoniem i damianą  (pojemność cybucha  ~4 lufki), 2 lufki  Ex-Sesa czystego  
    
Ekstrakcję zrobiłem z pomocą Boba oraz Psycho, którzy mi na  gg sporo doradzili. Zimna woda>mokry ręcznik>szklanka i zaczynamy,  skruszone tabletki wsypałem do ~80ml niemal lodowatej wody włożyłem jeszcze na  15 minut do lodówki, po czym zacząłem zabawę w młodego kodera :mrgreen: Płyn wyszedł  nawet nawet, wypity na pusty żołądek o 9:03.

W oczekiwaniu na efekty ułożyłem sobie listę z muzyką  (reggae i ballady rockowe oraz trochę glam rocka), rozmawiałem z Bobem na gg i czytałem sobie tripy na neuro, powoli pogrążałem się w ogarniające mnie?  ciepło? Taką przytulną atmosferę, o 9:30 już siedziałem z uśmiech od ucha do  ucha i coraz leniwiej się poruszałem, łapałem charakterystyczne jak po paleniu  zawiasy ale było to miłe bo miałem mnóstwo czasu na rozmyślania w rytm  pozytywnej muzyki napływającej do uszu. O 9:40 udałem się do salonu pooglądać wesołe kreskówki i bohaterów okładających się młotkami i innymi ogromnymi  przedmiotami, przy okazji zapale z bonia tytoń wymieszany z damianą. Tak, czuję  że faza będzie wyjątkowa ;) Przechodząc obok lustra zauważyłem moje źrenice?  malutkie szpilki. 
   
I ciekawy zbieg okoliczności ? właśnie odwiedzili mnie (jak  co miesiąc?) ?Jehowcy? i (jako, że jestem już zakodowany) przyjąłem pokornie od nich  jakieś pisma? o nałogach %-) Grzecznie podziękowałem i powróciłem do kreskówek  i przypalania z bonia. Akurat leciały też Zwariowane Melodie (królik Buggs itd.)  które świetnie wpasowały się w mój stan, oglądałem je z wielką przyjemnością i  radością na duszy, uczucie odprężenia i relaksu? cudowne, tyle powiem,  słownikowy błogostan. Zacząłem rozmyślać nad losem bohaterów tych kreskówek - jakie to mają szczęścię, że nie czują bólu, dzięki temu możemy oglądać te prześmieszne sytuacje jak komuś na głowę spada fortepiam, albo te kieszenie bez dna i wyciąganie z nich bazooki czy całego działa. Właściwie to nie wiem po co o tym myślałem.
   
Ok. 10:30 poszedłem wypalić lufeczkę czystego Ex-Sesa do  ogrodu na ławeczkę, w słoneczku i z muzyka na telefonie na czas palenia, po  czym wróciłem do domu położyć się i posłuchać dalej muzyki. I to było to ?  cudowny chill i tak niesamowicie przyjemne myśli, czułem się bosko, dosłownie  :mrgreen: Wspomniana lufka bardzo ładnie wpasowała się w fazę dodając jej jeszcze  więcej chillu.
   
Teraz, o 11:00 wyczuwam schodzenie efektów, jednak błogostan  nadal jest niesamowicie przyjemny, a muzyka brzmi i wchodzi idealnie. Przez  całą fazę dużo myślałem ale w sumie nie wiem o czym, chyba o niczym ważnym, ale  było to przyjemne myślenie.  

Jakieś podsumowanie by się przydało, więc? jak na pierwszy  raz z kodeiną było bardzo dobrze, lepiej niż sądziłem, choć zdaję sobie sprawę  że receptory mam jeszcze nie wyrobione i dopiero 3-4 trip będzie w pełni  wykorzystywał moc kodeiny. Nie miałem żadnych mdłości czy nudności, co zaliczam  na wielki plus, smak płynu? do przeżycia, choć posmak pozostał na długo. Z  pewnością za jakiś czas wrócę do ?antka?, wiem na pewno, substancja warta  poznania.  Pisząc to podsumowanie palę  sobie lufkę czystego Ex-Sesa. 
"Oto i On, boski prototyp, mutant który nigdy nie wszedł do masowej produkcji. Zbyt pokręcony by żyć, zbyt rzadki by umrzeć." - Hunter S. Thompson

Spoiler


1

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   PsychodelicLover 

  • kozak
  • Grupa: Members
  • Postów: 442
  • Rejestracja: pią, 11 cze 10
  • gg:
    37*****

Napisano 07 lipiec 2010 - 12:32

Myślę, że na jakość tego tripa wpłynęły też Twoje wcześniejsze przygody związane z sałatą jadowitą i innymi etno. W każdym razie bardzo trafnie opisane działanie kodeiny (czyli tak naprawdę morfiny ;) ) Ja po tych dwóch czy trzech razach z kodą doświadczyłem też opisywanego błogostanu, jednak w moim przypadku nie trwał on nigdy dłużej niż pół godziny...
W każdym razie pamiętaj, że opio to opio i podchodź do nich z dystansem. Krótkotrwale nie ma żadnego porównania z mefem, ale na dłuższą metę mef to pan pikuś przy opiatach i opioidach.
Know Your Body
Know Your Source
Know Your Substance
Dołączona grafika
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Masterfilter 

  • bywalec
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów: 21
  • Rejestracja: wto, 28 gru 10

Napisano 05 sierpień 2011 - 13:03

Jak pan z grzybem w awatarze, również doradzam ostrożność. Zacząłem zabawę z opio ponad rok temu i jakieś 3tyg temu miałem pierwszego skręcika. Przez ten czas zaliczyłem kilka opio, w tym jedne z najmocniejszych jak fentanyl.
Jest lato, więc poszukaj maku lekarskiego. Faza o wiele dłuższa i przyjemniejsza, imho.
Dam Ci jeszcze jedną radę. Do kodeiny (a właściwie przed nią) dorzucaj DXM. Wzmacnia przez chwilowe obniżenie tolerancji i inhibicję CYP3A4, oraz powoduje spowolnienie wzrostu tolerancji i rozwoju uzależnienia fizycznego. Wrzucaj od 75-150mg 1h przed aplikacją.
Jako antyhistaminę gorąco polecam klemastynę. Wzmacnia sedację, oraz przedłuża fazę (niestety kosztem wolnego ładowania).
Tu masz przepis na szybką i dobrą makiwarę.
Mak pokroić (ok 30 średnich makówek bez tolerki) na małe kawałki, wrzucić do termosa, dosypać 1/5 łyżeczki kwasku cytrynowego i zalać wodą o temp. 75*. Pić po ok. 40min od zalania. Aby wykorzystać większość alkaloidów rośliny materiał należy zalać 2-3 razy.
Jeżeli roślina jest świeża, można użyć jej całej (no, ale, kurwa, pokroić, nie?), tj. makówek, łodyg, liści, a nawet korzeni. Jeżeli mak jest dojrzały, czyt. uschnięty, używa się jedynie makówki (po usunięciu nasion, z których można uczynić przepłuczkę, lub wpierdolić w cieście czy na bułce) oraz ok 10-15cm łodygi. Jak mi się zachce, to może pierdolnę jakiś opis tej rośliny, etc w etnobotanice.
peace
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   mocarny_knur 

  • kozak
  • Grupa: Members
  • Postów: 382
  • Rejestracja: śro, 25 sie 10

Napisano 05 sierpień 2011 - 14:23

Polecam przeczytać "Od kodeiny do heroiny" http://pokazywarka.pl/heroina/ zamieścił to user z hyperreala Warszawski Cpun. Oczywiście każdy jest inny jednak szczególna ostrożność jest wielce wskazana, to nie są żarty i niewinne tabletki z apteki !
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1


Szybka odpowiedź

  

Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post
Popularny (nowe posty) W końcu przełom w tripach, żadnego bada, sama przyjemność
Specjalne podziękowania dla tych, którzy poprzednio pomogli ;)
Raporty z podróży Ciemnowidz 
  • 16 Odpowiedzi
  • 1425 wyświetleń
*Nowe odpowiedzi [GBL] Przyjemność trzeciego stopnia :) Raporty z podróży Guest_pogubiona_* 
  • 11 Odpowiedzi
  • 2371 wyświetleń